Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Victoria 3 Recenzja gry

Źrodło fot. Paradox Interactive
i
Recenzja gry 24 października 2022, 18:00

Recenzja gry Victoria 3 - wielki powrót wielkiej strategii?

Victoria 3 udowadnia, że Paradox jednak pamięta o nowych graczach. Mniej doświadczone osoby mają niższy próg wejścia, a weterani wciąż mogą postawić na indywidualne wyzwania. Czas stworzyć idealne społeczeństwo XIX wieku.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Fani Half-Life’a od lat czekają na trzecią część serii i prawdopodobnie nigdy się jej nie doczekają. Podobnie miała się sprawa z Victorią 3 – nazwa gry stała się prawdziwym memem w środowisku sympatyków „grand strategies” Paradoxu. Na szczęście studio postanowiło spełnić prośby społeczności i w końcu można zagrać w trzecią odsłonę podobno najlepszej gry szwedzkiego studia.

Ja osobiście najbardziej lubię cykl Crusader Kings, ale obok Victorii 3 nie mogłem przejść obojętnie. W końcu wszędzie trzeba spróbować swoich sił. I było warto, ponieważ gra od razu zaskoczyła mnie przystępnością, która dotychczas była niespotykana w tytułach Paradoxu. Jeśli dołączymy do tego świetną oprawę graficzną oraz muzykę, otrzymamy wciągającą produkcję na tysiące godzin, w ciągu których i tak w pełni nie odkryjemy całości. Nie wszystko jest jednak tak kolorowe, o czym jeszcze się przekonacie.

Victoria 3 jest nowym otwarciem dla nowych graczy

PLUSY:
  1. Victoria 3 wygląda naprawdę zjawiskowo;
  2. muzyka zapada w pamięć i buduje klimat;
  3. polska wersja językowa pomaga odnaleźć się w grze;
  4. występują też dodatkowe tryby do nauki;
  5. budowa społeczeństwa jest ciekawym motywem.
MINUSY:
  1. rozwój technologiczny jest taki sam dla wszystkich nacji;
  2. prawa i polityka również;
  3. brak ciekawych modyfikatorów dla państw może być spowodowany planami zawarcia ich w DLC;
  4. wojna wydaje się zlekceważonym przez twórców aspektem.

Menu główne Victorii 3 to moje pierwsze zaskoczenie. Produkcja ta nie wysyła nas od razu na mapę świata, żeby wybrać jakieś państwo, nie wyświetla także żadnych przycisków do personalnej konfiguracji (chociaż jest to oczywiście możliwe). Zamiast tego mamy przed sobą opcje: „Nauka zasad gry”, „Dominacja gospodarcza”, „Hegemon”, „Społeczeństwo egalitarne” oraz „Tryb swobodny”. Cztery pierwsze narzucają z góry cele polegające na nauce rozgrywki, staniu się potęgą gospodarczą lub militarną, a także stworzeniu nowoczesnego społeczeństwa, w którym wszyscy obywatele są sobie równi. W każdym przypadku proponowanych jest kilka państw, które zostały uznane za najlepsze do realizacji danego zadania.

Gdy wybierzemy jeden z takich trybów, w dzienniku gry zaczną pojawiać się podpowiedzi nakierowujące na to, co powinniśmy zrobić w następnej kolejności. Dzięki temu łatwiej odnaleźć się w tym wszystkim i nauczyć, na co zwracać uwagę, jeśli chcemy w swojej rozgrywce osiągnąć dany cel. Osoby niezaznajomione z gatunkiem lub te mający pierwszy raz do czynienia z Victorią na pewno skorzystają na ściśle określonych i opisanych wyzwaniach.

Dodatkowe tryby pozwalają odnaleźć się nowym graczom.Paradox Interactive

Generalnie w produkcje Paradoxu najtrudniej zacząć grać. Nawet jeśli w innych tytułach tego studia przejdziemy samouczek, potem i tak może być ciężko ogarnąć, co dalej. Od czego rozpocząć, na co spojrzeć, na czym się skupić. Bez pomocy kogoś, kto ma już doświadczenie, można się łatwo zniechęcić. Tym bardziej że grając, często mamy do czynienia z symulatorem czekania i czasem najlepiej nic nie robić, co do oczywistości nie należy.

Natomiast doświadczone osoby w żadne cele bawić się nie będą, tylko zdecydują się na tryb swobodny. To już klasyczna rozgrywka. Przenosimy się na mapę świata, wybieramy, cokolwiek chcemy, i możemy zacząć „malować” mapę, zająć się społeczeństwem i ustrojem lub robić to, co akurat wpadnie nam do głowy. W tym wszystkim pomaga pełna polska wersja językowa.

Obywatele są najważniejsi

Mimo że można stworzyć imperium, podbijając inne narody, walka zbrojna nie jest głównym aspektem Victorii 3 i mapy nie „pokolorujemy” tak jak w Europie Universalis. W najnowszej grze Paradoxu zdecydowanie ważniejsze są polityka wewnętrzna oraz wykreowanie takiego społeczeństwa, jakie się nam tylko wymarzy. Oczywiście nie jest to takie proste.

Niezależnie od tego, jaki mamy aktualnie ustrój w naszym kraju – monarchię czy demokrację – musimy liczyć się z pewnymi grupami interesu. Mogą się one różnić w zależności od tego, w której części świata gramy, ale przeważnie będą to właściciele ziemscy, kościół, przemysłowcy, chłopstwo lub armia. Każda z tych grup ma swoje własne poglądy i wizję idealnego społeczeństwa.

Jeśli nie wiemy jak wykonać zadanie z dziennika, możemy użyć przycisku: "Jak mam to zrobić".Paradox Interactive

To właśnie pomiędzy nimi musimy lawirować i tak tworzyć rząd, żeby zrealizować nasze własne cele. Przemysłowcy będą przeciwni zakazowi pracy dzieci, a kościół oprze się wycofywaniu duchownych z życia publicznego i urzędów. Dlatego do rządzenia trzeba zapraszać tych, którzy poprą nasze zmiany. Jeśli ktoś ma zbyt duże wpływy w kraju, możemy je osłabić. Jeśli wprowadzimy nowe prawa i jedna z frakcji nie będzie ich popierała, jednocześnie mając silną pozycję, możemy doprowadzić do powstania ruchów radykalnych i ostatecznie rewolucji. Przegrana walka z buntownikami oznacza jednak koniec gry. Wiem, bo sam się na tym naciąłem.

Mając odpowiednią wiedzę, rozegramy wszystko tak, jak chcemy. Cofnięcie się do średniowiecza, przywracając pańszczyznę i stawiając na właścicieli ziemskich? Możliwe. Państwo policyjne kontrolujące każdy ruch obywateli? Jasne. Usunięcie religii w cień i postawienie wszystkiego na świeckość? Oczywiście. Opcje te (i wiele innych) jak najbardziej mają w Victorii 3 rację bytu.

Dokładnie, zabawa w budowę społeczności jest haczykiem, który zarzuca Paradox w swojej nowej grze i bardzo łatwo jest się na niego złapać. Ja chwyciłem i przez godziny nie chciałem puszczać. Nawet mimo wspomnianej wcześniej porażki po prostu odpaliłem nową grę i zacząłem od zera. Na tyle zepsułem opinię Kościoła, że tym razem udało się wprowadzić nauczanie publiczne, a radykalna część społeczeństwa nie miała nic do gadania. Prawdziwy symulator kierowania państwem.

Zbigniew Woźnicki

Zbigniew Woźnicki

Swoją podróż z pisaniem i publicystyką zaczął już wiele lat temu w listopadzie 2021 roku. Wtedy to na Allegro można było zobaczyć jego newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRY-OnLine i Filmomaniaka, gdzie można podziwiać prezentowane przez niego nowości związane z branżą filmową. Mimo związku z serialami, to jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Swoimi doświadczeniami mógł się dzielić podczas moderowania forum mmorpg.org.pl lata temu, ale pod innym nickiem, żeby nie można było go namierzyć. Jak przystało na prawdziwego Polaka uwielbia ponarzekać, więc jego felietony to głównie marudzenie na wszystko, co podpadnie.

więcej

Recenzja gry Total War: Warhammer 3 - wojna się nie zmienia
Recenzja gry Total War: Warhammer 3 - wojna się nie zmienia

Recenzja gry

Pięć lat. Tyle musieli czekać fani na kolejną odsłonę Total War: Warhammera 3. Creative Assembly dało sobie znacznie więcej czasu na przygotowanie kontynuacji, niż wszyscy się spodziewali. Nie był to jednak czas zmarnowany.

Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze
Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze

Recenzja gry

Co otrzymamy po skrzyżowaniu Parku Jurajskiego z tycoonem? Odpowiedzi na to pytanie udzielili naukowcy z Frontier Developments. Eksperyment się udał, i choć JW Evolution 2 wykazuje cechy obojga rodziców, to nie wszystkie geny udało się zachować.

Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów
Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów

Recenzja gry

Po godzinach spędzonych w Age of Empires 4 na burzeniu zamków, kierowaniu kawalerią i wznoszeniu fortyfikacji mogę powiedzieć jedno – fani kultowej „dwójki” poczują się tu jak w domu.