Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 12 lutego 2012, 14:41

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

W to się grało - Syndicate

Jedna z najciekawszych gier firmy Bullfrog Productions po blisko dwudziestu latach zostanie wskrzeszona pod postacią efektownej strzelaniny. Z tej okazji przypominamy pamiętny pierwowzór, który epatował przemocą na niespotykaną niegdyś skalę.

Zmuszeni do współpracy cywile podnosili broń poległych policjantów i agentów. W ten sposób można było powiększyć armię.

1
2
3
4
5
6
7
SYNDICATE W PIGUŁCE:
  • Główny projektant: Sean Cooper
  • Rok produkcji: 1993
  • Platformy sprzętowe: PC, Mac, Amiga/CD32, SEGA Genesis/CD, SNES, 3DO, Jaguar
NAJWAŻNIEJSZE FAKTY:
  • Pierwsza gra firmy Bullfrog od początku projektowana na PC;
  • Oferowała wyraźny podział na część taktyczną (RTS) i strategiczną;
  • Pięćdziesiat misji o wzrastającym poziomie trudności, oferujących różnorodne wyzwania;
  • Możliwość wyposażania agentów w implanty oraz broń, rozwój technologiczny, kontrolowanie podbitych państw;
  • Niespotykana dotąd rzeź – podczas gry można było zabić wszystkich, łącznie z cywilami;
  • Grafika w rzucie izometrycznym, w trybie podwyższonej rozdzielczości 640x400, używa zaledwie 16 kolorów!

Choć trudno w to uwierzyć, wielbiony dziś przez pokolenie trzydziestolatków tytuł, miał być czymś zupełnie innym niż okazał się w rzeczywistości. Kiedy produkt zaczął nabierać realnych kształtów, jego główny projektant – Sean Cooper – w ogóle nie myślał o możliwości gry w pojedynkę! Tytuł od początku celował w tryb multiplayer, pozwalający bawić się najpierw ośmiu, potem czterem osobom jednocześnie. „Graliśmy w to w sieci zanim powstała jakakolwiek linijka kodu odpowiedzialna za sztuczną inteligencję” – wspomina Glenn Corpes, jeden z współautorów Syndykatu, odpowiedzialny za projekt lokacji. Co ciekawe, opcja zmagań wieloosobowych została definitywnie usunięta dopiero podczas procesu kontroli jakości. Decyzję podjęła firma Electronic Arts, która miała ogromny problem z odpaleniem gry w trybie multiplayer na swoich komputerach. Cooper i spółka byli mocno rozczarowani takim obrotem wydarzeń, ale ostatnie słowo należało przecież do wydawcy. Do pierwotnego pomysłu wrócono dopiero kilka miesięcy później, przy okazji produkcji dodatku American Revolt. Oprócz piekielnie trudnej, tradycyjnej kampanii, rozszerzenie przynosiło również zestaw dziesięciu misji do zabawy w sieci. Nie znam jednak nikogo na kim zrobiłyby one jakiekolwiek wrażenie.

Gramy!

Syndicate w udany sposób połączyło rozgrywkę typową dla RTS-ów z elementami klasycznej strategii. Zmagania zostały podzielone na dwie odrębne części – w pierwszej z nich zarządzaliśmy organizacją i podejmowaliśmy kluczowe dla jej rozwoju decyzje, w drugiej wkraczaliśmy bezpośrednio do akcji, by wykonać określone zadania. Gra oferowała kampanię składającą się z pięćdziesięciu zróżnicowanych scenariuszy, ułożonych tak, by oferować coraz większy poziom trudności. Co prawda od czasu do czasu mogliśmy samodzielnie dokonać wyboru misji, ale selekcja następowała w obrębie dwóch, czasem trzech propozycji. Decydowaliśmy tak naprawdę o kolejności ich wykonywania, a nie odrzucaliśmy jednej, kosztem drugiej.

Autorzy planowali swobodną jazdę autem, ale testy wykazały, że dodatkowe klatki animacji pożerają za dużo pamięci. Dlatego też w finalnej wersji gry pojazdy poruszają się tylko w czterech kierunkach.

Syndicate złotymi zgłoskami zapisał się w historii polskiej branży elektronicznej rozrywki. Dlaczego? Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale był to pierwszy zachodni produkt, który doczekał się lokalizacji – wszystkie teksty, które mieliśmy okazję przeczytać podczas zabawy zostały przetłumaczone na nasz język. O spolszczenie pokusił się ówczesny dystrybutor – firma IPS Computer Group, która konsekwentnie zachęcała ludzi na zdominowanym przez piratów rynku do sięgania po legalne produkty. Tłumaczenie zostało przygotowane na miejscu i jego jakość pozostawała wiele do życzenia. Na dodatek wprowadzono je w siedzibie Bullfrog Productions, co zaowocowało wieloma zabawnymi literówkami. Przykładowo: po zakończeniu misji pojawiał się komunikat Przyciśnij Sapcj.

