Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS

Galeria screenów z gry Mass Effect: Andromeda

obrazków w galerii: 140 | aktualizacja: 20 marca 2017

PC
XONE
PS4
WiiU

Komentarze Czytelników (1501)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.03.2017 13:59
A.l.e.X
23
odpowiedz
19 odpowiedzi
A.l.e.X
124
Alekde
4.5

Skończyłem Mass gniota bo tak można w sumie nazwać tę grę, przejście całości zajęło mi 98 godzin co jest wynikiem w sumie niezłym jak na grę komputerową (jest duża), questów jest ok. 200 ze wszystkim mniejszymi i większymi. Tekstów mówionych jest bardzo dużo zapewne z 30 godzin z tego czasu to pogadanki i „d…. maryniej” bo większość z tekstów jest bardzo mizernie przygotowana i napisana. Gra ma momenty ciekawe ale przeważnie jest rozciągnięta do granic możliwości nudą. Większość z tego co gra ma w sobie to zapychacze i zrobione są w sposób strasznie toporny. Misje w większości składają się na przynieś, zanieś, zajedź w dane miejsce, zrób skan, pogadanka, wróć. Misji gdzie szukamy czegoś ciekawego jest bardzo niewiele. Sama postacie są jak wyciosane z drewna poza Nakomor Drack większość ma teksty szkoły podstawowej. Oczywiście zdarzają się fajne momenty i fajne misje, ale to jest kropla w morzu. Np. kiedy szukamy wyrzuconą do slamsów osobę (niesłusznie) i odnajdujemy ją w domu kanibali (gdzie leży stos zwłok -> fajna misja) i znajdujemy ją żywą w klatce, to Cora mówi : o boże oni ich zjedli, a Drack odpowiada : mam nadzieję że najpierw ich zabili, Cora : @$@, a Drack : no co, no co ? Sucharowy dowcip ale nawet się pośmiałem. Podobnych tekstów w całej grze Drack ma kilka. Chodziłem z każdą postacią, zrobiłem wszystkie misje lojalnościowe i tylko Drack ma jakiś poziom. Jest kilka misji które są napisane jakby przez inne osoby bo ich poziom jest dużo wyższy (czemu nie wszystkie zostały tak przygotowane, no czemu ?). Fabuła i intryga nie jest zła, ale to jakieś 5 godzin, tak samo jak odsłuchanie dzienników ojca.
Jeśli chodzi o strzelanie, to jest bardzo dobrze przygotowane, ale co z tego jeśli rodzajów przeciwników mamy z 20 na krzyż i to międzygatunkowo. Większość z tego co ustrzelimy to „klony w ilości hurtowej”. Pod koniec większość gromad rozjeżdżałem łazikiem, bo mi się już nie chciało. Same przygotowanie planet pod zdatność to w sumie w koło to samo, kończąc przygotowanie monolitów.
Graficznie gra urywa głowę to fakt HDR 4K wszystkie detale i detaliki, można chodzić z opuszczoną szczęką (to w grze wyszło najlepiej). Animacje są tragiczne czasem same powodowały śmiech, bo reakcje postaci na nasze wypowiedzi czasem nie po ich myśli tworzą komizm animacyjny. Z czasem nie zwraca się na to uwagi, ale czasem człowiek po prostu się zaśmieje.
Planety każda inna, każda niesamowicie dopracowana, każda ze śmieciowym contentem.
Całą grę można było wypełnić treściami o zupełnie innym poziomie, wprowadzić ciekawe questy, stworzyć fajne postacie, ale niestety tutaj poświęcono czas na ilość śmieciowej zawartości, a ta jest ogromna. Człowiek z czasem się zastanawiał ile wysiłku trzeba aby zrobić w grze tyle mmo’wych questów które niby nam przybliżają obraz całości ale są oderwane od klimatu.
Na ok. 200 questów z 10 może z 15 to te właściwe które powinny się w tej grze znaleźć, niestety poza nimi wołanie o pomstę do nieba.
Sterowanie naszymi postaciami też nie jest takie tragiczne wybieramy im cel i często się słuchają i nawet chowają za zasłonami. Jazda łazikiem Nomadem też jest całkiem fajna, aczkolwiek jak spada z 100m, lub jedzie w pionie do góry na doplaczu jest także śmieszne. Na koniec większość mapy zamiast szukać drogi robiłem sobie skróty przez góry i pagórki, bo łazik przejedzie po wszystkim.
Szkoda że tak wyszło, bo gra jest olbrzymia, ma świetny crafting nawet do poziomu game + (ciekawe tylko kto będzie chciał grać w tą nudę po raz drugi ?? ) + 80 poziomów do zdobycia postacią.
Jako rpg jest to jedna z najnudniejszych gier w jakie grałem, gdzie wszystko jest powtarzalne do bólu, bardziej niż w Mafii 3, gdzie wystarczyło min. wysiłku aby zrobić z tej gry coś większego. Mamy Inkwizycje w kosmosie która jest gorsza na każdej płaszczyźnie. Nie wiem jak BioWare mógł zrobić gorszą grę i gorsze postacie ? To jest praktycznie niewykonalne.
Najlepsza grafika, najbardziej nuda gra w jaką grałem, najbardziej rozdmuchana pozycja, najbardziej napompowana niczym. Śmieciowa zawartość 95%.

Ocena za grafikę 10/10

Ocena całościowa gry pomijając oprawę A/V 4.5/10 – nie polecam !

18.05.2017 20:52
👎
6
odpowiedz
Paulpolska
53
Centurion
5.0

Po zagraniu już rozumiem oceny czytelników. Andromeda po prostu nie wciąga i czegoś tej grze brakuje. Nie wiem czy brak dubbingu wpłynęło na zainteresowanie fabułą u mnie ale dialogi są pogmatwane i mam wrażenie, że NPCs gadają o wszystkim i o niczym i zdecydowanie za dużo. Przed każdą misją ba nawet celami w jednej misji otrzymujemy tony dialogów przez co można się naprawdę pogubić. Mało intuicyjni interfejs bo grając 5-7 godzin nadal jest on dla mnie mało czytelny jest tego po prostu za dużo. Grałem w ME 3 i nie pamiętam takich bólów więc podejrzewam, że to tutaj coś zagrało nie tak. Questy cóż poza wypadem do tej bazy obcych gdzie w miarę fajnie się eksplorowało pozostałe zadania które do tej pory robiłem są no nieciekawe. W trakcie misji np. jeździmy po mapie klikając DOSŁOWNIE jakieś pulpity oddalone od siebie o parę minut drogi i tak w kółko to samo. Wiele zadań składało się z misji gdzie mieliśmy kilka razy wykonać dokładnie to samo ! Kłopoty z interfejsem na początku utrudniają nawet oznaczenie prawidłowo celów misji. Pojedynki z wrogimi oddziałami również są nieciekawe do tego momentu ponieważ ciągle wyglądają tak samo. ME 3 zaskakiwał na tle Andromedy tym, że czasem trafialiśmy na bossów czy bardziej wymagające potyczki. Tutaj tego nie ma cały czas akcja wyglądała tak samo. Brak animacji wysiadania z pojazdu to już całkiem nie rozumiem.

MINUSY:
- Monotonność w misjach,
- Mało intuicyjny interfejs,
- Tony długich dialogów z dennymi cutscenkami,
- Opcję dialogowe rodem z F4 (prawie) nie zawsze wiemy co powie bohater,
- Mało ciekawe walki,

PLUSY:
- Duże możliwości rozwoju postaci i uzbrojenia,

- ... i to tyle na tle poprzedniczki serio nie znalazłem tutaj więcej plusów a te ulepszenia i tak nie miały dla mnie większego znaczenia ale zawsze to jakiś plus.

OCENA 5/10
- po prostu średniak można pograć ale nie wciąga nie ma czegoś takiego jak przy Wieśku, że odpalam z ochotą na grę by poznać dalsze losy bohaterów. No way - gra odinstalowana bo ściągnąłem co innego i nie mam ochoty do tego wracać.

post wyedytowany przez Paulpolska 2017-05-18 20:53:22
23.08.2017 23:49
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Llordus
196
exile
5.5

Niestety, ale w Andromedzie prawie każdy element gry który dało się zepsuć, to zepsuto.

Jedyne do czego specjalnie się nie przyczepię, to oprawa wizualna. Chociaż i tutaj, pomimo patchy, twarze postaci i animacje biegu wołają wciąż o pomstę do nieba. Szczęśliwie jest parę modów na nexusie, które pozwalają chociaż częściowo poprawić to, co wykonali partacze z Bioware.

Walka - imho względem ME2 i ME3 zmiana jest na gorsze, pomimo faktu, iż teraz jest bardziej "dynamicznie". Regulacja poziomu trudności sprowadza się tylko do wydłużenia paska życia u przeciwników. Dokładnie ten sam aspekt kładł sens gry na trudnych poziomach w pierwszym ME (nawalanie 3 minuty do mobka, zamiaset 15 sekund nie jest atrakcyjne), i dokładnie idealnie ulepszono to w ME2, lekko później psując w ME3. Osłony, pancerze, tarcze, bariery - w ME2 i ME3 znaczna część przeciwników uzyskiwała takowe właśnie dzięki podniesieniu poziomu trudności. W efekcie w ME2 i ME3 było miejsce dla każdego członka drużyny i jego specyficznych umiejętności. Była motywacja ku temu, by dobierać różnych towarzyszy i dzięki temu też ich trochę poznawać. W ME:A w zasadzie nie ma znaczenia kogo weźmiemy do pomocy, i nie ma znaczenia czy w czasie walki ten dodatkowy NPC będzie żył czy też nie. Będzie tak samo bezużyteczny. Wynika to wprost z systemu rozwoju postaci, który pozwala stworzyć postać do wszystkiego (a więc i do niczego). W efekcie umiejętności towarzyszy nie mają najmniejszego znaczenia, liczy się to żeby główna postać opanowała najbardziej silne kombo eksplozji i już.

Interakcje z postaciami. Połowa z postaci, które do nas dołączają jest nawet nie tyle bezpłciowa w charakterze, co po prostu idiotycznie irytująca. Aż się tęskni za staroszkolnymi RPGami, w których takie postacie można było odstrzelić na miejscu lub wywalić z zespołu. W efekcie misje poboczne tych postaci to była katorga, bo o ile nawet fabularnie dawały radę (i to jest ta lepsza część gry), to te parę godzin w towarzystwie irytujących postaci po prostu męczy.
Dla mnie jedyną ciekawszą postacią był kroganin Drax - ale prawdę mówiąc to taka kalka Wrexa z poprzednich części.

Główne story. Można by to nawet kupić, ale cały gameplay i design misji z tym związanych to po prostu przykład jak gier się robić nie powinno. Na każej planecie od 1 do 3 słupów które trzeba włączyć. Dzięki temu mamy wejście do krypty. I w krypcie jedyny czynnik różnicujący to przełączniki które otwierają jakieś przejścia i kolumny po których przeskakuje się dalej. Znowuż - bardziej to nuży i irytuje zarazem, niż daje fun.
Na plus mogę dodać, że gdzieś pod koniec wątku głównego, w zasadzie w ostatniej misji, poczułem lekki dreszczyk emocji i zaangażowania jak w czasie gry w poprzednie części, ale było tego po prostu za mało i za późno, żeby znacząco mogło wpłynąć na moją finalną ocenę gry. Chociaż w sumie wpłynęło, bo bez tego dałbym pewnie z 1-2 oczka mniej.

Design map też idiotyczny. Dużo backtrackingu i fatalnie wypełnione przestrzenie, w których 90% czasu gry spędza się na jeżdżeniu pojazdem, żeby w wybranych miejscach coś zeskanować/zebrać. Gra by dużo zyskała, gdyby powierzchnię każdej z głównych planet po prostu zredukować o 70-80% i wywalić wszystkie durne zadania związane ze zbieractwem/skanowaniem.

Crafting jako taki też leży i kwiczy. Jedyny pozytywny aspekt (utrzymany na poziomie poprzednich części), to zróżnicowanie broni i ich zachowania podczas użycia.
Ale to, że kolejny poziom danej broni to jakieś +2% do obrażeń czy 1-2% innego efektu zabiją całą radość ze zdobywania i rozwoju ekwipunku. Cały ten system zazębia się jednak z wrzuconym elementem zbieractwa na każdym kroku. Imho byłoby o niebo lepiej, gdyby zachowano system znajdowania ulepszeń poziomu broni tak jak to było w poprzednich częściach. Efekt byłby może podobny, ale całość była by 20 razy mniej upierdliwa.
Dodając do tego fakt, że interfejs użytkownika jest najgorszym jaki widziałem w ostatnich latach (chyba nawet w Fallout 1 grało się wygodniej niż w ME:A), mamy kolejny spieprzony dokumentnie element gry.

Suma summarum, ograłem i skończyłem grę tylko dlatego że były wakacje, sezon ogórkowy w pełni, ekipa od Battlefield 1 rozjechała mi się na urlopy a miałem ochotę pograć w grę w której można postrzelać i która ładnie wygląda.
Tego czym przyciągnęły mnie poprzednie części serii, w ME:A prawie wcale nie ma.
Jako luźna strzelanka w kosmosie z elementami fabuły, da się w to pewnie pograć, o ile nie przeszkadza komuś wtórność i powtarzalność jakichś 80% wykonywanych zadań.

08.04.2017 21:48
11
odpowiedz
4 odpowiedzi
domzz
62
Centurion

Czemu nikt wcześniej nie wspomniał, że w MEA
(pomijając obcych):

- 90%ludzi to Arabowie i Azjaci

- 7% ludzi to afro (amerykanie?)

- 3% (lub mniej) to biali

Ta gra jest rasistowska do kwadratu :(

08.06.2017 07:40
11
odpowiedz
Imrahil8888
85
Generał
Image

Jak się spojrzy na możliwe romanse dla męskiej postaci, to mamy tam na 8 możliwych opcji tylko jedną ludzką kobietę xD
Ale co się dziwić, jak przy grze pracowały takie osoby

27.11.2017 21:46
CyberTron
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
CyberTron
88
Imperator Wersalka
5.5

Usiadłem i zmusiłem się, ZMUSIŁEM się żeby ukończyć ME Andromedę.

Jaki to jest zarżnięty potencjał...
Przecież Andromeda miała potencjał na bycie świetną grą na 30 godzin, ale nieeee... otwarty świat (taaaa), nowa galaktyka (taaa)... Gunwo!

Naliczyłem trzy ciekawe zadania poza wątkiem głównym! TRZY.
Dwóch ciekawych towarzyszy, DWÓCH.
No i milion ukrytych ekranów ładowania, MILION.

Macie pojęcie jakie możliwości dawała nowa galaktyka? Zupełnie inne formy życia pozbawione technologii podsuwanej przez żniwiarzy i co? Ano nic. Wszystkie (dwie) nowe rasy chodzą na dwóch nogach, obie mają malutkie promy, broń która działa tak samo i nawet wypadają z nich ulepszenia do borni z Drogi Mlecznej, nawet tłumacze ekspresowo rozpracowały zupełnie nowy język.

Jesteśmy Pionierem, kimś, kto ma eksplorować nieznane i co? Ano żeby było do kogo strzelać to nie ma nieznanego. Wszędzie są ludzie (źli), angarzy (źli), kettowie i wszędzie te same trzy zwierzęce formy życia, które różnią się od siebie jedynie kolorem. Nuda, nuda, nuda. Non stop ta głupia SI tłumaczy wszystko jak idiocie, a my chodzimy i skanujemy. Gameplay na miarę 2017 roku. Nowa galaktyka a autorzy poszli na takie skróty, że to aż niesmaczne. Oczywiście żeby było się o co bić mamy kolejną starożytną rasę o której technologię wszyscy się zabijają a która odeszła, bo tak i już.
O zadaniach pobocznych nie warto wspominać, bo one nie mają nawet "filmowych rozmów" tylko zwykłe, znane z Inkwizycji, pojedynki dwóch manekinów na gesty. Jedna postać wyciąga z tyłka powód dla którego Pionierka zamiast szukać domu dla ludzkości musi lecieć na inną planetę (4 ukryte ekrany ładowania- znaczy filmiki których nie można pomijać lub idiotycznie długo otwierające się drzwi), tam coś zabrać i wrócić (kolejne 4 ekrany ładowania). Tak wygląda 50% zadań w ME Andromeda. Inkwizycja po byku, niczego się nie nauczyli. Ba, ME Andromeda powiela błędy MMO od Bioware, KOTORa. Wszystko co na początku jest "reprezentatywne" a potem wuj z tym. Przykłady? Pierwsza krypta Porzuconych jest OGROMNA, kolejna nawet nie zbliżają rozmiarem czy różnorodnością do pierwszej. Pierwsza założona placówka to jest "łał", czuć, że to bieganie z punktu do punktu i wciskanie Y przy wszystkim było po coś... No ale kolejne placówki są zakładane tak po prostu, bez pompy. Tak samo zaginione Arki. Pierwsza uratowana arka (Asari) ma wielkie wejście na Nexusa, a kolejne? Tak jakby znaleźć niechcianych sąsiadów. Jeden teks gdzieś w eterze i wszystko. Olać.

Tutaj nie można nawet wejść na swój statek bez odrywania go od ziemi! A to rodzi mnóstwo zbędnych ekranów ładowania!

No ale ME zawsze załogą stał, prawda? No więc Jest Drack, Suvi i banda młokosowatych kretynów których ktoś posłał w najważniejszą misję w historii ludzkości (naoglądali się Obcego: Przymierza) <- dotyczy to też naszego Pioniera.
No więc ktoś wsadził młodych podlotków na nieuzbrojony statek z nieuzbrojonym pojazdem w ładowni (nie ma to jak przygotowanie na każdą ewentualność) i zlecił im poszukiwanie miejscówki dla 20000 kolonistów w trybie pilnym.

Ta gra nie trzyma się nawet własnego uniwersum. Tygiel w ME 3 miał być największą konstrukcją jaką stworzyły wszystkie rasy żyjące w Drodze mlecznej, a tu tak po prostu mówi nam się, że prywatna (!) inicjatywa zbudowała coś wielkości Cytadeli (!) i wysłała to do innej galaktyki (!). Nie ma to jak prywatne fundusze.
Kroganie to kurduple, Asari są przysadziste i brzydkie a to co zrobili z Quarianami to skandal.

To mogła być świetna gra, ale załamała się pod własnym ciężarem. Nowa galaktyka okazała się zwyczajnie niepotrzebna, wręcz przeszkadza. Planet do zwiedzania jest bardzo mało i są mało różnorodne. Piasek, świecące roślinki (ale to najmniejsza otwarta lokacja), lód, piasek i piasek. Wow. Kreatywność!
Andromeda nie ma nawet mojej osobistej wizytówki gier od Bioware, czyli MUZYKI. Nie potrafię zanucić żadnego kawałka ze ścieżki dźwiękowej, bo jej zwyczajnie nie ma. Nie było kasy na kompozytora? Przecież te popierdywania z głównego menu to kupa gówna przy ambientach z ME, Suicide Mission z ME 2 czy niesamowitego motywu głównego z ME 3, cholera, nawet podobnie nudna i powtarzalna Inkwizycja ma kawałek który pamiętam do teraz, taki był dobry.

Wiem, że chaotycznie, ale na gorąco tak już bywa.

post wyedytowany przez CyberTron 2017-11-27 21:54:30
08.02.2018 15:26
ichi1235
odpowiedz
ichi1235
15
Legionista

Ludzie czytam te wasze recenzje i śmiać mi się chce hehe skoro było mówione co i jak z gra to po co w nią grać i kończyć ja. A teraz z innej beczki ile ludzi gralo w cała trylogię i ja skończyło a ile wzięlo się odrazu za andromede, cieszmy się że wogole coś dostaliśmy po tylu latach od premiery ME3 , ale co poradzić ludzia się nie dogodzi zawsze będą narzekać.

19.02.2018 16:55
odpowiedz
1 odpowiedź
Michal_Skowron
7
Legionista

Witam!! Tak czytam te wasze komentarze (głównie negatywne) że chyba piszą to gimbusy którym tatuś albo mamusia kupili smartfona i nudzi się im na przerwach chyba, grę to oni widzieli chyba na screenach albo przeczytali takie komentarze właśnie i to powielają. Moim zdaniem ME:A jest bardzo dobrą grą i podobną do poprzedniczek. Ludzie narzekają że twarze byle jakie, że teksty cienkie, że nudne misje. A w ME1 i ME2 nie było nudnych momentów? Zbieractwo w ME było od części 1 np. znaleźć minerały albo salariańskie nieśmiertelniki. Też się jeździło po planetach łazikiem, szukało i marnowało czas, nie raz miałem dosyć. W ME2 wysyłanie sond do zbierania minerałów? Wysłałem chyba z 1000 ich i też było nudno ale o tym już nikt nie pisze. ME:A nie ma dubbingu narzekają, a w ME3 był? Też nie ale nikt nie pisze. Ludziom to nic już nie pasuje. (W Ghost Warrior 3 był dubbing to nie pasowało że się nie da wyłączyć i tak w koło). Gra jest bardzo dobra i grafika stoi na wysokim poziomie, są super scenerie. A zwiedzanie planet i przemykanie miedzy planetami jest w ME:A najlepsze z wszystkich części. Jak ktoś naprawdę lubi takie klimaty jak ME to nie będzie w tej grze narzekał bo jest naprawdę dobra. Przez te wasze komentarze to można się zniechęcić do kupna i niektórzy mogą żałować że nie zagrali bo jest w co. Moja ocena jest 9/10 i to mocne. Gram już ok 30h i wszystko jest OK, i nie wystąpiły u mnie jeszcze żadne bugi i błędy. Gram na GTX1070 z SSD i niema czegoś takiego jak dogrywanie tekstur czy coś w tym stylu, wszystko śmiga jak ta lala. Kto nie grał a lubi Mass Effect'y niech zagra i nie czyta tych śmieci od gimbazy. Ja już trochę pograłem w różne gry bo mam 35 lat i lubię się wczuć w gry które gram i naprawdę jestem w tym świecie dlatego ME:A jest bardzo dobre i POLECAM!!!!

post wyedytowany przez Michal_Skowron 2018-02-19 17:01:04
27.02.2018 19:27
Mylittleloser ;*
1
odpowiedz
Mylittleloser ;*
7
Junior

W końcu się to stało. Skończyłem Andromedę na 97% według licznika w grze.

Zacznę od tego, że jestem wielkim fanem serii. Seeeerio ogromnym.

Na grę czekałem od pierwszych wiadomości jakie zaczęły się pojawiać ( a de facto już od ukończenia ME3 )

Kupiłem obowiązkowo kilka dni po premierze. I na początku było ciekawie.
Pierwsza planeta - grafika wow, akcja wow. O kurczę tu się rozbijamy, tu jakaś nowa forma życia. Wsiąkłem....

I tak sobie przeszedłem z 50-60% gry ( marzec 2017 ). Odstawiłem ją na ponad pół roku. I to właśnie najlepiej obrazuje Andromedę. Niby jestem fanem, czekałem na grę. Fabuła jest, nawet trochę wciąga. I co ? No właśnie. Brak parcia na to by dokończyć.

Gra jest dobra. Pomysł na fabułę był , niestety zmarnowany strasznie -
niedociągniety wątek Kettów, którzy przecież mają całe imperium!!! gdzieś tam; co tam Kettów.... kurde cała Galaktyka pełna niespodzianek. Ale nieee, lepiej dać małą Gromadę, wypchaną po brzegi, śmieciowymi planetami do skanowania. I jedynie 6 planetami do zwiedzania..

Co do tych planet. Są ciekawe, ładnie zrobione ( pomysł z zatruciem klimatów - na plus ) . Ale co z tego jeżeli wypchane śmieciowym contentem. Mówię głównie o zadaniach, zeskanuj minerałek, zbierz roślinkę ( zrobiłem te zadania :P i za każde dostajemy aż 500 pkt XP, dla porównania w końcowych etapach gry, dostajemy po 800 pkt za walkę z 6 przeciwnikami w jednej sekwencji ).

Nie lepiej jest z zadaniami pobocznymi... Tu przynieś, tu podaj, tam zawieź. Nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że rób to między planetami ( sprytne wydłużanie gameplayu ). Przykładowo zacznij zadanie na planecie A , leć się spotkać na planecie B z postacią, by odbyć z nią 3 zdaniową rozmowę, wróć na planetę A by postrzelać trochę i ukończyć zadanie...

Sama treść zadań też nudna jak flaki z olejem. W grze jest może kilkanaście nawet fajnych zadań. Reszta to czasozapełniacze (na plus wątki ark, misje lojalnościowe i do pewnego stopnia terraformowanie w kryptach )

Co do samej załogi, mieszanie. Podobają mi się postacie Peebee, Dracka i zdecydowanie Jaala. No i jeszcze Cora, która jest typową laską ( trochę jak Ash z trylogii ), ale mam do niej słabość :D Więc jest po środku.

Duży plus za wątki romantyczne gry, relacje z drugą połową są poprowadzone bardzo ładnie ( scena seksu, najlepsza w serii. Odważnie, i z dopracowanymi animacjami o dziwo )

Reszty załogi mogłoby nie być. Nijak mają się jako całokształt do wybitnej załogi z trylogii!
Plus jeszcze za SAMa, który komentuje każdy aspekt postępowań ( Scott tu, Scott tam, Scott s*am ), ale jest namiastką trochę EDI <3

Co do sekwencji z Nomadem, to także różnie. Prowadziło się go fajnie, ulepszenia jako takie były. Ale kształt map denerwował, gdy trzeba było przejeżdzać góry dookoła, booo twórcy wymyślili sobie, że będę korzystał z ścieżki. Więc ja jechałem przez góry, żeby nie tracić czasu... co wyglądało śmiesznie, jadąc po pionie. Na plus można wspomnieć o randomowych chatach między postaciami, w trakcie dłużącej się jazdy, było całkiem ciekawie poprowadzone, i było ich dużo

Na plus grze wyszła, zmiana drętwości na system skakania jak głupi. Walki ( samo strzelanie także ) są ciekawie urozmaicone dzięki połączalności klas. Za to zdecydowany plus. Nie mam się do czego przyczepić. Smaczki takie jak zmiana plecaka odrzutowego na podskoki z użyciem biotyki, gdy korzystamy z klasy biotyka/ szturmowca, zdecydowanie na plusik. Podsumowując walka w grze i strzelanie jest w grze naprawdę ok. Strzela się dużo, nie nudzi, jest w porządku.

Co do muzyki. No właśnie. Jakiej muzyki? Jedyny utwór, który zapadł mi w pamięci, i długo tam pozostanie, to Heleus ( motyw z mapy w kosmosie ). Mistrzowski... Urzekł mnie od pierwszej chwili. I to by było na tyle, w porównaniu do trylogii, średniawka.

I generalnie to by było na tyle...

Widzę w grze ( chyba jak każdy ) zmarnowany potencjał. Smutno mi, bo z tej gry mogła wyjść perełka na miarę co najmniej trylogii. Przy lepszej sprzedaży, nie wykluczone, że zrobiliby z niej kolejną trylogię ( co widać w serii niedociągniętych wątków ).

Bardzo mnie martwii fakt, że twórcy zarzekają się, że nie powstaną żadne fabularne DLC. Wolałbym, żeby jednak wspierali tytuł, gdyż można go wyszlifować.

Bardziej martwi mnie fakt co z serią.... Nie wyobrażam sobie, by ją zarżnęli w ten sposób... Mam nadzieję, że jednak wyciągną wnioski z wyników sprzedaży, i poprawią się.

Finalnie daję 7.5, i wiem że Andromeda nie zasługuje na aż tyle. Ale uwielbiam tą serię, więc finalnie muszę jej tyle dać ( fan boy disease ).

Gra broni się jako tako, jest to wyższej klasy średniak. Warto ją kupić w obecnej cenie, a już na pewno warto zagrać w Origin Access...

20.03.2018 16:06
odpowiedz
1 odpowiedź
Czikach
1
Junior
Image

Jedno wielkie gówno! Najgorzej wydany hajs w moim życiu! Błędem było zaczęcie przygody od Andromedy, bo to podobno najgorsza część i nie mam problemów z uwierzeniem w to! Do wszystkich którzy zastanawiają się nad kupnem - nie kupujcie, to jest GÓWNO!

21.03.2018 14:38
odpowiedz
Cubi__
54
Centurion

Nie jestem młodym graczem, 35 lat mi strzeli w tym roku, ale piszę to dlatego,że z mojego doświadczenia uważam,że nie jest to zła gra. Ba, napiszę,że nawet dobra. Nie jest idealna, ale wiele rzeczy są w niej na prawdę super. Moi poprzednicy wypunktowali plusy i minusy, ja daję mocne 8. Warto zagrać dla klimatu.

19.05.2018 08:10
black-aro
odpowiedz
black-aro
37
Centurion
8.0

Ukończyłem główny wątek gry i zaledwie kilka misji pobocznych. Gra jak dla mnie jest bardzo dobra. Mimo że nie wsiąknąłem w grę na tyle żeby robić te wszystkie fedexy i zbierać cały złom który przygotowali twórcy to klimat gry ogólnie a w szczególności w zadaniu głównym jest spoko. Niesprawiedliwy hejt na tą grę... ale w sumie to dobrze bo dzięki temu jest tania :D

30.05.2018 11:18
odpowiedz
1 odpowiedź
screef
13
Legionista
8.0

Hej. Moim zdaniem bardzo dobra gra. Podstawa to uświadomić sobie ze to nie jest kontynuacja poprzednich mass effectów. Mam juz ponad 100 godzin przegranych i według mnie jest lepsza od wiedzmina 3 (którego tez skonczylem), zdecydowanie mniej błędów, brak szczeniackich odzywek w dialogach jak to miało miejsce w wieśku, wszystko mozna sprzedać u handlarza w wiesku była z tym katorga, postać nie potyka sie o byle co, jak wiesku czyli sterowanie jakby mniej toporne, walka o wiele lepsza, w wieśku to głownie "kulanie się". Jedyna rzecz do której bym sie przyczepił to włączanie modyfikacji broni... bardziej zamotać tego juz chyba nie dałoby się :)

20.06.2018 01:06
odpowiedz
3 odpowiedzi
smokStrasznyIStary
7
Legionista
8.5

WLASNIE PRZESZEDLEM, 60 H RYPANIA I WALENIA W KETTOW XD TROCHE MONOTONNA A FINALOWEJ WALKI NIE MOZNA BYLO BARDZIEJ ZWALIC XD GRACZ CZEKA NA COS MEGA A TU KLAPA. PRZEPIEKNA GRAFIKA I MEGA WIDOKI FAJNIE SIE EXPLOROWALO SWIAT ANDROMEDY. AHA NO I DRACK RZĄDZI!!!!!!!!

post wyedytowany przez smokStrasznyIStary 2018-06-20 01:09:49
22.08.2018 16:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dario13110
5
Junior

Gra 10/10 Dla fanów mass effecta musi się ta gra znaleźć na półce lub w bibliotece gier. Świetna fabuła, urozmaicone zadania oraz mapy, świetna grafika oraz znakomita muzyka

02.09.2018 06:38
👎
1
odpowiedz
Opekko
3
Legionista
6.0

Kupiłem, pograłem trochę, doszedłem do tej lodowej planety i gdy jeździłem w kółko w te same miejsca to się znudziłem. Fabuła jest koszmarnie nudna, a dla niej głównie grałem w poprzednie części. Jestem mocno zawiedziony tym tytułem, może dam mu drugą szansę za jakiś czas. Ogólnie nie polecam.

04.09.2018 15:03
Tomgrzeg91
odpowiedz
Tomgrzeg91
6
Legionista
5.0

Mass Andromeda ma podobny schemat gry jak główna trylogia. Jednak fabuła Andromedy nie jest tak porywająca jak w poprzednich Mass Effectach. Jeśli chcemy ukończyć grę to musimy przebrnąć przez setni nudnych dialogów które zwykle nie mają nic wspólnego z główną fabułą. A także dziesiątki zadań śmieciowych typu znajdź 10 roślinek dla doktorka. W sumie po zdobyciu pierwszej planety Eos już byłem znużony tą grą.

24.09.2018 21:27
arkadius2
1
odpowiedz
arkadius2
115
Dark Crusader
7.5

O ME Andromeda zostało już chyba powiedziane wszystko, więc ode mnie krótko - jako fan poprzedniej trylogii w sferze fabuły nie spodziewałem się niczego na miarę ME3, więc skoro się nie spodziewałem to i się nie zawiodłem :) Mnie bardziej irytowały problemy techniczne gry, które w w produkcji z takim budżetem nie powinny mieć miejsca tj. niewygodne zarządzanie ekwipunkiem, problemy ze strefami wydobycia minerałów na planetach (zwłaszcza gdy 2 strefy były obok siebie), przyklejanie się głównego boh. do ścian oraz klinowanie się w ciasnych pomieszczeniach, i najsłabszy FINAL BOSS FIGHT jaki widziałem od lat ... Oczywiście gra nie jest żadnym crapem, wykręcając swoje 98% ukończenia gry bawiłem się całkiem nieźle.

06.10.2018 18:53
odpowiedz
MA1L0
35
Chorąży
4.5

Symulator klikania przełączników. Każda misja fabularna to wejście do podziemnych baz syntetyków, które wyglądają identycznie! Zadanie polega na bieganiu po tych samych korytarzach, aż klikniecie odpowiednią ilość guzików i bum następna misja, która polega na tym samym w tej samej cholernej lokacji... TAK PODZIEMNA BAZA, która nie ma żadnych detali tylko puste korytarze... Robiłem tylko wątek główny, zrobiłem jedną misję poboczną, której celem było wejść do trzech różnych PODZIEMNYCH BAZ SYNTETYKÓW, kliknąć guzik i zapieprzać do 4 bazy kliknąć następny guzik. Potem leciałem tylko wątek główny... Grę ukończyłem na najtrudniejszym poziomie trudności w 19h. Zaciekawił mnie początek, był dobry, klimatyczny, lecz im dalej tym gorzej. Gdyby nie bardzo ładna grafika (na powierzchni planet można trochę odsapnąć, ale to tylko 5% wątku głównego, reszta to zapieprzanie w PODZIEMNYCH BAZACH SYNTETYKÓW) i dobry system walki to bym sobie darował. Ogólnie grając w tą grę miałem wrażenie jakbym grał w jakieś MMORPG, taki sam poziom questów.

Edit: A i dialogi są kompletnie zbędne w tej grze taka jest ich słaba wartość, motywy naszego głównego wroga są bezsensowne (rozpieprzyć wszystko bo tak). Sama idea kolonizacji innej galaktyki jest dobra i można było naprawdę zrobić lepszą fabułę... A tu lipa.

post wyedytowany przez MA1L0 2018-10-06 18:56:34
03.11.2018 02:11
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

Najgorsza część Mass Effecta bezapelacyjnie, jedynie co ratuje tą grę to; dynamiczna walka, rozwój postaci, i ładna grafika planet ( chociaż z tą grafiką to też tak nie do końca bo mimika twarzy to jakiś ponury żart :D). Misje poboczne to kaszana niesamowita, kopiuj wklej na pałę, ten sam schemat każda planeta do bólu.Towarzysze nudni - bezpłciowi-nieciekawi i nie zgadzam się z tym co niektórzy piszą że " starzy bohaterowie byli lepsi bo były z nim 3 części ME" a g.wno prawda, bo Dragon Age Orings też było pierwszą częścią nowej serii gry i Morighan, Lelianę i Stena każdy pamięta, zaś bohaterów Andromedy ja po graniu pół roku temu już nie pamiętam, dialogi- ekspresja mowy, to jakiś chory dramat, główny bohater mówi o śmierci ojca tak jak by kupował paczkę kondonów z bazaru. Po ok 40 godzinach gry darowałem sobie Andromedę, nawet jej nie przeszedłem, wolałem zakończenie zobaczyć w necie ( nie żałuję) Andromedy miałem po prostu serdecznie dosyć gdyż byłem znudzony i znużony, gra nie warta wydanych pieniędzy, zniszczony - zniweczony potencjał.
MOJA OCENA 4/10

post wyedytowany przez zanonimizowany649466 2018-11-03 02:22:30
21.11.2018 15:04
cycu2003
odpowiedz
cycu2003
179
Legend
9.0

Po genialnej trylogii moje oczekiwania były wielkie. Zawiodłem się już na sama informacje że nie będzie Sheparda. Pierwsze spotkanie z gra trwało krótko, dziwne miejsce, nie nasza galaktyka, zadnej znajomej twarzy i jeszcze jakiś mlodziak na głównego bohatera. Akurat urodziło mi się dziecko to tym bardziej po prologu nie miałem ochoty na więcej.
Minęło trochę czasu i mogę sobie pozwolić na 2 godzinki w ciagu dnia. Inne czasy ale uniwersum to samo!
Mnie gra bardzo wciągnęła, świetnie poprowadzona fabuła (mimo oczywistości), genialne pejzaże, gameplay też jest wygodny a do tego przekonałem się do głównego bohatera. Pomogła w tym na pewno spora ilość humoru.
Także najlepiej polecam samemu zagrać a nie czytać wątpliwe recenzje jeżdżące po tym tytule.

27.11.2018 00:15
odpowiedz
Kris86Ka
3
Junior
10

Czasami największym problemem są oczekiwania. Ludzie oczekiwali nie wiadomo czego i też się rozczarowali. Nie myślałem po skończeniu 3 co dalej tylko postanowiłem poczekać. Nie szukałem informacji o nowej części i nie układałem sobie własnego scenariusza w głowie, po prostu nie miałem konkretnych oczekiwań. Grało mi się bardzo fajnie, nie doszukiwałem się jak tu ktoś napisał gejowskich czy rasistowskich spisków ( nie interesuje mnie religia, przekonania czy kolor skóry, rasa itp.) Nie uważam aby to były zmarnowane pieniądze czy zmarnowany czas. Ale nie oszukujmy się ... kiedyś człowiek się cieszył z zegarka tarczowego a teraz kiedy to nie jest najnowszy smartwatch to jest to staroć do d***y z poprzedniej ery. Kiedyś się doceniało co było a teraz nie ważne jak dobre to skoro nie spełnia naszych oczekiwań to jest to syf. Po za tym jeśli coś mi się nie podoba to piszę że mi się nie podoba a nie że jest to syf. No ale tak, trzeba być myślącym aby zrozumieć że to wszystko jest kwestią gustu i jeśli mi się nie podoba to nie znaczy że nie jest dobre.

28.11.2018 23:41
😢
1
odpowiedz
Opekko
3
Legionista

Grałem przez 16h i dałem sobie spokój, po jakimś czasie wracam do gry by spróbować się może jednak przekonać, ale się nie da. Fabuła jest kompletnie do niczego, postacie okropnie sztuczne i niejakie, AI przeciwnika kuleje, że aż oczy bolą, a sama rozgrywka w jakiś sposób nuży bardzo szybko. Jedynym plusem jest grafika i krajobrazy, które miejscami wyglądają rewelacyjnie, ale to zdecydowanie za mało. Niestety gry nie potrafię ukończyć, a poprzednie części ME przeszedłem po parę razy.

post wyedytowany przez Opekko 2018-11-28 23:43:20
16.12.2018 13:30
odpowiedz
2 odpowiedzi
Odyniec1974
7
Pretorianin

Czy ta gierka ma piekna grafike?

17.12.2018 12:10
francois
odpowiedz
1 odpowiedź
francois
40
Centurion
6.5

Gra nie jest dziełem sztuki, jest co najwyżej poprawna, ale grało mi się bardzo przyjemnie. Wydaje mi się, że Andromeda dostała większą falę hejtu niż na to zasługiwała. No ale tak to jest gdy z kultowej marki zrobi się średniaka... BioWare powinno mieć to na uwadze.
Fabuła średnia z kilkoma lepszymi fragmentami, zadania poboczne przeważnie są bardzo słabe, czasem średnie. Bohaterowie są niezwykle miałcy... Nie uświadczymy tutaj charyzmatycznej załogi rodem z Normandii Shepharda. Jedynie Kroganin Wrex lekko wyłamuje się z tego bezbarwnego szeregu. Animacje twarzy.... dobra, zgodzę się, nie są najlepsze, ale gdy się je zestawi z tymi z Fallout 4, to ma się wrażenie, że Bethesda utkwiła w dobie PS2. Także nie ma tragedii z animacjami, choć standard powinien być wyższy. Graficznie natomiast jest cudownie. Gra w 4K i HDR wygląda znakomicie, tego Andromedzie nie można odmówić. Walka... Nie ma tu mowy o żadnych taktykach czy jakimkolwiek odpowiednim doborze towarzyszy. Walisz wszystkim co fabryka dała i pląsasz wśród dziesiątek sklonowanych przeciwników. Trochę żal braku erpegowości, ale mimo wszystko walka jest dość satysfakcjonująca. Gdybym miał podsumować moje wrażenia z gry to powiedziałbym, że było miło, ale bez żadnych fajerwerków. Dobra gierka na raz, ale nie warta powrotu.

13.01.2019 08:23
odpowiedz
elbit
48
Chorąży
3.5

NIE NIE NIE. Kupiłem w promocji za 37 zł (zawsze czekam aż gra zostanie zpaczowana). Jestem po kilkunastu godzinach gry i od czego by tu zacząć...
Od tragicznej fabuły (a raczej braku fabuły)
totalnej nudy i zupełnej obojętności na to co postacie gadają (nie ma to najmniejszego znaczenia)
tragicznie nieczytelnego ekwipunku
masy śmiecia znajdowanego w skrzynkach (nie ma nawet co przeglądać co to jest gra nazywa to złomem),
a może animacji postaci, które nawet po zmodowaniu wyglądają jak ludziki z Sims4 co totalnie zarzyna resztki klimatu?
Jedyne co trzyma przy grze to całkowite zapomnienie, że to MassEffect i granie w to jak w nową (i dość ubogą) wersję pierwszego Unreala (pamiętacie?). Szybkie i chaotyczne bieganie obcych planetach i strzelanie do obcych to jedyne co oferuje Andromeda.

01.02.2019 23:33
xMeshu
😱
1
odpowiedz
xMeshu
2
Junior

Okej, MEA ukończone, także czas najwyższy napisać pierwszą recenzję w moim życiu *szok*
Nie ukrywam, że kupiłem grę za stosunkowo niskie pieniądze, bo wcześniej odstraszały mnie opinie głównie fanów serii, którzy wydają się nie utożsamiać tej części z klasą Mass Effecta. Jednak grę kupiłem i wiecie co? Strasznie mnie wciągnęła. Nie wiem czy to wina tego, że w ostatniego ME grałem dobrych parę lat temu i może zapomniałem jak wysoko postawiono rzekomą poprzeczkę.
Żeby się nie rozpędzić, zacznę od minusów, bo muszę się zgodzić, że:
- animacje twarzy - są trochę drewniane, ale zamiast się nimi żenować, można się z nich pośmiać (polecam, mi pomogło).
- wieczne ładowanie - no tego jest tutaj akurat dużo.
- wypychacze czasu - większość misji rzeczywiście nie jest zbyt zróżnicowana i raczej każdego w końcu przestanie bawić zabawa w kuriera.
- rozlokowanie etapów misji - słodki Jezu, jak mnie denerwowało latanie w jednej misji do 5-ciu lokacji tylko po to, żeby w każdej z nich coś zeskanować albo z kimś porozmawiać.
- dialogi - to co wybierzemy w dialogu nie zawsze zdaje się mieć przełożenie na ostateczną wypowiedź Rydera.
- 100% - jeśli tak jak ja ktoś próbuje wycisnąć z gry ile się da, niech koniecznie zaopatrzy się w solucję. Do niektórych lokacji po prostu nie można wrócić, tym samym zaliczyć wszystkich zadań pobocznych.

Okej minusy są, bo są. Nie ma gier idealnych, a BioWare miało niełatwy orzech do zgryzienia, bo w końcu to kolejny Mass Effect. Ale mimo wszystkich wad, zawsze znajdzie się jakieś plusy i ja szczerze powiedziawszy odnalazłem dla siebie w tej grze wiele dobrych rzeczy:
- grafika - same modele, lokacje. No po prostu coś pięknego. Różnorodność lokacji, ich barwność, detale postaci, nie wiem jak dla Was, ale dla mnie bajka.
- soundtrack - czasami musiałem porównać niektóre piosenki z MEA z tymi z ME3 bo były równie dobre.
- humor - Mi osobiście strasznie przypadł do gustu, najlepiej chyba zapamiętałem misję lojalnościową Liama i "generowane żarty" SAM-a
- postaci - okej, niektóre postaci były strasznie drętwe, ale dzięki praktycznie każdemu z naszej załogi po prostu dobrze mi się grało (tylko Vetra była jakaś taka nijaka imo)
- easter eggi - czy tylko ja tak mam, że dzięki wszystkim nawiązaniom do poprzednich części przechodziły mnie ciarki? Strasznie lubię tego typu rzeczy, a dla niewtajemniczonych jest tu tego całkiem sporo, wliczając nawet misję, która ciągnie się praktycznie całą grę i nawiązuje w znacznym stopniu do części poprzedniej
- fabuła główna - mnie wciągnęła, od A do Z. Motyw kolonizacji bardzo przypadł mi do gustu :)
Podsumowując, trochę mi smutno. Smutno mi, że przeszedłem tę grę. Smutno mi, bo chcę zagrać w tę grę jeszcze raz, tym samym nie chcąc w nią grać. Mam aktualnie "dylemat gry dzieciństwa", dobrze zapadła mi w pamięć i boję się, że coś pójdzie nie tak grając w nią jeszcze raz. Mimo to wiem, że za rok lub dwa ponownie w nią zagram.
Gra moim zdaniem jest świetna i z całego serca bym ją polecił, ale nie każdemu. Poleciłbym ją głównie tym, którzy tak jak ja nie są szczególnie związani z serią, ale w nią grali. No i oczywiście tym, którzy serii nie znają.
Piotr Fronczewski

post wyedytowany przez xMeshu 2019-02-01 23:36:17
01.02.2019 23:36
xMeshu
odpowiedz
xMeshu
2
Junior
9.0

Ups, zapomniałem.

14.02.2019 01:53
odpowiedz
zanonimizowany1274128
2
Junior
6.5

Andromeda ma genialny początek. Niestety im dalej posuwamy się w grze jest coraz nudniej, a to bardzo długa gra. Nie jest zła, moim zdaniem lepszy średniak, ale nudny i powtarzalny.
W starych częściach był żal gdy gra się kończyła, niesamowicie wciągała. Bez porównania A tej części nie dokończyłem. Miałem na pewno z kilkadziesiąt godzin ogranych byłem na pewno daleko w grze , ale w pewnym momencie dałem sobie spokój. Koniec tej nudy i kończenia gry na siłę.

A nowa postać fajna. Mimo, że byłem sceptycznie nastawiony.

post wyedytowany przez zanonimizowany1274128 2019-02-14 01:56:50
22.02.2019 16:24
odpowiedz
spike1314
59
Centurion

Przejście gry zajęło mi 76 godzin, zrobiłem bardzo dużo misji pobocznych (chyba większość) co niestety nie należało do wyjątkowo przyjemnych. Czasami miałem wrażenie robienia za kuriera, odwiedzamy po kilkanaście razy te same planety. Plus taki że planety są dość duże i nie była to jedna ta sama lokacja tylko raz jakaś baza innym razem ruiny, jaskinie więc nie było to aż tak monotonne. Frustrujące były ekrany loadingu i po kilkadziesiąt razy oglądanie lądowania/startu lub przenoszenia się pomiędzy układami. Misje nie zapadają jakoś specjalnie w pamięć, z pobocznych niezła była z zarażoną wirusem kolonistką - szkoda że nie był to dłuższy bardziej skomplikowany wątek z jakimiś konsekwencjami oraz konflikt na planecie Kadara. Główna fabuła była dużo gorsza niż w trylogii i w zasadzie w żadnym momencie nie miałem poczucia kluczowych dla fabuły decyzji. Przypuszczam, że wszystkie wybory ograniczyły się do tego które postaci są z nami w końcowej walce u naszego boku. Ciężko też było się zżyć z załogą, brałem na misję różnych pomocników. Najlepiej współpracowało mi się chyba z Peebee, jej komentarze po związaniu się z nią bliżej były chyba najlepsze. Na plus jak dla mnie model strzelania oraz grafika (grałem na PC na ultra). Olałem całkiem multi i misje Apex - już mam dość w takich grach cooperacji i trybu hordy.
P.S. przed przejściem gry przeczytałem książkę która przedstawia losy Nexusa przed dotarciem ark do Andromedy ale jedynym plusem było większe zrozumienie genezy buntu. Książka moim zdaniem jest gorsza niż sama gra, strasznie mnie wynudziła i raczej jej nie polecam. Jest całkowicie niepotrzebna dla samej zabawy z fabułą gry.

post wyedytowany przez spike1314 2019-02-22 16:39:47
04.03.2019 03:17
omosquito
odpowiedz
omosquito
14
Centurion
8.0

Powiem tak: Dwójka to prawie ideał. Trójka gra świetna. Moim szczęściem jest, że zaczynałem od Andromedy stąd 8/10 Gdybym ograł najpierw trylogię to byłbym zawiedziony, jednak pierwszy kontakt z Mass Effect w świecie dzisiejszej ery "multi badziewia" podniósł ocenę.

17.03.2019 16:05
1
odpowiedz
zanonimizowany1243598
14
Centurion
Wideo
7.0

Jestem po paru godzinach i gram dopiero teraz od premiery więc mogę się wypowiedzieć. Nigdy jakoś nie byłem zwolennikiem Mass effectów to nie mój klimat Andromeda nowy rozdział jednak już wychodzi głupota z jaką prędkością lecieli jeśli światła to to by im zajęło o wiele więcej jeśli zakrywanie przestrzeni czemu tak długo
i czemu jeśli dopiero dolecieli to zaktualizowali wyniki mapy itd. to z ziemi czy ogólnie naszej galaktyki mieli pomiary, a już jak bliżej nie mogli aktualizować ? i nagle WTF? jak ta planeta się zmieniła komputer SAM mógł powiedzieć tam was nie zabieram a co tam w dodatku z daleka widzieli że są tam nowoczesne budowle, a co tam wlatujemy zamiast próbować nawiązać łączność. Teraz o samej mechanice mimika nadal nie jest do końca poprawiona, postacie dziwnie biegają, strzelanie wyszło super w końcu płynnie itd. Grafika, Muzyka najwyższy poziom, dialogi mogą być jak syndrom fallouta 4 mała ilość i chyba wybory nic nie zmieniają. Bohaterowie przygody mdli nie zapadają w pamięć o zadaniach za wiele nie mogę powiedzieć za to eksploracja bardzo fajna pozdrawiam i zapraszam https://www.youtube.com/watch?v=69uFFNUYrVE&t=0

17.05.2019 17:26
Mix77
👍
odpowiedz
Mix77
35
Chorąży

No dzięki ludziska, miałem zamiar kupić na ps4 bo jest tanio, ale po waszych opiniach widzę, że się KOmpletnie nie opłaca

30.05.2019 20:56
odpowiedz
A417
1
Junior

Prawie same złe oceny tej gry. Ja jednak dobrze się bawiłem przy niej i pewnie jeszcze raz w nią zagram.W/g mnie gra jest super. Niestety młode trolle tu pisują i jest jak jest.

24.06.2019 23:09
Qartex
😐
odpowiedz
Qartex
2
Junior
7.0

Gram już z dwadzieścia kilka godzin i to jest wg mnie dobra gra. Niestety choć minęły już 3 lata od premiery w grze nadal całkiem łatwo natrafić na bugi, które potrafią irytować. Właśnie przez bugi obniżam ocenę (są tu nawet bugi uniemożliwiające zakończenie fabuły), chociaż potrafi dalej dostarczyć frajdy.

08.07.2019 13:07
odpowiedz
Erlan012
32
Konsul
5.0

Przemogłem się chociaż po Inkwyzycji wiedziałem, że Andromeda nie będzie miała za wiele wspólnego z Mass Effectem i od razu powiem, że się nie myliłem.

Ale od początku. Pierwsze godziny gry to tragedia. Animacje, postacie, dialogi i gameplay tak zniechęca do gry, że aż byłem w szoku.

Zacznę od animacji które są po prostu upośledzone i szkaradne szczególnie mimika. Kiedy oglądasz jakiś przerywnik i widzisz te losowe dziwne ruchy ust czy oczu to można odnieść wrażenie, że Bioware cofnęło się jeszcze bardziej niż w przypadku Inkwizycji.

Postacie w większości można określić jako Hannah Montana w kosmosie. Oczywiście w grze mamy ciekawe postacie zarówno w wśród towarzyszy jak i postaci niezależnych aczkolwiek nie ma ich za dużo. Najczęściej doskwiera im strasznie sztuczny i nudny charakter który nie pasuje do sytuacji i historii.

Dialogi to kolejna porażka. Mam wrażenie, że są skierowane do nastolatków i maja być ziomeczkowe/śmieszne do tego napisane bez polotu. Serio pierwszy kontakt z obca cywilizacja brzmiałyby:
-Elo łobce istoty
-<nie zrozumiały język>
-LOL
-<nie zrozumiały język>
-A mogłem zabrać google tłumacza. Hue hue hue.
-<nie zrozumiały język>
-Nie no crejzole z was. Lecimy przybić żółwika tylko nie szczelajcie laserkami YOLO!

I tak mniej więcej wygląda większość dialogów. Płytka, głupia i nie pasująca. Pierwsze ME również żartowały ale była tam też pewien patos i powaga które po prostu pasowały do sytuacji natomiast Andromeda jest jak wypad nastolatków na piwo. Żeby oddać sprawiedliwość jest kilka zadań które maja bardzo dobre i ciekawe dialogi.

Jedyny postęp względem poprzednich części to walka która jest dynamiczna i całkiem przyjemna.

No dobra dużo marudzenia, a gra jest w sumie średnia jako gra, jako Mass Effect słaba. Temat przecież jest świetny kiedy mówimy o kolonizacji jednak wykonanie jest średnie skupiające się bardziej na powtarzalnych i nudnych zadaniach. Grę zakończyłem pod sam koniec ponieważ monotonia sprawiała, że zasypiałem grając.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze