Tylko chwila, co staloby sie wtedy? Pewnie zezarliby go za ustepstwa wobec kraju ktory jest ich bezposrednia konkurencja.
Niestety, robienie przez Zełenskiego przy zwracaniu odznaczenia szopki utwierdza mnie na stanowisku, że nie możemy udawać, że to tylko deszcz pada.
Warto równocześnie pamiętać o 152. Samodzielnej Brygadzie Jegierskiej imienia Symona Petlury bądź 110. Oddzielnej Brygadzie Zmechanizowanej imienia Marko Bezruczko.
" Były ordynator oddziału chirurgii, który nagłośnił aferę w Szpitalu Południowym, jest w sporze z tym szpitalem o ponad pół miliona złotych. Miał dopisywać się do zabiegów, które wykonywali inni lekarze. Jest pułkownikiem WP, ale zmuszono go do odejścia z wojska, gdyż nie przychodził do pracy.
To Emil Jędrzejewski nagłośnił aferę w Warszawskim Szpitalu Południowym. Lekarz ma spór prawny z tym szpitalem o 531 tys. zł - w grafiku miał być wpisany na fikcyjne dyżury, poza tym miał dopisywać się do zabiegów, które wykonywali inni lekarze. Jest pułkownikiem Wojska Polskiego, ale początku 2025 roku został zmuszony do odejścia z wojska, gdyż nie przychodził do pracy w Centralnej Wojskowej Komisji Lekarskiej."
Jak w tym materiale Herr P... Całe to towarzystwo jest siebie warte.
Haha dobre. Czyli wszystko układa się w niezłą historię. W szpitalu był układ właściwie korupcyjny, ale do jednego z członków układu się przyczepili to on poszedł wygadać się o układzie wyżej. Prawdopodobnie takich układów na szczeblach lokalnych są tysiące, tylko one po prostu nie wypływają.
Eine kleine update :)
Szpital w Tomaszowie Lubelskim ma 5,2 mln zł straty po pierwszym kwartale. Dyrektor Dariusz Gałecki, który jest jednocześnie radnym powiatu z PiS-u, ostrzega przed pogorszeniem sytuacji. A z oświadczenia majątkowego wynika, że w ubiegłym roku sam zarobił w tym szpitalu 864 tys. zł brutto.
Trudno znaleźć drugi taki przypadek w regionie, aby dyrektor jednego szpitala powiatowego osiągał dochody wyższe od menedżera kierującego jednocześnie dwoma największymi szpitalami wojewódzkimi" – stwierdził czytelnik. Chodzi o Piotra Madeja, który zarządza dwoma szpitalami w Lublinie i zarobił w 2025 roku 536 tys. zł, czyli sporo mniej od dyrektora lecznicy w Tomaszowie Lubelskim.
Wynagrodzenie Dariusza Gałeckiego określił zarząd powiatu tomaszowskiego, rządzonego przez PiS, ze starostą Henrykiem Karwanem na czele. Rocznie to 324 tys. zł brutto.
Pozostała kwota, którą zarobił, czyli aż 522 tys. zł brutto, to wynagrodzenie za pracę lekarza w tomaszowskim szpitalu.
Zarząd powiatu wyraził bowiem zgodę na to, by Dariusz Gałecki mógł w każdym miesiącu:
pełnić maksymalnie osiem dyżurów stacjonarnych na oddziale ginekologiczno-położniczym,
pracować w poradni dla kobiet, w wymiarze do pięciu godzin tygodniowo.
Dodatkowo dyrektor pełni dyżury lekarskie pod telefonem na oddziale ginekologiczno-położniczym. Oznacza to, że może być wezwany na zabieg, kiedy przebywa w domu.
Miesięcznie Gałecki zarabia 72 tys. zł brutto. Z tego 27 tys. to pensja dyrektora, a 45 tys. zł wynagrodzenie za dyżury lekarskie.
Etat dyrektorski wynosi 160 godzin w miesiącu. Dyżury w dni wolne są 24-godzinne, w tygodniu 16-godzinne. Do tego 22 godziny pracy w poradni dla kobiet i dyżury pod telefonem. To daje w sumie około 200 godzin dodatkowej pracy. Dodajmy, że jeśli to umowa o pracę, to po dobowym dyżurze nie można pracować przez kolejne 11 godzin – wylicza lekarz, który prosił o anonimowość.
I dodaje: - A pan dyrektor jest jeszcze radnym powiatu hrubieszowskiego, powinien uczestniczyć w sesjach, więc musi być mistrzem świata w zarządzaniu czasem. Chyba że pracuje mniej i nie robi tych ośmiu dyżurów. Albo jest tytanem pracy i ma 300 godzin w miesiącu, albo ma ponadprzeciętną stawkę.
To też niezdrowa sytuacja, że sam dla siebie jest szefem. Niestety, mamy takie przykłady w wielu szpitalach.
A więc już oficjalnie:
https://x.com/i/status/2068406850442416205
Jak lewica nie wykręci dobrego wyniku, żeby była większość z PO, doczekamy sie KonfoPiS-u.
Żarty na bok, pomimo lat prób i starań maskowania konfederatów, że "oni z pisem, to nie... lewaku" bosak potwierdził to, o czym wszyscy wiedzieli - że konfederacja bardzo chętnie z pisem się ułoży, a "antysystemowość" to zwykły "teatr dla gojów" żeby naciągnąć na głos mało świadome jednostki, także bez zaskoczenia jak dla mnie. Do wyborów jeszcze dużo czasu, więc zobaczymy z resztą jak się sytuacja rozwinie.
Bosakowa część konfederacji aż sika w majtki z radości, że zbliża się ich koalicja z PiSem i dorwą się do koryta. Memcenowscy akolici może trochę mniej, ale połowa łyknie narrację, że trzeba, a druga połowa i tak na nikogo nie będzie mogła zagłosować. O koalicji tych partii było wiadomo od lat, pytanie tylko brzmi na ile silna będzie w tej koalicji pozycja Konfy, czy będą przystawką, czy jednak na tyle wygrają w kolejnych wyborach, że PiS realnie z nimi będzie musiał się liczyć.
O tym, jak doszło do eskalacji konfliktu. Ukraina odrzuciła wyciągniętą rękę. "Zełenski poczuł się pewnie".
Tutaj punkt widzenia generała Leona Komornickiego z którym raczej się zgadzam.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-to-celowa-wrzutka-general-komornicki-o-sprawie-upa-i-strateg,nId,23502618
swoją wielkością, a Zełensky nazwał swoją armią 2 w NATO. Zapomniał tylko dodać, że bez Polski i Europy byłyby w czarnej dupie. Zachlynął się podobnie jak Bibi na bliskim wschodzie. Na miejscu Polski zaczął bym podchodzić bardzo pragmatycznie do Ukrainy. Mocno zrewidowałbym możliwość pobytu w Polsce i monitorował granice.
A po co mają dzwonić? Daliśmy im wszystko co mieliśmy, a ze względów strategicznych i tak będziemy ich wspierać - więc mają wszystko co chcieli, obrośli w piórka (grożą teraz łukaszence) pozycjonują się na po wojnie, biegają do niemców, bo tylko ci coś mogą im dać - i nie ma co się na to obrażać, nie możemy popełnić tego samego błędu co Polska i Czechy przed wojną - antagonizować się mając za plecami dużo większego wroga - zełenskiego czas się kończy, po wojnie ludzie będą chcieli zapomnieć, będą chcieli żyć konsumować, rozwijać się, zełenskiego już nie będzie - polska im jest potrzebna podczas akcesji do UE (notabene na prośbę magyara wykreślono zapis o szybkiej ścieżce przyjęcia do UE) choćby ze względów czysto partykularnych muszą brać pod uwagę nasze interesy, w tym rozliczyć się z własną historią, dla własnego dobra.
czytam że pani budkowa groziła jakiemuś panu wyrzuceniem z adwokatury, pojawi się w poniedziałek czy zniknie?
podobno zrobiła to pod kamerami monitoringu a pan adwokat się nie wystraszył żony europosła i sprawa (kolejna) jest rozwojowa.
https://wiadomosci.wp.pl/przytlaczajacy-raport-az-99-5-ukraincow-to-sadza-o-odeslaniu-orderu-7299204471867392a
Według autorów badania, dominującą emocją nie był gniew, lecz narodowa duma oraz kpina z Polski. Największym zainteresowaniem cieszył się sposób odesłania odznaczenia - przesyłką za pośrednictwem firmy kurierskiej "Nowa Poczta"
W bardzo złą stronę ta cała sytuacja poszła. Ukraińcy są dumni bo upokorzyli Polaków, Solidarnie całe społeczeństwo i politycy z różnych obozów mówią jednym głosem. U nas jak zwykle to powód do kłótni i kolejnego podziału. Pytanie co zrobić dalej? Siedzieć cicho i udawać to deszcz pada czy jednak spróbować w jakiś sposób wpływać na Ukraińców. Skoro Węgry potrafiły przez miesiące blokować unijną pomoc to może przy kolejnym pakiecie Polska powinna potrzebować trochę czasu do namysłu? Pewne jest że na pewno usłyszymy o coraz większej nienawiści do Ukraińców u nas.
