Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Call of Duty: Modern Warfare Publicystyka

Publicystyka 16 lipca 2019, 16:27

autor: Maciej Pawlikowski

Poza grami zajmuje się krytyką literacką, czasami trochę życiem, czasami trochę przeżyciem.

Zobacz, jak Polacy rewolucjonizują Call of Duty – nowe Modern Warfare pod lupą

Lokacja: Kraków. Czas: 14.55. Misja: Zinfiltrować krakowski oddział Infinity Ward i wykraść tajne technologie, aby świat dowiedział się, że Polacy pracują przy Call of Duty: Modern Warfare.

Idąc do krakowskiego studia Infinity Ward byłem podekscytowany tym, co zobaczę w środku. Na świecie przecież tyle się dzieje! Nowoczesne technologie, gigantyczne budżety, marki AAA i najważniejsze: niezwykle zdolne, młode umysły. Polski gamedev to dziś branża, która napawa graczy dumą i otwiera portfele inwestorów. Wszyscy wiemy o CD Projekcie RED i Techlandzie, pamiętamy o 11 bit studios, The Astronauts czy chociażby Farm 51. Pamiętamy również o niezwykle silnej scenie indie. Ale wciąż niewielu wie, że przy najnowszym Call of Duty: Modern Warfare także pracują Polacy.

Zaproszono nas do krakowskiego oddziału studia, abyśmy mogli porozmawiać o technologiach, które napędzą reboot kultowego Call of Duty. Spróbujemy wytłumaczyć, na czym to wszystko polega i zdekodujemy tak enigmatyczne pojęcia jak fotogrametria i spectral rendering. Podsumowując, powiemy Wam, dlaczego na nowego CoD-a warto czekać. A przy okazji dowiecie się, jak wygląda rodzima filia tak dużej firmy, i poznacie jednego z najzdolniejszych programistów na świecie.

Z tego tekstu dowiesz się:

  1. jak wygląda single player w nowym Call of Duty: Modern Warfare;
  2. co z nowym CoD-em mają wspólnego Polacy;
  3. jak prezentuje się krakowskie studio Infinity Ward;
  4. z jakich technologii będzie korzystać nowa strzelanka.

Tajne studio Infinity Ward

W środku jest zaskakująco zwyczajnie. Osoby mieszkające w miastach, których centrum składa się z kamienic, od razu poczułyby się tu jak w domu. Drewniane schody, wysokie sufity, wąskie korytarze, balkoniki i galeryjki. Wierzcie mi lub nie, ale jedne ze schodów prowadziły prosto w sufit, jakby ktoś zamurował piętro pełne sekretów, devkitów przyszłej generacji konsol i najnowocześniejszych technologii. Typowy Kraków.

Studio składa się raptem z pięciu pomieszczeń, z czego trzy zajmują pracownicy. Reszta to kuchnia i sala konferencyjna. Do tego łazienki i balkon z widokiem na kawiarnię. Szef krakowskiego oddziału, Michał Drobot, zażartował, że chodziło właśnie o takie proste i swojskie wrażenie. Żaden openspace, tylko kilka cichych pomieszczeń, a na dole miejsce, w którym można zrelaksować się przy piwie. I chyba się to udało, bo choć studio nie wygląda jak kalifornijska siedziba Google’a, sprawia wrażenie przyjemnego miejsca do pracy.

Krakowski odział zatrudnia w porywach do 11 osób, co tworzy kameralną atmosferę. Nie ma team leaderów i nieustannych, smutnych spotkań. Pracownicy często latają za to między Polską a Stanami Zjednoczonymi, gdzie mieści się główna siedziba Infinity Ward.

Narodowy kompleks? Niepotrzebnie

Gdy w latach 90. i na początku obecnego stulecia czytałem prasę poświęconą grom, nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie potrafimy robić gier. Wówczas naszym powodem do dumy (przynajmniej pod względem użytych technologii i silnika graficznego) miał być średni Mortyr, tymczasem zachód miał już Quake’a, Unreala i Unreal Tournamenta. Jako dzieciak nie mogłem tego pojąć.

Dziś – po wielu latach – gdy rodzime firmy z powodzeniem odnajdują swoje miejsca na zachodnich rynkach, a uzdolnieni specjaliści zatrudniani są w najlepszych firmach deweloperskich na świecie, trudno oprzeć się wrażeniu, że w krótkim czasie przebyliśmy ogromną drogę. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jesteśmy świadkami małego polskiego boomu, a Zachód odkrył naszych devów.

Mamy bardzo dużo utalentowanych ludzi w Polsce i Zachód naprawdę to dostrzega. To, powiedzmy, złoty moment w ekonomii i myślę, że na tym gruncie można zrobić coś fajnego.

Michał Drobot, Infinity Ward Poland

Posłuchajcie go, bo wie, co mówi. Zagranicą spędził 10 lat. Dziś prowadzi krakowski oddział Infinity Ward i zarządza 70-osobowym zespołem rozrzuconym po całym świecie.

INFINITY WARD W KRAKOWIE SZUKA ZDOLNYCH LUDZI

Jeśli przekonał Cię opis studia, możesz spróbować swoich sił. Infinity Ward rekrutuje obecnie także w Polsce. Jedyne, co trzeba zrobić – oprócz posiadania pozaziemskich umiejętności – to zaglądać na skillshot.pl albo bezpośrednio na stronę Infinity Ward. Obecnie znajduje się tam między innymi oferta dla senior rendering engineera, ale zaglądajcie częściej, bo to właśnie tam krakowski oddział werbuje nowych członków ekipy.

Fotogrametria

Z pewnością słyszeliście już sporo o technologiach użytych na potrzeby nowego silnika Call of Duty. Nowy engine, nad którym m.in. Polacy pracowali od 5 lat, to zupełnie nowa jakość w zasłużonej już serii. Dlaczego? Co w nim takiego ciekawego? Jeśli podchodzicie do tematu sceptycznie, wcale się nie dziwimy, już nie raz i nie dwa obiecywano rewolucje graficzne w tym cyklu. O co zatem tym razem chodzi?

Fotogrametria (pojęcie, które stosunkowo niedawno zaistniało na dobre w branży gier) okazuje się świetnie nadawać do tworzenia sugestywnego środowiska. Być może pamiętacie średnio udane Get Even oraz świetne Vanishing of Ethan Carter. Fotogrametrii używano również w grach Star Wars: Battlefront czy w The Talos Principle. W najnowszym Call of Duty: Modern Warfare także jej użyto. Wszystkie modele w grze, począwszy od broni i strojów operatorów, a na gruzie czy budynkach kończąc, zostały stworzone za pomocą właśnie tej techniki. Twórcom chodziło o odtworzenie mikro- i makroszczegółów każdego przedmiotu – od kształtów i głębi po drobne detale, jak zarysowania na metalu, obtarcia czy mikropęknięcia.

Bierzesz przedmiot, taki jak samochodowe drzwi, i fotografujesz go z każdej strony setki, a nawet tysiąc razy. Używając specjalnego oprogramowania, składasz go w model, wyciągając nie tylko kształt, ale i tekstury. To pierwszy krok. Ale możesz sobie wyobrazić, ile to jest danych. Mówię tu o terabajtach danych dotyczących tylko jednego obiektu.

Michał Drobot, Infinity Ward Poland

Z taką ilością informacji można poradzić sobie, na przykład zmniejszając jakość zdjęć (a w konsekwencji tekstur), ale twórcy nie chcieli iść na taki kompromis. W zamian stworzono system, który najłatwiej wytłumaczyć pojęciem warstw. Makroelementy danego modelu otrzymanego metodą fotogrametrii zauważymy tak, jakbyśmy patrzyli na niego swoim rzeczywistym okiem. Kanapa będzie więc kanapą – dostrzeżemy jej naturalne kształty, być może dziury, nierówności czy większe przetarcia. Gdy jednak kamera się zbliży, gra w locie zrekonstruuje mikroelementy na podstawie wcześniej wykonanych zdjęć ze zbliżenia – kanapa ze skóry zyska już widoczną fakturę materiału, ujrzymy zadrapania, przetarcia czy spękania na jej powierzchni. Fotogrametrii użyto również do tworzenia krajobrazów – deweloperom posłużyła do tego mała prywatna armia dronów wyposażonych w wysokiej jakości aparaty.

TWOIM ZDANIEM

Najbardziej lubisz Call of Duty w:

czasach współczesnych
69,5%
realiach II wojny światowej
27,8%
przyszłości
2,6%
Zobacz inne ankiety
Call of Duty: Modern Warfare

Call of Duty: Modern Warfare

Call of Duty: Modern Warfare to Battlefield, na którego czekają gracze
Call of Duty: Modern Warfare to Battlefield, na którego czekają gracze

Niedawna prezentacja trybu sieciowego Call of Duty: Modern Warfare pokazała, jak bardzo COD staje się podobny do Battlefielda – i to w momencie, gdy seria DICE przechodzi mały kryzys. Czy Battlefield ma jeszcze siłę, by przyjąć takie wyzwanie?

Koniec Call of Duty jakie znamy. Czy Black Ops 4 bez singla da radę?
Koniec Call of Duty jakie znamy. Czy Black Ops 4 bez singla da radę?

Czy naprawdę wszyscy kupują Call of Duty dla multiplayera? I czy Black Ops 4 bez pełnej eksplozji kampanii fabularnej w stylu Michaela Baya to jeszcze CoD, czy już pozbawiona własnej tożsamości hybryda obecnych hitów?

Call of Duty – jakich zmian potrzebuje seria, by powrócić na szczyt?
Call of Duty – jakich zmian potrzebuje seria, by powrócić na szczyt?

Czwarty rok z rzędu i wciąż praktycznie ta sama gra. Tym razem jednak fani Call of Duty powiedzieli: „Nie!”, co odbiło się na słupkach sprzedaży Infinite Warfare. Jak można przywrócić marce dawną świetność?

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.07.2019 17:03
arturdzie
15
Legionista

"Narodowy kompleks? Niepotrzebnie"

Nie to nie jest kompleks, że robimy artykuł o oddziale Infinity Ward tylko, dlatego że jest w Polsce.

16.07.2019 17:13
Shakin Stevens
odpowiedz
3 odpowiedzi
Shakin Stevens
0
Legionista

Nie obchodzi mnie to że rodacy to robią , co mi to daje ?
Bardziej bym się cieszył z jakiegoś etapu w Polsce czy innych wątków

16.07.2019 22:12
1
marian123123
11
Chorąży

Idzie info w świat, że potrafimy zrobić taki silnik. Poza tym kasa z działalności gospodarczej.

16.07.2019 23:54
arturdzie
15
Legionista

@marian123123

Tak, bo info, że umiemy, robić silniki graficzne tak nam pomoże w życiu.

17.07.2019 05:55
Gorn221
Gorn221
53
Łowca Demonów

Ktoś tu chyba nie wie jak działa świat. Rozwój branży gamingowej to cegiełka rozwoju kraju.

16.07.2019 17:15
Zmroku
1
odpowiedz
Zmroku
32
Maciej Rakieta

GRYOnline.plRedakcja

arturdzie-> No nie. Robimy, bo tworzą tam fajne, dobre rzeczy. A że Polsce to tylko miły dodatek.

16.07.2019 17:16
kęsik
odpowiedz
3 odpowiedzi
kęsik
93
Legend

Zobacz, jak Polacy rewolucjonizują Call of Duty

Czy to znaczy, że gra nie będzie już strzelanką? Albo że kampania nie będzie na 4h?

16.07.2019 22:11
12dura
2
12dura
44
Honk Honk

Nie, będzie na nowym silniku pierwszy raz od strzał bez liczenia 8 części

post wyedytowany przez 12dura 2019-07-16 22:11:10
17.07.2019 06:40
introniligator0
introniligator0
4
Konsul

Ja nie wywnioskowałem z jego wypowiedzi ze to nowy silnik. Końcówka chyba wyraźnie to potwierdza.

17.07.2019 14:12
Ghost2P
Ghost2P
104
Legend

Wychodzi na to, że to stary silnik ale nie mający nic wspólnego z poprzednim (każdy element zmodyfikowany)
Czyli właściwie nowy

post wyedytowany przez Ghost2P 2019-07-17 14:13:29
16.07.2019 17:17
Caine
odpowiedz
Caine
4
Pretorianin

Wywiady z realizatorami, godziny motion capture
- a plate carrier dalej dynda odsłaniając mostek i aortę.

post wyedytowany przez Caine 2019-07-16 17:18:07
16.07.2019 21:19
Pan Dzikus
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Pan Dzikus
140
Generał

Posłuchajcie go, bo wie, co mówi. Zagranicą spędził 10 lat.

W 2008 roku zatrudnił się w Reality Pump. W 2010 roku podjął się pracy w holenderskim Guerrilla Games, gdzie pracował przy Killzone 4. W 2014 wyemigrował do Kanady i Ubisoftu Monreal, gdzie współtworzył m.in. silnik do Far Cry 4. Od 2015 roku pracował w Infinity Ward w Los Angeles, skupiając się przede wszystkim na silnikach napędzających Call of Duty. W 2017 powrócił do kraju

Jeśli wyjechał do Holandii 1 stycznia 2010 roku i wrócił do Polski 31 grudnia 2017 roku to jest to osiem lat a kiedy i gdzie spędził pozostałe dwa lata za granicą?

post wyedytowany przez Pan Dzikus 2019-07-16 21:20:58
16.07.2019 23:03
p4go
p4go
101
Geek

Staaaryy w Holandi czasami czas potrafi się zagiąć...

16.07.2019 22:05
odpowiedz
3 odpowiedzi
TobiAlex
138
Legend

No tak, bo na zachodzie musieliby im zapłacić ładne kilka tysi euro. A tak zapłacą 3k PLN miesięcznie i z głowy...

16.07.2019 22:07
introniligator0
2
introniligator0
4
Konsul

Ta bo każdy w Polsce zarabia mało. Za wiedzę, umiejętności i doświadczenie grubo się płaci takze tu.

post wyedytowany przez introniligator0 2019-07-16 22:11:12
17.07.2019 14:11
Ghost2P
Ghost2P
104
Legend

Tak czy siak mniej niż tam

18.07.2019 22:19
grzesiekf
19
Chorąży

Ty nie wiesz za dużo o zarobkach w branży programistów, co nie?

16.07.2019 22:13
odpowiedz
1 odpowiedź
marian123123
11
Chorąży

"w której zabito bin Ladena"
Pokażcie mi jego ciało to uwierzę

18.07.2019 22:20
grzesiekf
19
Chorąży

Ciebie też nie widziałem, więc nie istniejesz.

17.07.2019 14:12
SpecShadow
1
odpowiedz
SpecShadow
70
Silence of the LAMs

Czy w nowej części MW przemycą NPCa nazwiskiem Bohater?

19.07.2019 08:48
FoxyTravel
odpowiedz
FoxyTravel
9
Chorąży

Dzięki za materiał o fotogrametrii. Uwielbiam realizm w grach ale nie we wszystkich tytułach. W przygodówkach jak z Larą Croft czy strzelankach, jak Call of Duty , to jest mast have. Platformówki raczej wyglądałyby obłędnie i gra by się wydłużyła ale nie wykluczam super zabawy - Unravel.

13.08.2019 21:07
dannyboi
😂
odpowiedz
dannyboi
28
Pretorianin

"średni Mortyr, tymczasem zachód miał już Quake’a, Unreala i Unreal Tournamenta. Jako dzieciak nie mogłem tego pojąć"
a ja mogłem
bo jak wyszedł Mortyr, to ja już spędziłem przed monitorem ponad Dekadę.
Pierwsze Polskie gry zaczęły wychodzić z tego co pamiętam na ZX Spectrum, Atari i C64, później Amiga i dopiero PCety (wiem były też jakieś w latach 60-70 na komputer Odra).
I w większości były to gnioty.
Też czekałem na ten dzień, który przeszedł wraz z
Dying Light i Wiedźmin 3.
Z tego pierwszego, mogę powiedzieć, że nawet czułem sie dumny.
Mieszkając w UK, wraz z moim znajomym anglikiem poszliśmy do jego kolegi, który akurat kupił XBOX ONE.
Nie w tej sprawie poszliśmy ;) ale znajomy kolegi powiedział do mnie że ma zaj...... gre i ona jest polska.
Włączył Dying Light i nigdy jeszcze od nikogo, nie słyszałem tylu komplementów na temat polskiej gry.

post wyedytowany przez dannyboi 2019-08-13 22:10:36
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze