Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Tom Clancy's The Division 2 Przed premierą

Przed premierą 17 marca 2018, 11:25

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

W The Division 2 będzie tryb battle royale? Spekulujemy na temat gry

The Division to gra, która potrzebuje pewnego oczyszczenia i zbudowania wielu mechanik od nowa – potrzebuje sequela. Tylko czy twórcy właściwie wykorzystają zdobytą wiedzę i powtarzające się sugestie fanów?

Zapowiadana premiera gry: 2019.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Tom Clancy’s The Division ze swoim rozwiniętym endgame’em i cyklicznymi aktywnościami do zaliczania to w zasadzie gra / usługa sieciowa / gatunek, który nie potrzebuje szybko następcy. Grafika wciąż wygląda świetnie, a fabułę można z powodzeniem rozwinąć w dużych dodatkach. Po równo dwóch latach i najnowszej aktualizacji 1.8 The Division stało się w końcu całkiem niezłą produkcją z wystarczająco bogatą zawartością dla różnych typów graczy. Nie oznacza to jednak, że w magiczny sposób znikły wszystkie problemy i złe rozwiązania.

Szereg złych lub nieprawidłowo działających mechanik w produkcji studia Massive wymaga gruntownej naprawy lub wręcz stworzenia od nowa wielu podstawowych fundamentów gry. Dysponując ponad dwoma latami doświadczeń, bazując na tysiącach komentarzy i rozmowach z przedstawicielami społeczności, twórcy The Division mają aż nadto wiedzy, by stworzyć sequel na miarę pierwszych zapowiedzi. Dodatkową, niezwykle cenną lekcją jest z pewnością rozgrywający się właśnie dramat Destiny – marki często porównywanej z The Division, której sequel tonie szybciej niż podziurawiony okręt na morzu. Jakie może być lub jakie powinno być Tom Clancy’s The Division 2? Jak nie popełnić błędów twórców Destiny 2?

The Division 2 to tryb battle royale i naprawiona Strefa Mroku? Spekulujemy na temat gry - ilustracja #1
Tom Clancy's The Division - jedyne takie święta w świecie gier.
The Division 2 to tryb battle royale i naprawiona Strefa Mroku? Spekulujemy na temat gry - ilustracja #2

Studium upadku

W marcu 2016 roku Tom Clancy’s The Division ustanowiło rekord wszech czasów na najpopularniejszą i najszybciej sprzedającą się nową markę w historii. Cyferki mówiły jedno, ale blask sukcesu szybko zaczął przygasać, kiedy w nowej produkcji Ubisoftu zaczęły wychodzić na światło dzienne coraz większe problemy. Niezbyt porywającą fabułę miał zrekompensować rozbudowany endgame i mechaniki rodem z gier MMO, zachęcające do długiego, systematycznego grania, z czym twórcy jednak kompletnie sobie nie poradzili. Skromna zawartość, plaga oszustów, brak balansu i toksyczny tryb PvP szybko zraziły większość graczy do The Division, a po kilku nieporadnych łatkach twórcy sami ogłosili, że ich produkcja stała się praktycznie niegrywalna.

Dokładną analizę problemów Tom Clancy’s The Division i kolejne kroki związane z naprawą tej pozycji znajdziesz w naszym artykule z cyklu „Gramy dalej”: Tom Clancy’s The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki.

Punkt wyjścia – The Division 1.8

Tworzenie sequela gry sieciowej, której zawartość była przez kilka lat systematycznie rozszerzana, a błędy poprawiane, to dość trudne zadanie. Jednym z głównych powodów decyzji o robieniu kontynuacji, a nie dodatku, jest zapewne chęć odzyskania części graczy, którzy sfrustrowani odeszli krótko po premierze pierwowzoru i nigdy na dobre nie wrócili. Z drugiej strony jest też spora grupa wiernych fanów, którzy trwali przy swojej grze mimo jej problemów i zainwestowali w nią tysiące godzin.

Przykład Destiny 2 dobitnie pokazuje, że nie można lekceważyć ani dotychczasowego dorobku, ani tych najbardziej oddanych członków społeczności skupionych wokół gry. Patrząc na to, jak topnieje liczba grających, a studio Bungie rozpaczliwie obiecuje przywrócić w ciągu najbliższego roku większość mechanik funkcjonujących w części pierwszej, twórcy z Massive dostają wyraźny przekaz, że The Division 2 powinno wystartować z zawartością zbliżoną do tego, co mamy teraz w wersji 1.8, a nie z taką, jaka była w marcu 2016 roku.

The Division 2 to tryb battle royale i naprawiona Strefa Mroku? Spekulujemy na temat gry - ilustracja #3
Rozszerzenie mapy w darmowej aktualizacji 1.8 przyniosło sporo nowych aktywności dla pojedynczych graczy - warto o tym pamiętać w drugiej części.

Nowa gra z pewnością potrzebuje od razu kilku dedykowanych trybów PvP, choć niekoniecznie muszą funkcjonować na identycznych zasadach jak ostatni bastion i potyczka. The Division 2 powinno także zawierać jakąś formę trybu przetrwania, gdyż taka wersja survivalu (z limitem czasu i jasno wytyczonym celem) gromko została uznana za najlepszy i najbardziej emocjonujący dodatek z przepustki sezonowej. Pierwsza część pokazała również, że pomimo promowania na każdym kroku zabawy w kooperacji, ponad połowa graczy preferowała samotną rozgrywkę, a więc zapewnienie im różnorodnych aktywności w endgame'ie w stylu likwidacji ważnych celów czy fal przeciwników w trybie oporu powinno być jednym z głównych priorytetów The Division 2.

Oprócz tego oczywiste wydają się takie drobiazgi jak cykliczne globalne zdarzenia lub podobne, ograniczone czasowo zadania czy zdobywanie części ekskluzywnych elementów kosmetycznych podczas rozgrywki, a nie w płatnych skrzynkach. Wszystkie te rzeczy nie muszą być dostępne od razu w dniu premiery, ale chociażby w darmowych comiesięcznych aktualizacjach, co pozwoli nowym osobom stopniowo wejść w świat gry, a weteranom szybko zapewni wystarczającą liczbę aktywności do zaliczania i poczucie rzeczywistej kontynuacji. Czy twórcy The Division 2 wykorzystają naukę wyniesioną z kryzysu Destiny 2? Przekonamy się już wkrótce! Na razie najbardziej intrygującą niewiadomą jest chyba miejsce akcji nowej gry.

Test gry The Forest - wielki hit czy wieczny Early Access?
Test gry The Forest - wielki hit czy wieczny Early Access?

Przed premierą

The Forest było jednym z pierwszych wielkich hitów wczesnego dostępu, który pociągnął za sobą całą rzeszę naśladowców. Problem w tym, że po przeszło półtora roku od debiutu grywalnej wersji prace nad tytułem wciąż zdają się być dalekie od finiszu.

Oceniamy wczesny dostęp gry Fortnite – z małej chmury duże zombie
Oceniamy wczesny dostęp gry Fortnite – z małej chmury duże zombie

Przed premierą

Czy milion graczy może się mylić? Fortnite to obok Playerunknown’s Battlegrounds największa niespodzianka wakacji. Przetestowaliśmy nowe dzieło Epic Games w ramach wczesnego dostępu i... mamy mieszane uczucia.

Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi
Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi

Przed premierą

Escape from Tarkov zapowiada się na najbardziej realistyczny symulator przebywania na nieprzyjaznym terenie. Mechanizmy zabawy są bardzo proste – największe przeszkody czają się zupełnie gdzie indziej.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.03.2018 12:34
👍
gamerX
53
Pretorianin

Jako gość który spędził w TD koło 500h podpisuję się pod tym artykułem. Jedyne co jeszcze bym dodał to: zwiększenie motywacji do max gearowania wszystkiego. Ile to czasu nabiłem tego god rolla ? Max miesiąc po regularnym graniu.

Następnie jak to zrobiłem w grze nie było nic ciekawego (nie lubiłem zbugowanego PVP). Więc pytanie następujące: Po co znowu miałbym max gearować swojego agenta?

Żeby mobki schodziły szybciej? Żeby mieć większy DPS? Nuda. Potrzebowałbym tutaj jakieś ligi? Rywalizacji, jakiś cel, po to, aby wbijać znowu te max staty.

Przetrwanie ok, ale to raz na jakiś czas, ostatni bastion to samo. Więc jak dla mnie każdorazowo jak wbiłem max (o ile nie zdążyłem się znudzić w kóło farmieniem tych samych misji/aktywości), po prostu usuwałem grę. Nie wspominając ile czasu, i czasami frustracji potrafiło zabrać wydropienie god rolla...

post wyedytowany przez gamerX 2018-03-17 12:35:33
17.03.2018 12:52
😱
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Gusjon
52
Centurion
9.0

Wszyscy się podniecają tym Battle Royal a dlaczego nie ma kontynuacji gry MAG na PS3 umożliwiała już rozgrywkę na 100 graczy to była gra a nie tam jakieś Battle Royal w stylu Disneya.

18.03.2018 13:02
SpecShadow
55
wiZARD of OZ

To plus Starhawk,
Można rozwinąć pomysł z budowaniem w Fortnite i zrobić RTS+FPS/TPP a'la C&C Renegade z trybem battle royale.

Pomysłów jest sporo tylko trzeba chcieć a nie zrobić klona i liczyć na przypływ klientów, którzy z miłą chęcią kupią to samo w innej oprawie graficznej.
ohwait

17.03.2018 16:15
odpowiedz
blastula
11
Centurion

Ubi?

spoiler start

HAHAHAHA

spoiler stop


A tak na serio, autor ma pełną rację.

18.03.2018 04:06
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Colidace
35
Centurion

Ponad 1800h w The Division. Od bety bawiłem i nadal bawię się znakomicie. Dla mnie po tych wszystkich łatkach gra jest za łatwa, tryb PVE po 2-ch latach uległ znacznemu uproszczeniu pod naciskiem graczy PVP których cała zawartość PVE nudziła i była za trudna. Gracze z shooterów którzy trafiali często do The Division po premierze w ogóle nie ogarniali takich rzeczy jak "crowd control" lub innych pojęć z gier mmo, wszyscy biegali dps'ami i ginęli. To srustrowani gracze z CS, COD i BF zrobili tej grze taką opinię - w głowach im się nie mieściło że NPC można bić tak długo, a bossów jeszcze dłużej. Widać nie grali w RPG/MMORPG. Myśląc tym tokiem Wiedźmin jest do niczego, WOW jest do bani i wszystkie mmo/raidy są do d... bo NPC nie padają na jeden raz. Nieprawdopodobna ilośc casuali s FPS'ów się znalazła w grze która shooterem nie była. Teraz jest 3x łatwiej niż kiedyś.
Dodatkowo gracze zarządali żeby engamowy loot leciał wszędzie i każdemu (sypie się jak deszcz), zarządali też żeby mogli raidy robić solo (to jest normalne?). Ta gra przyciągnęła nie tych graczy co trzeba.
Jeżeli Ubisoft nadal będzie słuchał graczy i zmieni The Division 2 w shootera PVP to ja 2-ce podziękuję. Od takiej bezmyślnej sieczki to są inne gry.

Oby The Division 2 poszedł w full mmorpg i zerwał z shooterami, PVP bez stosowania cover-systemu mnie nie interesuje (ku pamięci nieodżałowanego Ghost Recon Online/Phantoms), wątek fabularny jest bez znaczenia (to i tak samouczek w zasadzie), nie zawracam sobie głowy historią wymyśloną przez jakiegoś pijanego studenta, sam mogę sobie wymyślić coś lepszego. Życzę sobie żeby tak jak w po premirze jedynki (przed patchami) 4 boty zabijały często 4-ch graczy.

post wyedytowany przez Colidace 2018-03-18 04:18:35
18.03.2018 06:40
XoniC
19
Pretorianin

Ponad 1800 godzin grać w jedną grę? Jak znajdujesz tyle wolnego czasu na granie?

18.03.2018 13:04
SpecShadow
55
wiZARD of OZ

Przecież nawet w tych sławentych CoDach czy BFach nie pada się na strzała :D dopiero te prawie realistyczne symulatory jak Red Orchestra czy Insurgency mają taki bajer...

18.03.2018 04:12
1
odpowiedz
yadin
98
Senator

Oby żaden sequel nie był tak pusty i jałowy jak "Grand Theft Auto V".

18.03.2018 07:09
2
odpowiedz
hennepin
27
Pretorianin

Mój tytuł wszechczasów, dla mnie ta gra to ideał, spędzone około 800h, cieszę się z sukcesu tego arcydzieła i najładniejszej gry na PC, brawo Ubi a raczej Massive :)

18.03.2018 11:44
odpowiedz
1 odpowiedź
koka31
16
Chorąży

Jakby na moim ps4 gra wygladala jak na pokazach bylby zachwycony,pamietam to jaki bylem podjarany wydalem 279zl na gre wkladam plytke a tam graficzny zonk acz kolwiek gralo mi sie fajnie pozniej wiadomo tragiczne pvp ale naprawiali z biegiem czasu i jest ok moj czas gry 29D 2h

19.03.2018 10:08
XoniC
19
Pretorianin

279zł za grę na PS4? gdzie kupiłeś tak drogo? Pewnie to wersja cyfrowa.

20.03.2018 01:07
1
odpowiedz
RaphaelOne
29
Digital Warrior
10

Z The Division dobijam 1000h. Zdecydowanie gra mojego zycia. Nadal czerpie radosc z grania. The Division 2 bedzie obowiazkiem. Pozdrawiam Agentów.

20.03.2018 11:23
odpowiedz
wafel_15_84
8
Centurion

Idealny seaquel to taki za którego nie wzięli by się partacze z ubishit:)

post wyedytowany przez wafel_15_84 2018-03-20 11:24:50
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze