Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 31 października 2008, 12:34

autor: Krzysztof Gonciarz

Fallout 3 - recenzja gry

Wojna się zmieniła.... Przed Wami Fallout 3, najlepszy single-playerowy RPG tego roku.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„War… has changed” – Solid Snake, intro do MGS4

Fallout 3 nie zasłużył na wszystkie te kontrowersje. Patrząc na problem od strony przeciętnego gracza, można było odnieść wrażenie, że istnieją tylko dwie prognozy co do kształtu tej gry: mesjasz RPG-ów albo profanacja. A tu okazuje się, że Bethesda wykonała po prostu kawał dobrej rzemieślniczej roboty i w zasadzie nie ma na czym wieszać psów. Przy jednym tylko założeniu – na zawsze porzućmy porównania do poprzednich części serii. Nie ta skala i nie ten poziom skomplikowania, ale i nie ta grupa docelowa. Twórcy Obliviona wzięli po prostu z Falloutów to, co najbardziej uniwersalne i podali w formie tyleż atrakcyjnej, co przystępnej. Efektem jest najlepsza single-playerowa gra RPG tego roku.

Mieszczące się na pokładzie starego lotniskowca River City to bezpieczne schronienie ludzkości.

Zaplecze fabularne jest ogólnie znane. Ziemia zostaje zniszczona w wyniku wojny nuklearnej, a wybranej cząstce ludzkości udaje się uniknąć śmiercionośnych efektów promieniowania dzięki ukryciu się w podziemnych schronach, popularnie zwanych Kryptami. Ci, którzy pozostają na powierzchni, radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Jedni dzielnie próbują tworzyć nowe społeczności, inni cofają się do epoki kamienia łupanego, jeszcze inni ulegają mutacjom. Świat jest generalnie miejscem nieciekawym, a główny bohater – mieszkaniec Krypty 101 – w pewnych okolicznościach zostaje zmuszony do opuszczenia domowych pieleszy i samotnego odkrywania tajemnic Pustkowi. Oznacza to przynajmniej 15 godzin dobrej rozrywki przy głównym wątku fabularnym, poprowadzonym dość zgrabnie i dynamicznie. Nie ma możliwości dalszej zabawy w świecie gry po jego ukończeniu, więc najlepiej zostawić go sobie na mocny finisz.

System kreacji i rozwoju bohatera jest zdecydowanie bliższy Falloutom niż wcześniejszym dokonaniom Bethesdy. Pierwsza faza gry gładko wprowadza nas w tajniki sterowania, komunikacji i walki, a przy tym krok po kroczku umożliwia stworzenie pełnego profilu postaci. Zaczynamy od wyboru jej płci i wyglądu (lekko zmodyfikowany system z Obliviona, dający nieco ładniejsze rezultaty), potem przydzielamy punkty systemu S.P.E.C.J.A.Ł. i wybieramy kluczowe umiejętności. Później, kiedy zaczynamy zdobywać kolejne poziomy doświadczenia, pojawiają się również słynne Perki (Profity), czyli specjalne umiejętności niejednokrotnie otwierające przed nami opcje niedostępne jakąkolwiek inną drogą. Znajdziemy tu, rzecz jasna, kultowy Bloody Mess (powoduje, że wszyscy pokonani przeciwnicy giną w ekstremalnie brutalny sposób - choć flaki i tak latają tu na tyle często, że specjalnych zmian to nie wnosi), ale ciekawostek jest dużo więcej. Możemy np. wziąć perka, który da dodatkowe opcje dialogowe w rozmowach z kobietami lub z dziećmi (erzac wysokiego poziomu Retoryki), przydzieli umiejętność żywienia się ciałami poległych wrogów (kosztem Karmy) czy np. zaskarbić sobie sympatię tajemniczego nieznajomego, który od czasu do czasu wspomoże nas w walce. Możliwości jest multum, a maksymalny poziom doświadczenia ustawiony na poziomie 20 powoduje, że nie sposób odkryć wszystkich smaczków w trakcie jednego przejścia gry.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 14 września 2010

(PC) Fallout 3 stał w moim mniemaniu jedną z największych kontrowersji ostatnich lat. Łatwo można go zjechać, trudniej pochwalić.

7.5
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King

Recenzja gry

Nowe Paper Mario to bardzo lekkie elementy RPG i mnóstwo humoru, koloru i płaskich papierowych stworków zamienionych przez tytułowego króla w złowieszcze wersje origami. Oraz oczywiście Mario i pewna księżniczka do uratowania.

Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?
Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?

Recenzja gry

Chcieliście Skyrim Online, to proszę bardzo, macie! Najnowszy dodatek do TESO zabiera nas do kultowej krainy, abyśmy mogli stanąć twarzą w twarz z wampirami i wilkołakami. Szkoda tylko, że całość bardziej przypomina grę singleplayer niż MMORPG…

Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!
Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!

Recenzja gry

Xenoblade Chronicles to legenda dla fanów jRPG. Słusznie, bo gra zdecydowanie wybija się ponad średnią kapitalną fabułą i postaciami. Wrażenie nie psują nawet archaiczne rozwiązania rozgrywki.