Teoria spiskowa: Zelenski specjalnie nadał tą nazwę jednostce wojskowej by wywołać konkretną reakcję u polskich polityków. W efekcie zapunktował u prawicowych środowisk, które normalnie za nim nie przepadają. Atak zewnętrzny - wszyscy jednoczą się wokół lidera.
Za granicą to Polska wyszła na tego "złego", póki co.
Ewentualnie Nawrocki chciał podłożyć minę Tuskowi i został natychmiast rozbrojony przez Zelenskiego
projekcje które nie mają się nijak do rzeczywistości. wystarczy sprawdzić jakim poparciem cieszy się decyzja Nawrockiego wśród Polaków.
to że zachód jest zmartwiony tym co się wydarzyło bierze się głównie z prozaicznego powodu interesów finansowych, resztę mają serdecznie w dupie, już samo tonowanie informacji i podawanie kontekstu świadczy, że zdają sobie sprawę że rzeczy poszły w złym kierunku.
są ludzie którzy wolą schować głowę w piasek i wiemy że do nich należy rpg-7 (swoją drogą niezły paradoks z tym bojowym nickiem) natomiast Polska racja stanu raczej tutaj nie ucierpi, chyba że ktoś jeszcze wyznaje zaściankowy kosmopolityzm wciskany od czasów upadku muru berlińskiego.
O czym to ma niby świadczyć?
są ludzie którzy wolą schować głowę w piasek
Emocje to najgorszy możliwy doradca w dyplomacji. Co Polska zyskała na tej awanturze? A kto zyskał?
Ubito ewentualne kontrakty na odbudowę dla polskich firm i można zapomnieć o miejscu podczas rozmów o przyszłości Ukrainy.
PS jest jeszcze Łukaszenko, Nawrocki może się wykazać
Moje 3 grosze
Ogólnie to od ponad 40 lat Polska nie ma pomysłu na Wschód. Nie wiem, czy to obawa przed Ruskimi, czy narodowy brak skilla w dyplomacji.
O ile z Litwą konflikty w miarę szybko wygasają, bo jednak bycie razem w Unii pomaga, to myślę, że gdyby Litwa była poza Unią, mielibyśmy podobną sytuację jak z Ukrainą.
Sytuacja Białorusi powoduje, że ręce i majtki mi opadają. Białoruś jest w strefie mocnych wpływów Moskwy, a naszym wydaje się, że jak będą dobrzy dla sąsiada, to przeciągną go na europejską stronę. A sąsiad tylko się śmieje i kopie w dupę przy każdej okazji. Nie rozumiem kompletnie sytuacji, kiedy mając wszystkie asy w rękawie, dajemy się rozgrywać jak dziecko kartoflowi. No ale podejrzewam, że interesy pewnych grup w Polsce mogłyby na tym ucierpieć.
Ukraina to przypadek szczególny. Dość duże państwo, które w poszukiwaniu tożsamości narodowej, z braku alternatyw, sięga w stronę morderców i nacjonalistycznych „bohaterów”. I tutaj też pewne elementy trzeba potrafić zrozumieć i pójść na kompromisy.
Tyle że od rozpadu ZSRR mieliśmy masę okazji, aby sprawy historyczne załatwić i bez bagażu obustronnych żalów spoglądać w przyszłość.
Niestety od lat nie tylko w sprawach historycznych, ale też gospodarczych i politycznych zachowujemy się jak przedszkolak. Ukraina już 25 lat temu powinna mieć sprawę jasno postawioną: albo regulujecie zaszłości historyczne, albo możecie pomarzyć o UE i NATO. Zamiast tego mamy wieloletnie głaskanie jeża.
Tak samo jest z gospodarką. Polskie rządy nigdy nie potrafiły pomagać oraz lobbować na rzecz polskiego biznesu na Ukrainie. Inne kraje, jak Niemcy czy Holandia, potrafią zadbać o swoje, a Polska nie. Gdy polskie spółki są przejmowane przez organizacje mafijne lub walczą z nieuczciwą konkurencją, są pozostawione same sobie.
W sprawach politycznych polskie rządy nie mają kompletnie rozeznania w sytuacji politycznej na Ukrainie. W przeciwieństwie do Ruskich nie potrafimy stworzyć swojego frontu oraz zbudować lobby politycznego. No ale w tym przypadku nieuregulowany Wołyń też nie pomaga.
Od lat Ukraina, wzorem Rosji, nakłada cła, przeciąga linę na swoją stronę, a nasi decydenci albo postępują reaktywnie, albo wcale.
Tak więc na każdym froncie ponosimy od lat porażki i nie zanosi się, aby coś się zmieniło.
Nawet w przypadku, kiedy oddawaliśmy Ukrainie sprzęt wojskowy, nie byliśmy w stanie wywalczyć z tego najmniejszych korzyści.
Przy takim traktowaniu Ukrainy i nadstawianiu dupy może trzeba przestać się dziwić, że jest jak jest.
Dziś Batyr nadział nas na ukraińską minę i ta mina wyj**ała nam w twarz.
Z przykrością to mówię, ale może nastał ten czas, że trzeba pójść za ciosem i po raz pierwszy od ponad 30 lat postawić się Ukrainie na poważnie?
Może musimy pozbyć się złudzeń, że przeciętny Ukrainiec będzie lubił Polskę, a zbudować nowy model, w którym Ukrainiec będzie zależał od Polski i będzie Polski potrzebował. Może więc na forum międzynarodowym należy głośno powiedzieć, że z powodu braku uregulowania pewnych spraw Ukraina nie ma szans na UE. Może warto wyraźnie powiedzieć, że Polska nie zgodzi się na wejście Ukrainy do UE w przypadku, gdy gospodarczo będzie na tym tracić.
Osobiście chcę partnerstwa gospodarczego z Ukrainą, a nie bycia kolejnym krajem tranzytowym, jak w przypadku Białorusi, gdzie Ukraina będzie naszym kosztem robiła sobie deale z Francją, która niekoniecznie musi rozumieć postawę Polski.
Btw, nadal powinnismy pomagac Ukrainia w konflikcie z ruskimi, ale nalezy przestac nadstawiac dupe.
Tak, czy siak, podpisuję się obydwiema ryncoma i nogami pod Twoim postem. Muszę przyznać sam przed sobą, że też byłem zbyt naiwny. Pomoc pomocą, ale jeśli druga strona odpowiada tylko pragmatyzmem, to w ten sam sposób musimy mówić i my.
racja, to nie pomaga. W Polsce Prezydent powinien pelnic jedyne role bezpiecznika dla parlamantu a w kazdej innej dziedzinie byc tylko figurantem.
Ukry to ten sam mental jak Ruscy
Każdy zdroworozsądkowy człowiek wiedział że Ukraina to Meksyk Europy, ( złodziejstwo, przemyt i łapówkarstwo są tam na porządku dziennym)
I dlatego właśnie nigdy nie należy dopuścić takiego państwa z taką mentalnością i tak skorumpowanego jak Ukraina do struktur NATO a już najbardziej do UE. Bo za parę lat jak ta wojenka się skończy to ci wszyscy "bojownicy o wolność" z wytatuowanymi widłami przyjadą do nas za swoimi żonami i dziećmi.
Propaganda ZSRR wymyśliła "banderyzm", "hitleryzm" też. "Hitleryzm" powstał bo rozwinięcie skrótu NSDAP mogło zbyt namieszać w głowie przeciętnego mieszkańca Kraju Rad.
Sam Bandera siedział pod niemieckim kluczem od lipca 1941 do końca września 1944 r. a jego organizacja nazywała się OUN-B.
wystarczy przejrzeć większość newsów i jest odwrotnie
Większość newsów światowych przeczytałeś? :-)
Sam Bandera siedział pod niemieckim kluczem od lipca 1941 do końca września 1944 r. a jego organizacja nazywała się OUN-B.
A czym bylo UPA? Formacją zbrojną UON-B. Jednym z przywodcow i największych radykałów był Bandera, dlatego ich zbrodniarzy i mordujacych w imieniu Ukrainy nazywano Banderowcami. Gdzie to wymyslili znowu ruscy? Oni też byli celem banderowcow, ale jakos łatwiej im sie mordowało polskie dzieci i kobiety i innych, którzy pomagali Polakom bądź Żydom. A zbrodnie w ramach ideologii sa najgorsze. I jeżeli Ukraina nadal bedzie odwoływać sie do swoich bohaterow-zwyrodnialcow i terrorystów to nie ma dla niej miejsca w cywilizowanej Europie.
I z tym Meksykiem to akurat dobre porównanie. Ukraina przed wojną to przecież cały czas postsowieckie patologie polityczne i gospodarcze- oligarchowie to raz, ogromna korupcja - dwa a po trzecie ogromna przestepczość w tym czołówka w handlu ludzmi, handlu organami, handlu bronią i przemytem papierosów i alkoholu. To są fakty a nie wymysły.
Widząc komentarze Ukraińców w mediach społecznościowych, to snus właśnie zagwarantował sobie drugą kadencję.
Piękna "wdzięczność" za pomoc udzielaną od początku wojny. Trochę pokory, relacje polegające na tym, że jedna strona daje i nie może pisnąć ani słowa, to nie partnerstwo. Zelensky poczuł się zbyt pewnie.

Trzeba przyznać, że controversial World War Two fighters to dosyć spory eufemizm. ;)
Za granicą to Polska wyszła na tego "złego", póki co.
Zależy. Jeśli patrzeć na sociale, to nawet na "lewackim" redditcie (zagraniczne suby polityczne i "newsowe") ludzie, w większości, piszą, że to Ukraina odwaliła numer. Media natomiast dosyć mocno unikają pewnych słów, ale też nie czytam zagranicznych nurtów opiniotwórczych, a bardziej nieowinięte w papierek newsy - stąd tam może być narracja pro-ukraińska, tego nie wiem.
W czasach socjali, lajków, zabiegania o poparcie, uwagę, dobrze je mieć, ale jeszcze lepiej się nimi nie przejmować tylko robić swoje.
Z jednej strony tak, ale z drugiej, nas i Ukrainę od Izraela różni, między innymi, jedna istotna rzecz - Unia Europejska (już abstrahując od pozycji na arenie międzynarodowej, naszej i Izraela). Sociale są machiną napędową w kreowaniu opinii publicznej, a chyba wiadomo, kto tych polityków wybiera. To my musimy być w mocnej pozycji, jeśli chodzi o potencjalne miejsce UA w Unii Europejskiej, a więc trzeba mądrze budować kapitał, nawet w social mediach.
Szef MSZ Ukrainy zapowiedział, że Kijów nie zaakceptuje takiego kroku, interpretując sprawę szerzej niż sam spór o odznaczenie. - Zniewaga wobec prezydenta Ukrainy dotyczy nie tylko orderów. Chodzi o zniewagę ukraińskiego żołnierza, ukraińskiego narodu i naszego prawa do posiadania własnej historii. Nie będziemy tego tolerowali - zapowiedział Sybiha.
W kolejnych słowach minister odniósł się do kwestii interpretacji historii oraz oznajmił, że "żaden prezydent innego państwa nie będzie nam więcej dyktował naszej historii". - Będziemy odpowiadać w sposób symetryczny na wszystkie działania, zwłaszcza jeśli będą to kroki nieprzyjazne i lekceważące wobec naszego kraju. Czas ich ignorowania już minął - uprzedził ukraiński minister. Wzywamy Polaków do rozwagi i działania drogą dyplomacji. Jesteśmy otwarci na dialog polityczny. Nasza podmiotowość rośnie. Nie wszystkim może się to podobać, ale taka jest rzeczywistość Trzeba przyznać bardzo twardo zaczyna Ukraina grać. Więc albo dalej będziemy się kłócić miedzy sobą, albo wreszcie zajmiemy się sprawą na poważnie.
Po tego rodzaju "połajance" oczekuję od polskiego rządu równie stanowczych wypowiedzi. Skoro mleko się wylało, to tym razem Tusk powinien stanąć murem za Nawrockim. Jak będzie coś dalej pierdolił i rozmydlał sprawę, to sprowadzi Polskę do roli wasala Ukrainy. Dzizas.
naszego prawa do posiadania własnej historii
Ciężko się pisze takie rzeczy, ale w jednym ruSScy mieli rację.
Tyle ile Ukrainie kibicowałem i gardziłem rosją, to przez ostatnie dwa lata ta sympatia zmalała o jakąś połowę. Najpierw zboże, a teraz to. Serio, abstrahując od tego że temat Wołynia powinien być rozwiązany jakieś 10-15 lat temu, to nie wiem co oni tam myśleli, nazywając armię imieniem bohaterów UPA - że niby w Polsce to przejdzie bez echa?
Nigdy bym nie pomyślał, że jednak przejdzie mi myśl o tym żeby pójść śladem Słowacji i jednak postawić się Ukrainie, choćby zamrażając tranzyt przez Jasionkę. No ale Ukraina musi wygrać, czy tego ktoś chce, czy nie.
Swoją drogą, co niektórzy pomstują że Nawrocki powinien skonsultować ten cały ambaras z orderem z Tuskiem. Ale co to by dało? W sumie jakie scenariusze widzicie poza tym, że Tusk nalegałby żeby tego nie robić i udawać że nic się nie dzieje? Bo szczerze mówiąc - jakie konkretne reakcje rządu widzieliście w kwestii tej całej awantury?
Nawrocki nigdy nie był człowiekiem z mojej bajki, nieraz na niego tutaj psioczyłem, ale w tym wypadku ja nie potrafię go skrytykować za to jak postąpił w odpowiedzi na Ukraińską potwarz (bo inaczej tego nazwać nie można). Symboliczny ruch za symboliczny ruch. Realnie w Ukrainę nie uderza, ale pokazuje jakąś reakcję.
W sumie nadal nie uważam, żeby był reprezentantem moich interesów, ale coraz bardziej skłaniam się do zdania, że nie jest takim złym prezydentem jakim myślałem, że będzie.
Decyzja o odebraniu odznaczenia była słuszna tylko i wyłącznie ze względu na postawienie takiej groźby oraz grę na czas strony Ukraińskiej. Po prostu jak się stawia ultimatum, to trzeba zrealizować groźby w przypadku jego nie spełnienia. Ale sama decyzja, choć absolutnie nie jest "katastrofą dla państwa Polskiego", jak niektórzy tutaj próbowali przekonywać, to jest zwyczajnie nieskuteczna.
Piszesz o "symbolicznym ruchu", który realnie w Ukrainę nie uderza - i to właśnie jest problem. Bo nie ma znaczenia jakie są faktyczne konsekwencje, ale to, jakie wywołuje reakcje. Tego, że Polska wykonała ruch "symboliczny" nikt nie doceni. W fazie retorycznej, polska wykonała ruch antyukrański i nie ma znaczenia, że cały czas pomoc z Polski do ukrainy płynie- bo tego nikt nie podnosi, a ukraińcy mogą się "unosić honorem".
Znacznie skuteczniejsze było by np. ogłoszenie zakończenia finansowania starlinków, z terminem za kilka miesięcy- takim, żeby ukraińcy sobie to ogarnęli po swojej stronie.
Dlaczego było by skuteczniejsze?
- pokazałoby, że ich decyzje podejmowane na użytek polityki wewnętrznej, niosą za sobą realne koszty
- komunikat "polska przestaje finansować starlinki" - niesie za sobą dwie wiadomości dla ukraińskich odbiorców- taką, że polska je do tej pory finansowała (o czy zapewne niewielu ukraińców wie), oraz że konsekwencje decyzji ich władzy mogą realnie uderzyć w zdolności ich armii.
No i przede wszystkim- takiej decyzji nie dałoby się ubrać w krytykę jako "działanie wrogie ukrainie" - no bo jeżeli ktoś dawał ci coś za darmo, a teraz przestanie dawać, to nadal nie masz prawa go za to krytykować, tylko raczej powinieneś podziękować, że do tej pory miałeś za darmo.
Decyzja o odebraniu odzanczenia w żaden sposób w SZU nie uderza, a jednocześnie pozwala na wprowadzenie antypolskiej narracji.
No ale- Nawrocki nie ma wpływu na finansowanie Stalinków. Ogólnie to na mało rzeczy ma wpływ, i niemal wszystkie symboliczne. Więc stwierdził, że na całej sytuacji wzmocni swój wizerunek (piękny przykład twojego komentarza) i zrobi to, co zrobić może, nawet jeżeli nie będzie to w żaden sposób skuteczne.
To jest konsekwencja chorej sytuacji, gdzie mamy w Polsce dwa ośrodki prowadzące dwie, w żaden sposób nie koordynowane (a wręcz zwalczające się) polityki zagraniczne. To jest wina ferajny snusiarza, bo wszelkie ich działania powinny być koordynowane przez MSZ.
Z drugiej strony, jak już snusiarz podjął te działania, nawet jeśli w żaden sposób nie były z rządem koordynowane, to MSZ powinien aktywnie zapewnić jej wsparcie dyplomatyczne. Ukraiński ambasador wypowiada się, obarczając polskiego prezydenta za kryzys, a gdzie jest nasz ambasador, przypominający ukraińcom, że to oni ten kryzys wywołali decyzją, która jest dla Polski nie do przyjęcia? Zamiast tego, słyszę Tuska, który opowiada jak to szkodliwa dla Polski była decyzja polskiego prezydenta... I naprawdę nie ma w tym kontekście znaczenia, że prezydent Polski jest tępym osiłkiem który działa przeciwko polskiemu rządowi - to jest nasz, Polski pierdolnik, który nie powinien wypływać w polityce międzynarodowej.
A tutaj po raz kolejny widzimy jak pieprzone miernoty działają na szkodę państwa...
A więc nie- Nawrocki to absolutnie fatalny prezydent, dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Tusk to fatalny premier, dokładnie tak, jak można się było spodziewać. A Sikorski sobie nie razi, wbrew temu, czego można się było spodziewać...
O kurła... XD
W najbliższych dniach to na Kremlu nie tylko szampana i wódki, ale nawet denaturatu zabraknie.
Dla odmiany Pisior. Tylko że tym razem dyrektor w ciul zadłużonego szpitala w biednym mieście Polski B.
Ja już chyba wątpię żeby dało się ogarnąć tą stajnie Augiasza, jak już dla każdej strony to dojna krowa, przy której już nawet niespecjalnie się ukrywają z jej turbodojenia.
No to z Ukrainy już dla wszystkich, z lewicą włącznie, zrobiła się UPAdlina. Szybko poszło. Zaraz się okaże, że ten Orban to wcale nie był taki zły!
Wiem, Wania, że ruscy i polscy ruaofile się cieszą, co bardziej zaczadzeni prawacy też. Ja się nie cieszę. Nawet jeśli Sybiha dołożył do pieca... masz rację, szambo wybiło - bo historia traktowana instrumentalnie, traktowana jak religia, używana przez polityków - to zawsze jest szambo. Na nasze nieszczęście polska polityka jest pełna dziwaków i nieudaczników, którzy ukończyli studia historyczne i żyją wyłącznie przeszłością.
Na swoje szczescie zostajesz w ekipie policjanta z watku ponizej.
W sensie protestuje przeciw odebraniu Zełenskiemu orderu, czy że Nawrocki to zrobił?
a przy okazji, smutno wam, że kolejni oficjele z Ukrainy w geście solidarności z Zełenskim oddają Polskie medale? Czy jednak dorośliście i macie głęboko w pompce co o nas myślą? 🙂😁
Wreszcie można otwarcie wyrażać podziw dla UPA:
https://x.com/i/status/2068605531527278820
Ukraińcom chyba ulżyło, że już nie muszą udawać, co myślą o swoich "bohaterkach".
Niestety, Tusk udaje "neutralnego" w chwili, gdy powinien mówić jednym głosem z Nawrockim. No cóż. Tego się chyba wszyscy spodziewaliśmy.
https://x.com/i/status/2068676008237043749
dawno nie bylo. Ciekawe któremu agentowi sie poprzedni nick znudzil
stawiam, tego typa co prace naukowa robil
Bardzo dobrze, maski opadły, wiemy z kim mamy do czynienia, bez pudrowania, skoro chcą stawiać pomniki ludobójcom, nie ma co się obrażać, tylko do UE z nimi nie wejdą - Nie ma takiej opcji.
A my nie musimy sie z tym zgadzac.
wystarczy ze mamy te ekipe, nie wiem nawet co powiedziec (powinno byc w kaciku humorystycznym):
https://www.pap.pl/aktualnosci/pomyslodawcy-kampanii-cieplo-z-polski-zainicjowali-akcje-obywatelski-order-przyszlosci
Prawdziwy Gombrowicz statystki się objawił. Czy tam inny Sienkiewicz.
Histeria narasta.
Trzeba jutro kupić popcorn.
Lada moment Razem do spółki z AFD zacznie się domagać resetu z Rosją, a polski internet zaleje nowa fala trumpizmu w uznaniu prób zniesienia/powstrzymania kolejnych sankcji wobec Rosji, która osamotniona dzielnie walczy z UPAdlińskimi faszystami. XD
No takiego zwrotu akcji to się naprawdę nie spodziewałem.
W Olgino to teraz chyba mają dyżur 24/7.
Widzę, że w PO się wyklarowała taktyka walki z kryzysem:
https://x.com/i/status/2068757981064208463
Nic nie naprawiać. Zdyskredytować posłańca.
Co to jest za banda...
co się przejmujesz, przyjdzie PIS z Konfunią to wszystko naprawi.
To mnie ma przekonać do tego, że wszytko jest teraz w porządku? Nie przekonuje.
Już się uodporniłem na to, że Platforma i jej zwolennicy ciągle usprawiedliwiają zło mniejszym złem. Póki to działa na innych, lekarze będą zacierać ręce, a ludzie będą umierać w kolejkach do lekarzy.
co się przejmujesz, przyjdzie PIS z Konfunią to wszystko naprawi.
Myślenie plemienne widzę to kierunek sam w sobie.
Ty należysz do Tuskowego betonu, takiego który krytykujesz w pisiorach czy konfie, tego ograniczonego i rozróżniającego zapach fekaliów na pachnące i śmierdzące.
Mav typie zajmij się lepiej Wiplerem i jego wycieczkami do Monaco po kasę od Zonda. I nie głosowałem na Tuska jak co typie.
Ale to ty dzwonisz. Napisałem, że PO ma w nosie rozwiązanie problemów w służbie zdrowie i atakuje dziennikarza za ujawnienie korupcji, a ty: ale PiS też to robił. No i co z tego? To niby usprawiedliwia działanie PO? Dobra zmiana, nie?
Przypominam, gdybyś zapomniał: teraz rządzi PO. Teraz PO ma OBOWIĄZEK rozwiązywać problemy Polaków. I tego trzeba się domagać od rządu. Albo rządowi pięknie podziękować w wyborach.
Przez tyle lat wyśmiewaliśmy tutaj symetryzm po stronie PiS-u. To teraz będziesz pielęgnował symetryzm po stronie PO, nazywając go obiektywizmem i rzetelnością?
Nie życzysz sobie?
Powtarzam: ale to ty dzwonisz. To ty jesteś "pouczający" i zarzucasz mi brak obiektywizmu:
Bukary bądź chociaż trochę obiektywny.
To ty symetryzujesz:
jak rządził PIS to było inaczej, a rządził przez 8 lat
To ty manipulujesz:
pisanie, że to dotyczy tylko KO jest po prostu nieuczciwe
[A nigdzie tak nie napisałem].
Może ty sam siebie nie czytasz?
Powtarzam: teraz rządzi PO. Mam w nosie to, że PiS był taką samą chujnią. Teraz obowiązek rządzenia przejęło na własne życzenie PO. I obiecywało zmiany na lepsze.
Gdzie "szklane domy"?
Spójrz jak odpisałeś na wpis Bukarego krytykujący podejście PO do obecnej sytuacji. Wydaje mi się, że ten wpis nie zgadza się z Twoim światopoglądem i dlatego odpowiedziałeś napastliwie i pouczająco. I idiotycznie.
Problem jest taki, że w naszym populistycznym grajdołku nikt nie ruszy ani służby zdrowia ani systemu emerytalnego, bo jak spróbuje to zrobić to przerżnie wybory. Nawet jakby reforma służby zdrowia była dobra i przemyślana to przez pierwsze 3-4 będzie towarzyszył jej chaos i problemy. W rezultacie choc my tutaj możemy mówić, że chcemy reformy służby zdrowia, tak większość Polaków jej tak naprawdę nie chce i srogo ukarzą każdego kto się za nią zabierze, pomimo narzekania na stan obecny.
I niestety dopóki wyborcy nie będą choć minimalnie w stanie spojrzeć na kraj w perspektywie dłuższej niż najbliższe 2-3 lata, tak długo politycy będą się do tego dostosowywać i nic nie zrobią.
I to nie jest problem tylko nasz, to jest kryzys całej zachodniej demokracji (najwidoczniejszy w USA i UK). Niestety ale socjal media i degeneracja mediów tradycyjnych są tutaj motorem napędowym degeneracji polityki.
Przypominam, gdybyś zapomniał: teraz rządzi PO. Teraz PO ma OBOWIĄZEK rozwiązywać problemy Polaków. - tak więc czy aby na pewno? Czy politycy mają obowiązek rozwiązywać dzisiaj problemy wyborców nawet wbrew nim czy robić to czego ich wyborcy oczekują? Ja wolałbym to pierwsze, ale społeczeństwo wymusza to drugie. Może jak się Tusk załapie na następną kadencję to przed emeryturą wiedząc, ze nie ma szansy na trzecią z rzędu coś tam ruszy. A może nie. Poprzednio coś tam próbował zmienić w systemie emerytalnym na koniec drugiej kadencji. Troche nieudolnie ale kierunek był słuszny.
Ale można to robić małymi krokami. Np.: zwiększyć produkcję lekarzy na uczelniach, wprowadzić globalny system informatyczny do umawiania wizyt gdzie niemożliwym byłoby wciskanie pacjentów po prywatnych wizytach, upublicznienie zarobków lekarzy, mandaty za niekorzystanie z umówionych wizyt itd itd.
Czy politycy mają obowiązek rozwiązywać dzisiaj problemy wyborców nawet wbrew nim czy robić to czego ich wyborcy oczekują?
Nieraz pierwsze równa się drugiemu
tak więc czy aby na pewno?
Tak, na pewno. Reformy systemu zdrowia nie muszą się zacząć od etapu całkowitego chaosu. Polacy są niezadowoleni in pleno z tego, jak funkcjonuje służba zdrowia. Dlaczego sugerujesz, że podjęcie reform (np. w kwestii zatrudniania lekarzy czy likwidacji przywilejów izby lekarskiej) spotkałoby się ze społecznym oporem? IMHO politycy nie podejmują nawet próby zmiany sytuacji nie dlatego, że społeczeństwo jest niechętne, tylko dlatego, że mają w tym prywatny interes. Lobby medyczne i lobby lekarskie rządzi.
Kara za nieodwołaną wizytę? To nie przejdzie, jeśli już, to powinna wejść symboliczna odpłatność. Oczywiście to też nie przejdzie, bo "hurr durr place składki", ale to byłoby lepsze dla finansów, a do tego wciąż lepsze PR-owo, niż "kara za to, że wypadły mi urodziny szwagra i zapomniałem odwołać wizytę". Przy centralnej rejestracji zakładamy przecież, że nie da się rejestrować do kilku lekarzy tej samej specjalizacji na zapas.
Bo ludzie mają z tyłu głowy wcześniejsze reformy służby zdrowia (kasy chorych itp.), bo lekarze zaczną głośno straszyć i strajkować co odbije się chwilowo na jakości usług, bo gdzieś na pewno wydarzy się tak, że zabraknie lekarza co media rozdmuchają. Każda reforma wprowadzi jakiś stopień chaosu, nawet drobna. I tak, ty i ja wiemy, że taka reforma jest koniecznością. Ale masowy wyborca jak dotkną go jakiekolwiek niedogodności z nią związane to się na nią oburzy, odruchowo przypisze wszystkie napotkane problemy reformie, bo człowiek naturalnie przedkłada chwilowe niedogodności nad długotrwały potencjalny zysk (fenomen znany z psychologii będący dzisiaj jednym z fundamentów marketingu, w tym politycznego).
Czy podniesienie wieku emerytalnego jest koniecznością? No jest, każdy polityk średnio ogarnięty to wie. A jak się skończyła próba? No wiemy, temu mamy dzisiaj wiek emerytalny podniesiony nie oficjalnie a pośrednio, przez sposób naliczania składek i nie dla wszystkich a dla ludzi dzisiaj do 50-tki.
Ale można to robić małymi krokami - warto by było, ale to też jest problem, bo jakoś tych lekarzy trzeba wykształcić, zapewnić im miejsce od odbycie specjalizacji itd. Na pewno da się trochę sytuację poprawić, ale nie da się znacznie zwiększyć podaży lekarzy, oni w trakcie rezydentury musza być pod czyjąś opieką, a to odciąga lekarzy już doświadczonych od leczenia. Przerabiałem to w IT i tyczy się t każdego zawodu specjalistycznego, nie jesteś w stanie dorzucić większej ilości świeżaków bez spadku wydajności całego zespołu, w tym wypadku np. szpitala. Musisz się z tym pogodzić by potem było lepiej.
Tak Ukraińcy postrzegają UPA:
https://x.com/i/status/2068703599069171742
AK = UPA. Poczytajcie komentarze.
Fajnie, że też znalazłeś swoją niszę do badania nastrojów społecznych.
Btw. Tak Ukraińcy postrzegają UPA: AK = UPA - to wiadomo już od jakichś 20 lat ;)
A wiecie co jest "najlepsze" w całej tej kłótni? Gdyby sobie tak naprawdę pomyśleć i szczerze odpowiedzieć, ilu Polaków w dzisiejszych czasach obchodzi AK? Ilu Ukraińców obchodzi UPA? Może z 10-15%? Chyba raczej nie więcej? Zapewne przede wszystkim polityków, historyków i grupki o zacięciu narodowościowym. Przecież przeciętny Polak nie ma zielonego pojęcia kim był np. Fieldorf albo Szendzielarz. I nie sądzę - delikatnie mówiąc- żeby na Ukrainie ta kwestia się przedstawiała jakoś inaczej.
Może pora żeby Polskie władze przestały chować głowę w dupie i zaczęły prowadzić asertywną politykę zagraniczną i historyczną tak jak robią to Ukraińcy?
Ukraińscy prezydenci od prawa do lewa oddają polskie ordery i udają, że problem gloryfikowania ludobójców został wygenerowany przez naszego prezydenta. Ukraińskie media (tradycyjne i społecznościowe) są właściwie jednogłośne i jednomyślnie podążają za propagandą rządową, a u nas?
Premier kraju dystansuje się od "personalnych konfliktów" między prezydentami. Relatywizuje i rozmydla sprawę dając się rozgrywać obcej dyplomacji. Państwowe radio i telewizja pchają przekaz o tym, że wina za kryzys w stosunkach "leży trochę po obu stronach".
Smutno się patrzy na to jak w imię głaskania betonowych elektoratów nasze władze poświęcają narodowy interes.
Oczywiście wszystko to wina Tuska, a polska husaria już przypina pióra do pancerzy.
Najśmieszniejsze i najstraszniejsze jest jednak to, jak niewiele było trzeba, by o 180 stopni odwrócić sentyment i narrację. Już wcześniej wiele razy próbowano, już wcześniej aktywni byli radykałowie, teraz w końcu się udało.
I jeszcze jedna sprawa - bo rzekomo to Ukraina nas rozgrywa w ten sposób, ponoć to zaplanowana akcja.
Jeśli tak, to kogo rozegrała w pierwszej kolejności, kto poleciał odbierać ordery?
No i po drugie, ważniejsze - co Ukraina w ten sposób osiągnęła? To, że nie dają po sobie jeździć to jedno, ale po co ta prowokacja? Żeby nie było nas przy stole, przy którym i tak nas nie ma? :)
Nawet jeśl rację mają twierdzący, że trzeba zacząć od Ukrainy wymagać, no to do cholery - nie w takim stylu, nie jak obrażony dzieciak, reaktywnie i na hurra.
Wiktoria Snusojada niczym Trumpa w Iranie.
Pomagać oczywiście należy, ale powinniśmy być bardziej pragmatyczni w naszych relacjach.
Kwestia polityki historycznej, UPA i Rzezi Wołyńskiej - przy całym moim ogromnym szacunku, współczuciu dla ofiar i wzburzeniu wobec poglądów prezentowanych przez ukraińskich nacjonalistów i część polityków relatywizujących to ludobójstwo - po upływie tych niemalże 100 lat od tych tragicznych wydarzeń, nie jest kwestią priorytetową, która powinna nadawać ton naszym stosunkom międzypaństwowym i wpływać na stosunek do 90% zwykłych ludzi, którzy całą tę aferę mają głęboko w dupie. Za to jest ona świetną pożywką dla polityków, tak z jednej jak i z drugiej strony granicy. Na co pięknie dajecie się łapać.
Przy czym nawet tę kwestię polityki historycznej oczywiście powinno się sprowadzać bardziej np. do ekshumacji (których ostatnio faktycznie zaczęło pojawiać się coraz więcej) i związanego z nimi konstruktywnego dialogu, niż do prostych emocji i symboliki.
Tydzień temu odkryliście historię?
To jest afera o nic, to jest afera śmieszna i straszna, nagle ktoś się zapultał, nagle lewicy i centrum klapki z oczu opadły i teraz "UPAdlina zła, Wołyń - Pamiętamy!".
Zaiste, rozgrywają nas jak dzieci... Wróć - sami się rozgrywamy.
Ukraina nie chciała iść na ustępstwa? Trzeba było zareagować po fiasku rozmów zakulisowych, pragmatycznie, a nie jak narwany dzieciak
W optyce Zełeńskiego (ale też jego poprzedników) Polska jest dla Ukrainy głównym rywalem w kwestii dostępu do rynków europejskich, produkcji rolnej i politycznych wpływów w regionie. To jak jesteśmy koncertowo w każdej sprawie ogrywani i rozgrywani przez Ukraińców, ilu upokarzających i umniejszających gestów doświadczyli nasi politycy (na czele z Tuskiem w oślim wagonie i Zełeńskim wychodzącym w połowie uroczystości upamiętniających) możesz się dowiedzieć z relacji Witolda Jurasza, Adriana Stankiewicza czy Zbigniewa Parafianowicza.
Może pora więc żebyśmy przynajmniej w polityce międzynarodowej przestali wykorzystywać każdą najmniejszą okazję do wbijania sobie małostkowych szpileczek i ciułania punkcików we własnej bazie wyborczej i zaczęli myśleć o tym jak dojść do punktu, w którym ogon nie merda psem.
Tego pierwszego nie realizujemy my, tylko Ukraińcy (mimochodem). Robić to muszą bo ich absolutnie krytycznym i egzystencjalnym interesem jest obrona przed Rosją. Więc będą to robić dalej niezależnie od tego czy my w tym kierunku kiwniemy palcem czy nie. Nie musimy im za to ani dziękować, ani czuć się w jakikolwiek sposób wdzięczni czy zobowiązani.
Drugie zaś (kręcenie biznesów) wychodzi nam bardzo słabo właśnie dlatego, że pragmatycznej polityki nie prowadzimy, ukraińską narrację przyjęliśmy jako swoją (Paweł Kowal jako kreator polityki wschodniej - dramat), a nasi politycy zamiast prezentować jeden front to rozgrywają jakieś partyjne wojenki.
Pisałem w 2005 roku maturę z historii i wtedy jeszcze między upa a wyklętymi o ile dobrze pamiętam nie stawiano znaku równości.
Widzę asy w formie.
Ja zdania o tej sferze nie zmieniłem, w przeciwieństwie do wielu osób tutaj. Od początku była dla mnie dęta i specjalnie pompowana i widziałem, że nic dobrego z tego nie wyniknie.
Azowa odkryliście wczoraj? Popieraliście Konfę, gdy o tym gardłowała?
BTW nawet Jurasz krytykuje dziś Snusojada na Onecie :)
Akurat w kwestiach pragmatycznych prowadzimy ostatnimi czasy bardziej pragmatyczną politykę. Otóż na stole negocjacyjnym były nasze MiGi w zamian za know-how w kontekście dronów. Tutaj Ukraina nie wywiązała się z ostatniego etapu więc transfer MiGów został wstrzymany. A to jest kluczowa sprawa dla nas i ważna dla Ukrainy.
Cala afera orderowa to zasłona dymna dla tej istotnej sprawy. Nie wiem na czyje zlecenia Nawrocki robi w trakcie tych ważnych negocjacji z siebie idiotę, czy to jego własna głupota czy czyjeś zlecenie, ale należy się obecnie skupić an tamtym temacie.
A decyzja Zełeńskiego może mieć dwa źródła:
1) być niezależne od obecnych negocjacji i wynikać po prostu z ciśnienia ze strony nacjonalistów, którzy tradycyjnie w trakcie wojny rosną w silę. Zresztą przecież on sam z nimi sympatyzuje.
2) miała właśnie sprowokować zmianę tematu na wygodniejszy dla Ukrainy, bo zamiast tłumaczyć się z opóźnień to teraz bawią się w szopkę z orderami.
W wypadku scenariusza pierwszego to Nawrocki jest kretynem bo sprowokował odejście od istotnych tematów, w wypadku drugim jest kretynem bo dał się sprowokować i ograć jak dziecko.
Pietrus nie uważasz, że trochę wyolbrzymiasz i sam nadajesz swoich barw narracji? Większość osób pisze tutaj o bardziej asertywnej i pragmatycznej polityce wobec Ukrainy, ale dalej należy pomagać i dążyć do tego, aby Ukrainie się powiodło. Jedynie, parę trolli pisze dalej po trollsku to co zawsze. A ty już swoją ikoniczną ironią przedstawiasz każdego, jakby zaraz miał w czołg wsiadać i Kijów podbijać. XD
I dalej się nie stawia
Ja nigdy kwestii historycznych nie stawiałem na pierwszym miejscu i nie uważałem ich za najważniejsze dla realizacji w polityce międzynarodowej. Ale tak jak piszę powyżej i do czego ty w ogóle nie potrafisz się odnieść - w stosunkach polsko-ukraińskich są swego rodzaju papierkiem lakmusowym.
Wrogie, prowokujące i jątrzące gesty ze strony ukraińskiego prezydenta nie zaczęły się w ostatnich tygodniach i nie są w żadnym wypadku przypadkowe. Opuszczanie sali podczas przemówienia polskiego Prezydenta, wychodzenie w połowie polsko-ukraińskich uroczystości upamiętniających, oddzielanie polskiego Premiera od reszty międzynarodowej delegacji i sadzanie go w osobnym wagonie, publiczne połajanki, wroga Polsce i kłamliwa narracja w trakcie kryzysu zbożowego, wycinanie polskich firm z ukraińskiego rynku, brak mimo głośnych deklaracji jakichkolwiek realnych ulg i ułatwień dla polskiego biznesu, odcinanie Polski od ukraińsko-europejskich negocjacji w kwestiach gospodarczych, usuwanie polskiej delegacji z rozmów USA-UE-Ukraina - wszystko to działania Zełeńskiego i jego administracji.
Aktualna kwestia nie jest ani pierwszą, ani najważniejszą wśród powyższych. Ale może pora zacząć oczekiwać od polskiego Premiera i rządu żeby przestali pozwalać ukraińskim politykom i dyplomatom na rozpychanie się łokciami i traktowanie Polski jak byle uczniaka wśród europejskich państw.
Niezależnie od tego czy lubimy Nawrockiego czy nie to Tusk ubierający się w szaty Piłata, publicznie umywający ręce działa w tej sytuacji wprost wbrew polskiemu interesowi publicznemu.
Obowiązki mnie oderwały od wątku, ale wróciłem i... MaBo_s właściwie wyczerpał temat. Podpisuję się pod tym, co powiedział.
Zainteresowanych tym, jak Zełeński (i jego świta) od dawna robią Polaków w balona, odsyłam nie tylko do wymienionych wyżej dziennikarzy, ale też do filmiku Giełzaka o "kryzysie ukraińskim".
Najwyższa pora, żeby Tusk się też obudził. I nie, nie chodzi o zemstę za Wołyń czy zaprzestanie wspierania Ukrainy w wojnie. Nie twórzcie chochołów. Tusk powinien mówić jednym głosem z Nawrockim i wreszcie kanałami dyplomatycznymi wywalczyć pozycję "przy stole negocjacyjnym", a nie w tylnym wagonie.
Piszę też ogólnie o zmianie narracji i nastrojów, o wzmożeniu internetów, które jest aż nadto widoczne.
Czyli wymieniasz całą litanię spraw z kilku ostatnich lat, spraw rzekomo o wiele ważniejszych, po czym stwierdzasz, że może teraz warto zacząć wymagać od premiera, żeby zaczął z Ukrainą grać twardo? Dopiero teraz, po całej wieloletniej serii tych strasznych upokorzeń... dlatego że wyszła sprawa UPA? 🤡
Co za dojrzała dyplomacja, co za zdroworozsądkowy osąd. Tylko jeden głupi Pietrus dał się zmanipulować trolom i wypisuje farmazony. 🙃
Wymieniłem całą litanię afrontów i nieprzyjaznych gestów po których z polskiej strony następowało chowanie głowy w piasek i robienie dobrej miny do złej gry. I co? W jaki sposób poprzednie zaniedbania i nieudolność naszej dyplomacji mają usprawiedliwić dodanie kolejnego punktu do tej niesławnej listy? Dlaczego to ma być n-ty przypadek, w którym na chamski, buńczuczny gest ukraińskiego prezydenta my odpowiadamy udawaniem, że deszcz pada?
Bo w naszym interesie jest żeby Ukraina broniła się przed Rosją? Jest, owszem. Ale dużo bardziej jest to w interesie samych Ukraińców dla których to sprawa egzystencjalna. Będą się bronić przed Rosją niezależnie od tego czy będziemy dla nich mili czy nie. Nie musimy im też za to dziękować bo robią to nie w naszym, a w swoim własnym interesie. Powinniśmy im pomagać i wspierać, ale nie pozwalać przy tym żeby w dalszym ciągu w dużym stopniu uzależnieni od nas Ukraińcy traktowali nas jak brzydką pannę na wydaniu. Dawno już powinniśmy zacząć wystawiać im za to rachunki i w tej mierze zaniedbań dopuściła się zarówno aktualna administracja jak i poprzednia.
Czemu nadal mamy na te zaniedbania przymykać oczy? Czemu w konflikcie wywołanym przez nieprzyjazny gest ukraińskiego prezydenta mamy się dystansować od własnej głowy państwa i dawać rozgrywać jak dzieci ukraińskiej propagandzie? Piszę tylko o tym, że może już pora powiedzieć dość naszym wschodnim przyjaciołom - że Polski jak popychadła na arenie międzynarodowej traktować nie mogą bo w dalszym ciągu to oni potrzebują nas o wiele bardziej niż my ich.
Gdyby nie sprawa UPA, to czy poza Konfederacją ktoś równie stanowczo podjąłby temat ukraińskiej "skrajnej niewdzięczności"? A od wczoraj to nam wrażenie podejmują już prawie wszyscy. 🙃
Pytam się zwyczajnie, czemu "trzydzieści" dotychczasowych zaniedbań ze strony naszej dyplomacji ma tłumaczyć Tuska, który popełnia "trzydzieste pierwsze" i po raz kolejny przedkłada partyjną wojenkę ponad interes polskiego państwa dając się rozgrywać ukraińskiej propagandzie?
Czemu w stosunkach z państwem głęboko uzależnionym od naszego wsparcia logistycznego, od pomocy unijnej (finansowanej także z naszego budżetu) nadal pozwalamy traktować się jak brzydka panna na wydaniu?
Czemu ukraiński prezydent może łatwo nabijać punkty u rodzimych nacjonalistów na użytek własnej polityki wewnętrznej kosztem naszego kraju, a my w takiej sytuacji nie potrafimy stanąć po stronie własnego państwa?
Nawrocki wykonał symboliczny gest pod publiczkę? Dokładnie tak samo zrobił przecież Zełeński zaczynając całą awanturę. Czemu byli prezydenci Ukrainy wspierają w takiej sytuacji Zełeńskiego zwracając medale, a nasz Premier rżnie głupa i umywa ręce mówiąc o jakimś personalnym konflikcie?
Zaraz pewnie napiszesz, że w takim razie my im powinniśmy teraz odebrać wsparcie finansowe, logistyczne i lotnisko w Jasionce. Dlatego też od razu odsyłam ponownie do posta nr 1702.8.
Nie interesuje mnie kiedy zaczęła się "histeria". Zwłaszcza, że poza twoimi postami w tym wątku jej nie widzę.
Interesuje mnie kiedy Polska w końcu przestanie przegrywać swoją pozycję w polityce międzynarodowej z Ukrainą, państwem od siebie znacznie słabszym politycznie i gospodarczo.
Nie obchodzi mnie czy Zełeński wycofa się kiedykolwiek ze swojej decyzji o nadawaniu imienia i to, że Nawrocki odebraniem Orderu zamknął mu do tego drogę. Nie to w tej sytuacji powinno być celem działania polskiej dyplomacji.
Nasza dyplomacja powinna działać zgodnie w celu pokazania ukraińskiemu prezydentowi, że dalsze nieprzyjazne gesty w kierunku państwa polskiego od teraz będą spotykały się z bolesnymi dla niego konsekwencjami. Dlatego wymagałbym od polskiego Premiera żeby zamiast umywać w tej sytuacji ręce publicznie poparł polskiego Prezydenta (tak jak robią ukraińscy politycy ze swoim), a zakulisowo do symbolicznego gestu z Orderem dołożył całkiem wymierne restrykcje związane z polityką gospodarczą lub wsparciem finansowym, które uświadomiłyby w końcu Zełeńskiemu, że czas kopania Polski po zadku, załatwiania interesów i nabijania sobie popularności jej kosztem się skończył.
Dlatego to Polska, a nie Ukraina w tej rozgrywce powinna występować z pozycji siły. Dlatego to Polska ma o wiele więcej narzędzi nacisku i powinna w końcu zacząć je wykorzystywać. A wsparcie, gospodarcze, finansowe, polityczne i logistyczne nie działa zerojedynkowo - zanim "zamkniemy Jasionkę" możemy zrobić kilkadziesiąt innych, mniej radykalnych kroków, które przypomniałyby Ukraińcom o tym co piszę powyżej.
Pietruss nie rozumie sformułowań:
Lina pękła.
Tama puściła.
Wulkan wybuchł.
Ostatnia kropla przelała kielich.
😁
Ciekawe, ciekawe. Coraz więcej wychodzi na jaw rosyjskich wpływów w polskiej polityce
https://x.com/SzJadczak/status/2068913366882521238
!️BUM !️
❌ Poseł Przemysław Wipler zaczął dostawać przelewy od szefa Zondacrypto kilka dni po tym, jak odwiedził go w lipcu 2025 r. w Monako.
❌ Razem z nim Przemysława Krala odwiedził wieloletni wspólnik Wiplera Michał Krzymowski.
❌ Poseł i lobbysta dostali w sumie 160 tys. euro. Ostatni przelew poszedł w marcu 2026 r, czyli tuż przed upadkiem Zondacrypto.
❌ Wipler i Krzymowski dostali też od Krala poprawki do ustawy o kryptoaktywach. Takie same jak rok wcześniej dostał Związek Banków Polskich.
❌ Tuż po powrocie z Monako Wipler w Sejmie bronił Zondacrypto.
❌ Co zrobili za te pieniądze Wipler i Krzymowski?
Co zrobili za te pieniądze Wipler i Krzymowski?
Wybudowali Salonik VIP w warszawskim szpitalu?
O już widzę pierwsze sprzęgiełko przyleciało bronić konfederusków niczym rycerz na białym koniu
Może pracowali tak ciężko jak ten as:
Normalnie człowiek orkierstra: radny, biegły, kierowca karetki, lekarz, dyrektor.
Dyscyplina pod nazwą dojenie państwa nie zna barw politycznych.
Co zrobili za te pieniądze Wipler i Krzymowski?
A co mieli zrobić?
Zainwestowali jak to złodzieje.
Wybudowali Salonik VIP w warszawskim szpitalu?
Grunt to się przerzucać nie na temat.
On miał pól piętra a nie pokoik. Tam była afera, że wyczyszczono pokoje dookoła tego, w którym leżał, oficjalnie z braku pacjentów akurat w tym momencie ale naprawdę po to by mu nie przeszkadzali i "bo bezpieczeństwo". Sytuacja z lutego 2025 z Lublina, podobne akcje miały miejsce również przy jego wcześniejszych hospitalizacjach ale tutaj sprawy nie wychodziły na jaw, bo za PiS je ukrywano, teraz kontrola z NFZ to wykryła (pewnie po donosie). Sporo gazet o gym pisało, pewnie i tutaj na którejś stronie o tym będzie.
Jakies czystki dzisiaj na X'ie? ludzie skarza sie ze ubylo im silnych razem z obserwujacych (ale polecialo z kazdej strony)...
odczekalem troche zeby sie upewnic, ale chyba faktycznie sie zadzialo.
Nie wiem czy już nie było.
Koalicja Obywatelska stworzyła patologiczny system. System pozbawiony skrupułów, nastawiony na własne korzyści i na dojenie bez opamiętania. - Czarnek
https://wiadomosci.wp.pl/lekarz-milioner-z-pis-przyspawany-do-stolka-dyrektora-od-18-lat-7298544370866176a
A ten już Janem Pawłem II jedzie...
https://x.com/donaldtusk/status/2069064779755327580
Szkoda nawet komentować.
Generalnie cokolwiek Tusk teraz zrobi z tym gorącym kartoflem, i tak będzie działać na jego niekorzyść.
mysle, ze to nie ma znaczenia co ci sie wydaje, prezydent niezaproszony bedzie takim samym problemem dla tuska jak prezydent zaproszony, w pierwszym przypadku nie spodoba sie to w Polsce, w drugim krecic beda nosem Mertz, Leyen i oczywiscie sprzedawczyki twojego pokroju.
Dla prezydenta win win
Gdyby hipotetycznie istniało nakarmione konfederackie AI i gdybym hipotetycznie chciał je zapytać to poproszę:
1. Czego po prostu nie rozumiecie (a co Ci nie wszyscy ale jednak rozumieją)?
2. co sie do was mowi?
3. a moze nawet rozumiecie, ale nie potraficie wyjsc poza standarowe pierdolenie - tu jakieś przykłady...
https://x.com/SzJadczak/status/2068949772031955254
Coraz więcej rzeczy z przeszłości okazuje się obecnie oczywiste biorąc pod uwagę rosyjskie źródło finansowania polityków Konfederacji
Nie wiem, czy widzieliście, ale dziś rano wszystkie polskie presstytutki opublikowały apel o rozwagę i uspokojenie emocji w sprawie Ukrainy. Co ciekawe taki sam apel do polityków ukraińskich wystosowały presstytutki ukraińskie. Nagłe imba się nie klika?
Większy ubaw mam jednak z tego, jak mainstream faktycznie zrzuca rząd Tuska z rowerka podkręcając emocje w sprawie lekarzy i prowadząc jednostronną narrację że tylko ci z KO kradną. XD Za chwilę nikt już tego do PiS nie przyklei ani nie odklei od KO. W Tomaszowie Lubelskim święto, w paru innych miejscach też. :D
No i fajnie, przyjdzie Konfa i przynajmniej UPAdlińców pogoni. :)
Po prostu od kilku dni bardzo mnie bawi, jak wszyscy eksperci, komentatorzy i presstytutki biegają niczym kurczaki bez głowy. (Widzieliście tę próbę ocieplenia wizerunku lekarzy z bodajże wczoraj - jak to zdewastowani psychicznie jadą na hydroksyzynie? Absolute Cinema, ale chyba nie zażarło...)
A za jakiś czas będzie kwik albo ryk - też po wiejsku. :D
genetyczny klamca i manipulator, powinien wiecej takich rzeczy wrzucac.
https://x.com/donaldtusk/status/2069399304557445562
Nie rozumiem. Poniżej w komentarzach ktoś zamieścił całość wypowiedzi Nawrockiego. I "całość" tu niczego nie zmienia. Nawrocki przyznał, że polska armia będzie się rozwijać dzięki SAFE, a potem dodał, że ma nadzieję na wdrożenie również jego pomysłu z NBP.
A ten pomysł z NBP to, jak już chyba wszyscy wiemy, ma więcej minusów niż plusów:
- zysk NBP to w dużej mierze efekt księgowy (np. wzrost ceny złota), a nie gotówka do wydania;
- przekierowanie zysku oznacza albo mniejsze wpływy do budżetu państwa (bo normalnie 95% zysku NBP idzie do budżetu), albo realne koszty alternatywne (np. osłabienie rezerw, ryzyko kursowe, inflacyjne);
- NBP w ostatnich latach notował straty (dziesiątki miliardów), a nie gigantyczne zyski gotówkowe;
- pomysł opiera się w dużej mierze na niezrealizowanych zyskach z wyceny aktywów (złoto), a sprzedaż części rezerw lub ich "monetyzacja" niesie ryzyko: osłabienie bilansu NBP, presję na złotówkę, wyższą inflację lub konieczność drukowania pieniędzy;
- to nie jest prawdziwe 0%, tylko przesunięcie środków w ramach sektora publicznego, a więc koszty i tak poniesie gospodarka (inflacja, wyższe podatki w przyszłości lub zmniejszenie innych wydatków);
- prawo zabrania NBP bezpośredniego finansowania deficytu budżetowego lub pożyczek rządowi, projekt wymaga więc zmian ustawowych (fundusz w BGK, przekierowanie zysków) - jeśli zysku NBP zabraknie, wtedy fundusz mógłby emitować obligacje (czyli jednak pojawi się zadłużenie);
- nie ma gwarancji stałych zysków NBP na wymaganym poziomie co roku.
Jedyny "plus" jest taki, że to nie pożyczka z UE. Ideologia bierze górę nad zdrowym rozsądkiem oraz ekonomiczną (i społeczną) korzyścią. :P
Tusk to, owszem, kłamca i manipulator, ale w tym wypadku nie musiał korzystać ze swojego repertuaru erystycznych sztuczek.
Kacprzyk? Kacprzyk to jest amator!
https://x.com/MateuszSlu99/status/2069158813043769416?s=20
Jako lekarz zarobiła 1,3 mln po 205 zł/h co daje 6 341h w rok.
Do tego etat Prezesa 1 920h.
To daje 8 261h w 365 dni co daje ponad 22,5h dziennie.
I to wszystko w wieku 72 lat.
Zazdroszczę zdrowia.
Ale prawdziwą ekstraklasę to mamy dopiero tutaj. I znowu blisko PiS.
https://wiadomosci.wp.pl/niczego-nie-ukradlem-ujawnili-miliony-na-koncie-lekarza-7299843438430240a
A niektórzy nadal w szoku "co to, jak to, za PiS-u tego nie było!".
Niemniej w końcu widać walor edukacyjny afery, no i zaczynają wywlekać wszystkich po równo. :)
Jak znam życie to jedynym skutkiem tej afery beda rezygnacje lekarzy z funkcji publiczmych zwiazanych z obowiazkiem skladania oswiadczem majatkowych.
Te patologie są już od 30 lat, to patologia środowiska lekarskiego, a żaden rząd z tym nic nie robi, więc to akurat rozkłada się równo po wszystkich. A "saloniki VIP" funkcjonowały jeszcze w czasach PRLu.