Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 kwietnia 2019, 12:00

autor: ElMundo

Recenzja gry Anno 1800 – powrót do przeszłości

XIX wiek to piekielnie ciekawy okres w rozwoju naszej cywilizacji, nic dziwnego, że tworząc Anno 1800, pierwszą historyczną odsłonę cyklu po latach przerwy Blue Byte zdecydował się właśnie na rewolucję przemysłową.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Serii Anno zawsze było do twarzy z historią. Dwie ostatnie części stanowiły jednak wycieczki w przyszłość. Wraz z Anno 2070 i Anno 2205 mogliśmy zobaczyć hipotetyczne przyszłe dzieje ludzkości i choć nie były to jednoznacznie złe produkcje, miłośnicy tej sagi chyba nie do końca „kupili” nowe pomysły niemieckiego studia Blue Byte. Wielu z ulgą przywitało więc informację o powstawaniu Anno 1800 i powrocie do realiów znanych tylko z książek historycznych. Zwłaszcza że czasy szeroko pojętej rewolucji przemysłowej to ciekawe tło dla strategii ekonomicznej. Co tu dużo mówić – to była bardzo dobra decyzja.

Recenzja gry Anno 1800 – powrót do przeszłości - ilustracja #1
Na straganie w dzień targowy...

Wraca stare, dobre Anno

PLUSY:
  1. sensownie zaprojektowany model rozwoju miast;
  2. rozbudowana siatka powiązań i zależności, zarówno na tle gospodarczym, jak i społecznym;
  3. miła dla oka oprawa wizualna, pełna szczegółów i detali, sprawnie oddająca klimat tętniącego życiem miasta;
  4. ogrom możliwości związanych z wznoszeniem nowych budynków i produkcją dóbr;
  5. przejrzyście skonstruowany moduł współpracy gospodarczej ze sztuczną inteligencją oraz system transportu morskiego;
  6. kampania pełna dodatkowych aktywności i misji pobocznych.
MINUSY:
  1. odpowiednia płynność rozgrywki to kwestia dyskusyjna;
  2. loadingi potrafią trwać wieczność;
  3. historia opowiadana w kampanii nie jest szczególnie odkrywcza.

Wraz z nową odsłoną seria powraca ze wszystkim elementami, które stały za sukcesem chociażby bardzo udanego Anno 1404. Znów mamy więc do czynienia z produkcją, która pozwala przejść drogę „od zera do bohatera”. W tym wypadku – od właściciela jednego statku z wielkimi ambicjami do władcy świetnie prosperującego miasta i jego kolonii, które ze sobą współpracują i wspierają się w rozwoju. Inaczej mówiąc – klasyka gatunku w pełnym tego znaczeniu.

Jeśli kiedykolwiek mieliście do czynienia z serią Anno, z pewnością nie zaskoczy Was mechanika rozgrywki w 1800. Twórcy w bardzo umiejętny sposób przeprowadzają nas przez kolejne etapy rozwoju miasta, dając szansę na stworzenie dobrze prosperującej i zbalansowanej metropolii. Nie da się bowiem ukryć, że wypośrodkowanie poszczególnych elementów ekonomii, życia społecznego oraz przemysłu to klucz do osiągania wyznaczonych przez grę (lub nas samych) celów. Całość opiera się na kilku klasach mieszkańców – wśród nich mamy chociażby farmerów, robotników czy inżynierów – a wraz z uzyskaniem do nich dostępu odblokowujemy także kolejne budynki przemysłowe oraz użyteczności publicznej. Oczywiście im dalej w las, tym bardziej specjalistyczne budowle możemy wznieść, przykładowo farmerzy dają dostęp do podstawowych upraw i prostych manufaktur, takich jak szwalnie czy tartaki, podczas gdy pojawienie się robotników umożliwia rozpoczęcie produkcji cegieł, rozwinięcie infrastruktury portowej lub chociażby warzenie piwa.

Recenzja gry Anno 1800 – powrót do przeszłości - ilustracja #2
Kościół jeszcze widmo, czekamy na deski!

CZAS NA WYCIECZKĘ DO STAROŻYTNOŚCI?

Biorąc pod uwagę fakt, że cyfry w tytule każdego kolejnego Anno sumują się do dziewiątki, możemy próbować przewidzieć przyszłość cyklu. Warianty związane z renesansem czy późnym średniowieczem właśnie uległy wyczerpaniu. Skończyły się też opcje pozwalające na umieszczenie akcji gry w latach 1400–1900, więc niewykluczone, że tę sagę czeka wycieczka w nieznane jeszcze rejony.

Kto wie, czy po skoku w przyszłość wraz z Anno 2070 oraz Anno 2205 twórcy po raz kolejny nie zdecydują się na radykalną zmianę – taką z pewnością stałby się zwrot w kierunku starożytności, gdzie dobór odpowiedniej daty nie stanowiłby żadnego problemu (idealnie pasuje tzw. wielka kolonizacja). Być może deweloperzy uraczą nas także wycieczką do wczesnego średniowiecza (wikingowie?), co też mogłoby stanowić ciekawą alternatywę.

Spokojnie, ustawicznie, do przodu

Co ważne, wszystkie klasy społeczne są powiązane siecią zależności, co sprawia, że bardzo trudno jest zrezygnować z jednej z nich na praktycznie każdym etapie rozwoju metropolii. Jasne – jeśli rozhulamy nasze miasto na tyle, że zyski z eksportu towarów luksusowych oraz działalności inżynierów będą spore, to nic nie stanie na przeszkodzie, by rozpocząć import podstawowych materiałów i półproduktów oraz wyeliminować ze struktury społecznej farmerów. To jednak niezbyt wygodne i nie do końca logiczne rozwiązanie. Uzależnianie się od innych dostawców może nieść ze sobą przykre konsekwencje.

Współpraca ze sztuczną inteligencją nie jest usłana różami, ich zapotrzebowanie na produkowane przez nas dobra okazuje się mocno niestabilne i nierzadko, stawiając na wytwarzanie towarów luksusowych, budzimy się ze składem pełnym zalegających ładunków. Świat Anno 1800 jest także miejscem dyplomatycznych rozgrywek, podczas których często „układamy się” z poszczególnymi magnatami, by wejść w konflikt z innymi.

Trzeba jednak przyznać, że rozwój własnej metropolii w nowej grze studia Blue Byte przebiega harmonijnie oraz w sposób bardzo przemyślany. Produkcja ta wykorzystuje w pełni realia rewolucji przemysłowej, czego efektem jest wspomniany, mocno rozbudowany zestaw około setki możliwych do wzniesienia budynków. To pozwala na płynne przechodzenie pomiędzy kolejnymi etapami rozwoju miasta, w których korzystamy z coraz bardziej zaawansowanych struktur i budowli.

Recenzja gry Anno 1800 – powrót do przeszłości - ilustracja #3
W Ditchwater dzień jak co dzień.
Recenzja gry Anno 1800 – powrót do przeszłości - ilustracja #4

DRUGA OPINIA

Anno 1800 było moim pierwszym kontaktem z tym cyklem i co tu dużo pisać, zostałem oczarowany. Śliczna (choć nie najlepiej zoptymalizowana) oprawa wizualna skrywa kompleksową i przemyślaną strategię ekonomiczną. Poznawanie coraz bardziej zaawansowanych mechanizmów rządzących rozgrywką odbywa się gładko dzięki kampanii fabularnej, która niestety nie zachwyca opowieścią, ale jako około dziesięciogodzinny samouczek płynnie przechodzący w tryb piaskownicy sprawdza się znakomicie.

Mało imponująco prezentują się natomiast wprowadzone w grze nowości – ekspedycje dość szybko mi się znudziły, a po odblokowaniu nowego lądu stają się one mało znaczące, zaś prestiż ma tak niewielki wpływ na cokolwiek, że w zalewie ważniejszych zmiennych najwygodniej jest go po prostu ignorować.

Ocena: 8/10

Michał „Czarny Wilk” Grygorcewicz

Klasycznie wygląda także system awansu społecznego mieszkańców – wystarczy bowiem szybkie ulepszenie domu po spełnieniu poszczególnych potrzeb osób w nim przebywających, by farmerzy nagle stali się robotnikami, a ci, w niedługiej perspektywie, rzemieślnikami. Sensownie i typowo dla serii Anno prezentuje się także proces wytwarzania bardziej luksusowych dóbr, który bazuje na kilku gałęziach gospodarki – ot, chociażby do zrobienia mydła potrzebujemy hodowli świń, wytwórni łoju, a także samej fabryki zajmującej się wytwarzaniem finalnego produktu. Takich małych „drzewek produkcyjnych” jest w grze cała masa, ale to także nie będzie zaskoczenie dla fanów serii.

TWOIM ZDANIEM

Jaką epokę Ubisoft powinien wybrać w następnej części serii Anno?

Średniowiecze
51,7%
Starożytność
33,1%
Czasy współczesne
8,3%
Przyszłość
4,2%
Nowożytność
2,6%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Desperados 3 – strzał w dziewiątkę!
Recenzja gry Desperados 3 – strzał w dziewiątkę!

Recenzja gry

Dzięki ekipie Mimimi Games do łask wrócił gatunek gier kojarzonych przede wszystkim z niezapomnianą serią Commandos. W drugim podejściu do tematu, niemieckie studio zabrało się za przywrócenie do życia marki Desperados.

Recenzja Gears Tactics - gra taktyczna dla tych, którzy boją się gier taktycznych
Recenzja Gears Tactics - gra taktyczna dla tych, którzy boją się gier taktycznych

Recenzja gry

Seria Gears of War doczekała się kolejnej odsłony, ale tym razem nie naciskamy na spust, a mówimy innym, kiedy i do kogo mają strzelać. Czy transformacja strzelanki w strategię miała sens?

XCOM: Chimera Squad – nowy XCOM jest tani, ale nie jest biedny
XCOM: Chimera Squad – nowy XCOM jest tani, ale nie jest biedny

Recenzja gry

Zapowiedź XCOM: Chimera Squad uderzyła w graczy niczym latający spodek w wieżę radiową. Nim zdążyliśmy się dobrze otrząsnąć i wygrzebać z gruzów, gra wylądowała na Steamie.