W uproszczeniu drugi pomysł przewiduje, że państwo weźmie wielką pożyczkę na broń (wypuszczając obligacje), którą ostatecznie wykupi bank centralny, obchodząc w ten sposób konstytucyjny zakaz drukowania pieniędzy. Aby rząd nie musiał płacić za to odsetek, NBP weźmie te koszty na siebie i pokryje je z własnych zysków, dając państwu w efekcie darmowy kredyt.
Powtórzę moje retoryczne pytanie z wczoraj: po co w takim razie się ograniczać do jakichś marnych 185 mld zł, skoro - w ślad za tym pomysłem - można by wziąć 500 mld zł bez odsetek? Albo bilion? Albo 10 bilionów złotych? I rozdawać ludziom! Co niedzielę! Z helikopterów!
And last but not least - skoro to tak zajebisty pomysł, to dlaczego nikt wcześniej na niego nie wpadł i nie zrealizował? Przecież gdyby on był realizowany - dajmy na to - od 2015 r., to byśmy byli krainą mlekiem i miodem płynącą! I uzbroilibyśmy się tak, że wreszcie moglibyśmy zaatakować Niemca! Prawda? Prawda?!
PS. PiS to partia antypolska, a wyborcy PiS to debile.
państwo weźmie wielką pożyczkę na broń (wypuszczając obligacje), którą ostatecznie wykupi bank centralny, obchodząc w ten sposób konstytucyjny zakaz drukowania pieniędzy
Oczywiście w złotym, by inflację znowu wypier... w kosmos? Tak tak, prawiczki to lubią, stąd ich miłość do złotówki.

Może zamiast sprzedawać złoto, byśmy sprzedali trochę gruntów południowej Polski Czechom i Słowakom? Po co nam te grunty skoro nic tam nie stawiamy?
Via Tenor
O, widze ze zaraz prawiczkowi mistrzowie chlopskiego rozumu z watku sie pojawia i beda walili mundrosci (czyli kopiuj wklej ze stano). Az nie moge sie doczekac!
Chłopski rozum Stanowskiego wjeżdża na piątym biegu i z fanfarami. :)
Uprzedźmy: złoto w rezerwach banku centralnego pełni zupełnie inną rolę niż spekulacyjna inwestycja czy towar do obrotu. Ma być m.in. buforem stabilizującym, przyczyniać się do wzrostu wiarygodności wśród inwestorów, zapewniać długoterminową aprecjację, dywersyfikować rezerwy itp. Samo posiadanie złota chroni przed wieloma kryzysowymi scenariuszami.
Wiadomo, czemu tak naprawdę ma służyć ten wpis Stanowskiego, niemniej jednak uważam, że tak - że rządzący, ekonomiści i dziennikarze powinni (po)informować społeczeństwo, po co nam jest to złoto, tym samym masakrując ten kretyński pomysł Nowogrodzkoglapińskiego. Nie raz, nie dwa - powinni to robić codziennie na różnych konferencjach i w różnych programach polityczno-publicystycznych od rana do wieczora, na platformach społecznościowych, generalnie wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe i co najmiej do czasu podjęcia decyzji przez Nowogrodzkiego, co zrobić ws. SAFE. Językiem prostym i zrozumiałym dla każdego średnio rozgarniętego człowieka.
Bo generalnie rzecz ujmując to złoto służy właśnie temu, o czym wspomniał Bukary w poście [811.2], ale przeciętny Polak nie ma o tym pojęcia (i mieć nie musi, dopóki nie pojawiają się tak debilne i szkodliwe dla Polski i tychże Polaków pomysły, jak ten Nowogrodzkoglapińskiego), a jeszcze mniej Polaków zagląda do tego wątku, żeby przeczytać posta Bukarego.
Uprzedźmy: złoto w rezerwach banku centralnego pełni zupełnie inną rolę niż spekulacyjna inwestycja czy towar do obrotu.
Chichot losu co nie panowie?
Pamiętam jaka w tym wątku była jazda po Glapińskim że to złoto kupuje. Chłop zwiększył nasze rezerwy z 100 ton do 550 i w tym wątku był mieszany z błotem, wśród silniczków mówiono o Trybunale Stanu dla prezesa NBP.
Teraz się okazuje że te rezerwy są nam niezbędnie potrzebne.
On nie był jechany powszechnie za kupowanie złota (to były pojedyncze głosy) a za zbyt opieszałą politykę względem stóp procentowych gdy uderzyła inflacja oraz nadmierną podaż pieniądza przez NBP z tym związaną.
Stanowski błaźni się tym pytaniem. Wydaje się, że każdy student po eko na pierwszym roku wie takie rzeczy. Ba, licealiści.
Pewnie
Czyli standardowo argument niezbyt odnoszący się do sprawy bez żadnego poparcia dowodami
Pamiętam jaka w tym wątku była jazda po Glapińskim że to złoto kupuje. Chłop zwiększył nasze rezerwy z 100 ton do 550 i w tym wątku był mieszany z błotem, wśród silniczków mówiono o Trybunale Stanu dla prezesa NBP.
Znowu odwracasz kota ogonem. Krytykowany był za to że kupuje za dużo złota - to fakt. Ale te złoto służy innemu celowi a nie by je opchnąć u Amerykanów. Co więcej - w Konstytucji wprost jest powiedziane że nie wolno sponsorować rządu w jakikolwiek sposób z banku centralnego. I kolejne odwracanie kota ogonem - Trybunał stanu wcale nie był za złoto tylko inne rzeczy
Zauważcie, że Manololo i reszta radosnego kółka z prawej strony milczą :D
Czyżby przekaz jeszcze nie dotarł?
Może ci się to wydać dziwne dlatego postaram się być wyrozumiały i wytłumaczę.
Ludzie mają rodzinę, pracę, hobby i media społecznościowe, reagowanie na wasze "mundrości" naprawdę mnie bawi i bardzo je sobie cenię, niemniej miewam w życiu ciekawsze rzeczy do roboty.
Raczej dziwi mnie, ze stawiasz Twitterka i Facebooczka na rowni z rodzina. Ale co tam kto woli... I przy okazji: forum GOLa tez jest medium spolecznosciowym. Ale to juz semantyka.
https://youtu.be/WHMtkfvJ5KQ?si=xdr4aHFgJl6KYCVT
Niech pisowskie chłopki roztropki i te konforuskie bambaryły posłuchają do końca.
Stanowski Stanowskim, a zero.pl pokazuje raczej negatywne skutki pomysłów Glapińskiego i Nawrockiego:
https://zero.pl/news/polski-safe-0-proc-co-moze-a-czego-nie-moze-bank-centralny-wyjasniamy
I głos ING:
https://x.com/ING_EconomicsPL/status/2029531025961886201
W propozycji SAFE0% widzimy próbę oparcia finansowania armii na wzroście wyceny złota kupionego przez NBP. Problem: złoto w bilansie NBP nie generuje niezrealizowanych zysków możliwych do wypłaty do budżetu, jak ma to miejsce w przypadku walut. Aby „uwolnić” środki, trzeba byłoby zmienić zasady księgowe albo realnie sprzedać część kruszcu — co byłoby sprzeczne z dotychczasowymi deklaracjami NBP o dalszej akumulacji złota.
Alternatywą, która krąży w mediach, jest emisja długu przez subfundusz BGK finansujący obronność i ewentualny skup tego długu przez NBP na rynku wtórnym. To jednak przypomina nadzwyczajne pandemiczne luzowanie ilościowe QE — operacje, które miały nadmierną skalę i przyczyniły się w wielu krajach do późniejszego wzrostu inflacji. Naszym zdaniem taki ruch dziś byłby ryzykowny i potencjalnie proinflacyjny.
Tak, Polska ma wysokie rezerwy NBP — ale jednocześnie wysokie potrzeby pożyczkowe państwa, rosnący dług publiczny i dopiero co odbudowane zaufanie zagranicznych inwestorów do swoich obligacji rządowych (POLGBs). Jako państwo frontowe NATO powinniśmy unikać działań, które podważą wiarygodność finansową kraju i gromadzić rezerwy na sytuacje gorsze niż obecna.
Alternatywą dla SAFE 0% jest unijny program SAFE, który zapewnia tanie finansowanie poza rynkiem długu (!) — to bardzo ważne, bo już dzisiaj Polska emituje duże ilości obligacji rządowych i znajdywanie na nich chętnych inwestorów jest trudnym zajęciem. W obecnym klimacie geopolitycznym, pod presją rosnącego ryzyka związanego m.in. z wojną w Iranie, szybkie i stabilne środki z unijnego program SAFE są kluczowe.
Dlatego SAFE 0% może nieść większe ryzyka niż korzyści — zarówno dla finansów publicznych, jak i stabilności makroekonomicznej kraju. Obawiamy się, że SAFE 0% może wymagać zmiany zasad księgowych, w zakresie wyceny złota, które będą sprzeczne z praktykami innych banków centralnych, co podkopie zaufanie do NBP, tak ważne dla stabilności PLN i krajowego rynku długu.
EU SAFE jest rozwiązaniem tanim, bezpiecznym i dostępniejszym natychmiast.