Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Mass Effect: Andromeda Recenzja gry

Recenzja gry 20 marca 2017, 08:55

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Recenzja gry Mass Effect: Andromeda – znajoma podróż w nieznane

5 lat przyszło nam czekać na kolejną odsłonę sagi Mass Effect. Tym razem bez Sheparda, bez znajomych towarzyszy i w zupełnie nowej galaktyce. Czy najnowsza gra BioWare spełnia oczekiwania fanów i zachęca nowe pokolenie do podróży kosmicznych?

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji PC

PLUSY:
  1. niezwykły klimat podróży w nieznane;
  2. wielowątkowa fabuła z różnorodnymi historiami;
  3. pełne humoru interakcje z towarzyszami;
  4. w większości unikatowe zadania poboczne;
  5. bardziej mobilny system walki;
  6. nowy model rozwoju i używania umiejętności;
  7. brak podziału na akcje paragona/renegata;
  8. przepięknie wykonany kosmos widoczny podczas eksploracji statkiem;
  9. nawiązania do oryginalnej trylogii Mass Effect.
MINUSY:
  1. kulejące animacje postaci;
  2. mierna sztuczna inteligencja towarzyszy;
  3. niewiele nowych ras;
  4. miejscami duże spadki klatek (w wersji na PS4);
  5. niezbyt wyróżniająca się ścieżka dźwiękowa.

Niewiele jest gier, które w interesujący sposób przedstawiają eksplorację kosmosu, jednocześnie oferując intrygującą historię i ciekawych bohaterów. Fani Gwiezdnych wojen w 2003 roku otrzymali od BioWare Knights of the Old Republic, które do dziś jest ciepło wspominane. Gdy okazało się, że ten kanadyjski deweloper pracuje nad nową grą, która zabierze nas w podróż pomiędzy gwiazdy – nie trzeba mnie było długo namawiać, by zagrać w pierwszego Mass Effecta.

Ale trylogia skupiająca się na komandorze Shepardzie oraz Żniwiarzach dobiegła końca w roku 2012, kiedy to poznaliśmy historię wojny z zagrażającymi Drodze Mlecznej maszynami. Akcja najnowszej odsłony serii rozgrywa się setki lat po tamtych wydarzeniach, nie jest więc ich bezpośrednią kontynuacją – co dało Kanadyjczykom wolną rękę w tworzeniu opowieści. I o ile nie wszystko w grze błyszczy, jak chociażby animacje postaci czy sztuczna inteligencja towarzyszy, tak Mass Effect: Andromeda ma kilka asów w rękawie – a przeplatające się intrygujące wątki fabularne są na szczęście jednym z nich.

Poniżej dwunastu parseków do Helejosa

Recenzja gry Mass Effect: Andromeda – znajoma podróż w nieznane - ilustracja #1

Andromeda nie jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z trylogii Sheparda. Twórcy obeszli problem kanoniczności zakończenia w dość sprytny sposób – wysyłając nas do innej galaktyki jeszcze przed rozpoczęciem wojny ze Żniwiarzami. By ułatwić Wam orientację, przygotowałem kilka dat:

  1. 2148 – odkrycie ruin na Marsie, dzięki którym ludzkość poznaje technologię podróży między gwiazdami;
  2. 2149 – pierwsza podróż ludzi przez przekaźnik masy;
  3. 2157 – Wojna Pierwszego Kontaktu z turianami;
  4. 2176 – powstanie Inicjatywy Andromeda;
  5. 2183 – atak gethów i Suwerena na Cytadelę (ME1);
  6. 2183–2185 – obecność Zbieraczy w Drodze Mlecznej (ME2);
  7. 2185 – wyruszenie Nexusa i czterech ark w kierunku Andromedy;
  8. 2186 – wojna ze Żniwiarzami (ME3);
  9. 2819 – początek wydarzeń przedstawionych w grze Mass Effect: Andromeda

Jest rok 2176. Jien Garson rozpoczyna realizację projektu o nazwie Inicjatywa Andromeda, zrzeszającego większość gatunków Drogi Mlecznej zdolnych do podróży kosmicznych. Celem jest udanie się do oddalonej o ponad 2 miliony lat świetlnych galaktyki Andromedy, by znaleźć tam nowy dom. W 2185 roku cztery arki, każda z 20 tysiącami kolonistów, oraz stacja kosmiczna znana jako Nexus wyruszają w nieznane. Podróż trwa dokładnie 634 lata, a nasza przygoda rozpoczyna się w 2819 r. w Gromadzie Helejosa, gdzie na pełnych nadziei podróżników czekać ma siedem „złotych światów” nadających się do zasiedlenia. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem. Tak wygląda tło fabularne Andromedy.

Każda arka przewozi przedstawicieli jednej z ras mogących pochwalić się reprezentacją w Radzie Cytadeli – mamy tu więc ludzi, asari, turian oraz salarian. Co więcej, wszystkie statki posiadają własnego Pioniera, czyli specjalistę, który będzie służyć (wraz z drużyną) za głównego zwiadowcę oraz reprezentanta na wypadek kontaktu z obcą cywilizacją. Pionierem ludzkiej arki, nazwanej Hyperion, jest Alec Ryder, dawny żołnierz sił specjalnych N7 (do których należał również Shepard) oraz członek pierwszej wyprawy ludzi przez przekaźnik masy w Drodze Mlecznej. W jego zespole znajduje się między innymi dwójka jego dzieci – Sara oraz Scott.

To właśnie w jedno z rodzeństwa wcielamy się w nowym Mass Effekcie. Jest to całkiem zgrabne rozwiązanie, które nie eliminuje drugiego z bliźniaków z rozgrywki, tylko przesuwa go (lub ją) na dalszy plan. Największym błędem, jaki mogli popełnić twórcy, byłoby wyznaczenie Sarze lub Scottowi kompletnie marginalnej roli. Tak się jednak nie stało, gdyż siostra (w moim przypadku) protagonisty wciąż stanowi istotną dla fabuły postać… choć nie miałbym nic przeciwko, gdyby ten udział był jednak bardziej znaczący. Jeśli pozwolicie, do końca tekstu będę wypowiadać się z punktu widzenia brata, ponieważ to właśnie Scotta wybrałem na swojego awatara.

House of Cards w Andromedzie

Recenzja gry Mass Effect: Andromeda – znajoma podróż w nieznane - ilustracja #2
Kiedy cała załoga zbiera się na naradę, wiedz, ze coś się dzieje.

Scott nie jest doświadczonym i sławnym bohaterem wojennym, w przeciwieństwie do Sheparda. Rola przewodnika spada na jego barki nagle, w atmosferze wielkich oczekiwań i nadziei, przy jednoczesnym braku wiary ze strony dowództwa w zdolności Rydera juniora. Z tego właśnie powodu bardzo szybko nauczyłem się nie ufać ślepo wszelkim pochlebstwom – czasem wynikały one wyłącznie z prowadzonej na Nexusie gry politycznej. A w miarę poznawania historii niezwiązanych z główną linią fabularną bardzo szybko odkryłem, że świat nowego Mass Effecta ma również swoje własne House of Cards

W opowieści przedstawionej w Andromedzie przeplata się ze sobą kilka różnych wątków. Poczynając od znalezienia nowego domu dla przebywających w kriostazie kolonistów, przez nawiązanie sojuszu z zamieszkałą w Gromadzie Helejosa rasą angara, na odnalezieniu pozostałych ark kończąc. W tym wszystkim mamy jeszcze kettów, czyli „głównych złych” z przewodzącym im Archontem, oraz wspomniane wyżej wątki polityczno-kryminalne.

BioWare postawiło na mnogość historii, z których każda jest w mniejszym lub większym stopniu angażująca. Mnie do gustu najbardziej przypadła część dotycząca odkrywania nieznanego oraz podążanie za wskazówkami prowadzącymi do znaczącej intrygi, o szczegółach której nie będę wspominać – samodzielne jej rozpracowywanie jest naprawdę satysfakcjonujące. Do tego przez cały czas poznajemy sekrety rodziny Ryderów oraz powody zaangażowania Aleca, ojca bliźniaków, w Inicjatywę… a te potrafią zaskoczyć.

Recenzja gry Mass Effect: Andromeda – znajoma podróż w nieznane - ilustracja #3
Zależnie od warunków pogodowych, na naszym stroju możemy znaleźć krople wody lub pył.

Oprócz fabuły, która była dla mnie najjaśniejszym punktem poprzednich części Mass Effecta, bardzo ważny i dobrze ujęty aspekt stanowią również relacje z załogą statku Tempest, czyli naszego środka kosmicznej podróży. Towarzysze nie są może najbardziej nowatorską ekipą w galaktyce – turianka Vetra to taka trochę mieszanka Garrusa z Tali, Cora to militarna wersja Mirandy, a Drack to po prostu kroganin. Na tle tej całej gromady najbardziej wyróżnia się angarczyk, czyli Jaal – relacje z nim pełne są humoru bazującego na wzajemnym poznawaniu się i odmiennych obyczajach. Po raz pierwszy spotkałem się w serii Mass Effect również z postacią, która mnie po prostu irytowała, ale może Wam akurat Liam przypadnie do gustu.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Draugnimir Ekspert 2 września 2017

(PC) Andromeda zostawiła mnie z rozdartym sercem. Nakląłem się na tę grę niemało - za uproszczoną konstrukcję dialogów, za nadmiar eksploracji nieciekawych planet, za błędy, za sztucznie rozciągnięte i żmudne zadania. A jednak Andromedzie zdarza się być prawdziwym Mass Effectem - grą, która potrafi porywać wizją, emocjonować, stawiać przed trudnymi wyborami i budować więź między graczem a wirtualnymi postaciami z krwi i kości... tylko że niechętnie ujawnia te swoje atuty. Z jednej strony po 80 godzinach mam tej gry serdecznie dość, z drugiej - chcę zobaczyć ciąg dalszy historii w nowej galaktyce.

7.5
Recenzja gry Seven: The Days Long Gone – RPG inne niż wszystkie
Recenzja gry Seven: The Days Long Gone – RPG inne niż wszystkie

Recenzja gry

Prawie jak Elex. Prawie jak Assassin’s Creed. Prawie jak Dishonored. Każde z tych stwierdzeń okazuje się prawdziwe względem Seven: The Days Long Gone, gry RPG polskiego studia Fool’s Theory. Niestety, prawdą jest też, że „prawie” robi różnicę...

Recenzja gry South Park: The Fractured But Whole – śmierdząca jazda bez trzymanki
Recenzja gry South Park: The Fractured But Whole – śmierdząca jazda bez trzymanki

Recenzja gry

Długa i wyboista droga wiodła do premiery kontynuacji Kijka Pawdy. Na szczęście żadna z przeszkód nie odcisnęła swego piętna na ogólnej jakości gry. Ubisoft dostarczył kontynuację zrobioną bardzo dobrze i zapewniającą jeszcze więcej southparkowej frajdy.

Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach
Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach

Recenzja gry

Nowy Gothic nie powstał i raczej prędko nie powstanie – ale wcale nie jest Wam tak bardzo potrzebny, jak sądzicie. Duch Górniczej Doliny odżył w grze Elex – z prawie wszystkimi jego przymiotami i wadami. Fani Bezimiennego, to dla Was pozycja obowiązkowa!

Komentarze Czytelników (324)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
20.03.2017 10:24
24
odpowiedz
6 odpowiedzi
PanWaras
20
Generał

Ile osób skończyło Andromede, że tak wyśmiewa tą ocenę? Może zanim wdacie się w dyskusje o ocenie końcowej, to skończcie grę, a nie opierajcie swoich wypowiedzi o filmiki, gdzie jedynie można wyśmiać słabe animacje twarzy. Poza tym ocena recenzenta jest subiektywna, i nie jest to jedyna i słuszna nota.

post wyedytowany przez PanWaras 2017-03-20 10:25:18
20.03.2017 09:59
😉
24
odpowiedz
14 odpowiedzi
Lord .
36
Generał

UV 8,5 Wiedźmin 3 Dziki Gon
Elessar 8,5 Mass Effect: Andromeda

Panowie przeszliście od historii!

20.03.2017 09:56
😃
18
odpowiedz
2 odpowiedzi
NewGravedigger
111
spokooj grabarza

8.5

Czyli kolejna WYBITNA gra od Bioware!!

20.03.2017 11:56
14
odpowiedz
4 odpowiedzi
Szajmun
13
Chorąży

Ja ograłem wersje trialową z Origin Access i jakoś w ogóle nie mam ochoty na więcej.

Póki co, na podstawie triala mogę ocenić następująco:

- fabuła jest żałośnie banalna i beznadziejna,
- postaci (łącznie z głównym bohaterem) są byle jakie i nawet nie pamiętam ich imion,
- główny bohater już bardziej z dupy być nie mógł (no, ok, mógł nie mieć imienia i stracić pamięc :O),
- po wczesniejszym graniu w inkwizycje nie da się oprzeć wrażeniu, że... nadal gra się w inkwizycję,
- jak można było nie dać uzbrojenia NOMADOWI ?!?!
- rozgrywka niestety jest nużąca, bo wpada się na 1 mapę średniej wielkości i lata w te i z powrotem za znacznikami na mapie + 1 "ważny" quest,
- przeciwnicy są niesamowicie nudni i głupi jak kilo gwoździ,
- nie da się zrobić ładnej postaci, bo edytor jest ograniczony bardziej niż TheSims 2,

+ grafika jest całkiem ładna,
+ optymalizacja daje radę i jest niezła,
+ jetpack to zmiana w dobrą stronę, bardzo dynamizuje walkę,
+ dobra muzyka i efekty dźwiękowe,

Dałbym takie 6/10. To dobra gra, ale żałośnie beznadziejny Mass Effect.

21.03.2017 10:15
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
Niedzielny Gracz
46
Pretorianin
5.0

Jeśli ktoś zaakceptował nowe Gwiezdne Wojny i efekt deja-vu, to polubi Andromede.

Mineło 5. długich lat od czasu ogólnoświatowej pandemii śmiechu przy zakończeniu Mass Effect 3. Dzisiejsze Bioware, podobnie jak Disney, nie było w stanie zaryzykować i wyjść przed szereg z oryginalną opowieścią.

spoiler start

Fabularnie Andromeda to smutny spektakl zapożyczeń z pierwszej części Mass Effect i brutalna zrzynka pomysłów z Halo 4. Kolejny outsider Saren i następna zaginiona cywilizacja. Główny zły i zaawansowana technologia z finałową planetą otoczoną przez stal w formie Sfery Dysona to haniebna kradzież z gier Microsoftu. O ile Dydakt przyprawiał o dreszcze, to ziom z Andromedy mimiką przypomina Jasia Fasole. Do pełnego szczęścia brakuje Pierścieni Nivena i konsument dostałby nowe Halo. Brak zrekompensuje mam pływające, kosmiczne spagetti.

spoiler stop

Reszty nie oceniam. Dla mnie w grach liczy się już tylko fabuła. Grałem w pełną wersję na konsole.

post wyedytowany przez Niedzielny Gracz 2017-03-21 10:16:17
21.03.2017 14:59
6
odpowiedz
1 odpowiedź
yorimo
9
Legionista

A mieli szanse poduczyć się od Redziów. Niestety. Chyba za dużo oczekiwaliśmy...Ja po W3 nie znajdę już w tym roku takiego rozkładu interesujacych zadan pobocznych. Tekstów, klimatu... Chyba trzeba czekać na Cyberpunkt ;> Dlaczego ? Deus Ex też nie wypalił... Mass Effect jest nudne...szkoda. Rozczarowanie czuję...oj duże.

21.03.2017 18:49
6
odpowiedz
3 odpowiedzi
NEMROK19
99
Senator

Ja nie kupie Andromedy tylko ze względu na cenę, bo naprawdę 200pln za GRE! to kogoś powaliło, dlatego wolę poczekać 2 miechy i będzie za 89,90, a poza tym mam w co grać i zamierzam teraz ograć całego W3 z dodatkami, a jakimś fanatykiem serii ME nigdy nie byłem, a poza tym pierdzenie ludzi którzy w 99% jeszcze w tytuł nie grali

20.03.2017 21:39
😱
5
odpowiedz
Ulfrik
8
Junior
10

Nie wiem jak wy, ale jaki by ten Mass Effect nie był to i tak będę świetnie się bawił, a przejmowanie się recenzjami i ocenami, czy porównywanie do Wiedźmina zostawię sobie na później.

21.03.2017 14:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
diego1818
4
Legionista
0.0

Kopię gry Mass Effect: Andromeda na PlayStation 4 otrzymaliśmy nieodpłatnie od polskiego wydawcy, firmy Electronic Arts Polska. Nie jesteście obiektywni i ja wam mam wierzyć że nie usuwacie moich komentarzy i dodatkowo mówicie że to użytkownicy mój komentarz ocenili negatywne. Zero odwagi i przyznania się że ktoś z waszych moderatorów nie usunął mojego komentarza. Który był nie pochlebny i nie łamał zasad regulaminu.

post wyedytowany przez diego1818 2017-03-21 14:27:03
21.03.2017 14:32
odpowiedz
3 odpowiedzi
diego1818
4
Legionista

Selen nie oskarżam ich oto że ich przekupili tylko chodzi mi oto jak mam im wierzyć że są obiektywni ze swoimi recenzjami. Skoro dostali grę od przedstawiciela EA w Polsce. Uważam to za niezdrową praktykę. To inaczej jesteś osobą która testuje samochody i piszesz na ich temat recenzje i dostajesz np od producenta do przetestowania bmw k98. Taki przykład i przyjmujesz ten samochód od producenta musisz mu wystawić dobrą ocenę. Choć to jest samochód kiepski ale ma kilka zalet ale ty nie możesz napisać w swojej recenzji że samochód ma słabe hamulce itp.

post wyedytowany przez diego1818 2017-03-21 14:33:09
21.03.2017 14:50
odpowiedz
diego1818
4
Legionista

Starcall nie jestem idiotą i nie oskarżam ich że zostali przekupieni.Tylko posłuchaj mnie. Chodzi mi o ich obiektywizm jeśli ktoś daje ci grę. Nie daje ci jej za darmo nic nie jest za darmo za wszystko trzeba zapłacić. Z tego powodu uważam że są nie obiektywni. Gdyby sobie kupili grę za własne pieniądze i przetestowali to nic bym do tego nie miał ale wiecie usunę. komentarze i konto bo i tak mnie nie rozumiecie

21.03.2017 14:58
odpowiedz
3 odpowiedzi
diego1818
4
Legionista

Drackula sam zamówiłem preordera i obiecuje ci że napisze recenzje jak przejdę grę i podeśle ci link i wtedy zrozumiesz o co mi chodzi. Użyłem prostego przykładu bo nie jestem nie wiadomo jak inteligenty. A ty ze mnie kpisz. Jako użytkownik portalu mam prawo do własnego zdania i nie oskarżam żadnego redaktora i pracownika gry online. O branie łapówek tylko uważam że to jest nie etyczne i taki dziennikarz staje się nie obiektywny w moich oczach. Z tego powodu jak można wierzyć że dziennikarz jest obiektywy. Do Redakcji portalu moje komentarze nie mają na celu nikogo obrazić. Tylko wyrazić moją opinie jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.

21.03.2017 14:59
6
odpowiedz
1 odpowiedź
yorimo
9
Legionista

A mieli szanse poduczyć się od Redziów. Niestety. Chyba za dużo oczekiwaliśmy...Ja po W3 nie znajdę już w tym roku takiego rozkładu interesujacych zadan pobocznych. Tekstów, klimatu... Chyba trzeba czekać na Cyberpunkt ;> Dlaczego ? Deus Ex też nie wypalił... Mass Effect jest nudne...szkoda. Rozczarowanie czuję...oj duże.

21.03.2017 16:54
😉
odpowiedz
Irek22
83
Grzeczny już byłem

Jak już Rock stworzył taki filmik, wiedz, że coś się dzieje: https://www.youtube.com/watch?v=gq5CtKyT1oI ... ;)

21.03.2017 17:04
😉
odpowiedz
Drackula
172
Bloody Rider

zacznijcie traktowac Andromede jako strzelanke z elementami RPG zamiast cRPG to wam sie optyka na lepsze zmieni.

21.03.2017 17:45
odpowiedz
diego1818
4
Legionista

Drackula zgodzę się poe było fajną grą i spędziłem czas przyjemnie i podobne będzie z Andromedą. Wiem że sknocili trochę Andromedę ale zagram to sam sobie wyrobię lepsze albo gorsze zdanie. Wiem że moje komentarze są mało poważne lub inteligentne. Moim komentarzami nie chciałem nikogo obrazić ani urazić czyiś uczuć.Szanuje twoje zdanie i rozumiem że moje myślenie jest naiwne lub mogło kogoś obrazić. Ale mam chyba prawo do własnego zdania i opinii na dany temat. Powiem coś na swoją obronne opieram swój komentarz tylko na tym fragmencie z samego dołu. Recenzji że uważam takie praktyki za złe. Choć mogę się mylić i nie wiem wszystkiego. Jeszcze raz przepraszam jeśli kogoś uraził mój komentarz.

post wyedytowany przez diego1818 2017-03-21 17:47:54
21.03.2017 18:06
3
odpowiedz
claudespeed18
128
error

Cała ta otoczka jak powstała już wkoło gry.. tego nie powinno być. Wyśmiewanie, memy, słabizna w każdym gameplayu. Te teksty załogi rodem licealistów czy gimbazy. Serio zrobili tę grę dla młodych ludzi. Nie widzę w niej zbyt wiele powagi jaką czuć było podczas grania w starą trylogię. Tego wszystkiego nie powinno być! Powinna wyjść świetna gra, kolejne ME warte rzeczywiście 9/10. Może gra jest ładna, dobra, większość współgra ale liczą się też smaczki, odbiór gracza i całości. Mnie osobiście odrzuca od zagrania w to. Poczekam na mody twarzy a może nawet na całą trylogię. Nie spieszy mi się do tego czegoś.

Jeśli rzeczywiście gra zasługuje na 9/10 to powinna być tym czym był pierwszy ME, czyli zachwyt nad każdą pierdołą. Każdą rozmową, grafiką, fabułą, no i opadem szczeny jaki się ma słysząc o Żniwiarzach. Dla mnie gra była przełomowa, jak i dla wielu pewnie też. Nowe ME głównie jest krytykowane i wyśmiewane. Więc serio, SERIO! to jest gra na 9/10? Jedyna 'inna nowość' to 3 nowe rasy, aż 3! nowe rasy. Reszta to kotlet, w dodatku niesmaczny.

BTA Morda Riley już mnie zniesmaczyła w pierwszym trailerze, gdzie się budzi na końcu. Już wtedy zapał mi opadł jaki miałem po pierwszych screenach i grafikach nowych lokacji. Nie na to czekałem.

post wyedytowany przez claudespeed18 2017-03-21 18:08:39
21.03.2017 18:49
6
odpowiedz
3 odpowiedzi
NEMROK19
99
Senator

Ja nie kupie Andromedy tylko ze względu na cenę, bo naprawdę 200pln za GRE! to kogoś powaliło, dlatego wolę poczekać 2 miechy i będzie za 89,90, a poza tym mam w co grać i zamierzam teraz ograć całego W3 z dodatkami, a jakimś fanatykiem serii ME nigdy nie byłem, a poza tym pierdzenie ludzi którzy w 99% jeszcze w tytuł nie grali

21.03.2017 18:58
3
odpowiedz
not2pun
34
Generał

mikropłatności w multi są ?

21.03.2017 23:01
odpowiedz
4 odpowiedzi
ste100
41
Pretorianin

I pomyśleć że ludzie hejtowali Casey'ego za zakończenie ME3.
Ciekawe co on teraz sobie myśli o MEA, patrząc na 3,9 na metacritic...

22.03.2017 08:17
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kerneliusz
10
Chorąży
5.5

Mi tam jakoś Mass Effect nigdy nie leżał. Z jedynką pożegnałem się po paru godzinach, a dwójkę rzeczywiście zdążyłem ograć trochę bardziej, ale też nie dotarłem do końca. Trójki wolałem już nie tykać. Andromedy też na razie nie ruszę jeśli, jak widać w opisie do wersji wideo recenzji na TVgry, jest mniej udana niż ME2.
Z tego co widzę to fabuła jest tym samym pierdzeniem co zwykle, jakoś w poprzednich mnie to latało czy wszechświat zdechnie czy nie.
Za to na plus widzę, że zrobili zmiany w systemie walki, mam nadzieję, że na lepsze

22.03.2017 09:14
odpowiedz
Sorim
21
Legionista

Panie i Panowie. Przegrałem cale 10godz triala. I powiem tylko tyle. Jesli jest akcja lub ciągłość questów to gra wciąga jak nie wiem co. Ciągle mówiłem sobie jeszcze te pare minut. Cały ten smaczek mijał tego zachwytu jak pojawiały sie cut scenki lub wchodzenie do menu zmiana profilów itp. Wtedy już zdałem sobie sprawę,że mój zapał spadał. Caly interfejs jest zrobiony pod konsolę i nic z PC nie ma wspólnego. Scenki gdzie jest mnóstwo dialogu i fabuły śmieszą lub odstraszają gdzie wcześniej czułem zachwyt całą otoczką świata (chociaż są klony otoczenia w celu zapełnienia krajobrazu).
Jak ja mam być poważny gdy z kimś rozmawiam i widzę dziwna twarz lub błąd w trzymaniu brani (no chyba,że chce sobie strzelić w twarz a nie w przeciwnika).
Następne to jest to,że trzeba się odzywać a nie godzić sie na to. Bo godząc dajesz im ciche przyzwolenie by firma mogla dalej tak robić. Krytyka za to spowoduje,że następnym razem pomyślą i uznają,że lepiej dopracować niz stracić klientów bo juz 2x tego nie kupią.

post wyedytowany przez Sorim 2017-03-22 09:22:06
22.03.2017 12:29
odpowiedz
3 odpowiedzi
Trygław
28
Pretorianin
3.0

Kolejny port z konsoli. Fabuła równie wartka i fascynująca jak w Inkwizycji. Oprawa wizualna jaka jest każdy widzi.

22.03.2017 17:57
odpowiedz
futureman16
16
Generał

Na razie po recenzji oceniam negatywnie a więc nie kupuje. Czekam na rozwój wydarzeń i oceny graczy. W przyszłym miesiącu kolejna szansę dam grze. No chyba ze będzie za 100.

23.03.2017 20:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Salko
18
Legionista
8.5

Tej grze dałbym koło 8-8,5. Grałem 20h póki co, wybornie się bawiąc - można by zrobić ją lepiej, ale to są drobne pierdoły jak nieco powtarzalne questy czy inne tego typu bzdety. Natomiast animacja mnie ZUPEŁNIE nie raziła. Myślę, że spokojnie ją skończę. Gra dobra, nie wybitna. Ot jak chociażby DA:I - myślę, że BW trzyma swój poziom (szkoda, powinno iść do przodu), po spadkach po pierwszym ME oraz pierwszym DA i odejsciu od RPGowosci w strone kinowości. Przynajmniej się tutaj poprawili z kwestiami - mimo krótkich opisów wypowiedzi, są one zazwyczaj fajne i barwne, różnią się od siebie.

Ktoś wspomniał o Wieśku - wiesiek jest lepszy od ME:A w zasadzie w każdym elemencie, u mnie by był na poziomie 9,5 - nie wiem jak mu można dawać mniej niż 9 ;)

24.03.2017 11:54
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Formoor
1
Junior

Brakowało mi podsumowania za / przeciw w recenzji.
Jak dla mnie czytając recenzję nie dał bym 8.5 :
- ..nie wszystko w grze błyszczy, jak chociażby animacje postaci czy sztuczna inteligencja towarzyszy,...
- umiejscowienie akcji w innej galaktyce oferowało masę możliwości względem nowych ras, które niestety nie zostały wykorzystane.
- widać tutaj naleciałości z Dragon Age’a, szczególnie w konstrukcji świata, ale sporo też zmieniono i poprawiono.
- bo nasi towarzysze (którzy na polu walki często zachowują się idiotycznie)
- jeśli zdecydujemy się na granie na przedostatnim lub ostatnim poziomie trudności, zabawa bywa po prostu frustrująca
- gra pozwala na korzystanie z trzech zdolności jednocześnie, przy okazji umożliwiając pogrupowanie ich w cztery zestawy
- Wielokrotnie zauważyłem ruchy warg nie do końca dopasowane do wypowiedzi postaci – nie tylko w przypadku protagonisty, ale również postaci NPC. Słabo prezentują się też niektóre animacje twarzy postaci.
- muzyka Johna Paesano wydaje się jakby odsunięta na dalszy plan i po ukończeniu tytułu nie został mi w głowie żaden utwór.

Moim zdaniem ocena nie jest obiektywna i uniwersum ME samo w sobie dodało ze 2 ptk.
Jak dla mnie w ME najważniejsza jest fabula, która jest dobra, ale dialogi zostały bardzo źle napisane (możliwe że w polskiej wersji to zanika przez dobre tłumaczenie, dodatkowo na moim obecnym monitorze 32 cale, widać niedociągnięcia ust bardzo wyraźnie)
Zawsze gram na najwyższym poziomie trudności (według recenzji będę się frustrował)

Grałem w ME 1,2,3 i wszystko ukończyłem na 100% (nawet wszystkie planety w ME1). Z tego co widzę gra "będzie dobra" za parę miesięcy jak wyjdą patche z lepszym creatorem postaci, poprawionymi dialogami.

post wyedytowany przez Formoor 2017-03-24 11:57:26
24.03.2017 18:20
odpowiedz
luksaint
14
Legionista
6.0

wydalem to 200 zl i jestem mega zawiedziony

26.03.2017 22:31
odpowiedz
Quar7
12
Legionista
7.0

Optymalizacja tragiczna. O dziwo nie podczas gry lecz w cutscenkach, notoryczne spadki poniżej 20 fps a czasami nawet do 1-2. Podczas gry powiedzmy, że jest przyzwoicie.
Tragiczne wsparcie dla 21:9 wbrew temu co zapowiadali. Cutscenki migają, czasami są w 21:9 czasami nie, czarne pasy często przy zmianie sceny migają.
Słaba praca kamery podczas rozmowy(zwykła rozmowa, nie w cutscenkach), czasami postać z którą rozmawiamy jest zasłonięta przez nasze ciało.

A poza tym to chyba ok. Gra jest dużo lepsza od inkwizycji, ale nawet nie w połowie tak dobra jak oryginalna trylogia mass effect(fabuła) czy Wiedźmin 3 (gameplay).

Więc jakiś progres jest, ale imo premiera powinna być tak w czerwcu tak by wszystko naprawili i dopracowali.

27.03.2017 01:37
odpowiedz
lujiki
6
Legionista

Ocena na meta 4.6 od uzytkownikow, a oni daja 8.5. Pan Michal ma nnajwyrazniej niskie wymagania co do gatunku. Co do samej gry to po ME 3 mozna bylo sie spodziewac, ze rewelacji nie bedzie. Po trialu moge powiedziec, ze jesli chodzi o fabule to jedno zadanie poboczne w Wiesku ma w sobie wiecej RPG.

Ktos tu pisal, ze DA:I byla dobra. Nic dziwnego wiec, ze ME:A tez dla takich ludzi bedzie dobra. Natomiast jelsi ktos potraktuje gre jako FPS z domieszka elementow RPG i banala fabula nie powinien poczuc sie rozczarowany. Ale badzmy szczerzy: ME:A obok cRPG nawet nie stalo.

Ja odpadam.

27.03.2017 07:43
👍
odpowiedz
4 odpowiedzi
StaraSzkoła
5
Legionista

Gra jest absolutnie niesamowita. Grafika jest przepiękna, niektóre lokacje są najpiękniejszymi miejscami jakie spotkałem w grach PC. Dialogi są luźne, naturalne, gra jest mniej nadęta niż poprzednie części przez co ... gra się jeszcze przyjemniej. Walka, eksploracja, rozwój postaci - totalna dowolność. Do tego tak absolutnie niesamowita grafika działa w rozsądnych fps w ustawieniach 1080p/Ultra na moim 3 letnim kompie. Czego chcieć więcej?

Może zabrzmi to jak herezja, ale to dla mnie najlepsza część Mass Effect.

27.03.2017 19:06
odpowiedz
Enigma1990
12
N7

Ok, niepotrzebna była ta panika i fala hejtu przed premierą..

Gra się rozkręca z każdą nastepną godziną i każdy fan Trylogii znajdzie tu coś dla siebie.

Załoga jest raczej nudna ( poza kilkoma wyjątkami ) ale za to Tempest to klasa :)

Animacje twarzy? Nie ma tragedii, choć twarz Cory powinna byc ocenzurowana bo takiego gó... to ja już dawno nie widziałem

Klimat całkiem inny niż w Trylogii. Tutaj jesteśmy odkrywcami i duży nacisk jest położony na eksploracje ( planety do tego nie zachęcają, Eos.. choć niektóre robią niesamowite wrażenie na początku :) )

Gra ma swój niepowtarzalny klimat i jestem cały czas głodny gry :) Największe wrażenie robi odkrycie nowej planety a reszta to stary dobry ME z kilkoma nowymi bajerami na plus i na minus, ale ogólnie gra jest dobra i gdy przymknie się oko na kilka niedociągnięć to jest super.

Niestety.. wersja gry na PS4 jest bardzo niestabilna, zeby nie napisać..kiepska. Okropne doczytywanie obiektów, tekstur, efektów,cieni itd. na naszych oczach. Nawet na statku drzwi przytrzymują nas dłużej aby załadować teren.. Do tego zdarza się, że przerywniki filmowe dostają czkawki albo dźwięk fiksuje w parze ze spadkami fps..
Podczas eksploracji i walki również są odczuwalne spadki klatek.To wszystko sprawia, że wybijamy się z płynnej
immersji i gra traci na klimacie..

Duża zawartość gry to śmieci..

Gra jest też sama w sobie bardzo niedopracowana i jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia..
Pomimo tego przez 90% gry gra się świetnie i czekam na więcej :)

post wyedytowany przez Enigma1990 2017-03-27 19:09:23
29.03.2017 08:15
odpowiedz
swist18
34
Pretorianin

Szczerze powiedziawszy to wściekły pies jest bardziej wiarygodny niż recenzja GOL-a. No i te przepiękne animacje mord w wysokiej rozdzielczości no po prostu cudo gier segmentu AAA. Ostatnio można zaobserwować że redaktorom GOL-a można wcisnąć najgorszy chłam jako grę wybitną. Ponieważ gra AAA jaką ponoć jest ME: A z takimi babolami na premierę jest tylko chłamem.

post wyedytowany przez swist18 2017-03-29 08:23:21
01.04.2017 16:17
👎
odpowiedz
Rvn10
58
Generał

Mańka w ogóle nie powinien brać się za recenzje ME: Andromedy. Ślepo zapatrzony fan daje 3 plus do oceny końcowej bo każdy wie, że to gra na 5,6 na 10.

post wyedytowany przez Rvn10 2017-04-01 16:19:42
02.04.2017 23:50
odpowiedz
kajkosh
2
Junior

Bardzo ciekawa recenzja. Calkowicie niesprawiedliwa, lecz wciaz - ciekawa. Gra zasluguje na 4/10 w mojej opinii. Pomijajac bugi, glitche i animacje , system walki zostal calkowicie ogolocony z jakiejkolwiek taktyki. Usuniecie aktywnej pauzy i komend dla czlonkow druzyny bardziej zlozonych niz 'idz tu, strzelaj w to' sprawilo, ze teraz mamy do czynienie z ubozsza wersja gears of war. Brak przycisku, ktory pozwalalby na aktywne skrycie sie zaslona czesto pozostawia gracza w sytuacji, kiedy musi liczyc na laske gry, zeby sie skryc przed ogniem przeciwnika. Zadania to glownie fetch questy bez zadowalajacej konkluzji. NPC calkowicie pozbawione osobowosci. Dialogi dretwe. Potezne luki w watku glownym. Pozwole sobie przytoczyc jeden przyklad:
Kiedy ladujesz na pierwszej planecie, rozbijasz swoj helm i zaczynasz sie dusic. Twoja postac siega po omnitool i naprawia usterke. Jakis czas pozniej twoj helm zostaje ponownie rozbity. Ani twoja postac, ani jej ojciec nie siegaja po omnitool, aby go naprawic. Nikt nie wspomnia o takiej mozliwosci. Nikt nie mowi czegos w stylu 'cholera, moj omnitool sie zepsul' Po prostu chyba zapomnieli, ze tak sie da. Co wiecej, z komunkatora slyszymy, ze pomoc przybedzie w ciagu 3-4 minut. Tak dlugi okres niedotlenienia nie jest smiertelny, resuscytacja ma duze szanse powodzenia przy czasie niedotlenienia ponizej 5 minut. Poza tym to jest przyszlosc, w ktorej odbudowano Sheparda ze skrawkow. Ewentualnie ty i twoj ojciec macie jeden sprawny helm, ktorym mozecie sie wymieniac i wstrzymywac oddech w miedzyczasie, czekajac na pomoc.
To jest tylko jeden przyklad na to, ze nikomu w BioWare zupelnie nie zalezalo na tej produkcji.
Moglbym jeszcze pisac o braku kreatywnosci przy tworzeniu nowych ras(humanoidalne istoty o podobnym poziomie zaawansowania technologicznego), ale mi sie nie chce.
Co do pozytywow - eksploracja jest przyjemna, gra ma satysfokcjonujacy loop - udaj sie na planete, zaloz kolonie, rozwin ja, rozbuduj Nexus. Szkoda, ze cala reszta po prostu ssie pale.
Ogolnie rzecz biorac - zmarnowany potencjal.

post wyedytowany przez kajkosh 2017-04-02 23:51:05
03.04.2017 17:46
odpowiedz
Recker90
8
Chorąży

Andromedzie jestem najbardziej wdzięczny za jedno, za zapoznanie mnie w ogóle z serią Mass Effect. Bo to właśnie na potrzeby tej gry zapoznałem się z oryginalną trylogią, i powiem jedno, zakochałem się. W tej historii, klimacie, mechanice we wszystkim. Po skończeniu trylogii wpadłem w stan w jaki nie wprowadziła mnie od dawna żadna gra, w stan kiedy nic innego nie wydawało mi się na tyle dobre aby dorównać tym grom. Nie wiem czy mogę się wypowiadać o tej grze jako fan, skoro znam ją od maksymalnie kilku miesięcy a nie jak inni kilku lat, ale wiem, że z takim fanowskim nastawieniem podszedłem do Andromedy. I to nie do jakiejś żałośnie okrojonej wersji trail (na jej podstawie wypowiada się duża część użytkowników GOL-a) a do całkiem pełnej wersji. I mogę powiedzieć jedno, jest dobrze. Chociaż mogło być lepiej, ogólnie jestem nieco rozdarty. Bywają momenty w których zaczynam się nudzić i narzekać, a są i momenty które wciągają mnie prawie tak jak orginalne ME. Na razie ograłem tylko 10h, więc nie mogłem niektóre rzeczy przeoczyć.
Plusy (według mnie):
+Fajny klimat podróży w nieznane
+Przyjemny soundtrack
+Grafika (nie mówię o animacjach twarzy)
+Doubing
+Na razie, nie głupia interesująca historia
+Ciekawy wątek rodziny Ryderów
+Zaskakująca przyjemna eksploracja planet
+Nowy bardziej dynamiczny system walki robi swoje
Minusy:
-Animacje twarzy (choć po wczuciu się w historię kompletnie przestałem zwracać na to uwagę)
-Zbyt częste klatkowanie
-Niektórzy bohaterowie pojawiają się w naszej załodze "z dupy"
-ZBYT RZADKIE AUTOSEJWY (czasami po zgonie cofało mnie i o cały etap)

29.04.2017 18:49
odpowiedz
pgrom
18
Legionista

"Jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził " Jak w życiu tak i w grach. Jestem gdzieś około w połowie Andromedy i gra mi sie całkiem przyjemnie. Jak ktoś patrzy na grę tylko albo głównie przez pryzmat mimiki twarzy to współczuje. Ogólnie grafika nie jest zła lokacje niezle zrobione. Zadania główne i poboczne są różnorodne i w miarę ciekawe. Może nie to co Wiesiek ale porównując z Mafia III to cud miód i orzeszki. Mafia jedyne co miała to ciekawa fabule, reszta to padaka. Irytuje w andromedzie poziom trudności o ile takowy jest;) wogole. Zginąłem chyba ze dwa razy i to z powodu własnej głupoty a nie od strzałów przeciwników. Zobaczymy co będzie dalej...

13.08.2017 19:20
odpowiedz
El_Miczelov :)
60
Centurion

OK - muszę coś powiedzieć:
Na razie gry nie oceniam, bo jeszcze nie grałem, ale po tym jak miałem okazję pogadać z Elessarem (swoją drogą - jeszcze raz dzięki za świetną dyskusję!), to stwierdzam, że jedyne czego mi teraz brakuje by się za tę grę zabrać, to czas. (Mass Effect-y przechodziłem zawsze jednym ciągiem, więc muszę poczekać na nieco luźniejszy czas w pracy by wziąć odrobinę urlopu na ten cel)

Co do wysokiej oceny i hejtu na grę... Tu też ciekawa dyskusja była. Między innymi o tym jak wersje przedpremierowe potrafią działać lepiej niż retaile. On wystawiał ocenę takiej wersji i po rozmowie z nim stwierdzam, że zapewne słusznie. (jak to określił: "ot, niebezpieczeństwa związane z testowaniem wersji przedpremierowych, które niby są ukończone, ale mają niedziałający np. moduł MP, który potrafi się w retailu pogryźć z SP-kiem jak w przypadku AC Unity")

@Elessar90 - po raz wtóry dzięki za świetną dyskusję. Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś okazja by kontynuować rozmowę. I dzięki za przekonanie mnie do Andromedy, bo jako fan trylogii bałem się za nią zabrać w obliczu napływających zewsząd sprzecznych informacji, a teraz już tych obaw nie mam.

19.09.2017 13:12
odpowiedz
Nolifer
100
The Highest
7.0

Skończyłem grę po ok. 90h i co mogę powiedzieć... Końcówka już zdecydowanie mi się dłużyła, chciałem skończyć już grę i mieć ją z głowy. Praktycznie ukończyłem wszystkie misje poboczne i niestety ale większość jest słabego poziomu, poza misjami naszej załogi czy też kilku innych ciekawych. Grafika jest bardzo ładna, soundtrack nie zapada w głowę, oprócz Dracka towarzysze są mało charyzmatyczni, do tego ciągle towarzyszy nam poczucie sielanki, bo praktycznie nikt nie ginie i nie ma się w ogóle poczucia, że tak może się zdarzyć. System walki na plus, ale do tego dochodzi mała liczba przeciwników no i samych ras jako tako i ewidentnie widać, że kilka wątków zostało zamiecionych pod dywan. Ode mnie taka solidna 7/10 ale tylko z powodu swoich momentów jakie gra miała i sentymentu do całej serii.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze