Otwarty świat GTA 6 ma zachwycić realizmem. Nie inaczej będzie z jeżdżącymi po ulicach Vice City samochodami. Nowe screeny pokazują, z jak wielkim pietyzmem Rockstar zaprojektował auta w Grand Theft Auto VI.
Seria GTA nie bez powodu ma w nazwie słowo Auto. Samochody stanowią bowiem fundamentalny element cyklu Rockstara, nie tylko jako środki lokomocji, ale również jako źródło pieniędzy. Ich kradzieże, sprzedawanie i wysadzanie od blisko 30 lat nieodzownie kojarzą się z Grand Theft Auto i nie inaczej będzie w nadchodzącym wielkimi krokami GTA 6.
Przedwczoraj Rockstar opublikował 39 nowych screenów z GTA 6. Koncentrowały się one jednak głównie na postaciach, pozostawiając pojazdy na drugim planie. Zaległości te zostały jednak nadrobione. Na profilu hypedrive na Instagramie opublikowano 13 grafik prezentujących samochody z GTA 6 w porównaniu do ich rzeczywistych odpowiedników. To kolejny element kampanii marketingowej gry. Jak czytamy we wpisie:
Legendarny warsztat modyfikacji samochodowych West Coast Customs został zaangażowany do odtworzenia kultowych aut z serii GTA i postawił wszystko na jedną kartę. Zespół pieczołowicie odtworzył każdy szczegół, poczynając od samochodów sportowych, takich jak Invetero Coquette i Grotti Cheetah, przez Albany Manana donk i lowridera Bucaneer, aż po radiowóz Pegassi Tempesta.
Opublikowane zdjęcia pozwalają rzucić okiem nie tylko na całe samochody, ale także szczegółowo przyjrzeć się karoserii, wnętrzu, światłom czy felgom poszczególnych maszyn. Patrząc na nie, nasuwa się jeden wniosek – pojazdy w GTA 6 będą tak wierne swoim rzeczywistym odpowiednikom, jak to tylko możliwe. Dla ułatwienia dodam, że screeny z gry są na dole.

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.