Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 lipca 2004, 16:09

autor: Roland

True Crime: Streets Of L.A. - recenzja gry

Gra True Crime: Streets of L.A. nazywana jest przez wielu graczy dalekowschodnim odpowiednikiem GTA: Vice City. Jest to bowiem dynamiczna trójwymiarowa gra akcji z licznymi pościgami samochodowymi, strzelaninami i walkami wręcz, inspirowana filmami karate

True Crime, praktycznie jak każda konwersja, posiada szereg „uroków”. Konia z rzędem temu, kto przeniesie grę z konsol na „peceta”, dostosowując ją do najnowszych standardów i zarazem bezbłędnie. Na pewno nie należy się on programistom z Luxoflux. Największą bolączką „pecetowego” True Crime jest w moim przekonaniu niepełne wykorzystanie możliwości teraźniejszych „blaszaków”. Autorom nie chciało się poprawić jakości tekstur (co czynią prawie wszyscy producenci zajmujący się konwersjami), przez co gra zdecydowanie traci na wyglądzie. Kolejnym „urokiem” tejże konwersji jest wadliwe działanie dźwięku, a konkretnie złe wygłaszanie sekwencji mówionych podczas cut-scenek. Te, bardzo często się przycinały, przez co w większości filmików spotykałem się z niezgodnością dźwięku i ruchów ust postaci widzianych na ekranie. Poza tym, sterowanie, to przystosowane do konsol, nie zdaje tutaj egzaminu. Interfejs jest dość skomplikowany - do obsługi gry wymagane jest użycie ponad dziesięciu przycisków i myszki, przez co potrzeba spędzić nad grą co najmniej 2-3 godziny, aby się z nim dobrze zaznajomić.

Jednak pomimo powyższych argumentów, stawiających tę produkcję, a przede wszystkim jej twórców, w niechlubnym świetle, trzeba zwrócić grze, co jej się należy. Oprawa audiowizualna – mimo kilku wpadek – jest atrakcyjna. Graficznie gra prezentuje się w miarę przyzwoicie - ładnie wyglądają modele postaci, a ich ruchy odwzorowano idealnie. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o modelu fizycznym samochodów, któremu brakuje wiele do takiego Colina. Można za to efektownie zdemolować większość elementów każdego pojazdu, co pisze się twórcom na plus. Efekty świetlne również stoją na przyzwoitym poziomie. Niestety, widok Los Angeles nie przyprawia o dreszcze i jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Próżno szukać tutaj także najnowszych technik graficznych, jak Dynamic Lightning, Pixel i Vertex Shader`ów, czy chociażby Bump Mappingu. Widać, że autorzy postawili na ilość, a nie jakość.

Jedną z mocniejszych, o ile nie najmocniejszą stroną gry, jest ścieżka dźwiękowa, sygnowana przez utwory słynnego rapera – Snoop Dogga. Poza nimi usłyszymy jeszcze mnóstwo innych kawałków, m. in. w wykonaniu Suga Free & DJ Quik czy Sly Boogy. Utworów wprowadzono tutaj całą masę i rzadko kiedy się one powtarzają. Tło muzyczne stanowi mieszanka hip-hopu, metalu i rocka. Zostało ono dopasowane niemal fantastycznie, nadając grze odpowiedniego klimatu.

True Crime nie jest z pewnością tym, czego można było po nim oczekiwać. Do tej produkcji trzeba podejść w pewnym sensie specyficznie, na pewno nie jak do swego rodzaju następcy GTA, lecz po prostu jak do gry, która ma nam opowiedzieć ciekawą historię i dostarczyć kilku wieczorów efektownej rozgrywki. Należy także pamiętać, że jest to konwersja, a jakość takowych zazwyczaj nie jest imponująca. Nie zobaczycie tutaj ani nowoczesnych technologii graficznych, ani nie doświadczycie rozgrywki na miarę GTA. Traktujcie ten tytuł po prostu jako zupełnie odrębną grę, aby się nie zawieść i przeżyć ciekawą sensacyjną opowieść.

PLUSY:

  • Ciekawa fabuła niczym z filmów sensacyjnych
  • Świetna ścieżka dźwiękowa
  • Zróżnicowana rozgrywka
  • Efektowna akcja

MINUSY:

  • Kilka znaczących błędów
  • Niezbyt wygórowana długość rozgrywki
  • Brak poczucia wolności

Artur „Arthek” Dąbrowski