Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 26 kwietnia 2005, 09:24

autor: Krzysztof Gonciarz

Devil May Cry 3: Dante's Awakening - recenzja gry

Dante, pół-człowiek, pół-demon, wrócił. Jeden z największych bossów konsolowego świata, gość, który z miejsca niemal stał się ikoną wykozaczonego do granic możliwości bohatera gry ponownie odda się pod naszą komendę. Zapomnijcie o „Devil May Cry 2”.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2.

W kilka sekund po włożeniu płyty z Devil May Cry 3 do napędu, naszym oczom ukazuje się plansza ostrzegająca przed niszczącym wpływem zawartej w tym tytule brutalności. Mija krótka chwila, po której widzimy w tle Dantego, oddającego potężnego kopa z półobrotu prosto „w kamerę”, niszczącego tym samym moralistyczne przestrogi i rzucającego od niechcenia „Sweet dreams”. Po takim początku, człowiek od razu wie, z czym ma do czynienia. Tak to już jest, że gry z najwyższej półki nie spuszczają z tonu od pierwszej do ostatniej minuty obracania się w naszym mruczącym jak zawsze czytniku.

Dante, pół-człowiek, pół-demon, wrócił. Jeden z największych bossów konsolowego świata, gość, który z miejsca niemal stał się ikoną wykozaczonego do granic możliwości bohatera gry wideo ponownie odda się pod komendę naszych padów. Zapomnijcie o Devil May Cry 2. Tej gry nie było. Istnieje tylko jedynka i trójka, niech tak pozostanie. Wpadka przy pracy, której świadkami byliśmy ździebko ponad 2 lata temu nie powtórzyła się, a jako zadośćuczynienie dostajemy jedną z najlepszych gier na PS2. Przygotujcie zgrzewkę wody mineralnej i plastry na odciski, nasz devil-boy wyciśnie z Was siódme poty.

Cerberus, jeden z pierwszych bossów – pokaże Ci, że DMC3 to nie przelewki.

Historia ta toczy się przed wydarzeniami z dwóch poprzednich części. Nad słusznością tworzenia tego rodzaju prequeli dywagować można długo, sprzeciwiając się im chociażby ze względu na pewną wymuszoną przewidywalność zakończenia, które w większości przypadków siłą rzeczy musi być sztampowym happy-endem. Wszystko jest mimo to kwestią odpowiedniej realizacji i umiejętnego poprowadzenia narracji i dobrego sprzedania tego, co chce się nam powiedzieć. I tak, w DMC3 dramaturgii nie zabraknie nawet w oczach największych ponuraków. Dante, którego poznajemy niejako na nowo, różni się nieco od maderfakera, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Ma mniej wyrachowanej klasy i zimnego profesjonalizmu, a więcej szczeniactwa i pyszałkowatości. Jest wyluzowany, wyraźnie szuka guza i ma doktorat z dziedziny „Śmianie się w twarz praktycznie każdemu”.

Devil May Cry 3: Dante's Awakening - Edycja Specjalna - recenzja gry
Devil May Cry 3: Dante's Awakening - Edycja Specjalna - recenzja gry

Recenzja gry

PeCetowy Devil May Cry 3 w dalszym ciągu jest ŚWIETNĄ grą, z którą wszyscy miłośnicy efektownych i zarazem dość złożonych zręcznościówek zdecydowanie powinni się bliżej zapoznać. Nie ma co jednak ukrywać – to jedna z trudniejszych gier...

Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders
Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders

Recenzja gry

Czy po trzech częściach serii jest jakiś sens w wydawaniu prequela, który w dodatku jest spin-offem i to izometrycznym? Wbrew pozorom, zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że ta część nie wyszła jako pierwsza, bo mogłoby to pomóc całej marce.

Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem
Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem

Recenzja gry

Sniper: Ghost Warrior Contracts to w zasadzie Hitman, który zamiast przebrań, ma tylko karabin snajperski. I generalnie takie połączenie całkiem nieźle działa.