Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 11 marca 2019, 15:15

autor: Michał Wysocki

Czy gry kupione na Steam, GOG lub PSN naprawdę są twoje? Możesz się zdziwić

Większość z nas ochoczo kolekcjonuje cyfrowe wydania gier, ale mało kto czyta regulaminy i wie, co posiadamy, a co jedynie wynajmujemy od sklepów. Przeczytaliśmy je za Was i nie mamy dobrych wiadomości.

Zgodnie z polskim prawem każdy podmiot dostarczający usługi drogą elektroniczną powinien określić zasady zawierania umów z użytkownikami w formie stosownego regulaminu. Czasami taki regulamin nazywany jest umową użytkownika (w niektórych przypadkach otrzymując nazwę EULA), innym razem warunkami sprzedaży – nie ma to jednak znaczenia dla mocy prawnej zapisów tego typu. W oparciu o takie regulacje działają wszystkie firmy dystrybuujące gry w sieci.

Rejestrując konto użytkownika na dowolnej z opisywanych platform, musimy zaakceptować przedstawione nam warunki. Określają one nasze prawa i obowiązki, które poza wyraźnymi ustawowymi wyjątkami mogą być dowolnie kształtowane przez strony umowy – w tym wypadku użytkownika (gracza) i dostawcę usług (podmiot dostarczający treści cyfrowe).

Niniejszy artykuł to skrócona analiza zapisów regulaminów różnych przedsiębiorstw sprzedających (jak się okazuje, tego słowa używamy mocno na wyrost) gry w internecie. Poruszamy kluczową dla graczy kwestię – co właściwie dostajemy po przelaniu pieniędzy w ramach transakcji. Analiza ta dotyczy treści cyfrowych, a egzemplarzy fizycznych tylko w wyraźnie wskazanych miejscach.

Na tej stronie znajdziesz:

Steam

W SKRÓCIE

  1. Co kupujemy? Licencję
  2. Czy możemy podzielić się grą lub ją sprzedać? Nie (chyba że w ramach programu Steam Family Sharing, pozwalającego na dzielenie się naszą biblioteką gier z rodziną czy znajomymi)
  3. Czy możemy wykonać kopię zapasową gry na zewnętrznym nośniku? Nie

Steam jest nie tylko największą cyfrową platformą dystrybucji gier na świecie, ale również usługą najbardziej kontrowersyjną. Kilka lat temu Valve drastycznie zmieniło regulamin, a zwłaszcza zapisy dotyczące tego, co właściwie nabywają użytkownicy. Przed zmianami płaciliśmy po prostu za gry. Obecnie sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Zgodnie z obowiązującą wersją regulaminu (umowy użytkownika) Steama platforma Valve zapewnia dostęp do znajdujących się na niej treści w ramach płatnej subskrypcji. W ten sposób uzyskujemy możliwość korzystania (a nie – posiadania) z gier, programów i różnorakich innych usług. Pojawiające się często porównanie nowych zasad do sposobu funkcjonowania wypożyczalni produktów jest jak najbardziej na miejscu. Płacąc za grę, nie nabywamy bowiem żadnych praw związanych z posiadaniem egzemplarza konkretnego tytułu.

Konsekwencje takiego uregulowania praw użytkowników są łatwe do przewidzenia. Nie możemy udostępniać nabytych produkcji komukolwiek, a w przypadku wygaśnięcia umowy, anulowania subskrypcji lub np. usunięcia konta użytkownika, bezpowrotnie tracimy dostęp do swojej biblioteki. Podobnie sprawa będzie wyglądać w sytuacji, gdy Steam przestanie istnieć.

Dodatkowo Valve w regulaminie umieściło zapisy, które uniemożliwiają wykonywanie kopii zapasowych zakupionych gier. Dostęp do nich możliwy jest wyłącznie za pomocą klienta Steam, co wiąże się także z obowiązkiem korzystania z platformy na swoim własnym komputerze w celach niekomercyjnych.

GOG.com

W SKRÓCIE

  1. Co kupujemy? Licencję z bardzo szerokimi uprawnieniami
  2. Czy możemy podzielić się grą lub ją sprzedać? Nie
  3. Czy możemy wykonać kopię zapasową gry na zewnętrznym nośniku? Tak

Umowa użytkownika GOG-a, co nie budzi zdziwienia, udziela licencji na korzystanie z usług oferowanych przez portal, w tym z możliwości pobierania i instalowania gier. Co ważne, GOG sprzedaje tak szeroką licencję na korzystanie z gier, że nie licząc paru wyjątków, jest ona nieodróżnialna od klasycznie rozumianego zakupu egzemplarza gry w pudełku.

Punkt 3.3 umowy jasno wskazuje, że nie możemy dzielić się, sprzedawać, przekazywać i darować treści z GOG-a innej osobie, jeśli nie pozwalają na to zapisy regulaminu. Spółka odsyła przy tym do dodatkowych zasad, które znajdują się w FAQ. Przeczytać tu można m.in. informację, że GOG umożliwia zainstalowanie zakupionej gry na wszystkich komputerach w ramach jednego gospodarstwa domowego. Zakaz dotyczy wyłącznie udostępniania gier innym podmiotom.

W oparciu o przytoczone wyżej zapisy, można jasno wskazać, że choć gry sprzedawane przez GOG nie posiadają zabezpieczeń DRM, nie mamy prawa dowolnie nimi dysponować. Produkcje te możemy instalować (bez ograniczeń) wyłącznie na swoich własnych komputerach w celach osobistych (czyli m.in. niezarobkowych). Zabronione jest udostępnianie ich innym osobom, w tym znajomym. Z tego punktu widzenia ciekawy okazuje się jednak zapis 12.1 lit. b regulaminu – sygnalizuje on bowiem, że dystrybucja treści dostarczanych przez GOG może być dozwolona przez umowę użytkownika konkretnej gry na wskazanych w niej zasadach.

GOG pozwala na ściągnięcie kopii zapasowej gry, przy czym zapisy umowy milczą na temat jej przenoszenia na nośniki zewnętrzne. W związku z tym wydaje się, że zgodne z prawem będzie nagranie kopii na płytę, stworzenie dla niej okładki i postawienie w pudełku na półce nawet w przypadku, gdy GOG przestanie istnieć. Warunkiem legalności takiego działania jest przestrzeganie postanowień zakazujących udostępniania gry komukolwiek innemu.

TWOIM ZDANIEM

Sprzedawałbyś swoje cyfrowe kopie gier, gdybyś miał taką możliwość?

Czasami pewnie by się zdarzyło
57,6%
Tak
27%
Nie
15,4%
Zobacz inne ankiety
Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Metro Exodus

Metro Exodus

Battlefield V

Battlefield V

Czy komornik może zająć ci skina z CSGO? Może, ale to nie takie proste
Czy komornik może zająć ci skina z CSGO? Może, ale to nie takie proste

Czy dłużnik może spłacić wierzyciela kontem do gry sieciowej? Czy komornik może żądać od nas haseł do naszego ulubionego tytułu? Może, ale sytuacja prawna w takich sytuacjach wciąż pozostaje niejasna.

Polskie sądy kontra gracze – 11 spraw, w których chodziło o gry
Polskie sądy kontra gracze – 11 spraw, w których chodziło o gry

Prawo nie nadąża za zmieniającym się światem. To powszechnie znany fakt. Trudno jednak zrozumieć, dlaczego gałąź rozrywki, istniejąca od kilkudziesięciu lat wciąż nie została należycie uregulowana przez prawodawców.

Steam – wszystko, co musisz wiedzieć o regulaminie platformy
Steam – wszystko, co musisz wiedzieć o regulaminie platformy

Kto czyta regulaminy wszystkich usług, z którzy korzysta? Mało kto. Dlatego przyjrzeliśmy się regulaminowi Steama i tłumaczymy co i jak.

Komentarze Czytelników (72)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.03.2019 15:47
JackieR3
odpowiedz
3 odpowiedzi
JackieR3
8
Senator

Mnie już to wisi . Takie czasy. Ważne że siusiak jest ciągle mój ......na razie.

11.03.2019 17:08
Troprzem
😢
odpowiedz
7 odpowiedzi
Troprzem
13
Centurion

Nie można zapisywać folderów gier ze Steama żeby ich później nie musieć pobierać? Szkoda :/

11.03.2019 17:08
😉
odpowiedz
5 odpowiedzi
jacux
38
Centurion

Jak zostaną tylko cyfrówki to może się zacząć jazda he ;)

11.03.2019 17:14
odpowiedz
1 odpowiedź
stach122
61
Generał

Czekam na komentarze jaki steam jest zły, gog dobry a epic jest konkurencją. Takie czasy, teraz mamy licencje, za jakiś czas nie będziemy mieć nawet licencji bo streaming.
Stety zacząłem przygodę z gejmingiem dość późno (2015) i stety sie przyzwyczaiłem do cyfrówek. Bardzo rzadko kupuje gry za pełna cene to brak możliwości odsprzedaży nie boli. Dopóki steamowi nic nie grozi to mnie to się o nic nie martwię. Logika ludzi że cyfrówka nie jest twoja i w każdej chwili zniknię to rzecz wyjęta z palca bo jaki zysk ma gaben/wydawca że ci gry skasują z konta? No chyba że janusz lecisz na ruskich kluczach czy z kradzieży, wtedy nie zal mi że straciłęś gre albo i konto. W pierwszym poście kolega podał informacje, steam tak jak gog umożliwiają wprowadzenie gry bez wymogu odpalania launchera, a ze twórcy z tego nie korzystają? Oczywiście pewnie wina gabena bo jak to tak. Wątpię żeby Gaben w razie kłopotów zostawił steama takiego jakim jest, pewnie wydałby patcha dla platformy umożliwiającego odpalenie gry offline, bez aktualizacji itd. Tak żartem, na konsoli bez prądu też nie zagracie. Bedzie koniec świata i wszystkie wasze pudełka do wywalenia!

post wyedytowany przez stach122 2019-03-11 17:25:47
11.03.2019 17:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
kAjtji
51
Konsul

No, czyli tak samo jak zawsze... Co? Chcecie mi powiedzieć, że nie czytaliście nawet fragmentu regulaminu jakiejkolwiek gry, nawet wtedy, gdy nie były one podpinane pod platformy cyfrowe? Otóż jako tako, to wszelakie wydania płytowe, działają podobnie jak cyfrowe. My je kupiliśmy, a więc są nasze, a nie kogoś innego. Pożyczanie więc gier komuś (nawet fizycznie) jest niezgodne z regulaminem ich użytkowania... Ale tak naprawdę nikogo to nie obchodzi, wydawca za to nikogo nie będzie ścigał (chyba, że mowa o kopiowaniu, a nie oryginalnym nośniku).
Można więc powiedzieć, że steam jest pod tym względem lepszy, bo można w całości legalnie udostępnić komuś grę. Jednak tak naprawdę, to najlepszy jest GOG, bo tak naprawdę można bezproblemowo pożyczyć koledze swoje konto, ten pobierze interesującą go grę, przeloguje się na swoje i może bez problemu grać, a gra nawet wyświetli się jako zainstalowana w GOG Galaxy. Choć mogą być tu problemy, jak więcej osób będzie używać tego samego konta.

Swoją drogą, to masa osób tak płacze "łee teraz to gry nie moje, nie mogę koledze pożyczyć" (co już jest nie prawdą, jak pisałem wyżej), a prawda jest taka, że ile tak naprawdę osób w ogóle pożyczałoby gry komukolwiek? Co najwyżej ktoś by je sprzedawał, jednak w dobie cyfrówek nawet po 5-10zł za sztukę, to chyba nie problem kupić coś i nie móc tego sprzedać?

post wyedytowany przez kAjtji 2019-03-11 17:30:54
11.03.2019 17:46
odpowiedz
Gieszu
11
Konsul

Widzę, że cenzura w komentarzach na Golu rozkwita i to w dodatku za wypowiedzenie własnego zdania.

11.03.2019 19:02
TheCerbis
😱
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
TheCerbis
35
The Wolf Among You

"Blizzard i Battle.net - Czy możemy podzielić się grą lub ją sprzedać? Możemy udostępnić grę w kafejce internetowej..." Że w czym?!

Zagięcie czasoprzestrzeni, powrót do przeszłości.

post wyedytowany przez TheCerbis 2019-03-11 19:03:37
11.03.2019 19:11
Lukdirt
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lukdirt
75
Senator

Ja już od dawna wiedziałem, że gry na Steamie i na Originie nie są na własność. Więc się specjalnie nie zdziwiłem czytając ten artykuł.

Choć oczywiście można zainstalować pewne "witaminki" i wypalić grę na DVD ze Steama i korzystać z gry bez niego, choć jest to oczywiście nielegalne.

11.03.2019 21:09
1
odpowiedz
humman
19
Centurion

Przy zakupie każdego programu czy gry zawsze kupuje się licencje na korzystanie z niego, na płytach w czasach gdzie można je było dowolnie sprzedać też.
Inaczej to nie może działać bo właścicielem programu jest jego autor i dopiero sprzedaż praw autorskich oznacza faktyczną sprzedaż.
Podobnie jest z programami open source, można z nimi zrobić co się chcę ale każdy ma jakiś autorów z prawami autorskimi do orginalnej wersji

11.03.2019 21:33
ajax34
2
odpowiedz
1 odpowiedź
ajax34
57
Porucznik

Dlatego zbieram darmochy lub czekam na ostre przeceny. W życiu kupiłem 3 gry za ponad sto złotych, jeśli mnie pamięć nie myli.

11.03.2019 21:36
odpowiedz
Jango Kane
31
Konsul

Prędzej się wam DVD zgubią albo porysują niż Steam przestanie istnieć, a nawet jeżeli za kilkanaście-dziesiąt lat przestanie istnieć to kogo to obchodzi? Grę się przechodzi najwyżej kilka razy i bierze za coś innego. Jak ktoś lubi zbierać to niech kupuje wersje kolekcjonerskie to jeszcze zarobi kiedyś jak ich nie otworzy :D

11.03.2019 23:05
odpowiedz
Kriszo
97
Konsul

Nawet nie kilkanaście, bo już po kilku latach gra będzie na tyle przestarzała, że mało kto pokusi się o jej ponowne przechodzenie. W czym zatem problem? No w niczym właściwie, bo dopóki Steam działa, to można w te nasze "wypożyczone" gry grać ile się chce, gdzie się chce i kiedy się chce. No ale zgodnie z narodową tradycją, pobiadolić trzeba.

11.03.2019 23:11
Eluveitien
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Eluveitien
53
Pretorianin

Ciekawy artykuł aczkolwiek zdawałam sobie sprawę z wszystkiego, co jest w nim napisane. Cenie sobie GOGa za ich swobodę, szkoda, że raczej nigdy nie będzie taki popularny jak Steam.. chociaż, kto wie ^^
Korzystam ze Steama, bo muszę. Co zrobić jak większość gier, nawet pudełek, wymaga aktywacji właśnie tam :x Po tylu latach biblioteka już trochę urosła i teraz nawet żal byłoby mi się gdzieś przesiadać.. chyba, że właśnie na GOGa.

12.03.2019 02:13
Janczes
odpowiedz
1 odpowiedź
Janczes
136
You'll never walk alone

dlatego warto kupowac pudełkowe wydania (oczywiscie nie mowie tu o chorych przypadkach kiedy kupujesz tylko klucz na płycie)
zawsze mozesz zainstalowac , pozyczyc, sprzedac, zrobic z tym co chcesz.
No i szacun dla goga bo pomimo kupna licencji zawsze mozna wszystko sciagnac na dysk i w razie czego powypalac na płytki

12.03.2019 02:41
menththethuethe
odpowiedz
2 odpowiedzi
menththethuethe
28
Pretorianin

Zaraz po tym, jak poruszę tu jakiś temat, to powstaje nowy artykuł :D Dzięki, że czytacie moje komentarze :D To już drugi raz :)

post wyedytowany przez menththethuethe 2019-03-12 02:42:20
12.03.2019 08:55
1
odpowiedz
1 odpowiedź
mbwrobel
11
Chorąży

Z GOG-iem jestem od samego początku i zapisy postanowień licencyjnych nie są dla mnie niczym nowym. Zawsze to ich właśnie preferowałem, a STEAM i inne platformy traktowałem jako alternatywę jedynie przy braku gry na GOG-u. Widzę jednak, że dla niektórych STEAM jest jedynym słusznym sklepem: "nie na STEAM - nie kupuję". A jak nie będzie jego ulubionych płatków śniadaniowych, to się zagłodzi na śmierć, bo innych nie ruszy? (najnowsze Metro i wyłączność na Epic).

12.03.2019 12:57
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
mdradekk
50
Pretorianin

Ja kupuję na torrentach. Wtedy wiem, że są tylko moje.

12.03.2019 15:51
SpoconaZofia
odpowiedz
SpoconaZofia
31
Generał

Nie krócej było by napisać, że obojętnie jakąkolwiek platformę wybierzesz, to i tak jesteś w czarnej du..e

12.03.2019 16:53
odpowiedz
3 odpowiedzi
futureman16
38
Senator

Właśnie dlatego korzystam z wersji pudelkowych. Bo to ostatnia normalna platforma do grania. Która prędzej czy później właśnie dlatego zostanie ubita.

12.03.2019 20:06
😊
odpowiedz
2 odpowiedzi
tynwar
29
Pretorianin

no i dobrze ze jest artykul o tym wypozyczaniu gier za gruby hajs. to troche uswiadomi przynajmniej jakas czesc spoleczenstwa graczy. oby jak najwiecej takich artykulow sie pojawialy w innych krajach a jeszcze lepiej gdyby przypominac graczom ze gry byly lepsze, tansze, bez mikro(mega)transakcji i tych lootboxow. ze gry nie byly robione glownie pod multiplayer mikro(mega)transakcje i lootboxow tylko po to zeby wyzyskiwac graczy debili a czesto te gry byly slabe (f76 jest tego zywym przykladem). ze gry nie byly obarczane tak mocno uzbrojonymi DRM ze zamulaja kompa. ze w grach wazniejszy byl gameplay nie grafika ktora tak rajcuje tych dzisiejszych ,,graczy". ze gry nie wychodzily niedopracowane(oczywiscie byly i sa wyjatki).ze preordery nie istnialy a gracze i tak spokojnie mogli poczekac na gry. ze z gry nie wycinano spora czesc na DLC zeby zakosic wiekszy hajs. moze wtedy gracze zaczna sie ogarnac i zrobic porzadek z tym czyms. niestety to jednak jest marzenie scietej glowy. a wystarczyloby po prostu nie kupowac od razu gry, ale wystarczy kupowac niektorych gier np takich od rockstara czy cdprojekt bo sa dopracowane i bardziej grywalne. gdyby gracze po prostu nie kupowali np przez rok albo pol rok od premiery kazdej premiery najnowszej gry i podac przyczyny np "nie kupuje bo sa slabe, niedopracowane, multiplayer, za malo singlowej zawartosci, mikro(mega)transakcje, lootboxow, za duzo chorych dlc, drozsze niz kiedys, brak wlasnosci gier, bez zamulajacych DRM. ". gdyby wszyscy gracze to zrozumieli i zaczeli sie szanowac i kontrolowac to wtedy by zaczeliby kontrolowac tworcow i wydawcow. a oni poznajac tych przyczyn nie kupowania ich gier wtedy zrozumieliby i beda musieli sie do was dostosowac a nie tak jak gracze dostosowali do tworcow i wydawcow. to wy jestescie ich panami nie oni naszymi. to oni nas potrzebuje zeby zarobic pieniadze i miec za co zyc. a my moze ich tez potrzebujemy ale nie w takim stopniu jak oni. bo gry kupujemy dla rozrywki nie jak tworcy tworza gry dla kasy, mamy do kupienia lub pobrania wiele innych gier ktore mozna zagrac jesli nie chcemy kupic sa starsze i bardzo dobre gry. nie kupowanie gier nie jest trudne. tak samo z komponentami do PC. ale niestety wy gracze nie jestescie panami siebie. predzej bym uzyl okreslenia niewolnikami siebie niz panami siebie. a tak latwo mozna by zmienic sytuacje na rynku growym ale niestety gracze sa problemami. tylko oni.
PS. sorki za pare tonow tekstu :)

12.03.2019 22:42
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany307509
99
Legend

Zapomnieliście o Humble Bundle.

Czy możemy wykonać kopię zapasową gry na zewnętrznym nośniku? Nie

Da się zrobić, ale to zależy od tytułu i twórców gier. Nie wszystkie gry są obejmowane DRM. Axiom Verge i Thimbleweed Park z Epic Games są tylko przykłady, które sam sprawdziłem.

Co do STEAM, tu są przykłady:
https://steam.fandom.com/wiki/List_of_DRM-free_games

Ja już od dawna wiedziałem, że gry na Steamie i na Originie nie są na własność

WSZYSTKIE gry cyfrowe, więc też GOG i gry DRM-free. Po prostu kupujemy "pozwolenie" do zainstalowanie i granie gry na własne komputery, ale nigdy nie są nasze na 100%.

post wyedytowany przez zanonimizowany307509 2019-03-12 23:13:27
13.03.2019 04:55
odpowiedz
Arkwlo
9
Legionista

W Styczniu 2019 z powodzeniem zakupiłem AC Odyssey na PC od osoby trzeciej.

Wystarczył kontakt sprzedającego z supportem UBI z prośba o przepisanie gry na inne konto.

13.03.2019 06:13
X3ntic
odpowiedz
1 odpowiedź
X3ntic
12
Pretorianin

Dziś już nie da się kupić gry na własność.

13.03.2019 11:25
AzumiChan
😃
odpowiedz
AzumiChan
65
Centurion

Oczywiście że są.
Wystarczy korzystać z usług ekip realizacyjnych omijając ścierwa typu steam.

13.03.2019 12:11
Iselor (Łódź)
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
119
Senator

Wszystko zależy od interpretacji słowa "nasze". Bo na tej zasadzie książki, które mam w domu nie są "moje" - są wydawnictwa. Albo pisarza o ile żyje. Filmy jakie mam na DVD też nie są moje tylko wytwórni czy dystrybutora. No w ten sposób to nic nie jest nasze. Nasz jest dany egzemplarz, który możemy użytkować wedle obowiązującego prawa. Ale dany egzemplarz jest "twój/mój".

post wyedytowany przez Iselor (Łódź) 2019-03-13 12:11:32
15.03.2019 15:37
Bulo82
👍
odpowiedz
Bulo82
27
Centurion

dobry artykuł.
ja to wiem, ale niektórym ciołkom może otworzą się oczy.
polecam płacić za gry tylko w gog'u, lub od kogoś innego. ale bez drm.
klient głosuje portfelem...

19.03.2019 22:02
odpowiedz
DeadMetalJesus
1
Junior

A czy wiecie może kiedy i w jakiej sytuacji Steam może zablokować użytkownikowi dostęp do zakupionych przez niego gier? Czy jest jakiś limit czasowy? Nie do końca rozumiem tu pojęcie subskrypcji, bo przecież nie płacimy regularnie określonej kwoty za korzystanie z tej platformy. Zacząłem się bać, bo mam na Steamie ponad 300 gier i nie wiem czy warto dalej inwestować dla potomnych, czy omijać tego cyfrowego giganta szerokim łukiem. Byłoby miło, gdyby autor dostrzegł moje pytanie, jako że zostałem doń skierowany odgórnie.

19.03.2019 22:14
Blackthorn
odpowiedz
Blackthorn
119
Senator

W przypadku dystrybucji fizycznej to kupujący staje się właścicielem jedynie nośnika, a nie samych danych. A w przypadku dystrybucji cyfrowej użytkownik jest właścicielem konta, a nie tytułów, które zakupił. Według prawa to też użytkownik nie ma prawa wypożyczać książek, filmów czy gier i programów, które zakupił. No chyba, że jest na to licencja od wydawcy... No i zapisów ochrony własności intelektualnej to nie od wczoraj wymyślono, a jakoś tak z niewiadomych przyczyn jest przytaczane przy burzy z EGS i Steamem...

23.03.2019 15:21
wonsiaty
odpowiedz
wonsiaty
29
Chorąży

Tylko Gie O Gie

05.08.2019 15:53
Darth_Tusken
😐
odpowiedz
Darth_Tusken
24
Pretorianin

Jak tak patrzę na te kolekcje na Steam, Origin czy GOG, to serio wolałbym mieć te ~300 pudełek z grą (nie kluczem oczywiście) na półce.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze