Gra super aż do walki z ostatnim lordem. Później już przynudza, historia się dłuży i robi się dziwaczna, system walki opanowany do tego momentu przez gracza. Tu się chwilę zatrzymam, bo ilość błysków w potyczce może przyprawić zdrowego człowieka o epilepsję, a na pewno bardzo utrudnia dostrzeżenie co robi przeciwnik, albo który czar rzucił przyjaciel, a który wróg. Grafika bardzo ładna. Zadania poboczne to standard w japonskich jrpg czyli idź, zabij, wróć.
Sam koniec z powrotem trzyma poziom, ale nie wynagradza to parunastu wcześniejszych godzin nudzenia się. Polecam fanom serii tales of. Z pewnościa jest to najlepsza część do tej pory.
Fabuła, grafika, reżyseria i wizualia walk 10/10. Minusy to:
-zadania poboczne, których na szczęście nie ma za wiele i ich warstwa fabularna też trzyma poziom, ale sprowadzają się do powtarzania tych samych czynności(przynieś, zabij)
-po opanowaniu swoich ulubionych skilli trochę montonna walka polegająca na ich rotacji, choć jak komuś się chce może sobie urozmaicać eksperymentując
-poziom trudności za łatwy nawet w trybie akcji, tylko raz zginąłem w całej grze i to przy opcjonalnym bossie
-polskie tłumaczenie to dno i metr mułu
Cala reszta mi się mega podobała. Historia potrafi chwytać za gardło momentami. Walki eikonów to radocha dla oczu i zbieranie szczeny z podłogi - co tam się nie dzieje. Finala w finalu też jest sporo, bo wiele motywów łączących te gry jest zachowanych - smaczków jest naprawdę dużo, choć mojego ulubionego tonberrego nie spotkałem. No po prostu gra cudo i polecam każdemu fanowi epickich walk. Powinni wydać jak najszybciej na pozostałe platformy, bo szkoda ograniczać zasięgi do takiej perełki.
Dla mnie gra genialna. Jeśli wiedźmin jest królem open worldów to ta gra jest królową korytarzówek. Fabuła jest lepsza niż w większości filmów, pełno emocji, przemyśleń, nie czarno-białych postaci. Gameplay też daje rade, choć AI przeciwników, zwłaszcza tych nie zombie, pozostawia wiele do życzenia, ale to samo było w uncharted 4. Grafika to cudo, grałem na ps5 i jeśli taka sama grafika występowała na ps4 to nie wiem jak im się udało to osiągnąć. Do tego nie jest krótka, więc można długo się rozkoszować rozgrywką. Jeśli komuś przeszkadzają mocne sceny to radzę sobie odpuścić, bo np moja dziewczyna nie mogła patrzeć na kolejne rozwalanie głowy jakiemuś biednemu zombie. Mi za to pozostała w pamięci scena zabicia pewnej postaci przez pewnego snajpera, co mi uświadomiło jak życie jest kruche :)
Gra mega nudna, zero przyjemności z eksploracji, walki powtarzalne do bólu. Fabuła również nudna w pierwszej 1/4 gry dalej nie dałem rady grać. Najlepiej co wyszło twórcą to grafika i optymalizacja. Bardzo ładne widoki, zwłaszcza postacie wyszły super, ulewy wyglądają przepięknie no ale co z tego jak gra nie wciąga.
Jedyne co można zarzucić grze to liczne bugi i nieciekawe znaczniki w podstawce, za to w dodatkach nieco ciekawsze. Reszta to zupełnie inny poziom niż inne gry w jakie grałem. Wiedźmin 3 to gra fenomenalna i nawet nie chce myśleć ile pracy trzeba było włożyć, żeby powstała.
+ Fabuła, klimat, dialogi oraz grafika to największe atuty tej gry.
- System walki mieczem za to to tragedia, przez fatalne sterowanie i trudności z namierzaniem celów, czy wyborem znaków(grałem na padzie od iksa). Crafting leży, mało zadań pobocznych(za to długi wątek główny) zwłaszcza w ostatnim akcie, mało terenów do zwiedzania, niepotrzebnie skomplikowane lokalizacje miejskie - pewnie żeby stary xbox miał czas na doczyty, ogólnie lokalizacji nie jest za dużo, a sama gra się dość szybko kończy. Ode mnie mocne 7/10 i zaczynam wiedźmina 3.
Bardzo nierówny poziom trudności - na początku wszystko nas składa na turę, a pod koniec gry my rozwalamy całe hordy w połowę kolejki. Wszystko za sprawą umiejętności na poziomie mistrzowskim, które odblokowujemy na około 15 poziomie. Co prawda najpotężniejsze z nich możemy użyć tylko raz na bitwę, ale nie zmienia to faktu, że bitwa kończy się po jednej turze. Początek za to bardzo przyjemny, bo trzeba pokombinować z tzw. crowd control, czyli jednego przeciwnika zamrozić, drugiego oczarować, trzeciego uciszyć, postawić przywołańca, żeby zbierał baty od wrogów, odciąć wrogów lodowym murem lub ogłuszającą chmura - podsumowując kombinować. Pod koniec wszystkie te czary/strzały można wywalić i nawalać finiszerami. Poza walką to jak wcześniej wspomniana przez komentujących słaba fabuła, nawet nie wiem o co do końca tam chodziło, postacie które były tylko wspomniane stają się głównymi bohaterami wątków, jakieś dziwne zwroty akcji - trzeba wymysły twórców przyjmować bez specjalnych przemyśleń. Gra również upakowana jest easter eggami i humorem który śmieszył bardziej moją dziewczynę niż mnie. Często mało śmieszność sytuacji wynika z tłumaczenia, które nigdy nie odda esencji dowcipu w 100%, chociaż w paru miejscach to się udało. Z technicznych spraw gra potrafi się poprzycinać przy większej ilości wrogów, tury potrafią trwać niewiarygodnie długo, czasem zdążyłem iść sobie zrobić kanapkę, a wrogowie dalej wykonywali swoją kolejkę, na początku bitwy potrafią trwać 20 minut - pamiętam jedną bitwę trójstronną orki vs piraci szkielety vs moja drużyna przez którą spóźniłem się do pracy xD smutniejsze, że i tak ją przegrałem. Denerwuje też praca kamery, gdzie potrafi się nagle przesunąć gdy już namierzyłem myszką jakąś rzecz i zamiast podejść do tej rzeczy moja postać traci punkty akcji na łażenie przykładowo po polu ognia, bo raz zatwierdzonej akcji nie można zatrzymać. Nie przedłużając gra jest przyjemna choć pillarsy lepsze. Zanim zagram w drugą część na pewno zrobię sobie przerwę od turowych RPG na co najmniej miesiąc. 7/10
To jak nie ufasz mediom to spójrz na ceny dolara i euro 2 miesiące temu i dziś, a będzie dużo gorzej. Co oczywiście też znaczy, że jeśli ktoś ma kasę na koncie to lepiej sobie kupić takie VR niż dalej chomikować, bo te pieniądze tracą wartość z dnia na dzień.
Po Outer World i Fallen Order oficjalnie stwierdzam, że mój 7 letni komp nie daje rady ciągnąć nowych gier. Era gdzie odpalisz każdą grę na gtx970(ja mam rx480 / i5 3570k) w 1080p zakończona
Gra się przycina i ma spadki fps na i5-3570k@4ghz, rx 480 8gb, 8gb DDR3 ram. Ja rozumiem, że to leciwy sprzęt, ale grafika naprawdę nie powala i dużo ładniejsze gry z otwartym światem chodziły(i chodzą) mi płynnie np mass effect andromeda. Nie oceniam gry, bo jest niegrywalna.
