Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Grand Theft Auto V Przed premierą

Przed premierą 10 listopada 2012, 12:14

autor: Pawlik

Nadużywający sarkazmu geek, miłośnik siłowni i rysownik komiksowych pasków.

Grand Theft Auto marzeń, czyli wszystko, co wiemy o GTA V!

Kurtyna opadła i wreszcie dostaliśmy porcję konkretnych informacji na temat najbardziej oczekiwanej gry przyszłego roku. GTA V zapowiada się potężnie, o czym bez trudu przekona Was niniejszy artykuł.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Grand Theft Auto V – 10 gwiazdek dla GTA V!

Artykuł powstał na bazie wersji PS3.

I stało się. Ponad dwanaście miesięcy po premierze pierwszego oficjalnego zwiastuna, po kilkunastu pobudzających wyobraźnię pocztówkowych obrazkach z wiecznie słonecznego Los Santos, dziesiątkach „fusowych przepowiedni” analityków rynkowych i tysiącach spekulacji, domysłów oraz odkrytych przez dociekliwych fanów poszlak Rockstar postanowił wyjść z cienia i rzucić nieco światła na swe najnowsze dzieło. Ta słynna firma mieni się Gwiazdą Rocka nie bez powodu, bo chyba żaden inny deweloper nie potrafi w równym stopniu budować narastającego napięcia. Nie rozładowano go przed rozpoczęciem największych branżowych imprez targowych, cierpliwie wyczekując odpowiedniego momentu i wodząc za nos skonsternowanych wróżbitów rynkowych, którzy co rusz zmieniali swe prognozy dotyczące daty premiery gry. Moment na oficjalny przekaz studia nadszedł dopiero kilka dni temu, kiedy to do sieci trafił najnowszy numer amerykańskiego magazynu Game Informer. Ekskluzywny materiał składający się z osiemnastu stron tekstu oraz wielu świeżutkich obrazków mógł niektórym napalonym graczom poważnie zawrócić w głowie. Zatem już bez zbędnego owijania w bawełnę i przewidywania wyników sprzedaży przedstawiamy Wam to, co tygryski lubią najbardziej – garść najnowszych, ekscytujących i oficjalnie potwierdzonych faktów na temat Grand Theft Auto V.

Źródło: Game Informer - 2012-11-10
Źródło: Game Informer

Niezależnie od tego, w kogo przychodziło nam się akurat wcielać, we flagowej serii studia Rockstar głównym bohaterem od zawsze było samo miasto – pełne atrakcji, niebezpieczeństw, magicznych momentów... a przy okazji będące wylęgarnią najbardziej zwichrowanych typów na naszej planecie. Wszystko wskazuje na to, że nie zmieni tego nawet wprowadzenie trzech głównych protagonistów. Zamiast zabierać się za wymyślanie zupełnie świeżych lokacji czy czerpać inspiracje z kultowych miejscówek pokroju Tokio czy Londynu, chłopaki z R*, zdobywszy przez ostatnie lata nowe umiejętności, zdecydowali się powrócić do sprawdzonego pomysłu i stworzyć kolejne już w ich dorobku wirtualne odzwierciedlenie Los Angeles. Sami chyba przyznacie, że nic tak nie oddaje parodystycznego uroku GTA jak żarty z próżnych „arystokratów z Beverly Hills”, gwiazdek Hollywoodu czy całej branży porno. Jak mogliśmy już zaobserwować w wypuszczonych ostatnimi czasy materiałach, scenarzyści poruszają także problematykę bezdomności, ubóstwa i współczesnego kryzysu finansowego. W przeciwieństwie do San Andreas, w którym wizytówką Los Santos były wojny gangów oraz nieustanna walka o teren, tu liczą się przede wszystkim kontrasty i sprzeczności występujące w mieście oraz na jego obrzeżach. Dzięki rozwojowi technologicznemu i możliwościom dzisiejszych komputerów stworzona przez nowojorczyków metropolia faktycznie żyje, pełna tysięcy dopieszczonych szczególików, charakterystycznych dla L.A. obiektów i pokręconych osobistości szwendających się po ulicach. Klimat właściwego Los Angeles ma być podobno wyczuwalny już od napisów początkowych, a jego niebotyczne rozmiary zostały umiejętnie skompresowane na potrzeby i tak już gigantycznej gry.

Źródło: Game Informer - 2012-11-10
Źródło: Game Informer

Zamiast porywać się na zaprojektowanie kilku indywidualnych miast i miasteczek, postanowiono skupić się na jednej, wielkiej i różnorodnej metropolii, wiernie oddając jej rzeczywisty charakter. Nie jest to jednak dokładna kopia Miasta Aniołów ani tym bardziej remake San Andreas w HD, gdyż Rockstar zapiera się, że zaproponuje zupełnie nowy świat oraz premierowe atrakcje, mające urozmaicić całą zabawę. A rozmach, z jakim deweloper podszedł do swojej najnowszej gry, sprawia, że szczęka mimowolnie leci na podłogę. Po zsumowaniu lokacji plenerowych oraz wnętrz wyjdzie powierzchnia znacznie większa niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w czwartym GTA, San Andreas oraz w Red Dead Redemption razem wziętych. Nie regulujcie odbiorników, dobrze przeczytaliście - jak zapowiada sam wiceprezes Rockstar Games, Dan Houser, szykuje się największy otwarty świat w historii serii, czerpiący z dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie kreowania niezamieszkanych terenów (Red Dead Redemption) oraz centrów atrakcji (Liberty City z GTA IV).

Grałem w The Last of Us 2 – jaki piękny koniec świata!
Grałem w The Last of Us 2 – jaki piękny koniec świata!

Przed premierą

The Last of Us: Part II operuje emocjami na zupełnie nowym poziomie, zarażając histerią również tych, którzy w grę jeszcze nie grali. Ja grałem i opowiem wam, w jaki sposób Naughty Dog w 2020 roku zbawi świat.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Widzieliśmy Dying Light 2 i bardzo nam się spodobało!
Widzieliśmy Dying Light 2 i bardzo nam się spodobało!

Przed premierą

Dying Light 2 już po raz drugi pojawiło się na targach E3 w Los Angeles. Tym razem poznaliśmy datę premiery polskiej superprodukcji, a przy okazji mogliśmy bliżej się jej przyjrzeć i porozmawiać z ekipą z Wrocławia.