Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 marca 2011, 14:39

autor: Hed

The Sims: Średniowiecze - recenzja gry

Seria The Sims wkroczyła w średniowiecze. Nowa epoka wprowadza trochę świeżości i sporo zmian. Do kogo są one skierowane i komu spodoba się wycieczka w wieki średnie?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zapowiedzi The Sims: Średniowiecze brzmiały obiecująco – oto odsłona serii, która spodoba się zarówno zagorzałym miłośnikom i miłośniczkom Simsów, jak i graczom zwykle krzywiącym się na samą myśl o nich. W grze przenosimy się do mrocznej epoki wielkich monarchii, wpływowych religii i bohaterskich rycerzy, aby objąć panowanie nad własnym królestwem i jak przystało na to znane uniwersum, wygłupiać się w najlepsze. Nowa epoka wprowadza trochę świeżości i sporo zmian. Do kogo są one skierowane i komu spodoba się wycieczka w wieki średnie?

Do tej pory gry z serii The Sims kojarzyły się z pełną swobodą i brakiem konkretnych celów, operując jedynie wskaźnikami potrzeb, marzeń czy aspiracji naszych wirtualnych podopiecznych. Tym razem producenci serii postawili na znacznie bardziej ukierunkowaną rozgrywkę. Zamiast otwartego świata, który możemy kreować do woli, dostajemy „kampanię” składającą się z drzewka dwunastu „ambicji” lub inaczej scenariuszy początkowych, posiadających ściśle określone wytyczne. W pierwszym rozdziale chodzi na przykład o rozbudowę i zaludnienie królestwa, a w późniejszych o powiększanie jego wpływów czy odpowiedni rozwój. Tak konwencjonalny podział pociąga za sobą pewne konsekwencje – z jednej strony wyznacza ramy całej gry i umożliwia określenie postępów gracza, a z drugiej w pewien sposób ogranicza.

Król i królowa regenerują siły przed kolejnym dniem.

Każda z dwunastu głównych „ambicji” stanowi zupełnie oddzielny byt i jakby grę samą w sobie. Na kolejnych etapach tworzymy więc od nowa królestwa i zaludniamy je nowymi Simami, aby sprostać jeszcze trudniejszym wymogom. Powoduje to rozczarowanie, sporo powtórek i brak powiązania z wcześniejszymi dokonaniami, tak charakterystycznego dla poprzedniej odsłony serii, w której mogliśmy wychowywać potomków naszych postaci. Niemniej twórcy wychodzą z tego obronną ręką, bowiem poszczególne scenariusze trwają naprawdę wiele godzin i zapewniają sporo frajdy, także dzięki możliwości realizowania ich na różne sposoby. Zaliczenie całego drzewka „ambicji” i wszystkich osiągnięć jest wyzwaniem tylko i wyłącznie dla najwytrwalszych.

Sednem rozgrywki w nowych Simsach są zadania, których w danym scenariuszu możemy wykonać ograniczoną liczbę. Początkowo nie zaprzątamy sobie głowy doborem konkretnych misji, ale później staje się to ważne. Za każdą z nich otrzymujemy bowiem nagrody – punkty zasobów czy bonusy do jednego z czterech współczynników stanu królestwa. Pierwszy z tych elementów służy do kupowania budynków, a zarazem tworzenia powiązanych z nimi Simów. W grze nie wcielamy się bowiem w dowolną postać, ale w przeróżnych konkretnych bohaterów. Możliwości jest sporo, a zapędy kreatorskie gracza są nadal niczym nieskrępowane (przynajmniej w kwestii tworzenia herosów). Wprowadzając do królestwa barda, rycerza, szpiega czy medyka, otwieramy sobie dostęp do nowych misji i sposobów na ich rozwiązanie, co dodatkowo urozmaica zabawę.

Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii
Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii

Recenzja gry

Cała planeta pod jednym kliknięciem myszy, własny dom z lotu ptaka i światowe metropolie w next-genowej oprawie. Flight Simulator 2020 to preludium następnej generacji gier.

Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy
Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy

Recenzja gry

Animal Crossing: New Horizons stanie się częścią waszej codziennej rutyny. Obok pracy, szkoły, obiadów i spotkań ze znajomymi każdego dnia będziecie więc łapać motyle i łowić ryby. I będziecie się z tego cieszyć, jak dzieci.

Recenzja gry Farming Simulator 19 Platinum Edition – Dój krowy póki gorące
Recenzja gry Farming Simulator 19 Platinum Edition – Dój krowy póki gorące

Recenzja gry

Ledwo co przeżyliśmy koniec lata, termometry pikują w dół, a Giant Software próbuje nakłonić nas, abyśmy założyli wypchane słomą gumiaki i ruszyli dziarsko na farmę. Zgadzamy się na to, bo Platinum Edition to wciąż stary dobry Farming Simulator 19.