Takich maniaków symulatorów, czy chociażby PvP w Soulsach też nazwiesz "niewymagającymi, niedzielnymi graczami", bo nie ma żadnej motywacji?
Szczerze mówiąc to najchętniej bym przywitał nowego Horizona. Chyba że jakimś cudem nowy Uncharted będzie wymagającym TPSem, God of War świetnym slasherem, a TLoU emocjonalną podróżą z cichym pozbywaniem się zombie i ludzi.
Obawiam się jednak, że dostaniemy gry, które mogłyby równie dobrze zostać wydane pod zupełnie nowymi markami, bo poza nazwą i bohaterami nie będą miały wiele wspólnego ze starszymi odsłonami.
Grę to najpierw wypadałoby zareklamować. Nikt o niej nie pisał i była jedynie na kilku streamach.
Od "jedynki" odbiłem się przez system walki. Postawy to dla mnie najgorszy z możliwych pomysłów. Niby nie trzeba ich wcale zmieniać, ale wtedy gra robi się znacząco trudniejsza i w ten sposób tylko podkładasz sobie kłody pod nogi. Zdecydowanie bardziej wolę podejście, w którym zmiana stylu jest związana ze zmianą broni, ubioru, zbroi. Poza tym we wszystkich grach Team Ninja jakoś nie czuję tej siły ataków, wagi postaci, wagi przedmiotów itp. Soulsy, Sekiro i Elden Ring przemawiają do mnie przez to znacznie bardziej. Nawet Lies of P dużo bardziej mi pasuje.
Dlatego w Nioha 3 zagram tylko jeśli pojawi się w jakimś abonamencie. I mam nadzieję, że wtedy zmienię zdanie na temat Niohów.
King of Meat jest zaskakująco dobrą produkcją. Gra się w nią naprawdę przyjemnie nawet z randomami.
Faktycznie graficznie nie powala, czasami się wysypie i serwery bywają problematyczne, ale pomysł na rozgrywkę jest prosty acz naprawdę przyjemny, szczególnie dla fanów platformówek.
Gdyby tylko włożyli trochę pieniędzy w marketing dzięki czemu byłoby więcej graczy i większa szansa na rozwój po premierze, to mógłby być hit. Plus mogliby zrobić wersję na Switcha 2.
Co za różnica czy ruch jest prawostronny, czy lewostronny? W FH to nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo większość jazdy swobodnej i tak jest offroadowa, a na ulicach ruch jest żaden. A w trakcie wyścigów to i tak nie ma żadnego znaczenia, bo nie ma w ogóle ruchu ulicznego.
Poza tym jeśli masz się do tego porzygać, bo bardziej wolisz prawostronny ruski wymysł, to lepiej wybierz się do lekarza.
Przecież EA nie musi nic robić, bo inZOI nie jest dla Simsów w chwili obecnej żadną konkurencją. Głównie dlatego, że inZOI to symulator życia, a Simsy to przede wszystkim gra w symulowanie życia z mnóstwem absurdalnych sytuacji i zachowań Simów (a dość często i chaosem), co sprawia, że chce się w nią grać. I dopóki twórcy inZOI tego nie zrozumieją i nie zatrudnią kogoś kto miałby na to jakiś pomysł, to early access może się skończyć dość gwałtownie.
Jeszcze tylko przypomnę, że Simsy 4 miały premierę ponad 10 lat temu, od początku wyglądały słabo, zdecydowanie nie zostały ciepło przyjęte i developerzy wielu bolączek nie naprawili, bo naprawić się ich nie da. Także przegrywanie z taką produkcją nawet w early accessie nie wróży nic dobrego.
Moim zdaniem jest lepszy od The Rock. Świetnie zagrał w Pukając do drzwi, a i jego grę doskonale pamiętam z Blade Runnera 2049, mimo że grał tam dość krótko. Podobno też w Diunach pokazał się z niezłej strony, ale dla mnie filmy są równie nieciekawe co książka.
Oj tak. Ta kariera w Motorsporcie to jakiś nieśmieszny żart pod każdym możliwym względem. Można odnieść wrażenie, że w zespole deweloperskim brakuje designerów z pomysłem na cokolwiek. I przez to gra właściwie nie jest kierowana do nikogo, bo ani simracerzy, ani "niedzielni" fani wyścigów, nie mają tu czego szukać.
Czyli wyszła z tego po prostu kolejna gra Ubi, w której trzeba samemu się nakombinować i poprzestawiać niektóre ustawienia żeby mieć przyjemność z czegokolwiek więcej niż ładnego świata.
albo battle royale gdzie mamy wielkie płaskie mapy upstrzone tu i ówdzie jakimś budynkiem
gdyby nie to "wielkie", to pięknie opisałeś mapy w starszych FPSach :D A te w arena shooterach też nie były jakieś wybitne, lecz w większości przypadków były zwyczajnie sprawiedliwe, bo symetryczne i się je pamięta, bo dużo się na nich grało.