Gier tego typu z rozmachem ogólnie jest mało dlatego mi się ogólnie dobrze grało. Duży świat, przepiękne lokacje nawet jak na 5 letnią grę, ciekawa fabuła wątku głównego, dający przyjemność z potyczek system walki oraz ogromny lore świata. Z minusów na pewno największym są, jak chyba każdy kto grał to zauważył, nudne questy poboczne z nikłą nagrodą, które wymagają od nas w większości pójść we wskazane miejsce coś tam użyć, coś tam zabić, coś tam pozbierać po czym powrót i koniec. Następne minusy to szybki dostęp do najlepszego ekwipunku co zabija radość ze zdobywania w pocie czoła epickich itemów, które i tak są gorsze niż te co sobie wycraftowaliśmy 50 godzin temu, głupie AI sojuszników i to na wielu płaszczyznach, bugi w geodacie, które powodowały, że mój łotrzyk ze sztyletami non stop się o coś blokował, ogólnie postacie walczące w zwarciu nie maja lekko w tej grze przez to. Dużym minusem, którego ja nie doświadczyłem grając w grę w edycji z dodatkami po 5 latach od premiery jest rozwalenie fabuły głównego wątku na dodatki co moim zdaniem jest karygodnym posunięciem i mam nadzieję, że bioware nie popełni tego samego błędu ponownie. Daję 7.0, bo gra jest dobra i zatrzymała mnie przy sobie na ponad 100godzin, do Origins się jednak nie umywa.
Słaba gra bez polotu, bardzo żałuję zakupu. Jest niesamowicie nudna, zabijanie nazi.. tzn niemców to jak grind mobków w jakimś mmorpg, pokonujemy kolejne pomieszczenia, tracimy czas na zbieranie zycia/pancerza/monet i tak w kółko. Serdecznie odradzam.
Przyjemnie się grało, bardzo ładne lokacje, sporo easter eggow, w tym szczególnie podobało mi się nawiązanie do robalów z diuny, fabuła nawet nawet. Z drugiej strony questy poboczne to w dużej większości zadania puste, z których nie ma żadnej satysfakcji, są najczęściej podsumowywane 1 zdaniem i koniec. Strasznie rozciągają one rozgrywkę, bo jestem graczem co lubi mieć wykonane wszystko co możliwe i po 2 godzinach gry musiałem ją wyłączać z nudów i zmęczenia. System walki najlepiej mi się podobał i czułem ogólny niedosyt potyczek po przejściu gry, bo naprawdę sprawiają dużo przyjemności. Ogólnie polecam fanom ME i kosmicznych klimatów, aczkolwiek drugi raz na pewno nie będę przechodzić. Trzeba też uważać na wszechobecne bugi, mimo że gra nie jest już nowa i powinna być dawno połatana.
Duży plus za optymalizacje i przepiękną grafikę. Na moim 8 letnim sprzęcie nie dość ze wygląda obłędnie(na wysokich) to spadek fps zauważyłem tylko przy bardzo szybkim przemieszczaniu się(helikopter albo szybowanie). Sama rozgrywka moim zdaniem dużo gorsza od 5, paski hp psują imersję, fabuła nieciekawa poza wątkami z josephem. Historia mnie na tyle nie wciągnęła, że uważam misje na które wysyła nas ten Francuz helikopterem są ciekawsze niż główny wątek i to za sprawą samych notatek. Ogólnie gry nie polecam jak ktoś jest ciekawy jak potoczyły się losy Hope County chyba lepiej obejrzeć sobie spoilery na youtube.
Pewnie chcieli zrobic cos w rodzaju Mad Maxa, czyli mocno przerysowany swiat.
A ja uważam wręcz przeciwnie do poprzednika. W 4 te himalaje były do bolu powtarzalne, kazda miejscowa byla tak samo oteksturowana i wygladala identycznie co poprzednia. W 4 glownemu antagoniscie nawet nie wiem o co do konca chodzilo w 5 jest duzo bardziej wyrazisty tak samo jak jego "podwladni", zwlaszcza faith. Sama eksploracja jest znacznie ciekawsza, uwielbialem przeszukiwac te samotne domki w srodku lasu, opuszczone fabryki itp. 5 to naprawde udana czesc i tak jak nie bardzo lubie gry z otwartym swiatem(FC 4 musialem sporo odchorowywac zeby zaczac 5) to ta czesc naprawde mi sie spodobala. O i zapomnialbym muzyka to istny majstersztyk.
Gra bardzo ładnie, choć nieidealnie, wpasowuje się w wydarzenia w książkach. Uzupełnia to co działo się z Artemem w drugiej części trylogii(wydarzenia z Saszą). Jest dużo ciekawsza od metro2033, które moim zdaniem było nudnawą grą. Jestem bardzo ciekawy, czy kolejna część będzie na podstawie Metro2035, a jeśli tak to można zakładać, że to będzie majstersztyk.
Hehe pamiętam, że tata przeszedł aż do ostatniego bossa nie odpalając ani razu tego limitera, nie pamiętam jak się to nazywało, bo nie wiedzieliśmy, że takie coś istnieje. Na ostatnim bossie się z 2 dni męczyliśmy zanim to odkryliśmy xD To były czasy, te obserwowanie jak tata gra :D
Jedyne co bym zmienił to ograniczył max liczbę członków do 4 a nie 6. Postacie lubią się blokować o siebie zwłaszcza w wąskich korytarzach, a i co chwile zatrzymywana walka, aby powybierać działania nie jest zbyt przyjemne.
Kolego można bardzo dużo zaproponować, gdyby poważne firmy się za to wzięły, a nie koreański chłam, który po wydaniu gry wprowadza updaty raz na rok i to contentem obejmującym 2-3 dungeony, składające się najczęściej z 3 pomieszczeń, a następnie zasypuje graczy ofertami z item shopu, aby doić klientów ile wlezie póki im się nie znudzi.
jedna z najgorszym jrpg w jakie grałem. Bez płatnych dlc trzeba spędzić w dungeonach dziesiątki godzin aby wyfarmić rzeczy na ekwipunek/skille itp które pozwolą nam ruszyć z fabułą dalej.
A myślałem, że już takich gier się nie robi. Piękna produkcja, a grałem w nią krótko po obejrzeniu miasta 44, więc podwójna przyjemność z tłuczenia Niemców.
Ten kto grał w ICO i Shadow of Colossus na pewno czeka na The Last Guardian, który jeśli dorówna swoim poprzednikom to będzie przekozacki.
Kolego w 2013 kupiłem za ~800zł radeona 7970 a tu nawet rekomendowane go przewyższają. To samo nowy AC.
Kurcze z tego co alex piszesz to bardziej podobna gra do dwójki, a myślałem, że autorzy poszli po rozum do głowy i wrócili do korzeni. DAO był przekozacką grą i przypominał mi trochę legendarnego Baldur's Gate, niestety dwójka to porażka na całej linii. Nie wiem czy w trójkę zagram, bo nie cieszy mnie perspektywa grania w coś al a mmorpg, a i wymagania z księżyca. Niedługo komputer trzeba będzie wymieniać co roku...
Gra dosyć zbugowana, zwłaszcza na początku, co może na dobre odstraszyć mniej zainteresowanych graczy. System nie wybacza źle zrobionych drużyn np. ciężko będzie grać bez wszystkich szkół magii na poziomie mistrz, z drugiej strony magia ofensywna zadaje strasznie mało obrażeń i swoich magów pod koniec używałem tylko do buffowaniam, debuffowania i leczenia. Taki tancerz ostrzy potrafi zadać w turze 5x więcej obrażeń niż najsilniejszy czar maga powietrza/ognia(robionego pod ofensywe). Także moim zdaniem to najlepiej stworzyć 2 magów(tak żeby nie mieli wspólnych szkół magii) i 2 melee(najlepiej obu pod walkę z 2 broniami)
Gra bardzo fajna i spędziłem przy niej bardzo dużo czasu, może nawet więcej niż przy wings of fury. Pamiętam jak słuchałem muzyczki w intro i wyobrażałem sobie, że śpiewają o poległych żołnierzach w Wietnamie :D W podstawówce byłem i jeszcze angielskiego nie znałem :P
Obok flashback i cannon fodder najelpsza gra na amiga 500.
Bardzo fajny remaster, sporo lepszy efekt niż na pcsx2 przy wszystkich wodotryskach. W X jeszcze nie grałem więc zabieram się do roboty. Dodam, że w remasterze dostajemy 4 gry oprócz X i X-2 także Eternal Calm i Last Mission, o których nie miałem pojęcia przy kupnie. Napiszę więcej jak przejdę X.
Druga część sporo gorsza. Historia nie powala, ale nie jest też zła. Marta strasznie wkurza zachowaniem i praktycznie cały czas powtarzany jest jeden gag z jej obsesją na punkcie Emila. Najgorszy jest jednak system walki i rozwoju. Po pierwsze "Pokemony" są strasznie przekoksane w porównaniu do gracza. Fenrir(3 ewolucja wilka, którego łapiemy na samym początku przygody) na końcu bił za 2.5 tysiąca obrażeń, podczas gdy główna postać za 400, nie mówiąc już że prawie każda jego statystka przewyższała Emila 3 krotnie. Co prawda jego fatalne AI w pewnym stopniu rekompensowało jego wyższość. Nie można powiedzieć tego o potworach-magach którzy na końcu z dość szybko castującego się czaru potrafili walnąć za 40 tysięcy, czyli jakieś 100 razy więcej niż Emil. Ja osobiście czułem się jako dodatek do potworków, który przerywa wrogom czary, ewentualnie użyje od czasu do czasu speciala za 14 tysięcy. Marta raczej spełnia się w roli leczącej, co prawda ma 2 mocne czary, ale nijak się one mają do tych od potworków. Nie da się sterować innymi postaciami niż ta dwójka. Jest też sporo bugów i trochę widać, że gra odstaje rozmachem od innych Talesów.
UI spowalnia grę bo jest zrobione we flashu(tragiczne rozwiązanie). Trzeba zawsze mieć najnowszego flash playera i można też pobawić się ustawieniami(mnóstwo porad w necie). Niestety gra nie na drewniane komputery i nawet na zalecanych będzie lagować już nie mówiąc o mass eventach typu nexus. Z drugiej strony jeśli ma się dobry sprzęt to gra chodzi zadziwiająco płynnie nawet przy bardzo wielu graczach, więc program potrafi dobrze wykorzystać oferowane zasoby(w przeciwieństwie do innych wielkich koreańskich mmorpg). Sama rozgrywka początkowo bardzo przyjemna. Samo robienie combosów warriorem sprawiało mi dużo frajdy. Questy to wow-standard: przynieś, zabij, pozamiataj. Instancje ciekawe przez pierwsze 5 odwiedzin(i tak bije aiona, gdzie już po 1 runie to był przykry obiwiązek). Instancje PVP za to są takie jakie powinny być w każdej tego typu grze. Ogromny plus za nie, bo dostarczają ogromnej dawki przyjemności. Niestety jest ich bardzo mało i w końcu też się znudzą. W ogóle end game jest nudny, bo zmusza gracza do poświęcania dużej ilości czasu na farmę(item lvl system ), albo wydania dużej ilości gotówki. Może po prostu wyrastam już z tego typu gier...
Gra kiedyś dorównywała WoW'owi, a obecnie niestety jest cieniem samej siebie.
Ogromny plus za dubbing. Nawet teksty po walce są przetłumaczone w formie napisów, więc gracz nic nie traci grając po japońsku. Co do pierwszej części, bo w drugą jeszcze nie grałem, to posiada ona świetną fabułę dorównującą moim zdaniem tales of vesperia. Trochę dziecinna grafika, ale historia nie jest tak przecukrzona jak w graces f i xilli. System walki jest dużo mniej dynamiczny od późniejszych części i na początku trochę trudno się przyzwyczaić to nieustannego blokowania. Zwłaszcza, że gra w początkowej fazie jest sporo trudniejsza niż w końcowej.
Ja tam z nikim nie będę ustalał wspólnego stanowiska. Dla mnie to co pisze Vonbeckham to głupota ubrana w mądre słówka. Mam specjalnie kupiony PC do gry ARMA 3 za 3.5 tys. i nic poza tą grą na nim nie gram, bo po prostu ta platforma wieje nudą Na PS3 w exclusive'ach(zwłaszcza tych od japońskich producentów) czuć, że twórcy wkładali serce w tworzoną grę, a nie kolejne kopie tego samego, co widać w multiplatformach.
Jak za biedni jesteście na konsolę, to nie szukajcie na siłę wad tych systemów(jako wymówek). Grajcie dalej w 15 część CoDa, albo 40 kopię wow'a.
@kain_pl
Gra od compile heart to nigdy nic dobrego(hyperdimension neptunia, ar tonelico 3) więc nie napalałbym się zbytnio. Pewnie znów będą skaczące dziewczynki w skąpych ubrankach i masę kiepskiej jakości seksualnych podtekstów.
Dokładnie to co napisał damianyk. Kupę błędów psuje przyjemność z grania. Trochę się uśmiałem jak pisał, że żołnierze zamiast wsiadać do pojazdu to przez 10 minut się kładą, wstają, celują, potem się znowu kładą, celują w drugą stronę i tak 10 razy i dopiero wsiadają. Ja w tym momencie przyśpieszałem grę do 4x, bo patrzeć na to nie mogłem. Z tym, że to jeden z najmniejszych bugów, bo zdarzają się nietriggerujące eventy, lub nie spawnujący się NPC(samą końcówkę kampanii musiałem powtarzać 5 razy, bo się kierowca ciężarówki nie pojawiał). Grę usprawiedliwia groszowa cena(mam świadomość, że nie zawsze tak było) i masa modów i addonów m.in. DayZ.
Jak macie CFW to możecie wgrać cheata na freez timera i w pełni korzystać z gry. Fajnie też, że SE wydało japan voice packa do tej gry jako darmowe DLC.
Ciekawe czy klimat się utrzyma z ICO i SotC i czy gra będzie w tym samym uniwersum. Miło by było spotkać znów duchy z ciemnej mgły. Mam nadzieje, że wyjdzie na ps3.
Przeszedłem i uważam, że zdecydowanie za krótka biorąc pod uwagę, że mój poprzedni komentarz był przed rozpoczęciem gry to sobie obliczcie ile mi ona zajęła. Gra warta 5-6 zł w stosunku do otrzymanej przyjemności. Sama rozgrywka jak i fabuła genialna jak wszystkie gry Naughty Dog
Dobra, ale nikt was nie prosi o pisanie spoilerów tylko opinii o grze. Za spoilery powinny być bany @kubapol21 @lukasz11041979
@delgado88a
Wszystkie finale są liniowe, a w xiii masz zarówno bonus bossy jak i side questy(tylko później), czyli to co w poprzednich częściach. System walki też jest ciekawy, choć rozumiem, że się może nie podobać. Tak naprawdę jedyne co kuleje to fabuła oprawiona w cutscenki, które są po prostu przedobrzone i po pewnym czasie gracza nudzą.
Ja nie mam zaufania do gier mmorpg bez targetowania. W pve się całkiem przyjemnie gra z niskim pingiem, ale w pvp jeśli drugi gracz ma lagi to cyrki wychodzą. Może twórcą się uda jakoś to rozwiązać, bo w Terze np. nie wyszło to za fajnie (skille, zwłaszcza kontaktowe, często lądują w powietrzu, a nie na innym graczu mimo, że na ekranie stoi obok naszej postaci).
@realsolo
Rozwaliłeś mnie tym porównaniem do decathlonu. Pamiętam jak przy tej grze sprężynki w joysticku pękały i trzeba było z długopisów kombinować :D
Fajny system walki, trzeba pomyśleć. Rozwój postaci bardzo prosty. Szeroko rozumiany crafting(ekwipunek/skille) natomiast zmusza gracza do monotonnej farmy(co przy długich walkach wręcz frustruje gracza). Gdyby nie farma to gra by była całkiem fajna, a tak to dość szybko zniechęca do siebie.
Właśnie kupiłem na ps3 i w cale nie jest tak źle. Co prawda fabułą i muzyką nie dorównuje szóstce, ale całkiem przyjemnie się gra pomijając misje z helikopterami. Bardzo spodobało mi się podchodzenie do nalotów. Dogfight też są fajne zwłaszcza jak przeciwnik zacznie ciągnąć gracza pomiędzy budynkami, albo górami. Wkurza natomiast, że poza dogfightem strasznie trudno strącić cokolwiek. Brakuje też czegoś w rodzaju allied attack/defense z szóstki, bo tutaj się wydaje, że sojusznicy latają tylko dla samego latania, ani nie zdejmą z ogona wrogiego myśliwca, ani specjalnie nie pomogą niszczyć wrogich jednostek.
Gra jest tak kiepska, że nawet po przejściu 3/4 nie chce mi się jej kończyć, mimo iż jestem fanem jrpg. Walki do bólu nudne i schematyczne, a dialogi nieciekawe. Do tego gra się strasznie zacina podczas bitw co przy tej jakości grafiki i faktu, że gra jest na konsolę jest niewybaczalne. Nie wiem czemu taki syf został przetłumaczony na angielski, a inne znakomite jrpg są nadal tylko po japońsku.
Szczerze to kupilem ostatnio komputer za cala swoja pensje(ktora nie jest jakos specjalnie wysoka :P), myslalem ze granie w full detalach bedzie niezwykle przyjemne, no i rzeczywiscie bf 4, skyrim, wiedzmin chodzi plynnie, ale po graniu na konsolach od ponad 4 lat czegos mi brakuje. Zadnej z tych gier nie ukonczylem i wrocielm do starego ps3, a z komputera tyle pozytku ze sie zalacza w 10 sekund(staremu to zajmowalo okolo 7 minut :P) i gry mmorpg(tera, aion). Nie ma co jeszcze wspominac starej generacji, bo tak naprawde to jeszcze ona zyje.
Lepsze od graces F, ale gorsze niz vesperia. Przyjemnie sie gra, bohaterowie nie raza glupota jak w graces, skity udane, systemy walki jak i rozwoju postaci moim zdaniem najlepsze z calej serii(duzo akcji i malo grindu). Wydaje sie troche krotsza niz 2 poprzednie czesci. Najbardziej razi koncowka, ktora jest zupelnie bez polotu, zero napiecia jakby sie pokonywalo jakiegos bossa ze srodka gry - nie bede spoilowac kto zagra ten sie przekona.
@kubapol
Co nie zmienia faktu, że kupujesz w ciemno - bo albo kupisz drugie niezdzieralne ps3 fat albo xboxa xenona. PSP 3000 tez było sporo lepsze od fata w którego na dworze nie szło grać.
Podziwiam tych co kupują w ciemno przed premierą. Ja poczekam rok jak wyjdzie więcej tytułów i stabilniejsze wersje konsoli. Może nawet cena trochę spadnie. Ps3 na pewno jeszcze roczek pożyje :)
W tej grze stykasz się z fabuła tylko na początku i na końcu gry(głoś po pokonaniu każdego z bossów ogranicza się do powiedzenia 2 zdań na temat kolejnego przeciwnika). Reszta to beznamiętne bicie 16 kolosów jeden po drugim. Samo ich pokonywanie i znajdywanie sposobu na nich bez solucji to w niektórych przypadkach istna katorga ocierająca się o cud(jak w przypadku żółwia w wodzie). Sterowanie kuleje, ale idzie się przyzwyczaić. Brak zbyt wielu dialogów powoduję odczucie samotności i to moim zdaniem najbardziej nadaję klimatu grze. Zakończenie świetne i wzruszające. Gra mi trochę przypominała słynne anime Princess Mononoke, ze względu na kreację głównego bohatera i tajemniczość świata.
Ja ściągnąłem patcha chyba wczoraj gdzieś w 3/4 rozgrywki i nie miałem żadnych problemów z save'ami. Raz mi się zbugowały dialogi, ale to dużo wcześniej i restart gry pomógł.
No przeszedłem grę i brak mi słów, żeby opisać moje wrażenia. Jestem graczem od 2001 roku i jeszcze w grę z tak dobrą fabułą i klimatem nie grałem. Sama rozgrywka mniej ciekawa i trochę frustrująca, ze względu na trudność nawet na normalu. W niektóre zombie-grzybki możesz wyładować cały arsenał, a ten dalej wesoło będzie rzucać w Ciebie zarodnikami :P Ending również bardzo klimatyczny i pozostawiający w graczu mieszane uczucia, a nie jednoznaczny jak w serii uncharted.
No ja gram na łatwym i klikacza nie zabije jednym strzałem ze strzelby celując w głowę, a z rewolweru to muszę cały magazynek wyładować. Klikacze ogólnie są trudne, bo nie da się ich dusić, a jak nie masz noża to tylko broń palna zostaje, bo z bliska od razu trigerują death flagę i bez noża od razu giniesz. Pochwalić muszę polską wersję językową bo aktorka co podstawiła głos Ellie zrobiła to znakomicie. W ogóle dziewczynka ma genialne napisane dialogi.
Kurcze gra jest po prostu fenomenalna. Gdyby każde studio miało takich ludzi jak Naughty Dog to chyba nie odrywałbym się od telewizora. Więcej napiszę po ukończeniu gry, bo pierwsze 30 minut rozgrywki po prostu wgniotły mnie w fotel.
No ja aktualnie gram w The Last of Us i jestem po przejściu metra: last light i śmiało mogę powiedzieć, że ta pierwsza gra biję metro na głowę pod względem fabularnym i klimatycznym(bo rozgrywka oczywiście jest bardzo inna). No i metro nie powala długością tak jak pisał puci. Może dlatego, że nie bawiłem się w dobre endingi i szedłem stylem rambo, podrzynając wszystkim gardła jak leci :D. Kałach z noktowizją i strzelba, najlepiej ta automatyczna, bardzo ułatwiają grę. Mutantów jest niewiele rodzai i nie czerpie się dużo przyjemności z ich unicestwiania. Inna sprawa z ludźmi, zwłaszcza, że jest szansa powyżywać się na faszystach.
Nie no mnie się bardzo przyjemnie gra, tylko nie jest to już survival, a tym bardziej horror. Za to mnóstwo akcji i ciekawych skryptów.
Nie straszy tak jak 1, ale działa na mnie tak, że nie mogę się od telewizora oderwać(gram na ps3). Wg mnie klimat lepszy od 2, ale niestety liczne dialogi między ekipą zupełnie eliminują uczucie strachu(jestem dopiero na 6 chapterze i praktycznie co 3 pokoje to główny bohater ma jakiś dialog). W 1 najlepsze było to, że miało się poczucie bycia samemu i nieświadomość z czym właściwie ma się do czynienia. Moim zdaniem tylko gry z paranormalnymi aspektami mają szansę straszyć przez więcej niż 1 część.
Gra dziwna nawet jak na japońskie standardy, ale przynajmniej jest na czym oko zawiesić
Dość kiepska fabularnie w porównaniu do Tales of Vesperia. Główny bohater przesłodzony i brakuje mu jaj takich jak miał Yuri. Ogólnie jego przesadna chęć czynienia dobra irytuje przez cała grę. Także postać co ma tworzyć zabawne sytuację -Pascal wypada kiepsko przy Ricie z ToV. Świat również wydaję się mniejszy niż ten z Vesperii. System walki i rozwoju postaci za to o niebo lepszy. Brak many tworzy grę bardziej dynamiczną no i nieporównywalnie mniej farmienia.
No dużo ciekawsze halo 3 zrobili tylko po angielsku, a tu dali pełną polska wersję
;p
Takich gier wychodzą tysiące w Japonii(visual novels) i o nich nie piszecie to co za sens pisać o paru wybranych tytułach, których w Polsce i tak nikt nie kupi? Zwłaszcza, że nie są i nigdy nie będą przetłumaczone na ludzki język.
Namco to by wydało lepiej serie "tales of" na xboxa a nie takie glupoty
Raczej egocentryczne dziecko co chce zabłysnąć w necie na siłę narzucając swoją opinie, która jest niezgodna z osądem większości, mając nadzieję, że w ten sposób zdobędzie "szacunek" ludzi, którzy i tak mają go w dupie.
A wprowadzili tandemy czy dalej tylko ciągniki siodłowe? Sam na co dzień prowadzę tandemik i w grze też bym chętnie pojeździł takim zestawem.
Najbardziej wkurza, że nie ma trybu na podzielonym ekranie tak jak w trójcę ;/ Chyba, że po prostu nie umiem załączyć, a mam pełną wersję. Jak wybieram grę wieloosobową to od razu do xbox live przechodzi.
Gra jest super. Fabuła jest bardzo fajna, pełna śmiesznych sytuacji co widać na screenach. Jak narazie mało walk, ale moim zdaniem to bardziej atut, gdyż po przejściu 5-6 jRPG w każdym walki są w 90% takie same.
Najlepsze jest to, że oni podobnie jak w podstawce zrobili Polską wersję, ale z pewnych tylko sobie znanych powodów nie mogą jej wydać. Może MS stwarza problemy, albo jakieś bzdurne przepisy ja tego nie wiem.
Gram na xboxie i gra graficznie wygląda jak sprzed 2 lat. Multi kuleje niesamowicie i po godzinie gry odechciało mi się zmagać z graczami. Single wygląda trochę jak kopia Gears of Wara tylko przeciwnicy padają po strzale, a nie po dwóch magazynkach :P Fabuła jest jak narazie ok(chapter 6) - specjalnie nie wciąga, ale też nie odrzuca. Jeśli potraktować tą grę jako nisko budżetową to im się bardzo udała, ale jakby porównywać do hitów typu własnie gears of war albo GR Future Soldier to moim zdaniem odstaje dość daleko.
Grafika może i ładna, ale dawno nie grałem w tak zbugowaną grę na xboxa ;p Poza tym sterowanie kuleje, trzeba się naprzyciskać, żeby wejść w odpowiedni dział ekwipunku lub w listę zadań. Gra nadrabia fabułą, zwłaszcza dla osób zapoznanych z książkami, ale nie jestem pewien czy Sapkowski by chciał, żeby historia potoczyła się tą drogą. Dla mnie 8/10
Dla tych co nie czytali książek, Dziki Gon to elfy z innego wymiaru, w którym to oni tępią ludzi i wykorzystują jako swoje sługi. Trafiła tam raz Cirilla(zaraz po Geralcie główna bohaterka serii, która o dziwo rzadko wspominana jest w grze), która była kluczem dla tych elfów do przedostania się do wymiaru naszego bohatera(posiadała starszą krew, dzięki której mogła swobodnie przechodzić przez wymiary). Chcieli oni uratować elfy i ludzi przed stale oziębiającym się klimatem w tym świecie. Oczywiście tych drugich chcieli zniewolić. Ciri na szczęście udało się uciec.
Uważam to za bardzo ważne, żeby zrozumieć fabułę gry. Znalazłem też parę nieścisłości z sagą o wiedźminie, ale gra przecież nie musi się twardo trzymać świata stworzonego przez Sapkowskiego.
DS przestał straszyć już w 2, gdzie teksty typu "Fuck you and fuck your marker" są tak klimatyczne jak woda w klozecie. Dodatek severed trochę poprawił sytuację, ale tu widać, że będzie powrót do dwójki. Kupię tylko po to, żeby zapoznać się z fabuła. Czekam z niecierpliwością na survival horrory na ps3 beyon i the last of us, może te postawią na klimat, a nie na bezmyślną nawalankę.
Bardzo fajny dodatek, klimatem lepszy od 2giej części. Wreszcie czuć walkę o przeżycie, a nie nieustanną siekaninę.
Największe rozczarowanie dla mnie to brak oficjalnej zapowiedzi next gen konsol od sony i microsoftu. Największe oczekiwania mam do dwóch gier: The Last of US i Halo 4(którego nie ma w podsumowaniu lol?). Forzy też nie ma, a to jedna z najlepszych gier na tych targach.
W porównaniu do 1 gra zyskała fabularnie, ale straciła na klimacie. Koniec z atmosferą niepewności z czym mamy do czynienia. Rzeź na lewo i prawo(gdzie w 1 było trudno spotkać więcej niż 3 potwory) i chyba jedynym klimatycznym fragmentem gry był powrót na Ishimurę. Na wielki + zasługuje długość gry.
Singiel całkiem fajny, można przejść w coopie, choć z botami łatwiej(jakoś nigdy przeciwnik ich nie widzi). Jest także arena na której odpierasz fale ataków wrogów. Można grać na niej na podzielonym ekranie(na pc pewnie nie będzie tego), albo z graczami z sieci. Same zmagania z innymi graczami nie są zbyt ciekawe - mapy pełne kampiących graczy, bo cele mapki akurat na tym polegają, co sprowadza się do rzucania sensora za każdym rogiem. Ogólnie wszystkie mapki i tryby ogarniesz w 3 dni później to już mało ekscytująca gra na pamięć.
Mnie najbardziej podobają się halo 4(jestem fajnem serii) i The Last of Us. W obie na pewno zagram, choć ten drugi tytuł wyjdzie dopiero za rok. Ogólnie Sony się nie popisało na 2012, a vita to chyba jeszcze większa porażka niż PSP.
-> mistrzkonsol ty sam jesteś jak ten pokemon.
Kuba83 masz sporo czasu bo każda z exclusive gier na ps3, które były zaprezentowane na E3 pokaże się dopiero w 2013 roku. Mnie osobiście zawiodła bardzo ps vita, bo assassin creedem powoli zaczynam żygać, jakichś innowacji brak. Bardzo za to podobało mi się The Last of Us i na pewno pożyczę od kuzyna konsolkę specjalnie dla tej gry
Kolejna gra w której blackhawk strąca 5 mi-24(które są śmigłowcami bojowymi i strąciłyby go zanim ten by w ogóle je zauważył) nadmiernie się przy tym nie pocąc. Trochę także wkurza swobodnie latający helikopter USA po terytoriach wrogich państ co w przypadku Afryki i Pakistanu nie zdziwia, ale z Kalingradem to trochę przesadzili. Takto jest spoko.
Króciutka kampania. Strzela się fajnie, tylko że jak myślisz, że zaczynasz rozwijać skrzydła to gra się kończy -.-
Ciesz się, że w ogóle są jakieś spolszczenia, bo na xboxa za wiele ich nie ma. Chyba najwięcej gier na tą konsolę spolszczyła właśnie Cenega
Vicktor ---> Bo ta gra na xboxie wygląda jak na kompie za 3 tysiące? Nie wiem jak oni to zrobili, ale max payne 3 na konsoli wygląda wręcz fenomenalnie.
Nie spodziewałem się po rockstarze, że zrobi godną kontynuację produktu remedy(moje ulubione studio gier). Gra na prawdę trzyma poziom poprzedniczek. Gra się jakby uczestniczyło się w filmie.
Ehh miałem nadzieję, że sobie wreszcie postrzelam w tej serii. Mogli by zrobić IV na kształt splinter cell assassyni vs abstergo
Jedyne co mam do pochwalenie w tej grze to optymalizacja. Mimo ładnej grafiki gra nie przycina na 4 letnim sprzęcie nawet w zatłoczonych rejonach, co w starszej produkcji typu aion zdarza się nagminnie. Gra nie reprezentuje sobą nic nowego(poza systemem kierowania postacią) od innych tego typu gier. Niestety po przygodach z aionem i wow'em znudziła mnie już na 2gim lvlu.
Do grafiki nie mam zastrzeżeń na xboxie, ale gra faktycznie stresująca. Już pomijając licznik staminy, który sam w sobie jest uzasadniony, ale ograniczona liczba powtórzeń w grze, gdzie się ginie od 1 strzału potrafi zdenerwować...
Wolałem poprzednią część, tutaj wszystkie walki w story mode są takie same. Plusem jest dużo więcej postaci. Rozśmieszył mnie trochę końcowy filmik z kampanii zabuza i haku, bo na nim kakashi podtrzymujący zabuzę ma aktywowanego mangekyou sharingana :P
Fabuły jest kupa i jeszcze trochę, tylko albo nie znacie angielskiego, albo nie chce wam się czytać.
No poziom angielskiego w ff Xiii był dużo wyższy niż w standardowych amerykańskch produkcjach, ale niestety nie ma co liczyć na lokalizację.
Coraz głupsze te gry robią. Co 3 recenzja to jakieś casualowe gówno z xbox live.
Co wy gadacie, po obejrzeniu filmików z youtube to walki samolotow są takie same jak w 6. Mam nadzieje, że ta część nie utraci klimatu z fires of liberation, który był fenomenaly oraz muzyka będzie trzymać poziom. Kawałku z misji w której się odbija stolicę nigdy nie zapomnę^^
Sony już tak kiepsko idzie, że musi odgrzewać tytuły sprzed lat. Dobrze, że jeszcze produkuje elektronikę bo w ten biznes z grami ładuje więcej niż dostaje.
Gra strasznie ciężka. W późniejszym etapie trzeba manewrować ustawieniami drużyny jak szalony. Nie raz się męczysz 10 minut nad bossem i zostaje mu 10% życia po czym używa jakiegoś skilla co zdejmuje wszystko na hita na głównej postaci i od nowa galopuj. Wolałem starsze finale gdzie można było zrobić overpower drużynę i zdejmować bossy na 1 kombosa :D
Ta gra to totalne dno i nie wiem czemu gry-online piszą o każdym dodatku do niej. F2P to ona tylko jest z pozoru bo taniej wyjdzie płacić abonament np. do wowa lub aiona niż być średnim graczem tutaj, a przyjemność z gry jest nieporównanie gorsza niż w wyżej wymienionych produkcjach.
Grałem w to jak byłem mały, ale za bardzo się bałem, żeby skończyć chociaż pierwsza misję :D
Nie mogę uwierzyć, że prawie w całej grze nie wspomniano nawet o Cirilli ani o Yennefer. Rozumiem Tris bo mogła być zazdrosna, ale Zoltan i Yarpen też jakby popadli w amnezję. Jaskier też nic nie mówił o Milvie, Cahirze, Regisie, Angoulême czyli drużynie wiedźmina z która wędrował przez znaczna część opowieśći... Gra ogólnie mało nawiązuje do książęk.
@ebit
No diabo 2 to nie wymysł na konsole, a bardziej bezsensownej klikaniny nie znajdziesz chyba.
Radeon 4870 1GB / amd 5000+ 2x 2.6ghz / 4gb ram - gra grywalna tylko na minimalnych ustawieniach. Poczekam na wersję konsolową.
Gra została wydana już dawno na NDS z o wiele lepszą, trójwymiarową grafiką.
Nie wiem jakim cudem lodowi, mechanicznie zbudowani obcy zmienili się naglę w organiczne istoty... I w grze nie jest to wyjaśnione ;/
Za kolorowo - nie widać przeciwników, trzeba siedzieć blisko ekranu i to mnie najbardziej w tej grze wkurza.
Mam pytanie do tych co już nie do końca legalnie grają. Da się wojownikiem używać dwóch broni?
Jeśli się nie zamierza grać online to nie polecam. Gra diabelnie trudna, a AI towarzysza leży i kwiczy.
Grafika może i ładna ale strasznie nudna ta gra. Żadnej satysfakcji z zabijania tych mutantów na początku...
Demo odpaliłem tylko dla sprawdzenia czy gra pójdzie na moim sprzęcie i na wysokich ustawieniach DX 10 na ponad 3 letnim sprzęcie chodzi jak marzenie. Genialna optymalizacja. Pograłem chwilkę tylko gdyż nie chciałem sobie psuć gry poznając fabułę, ale zauważyłem że system walki przypomina mi ten z MMORPG, tylko nieustanne klikanie myszką zastąpić auto attackiem i mamy to samo co w Aionie. Nie wiem czy to źle czy dobrze, ale na pewno trochę ciekawiej niż w DA I. Doszedłem do pierwszych dialogów i te z Dragon Age I bardziej mi się podobały, choć z drugiej strony to jedno i to samo. Grę na pewno nabędę, tylko nie podoba mi się praktyka Bioware co do DLC.
Ja mam radeona 4870 czyli teoretycznie powinien obsłużyć Direct X 10, a i tak nie mogę ustawić wysokich ustawień, już nie mówiąc o bardzo wysokich na które trzeba direct X 11. Mam win 7. Teraz będę miał tym większy dylemat czy kupić na komputer czy iksa, chociaż pewnie grafika na średnich będzie i tak lepsza niż na xpudle ;p
Musze powiedzieć, że gra duuuuużo lepsza od Hawxa 2. Dziewiąta misja zdecydowanie najlepsza :D
Kiedy nie trzeba to mamy dubbinh i napisy po Polsku, a jak polski język na prawdę by się przydał to nie ma komu tłumaczyć.
No ja też nie wiem, testowałem black ops na 3 systemach wszędzie to samo, na xp najlepiej wypadło, ale i tak nie dało się grać14-25fps na najniższych ustawieniach. Przetestowałem RAMy i procesor programem do podkręcania i wszystko ok. Karta graficzna nie wywala mi żadnych artefaktów więc chyba też ok. Podobny problem mam tez w Fallout: New Vegas(poniżej 30 fps cały czas, mimo sprzętu z 3x lepszego niż wymagany do odpalenia gry), ale np. Aion(80FPS) i COD 5(50-60 fps) chodzą bez zarzutu...
Czikabicza jak Cię nie stać na konsole i nam zazdrościsz to tym bardziej nie stać Cię na odbiornik z taką rozdzielczością, więc się nie ośmieszaj.
Mimo, że mój PC spełnia wymagania podane na tej stronie(athlon 2.6ghz/4gb ram/radeon 4870 1gb) to gra tnie niemiłosiernie nawet na najniższych ustawieniach. Albo mam coś z kompem nie tak, albo twórcy robią klientów w konia. Chyba wymienię tę grę na wersje na xboxa.
Dobra giera, strasznie kiepska grafika dalej oddalonych obiektów, ale z bliska jest ok. Fajny model zniszczeń swamochodów. Ostatnio zrobiłem prawko kat C i przetestowałem zawracanie na 3 śmieciarkąi i samochód się ustawiał identycznie jak w realu. Ode mnie duży + za to :D Próbowałem też parkowanie równoległe zrobić ale coś mi nie szło ;p
Jedna z niewielu gier single player gdzie poczułem się jak na farmie expa w lineage 2. Gra, nawet jeśli wykonasz wszystkie dodatkowe taski, wymaga ogromnej liczby EP, a najszybszym jego źródłem jest latanie helikopterem od bazy wojskowych do bazy wojskowych i ich niszczenie(grindowanie). Takie latanie jest z początku nawet przyjemne ale później nuży do tego stopnia, że się odechciewa grać w ogóle. Drugą sprawą jest wątek główny, którego misje są mało klimatyczne w porównaniu do scenek po skonsumowaniu ofiary. Przeważnie początek misji to 3 zdania, które mało mają wspólnego z ogólnie panującą paniką na mieście. Gra to dla mnie połączenie GTA4/assassin creeda/resident evil i to w cale nie najgorsze.
Brak abonamenty okupiony ogromnym dysbalansem gry. Gra najeżona przedmiotami, dzięki którym donatorzy zyskują przewagę nad normalnymi graczami. Dla graczy lubiących fair play polecam jednak zapłacić te parę złotych miesięcznie za tego wowa lub aiona, a jak na prawdę was nie stać to spróbować sił na prywatnych serverach, które i tak oferują więcej niż ta gra.
Niewiarygodnie wkurza zacinanie się postaci o siebie w wąskich lokacjach(podziemiach). Praktycznie nie da się chodzić cała drużyną. No i co za łeb wymyślił kilkusekundowy respawn potworów i to jakże irracjonalny. Przykładowo przechodzę koło komnaty z 4 wilkami. Zabijam je i idę kawałek dalej i po 15 sekundach wracam do pokoju to jest w nim 8 albo i więcej wilków. Szczególnie wkurza to kiedy przedzieram się wojami do przodu, a z tyłu zdąża się zrespawnić stare mobki i zarzynają mi łucznika i maga. No to ma być Rpg czy hack and slash? Nuży trochę też przeszukiwanie lokacji w poszukiwaniu questów, które niczym ciekawym się nie wyróżniają(przynieś/zanieś/pozabijaj). Dialogi nie dorastają dzisiejszym rpg do pięt. Takie mam odczucia po paru godzinach gry(rozdział IV).
Gra genialna, ale strasznie nuży powtarzanie lvli za gemami, dlatego radze od razu wydrukować sobie z netu lokalizację wszystkich klejnotów. Walki z bosami są bardzo łądnie oskryptowane, ale podczas naparzania nawet na poziomie łątwym strasznie ciężko zakończyć bardziej skomplikowane kombosy, jednak na tym poziomie i tak wysatrczy naparzać łancuchem na ślepo i boss padnie. Łamigłówki są również bardzo łatwe, aczkolwiek rozwiązywanie ich sprawia dużo przyjemności. Jestem teraz na ostatniej walce i zupełnie się nie spodziewałem takiego przeciwnika :D
Nie trawię systemu walki z D&D, a wszystkie najlepsze RPGi starych czasów są w nim robione ;/ (poza falloutami)
Aha dzięki, to akurat mi się w oblivionie bardzo nie podobało, a w morrowindzie nie pamiętam żeby występowały takie rzeczy. W ogóle mało rzeczy z tej gry pamiętam, ale szczególnie mile wspominam to, że po walce z dziesiątkami wrogów w jakichś trudno dostępnych miejscach spotykało się zupełnie przypadkowych NPCtów. Zastanawiałem się wtedy jak oni się tam dostali jeśli mnie tak trudno było się tu przedrzeć ;p Takie tam wspomnienia z dzieciństwa :D
Grałem bardzo dawno w tą grę i bardzo mi się podobała, ale mam pytanie, bo nie pamiętam czy wrogowie tak jak w oblivionie dostosowują się do postępu w rozwoju bohatera? np. jak bohater jeszcze nie jest wytrenowany to są słabsze potwory a jak już wymaksowane skille to mocniejsze
Jeszcze dodam, że gra bardzo dużo czerpie z WoW'a i pełno jest podobieństw. Cóż Koreańczycy zabawili się w chińczyków i zrobili coś ala podróbkę ;]
Gra dość przemyślana. Balansu klas brakuję tak jak kolega wspomniał, ale jest on o wiele lepszy niż w l2. Jest też dużo mniej grindu niż w lineageu ale i tak więcej niż w wowie. Granica między pvp a pve jest wyraźna, zwłaszcza na end gamie. Mnóstwo instancji sprawia, że nie tylko najwięksi wymiatacze ubiorą się w najlepszy sprzęt. Teraz trochę minusów. Lokacji jest bardzo mało, na end gamie ograniczają się do 4 + 2 na terytorium wroga. Po miesiącu znasz je lepiej niż swój pokój. Następnie fatalna optymalizacja. Walki o fortece odbywają się przy 5-10 fpsach na średnim sprzęcie takim jak mój(radeon 4870 1gb/athlon 5000+/4gb ram). Warto spróbować na trialu, a nóż was ta gra zainteresuję.
Grałem w demo i dla mnie, pół-casualowca, strasznie trudna ta gra :D Ale tak łatwo się nie poddam i z pewnością zakupie. Pachnie trochę zrzynkom z gowa, zwłaszcza główna broń - łańcuch, albo motyw stracenia najbliższej osoby. No ale i tak MUST HAVE na xboxa.
K... jak ta gra ścina, chyba pierwsza gra na xboxa, w której spadek fps w tak wielkim stopniu przeszkadzał w rozgrywce.
Gra mnie zawiodła, oczekiwałem kontynuacji red faction 1 a dostałem coś a la GTA z misjami które cały czas polegają na tym samym. Fabularnych zadań mamy jak na lekarstwo do tego są tego samego poziomu jak te poboczne. Co do fizyki to budynki nieraz trzymają się na 1 ścianie i tak się nie zawalą, ba nieraz wieże na 1 przęśle potrafią się nie zachwiać.
Hahah to wyskoczyli z tym xbox live, szykuję się jakaś fuzja PS3 i Xboxa? :D
Mogli by wydać dlc jak się ten syn(chyba? bo nie jestem w 100% pewien kim gramy po zakończeniu) mści na federalnych za zabójstwo ojca ;p Chociaż to temat raczej na drugą część.
Zdzichuu po angielsku miałem i nawet napisów nie było(po angielsku) w trakcie gry, tylko podczas scenek i do tego nie są domyślnie włączone więc je trzeba załączyć w menu zanim zaczniesz grę. Gra przekozacka tylko wydaje się krótka, ale z drugiej strony nie wiem jak długa by musiała być, żebym miał jej dość. Szkoda, że to ostatnia część.
Przeszedłem grę i muszę powiedzieć, że jak kolejny raz HALO mnie nie zawiodło, aczkolwiek nie rozumiem czemu niby halo 3 miało by być gorsze od reach- dla mnie stoją na takim samym najwyższym poziomie. Pozdrawiam fanów serii!
Ciekawe czy będzie miała mniejsze wymagania od jedynki(tak jak mass effectt II miało mniejsze od mass effect I)
Fabuła jest zarąbista, ale sama gra rzadko straszy, moim zdaniem z tego powodu, że prawie zawsze jak ma Cie coś zaatakować to gra ostrzega skąd(może na wyższych poziomach trudności już nie). To jest jedna z tych epickich gier które jak się gra to się przerywa zabawę tylko po to żeby się za szybko nie skończyła :D No i przetłumaczona na język polski, więc każdy może poczuć klimat. 9/10
Hehe o ile na początku rewolwer to najgorsza broń to na końcu wymiata. Bibliotekarze padają po 3 strzałach w łęb :d Bardzo pokarali shotguna w tej grze, nie nadaje się praktycznie do niczego. Mnie się najbardziej podobał chapter VI z bazą wojskową.
No nie wiem czy procek odgrywa drugorzędną rolę. Mam radeona 4870 @800/1120,procesor athlon 5000+ @ 2.8ghz, 4gb ram i gra ścina na high.
Ta gra ma bardzo mało wspólnego z gothiciem. Gra jest prawie tak liniowa jak film, co nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności z grania. JRPG się po prostu lubi albo nie lubi. Z nowości podoba mi się system rozwoju postaci, który eliminuje tworzenie niepokonanego gostka co ma bossy na 2 hity jak to było w poprzednich częściach. Grafika nie powala, są ładniejsze gry na ps3. Mnie się ogólnie FFXIII podoba i jeszcze się nie znudziła, może dlatego, że jestem fanem serii.
Gra ogólnie fenomenalna, walki wreszcie sprawiają prawdziwą przyjemność, ale pare rzeczy mnie ugryzło:
-do odkrycia wszystkich badań wystarczy przeskanować gdzieś 3-4 układy, a pozostałe można sobie odpuścić, warto natomiast poczytać sobie historie planet bo są ciekawe.
-duża niezgodność fabularna - gdy wykonujemy prywatną misje jacoba natrafiamy na krążownik, który rozbił się 10 lat przed wydarzeniami z dwójki, broń na pochłaniacze ciepła wymyślono(ściągnieto z gethów) w okresie kiedy shepard był martwy(2 lata), więc skąd ludzie z rozbitej fregaty używali broni z pochłaniaczami ciepła?
-wykonując wszystkie poboczne questy udało mi się zdobyć tylko tylko 3 typy broni na każdy jej rodzaj, co przy masie złomu w pierwszej częsci nie robi zbytnio wrażenia.
Zakończenie ponownie wbiło w fotel, a zwłaszcza flota żniwiarzy na obrzeżach galaktyki na samym końcu, na szczęście wiele rzeczy nie zostało jeszcze wyjaśnionych przez co trzecia część szykuję się naprawdę ciekawie.
Po tym co napisał kazii, to jednak się cieszę, że w tą grę nie pogram ^^ Chociaż podobne odczucia miałem po ukończeniu mass effect 2, a po HR to bym pewnie w depreche popadł :D
Jakoś mało szumu wokół tego exclusive'a i niskie oceny(redakcji, nie graczy), a zapowiadała się naprawdę dobra gierka...
Zarąbiście trudna giera, nawet na easy trudno wycelować, a autoaima praktycznie nie ma(te małe gówna co się przyklejają do twarzy to już w ogóle przesada). Do tego mało amunicji i apteczek nie ułatwia sprawy. Może po prostu jestem cienki, ale halo 3 przeszedłem na normalu bez problemów. Grafika fajna jak na xklocka, chociaż i tak na nią nie zwrócisz uwagi przedzierając się przez pól ciemne korytarze pełne xenomorphów poruszających się zdecydowanie za szybko, aby móc oddać precyzyjny strzał.
No z wymaganiami to bracia ukraińcy trochę przesadzili. Mogli trochę popracować nad optymalizacją...
Nie wiem czemu uważacie, że ta gra jest dziecinna. Mam 21 lat i mnie się ona bardzo podoba. Jest to jeden z dwóch shooterow, które przechodziłem więcej niż 2 razy( po red faction 1). Uwielbiam futurystyczne klimaty, a w halo 3 jest ich pełno, a dodatkowo znakomita fabuła, zwroty akcji, dobre skrypty, wiele pojazdów (hornet wymiata ^^). Oczywiście, żeby w pełni cieszyć się tą grą trzeba przejść poprzednie części oraz znać angielski i z tych powodu ta gra jest przez was pewnie nie doceniania (drugi aspekt to fanboystwo). Jedyny dość poważny mankament to długość (króciutka gierka) dlatego daję 8/10 (shooterowi nigdy nie dałbym 10/10 :P).
Hehe kocham bioware za optymalizacje. Dragon age szedł mi na max detalach(z max aa) na 2 letnim blaszaku za 1600 zł(radeon 3870 - 600 zł, athlon 5000+ 500zł, 4gb ram 250 zł, mobo 250 zł), a mass effect 2 ma jeszcze niższe wymagania. ATI i Nvidia mogą się pocałować gdzieś z tymi kartami za 2000 zł ;p Po za tym bioware to gwarancja dobrego tytułu - dragon age to najlepszy cRPG od lat.
Gra prawie jak film. Wtłacza w fotel efektami podobnie jak film 2012.No a że film to można powiedzieć jeden wielki skrypt xD (chodzi mi o ingerencje człowieka w produkt) to tu też znajdziecie wiele takich momentów. Za to fabuła bardzo dobra(trochę jak suma wszystkich strachów), wiele jak na fps zwrotów akcji. Kampania sp zajęła mi 4 dni grając około 2 godziny dziennie i ani minuty nie żałuję. No i ogromny plus za optymalizację!
Czy na prawdę trzeba mieć 4 rdzenie, żeby pograć w wysokich ustawieniach, czy tak jak w dragon rising to zwykła lipa?
Ta gra mi się tnie na sprzęcie 2 razy lepszym niż zalecany, a mam patcha 1.73 wgranego. Mój sprzęt to (radeon 3870 512 mb ddr4, AMD x2 5000+ @ 2.8ghz i 4gb ram ddr2) :P Wie ktoś jak zrobić, żeby ta gra była w miarę grywalna?
zobaczcie co rynek konsolowy robi z gierami na pc. Ta gra mi pojdzie na max detalach na kompie z przed 2 lat za 1600 złoty... To samo dragon rising, risen, dragonage. Teraz fajną grafe mają tylko exclusivy na PC, których jest co raz mniej. Gdzie te czasy neverwinter nights 2 gdzie nie było karty, żeby takowej gry pociągnęła, albo crysisów, stalkerów. Została osamotniona arma 2(laguje mi na średnich - jestem z niej dumny!)
Kurcze co jest gra mi chodzi na full hd(1920x1080) na high ustawieniach na amd 5000+ radeonie 3870 i 4gb ramu bez żadnej ścinki a w wymaganiach ma 4 jajowy processor, więc jak to możliwe żeby tak płynnie chodziło w takiej wysokiej rozdzielczości :o