Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 maja 2014, 13:29

autor: Hed

Recenzja gry The Elder Scrolls Online - ani to Skyrim, ani świetne MMO

The Elder Scrolls Online brzmiało jak marzenie. Skyrim w wersji sieciowej – kto nie chciałby w to zagrać? Niestety, studio ZeniMax Online nie potrafiło zrobić nic więcej niż zwyczajne, poprawne MMO, które bawi i wciąga, ale nie zostanie królem gatunku.

Handel na ostro

Podążając tropem „MMO jak wszystkie inne”, widocznym w dotychczasowych podsystemach gry, naturalną koleją rzeczy jest obecność craftingu w The Elder Scrolls Online. Ten element ogólnie mi się podoba, bo można go opanować bez obsesyjnego zaglądania do poradników. Bawiłem się głównie alchemią, polegającą na łączeniu różnych składników i obserwowaniu efektów. Poszczególne dyscypliny mają łatwe w obsłudze panele, które stanowią swoistą minigierkę (bez żadnych cudów, więc nie spodziewajcie się, że będzie to strasznie przyjemne). Ciekawe jest to, że samo zbieranie ziółek nie zostało opisane odrębnym poziomem – podobnie zresztą jak wykopywanie rudy i inne „zbierackie” zdolności. Zirytował mnie za to brak możliwości kupienia podstawowych składników u postaci niezależnych. Rozumiem, że mogą oni nie dysponować rzadkimi typami roślin, ale dlaczego nie oferują zwykłej wody? Mimo tego czas spędzony na craftingu powinien się zwrócić, bo w dłuższej perspektywie gwarantuje on dostęp do niezłego sprzętu i przedmiotów. Szkoda tylko, że handlowanie nimi jest tak uciążliwe…

Recenzja gry The Elder Scrolls Online - ani to Skyrim, ani świetne MMO - ilustracja #1
Początki alchemii – system craftingu jest całkiem interesujący.

W The Elder Scrolls Online nie ma tradycyjnego, ogólnodostępnego systemu handlowego w stylu domu aukcyjnego. Handel jest dostępny dopiero po przystąpieniu do gildii i składa się z wyjątkowo nieporęcznego mechanizmu. Wydawałoby się, że tego istotnego elementu każdej sieciowej gry położyć się nie da… A jednak, w TESO nie można wyszukiwać czy filtrować przedmiotów, przez co robienie zakupów to katorga. Pomijam tu fakt, że konieczne jest członkostwo w gildii, co często zaburza sens istnienia takiej organizacji. Na szczęście gra umożliwia dołączenie do pięciu grup tego typu, a sami gracze ogłaszają się ze swoimi „gildiami handlowymi” – ma to więc swój urok. Niemniej, system handlu wymaga poprawy.

Szymon Hed Liebert | GRYOnline.pl

Zostało jeszcze 55% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie