Co myślicie o tej sprawie? Czy nasze państwo powinno wykładać ponad pół miliona by sprowadzać rządowym samolotem jakąś laskę, w momencie gdy szpitale przekładają ludziom badania na przyszły rok i to tylko dlatego, że nie chciało się jej wykupić lepszego ubezpieczenia? Gwoli ścisłości, topowe ubezpieczenie turystyczne do Chin, pokrywające koszty leczenia na 40 mln zł i zapewniające darmowy transport medyczny do kraju, kosztuje w zależności od firmy 4-8 tys zł.