Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 2 czerwca 2011, 13:26

autor: yasiu

The Sims 3: Pokolenia - recenzja gry

Sims 3: Pokolenia dodaje do gry mnóstwo elementów związanych z każdym etapem życia sima. Imprezki nastolatków, wymyślony przyjaciel, wieczory kawalerskie to tylko niektóre ciekawostki pojawiające się w nowym dodatku.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jedną z kur znoszących złote jajka w stajni Electronic Arts jest niewątpliwie seria The Sims. Pozycja o życiu wirtualnych ludzi ma swoich zagorzałych fanów, napędzających sprzedaż, nie tylko nabywaniem kolejnych części, ale również całej masy dodatków i pomniejszych akcesoriów. To właśnie dla nich wydano czwarte już rozszerzenie do gry Sims 3. Lista nowości wcale nie jest mała, ale brak spektakularnych, widocznych od razu innowacji. Należy nastawić się raczej na dyskretniejsze zmiany, rozbudowujące to, co już znamy.

O ile Wymarzone podróże i Po zmroku dotyczyły czasu wolnego spędzanego w ciekawszy niż zwykle sposób, a Kariera postawiła na rozwój zawodowy, tak Pokolenia rozbudowują rozgrywkę dla Simów w każdym wieku. Najnowszy dodatek jest odpowiedzią wydawcy na prośby graczy oczekujących położenia większego nacisku na cykl życia naszych podopiecznych, od narodzin aż do śmierci. Każdy z etapów – od niemowlaka, przez dziecko i nastolatka, po dorosłego i emeryta doczekał się kilku mniejszych i większych urozmaiceń. O ile noworodek wielkiego pola do popisu nie ma, to już dzieci mogą zacząć bawić się w sposób do tej pory niedostępny.

Aby zagrać w Pokolenia, stworzyłem nową rodzinę, para moich Simów szybko się pobrała, po czym zaczęła myśleć o dzieciach. Mąż oczywiście wziął się do pracy zawodowej – bo przecież dom trzeba utrzymać – a żona zajęła się nową profesją oferowaną przez dodatek i została opiekunką do dzieci. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że był to błąd. W szczytowych momentach kariery po parterowym domu z trzema sypialniami i salonem pełzała piątka noworodków. Sprzątaczka wariowała od ciągłego płaczu, a małżonka odnajdowała równowagę psychiczną, malując. Oczywiście, gdyby skupić się na tej karierze, jest ona świetną wprawką do posiadania własnych dzieci, może nawet przynieść konkretne pieniądze. Warto ją sprawdzić, o ile nie mamy już potomstwa. Zanim głowa rodziny zeszła z tego świata, dorobiłem się w sumie trzech córek (bliźniaki urodziły się dzięki wykupionej cesze małżonki) i mogłem być pewny, że żona z dzieciakami dadzą radę wszystkim przeciwnościom.

Już po robocie, żona teraz przez jakiś czas będzie trochę marudna,ale było warto.

NOWORODEK I NIEMOWLAK

Stawiając w łazience prysznic, przyspieszyłem proces powiększania rodziny. Jedna porządna wspólna kąpiel sprawiła, że małżonka dekorowała trawnik przed domem zawartością swojego żołądka. Szybko na świat przyszła pierwsza córka. Szczęśliwa matka otrzymała kilka dni płatnego urlopu – zarówno przed porodem, jak i po nim. Co ciekawe, jeśli zdecydujemy się na adopcję dzieci, obowiązuje ta sama zasada. Czasem opcja zamówienia dziecka przez telefon czy Internet jest jedyną dostępną, na przykład wtedy, gdy nasz Sim jest już za stary, aby uzyskać potomstwo w standardowy sposób.

Dziecko po przyjściu na świat posiada dwie cechy charakteru, w zależności od tego, jak szczęśliwa była jego mama w ciąży, możemy samodzielnie wybrać jedną, dwie lub uzyskać obie przez losowanie. Dalej zaczyna się harówka. Przewijanie, karmienie, nocne wstawianie, zabawa, uczenie chodzenia, mówienia, korzystania z nocnika – to tylko niektóre z atrakcji. Wszyscy rodzice je znają i trzeba przyznać, że w The Sims ten aspekt zrealizowano wyśmienicie. Tyle że wiele nowego tu nie ma, oczekiwałem chociaż małego szaleństwa w związku z urządzaniem gniazdka dla naszej pociechy.

Z okazji narodzin pierwszego potomka przyjrzałem się możliwościom wyposażenia pokoju dziecięcego. Cóż, gdyby rzeczywiści rodzice mieli tak ograniczony wybór mebli i zabawek, bylibyśmy znacznie szczęśliwsi i zdecydowanie bogatsi. Trochę mnie to dziwi, bo znając zamiłowanie przyszłych matek do dekorowania kącika dla malucha, dostępnych opcji powinno być naprawdę sporo. Tymczasem jest tak sobie, co zapewne zmieni zawartość sklepu sieciowego. Trzeba jednak przyznać, że dodatek oferuje trochę mebli i drobiazgów w każdej z dostępnych kategorii. Naprawdę szkoda, że ta przeznaczona pokojowi dziecięcemu została potraktowana po macoszemu.

To chyba czerwony kolor na ścianach sprawia, że te dzieci ciągle czegośchcą.

Pierwsze etapy życia naszego potomka wymagają ciągłej uwagi, dziecko samodzielnie nie jest w stanie nic zrobić. To, w jaki sposób będziemy się nim zajmować, jakie zabawki mu podsuniemy, wpłynie na jego dalsze życie. Jedna z moich pociech, z którą ciągle bawiłem się cymbałkami, po pierwszych urodzinach ujawniła talent muzyczny. Co ważne, poświęcenie się w pełni dziecku daje owoce w postaci możliwości samodzielnego wyboru cech charakteru dla niego. Jeśli odpuścimy sobie oczy dookoła głowy, pozwolimy maluchowi trochę popłakać, gra sama je wylosuje bądź wybierze. W ten sposób moja pierwsza córka została nieco ponurą osobą, która wszystko robiła w ponury sposób.

Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać
Youtubers Life 2 to gra, po którą nie warto sięgać

Recenzja gry

Youtubers Life 2 to ładnie opakowany produkt, ale skierowany do odbiorcy bardzo mało wymagającego. Tematyka, owszem, jest ciekawa, ale realizacja kuleje.

Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii
Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii

Recenzja gry

Cała planeta pod jednym kliknięciem myszy, własny dom z lotu ptaka i światowe metropolie w next-genowej oprawie. Flight Simulator 2020 to preludium następnej generacji gier.

Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy
Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy

Recenzja gry

Animal Crossing: New Horizons stanie się częścią waszej codziennej rutyny. Obok pracy, szkoły, obiadów i spotkań ze znajomymi każdego dnia będziecie więc łapać motyle i łowić ryby. I będziecie się z tego cieszyć, jak dzieci.