Coś Ci się pomyliło. To właśnie ~30 lat temu większą popularność zdobywało to co lepiej wyglądało. Dziś zdecydowanie prościej niż wtedy zdobyć uznanie w oczach graczy i ich portfelach robiąc dobrą, wymagającą grę, która wcale nie wygląda oszałamiająco. Różnica jest głównie taka, że ówcześni twórcy albo przestali robić gry, robią gry kiepskie, albo zajęli się liczeniem pieniędzy i poszli w masówkę.
Taaak. A herezji, świętokradztwa i homoseksualizmu dopuszczali się przede wszystkim w Kościele i wśród szlachty. I za to jakoś karani nie byli. Zresztą zbyt wiele się pod tym względem nie zmieniło :D
Najpierw wytrzyj mleko spod nosa.
No dobrze. Tylko skoro nikt tego nie kupi, to niby kto to przetestuje oraz kto i za co będzie grę łatał? Embracer ostatnio pozbył się kilku firm, których produkcje nie okazały się hitami.
Tej gry nie odpalisz bez RT, więc nie wiem jakim cudem bez RT chodzi płynnie.
Aktor głosowy nie ma nic do procesu produkcji gry, bo zawsze można go zastąpić. Zresztą czy naprawdę uważasz, że pozbywali by się tak rozpoznawalnego bohatera z powodu polskiej wersji językowej w serii gier, która sprzedała się w ~milionie egzemplarzy na ponad 70 milionów na całym świecie?
Forza 5 - nie mówie że jest zła, mówie że jest gorsza. Jakoś ciekawe że w FH4 gra mniej więcej tyle samo ludzi co w FH5. Ciekawe czemu XD
Ale zdajesz sobie sprawę, że Forza Horizon od samego początku była marką należącą do Microsoftu i tworzoną we współpracy z twórcami Forzy, czyli Turn10 Studios, które od początku było częścią Microsoftu? I gdy powstawała FH4 to Playground Games należało już do Microsoftu. I w FH4 nie gra mniej więcej tyle samo ludzi co w FH5. Znacznie więcej gra w FH5.Teraz chwilowo się to zmieniło, bo FH4 jakoś z końcem roku znika ze sklepów i chyba jest do kupienia za grosze (acz nie jestem do końca pewien, bo nie chce mi się tego sprawdzać).
Blizzard/Activision
Kosmiczne ceny za pierdoły w grze na abonament, od której całe szaleństwo z mikropłatnościami się na dobre zaczęło (WoW), Diablo Immortal (który w sumie jest lepiej rozwijany od D4, ale nad tym nie pracuje tylko Blizzard), cośtampassy w CoDach, schrzanienie całkiem przyzwoitego Overwatcha, wyciąganie kasy od niedzielnych graczy przez Candy Crush - to wszystko było zanim MS przejął ActiBlizza. I patolą to był sklep w D3. W D4 nie jest żadnemu graczowi do niczego potrzebny. Także nie wiem co w kosmetycznych popierdółkach patologicznego. To już gorszy jest sklep w Path of Exile, bo tam musisz (oczywiście jeśli ci na tym zależy) też zapłacić za dodatkowe miejsce w skrzyni. A to i tak pikuś w porównaniu do WoWa :D
Bethesda
Becia nie stworzyła żadnej naprawdę dobrej gry od czasu Skyrima, co miało miejsce 10 lat przed przejęciem przez MS. I to nie MS wpadł na pomysł wydania kilkanaście razy tej samej gry.
Ninja Theory
Moim zdaniem dwójka jest równie dobra co jedynka. Czyli właściwie równie nudna, ale ze świetnym udźwiękowieniem i aktorstwem głównej bohaterki. Ale są gusta i guściki.
Także chyba naprawdę Cię coś boli, jeśli uważasz, że to Microsoft zepsuł te firmy. I jeszcze piszesz o bezstronnicznym podchodzeniu do gier, a w całej dyskusji to Ty jesteś najbardziej stronniczy.
Nie wiem czy w Legacy of Kain najgorsza dla młodszych graczy byłaby grafika. Ja się od gier z tej serii odbiłem ponad 20 lat temu przez sterowanie :D
Podejrzewam, że nie mieliby nic przeciwko temu żeby być w stanie produkować kilkanaście gier jednocześnie jak Ubisoft. Jednak ich podejście do tworzenia gier i ich wsparcie znacząco się różni od tego Ubisoftu. I nawet przejmowane studia tego specjalnie nie zmieniają, bo jeśli tworzą coś innego to są to popierdółki, które mało kogo interesują.
Koszmarna beta, beznadziejne mapy, ogólny regres w stosunku do ostatniego MW.
Ale wiesz, że żadne dzieło kultury, czy rozrywki wyprodukowane w Chinach nie są wolne od polityki, bo tam wszystko kontroluje władza?
A walizki skaczą!
Jedyne czego można być pewnym, to że gra będzie na premierę w koszmarnym stanie i będzie trzeba czekać co najmniej kilka miesięcy żeby ją doprowadzili do grywalnego stanu.
Nie tylko samochody, ale również rowery mogą zostać odpowiednio zmodyfikowane. Zresztą chociażby w trakcie różnorakich wojen w XX wieku rowery były z powodzeniem używane nawet przez żołnierzy. Plus wystarczy poszukać zdjęć z Tajlandii, Indonezji, czy okolic i sprawdzić ile ludzie są w stanie przewieźć rowerami. Oczywiście obecnie tę rolę przejęły skutery, ale jednak rowery z użytku całkowicie nie zniknęły.
To jest kwestia indywidualnych odczuć. Moim zdaniem jest tam za dużo łażenia, zbędnych rozmów, postaci są mdłe, a i rozwój fabuły nie powala. Plus gra staje się trudna dopiero w momencie, gdy samemu sobie ją utrudniasz próbując ograniczać ofiary, bo gdy tego nie robisz to jest banalna.
Zresztą od wielu lat istnieją tekstowe RPGi, czy Visual Novel (wymieniłbym też jRPGi, ale podejrzewam, że mogły by się znaleźć osoby, które nie podzielają mojego zdania :P) i mnóstwo osób w nie się zagrywało i wciąż zagrywa, także zdecydowanie nie zawsze gameplay jest najważniejszy.
Czyli standardowo na start będzie to kaszana, w którą nie będzie się dało grać i dopiero po wielu łatkach, gdy już większość ludzi odpadnie, zacznie się z tego robić sensowna produkcja, której wsparcie porzucą. Polecam brać na premierę :D
Po pierwsze - Cenega od dawna nie jest polska. Na początku była polsko-czeska, później rosyjska, a teraz jest chińska.
Po drugie - nie ma się z czego cieszyć, bo od dawien dawna nic dobrego z tego dla graczy nie wynika.
Ale Starfield się sprzedał. Redfall i Hi-Fi Rush oraz Ghostwire Tokyo - nie. Poza tym Shinji Mikami i tak odszedł.
Za jakieś 10-20zł kiedyś się kupi tę najlepszą minigierkę o tenisie ziemnym.
No cóż, tak to jest jak się wypuszcza demo produktu, któremu daleko do ukończenia i żąda pełnej opłaty. I narzekający gracze i producent/wydawca sami są sobie winni.
Tak właściwie to hack&slash jest podgatunkiem action RPGów, bo w założeniach i mechanicznie specjalnie się od nich nie różni. Diablo też było od zawsze określane jako gra RPG.
Studio oraz oceny gry powinny być mieszane z błotem za schowanie poziomu trudności i NG+ za DLC. Także 7/10 to absolutnie maksymalna nota.
Może nie pamiętasz, ale Arkham Knight było jechane od góry do dołu. Krótka fabuła, nudne questy poboczne, beznadziejne znajdźki i do tego problemy przy pobieraniu gry na premierę oraz absolutnie fatalne działanie gry (w czym mogłaby spokojnie konkurować z nowymi produkcjami, ale to już temat na inną dyskusję :D). Także ostatnią dobrą grą o gacku było Arkham City.
Nie do końca trafiłeś z tym "naruszałyby obowiązek zachowania poufności, prawa własności intelektualnej lub osobiste prawo do prywatności lub podżegały do popełnienia czynu niedozwolonego", bo streamy i filmy akurat tych zasad (w większości) nie naruszają.
Poza tym łamanie prawa nie jest równoznaczne łamaniu regulaminu. Tym bardziej, że często te regulaminy nie są zgodne z prawem.
Nie zdziwię się jeśli wydadzą pod koniec 2024, ale tylko na konsole, bo nie zwykli specjalnie długo kazać czekać od pierwszego trailera plus to akurat byłoby 10 lat od premiery sensownej wersji "piątki".
Odnoszę wrażenie, że to nie jest nawet kwestia schrzanienia czegoś, czy nieprzyłożenia się. Raczej mi to wygląda na niezdawanie sobie sprawy z tego, że kiedyś gier nie tworzyło się polegając niemal we wszystkim na oprogramowaniu, tylko samemu kombinując jak sprawić żeby coś wyglądało dobrze przed oczami gracza, a jak ukryć to co nie wygląda najlepiej. Na porównaniu, które wrzuciłeś w oryginale w wodzie jest widoczna przygotowana cubemapa. Natomiast w remasterze pewnie coś po prostu próbuje się odbijać. Niestety deweloperzy przyzwyczaili się do współczesnych standardów tworzenia gier. I dlatego jest coraz gorzej :D
Jeśli chodzi o kwestie cen gier na konsole ćwierć wieku temu, to większość nie miała oficjalnej polskiej dystrybucji i stąd ceny kosmiczne.
A koszty życia w porównaniu do zarobków i tak w Polsce są wyższe niż w krajach europy zachodniej.
I dlatego najlepiej sprzedają się gry Nintendo, na Steamie najwięcej osób gra w co najmniej kilkuletnie starocie, najwięcej zarabiają mobilki, a grą roku zostaje Baldur's Gate 3.
Masz absolutną rację. Grim Dawn to jest przykład idealnej dla gracza gry-usługi. Najwyraźniej jednak niektórzy myślą, że jest to pejoratywne określenie gówno gierek z milionem beznadziejnych mikropłatności i o ile mają rację, że to też są gry-usługi, to są w błędzie w przypadku Grim Dawna.
Widzisz, tylko gdyby taką grę stworzył zespół składający się z 5 osób, to czy pretensje o kiepskie działanie gry byłyby uzasadnione? Poza tym w jakich warunkach gra powinna działać idealnie i co oznacza idealne działanie? Przecież na przykład prawny zakaz dodania opcji, które zwiększają wymagania programu do takiego stopnia, że żaden obecnie istniejący komputer (złożony z części dostępnych do kupienia niemal dla każdego) tego nie udźwignie byłoby głupotą. No i odpowiednio zrobiona na przykład visual novelka, czy jakaś przygodówka point'n'click może sobie działać i w 5kl/s i nie będzie miało to wpływu na odbiór gry.
Osoby decyzyjne doskonale zdają sobie z tego sprawę czy gra jest w dobrej kondycji, czy nie. Zarówno po otrzymywanych raportach od zespołu, po sprzedaży i po liczbie użytkowników.
A my jako konsumenci możemy danego produktu nie kupić, możemy go zwrócić oraz odsprzedać jeśli jesteśmy świadomi tego co robimy i gdzie kupujemy.
Zdecydowanie nie wygląda źle. Ale moim zdaniem jednak gorzej od HFW. A sam projekt miasta jest zdecydowanie lepszy w Watch Dogs Legion. Co prawda wszystko inne jest gorsze :D
Jak skończy się stały dopływ gotówki od fanatyków to widzę trzy opcje:
- nagle zacznie się beta
- pojawi się data premiery
- gra po prostu zniknie jakby nigdy nie istniała
No, myślałem, że dalej będziesz wychwalał Motorfest, ale całe szczęście był to jednorazowy wybryk, który powstał "przy współpracy" z Ubisoftem.
A w Codemasters przestałem wierzyć. Już dawno zamienili się w maszynkę pokroju EA Sports od zarabiania pieniędzy na samochodówkach. Dlatego idealnie do EA pasują.
Wyszło z tego takie (FH3+TC2)/2.
Model jazdy w porównaniu do TC2 znacząco poprawili, ale dalej są to cegły na kółkach, którymi skręca się tak samo ciężko przy niskich i wysokich prędkościach. Drift też jest dziwny i możliwy właściwie tylko przy użyciu nitro. Sytuacji nie ułatwia kiepskie uczucie utraty przyczepności na padzie. Pod tym względem gra nie ma startu nawet do starszych Forzy czy Gran Turismo. Graficznie też nie jest za mocno. No i zniknął największy plus poprzednich części, czyli olbrzymia mapa z żyjącymi miastami. Tu mapa jest zdecydowanie mniejsza, a miasta sprawiają wrażenie pustych makiet.
Ale żeby nie było, że same minusy. Zdobywanie ulepszeń do aut jak było fajne tak jest. PvP na 30 albo prawie 30 graczy ze zmianą auta w trakcie wyścigu to coś czego zdecydowanie brakuje konkurencji. Playlisty wciągają tylko jest ich trochę za dużo i w menu ciężko się momentami połapać co jest czym i dlaczego. Dragi i slalomy są bardzo przyjemne. Fajnie też że środowisko jest jednak bardziej dopracowane i nie spotyka się na każdym kroku dziur, latających propsów i drzew.
Jeśli ktoś lubił poprzednie części bądź też lubi NFSy to może się tu świetnie bawić przez setki godzin.
Czyli Ubisoft musi nawet już płacić za to, żeby napisać jakikolwiek tekst niekrytykujący ich gry :D
Dziadygo ;), wśród najpopularniejszych obecnie gier na PC są między innymi Fortnite, Minecraft, League of Legends, Dota 2, Apex Legends, Counter Strike Global Offensive, GTA V (a właściwie to GTA Online), Roblox, Call of Duty, FIFA, Fall Guys, Rocket League. Wbrew pozorom na konsolach (może poza Switchem, bo to jednak specyficzna platforma) wygląda to podobnie. Tylko chyba nie zdajesz sobie sprawy, że większość z tych gier wyszła dobrych kilka lat temu i w związku z tym ciężko je uwzględnić w zestawieniu najlepszych gier, które wyszły w obecnym roku.
E tam, przy pierwszym podejściu do Skyrima okrzyków nauczyłem się po jakichś 40 godzinach gry :D
Oj tam, lepiej odpalić Sexy Mystic Survivors albo Hidden Treasures of the Universe :P
Czekaj czekaj. Jakim cudem chciałbyś przeczytać opinie graczy o grze skoro nikt by jej nie kupił?
Jeśli ludzie przestaliby kupować pre-ordery i gry na premierę, to gry przestałyby być produkowane, bo to by się zwyczajnje nie opłacało. Chociażby z tego powodu taki Days Gone 2 nie powstaje.
Gdyby to było takie proste. Najpierw muszę dostać klucz od AMD. Podobno mają zacząć wysyłać 1.09
Od kiedy niby cRPGi to gry z gatunku w którym liczy się tylko loot i walka z hordami przeciwników?
Oczywiście że jest. Możesz handlować złotem oraz rzadkimi przedmiotami, które w sumie są ważniejsze od legend, bo wkładasz dowolny aspekt i masz to co chcesz, więc i chętnych na kupno znajdzie się więcej. Inna sprawa, że mogliby to ogarnąć jakimś domem aukcyjnym dopuszczającym tylko golda albo matsów z gry.
Akurat w Forzie (nie tylko Horizon) klasa D ulepszona do klasy B często ma większe szanse niż auto nominalnie z klasy B. W pewnych sytuacjach nawet taki Peel ulepszony do S1 potrafi wygrać z jakimś hiperautem z S2. Ale to już mocno skrajny przypadek
Czyli w sumie podobnie do tego co jest w grze. Też za wiele akcji tam nie ma.
Od pierwszej części były nieścisłości bądź braki. W Kamieniu Filozoficznym zabrakło chociażby zagadki z eliksirami. A im dalej tym materiał źródłowy stawał się coraz większy. Dlatego moim zdaniem i tak nieźle z tego wybrnęli.
spoiler start
W grze mieliśmy przedzieranie się przez pułapki Billa i wpadnięcie w jedną z nich, Ellie ze swoim ciętym językiem dogryzającą Billowi, robiącą wrażenie scenę trafienia na wiszące ciało Franka (którego Joel nie znał). A w serialu miasteczko ze wszystkim co do życia potrzebne, oczywiście nie do zdobycia przez nikogo przez dwadzieścia lat (ciekawe czy tę głupotę jakoś przebiją), w którym żyje sobie przez kilkanaście lat dwóch zakochanych facetów, po czym popełniają samobójstwo, bo jeden z nich ciężko choruje na nieuleczalną chorobę.
Dodatkowo zastanawia mnie co w filmie miało oznaczać krojenie zombie przez Ellie i później zabicie go z zaciętą miną. Pokazują, że zaczyna jej odwalać?
spoiler stop
Jedynki nie ukończyłem ze względu na wywalanie się gry. Do dwójki i trójki nawet nie podchodziłem. Zamierzam do tych tytułów za jakiś czas wrócić.
Poza tym artykuł świetny.
Co ma Bethesda do Blizzarda? Poza tym zakup ActiBlizz nie został jeszcze zakończony.
Valve od dawna kontroluje to co sprzedaje na Steamie tylko po łebkach. Gier niezasługujących nawet na 1/10 jest tam mrowie.
A jeśli chodzi o taką tematykę, to podejrzewam, że taniej wyjdzie kupić Skyrima i wgrać odpowiednie mody. Ewentualnie Simsy 4, ale koniec końców jak się zbytnio wsiąknie, to taniej nie będzie.
Odnoszę dziwne wrażenie, że po prostu nie lubisz dungeon crawlerów z elementami roguelike'owymi.
Wydawcy gier też zdają sobie sprawę z (nie)mocy konsol nowej generacji i z problemami zarówno z dostępnością 9 generacji konsol jak i GPU do PCtów. W związku z tym nie przesadzają z fajerwerkami w grach i tym samym z wymaganiami, bo inaczej gry by się nie sprzedały.
"Rynek jest znudzony technologicznymi benchmarkami."
Jakoś wydaje mi się, że to raczej kwestia pieniędzy aniżeli bycia znudzonym.
A potrafisz zrozumieć, że taki Elden Ring to dla wielu osób jest gra od której nie mogą się oderwać? Czy może uważasz, że takimi grami są tylko te, które ty za takie uważasz?
Gry "innowacyjne" - obawiam się, że ten etap w tej branży już zakończyliśmy. Teraz liczą się pieniądze. Pewnie trafi się niejedna produkcja z ciekawym pomysłem, ciekawymi rozwiązaniami, ale to tyle. "Przełomowe" pewnie będą. Ale co najwyżej pod tym względem, że inni producenci będą do tych gier równać, albo te gry kopiować.
Ale wiesz, że ruska propaganda i tak od... w sumie od zawsze, pokazuje zachód jako ten zły i niedobry i odpowiedzialny za wszystko co złe i nic się w związku z tym nie zmieni?
Te wszystkie aplikacje Microsoftu działają koszmarnie, a ściąganie czegokolwiek z wykorzystaniem MS Store'a potrafi trwać wieki bez powodu. Także Game Pass na Steamie to byłoby coś wspaniałego.
Trochę przypomina pod tym względem Hobbity. Może przynajmniej scenariusz będzie lepszy.
Obawiam się rozmemłanej papki, która będzie się nadawała właściwie dla każdego do niedzielnego obiadu, zamiast "epickiej przygody". Ale pożyjemy zobaczymy.
Też wywaliłem grę ze Steama. I ściągnąłem z GamePassa, żeby przy okazji ograć kampanię.
Problem w tym, że wtedy u nas większość gier po prostu by nie wychodziła.
Cobra Kai - lekki, łatwy i przyjemny serial dla fanów starych Karate Kid.
The Mandalorian - chyba najlepsze co mogło się przytrafić Star Warsom w wydaniu "telewizyjnym". Niektóre odcinki trochę się dłużą, ale odpowiedniego klimatu nie brakuje.
Wielka - wieczór, pół nocy i wszystkie odcinki pierwszego sezonu obejrzane. Teraz boję się siadać do drugiego, bo może skończyć się podobnie. Tylko jak sami twórcy uprzedzają, jest to "historia miejscami prawdziwa".
Sex Education - pierwszy sezon był świetny. Natomiast im dalej, tym gorzej mi się go ogląda.
Stranger Things - mrok, lata 80, zimna wojna. Mam tylko nadzieję, że miłość i zdrada nie będą napędzały kolejnego sezonu, bo wtedy to sobie zdecydowanie odpuszczę.
Superman i Lois - takie "Tajemnica Smallville" tylko "kilka" lat później. Również ma swoje wady, gorsze momenty, lepszych i gorszych aktorów, ale jako całość - wciąga.
Ja nie umiesz robić zdjęć, to nawet najlepszym aparatem nic przyzwoitego z nich nie wyjdzie.
Przyjęło się, że to niby udostępniający licencje zakazują niszczenia aut. Jednak raczej skłaniam się ku temu, że developerom nie chce się w to bawić. Kupują gotowe modele, odpowiednio przerabiają pod swoje gry i do gry wrzucają. Nawet przyzwoity model zniszczeń jest dość praco- i czasochłonny, a to wszystko kosztuje.
Sytuacja z firmami produkującymi gry jest o tyle prosta, że zawsze mniejsza lub większa grupa developerów może odejść i założyć własne studio. Niejednokrotnie już tak było i niejednemu to się opłaciło.
Nie muszą ratować honoru, bo go nie stracili. Gra wyszła dobra, została doceniona przez wiele osób, a że nie wszystko wyszło - trudno. I nie chodzi mi o obronę Redów. Tylko o to, że Ubisoft, Activision Blizzard, EA, Take-Two, Konami i inni gracze więksi od Redów robili masę fackupów, z których nic nie wynikło.
Nie wiem dlaczego, ale z klasycznych RPGów lubiłem i dłużej grałem tylko w Neverwinter Nights, Spellforce i Świątynia Pierwotnego Zła. Natomiast wszelakie Baldury, Icewind Dale, Fallouty, Dragon Age, PoE, to wszystko mnie błyskawicznie nudziło. Dlatego Disco Elysium chyba sobie jednak odpuszczę.
"większe i lepiej wyglądające gry"
Jakie to gry masz na myśli? Jedyna, która mi przychodzi do głowy do RDR2. Cała reszta to śmiech na sali.
Nie sądzę, żeby to się zbytnio różniło od "trójki", czy "czwórki". Także dostaniemy pewnie płatne paczki z dodatkowymi samochodami, dwa dodatki na osobnych mapach, mnóstwo nowych aut do zdobycia za darmo w grze i pewnie w przyszłości jakieś nowe tryby gry również dostępne za darmo.
Jeżeli jedziesz solo przeciwko AI, to pozycja zależy od poziomu trudności. Jeśli natomiast grasz w multi, to chyba jest to losowe. Trochę to słabe.
Tak się znudziło, że dzięki Game Passowi i wersji na Steam gra w nią więcej osób niż w poprzednie części?
Nie blokują jej w żadnej sposób. Wystarczy zdawać sobie sprawę, że to także gra dla przedszkolaków.
Tylko to byłaby wtedy zupełnie inna gra i raczej nie 3+. Także nie ma szans, tym bardziej, że popularność serii rośnie zamiast spadać.
Akurat w porównaniu do poprzedniczek, to w końcu jest tu porządna autostrada.
"Ale niestety gra sie szybko nudzi, auta i kasa lecą z prędkością światła. Żadnego wyzwania, żadnych motywacji.
Może jakby człowiek miał znowu 5 lat, lubił bawić się w piaskownicy, to więcej czasu by spędził w tej grze.
Taka gra właśnie idealna dla dzieciaków. Dostają mase samochodzików i niech sie bawią :)"
Ale to jest właśnie idealne dla kogoś kto pracuje i nie ma dużo czasu na grę. Odpalasz późnym wieczorem na godzinkę i robisz co chcesz bez żmudnego, wielogodzinnego przebijania się przez całkowicie zbędne rzeczy, żeby dojść do czegokolwiek ciekawego. To jest olbrzymi krok w przód stosunku do "czwórki", gdzie żeby móc mieć dostęp do wszystkiego, to trzeba było spędzić dobre kilka godzin w grze i osiągnąć 20 poziom.
Zawody pokazowe z codziennych wyzwań = wyścigi pokazowe, które są w filtrach mapy.
"To samo miałem z Horizon Open - gra w żaden sposób nie mówiła mi które to są wyścigi."
Oprócz tego, że w menu pauzy jest ogromny kafelek z napisem Horizon Open, to ciężko mi ocenić, czy o tym nie mówiła, bo większość tutoriali w grach pomijam. Szczególnie takich jak gry wyścigowe, czy sportowe.
"Tutaj trzeba grać z kalkulatorem, by sobie przeliczyć jednostki calowe na metryczne, bo gra nie robi tego za nas."
To faktycznie irytuje. Pewnie jakiś bug, bo w "czwórce" to działa.
Najwyraźniej tylko brzuch aż tak mu urósł, a nie miał kto mu nowego pancerza stworzyć.
Björnsson pobił jego rekord a brzuch ma mniejszy :) Ale patrząc na takiego Shawa i Savickasa z czasów osiągania sukcesów w Strong Man, to już tak różowo nie jest.
Od kilku lat mam Fractala Design Define R4 i daje radę. Miejsca na dyski wystarczająco dużo, jest cicho, wygląda przyzwoicie, brakuje tylko USB-C i komory na zasilacz, a także otwory na przewody są dość małe i przeciskanie przez nie kabli bywa upierdliwe. Ale przynajmniej nie jest tak prosto się pokaleczyć jak w niektórych tańszych obudowach i USB nie padają jak w budach SPC. Obudowa na lata.
Na to jest kilka sposobów.
1. Częściej sprzątać.
2. Dywan w pomieszczeniu, w którym jest komputer często pomaga, bo komputer wtedy nie wciąga wszystkiego z podłogi.
3. Wygospodarować miejsce na komputer na biurku.
4. Pogodzić się z tym i czyścić komputer w sposób tradycyjny albo zaopatrzyć się w kompresor, żeby ułatwić sobie życie.
Inna sprawa, że sam nie stosuję żadnej z powyższych porad i po prostu co jakiś czas przeklinam, że "tak szybko" zbiera się kurz w obudowie :D
Po pierwsze - przesadzasz. Gier wychodzi mnóstwo i każdy znajdzie coś dla siebie jeśli tylko chwilę poszuka. W związku z tym to całkiem normalne, że większość jest kiepska. To samo dotyczy filmów, seriali, książek, czy muzyki.
Po drugie - kopiowanie to też żadna nowość. Ile było klonów PacMana, Tetrisa, czy Dooma?
I to jest przykład postu zgryźliwego tetryka. Może niekoniecznie o grach, ale i tak pasuje. Świetnie ci to wyszło.
Jeśli nie będą oferowali w niezłej cenie Kindle'a z reklamami, to niech nie wchodzą.
Od dawna twierdzę, że to będzie kwiecień lub maj. Którego roku - to się jeszcze okaże.
NFS, The Crew i GRID to ta sama liga zręcznościówek - auta skręcają w dziwny sposób, sterowanie chyba było tworzone pod klawiaturę i kierownice za 200zł, force feedback działa beznadziejnie. Tylko teraz nie wiem, czy to te gry po prostu są aż tak mizerne, czy to Forza Horizon mnie rozpieściła.
Najciekawszym AC, w którego grałem (i jedynym którego ukończyłem) był Brotherhood. Od "jedynki", "dwójki", Revelations, "trójki", Rogue, Black Flag, Origins i Odyssey się odbiłem i statki nudy nie zmniejszały. Ot chyba nie jest to seria dla mnie.
A co do FC, to chyba pomyliłeś "dwójkę" z "trójką".
"Szkoda, że tym samym nie szanujemy swojego czasu i promujemy rozgrywkę może i dłuższą, ale o wiele gorszą."
"Szanujemy swoje pieniądze i nie chcemy ich wydawać na krótkie gry – ale dlaczego nie szanujemy swojego czasu i wolimy inwestować go w rozrywkę niższych lotów?"
To powiem ci, że to ty jesteś problemem, a nie osoby, które wolą dłuższe gry. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, to przeczytaj swój tekst sprzed ~miesiąca :P
Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia. Czy zdajesz sobie sprawę, że to:
"Przy kwestii ceny bardzo często pomijamy też dość oczywistą sprawę, jaką jest fakt, że wcale nie musimy kupować gier od razu w dniu premiery. Jeśli te 250 zł za kilka godzin świetnej zabawy to dla nas kwota zaporowa, z reguły wystarczy poczekać parę miesięcy, by dostać to samo za połowę pierwotnej ceny."
właściwie jest tym samym co to:
"Bojkotując stawiające na bezkompromisową akcję Resident Evil 3, dajemy Capcomowi wyraźny sygnał: chcemy więcej „waty” w grach."?
Po tych kilku, czy kilkunastu miesiącach, dystrybutor i producent z pewnością nie będą płakali, że gra dalej się sprzedaje. Jednak jeżeli na początku kiepsko się sprzedała, to tak czy inaczej serię porzucą na jakiś czas albo zainwestują w stworzenie czegoś zupełnie innego. I nie - niekupowanie gry na premierę nie sprawi, że kolejna gra w dniu premiery będzie tańsza.
Komedie mają to do siebie, że przekaz może być sensowny i każda inteligentna osoba to dostrzeże. Tylko forma nie każdemu może odpowiadać.
Skoro będzie w Game Passie, to pewnie wypróbuję. Pewnie początkowo będzie to dość nużące. Jednak podejrzewam, że MD może przyciągnąć sporo graczy, więc jak to bywa w przypadku niektórych gier w GP, może wsparcie będzie solidne.
Prześladują mnie manie:
- zbierania wszystkiego co da się zebrać
- odkrywania każdego skrawka mapy, mimo że jestem w 99% pewny, że nic tam nie ma
- podążania główną drogą/głównym wątkiem dopiero wtedy, gdy nie ma już nic innego do sprawdzenia - z tego powodu chyba wszystkie FPSy mnie ostatnio nużą
- nadmiernego korzystania ze wszystkich super wzroków, zmysłów i innych podświetlaczy tropów, przedmiotów, przeciwników
Przed premierą Wolcena zastanawiałem się czy wybrać Grim Dawna z dodatkami, czy właśnie Lords of Mayhem. Zdecydowałem się na Wolcena licząc na rozwój gry, który utrzyma mnie przy niej na dłużej. Na razie wyboru nie żałuję. Tytuł zapewnia bardzo przyjemną i satysfakcjonującą młóckę. Póki co faktycznie kuleje w nim mnóstwo rzeczy i ciężko stwierdzić, czy rozwój będzie taki jak zapowiadają, ale na razie nie jest źle.
Podobne problemy występowały kilka lat temu przy procesorach dwurdzeniowych. Teraz powoli czterordzeniowe przestają wystarczać.
W każdym bądź razie rozwiązanie problemu dla 2-rdzeniowych procków do W3 powinno zadziałać tak samo.
https://www.nexusmods.com/witcher3/mods/556
Jak poszukasz, to pewnie znajdziesz jakiś nowszy program, który działa w podobny sposób.
Podobne problemy występowały kilka lat temu przy procesorach dwurdzeniowych. Teraz powoli czterordzeniowe przestają wystarczać.
W każdym bądź razie rozwiązanie problemu dla 2-rdzeniowych procków do W3 powinno zadziałać tak samo.
https://www.nexusmods.com/witcher3/mods/556
Jak poszukasz, to pewnie znajdziesz jakiś nowszy program, który działa w podobny sposób.
Odnoszę wrażenie, że seria Gothic, podobnie jak i kilka innych gier, nie byłaby w Polsce tak popularna, gdyby nie świetna robota wykonana przez CD Projekt.
Jeśliby łamali hasła tylko i wyłącznie brut forcem, znak po znaku, to byłaby to prawda. Natomiast ze słownikami to hasełko padnie błyskawicznie.
Tworzenie gier bardzo podrożało.
Polecam wpis Daniela Vavry, twórcy KingdomCome. https://warhorsestudios.cz/index.php?page=blog&entry=blog_007&lang=en
A ja polecam zagrać w Kingdom Come któremu sporo brakuje do gry AAA. Oczywiście da się zrobić dobrą i dobrze sprzedającą się grę mniejszym nakładem, ale po pierwsze - nie jest to proste, po drugie - i tak taki tytuł będzie bardzo odstawał pod wieloma względami od dobrych gier z większymi budżetami.
Dodatki do Wiedźmina 3, oferując bardzo uczciwy stosunek zawartości do ceny i będąc uzupełnieniem już i tak przepełnionej treścią podstawki, również nikomu nie wadziły.
Bo są pełnoprawnymi dodatkami, a nie pierdołowatymi DLC lub lootboxami?
Ale już sporo osób krytykowało wydawanie "darmowych DLC" twierdząc, że po prostu wycięli je wcześniej z gry aby tylko przyplusować u graczy.
Generalnie to nie faktyczni twórcy gry i deweloperzy są pazerni, tylko wydawcy.
Poczekaj, poczekaj. Rozumiem wściekanie się na ludzi trzymających łapy na forsie i decydujących kiedy, w jakiej formie i za jaką cenę trzeba grę zacząć sprzedawać. Ale co mają do tego osoby pracujące nad grą? Gwarantuję ci, że im zależy na tym aby gra była jak najlepsza i żeby podobała się nie tylko klientom, lecz również im.
Biorąc pod uwagę stan Valve, to mam nadzieję, że "trójka" nigdy się nie pojawi.
@Fear87
"Już niedługo premiera ZTX 5050! Cena to tylko 1999zł!" Wtedy też będziesz uważał, że wszystko jest w porządku?
Jeżeli gra wyjdzie w przeciągu kilku najbliższych miesięcy, to wtedy faktycznie będzie to można nazwać premierą. W innym wypadku gra miała premierę w miniony piątek i mogą sobie mówić i pisać co chcą, ale nic tego nie zmieni.
To teraz już wiem dlaczego hiciorami PS4 są singlowe exclusivy. Bo większość graczy konsolowych interesuje multi.
Jedno pociąga za sobą drugie. Sprzedaż słaba, to i po co tłumaczyć? I tak w koło Macieju.
Tylko te dochody z gier, to raczej głównie z mikropłatności. W związku z tym, nie jestem przekonany, czy chciałbym, żeby Polska była wyżej w tym rankingu. No i sporo osób kupuje w "kluczykowniach", które nie pomagają , bo większość (?) odsprzedawanych tam kluczy, była wcześniej kupiona w jakimś innym kraju.
Tylko żeby jeszcze części były lepiej spasowane i oprogramowanie pozwalało na troszkę więcej. Ale za taką cenę ciężko mieć wszystko.
Gram w Skyrima od jakiegoś czasu, a o tych modach nie słyszałem :P Jak mniemam są to mody fabularne, więc się specjalnie nie dziwię.