Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 11 stycznia 2019, 16:00

autor: Maciej Pawlikowski

Poza grami zajmuje się krytyką literacką, czasami trochę życiem, czasami trochę przeżyciem.

GRYOnline.pl ma już 18 lat – oto nasza historia

Osiemnaście lat minęło i oto jesteśmy pełnoletni. Podsumowujemy, ujawniamy i demaskujemy! Jak powstało GRY-OnLine, na czym polegało dziennikarstwo growe po roku 2000 i dlaczego przetrwali nieliczni? O tamtym minionym świecie opowiedzą Wam nasi goście.

Jest 1 stycznia 2001 roku. Niedawna premiera Diablo 2 pozwoliła zarobić Telekomunikacji Polskiej miliony na nieświadomych rodzicach dzieci, które uruchamiały Battle.net na modemach 56k. Niemcy wkrótce zagrają w pierwszego Gothica. Cały świat za chwilę pozna Maxa Payne’a. Tymczasem Polacy budzą się zmęczeni po sylwestrowej niedzieli i ze zdumieniem odkrywają, że pluskwa milenijna, która miała pogrążyć świat w ciemnościach, przyprawiła ich zaledwie o ból głowy. Jest poniedziałek. W raczkującym polskim internecie pojawia się nowy adres, który wkrótce będą odwiedzać miłośnicy gier. Pierwsi użytkownicy nieśmiało wpisują link: www.gry-online.pl.

Od tamtego momentu minęło osiemnaście lat, a w tym czasie zdążyliśmy potężnie utyć i dorosnąć. Przeżyliśmy światowe krachy, upadki wielkich firm, mody i wielokrotne zwroty graczy ku nowym mediom i gatunkom gier. 1 stycznia 2019 roku obchodziliśmy osiemnastkę. Jesteśmy pełnoletni, mamy prawo wyborcze i możemy robić kilka innych przyjemnych rzeczy. Z tej okazji postanowiliśmy cofnąć się do tamtych czasów i opowiedzieć Wam o naszym dorastaniu w kraju nad Wisłą, ekspansji na Zachód i planach na przyszłość. Nie będzie to pełna historia ani nawet jej połowa, a zaledwie wycinek ze wspomnień autorów i pracowników.

GRYOnline.pl kiedyś i dziś.

Było nas trzech

Kiedy jeszcze w czerwcu 2000 roku trzech znajomych: Mariusz Klamra, Wojciech Antonowicz i Rafał Swaczyna wraz z grupą inwestorów zarejestrowali GRY-OnLine sp. Z o.o. w krakowskim sądzie gospodarczym, internet w Polsce posiadali nieliczni. Twórcy serwisu znali się od lat z pracy w firmie będącej integratorem IT. Wszyscy grali w gry, czytali komputerową prasę i odwiedzali krakowską giełdę.

To były znacznie bardziej analogowe czasy. Zaledwie 9 lat wcześniej z Centrum Informatycznego Uniwersytetu Warszawskiego wysłano pierwszego polskiego e-maila. Dostępem do sieci w 1991 roku mogło się pochwalić około 2 tysięcy osób i niewiele wskazywało na to, by miało się to zmienić, bo monopol na dostawę usług internetowych posiadała Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. Dopiero w 1996 roku Telekomunikacja Polska udostępniła powszechnie numer do łączenia się z internetem. Dzwoniąc modemem na 0-20 21 22, słyszeliśmy elektroniczne piski, ale chwila katuszy pozwalała na uruchomienie Internet Explorera lub Netscape Navigatora i wyświetlenie powitalnej strony. Nie, Google’a wówczas jeszcze nie było. Nie było Facebooka, Twittera, Instagrama i smartfonów. Większość telefonów w Polsce wciąż wyposażona była w tarcze do wyboru numeru.

W momencie premiery GOL-a jego twórcy mieli już za sobą udaną rozgrzewkę. Powyżej Tower of Dreams – portal Wojciecha Antonowicza, Janusza Burdy i Tomasza Pyzioła. - 2019-01-14
W momencie premiery GOL-a jego twórcy mieli już za sobą udaną rozgrzewkę. Powyżej Tower of Dreams – portal Wojciecha Antonowicza, Janusza Burdy i Tomasza Pyzioła.

TOWER OF DREAMS – co było, gdy nie było GOL-a?

Założyciele GRY-OnLine nie rzucili się na głęboką wodę bez przygotowania. Tower of Dreams było portalem stworzonym przez Wojciecha „Soulcatchera” Antonowicza, a pomagali mu przy nim Janusz „Solnica” Burda (obecnie szef działu IT GOL-a) oraz Tomasz „Switcher” Pyzioł, późniejszy współpracownik krakowskiej redakcji.