W części strategicznej mogliśmy obejrzeć mapę świata, która została podzielona na kilkadziesiąt mniejszych obszarów. Sukcesywnie podbijane terytoria przechodziły pod naszą kuratelę, ale zarządzanie podbitymi państwami było bardzo skromne – mogliśmy decydować jedynie o wysokości podatków, które odbijały się negatywnie lub nie na zadowoleniu miejscowej ludności. Zdobyte w ten sposób fundusze służyły do wyposażania agentów w nowe gadżety, nie tylko broń, ale również moduły zastępujące określone części ciała i poprawiające jego parametry. Na początku dostępny arsenał nie zachwycał, ale w zupełności wystarczał do wykonywania prostych zadań. Skok technologiczny następował dopiero w wyniku badań naukowych, które były bodaj najważniejszym aspektem rozgrywki w części strategicznej. Od tego, jak wiele pieniędzy poświęciliśmy na opracowywanie nowych projektów, zależało to, jak szybko sięgaliśmy po bardziej śmiercionośne zabawki. Niestety, w tej kwestii gra okazała się być nie do końca sprawiedliwa. Konkurujące syndykaty ewidentnie oszukiwały i zawsze dysponowały tymi samymi środkami zagłady co my. Niemożliwe stało się więc osiągnięcie wyraźnej przewagi, np. wskutek perfekcyjnego zarządzania środkami. Według mnie była to jedna z największych wad tej gry.

Syndicate

Syndicate

Syndicate (1993)

Syndicate (1993)

Syndicate Wars

Syndicate Wars

Syndicate: American Revolt

Syndicate: American Revolt

W to się grało - UFO: Enemy Unknown
W to się grało - UFO: Enemy Unknown

Zapowiadana na jesień premiera nowego XCOM-u to doskonała okazja, by przyjrzeć się grze, która zapoczątkowała tę jakże uznaną serię. Panie i panowie, cofamy się do roku 1994. Przed Wami UFO: Enemy Unknown.

W to się grało - Star Wars: Knights of the Old Republic
W to się grało - Star Wars: Knights of the Old Republic

Tuż przed premierą gry Star Wars: The Old Republic przypominamy produkcję, od której zaczęła się przygoda firmy BioWare z uniwersum Gwiezdnych Wojen.

W to się grało - Baldur's Gate
W to się grało - Baldur's Gate

Przy okazji premiery gry Dragon Age: Początek - najnowszego dzieła studia BioWare - warto przypomnieć sobie jego pierwszą produkcję z gatunku cRPG. Zapraszamy więc na wycieczkę w przeszłość do kultowego świata Wrót Baldura.

W to się grało - Little Big Adventure
W to się grało - Little Big Adventure

Po raz trzeci powracamy do przeszłości, by przyjrzeć się grom, które niegdyś cieszyły się dużą popularnością wśród użytkowników pecetów. Tym razem wybraliśmy produkt o nazwie Little Big Adventure – dzieło Fredericka Raynala, twórcy serii Alone in the Dark

W to się grało - Half-Life
W to się grało - Half-Life

Nie ma producenta, który nie marzyłby o takim sukcesie w debiucie. Ponad 9 milionów sprzedanych pudełek, świetne noty w recenzjach i wierna rzesza wyznawców, niecierpliwie oczekująca kolejnych odsłon cyklu.

W to się grało - Dune II
W to się grało - Dune II

Rozpoczynamy nowy cykl, w którym przybliżymy Wam największe hity, jakie powstały w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tej okazji przygotowaliśmy także dla Was konkurs!

Komentarze Czytelników (26)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.02.2012 15:28
piotreksik23
84
Konsul

Aż się łezka w oku kręci jak się, patrzy na te screeny. Kurczę, zamiast wykorzystać dzisiejszą technologię, odwzorować tamten świat, podrasować graficznie produkt, i wprowadzić kilka bardziej przyjazdnych elementów to się robi 483 FPSa.

Bo na konsolach się by nie dało grać.

12.02.2012 15:31
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

http://www.mobygames.com/game/snes/syndicate

Ale jestes dzieckiem downa, wiec to by bylo na tyle z mojej strony.

12.02.2012 15:40
😊
odpowiedz
aope
133
Corporate Occult

Asmodeusz - nie ma sensu z nim dyskutować. Pewnie do tej pory ma mokre sny i "seksi" z komiksem [18] https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=11852113 a jedyna łezką jaką uronił przy tych screenshotach była ta pod kołdrą. Syndicate było również na PSX :]

UVI - przecież Syndicate nie było żadną grą strategiczno-taktyczną, to była zwykła strzelanina, gdzie zbierałeś wojaków i strzelałeś się z przeciwnikiem. Zwykła strzelanina.

12.02.2012 15:41
odpowiedz
U.V. Impaler
176
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

aope ---> Tak. Dune II też była strzelaniną :) Zbierałeś wojaków i strzelałeś się z przeciwnikami. :D

Syndicate był zwykłym RTS-em z ubogą warstwą strategiczną. Tyle.

12.02.2012 15:44
😜
odpowiedz
aope
133
Corporate Occult

UVI - ja tam żadnego planowania i strategowania w Syndicate nie pamiętam :P Taktyczne to było Jagged Alliance :P

12.02.2012 15:51
odpowiedz
U.V. Impaler
176
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

No dobra, może się trochę rozpędziłem, co nie zmienia faktu, że w części "organizacyjnej" planować to trzeba było sporo, choćby badania.

12.02.2012 15:51
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[5]
Chociazby glupie chowanie sie za rogiem to juz jest jakis przejaw taktyki. Wybor odpowiedniej broni dla kazdego agenta - to samo. To co napisal UVI - byl to RTS z dodana warstwa strategiczna (przeznaczanie kasy na nowe implanty/bron/badania naukowe). Jesli chcesz typowego shootera (podobnego do syndicate) bedzie to np. Cannon Fodder. Ale jak postawisz obie gry obok siebie od razu zobaczysz roznice, nawet biorac pod uwage tylko czesc taktyczna w Syndicate.

A to planowanie to jest "strategia" (za wiki):
Strategia wojskowa - dziedzina strategii obejmująca tworzenie, rozwój, przygotowanie i wykorzystanie sił zbrojnych dla osiągnięcia celów we wszystkich dziedzinach i warunkach funkcjonowania państwa.

Oczywiscie nie mowimy o panstwie ale o megakorporacji (chociaz sa dosyc podobne do siebie), reszta praktycznie sie zgadza.

12.02.2012 15:52
odpowiedz
piotreksik23
84
Konsul

ahahahahaha

http://www.youtube.com/watch?v=vZT-ygqY9I4

to ma być Syndicate? Dobre. Przecież to jest jakaś nieudana podróba czy raczej "produkt zastępczy". To samo na PSX. Śmiechu warte.

Ty natomiast Asmodeusz jesteś nerdem, którego banalnie jest wyprowadzić z równowagi w Internecie, a Ty aope prowadziłeś naprawde idiotyczny blog, ale chyba mało kto Cię tam czytał, co nie? To jeśli już zniżamy sie do poziomu wyzywania, które zaczęliście.

"ja tam żadnego planowania i strategowania w Syndicate nie pamiętam "

może grałeś na konsoli :D

12.02.2012 15:56
👍
odpowiedz
Cainoor
205
Mów mi wuju

A grało się, grało :)
Dobrze sobie przypomnieć takie gierki. Syndicate, UFO... zaraz przyjdzie czas na Supremacy :P

12.02.2012 15:58
odpowiedz
aope
133
Corporate Occult

Asmodeusz - problem w tym, że wybór broni dla agenta/badania były w pierwszym Syndicate o kant 4 liter potłuc, ponieważ nie miało to absolutnie na nic wpływu. Co z tego, ze coś wynaleźliśmy, skoro przeciwnik z automatu również to dostawał? Równie dobrze nowy sprzęt mógł pojawiać się sam wraz z rozwojem gry, bez potrzeby żadnych badań. Chowanie się za rogiem w celu uniknięcia ostrzału występowało chyba w każdej strzelance, a obecnie jest powszechnym zjawiskiem. Różnice między CF a Syndicate oczywiście, że są. Ale równie dobrze można postawić obok siebie Singularity i Bioshock - obie gry to fpsy, a to że różnią się detalami nie zmienia ich przynależności gatunkowej :]

12.02.2012 16:00
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[10]
Oj mialo znaczenie. Wygodniej bylo miec 4 agentow z minigunami vs wrogowie z minisami niz 4 z pistoletami vs hordy z pistolami :D Nie zmienia to faktu, ze mozliwosc byla. Analogicznie mozna by powiedziec ze Oblivion nie jest RPGiem, bo przeciwnicy maja taki sam sprzet jak ty i "rozwijanie sie" nie ma sensu (far fetched, ale niech bedzie).

AFAIR to z Bioshocka probowano na sile zrobic RPGa swojego czasu :P

[9]
Jesli mozna miec liste zyczen - chetnie bym poczytal o Master of Magic. Szczegolnie, ze w drodze jest juz drugie podejscie do jej "nastepczyni" - Elemental: Failed Enchantress (po Elemental: War of magic czyli megacrapie). Zreszta... MoM doczekal sie tez dobrej kontynuacji w formie Age of Wonders, ale to tak swoja droga.

EDIT:
czy tylko u mnie po dodaniu posta wywala mnie z forum spowrotem do artykulu?

12.02.2012 16:06
odpowiedz
aope
133
Corporate Occult

Asmodeusz - ha, no pewnie, że lepiej było wyjść z wielkimi giwerami - więcej "szczelania" i chaosu, więcej frajdy :D Co do Obliviona - mi chodziło o wartswę taktyczną, która moim zdaniem w Syndicate mogłaby równie dobrze nie istnieć, ponieważ zwyczajnie była płytka. Zobacz na tryb coopowy w nowym Syndicate - przecież to kalka tego, co się działo w jedynce, tylko zaprezentowana z innej perspektywy :] Mogę się na siłę zgodzić, że Syndicate było RTSem, tylko z małym S na końcu nazwy gatunkowej, bardzo małym :]

12.02.2012 18:35
odpowiedz
U.V. Impaler
176
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

aope ---> Skończyłeś Syndicate?

12.02.2012 18:51
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

Ech, Bullfrog - czysty kult, pochłonięty przez EA i zdławiony. Teraz albo licencje leżą w szufladzie, albo zmienia się je w gatunki "na czasie" czyli głównie FPS-y. To były czasy gdy Molyneux był prawdziwym wizjonerem i game designerem, a nie zestarzałym Piotrusiem Panem, któremu odwaliło po spłodzeniu dzieciaka - dobrze znana choroba psychiczna ;p

Trafny i do bólu prawdziwy żart --> http://www.somethingawful.com/d/news/populous-syndicate-xcom.php

12.02.2012 18:57
odpowiedz
aope
133
Corporate Occult

UVI - dawno temu, jeszcze na swojej amisi :]

12.02.2012 21:39
odpowiedz
hedasw
106
Generał

tvgry.plRedakcja

Kurde, czy jestem jedyną osobą, która wolała Syndicate Wars od pierwszego Syndicate? Wars miał mroczniejszy klimat, ciekawsze opcje - sama możliwość rozwalenia banku, żeby podprowadzić walizeczki z kasą była czymś, co mnie urzekło.

13.02.2012 00:57
odpowiedz
Xartor
97
Konsul

Ha! Ja też na amidze Syndicate skończyłem. Z tego co pamiętam to cała taktyka rozchodziła się do, adrenalina na maksa - kosić, jak zbyt wysoki poziom - przykampić na czas regeneracji i odnowa. Ale klimat się czuło.

Natomiast W S wars, coś mi tam poważnie nie pasowało, i jakoś nie dałem rady się wciągnąć.

13.02.2012 08:15
odpowiedz
WrednySierściuch
100
No gods no masters!

hedasw >> nie jestes jedyny, bo mi tez sie o WIELE bardziej podobaly SW
Ach te rownanie calych przecznic z ziemia.
Atak orbitalny, granat nuklearny, odglosy wrogow smazacych sie pod naporem lanc termicznych
Ach co to byly za dobre czasy <3

Klimatyczny trailer do Syndicate Wars
http://www.youtube.com/watch?v=HcAWTwT1Mdw

[10 ]Asmodeusz
W sumie to Warlock: Mster of the Arcane jest kolejna proba dorownania legendzie MoMa

(btw zapewne szykuje sie remake +profanacja kolejnej kultowej strategii czyli Alphy Centauri)
http://www.cdaction.pl/news-21119/alpha-centauri-ea-rejestruje-dwa-znaki-towarowe-bedzie-sequel.html

13.02.2012 09:53
odpowiedz
Ferrou
40
Centurion

Takich gier się nie zapomina. Zgadzam się z autorem tekstu: poziom brutalności w Syndicate wówczas a i sporo później, nie miał sobie równych. Do tej pory pamiętam np. krzyki palących się ludzi. Generalnie poziom udźwiękowienia był całkiem niezły - strzał i przeładowanie w shotgunie, wybuchy czy ten charakterystyczny "hihot" urządzonka do przechwytywania ludzi (perskładraton? Jakoś tak ;p ) w jeszcze większym stopniu przykuwały do monitora. Co tu więcej mówić: Bullfrog to Bullfrog :)

13.02.2012 12:21
odpowiedz
Bramkarz
130
Legend

Asmodeusz

Remake MoM to byłoby to.
Obie części Age of Wonders są świetne ale brakuje jednak elementów z cywilizacji z MoM.

W MoM zresztą czasem nadal zdarza mi się pogrywać - tyle, że AI przeciwnika kuleje.

13.02.2012 15:34
👍
odpowiedz
Amo
100
Pro-vocator

Ah, tak jak przy Enemy Unknown, to były piękne czasy ... miałem wtedy z 9 lat ? No i osobiście nawalałem w to na amidze 500, gdzie intro działało z płynnością chyba 5 klatek na sekundę :P tak czy siak, gra zżarła mi sporo czasu, mnóstwo fajnych wspomnień i urwanych lekcji :P

14.02.2012 10:44
👍
odpowiedz
ROJO.
129
Magia Kontrastu

„Chciałem ich palić, chciałem ich rozstrzelać, chciałem wysadzić ich w powietrze” – komentuje możliwość masakrowania ludności cywilnej Sean Cooper – „Myślę, że i tak nie zrobiliśmy tego tak dobrze, jak chcieliśmy. Pragnąłem widzieć latające ciała, ludzi przybijanych ogniem miniguna do ściany.

Mój ziom!

14.02.2012 11:13
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[18]
(btw zapewne szykuje sie remake +profanacja kolejnej kultowej strategii czyli Alphy Centauri)

Pewnie FPS albo kolejny facebookowy gniot. To EA, duzo po nich nie mozna sie spodziewac.

[20]
Tez od czasu do czasu odpalam sobie MOMa (ciagle jest na HDD) i dokladnie to samo - AI kuleje, szczegolnie podczas walki taktycznej. Ale i tak jest o niebo lepsze niz AI z Civ5. Do AOW z tego co wiem wyszly jakies nieoficjalne expansion packi, ale niestety nie probowalem. Moze ktos sie tym bawil?

[22]
Jest powod dla ktorego lubilem Gaussa i flamera :) Te biegajace, palace sie ludki. Mniam. Ze wzgledu na animacje smierci lubilem tez laser (zostawal popiol), ale mial on gigantyczne problemy z ammo.

15.02.2012 01:08
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

Ale dlaczego ktoś miałby powatrzać coś, skoro można zrobić coś innego? Jeżeli "Syndicate" ma być takim FPSem jak "Deus Ex" (albo przynajmniej "Deus Ex: Human Revolution) to ja bardzo poproszę. Autorzy zapewne nie chcieli ryzykować wchodząc z grą dzisiaj dość mocno niszową, albo coś wiedzieli i bali się konkurencji ze strony nowego UFO.

A przyznam, że chciałbym zobaczyć starego "Syndicate" w nowej odsłonie. Stary kiedyś był czymś wspaniałym, dzisiaj jednak widać, że nie zestarzał się dobrze. Kiepskie rozwiązania graficzne (nieprzezroczystość budynków), chaos w zarządzaniu, kłopoty ze sterowaniem i powtarzalność misji jednak dzisiaj bolą. Tyle że co tu marzyć o SBT (Squad-Based Tactics) z wszczepami, badaniami i całą resztą, skoro gier typu SBT w ogóle jak na lekarstwo, a jak już coś wyjdzie, to jest słabe ("Jagged Union" i "Jagged Alliance: Back in Action" się kłania). Chociaż na ogół i tak lepsze od "Syndicate" :)

No nic, niedawno do łask wróciły platformówki i gry logiczne, to może i na ulicy gier taktycznych też kiedyś będzie święto, jak powiedział pewien znany językoznawca.

@piotreksik23 - Nie myl bycia nerdem z głupotą i chamstwem, bardzo Cię proszę :)

26.02.2012 08:29
odpowiedz
xittam
107
Konsul

Aż fala płaczliwego sentymentu we mnie pieprznęła. Tą grą katowałem A500 a zabiłem przyjaciółkę Cannon fodderem. To se ne vrati, niestety.

02.03.2012 16:41
odpowiedz
Nolifer
116
The Highest

Nigdy nie grałem w tą grę , w ogóle w tą serię i raczej już tego nie zrobię bo gra zwyczajnie za stara jest dla mnie . Ale w nową odsłonę może się skuszę .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze