Będąc prezesem Microsoftu, Steve Ballmer uważał popularność Google Chrome za „błąd statystyczny”. Historia zweryfikowała jego słowa, a CEO Google’a, Sundar Pichai, przyznał, że w tamtym czasie było to demotywujące.
Gdy Google dopiero wchodziło na rynek przeglądarek internetowych, Microsoft nie wierzył w jego sukces. Dotychczas firma była znana z wyszukiwarki internetowej, a Steve Ballmer uważał Mozillę i Firefoxa za największe zagrożenie. Historia pokazała, że Microsoft był w błędzie, choć prognozy Ballmera działały demotywująco na pracowników Google’a.
W 2026 roku sytuacja na rynku przeglądarek internetowych wydaje się stabilna. Udziały tracą wszyscy poza Google’em, który w ciągu ostatnich 12 miesięcy urósł o około 10%. To sytuacja skrajnie inna od tego, o której w 2009 roku mówił Steve Ballmer, pełniący wtedy funkcję CEO Microsoftu:
Zdecydowanie najlepiej radzi sobie Firefox. Chrome to na ten moment zaledwie błąd statystyczny, Safari również. Ale z Firefoksem jest inaczej. To, że na rynku jest tak wielu graczy, prawdopodobnie działa na naszą korzyść. Obecnie, mówiąc w dużym przybliżeniu, kontrolujemy jakieś 74 procent całego rynku przeglądarek.

Teraz wynik około 75% należy do Google Chrome, podczas gdy Microsoft Edge (następca Internet Explorera) posiada niecałe 10% udziałów w rynku. Jeszcze gorzej radzi sobie Firefox, , który walczy o użytkowników, wprowadzając wiele nowości, choć na niektóre użytkownicy musieli czekać kilka lat, jak obsługa HDR w nagraniach wideo. Po latach CEO Google’a Sundar Pichai przyznał, że słowa Ballmera były demoralizujące, ale jednocześnie motywowały do dalszej pracy. W jego opinii jeśli Steve Ballmer o nich wspomniał, oznaczało to, że robią coś dobrze.
Celem stało się błyskawiczne wprowadzanie zmian. Nowa wersja Google Chrome pojawiała się co sześć tygodni, gdy konkurencja aktualizowała swoje przeglądarki z częstotliwością od sześciu miesięcy do roku. Ostatecznie plan się powiódł i teraz to Chrome jest w pozycji, w jakiej kiedyś był Internet Explorer i na razie nie zapowiada się, by coś miało się zmienić. Z pewnością pomaga w tym Android, na którym Chrome jest domyślną przeglądarką internetową.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Jeff Bezos: Sztuczna inteligencja spowoduje niedobór siły roboczej, a nie zastąpi ludzi

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.