Portal zajmował się przede wszystkim poradnikami do gier RPG, ale nie brakowało na nim również newsów, kodów czy obrazków z zapowiadanych produkcji. Tower of Dreams zakończyło swoją działalność na chwilę przed premierą GOL-a.

– Miałem około tysiąca czytelników i to był dla mnie duży sukces – podsumowuje tamte czasy Wojciech Antonowicz.

W 2000 roku sytuacja wyglądała już nieco inaczej niż parę lat wcześniej – internautów przybywało, istniały duże polskie strony pokroju Wirtualnej Polski czy Onetu. Od roku Telekomunikacja Polska sprzedawała również SDI (marzenie każdego młodego gracza w tamtych latach), czyli tzw. „stałe łącze”, które nie blokowało linii telefonicznej (mogliśmy jednocześnie dzwonić do kolegów i łączyć się z internetem, niesamowite!) i oferowało szaloną prędkość 115 kb/s! To wszystko za „niewygórowaną” cenę 1000 złotych za instalację i 160 złotych abonamentu.

W czasach powszechnego dostępu do sieci za grosze tego rodzaju opowieści potrafią rozbawić do łez. W 2000 roku było jednak zdecydowanie skromniej, stąd myślenie o ogólnopolskim internetowym biznesie należało nie tyle do odważnych, co do szalonych. Twórcy serwisu GRYOnline.pl chcieli otworzyć duży profesjonalny portal o grach – miejsce, w którym internauta znajdzie informacje na temat swojej pasji, ale również będzie mógł podzielić się z innymi swoją opinią. No dobrze, ale jak przekonać do tego inwestorów?

TOMASZ PYZIOŁ O SERWISIE GRYONLINE.PL

Były redaktor i współpracownik GRYOnline.pl, obecnie prowadzi firmę niezwiązaną z grami

Do GRYOnline.pl trafiłem, gdy... serwisu tego jeszcze nie było, czyli na samym początku. Pewnego upalnego dnia 2000 roku mój dobry znajomy od gier, Wojtek „Soulcatcher” Antonowicz, zaproponował mi udział w nowym przedsięwzięciu, które rozpoczynał z przyjaciółmi: Mariuszem Klamrą i Rafałem Swaczyną. Początki były burzliwe, a zarazem bardzo integrujące zespół – wspólnie składaliśmy swoje komputery, razem wymyślaliśmy nazwę serwisu internetowego, projektowaliśmy bazę danych SQL, pamiętam burze mózgów w związku z prawie każdym aspektem działalności.

Gdy odchodziłem z GOL-a, był on największym wortalem o grach komputerowych w Polsce. Teraz logo serwisu wyskakuje mi praktycznie z każdego pudełka z grami, zarówno tymi tekturowymi, jak i z dystrybucji elektronicznej. Z pewnością pomogło temu pozostanie w zarządzie ludzi, którzy odpowiadają za powstanie i sukces GOL-a.

TWOIM ZDANIEM

Od jak dawna czytasz GRYOnline.pl?

Od przynajmniej 10 lat
45,1%
Od przynajmniej 5 lat
26%
Od przynajmniej 3 lat
10,7%
Krócej niż 3 lata
7,1%
Od przynajmniej 15 lat
6,9%
Od samego początku
4,2%
Zobacz inne ankiety
Gry spoza kosza – 10 tytułów, które poleca Hed z TVGRY
Gry spoza kosza – 10 tytułów, które poleca Hed z TVGRY

Zastanawialiście się kiedyś, w jakie gry gra Hed, kiedy nie nagrywa akurat filmu do serii Gry z kosza? Jeśli tak, to mamy odpowiedź.

10 dziwnych faktów o TVGRY.pl, o których nie mieliście pojęcia
10 dziwnych faktów o TVGRY.pl, o których nie mieliście pojęcia

Nasz youtubowy kanał ma już ponad milion subskrypcji, a jego prowadzących ludzie rozpoznają na ulicy. Dlatego to idealny moment, żeby wyciągnąć na wierzch ich brudne sekrety, wstydliwe wpadki i długo chowane tajemnice.

15 dziwnych faktów o GRYOnline.pl, o których nie mieliście pojęcia
15 dziwnych faktów o GRYOnline.pl, o których nie mieliście pojęcia

Czy wiesz, że pracujemy tam, gdzie przez lata sprzedawano toalety, nie lubimy się w redakcji z alarmem, a UV gra tak dużo, że nas to trochę przeraża? Nie? No to już wiesz.