Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 12 grudnia 2018, 12:00

autor: Mushroom

Jestem prawnikiem! No dobrze, byłem, ale chciałem, żebyście o tym wiedzieli ;-)

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica

Z jednej strony model rozgrywki, który powinien stanowić wzór i inspirację dla wszystkich, którzy chcą robić prawdziwe erpegowe piaskownice dla pojedynczego gracza. Z drugiej natomiast festiwal gliczy niczym z najgłębszych odmętów steamowego piekła.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Kenshi to produkcja ogromna niczym biblijny Lewiatan. W podstawowych założeniach stanowi połączenie RPG ze strategią czasu rzeczywistego, na dodatek z elementami survivalu. Skojarzenia z Mount and Blade są jak najbardziej na miejscu, choć Kenshi utrzymane jest w odmiennych, dalekowschodnich klimatach.

Dzieło studia Lo-Fi Games różni się jeszcze jednym od swego duchowego ojca– otóż poziomem złożoności i skalą Kenshi przewyższa Mount and Blade w każdym aspekcie. Niestety, niekoniecznie musi być to zaletą. Widać bowiem wyraźnie, że przez 12 lat produkcji twórcy usilnie próbowali sprostać swoim wygórowanym ambicjom. Były one wielkie niczym wspomniany Lewiatan i ostatecznie pożarły deweloperów razem z ich grą.

Otrzymaliśmy tytuł tak ogromny, że trudno się w nim odnaleźć. Jego potencjał i liczbę oferowanych możliwości przebija jedynie ilość gliczy i niedoróbek, które niekiedy niemal uniemożliwiają komfortowe granie. Prawdziwi hardkorowcy pokochają ten świat i wsiąkną w niego na bardzo długie godziny, jednak cała reszta się od niego odbije.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #1
Zaczynamy skromnie – na kapelusz i plecak musiałem zapracować.

Skromne początki wielkiej przygody

PLUSY:
  1. niemal nieograniczone możliwości zabawy;
  2. świat, który chce się zwiedzać;
  3. niezwykły, czasem nieco surrealistyczny klimat;
  4. dobrze zrealizowany system rozwoju postaci;
  5. wciąga na długie godziny;
  6. bez względu na to, jak gramy, zawsze mamy do dyspozycji rozbudowane mechaniki;
  7. poziom trudności potrafi irytować, ale jednocześnie sprawia satysfakcję.
MINUSY:
  1. archaiczna grafika przy współczesnych wymaganiach sprzętowych;
  2. mnóstwo frustrujących gliczy;
  3. interfejs użytkownika wprost z radzieckich samochodów osobowych;
  4. bardzo wysoki próg wejścia;
  5. bywa monotonna, wymagając przy tym mnóstwa czasu.

Zacznijmy od tego, co w Kenshi jest dobre. A dobra mamy tu dużo. Standardowo wita nas ekran kreacji postaci, gdzie decydujemy o wyglądzie i pochodzeniu naszego bohatera. Opcji modyfikacji występuje naprawdę sporo i przy odpowiedniej dozie cierpliwości możemy sobie wyrzeźbić dowolnego awatara. Mnie na przykład udało się stworzyć najbardziej wyprostowanego człowieka świata, co dało dość niepokojący efekt. Nie ukrywam jednak, że nigdy nie miałem specjalnego talentu do obsługi kreatorów postaci. Decydujemy też o rasie (tych do wyboru jest cztery) i pochodzeniu naszego protagonisty, co ma już bezpośrednie przełożenie na to, w jakich warunkach rozpoczniemy rozgrywkę.

W zależności od tego, jakie tło fabularne wybierzemy dla naszej postaci, zaczynamy zabawę w różnych miejscach świata i z różnymi przedmiotami. Możliwe jest nawet rozpoczęcie jej nie w pojedynkę, a z gotową drużyną śmiałków, dzięki czemu od początku mamy szansę skupić się na zakładaniu osady i bardziej strategicznych aspektach gry.

Pośrednio wybór początkowego scenariusza wpływa też na stopień trudności, gdyż w niektórych przypadkach dostajemy na starcie więcej pieniędzy lub mamy lepsze relacje z określoną frakcją. Na tym jednak ustalanie poziomu wyzwania się nie kończy, gdyż w dalszych etapach rozgrywki świat gry okazuje się równie bezlitosny dla każdego – bez względu na to, czy zaczynaliśmy jako bogaty kupiec, czy też biedny wędrowiec. Mimo to warto się dobrze zastanowić nad tożsamością i przeszłością naszego protagonisty, gdyż właśnie ta decyzja przekłada się na początek historii naszej postaci.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #2
Trzeba wiedzieć kiedy pauzować.

CO NOWEGO W WERSJI PREMIEROWEJ

Kenshi miało oficjalną premierę 6 grudnia 2018 roku, po mniej więcej 12 latach produkcji. Wyjściu z wczesnego dostępu nie towarzyszył jednak ogrom zmian. Twórcy dodali kolejne języki (polski wciąż nie jest dostępny), a w wersji 0.99 delikatnie zmodyfikowali ekonomię gry. Ze względu na skalę projektu są to nowinki raczej niemożliwe do zauważenia przez nowego gracza. Studio Lo-Fi obiecuje jednak, że po premierze wsparcie dla Kenshi się nie skończy.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #3
W początkowych etapach gry starcia nawet z losowymi przedstawicielami fauny potrafią być niezwykle wymagające.

Nowy wspaniały świat

Po dokonaniu wszystkich początkowych wyborów, co wbrew pozorom nie zajmuje tak dużo czasu, trafiamy do świata Kenshi. Ten jest naprawdę ogromny i przyznam, że początkowo w ogóle nie zdawałem sobie z tego sprawy. Po wylądowaniu na mapie nikt nam nie mówi, co mamy robić. Rozpoczęcie rozgrywki nie wiąże się z żadnymi dramatycznymi wydarzeniami. Żaden tajemniczy zakon nie próbuje skrzywdzić naszych bliskich, po niebie nie latają zionące ogniem smoki i nikt nawet nie wspomina o starożytnych przepowiedniach czy mającym zbawić glob wybrańcu.

Zamiast tego lądujemy na ulicy jednego z pobliskich miast, najczęściej mając przy sobie ledwie kilka złotych monet, i absolutnie nikogo nie obchodzi, co ze sobą poczniemy. Pierwsze chwile w Kenshi przypominają trochę moment, w którym wysiadamy z pociągu w zupełnie nowym mieście – towarzyszy temu lekkie uczucie dezorientacji i pytanie, co robić dalej.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #4
Pomimo archaicznej grafiki krajobrazy potrafią zachwycić.

Pierwsze wrażenie jest więc dość nietypowe i zakładam, że może nawet odrzucić graczy przyzwyczajonych do jasno określonych celów gry. Mnie jednak ta wolność przypadła do gustu i postanowiłem z niej skorzystać. W położonej niedaleko kopalni miedzi zarobiłem trochę pieniędzy, za które kupiłem podstawową broń, zbroję i plecak, a następnie ruszyłem w świat. Nie miałem żadnego celu ani wytyczonej trasy, po prostu szukałem ciekawych miejsc. Wtedy to właśnie po raz pierwszy uderzył mnie ogrom produkcji studia Lo-Fi Games.

Dystans równy mniej więcej długości całej mapy pokonywałem trzy dni (!), przy czym każdego dnia grałem solidnie przynajmniej cztery godziny. Oczywiście nie był to speedrun, nigdzie mi się nie spieszyło, a po drodze miałem wiele przygód. Parokrotnie straciłem sporo czasu, starając się wydostać z terenów, na które zdecydowanie nie powinna wchodzić postać z moim poziomem, no i zatrzymywałem się w praktycznie każdym większym mieście, by uzupełnić zapasy. Odkrywając nowe tereny i poznając zamieszkujące je frakcje, powoli chłonąłem świat Kenshi. Zanim postanowiłem osiąść gdzieś na stałe, odbyłem naprawdę klimatyczną podróż, pełną ciekawych historii, które w zasadzie pisały się same, gdyż po drodze nie przyjąłem ani jednego questa.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #5
Kenshi ma też najbardziej wykręcone owce jakie w życiu widziałem.

MAMY NADZIEJĘ, ŻE LUBICIE CHODZIĆ

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica - ilustracja #6

Świat Kenshi ma 870 kilometrów kwadratowych. Jest to wyspa, a raczej cały kontynent zapełniony przez szereg różnorodnych biomów. Swoją przygodę rozpocząłem na skalistej pustyni, po przejściu której dotarłem do rozległych bagien. Po kilku nieudanych próbach przeprawy zdałem sobie sprawę, że bagna należy sobie na razie odpuścić, i ruszyłem w drugą stronę, by po jakimś czasie znaleźć się w górach – przedziwnych, psychodelicznych i opanowanych przez krwiożercze żyrafy…

Ogromny i różnorodny świat zamieszkują naprawdę fantastyczne, choć zarazem przerażające stworzenia. Podobno gdzieś na północy leży cały kraj władany przez kanibali – nie wiem tego, ale podczas swoich wędrówek trafiłem za to na ziemie istot przypominających humanoidalne termity, żyjące w ogromnych kopcach.

TWOIM ZDANIEM

Jak sądzisz, Mount & Blade II zadebiutuje w 2019 roku?

Nie
60,9%
Tak
39,1%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Stygian: Reign of the Old Ones – LoveCraft nie chce umrzeć
Recenzja gry Stygian: Reign of the Old Ones – LoveCraft nie chce umrzeć

Recenzja gry

Stygian: Reign of the Old Ones to jedna z tych gier, które pokochasz i znienawidzisz jednocześnie – musisz tylko lubić gęsty klimat mitologii Lovecrafta i, podobnie jak ja, natrafić na poważne błędy, przez które zwątpisz w możliwość ukończenia historii.

Recenzja gry The Outer Worlds – RPG roku? Tak, ale 2012
Recenzja gry The Outer Worlds – RPG roku? Tak, ale 2012

Recenzja gry

Rok temu Obsidian święcił triumfy, zapowiadając The Outer Worlds na fali nagonki na Fallouta 76. Dziś, gdy Bethesda przestaje nadstawiać pleców, z których można by się wybić, pozycja duchowego następcy Fallouta: New Vegas już nie jest tak mocna…

Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą
Disco Elysium to mega ambitne RPG, w którym możesz zostać nawet komunistą

Recenzja gry

Upadły glina prowadzi śledztwo w zdegenerowanym industrialnym świecie, gdzie wszechobecny jest rasizm, widmo komunizmu napędza walkę klas, a zło i dobro to konstrukty bez znaczenia. Witajcie w Disco Elysium – izometrycznym RPG, ambitnym jak mało które.

Komentarze Czytelników (41)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.12.2018 12:51
👍
6
Niebieskiej żaby kły
29
Generał

Jestem pod wrażeniem recenzji, bardzo rzetelna i idealnie wpasowała się w mój gust. W zasadzie czytało mi się ją jak jakaś dobrą opowieść, aż się zastanawiałem, czy autor nie ma czegoś wspólnego z "jawnesny.pl"... A to rzutuje i na sam opisywany produkt ;) Świetnie z recenzji udało mi się wyłapać zarówno ogrom tej produkcji, jak i jej unikatowość. A uśmiechnąłem się, kiedy pomyślałem, że ta gra przecież zasługuje na dychę, by przeczytać o tym trzy zdania później.

Wybitna, wyjątkowa produkcja. Tak zrozumiałem recenzję.

post wyedytowany przez Niebieskiej żaby kły 2018-12-12 12:53:33
12.12.2018 12:51
👍
6
Niebieskiej żaby kły
29
Generał

Jestem pod wrażeniem recenzji, bardzo rzetelna i idealnie wpasowała się w mój gust. W zasadzie czytało mi się ją jak jakaś dobrą opowieść, aż się zastanawiałem, czy autor nie ma czegoś wspólnego z "jawnesny.pl"... A to rzutuje i na sam opisywany produkt ;) Świetnie z recenzji udało mi się wyłapać zarówno ogrom tej produkcji, jak i jej unikatowość. A uśmiechnąłem się, kiedy pomyślałem, że ta gra przecież zasługuje na dychę, by przeczytać o tym trzy zdania później.

Wybitna, wyjątkowa produkcja. Tak zrozumiałem recenzję.

post wyedytowany przez Niebieskiej żaby kły 2018-12-12 12:53:33
12.12.2018 12:53
kęsik
😒
1
odpowiedz
1 odpowiedź
kęsik
96
Legend

Jako wielki fanboy Gothica nie widzę w tej grze absolutnie nic dla siebie...

12.12.2018 13:16
Sasori666
odpowiedz
1 odpowiedź
Sasori666
133
Korneliusz

Ta grafika to chyba jednak przesada, bo gothic 2 ma lepszą.

12.12.2018 13:28
odpowiedz
Odyniec1974
7
Pretorianin

Gothic byl swietny dlatego ze mial latwy prosty i przejrzysty interfejs, , fajna walke mieczem, to zwabianie przeciwnikow ze stada , pojedynczo, kazdy od razy mogl sie zatopic w swiat gothica , nie bylo 1000 bzdurnych cyferek tylko te podstawowe 5 ktore powinny byc , zrozumiale, ze chcialo sie grac

12.12.2018 14:39
k8vt800
odpowiedz
2 odpowiedzi
k8vt800
79
Pretorianin
4.0

Gdyby ta gra wyszła jakieś 10 lat temu.. Sam posiadam ją od blisko 6 lat na Steam i mało co się tam przez ten kawał czasu zmieniło. Gra jest nudna jak flaki z olejem, twórca chwali się setkami kilometrów kwadratowych świata, który jest pusty, tam nie ma czego szukać oprócz band, które chcą nas sklepać. Jedzenie na tym pustkowiu nasze postacie zużywają, ale wody na środku pustyni to już nie trzeba. Mogą nas porwać łowcy niewolników, ale sami już takowymi zostać nie możemy.. i długo by wymieniać.

Osobiście nie polecam, ale ogólnie nie przepadam za piaskownicami, choć ze Space Engineers bawiłem się świetnie.

12.12.2018 15:08
odpowiedz
5 odpowiedzi
Ragn'or
172
mortificator minoris

Ani to podobne do Mount & Blade, ani do Gothica, więc tytuł mocno chybiony.

12.12.2018 16:01
odpowiedz
Dragoon84
48
Pretorianin


interfejs użytkownika wprost z radzieckich samochodów osobowych;

hahah i wymagania sprzętowe: Domofon

post wyedytowany przez Dragoon84 2018-12-12 16:01:18
12.12.2018 16:03
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Całe szczęście gra nie jest podobna na Gothica. Mnie zaciekawiła, na pewno wypróbuję.

12.12.2018 16:15
Crod4312
odpowiedz
6 odpowiedzi
Crod4312
98
Senator

Jak sądzisz, Mount & Blade II zadebiutuje w 2019 roku?

To ta gra w ogóle wyjdzie? Bo póki co to mam wątpliwości. Zapowiedziana kilka ładnych lat temu nie pojawi się chyba w tej dekadzie, a jak już wyjdzie to okaże się, że jest totalnie przestarzała i nie dzisiejsza. Problem jest taki, że nie ma nad nimi kogoś, kto by ustawił przynajmniej orientacyjną datę premiery. Ma to swoje "-" ale przynajmniej ludzie nie czują się, że im wszystko wolno i trochę się spinają bo terminy.

Co do Kenshi, bo odszedłem trochę od tematu to totalnie nie wiedziałem o jej istnieniu i jako wielki fan Gothic'a nie widzę w niej nic co by mnie przyciągało. A wręcz odpycha sam wygląda gry.

12.12.2018 16:44
.:Jj:.
odpowiedz
.:Jj:.
121
Paciorki jednego różańca

Jakiś cas temu ograłem ówczesną wersję i byłem pod wrażeniem, mimo że w wielu miejscach forma przerosłą treść i/lub możliwości finansowe czy umiejętności.
W idealnym świecie np. Ubi by pozyskało twórcę i dało zielone światło do zrobienia godnej kontynuacji. Trzeba sporo ludzi i czasu by wznieść takie produkcje na wyższy poziom.

Nie wiem czy zagram w v1.0, ale tamta wersja była spokojnie na 7 czy 7+/10.

12.12.2018 20:38
odpowiedz
Xand3rd
10
Centurion

dawno temu już próbowałem...gra jest słaba... raczej dla zatwardziałych maniaków hardkorowej gry z masą błędów

12.12.2018 23:29
MrocznyWędrowiec
odpowiedz
1 odpowiedź
MrocznyWędrowiec
65
aka Hegenox

Zapowiada się ciekawie - kiedyś dam jej szansę. Wiecie czy te bugi będą łatane?

13.12.2018 00:23
'wilk '
1
odpowiedz
1 odpowiedź
'wilk '
79
Konsul

Zabugowana gra i brzydka grafika to od razu dla fanów Gothica :) Serio ?
P.S w 2001 r jak wyszedł Gothic 1 to grafika była świetna jak na tamte czasy.

A co do samej gry szacun za oryginalny koncept. Widać że nowa mała firma próbuje coś fajnego robić.

13.12.2018 00:36
Gorn221
odpowiedz
Gorn221
56
Łowca Demonów

Czaicie? Bo brzydkie i zabugowane to The Elder Scro... znaczy Gothic xdd ale beka.

13.12.2018 01:56
Blackthorn
3
odpowiedz
Blackthorn
119
Senator

Pisałem obszernego posta, ale mnie wylogowało i przepadło wszystko...
Ogólnie gra była tworzona przez 12 lat i przez większość czasu tylko przez 1 osobę. Mimo to, gra jest na prawdę bardzo rozbudowana pod względem mechanik i śmiało można wsiąknąć na setki godzin. Jest budowanie osad/miast, możliwość robienia chyba wszystkiego co npce (ponoć nawet można nawet prowadzić sklep i bar).
Opcji w tej grze jest mnóstwo i od gracza zależy co będzie robił. Twórca gry obrał taką samą ścieżkę tworzenia gry jak Taletale przy Mount and blade'ach. Swoboda i rozbudowana mechanika kosztem liniowej historii. Stąd właśnie te skojarzenia Kenshi z Mount and blade'm. No i dynamicznie zmieniający się i żyjący świat.
Zdecydowanie jest to gra dla miłośników sandboxów i hybryd rpg rts, niż dla ludzi, którzy bez podanej na tacy fabule i wytycznych co mają robić, nie są w stanie zrobić cokolwiek.

Interfejs gry w sumie też nie jest zły. Łatwo i wygodnie można zarządzać zachowaniem npców (czy mają być agresywne i defensywne przy atakach, czy w ogóle mają wmieszać się w walkę itd itp wliczając prędkość ruchu). Gra posiada też aktywną pauzę oraz możliwość przyspieszania czasu.

Też nasze postacie wcale nie muszą być koło siebie w 1 miejscu. Mogą być umieszczone w dowolnym miejscu i w dowolnej odległości rozmieszczone pomiędzy sobą.

post wyedytowany przez Blackthorn 2018-12-13 02:04:16
13.12.2018 10:40
odpowiedz
Absolem
75
Konsul

Jak usłyszałem kilka tygodni temu o tej grze to pobieżnie się jej przyjrzałem i mnie od razu odrzuciła. Recenzja, mimo że nie zachwala jej pod niebiosa, wywołała jednak we mnie zainteresowanie grą, a teraz widzę, jak dobre ma oceny na Steamie i kusi mnie, żeby ją kupić :3

13.12.2018 11:11
1
odpowiedz
1 odpowiedź
omatkoicorko
40
Centurion
9.0

gra jest swietna, nie jedna AAA chcialaby miec tyle ciekawego co Kenshi. fakt sa bledy i drobne glitche, ale gram teraz X4 i wierzcie mi, Kenshi chociaz zostal wydany kiedy dojrzal do tego. obecnie po 300h nadal jest co robic szczegolnie ze wraz z versja 1.0 odblokowana zostala ostatnia czesc mapy. ja jestem zachwycony ta produkcja.

13.12.2018 13:18
SpecShadow
odpowiedz
3 odpowiedzi
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

Czyli co, teraz każda gra z trochę bardziej sztywnymi animacjami będzie miała doklejanego "Gothica" do niej?

Tak jakby faworyzowany Wiedźmin miał je perfekcyjne...

Co do samej gry - masa dobrych pomysłów i mechanik i rzeczy których próżno szukać w produkcjach AAA, jestem pewny że sporo rzeczy tutaj więksi wydawcy by zwyczajnie poucinali w obawie, że może to odstraszyć graczy.

Ostatni Early Access opuściło parę dużych produkcji, część z nich jest dobra a nawet bardzo dobra (ATOM RPG, Dusk) inne były zawodem (DayZ) a Kenshi plasuje się gdzieś pośrodku. Jak macie czas i chęci oraz otwarty umysł niesprany wysokobudżetowymi produkcjami i nie traktujecie produktów spoza segmentu AAA jako gorszy sort - to warto spróbować.

post wyedytowany przez SpecShadow 2018-12-13 13:19:12
14.12.2018 06:14
odpowiedz
tybet2
107
Generał

O, idealna gra dla mnie. Fajnie się czytało recenzję. Sprawdzę czy to nie będzie bardzo mulić na moim kompie i jeśli da radę to można zapomnieć na jakiś czas o innych grach RPG :)

14.12.2018 14:26
Blackthorn
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze