Roman_Tyczny

Roman_Tyczny ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

20.05.2026 15:18
Roman_Tyczny
😍
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Roman_Tyczny
2

Nie no to na pewno świetne wieści dla wszystkich RPGowiczów, ale szczerze nie wyobrażam sobie żeby ktoś był w stanie odebrac tytuł króla RPG Larian Studios. Zresztą czy to istotne ? Dla nas im więcej dobrych RPGów na rynku tym lepiej

15.05.2026 09:39
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
8.0
Switch

Disco Elysium to jedna z tych gier, po których człowiek przez chwilę siedzi w ciszy i zastanawia się, czy właśnie skończył RPG-a, interaktywną powieść filozoficzną, czy może bardzo długą terapię egzystencjalną. I najbardziej absurdalne jest to, że odpowiedź brzmi: tak.

Już od pierwszych minut gra daje jasno do zrozumienia, że nie interesuje jej klasyczne „ratowanie świata”. Tutaj największym przeciwnikiem jesteś często ty sam a, konkretniej: własny rozklekotany umysł, alkoholizm, lęki, ego i głosy w głowie, które komentują absolutnie każdą decyzję. Ciekawy rzączą było dla mnie też trochę odwrócenie rozwoju, w ani jednym momencie gry nie stajemy się potężni, nawet nie stajemy się silni, przeciwnie może wydawać się, że coraz bardziej się nam nasz detektyw sypie, często zdarzały się momenty podczas przesłuchań lub rozmów, w których do wyboru mamy np. 3 opcje dialogowe i każda jest dla nas zła i przedstawia Detektywa jako osobę co najwyżej godną pożałowania.

Największą siłą gry jest scenariusz. Dialogi w Disco Elysium są fenomenalne, inteligentne, dziwne, momentami przezabawne, a chwilę później brutalnie przygnębiające. To jedna z niewielu gier, która potrafi sprawić, że śmiejesz się z kompletnego absurdu, by pięć minut później dostać emocjonalnym młotkiem prosto w twarz.

System rozwoju postaci to absolutne szaleństwo i komplement. Zamiast klasycznych statystyk dostajemy fragmenty osobowości bohatera, które dosłownie rozmawiają z graczem. Empatia, Dramaturgia, Wewnętrzne królestwo czy Elektrochemia nie są tutaj nudnymi cyferkami, tylko pełnoprawnymi głosami wpływającymi na sposób postrzegania świata. Czasami pomagają. Czasami sabotują ci życie. Czasami przekonują cię do rzeczy, których racjonalny człowiek nigdy by nie zrobił.

Świat gry jest brudny, zmęczony i niesamowicie autentyczny. Revachol wygląda jak miejsce, które naprawdę kiedyś żyło, a potem zostało powoli zmielone przez politykę, biedę i ludzkie rozczarowanie. Każda ulica, każda postać i każdy dialog mają tutaj znaczenie. Nawet jeśli ktoś mówi kompletną głupotę zwykle mówi ją z bardzo konkretnego powodu.

Nie jest to jednak gra dla każdego. Tempo jest powolne, dialogów jest gigantyczna ilość, a mechanicznie momentami bliżej jej do czytania książki niż klasycznego RPG-a. Jeśli ktoś oczekuje ciągłej akcji, walk i spektakularnych starć, może odbić się od niej bardzo szybko. Tutaj największe bitwy toczą się głównie w głowie bohatera.

Oprawa audiowizualna idealnie pasuje do całości. Styl malarski sprawia, że świat wygląda jak rozpadający się obraz olejny, a muzyka buduje melancholijny klimat praktycznie bez przerwy. Wszystko tutaj jest trochę smutne, trochę piękne i trochę niepokojące.

Disco Elysium to nie jest gra, która próbuje przypodobać się każdemu. Jest dziwna, momentami pretensjonalna, momentami genialna i absolutnie niepodobna do większości współczesnych RPG-ów. Ale jeśli wejdziesz w jej klimat, bardzo szybko okaże się, że nie grasz tylko w historię detektywa. Grasz w historię człowieka próbującego poskładać samego siebie z resztek
Ja do Disco Elysium mam 2 spore zrzuty:
- po pierwsze – absolutnie rozczarował mnie finał i rozwiązanie śledztwa, sądziłem, że będzie jakiś twist z opadem szczęki, a tymczasem moja reakcja zamknęła by się w prostym - okej?.
- i po drugie - ogrom rozmów w głowie bohatera, głównie filozoficznych i egzystencjalnych wydał mi się potwornie nudny i przeciągnięty, byłem w trakcie przełomowego momentu śledztwa i szedłem gdzieś z konkretnym zamiarem i planem do wykonania, a nagle pojawiał mi się dialog wewnętrzny, który nie dość, że wybijał mnie z koncepcji to jeszcze potwornie się dłużył.

Finalnie Disco Elysium dostaje odemnie 81/100, bardzo bardzo dobry RPG godny polecenia.

08.05.2026 12:29
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
10
PC

Command & Conquer: Generals to moment, w którym seria Command & Conquer powiedziała: „A co jeśli zamiast futurystycznego sci-fi wrzucimy gracza w nowoczesny konflikt z czołgami, dronami i rakietami?”. Efekt? Jedna z najbardziej klimatycznych i jednocześnie najbardziej przystępnych strategii RTS początku lat 2000 i moja osobista, ulubiona gra strategiczna wszechczasów.

Gra od pierwszych minut stawia na tempo. Nie ma tutaj miejsca na powolne budowanie imperium przez godzinę, Generals lubi presję, szybkie decyzje i momenty, w których jedna źle ustawiona obrona kończy się kompletną katastrofą. I właśnie dzięki temu mecze do dziś potrafią być absurdalnie wciągające.

Największą siłą gry są frakcje. USA, Chiny i GLA różnią się od siebie tak bardzo, że każda rozgrywka wymaga zupełnie innego stylu myślenia. USA stawia na technologię i precyzję, Chiny na brutalną siłę i masę jednostek, a GLA gra trochę jak ktoś, kto wygrał wojnę dzięki chaosowi i taśmie klejącej. I działa to świetnie.

Balans bywa dyskusyjny. Niektóre jednostki potrafią być irytująco mocne, a część strategii przez lata dorobiła się statusu „tej jednej toksycznej taktyki, której wszyscy nienawidzą”. Ale paradoksalnie właśnie to budowało charakter gry. Generals nigdy nie był sterylnym e-sportowym RTS-em.

Kampania singleplayer może dziś wydawać się dość prosta fabularnie, ale ma swój specyficzny klimat kina akcji z początku XXI wieku. Patriotyzm, eksplozje, dramatyczne komunikaty i jednostki krzyczące teksty, które po kilku godzinach zostają w głowie na zawsze. Ta gra ma dokładnie ten rodzaj campowego uroku, którego współczesnym RTS-om często brakuje.

Oprawa graficzna oczywiście się zestarzała, ale czytelność pola bitwy nadal robi robotę. Eksplozje mają ciężar, czołgi brzmią jak czołgi, a moment, w którym pół mapy zamienia się w płonący chaos, nadal daje satysfakcję.

Współcześnie czuć wiek gry technicznie. Interfejs bywa toporny, AI momentami zachowuje się dziwnie, a uruchomienie gry na nowych systemach czasem przypomina osobną misję strategiczną. Ale kiedy już wszystko działa, bardzo szybko okazuje się, dlaczego tylu graczy nadal wraca do tej produkcji.

Command & Conquer: Generals nie jest idealne, ale ma coś, czego wielu nowoczesnym RTS-om brakuje - charakter. To gra głośna, szybka, momentami absurdalna i kompletnie nieprzepraszająca za swoją stylistykę. I właśnie dlatego nadal pamięta się ją lepiej niż wiele technicznie „lepszych” strategii.
Tak jak wspominałem na początku, C&C Generals to mój ulubiony RTS wszech czasów, który przeszedłem wiele wiele razy, zarówno jak miałem lat 8 ja i kiedy miałem lat 28. Kocham, uwielbiam i nadal będę grać.

10/10 i kropka.

08.05.2026 12:20
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
9.0
NDS

Mario Party DS to idealny przykład gry, która nie próbowała być rewolucją, a i tak na lata została jedną z najbardziej pamiętanych odsłon serii. Mały cartridge, wielkie emocje i ten specyficzny rodzaj chaosu znany z wszystki odsłon serii.

Największą siłą gry jest to, jak świetnie wykorzystała możliwości Nintendo DS. Dotykowy ekran, mikrofon, podwójny ekran - wszystko ma tutaj sens i nie sprawia wrażenia wrzuconego na siłę. Minigry są szybkie, kreatywne i przede wszystkim naprawdę grywalne nawet po latach. W przeciwieństwie do wielu imprezowych gier z tamtego okresu, tutaj większość konkurencji faktycznie zapada w pamięć.

Jeśli chodzi o klimat to jest to czyste Mario w najlepszym wydaniu. Kolorowo, absurdalnie i momentami kompletnie losowo. Fabuła jest oczywiście pretekstem do rzucania kośćmi i okradania znajomych z gwiazdek, ale ma w sobie ten urok starych gier Nintendo prosty, lekki i dziwnie przyjemny.

Plansze są dobrze zaprojektowane i każda ma własny charakter, choć momentami potrafią frustrować bardziej niż powinny. Ale właśnie na tym polega magia Mario Party, gra potrafi w jednej turze zamienić pewne zwycięstwo w spektakularną katastrofę.

Graficznie dziś widać już wiek produkcji, ale pixel-artowe modele i stylizacja nadal mają swój klimat. Soundtrack również robi robotę - może nie są to utwory, które trafiają na playlistę życia, ale doskonale budują imprezowy chaos.

Mimo upływu lat Mario Party DS pozostaje jedną z najlepszych przenośnych odsłon serii. To gra, która nie udaje czegoś więcej, niż jest i właśnie dlatego działa tak dobrze. Prosty pomysł, masa charakteru i dokładnie tyle losowości, żeby było zabawnie, ale jeszcze nie całkiem niesprawiedliwie. Choć granica jest bardzo cienka.

Ja miałem na tyle szczęścia, że miałem znajomych, którzy również posiadali Nintendo DSy i rozegraliśmy wspólnie niezliczoną ilość godzin. Dla mnie pozostaje to jedna z najlepszych odsłon serii.

Solidne 9/10 i gorąca polecajka!

07.05.2026 08:15
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
8.0
GCN

Luigi’s Mansion to jedna z najbardziej oryginalnych gier w Marianowym uniwersum i jednocześnie produkcja, która pozwoliła Luigi wyjść z cienia swojego bardziej znanego brata. Zamiast kolorowej platformówki dostaliśmy klimatyczną przygodę z elementami eksploracji i prostego horroru, która mimo upływu lat nadal potrafi zachwycić swoim urokiem.

Fabuła, jak to w większości Marianowego uniwersum bywa, jest bardzo prosta -Luigi, podstępnie zwabiony, trafia do nawiedzonej rezydencji, aby odnaleźć Mario i rozprawić się z duchami zamieszkującymi posiadłość. Choć historia nie jest szczególnie rozbudowana, świetnie spełnia swoją rolę i stanowi idealne tło dla eksploracji tajemniczego domu.

Największym atutem gry jest klimat. Rezydencja została zaprojektowana w fantastyczny sposób - każde pomieszczenie ma własny charakter, a gra bardzo dobrze balansuje między lekkim humorem, a delikatnym uczuciem niepokoju. Luigi jako bohater sprawdza się tutaj znakomicie , jego strachliwe reakcje i animacje dodają całości ogromnego uroku.

Rozgrywka opiera się głównie na eksploracji i łapaniu duchów przy pomocy odkurzacza Poltergust3000. Mechanika jest prosta, ale satysfakcjonująca, szczególnie podczas walk z bardziej wymagającymi przeciwnikami i bossami. Chociaż musze przyznać, że miałem sporo problemów z celowaniem odkurzaczem w obiekty latające, czasem wydawało mi się że mam idealnie naniesioną rurę na obiekt, tymczasem stałem bardzo daleko. Gra regularnie nagradza gracza za dokładne przeszukiwanie pomieszczeń i eksperymentowanie z otoczeniem.

Na uwagę zasługuje również oprawa audiowizualna. Jak na swoje czasy gra prezentowała bardzo wysoki poziom, szczególnie pod względem oświetlenia i animacji postaci. Nawet dziś styl graficzny nadal ma swój niepowtarzalny klimat.

Jednym z niewielkich minusów jest długość gry, chociaż osobiście uważam to za atut. Luigi’s Mansion można ukończyć stosunkowo szybko, mnie zajęło to około 8 godzin, ale z uwagi na mimo wszystko dość powtarzalny gameplay jest to idealny czas aby gra nie stała się monotonna.

Podsumowując, Luigi’s Mansion to niezwykle klimatyczna i oryginalna produkcja, która udowodniła, że Luigi świetnie radzi sobie jako główny bohater własnej serii. To gra pełna uroku, humoru i świetnego klimatu, nawet jeśli nie jest pozbawiona drobnych wad. Luigi’s Mansion dostępne jest dla posiadaczy Nintendo Switch 2 w abonamencie.

24.04.2026 10:08
Roman_Tyczny
😂
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Roman_Tyczny
2

Ciekawe fortel Microsoftu, podwyżka cen Game passa z 75 zł na 115 zł bo dodaliśmy Call of Duty w dniu premiery, po czym cena zostaje obniżona ze 115zł na 85 zł bo zabieramy Call of Duty w dniu premiery i będzie dodawane po roku. Finalnie dostajemy game pass w takim układzie jak przed podwyżką tyle, że 10 zł drożej. A więc otrzymaliśmy 10 zł podwyżki za nic tak naprawdę, okraszone próbą stworzenia wizerunku dobrego wujka Microsoftu, który słucha graczy i bierze sobie ich opinię do serduszka.

23.04.2026 15:07
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
10
XSX

Balatro to jedna z tych gier, które z pozoru wydają się proste, a w praktyce potrafią wciągnąć na długie godziny. Produkcja od LocalThunk udowadnia, że świeże podejście do znanych mechanik wciąż może zaskakiwać, a gra zrobiona przez samotnego dewelopera z minimalnym nakładem finansowym może stanąć do walki jak równy z równym o tytuł gry roku z produkcjami za grube setki milionów dolarów.

Na pierwszy rzut oka założenia są banalne - gra opiera się na zasadach pokera, ale bardzo szybko okazuje się, że to tylko punkt wyjścia. Kluczową rolę odgrywają tutaj jokery, modyfikatory i różnego rodzaju ulepszenia, które całkowicie zmieniają zasady gry i pozwalają budować unikalne, często wręcz absurdalnie potężne kombinacje.

Największą siłą Balatro jest jego uzależniająca pętla rozgrywki. Każda kolejna partia to nowe możliwości, inne strategie i nieprzewidywalne synergie. Gra nieustannie zachęca do eksperymentowania, nagradzając kreatywność i odwagę w podejmowaniu decyzji. Mimo losowości, która jest nieodłącznym elementem gatunku roguelike, Balatro sprawia wrażenie gry uczciwej. Sukces rzadko bywa dziełem przypadku, znacznie częściej wynika z umiejętnego zarządzania zasobami i dobrego planowania kolejnych ruchów.

Oprawa audiowizualna, choć minimalistyczna, doskonale spełnia swoją rolę. Charakterystyczny styl graficzny i hipnotyzująca muzyka tworzą unikalny klimat, który dodatkowo wzmacnia efekt „jeszcze jednej rundy”.

Podsumowując, Balatro to niezwykle wciągający i pomysłowy roguelike, który potrafi pochłonąć bez reszty. To jedna z tych produkcji, do których wraca się regularnie, nawet „na chwilę”, która kończy się po kilku godzinach. Ja w Balatro spędziłem na ten moment 750 godzin i zrobiłem w niej wszystko co było do zrobienia, największym problemem było wyzwanie, w którym trzeba pokonać grę na najwyższym poziomie trudności bez użycia ani jednego jokera albo posiadanie złotej naklejki na każdym ze 150 jokerów.

Ocena: 10/10 i nie tyle polecajka co rzućcie wszystko i grajcie w balatro !

23.04.2026 14:46
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2

Mario + Rabbids Kingdom Battle Donkey Kong Adventure to fabularne rozszerzenie do świetnie przyjętego Mario + Rabbids Kingdom Battle, które nie tylko rozwija znane mechaniki, ale też wprowadza świeżość i własną tożsamość. O Kingdome Battle pisałem osobną recenzję.

Największą nowością jest oczywiście pojawienie się Donkey Konga jako grywalnej postaci. Jego styl walki znacząco różni się od reszty drużyny - opiera się na sile, mobilności i możliwości interakcji z otoczeniem, jak podnoszenie przeciwników czy elementów mapy. Wprowadza to zupełnie nową dynamikę do starć i zachęca do zmiany podejścia taktycznego.

Rozgrywka nadal bazuje na sprawdzonym, XCOMowym systemie turowym, ale dzięki nowym umiejętnościom i projektowi map potrafi zaskoczyć. Walki są bardziej kreatywne, a poziomy często wymagają nieszablonowego myślenia i wykorzystywania otoczenia w jeszcze większym stopniu niż w podstawowej wersji gry.

Na uwagę zasługuje również struktura świata. Eksploracja została rozbudowana, a lokacje są bardziej zwarte i lepiej zaprojektowane pod kątem zagadek środowiskowych. Całość sprawia wrażenie bardziej dopracowanej i przemyślanej.

Klimat dodatku wyraźnie czerpie z serii Donkey Kong Country - od tropikalnych scenerii po muzykę, która świetnie oddaje charakter przygody. To przyjemna odmiana względem podstawowej gry i jednocześnie ukłon w stronę fanów Donkey Konga.

Pod względem długości Donkey Kong Adventure oferuje kilka godzin solidnej zabawy, które ani przez moment nie sprawiają wrażenia „zapychacza”. To pełnoprawne rozszerzenie, które wnosi coś więcej niż tylko dodatkowe misje. Mnie całość zajęła 7 godzin.

Podsumowując, Mario + Rabbids: Kingdom Battle - Donkey Kong Adventure to przykład DLC, które realnie rozwija podstawową grę i oferuje świeże doświadczenie. Jeśli podobała się podstawka, ten dodatek jest pozycją obowiązkową.

Ocena: 95/100 i również gorąca polecajka.

23.04.2026 14:41
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
9.5
Switch

Mario + Rabbids Kingdom Battle to dla mnie jedno z największych zaskoczeń 2025 roku. Połączenie świata Mario z szalonym humorem Rabbidsów od Ubisoft początkowo mogło wydawać się nietrafionym pomysłem. W praktyce okazało się jednak strzałem w dziesiątkę.

Gra oferuje turowy, XCOMowy system walki, którego jestem ogromnym fanem, ale podany w znacznie bardziej przystępnej i dynamicznej formie. Starcia są szybkie, czytelne i jednocześnie wymagają planowania - odpowiednie ustawienie postaci, wykorzystywanie osłon oraz umiejętności specjalnych ma kluczowe znaczenie dla sukcesu.

W podstawowej wersji gry Mario + Rabbids Kingdom Battle dostępnych jest 8 grywalnych postaci. Drużyna składa się z czterech bohaterów z uniwersum Mario (Mario, Luigi, Peach, Yoshi) oraz czterech Kórlików przebranych za nich. W grze sterujemy zespołem składającym się z 3 postaci. Każda postać dysponuje unikalnym zestawem zdolności, co zachęca do eksperymentowania ze składem drużyny. System rozwoju jest prosty, ale satysfakcjonujący, a kolejne ulepszenia realnie wpływają na przebieg walk.

Ogromnym atutem gry jest jej styl i humor. Rabbidsy wnoszą do świata Mario sporą dawkę absurdu, ale całość pozostaje zaskakująco spójna i dobrze wyważona. Dialogi i scenki potrafią rozbawić, nie popadając przy tym w przesadę.Eksploracja między walkami również zasługuje na pochwałę. Świat gry pełen jest zagadek środowiskowych i sekretów, które skutecznie urozmaicają rozgrywkę i dają chwilę oddechu od starć taktycznych.

Pod względem audiowizualnym gra prezentuje dobrze znaną wszystkim fanom Mario bardzo ładna i kolorową oprawę graficzną, która świetnie oddaje klimat uniwersum. Całość dopełnia udana ścieżka dźwiękowa, która dobrze współgra z lekkim, przygodowym tonem gry.

Mario + Rabbids: Kingdom Battle to produkcja, która pozytywnie zaskakuje na wielu poziomach - zarówno jako crossover, jak i jako pełnoprawna gra taktyczna. To tytuł przystępny dla nowych graczy, ale jednocześnie oferujący wystarczająco dużo głębi, by zainteresować fanów gatunku. Sięgnąłem po ten tytuł tylko i wyłącznie dlatego, że znalazłem go na dużej promocji, nie sądziłem że spędze w tej grze prawie 60 godzin i stanie się ona jedną z moich ulubionych produkcji.

Odemnie 95/100 i bardzo mocna polecajka.

post wyedytowany przez Roman_Tyczny 2026-04-23 14:42:04
22.04.2026 09:24
Roman_Tyczny
odpowiedz
2 odpowiedzi
Roman_Tyczny
2
8.5
NS2

To jedna z tych gier, którą jak zobaczyłem pierwszy raz to od razu wiedziałem, że jest idealnie skrojona dla mnie. Jestem weteranem rołglajków, w Vampire survivors czuje się jak w domu, a w Balatro obecnie mam jakieś 750 godzin. W Ball x Pitt dostajemy dynamiczną, zręcznościową rozgrywkę opartą na refleksie, precyzji i ciągłym doskonaleniu swoich umiejętności.

Założenia są intuicyjne, ale to właśnie w tej prostocie tkwi największa siła gry. Każda rozgrywka to walka o jak najlepszy wynik, gdzie liczy się nie tylko szybkość reakcji, ale też wyczucie i kontrola. Z czasem zaczynamy zauważać, jak dużo zależy od detali i jak bardzo można poprawiać swoje wyniki poprzez praktykę.

Plusy:

* Niesamowicie wciągający gameplay, klasyczne „jeszcze jedna próba” działa tu perfekcyjnie
* Proste zasady, ale trudno dojść do perfekcji, klasyczne easy to lern, hard to master
* Bardzo płynne i responsywne sterowanie
* Satysfakcja z poprawiania własnych wyników i progresu
* Minimalistyczna, ale bardzo ładna oprawa w gotyckim stylu
* Idealna gra na krótkie sesje, ale równie dobrze sprawdza się przy dłuższym graniu

Minusy:

* Może wydawać się powtarzalna dla osób, które szybko się zniechęcają
* Brak większej różnorodności trybów lub dodatkowych aktywności

Ocena:

85/100

BALL x PIT spełnia wszystkie moje oczekiwania wobec gier typu roguelike, oferując wciągającą rozgrywkę w nieskończonej pętli, która jednocześnie wyróżnia się na tle wielu innych tytułów tego gatunku. Dzięki przepięknej grafice w stylu mrocznej fantastyki w stylu pixel art, niesamowitej muzyce oraz zabawnemu, niepowtarzalnemu klimatowi gra daje mnóstwo powodów, by ją wypróbować, a niewiele pretekstów, by jej unikać ( no chyba, że chcecie mieć jakieś życie to jednak lepiej unikać bo pochłonie was bez reszty !)

Jeśli lubisz gry typu rouglike, które testują refleks i pozwalają się stale rozwijać, a dodatkowa co 5 minut dostarczają spory strzał dopaminki to Ball x Pitt to absolutny must-play. Ode mnie bardzo mocna polecajka.

20.04.2026 13:48
Roman_Tyczny
1
odpowiedz
Roman_Tyczny
2

Panie Dariuszu, prosze nie mierzyć innych swoją miarą :P Pozdrawiam cieplutko, a awatarów z pomocą AI zrobie sobie pewnie jeszcze sporo bo mogę <3

post wyedytowany przez Roman_Tyczny 2026-04-20 13:48:27
20.04.2026 12:54
Roman_Tyczny
odpowiedz
2 odpowiedzi
Roman_Tyczny
2
8.5
NS2

Już od pierwszych zapowiedzi Pragmata budziła ciekawość – zwiastun, futurystyczna sceneria i wyraźnie emocjonalny bardzo dobrze znany ton (dojrzałemgo mężczyzny opiekującego się młodą dziewczynką) sugerowały coś więcej niż tylko kolejną strzelankę science fiction. Najnowsza produkcja od Capcom to próba połączenia widowiskowej akcji z kameralną historią o relacji człowieka i maszyny.

Akcja gry przenosi nas na opuszczoną stację księżycową, gdzie wcielamy się w astronautę współpracującego z tajemniczą dziewczynką-androidem. Ten duet stanowi serce całego doświadczenia – zarówno w warstwie fabularnej, jak i gameplayowej. Twórcy postawili na mechaniki współpracy, które wymagają od gracza jednoczesnego myślenia i refleksu, co daje przyjemne poczucie świeżości.

Pod względem wizualnym Pragmata robi ogromne wrażenie. Sterylne, futurystyczne wnętrza kontrastują z poczuciem izolacji i melancholii, a dbałość o detale sprawia, że świat gry wydaje się wiarygodny mimo swojej sci-fi natury. Oprawa dźwiękowa również stoi na wysokim poziomie – subtelna muzyka dobrze podkreśla emocjonalne momenty.

Byłem początkowo sceptycznie nastawiony do "hakowania" ale finalnie okazało się, że to całkiem przyjemne gameplayowe doświadczenie, wzbogacające rozgrywkę.

Nie obyło się jednak bez problemów. Tempo rozgrywki bywa nierówne, a niektóre sekwencje potrafią wybijać z rytmu przez powtarzalność. Momentami widać też, że gra balansuje między kinematograficzną narracją, a interaktywną zabawą i nie zawsze znajduje idealny środek.

Mimo tych niedociągnięć Pragmata pozostaje intrygującym tytułem, który wyróżnia się na tle innych gier akcji. To bardziej refleksyjna podróż niż typowy blockbuster – i właśnie w tym tkwi jej największa siła.

Ocena: 8,5/10 – ambitna, momentami nierówna, ale zdecydowanie warta uwagi. Ja ograłem Pragmatę na Switchu 2 i od strony technicznej nie mam jej nic do zarzucenia, bardzo przyjemne doświadczenia i port na pewno warty uwagi.

20.04.2026 11:19
Roman_Tyczny
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
9.5
NS2

Odemnie 93/100 , w mojej opinii prawdopodobnie najlepsza odsłona mario kart ever, mimo że w moim serduszku na 1 miejscu jest Mario Kart double Dash i Mario Kart DS, to uważam ze world jest absolutnie cudowny, kompletnie nie rozumiem zarzutów o brak contentu, ja spędziłem w Mario Kart World 60h i nawet nie zacząłem grać online jeszcze, na razie przerobiłem się przez conten dla pojedynczego gracza, jestem pewnym że zawartość gry będzie sukcesywnie zwiększana DLCkami i prześcignie jeszcze mario kart 8.

Plusy:

* Świetny model jazdy — to nie rewolucja, a przemyślana ewolucja względem Mario Kart 8 Deluxe. Rdzeń rozgrywki został zachowany, ale nowe elementy, takie jak grindy po rurkach czy jazda po ścianach, znacząco podnoszą poziom trudności i satysfakcji. Nawet doświadczeni gracze muszą poświęcić czas na szlifowanie umiejętności.
* Duży skok jakościowy pod względem grafiki i estetyki względem poprzedniej odsłony.
* Świetna ścieżka dźwiękowa — odświeżone wersje kultowych utworów z gier Nintendo robią robotę.
* Wyścigi dla 24 graczy zamiast 12 — więcej chaosu, więcej emocji, więcej zabawy.
* Tryby Knockout i Free Roam — oba bardzo udane i wciągające.
* Ogromna liczba postaci, skórek oraz pojazdów.
* Bardzo dobrze działający tryb online — szybkie wyszukiwanie meczów i praktycznie brak lagów.

Minusy:

* Bardzo szerokie trasy, przez co momentami jedzie się po prostu prosto, bez większych wyzwań.
* Słaby system znajdziek — brakuje satysfakcjonujących nagród.

Odemnie mocna polecajka. Cudowna gra pod każdym względem.

20.04.2026 09:55
Roman_Tyczny
1
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
10
Switch

Super Mario Odyssey to jedna z tych gier, które przypominają, dlaczego w ogóle kochamy gry wideo. Produkcja od Nintendo to powrót do klasycznej formuły trójwymiarowych przygód Mario, ale w nowoczesnym, niezwykle pomysłowym wydaniu.

Już od pierwszych minut gra zachwyca lekkością i kreatywnością. Fabuła, jak to w serii bywa, jest prosta — Mario wyrusza w podróż, by uratować księżniczkę Peach przed Bowserem. Nie o historię jednak tutaj chodzi, a o samą przygodę i sposób, w jaki jest ona przedstawiona.

Największą siłą gry jest eksploracja i swoboda działania. Każda kraina to otwarty plac zabaw pełen sekretów, wyzwań i znajdziek. Twórcy niemal na każdym kroku nagradzają ciekawość gracza, sprawiając, że bardzo trudno oderwać się od odkrywania kolejnych zakamarków.

Kluczową mechaniką jest Cappy — magiczna czapka, która pozwala Mario przejmować kontrolę nad przeciwnikami i elementami otoczenia. To rozwiązanie wprowadza ogromną różnorodność do rozgrywki i sprawia, że każda lokacja oferuje zupełnie nowe pomysły i sposoby interakcji ze światem.

Sterowanie jest niezwykle dopracowane i daje ogromną satysfakcję. Mario porusza się płynnie, a system ruchu pozwala na wykonywanie zaawansowanych kombinacji, które docenią bardziej doświadczeni gracze. Jednocześnie gra pozostaje przystępna dla nowych odbiorców.

Oprawa audiowizualna stoi na bardzo wysokim poziomie. Styl graficzny jest kolorowy i zróżnicowany, a każda kraina ma swój unikalny charakter. Na szczególne wyróżnienie zasługuje ścieżka dźwiękowa, która doskonale podkreśla klimat przygody — od lekkich, radosnych melodii po bardziej klimatyczne utwory.

Super Mario Odyssey to gra, która zaskakuje absurdalną ilością różnorodnych pomysłów, mechanik i rozwiązań, pokazuje, jak powinno wyglądać nowoczesne podejście do klasycznej platformówki. To tytuł, który daje ogromną radość z samego grania — bez zbędnych komplikacji, za to z niesamowitą dawką kreatywności.

Super Mario Odyssey ukończyłem na 100% zbierając wszystkie księżyce i fioletowe monety.

20.04.2026 09:47
Roman_Tyczny
1
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
10
XSX

Na Indiana Jones i Wielki Krąg czekałem od momentu pierwszej zapowiedzi. Jako wielki fan przygód doktora Jonesa miałem wobec tej produkcji spore oczekiwania — i ku mojemu zaskoczeniu, MachineGames dostarczyło coś więcej, niż się spodziewałem.

Gra zadebiutowała 9 grudnia 2024 roku i szybko okazała się dla mnie jedną z najbardziej angażujących przygód ostatnich miesięcy. Już od pierwszych chwil wciągnąłem się w klimat znany z filmów — klimat, który twórcy oddali z dużym wyczuciem.

Fabuła, choć momentami dość naiwna, idealnie wpisuje się w konwencję serii. Nie jest to historia, która próbuje być przesadnie ambitna — zamiast tego oferuje dokładnie to, czego można oczekiwać: lekką, przygodową narrację pełną tajemnic i zwrotów akcji.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje eksploracja. Gra nie prowadzi gracza za rękę — zamiast tego zachęca do samodzielnego odkrywania świata poprzez wskazówki, dokumenty i podsłuchane rozmowy. Lokacje są rozbudowane i pełne sekretów, a system znajdziek skutecznie motywuje do dokładnego przeszukiwania każdego zakątka.

Rozgrywka stawia przede wszystkim na skradanie się. Bezpośrednia konfrontacja rzadko jest dobrym rozwiązaniem i często kończy się porażką, co dodatkowo wzmacnia napięcie. Nawet broń palna została celowo ograniczona, aby uniknąć stylu rozgrywki przypominającego typowe strzelanki akcji.

Ciekawym elementem jest system przebrań, który pozwala na infiltrację strzeżonych obszarów. Nie jest to jednak rozwiązanie bez wad — czujni przeciwnicy mogą szybko zdemaskować gracza, jeśli podejdzie zbyt blisko lub zachowa się podejrzanie.

Na uwagę zasługują również zagadki — są różnorodne i momentami wymagające, co sprawia, że ich rozwiązywanie daje dużą satysfakcję.

Podsumowując, Indiana Jones i Wielki Krąg to produkcja, która w pełni oddaje ducha filmowego pierwowzoru i oferuje świetnie zaprojektowaną przygodę. Dla fanów serii to pozycja obowiązkowa, ale również pozostali gracze powinni znaleźć tu wiele powodów do zadowolenia

Tytuł ukończyłem na 100% z wszystkimi achievmentami.

20.04.2026 09:40
Roman_Tyczny
2
odpowiedz
Roman_Tyczny
2
7.5
XSX

Stalker Serce Czarnobyla czyli kontunuacja legendarnej już w Polsce trylogii gier o eksploracji czarnobylskiej zony i poszukiwaniu artefaktów znajdujących się w anomalnych miejscach. Próbowałem się z nią zmierzyć na premierę, ale niestety odbiłem się wtedy bardzo mocno i drugą szansę dałem jej dopiero w styczniu i zostałem na ponad 80 godzin. Stalker 2 to bardzo bardzo nierówna gra, z jednej strony bardzo przyjemny model strzelania, całkiem fajnie zbudowany świat przedstawiony, i przyjemna historia mimo że naiwna i płytka, z drugiej strony masa błędów, totalnie niedziałająca ekonomia gry w której niby każdy nabój i apteczka sa na wagę złota, a tak naprawdę po 2 godzinach gry mamy tyle pieniędzy i zasobów że nie wiadomo co z tym robic, pusty świat i kiepska optymalizacja. Stalker 2 dla mnie to gra skrajności i finalnie oceniam go gdzieś w połowie między tymi skrajnościami, ale koniec końców zonę zwiedziłem wzdłuż i wszerz i muszę przyznać że bawiłem się bardzo dobrze pomimo świadomości wielu jej wad. Byłem bardzo bliski zrobienia 100% achievmentów jednak niestety ostatni który mi został wymagał niekończącego się grindu co finalnie mnie do tego zniechęciło. Do stalkera nie mam zamiaru wracać ale muszę przyznać że z uśmiechem na twarzy wspominam przygodę jaka przeżyłem w Zonie.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl