Yay Asha go!
Eh.
Microsoft to taka firma, co bohatersko rozwiazuje problemy, ktore sama wczesniej stworzyla. Od zawsze, kuzwa :D
Nie każdy gra w starocie
Nie wiem kiedy ostatnio logowałeś się do steama ale tam właśnie sprzedają także najnowsze gry i można je nawet zamówić przed premierą. Za dużo mniejszą sumę można kupić klucz u innego sprzedawcy i przypisać go do tego launchera.
Super, nie
Dla tych co pykają w kierki to dobre rozwiązanie. Dla tych co grają po kilkadziesiąt i kilkaset godzin w jeden tytuł nie ma to sensu.
Czyli nawet nie wiesz co jest w abonamencie i jak on działa, ale masz najwięcej do powiedzenia.
Zejdź ze mnie i jak chcesz to sobie graj w abonamencie. Nigdzie nie pisałem też jak wygląda mechanizm gp więc przestań pierdzielic bzdury.
Teraz będzie radość, a za rok okaże się, że "wyrzuconych" gier Day One będzie znacznie więcej. Śmiało polecam zrobić screena tego posta.
Tez mnie to martwi, ze cod to moze byc tylko wstep do ogolnej zmiany polityki gp, i ze coraz wiecej premier day one microsoftu wyleci z abonamentu.
Super. Skończył mi się miesiąc temu i nie przedłużyłem. Na maj wykupię bo wchodzi Olden Era i Forza Horizon 6. Fajnie, że taniej niż się spodziewałem.
Czy ten najwyższy abonament ma granie w chmurze? Pytam czy na Mac OS sobie pogram jak kupię.
Niewielką strata wyrzucenie tego szamba, call of gruzy nadaje się do wyjebania po minucie i ocenieniu na 1 gwiazdkę-szambo pod każdym względem, zaczynając od grafiki co wygląda jak góra 2015
1. Podwyższ cenę abonamentu, klienci wkurzeni.
2. Obniż cenę abonamentu, ale tylko trochę, klienci zachwyceni.
3. Profit.
Z jednej strony Game Pass jest ok, możesz zagrać w grę lub kilka gier za ułamek ceny i bez stresu że straciłeś pieniądze możesz grę wypróbować i w razie czego usunąć. No ale jest dużo minusów. Z każdym razem instalując jakąś grę czułem przymus częstego grania żeby ta kasa się zwracała za daną grę, bo robienie przerw w losowych momentach przy jednoczesnym płaceniu to słaby interes.
Po drugie jesteśmy skazani na to co zostanie do tego Game Passa wrzucone, bywało że aktualna biblioteka w ogóle mnie nie interesowała, albo gra która mnie interesuje zostanie wkrótce usunięta.
Po trzecie (co po części łączy się z poprzednimi wadami) własność. Jasne, kupując na takim Steamie też teoretycznie nie posiadamy gry ale jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że zniknie nam z biblioteki i nagle kiedy zachcemy ukończyć grę rozpoczętą rok temu będziemy mogli to zrobić.
Po czwarte cena. Jeśli trafi się jakaś interesująca gra AAA to jeszcze ok ale jeśli bardziej interesujące są indyki to GP nadal jest za drogi.
No i ostatnią rzeczą jest sam Windows. Od zawsze byłem, i po części nadal jestem, użytkownikiem Windy. Od jakiegoś miesiąca postanowiłem zainstalować na próbę Fedorę na dysku zewnętrznym. Nadal uważam, że trzeba być trochę ogarniętym do korzystania z Linuxa ale przyznaje, że wiele można już dzisiaj wyklikać (choć sam preferuję terminal). No i śmiga to, w części gier faktycznie widać różnicę jeśli chodzi o FPS. Na Windę przełączam się jeśli faktycznie muszę, a co za tym idzie kontaktu z GP już nie mam.
29.99 zł GP na PC to - dla mnie przynajmniej - maksimum żeby rozważać stałą płatność.
A stała płatność to jest to na czym MS powinno najbardziej zależeć bo i w tym są największe sumy. Dużo lepiej jest mieć stałą bazę klientów, którzy będą płacić z wygody 30 zł co miesiąc, nie myśląc o tym czy akurat im się opłaca czy nie, niż cały czas wahającą się liczbę osób, które okazjonalnie będą płacić 60 zł za miesiąc, ogrywać wszystkie gry, które ich interesują kiedy akurat trafi im się luźniejszy miesiąc, i anulować subskrypcję (kupioną też pewnie na przecenie).
Taki model biznesu opłaca się kiedy cena abonamentu jest na tyle niska, że nie myśli się każdorazowo o jej wydaniu. Jedziesz na wakacje, skupiasz się na jakimś projekcie do pracy albo masz sesję - nie myślisz o anulowaniu subskrypcji bo to przecież nie majątek. I w ten sposób, grosz do grosza, klient do klienta, miesiąc do miesiąca - Do właściciela usługi płynie strumień pieniędzy, który bierze się z przyzwyczajenia i wygody użytkownika a nie przemyślanych, poważnych decyzji o zakupie.
55 zł to wciąż jeszcze całkiem dużo bo to cena nie-tak-starego AAA na wyprzedaży. A 85 to już w ogóle.
W takiej cenie to ludzie będą raczej kupować na konkretną premierę albo żeby nadrobić zaległości a nie dla samego faktu posiadania dostępu do dużej bazy gier bo "a nuż najdzie mnie ochota na coś z kolekcji"
Ciekawe fortel Microsoftu, podwyżka cen Game passa z 75 zł na 115 zł bo dodaliśmy Call of Duty w dniu premiery, po czym cena zostaje obniżona ze 115zł na 85 zł bo zabieramy Call of Duty w dniu premiery i będzie dodawane po roku. Finalnie dostajemy game pass w takim układzie jak przed podwyżką tyle, że 10 zł drożej. A więc otrzymaliśmy 10 zł podwyżki za nic tak naprawdę, okraszone próbą stworzenia wizerunku dobrego wujka Microsoftu, który słucha graczy i bierze sobie ich opinię do serduszka.
Przy moim - i moich dzieci nawykach grania, gamepass okazal sie kompletnie przestrzelony.
kupilem na steamie wszystkie gry, w ktore gralismy i pozegnalem sie z gamepassem, nie wiem czy na amen, ale poki co podziekowal.
szmaty z samych tych tęczowych skinów ponad miliarda natrzepali. straty pff ciekawe czego?