Chodzi o to, że wszystkie pozostałe dźwięki mają sąsiadujący ze sobą w odległości jednego tonu biały klawisz. I właśnie od niego bierze się nazwa z przyrostkiem 'isis' lub 'eses', co w nutach można zapisać za pomocą podwójnego krzyżyka albo podwójnego bemola. Dla gis/as kolejny biały klawisz masz dopiero w odległości 1.5 tonu, co w zapisie powinno brzmieć 'fisisis' lub 'heseses'. Tak więc to nie jest tak, że gis/as nie można określić trzecią nazwą. To zwyczajnie nie ma sensu.
Możesz w tym celu np. wstawić kod w pętlę nieskończoną:
while(true)
//kod, który ma być zapętlony
a == 2,4,6,8,10;
b == 1,3,5,7,9;
Co według Ciebie robią te dwie linijki?
Gdzie wykonujesz faktyczne sprawdzanie parzystości?
cin >> a||b ;
Co to znaczy?
Spróbuj czegoś takiego:
int a;
cin >> a;
if(a == 2 || a == 4 || a == 6 || a == 8 || a == 10) cout << "parzysta";
else cout << "nieparzysta";
Wygląda mi to na nieco zmodyfikowaną wersję trzeciej części Sonaty Księżycowej Beethovena.
https://www.youtube.com/watch?v=oqSulR9Fymg
No super, fajnie i spoko, że interesujesz się muzyką i komponujesz, ale powiedz mi jedno: po co wrzucasz na forum bez przerwy to samo?
https://www.gry-online.pl/forum/moja-kompozycja-do-konkursuco-o-tym-sadzicie/z1c25abd
https://www.gry-online.pl/forum/moja-kompozycja-do-malopolskiego-konkursujak-oceniacie/zec2a03e
https://www.gry-online.pl/forum/moja-kompozycja-do-konkursuocencie/z6c35263
https://www.gry-online.pl/forum/moja-kompozycjaocencie/zac4cd57?N=1
Już raz skomentowałem, więcej komentować nie zamierzam. Wrzuć coś nowego, to z miłą chęcią posłucham i podzielę się opinią. :)
Są dwie opcje: albo ściągasz mod dodający "stocznię orbitalną", dzięki czemu twoje statki od razu przenoszone są na orbitę. Druga możliwość, bardziej realistyczna i "pro", zmusza cię do kilkukrotnych lotów na tą samą orbitę celem wyniesienia poszczególnych elementów statku (większej ilości zbiorników paliwa, modułów załogowych, lądowników itp.) i złączenia ich ze sobą poprzez dokowanie.
yasiu -> No dobrze, przekonałeś mnie. :) Ale mimo wszystko jestem zdania, że jeśli twórcy potrzebują wsparcia finansowego, powinni troszkę precyzyjniej poinformować potencjalnego darczyńcę, na co zostaną przekazane jego środki - czy to na opłacenie licencji silnika, czy na nowy bajerancki komputer dla grafika, czy też na pizzę dla programisty, który nie ma nawet czasu odejść od komputera, by coś zjeść. Stwierdzenie: "na dalszy rozwój" jest według mnie nieco zbyt ogólne. :P
Nie sądzisz, że pakowanie się w niepewny niezależny projekt na pełen etat jest nieco lekkomyślne? Ponadto patrząc na to, co autorzy o sobie piszą, nie jestem w stanie uwierzyć, że jest to jedyne źródło ich utrzymania. Wiem dobrze ile czasu zajmuje tworzenie gier - sam siedzę już od jakiegoś czasu w gamedevie. Faktycznie, jest to bardzo czasochłonne zajęcie. Szczerze podziwiam twórców za ich zapał, upór i wytrwałość.
A co do kosztów narzędzi: doszukałem się jedynie jednej małej wzmianki o silniku, w oparciu o który gra jest budowana - Unity 3D. Co prawda sam nigdy nie używałem tego narzędzia, ale jeśli mnie wyszukiwarka nie myli, jego podstawowa wersja gwarantuje twórcom całkiem darmową licencję komercyjną.
Jeśli chodzi o platformy: na tę chwilę doszukałem się tylko informacji, że docelowo gra ma być wydana na Windows, Linux i Mac. Nie jestem do końca pewny co do Maca, ale nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek musiał płacić za wydanie gry na Windowsa czy Linuxa.
Sam projekt bardzo mi się podoba, chętnie bym zapłacił, by móc pograć w coś takiego. Ale bardzo nie podoba mi się stanowisko jakie zajmują twórcy: "Daj nam kasę teraz, a my być może kiedyś dokończymy grę i pozwolimy wam w nią zagrać".
Po co wam pieniądze? Do programowania i tworzenia modeli nie potrzeba pieniędzy.
Poza tym skoro to projekt polskojęzyczny, to czemu jego strona jest po angielsku?
Jest bardzo dobrze. :D Sam trochę bawię się w komponowanie i doskonale wiem jak ciężko jest stworzyć porządną symfonię. I racja, nawet nie ma co marzyć, żeby z mida wyciągnąć jakąś rozsądną jakość dźwięku. Zdobądź jakieś dobre sample orkiestrowe, zabaw się w programie typu Cubase czy FL Studio i złóż wszystko do kupy. Efekt będzie wart wysiłku. Powodzenia.
Pianista! I to w dodatku grający klasykę! A myślałem, że wszyscy tacy już poumierali. :D
A na poważnie: podoba mi się dokładność i czystość Twojej gry, chociaż myślę, że przydałoby Ci się nieco więcej swobody i rozluźnienia w ruchach palców. Musisz trochę posiedzieć nad szybszymi partiami, bo czasami nie wyrabiasz. A co do tempa: zgodzę się z innymi, że warto ćwiczyć z metronomem. Jednakże ten utwór nie nadaje się do wykonania w sposób jednostajny. Trzeba wiedzieć gdzie przyspieszyć, a gdzie zwolnić. Granie takich rzeczy wymaga nieco wprawy, ale Ty idziesz w dobrym kierunku. :)
Z ciekawości: ile grasz już na klawiszach?

Dokowanie i możliwość budowy wielomodułowej stacji orbitalnej - fajna sprawa, ale tworzenie zbyt wielkich konstrukcji potrafi całkowicie zabić wydajność. Już przy wyświetlaniu mojej stacji (na screenie) mam jakieś 8-10fps, co sprawia, że dołączenie kolejnych modułów dość znacznie się komplikuje. :D
Dziwną sprawą jest, że przy każdym dokowaniu moduły są przesunięte względem siebie. Mimo, że staram się dokować w miarę "poprawnie", to jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby po całej operacji śluzy poszczególnych modułów całkowicie na siebie nachodziły - zawsze są jakieś mniejsze, bądź większe rozbieżności. Jakim cudem to wszystko jeszcze się nie rozpadło? :D
No proszę, a myślałem, że tylko ja jestem taki wyjątkowy. :P Mam coś takiego od urodzenia. Dokładniej: zespół WPW. Po raz pierwszy dał o sobie znać, kiedy byłem trzyletnim smarkiem. Wtedy zmierzono mi puls wynoszący ponad 300 uderzeń na minutę. Przez następne szesnaście lat ataki zdarzały się co jakiś czas. Raz częściej, raz rzadziej - nic specjalnego, może i niezbyt miłe uczucie, ale idzie się przyzwyczaić. :D Czasami trafiałem do szpitala, czasami jednak wolałem położyć się na chwilę i poczekać aż wszystko wróci do normy - uznałem że nie ma sensu krążyć po klinikach bez potrzeby. I tak nikt nic by na to nie poradził. Przez całe życie w moim żołądku zagościło już pełno różnych tabletek, pigułek, magnezów, metocardów i innych chemikaliów. Zbyt dużo to nie dało.
Funkcjonuję jednak normalnie, jak każdy inny. Co prawda cały czas jadę na lekarskim zwolnieniu z WF-u (Jak ja uwielbiam siedzieć i nic nie robić! :]), ale uprawianie sportu czy jego absolutny brak raczej nie mają żadnego wpływu na serce. Jeden lekarz polecał, bym od czasu do czasu robił coś, co wymaga wysiłku. Drugi był przeciwnego zdania. Według niego najlepiej by było, gdybym resztę życia przeleżał w łóżku i się nie ruszał.
Sam musisz więc "zapoznać się" ze swoim problemem i zdecydować co jest dla Ciebie dobre, a co niezbyt. Jedno jest pewne: nie umrzesz na to, ale konieczne może być pozostanie pod opieką lekarza.
Up. Czemu zawsze mam wrażenie, że poruszam kwestie, o których nikt nie chce dyskutować? :D
Witam.
Jako iż jestem totalnym nerdem, no-lifem i bez komputera nie mogę wytrzymać ani minuty, potrzebuję jakiegoś niewielkich rozmiarów sprzętu, który mógłbym nosić ze sobą zawsze i wszędzie.
Głównie zależy mi na przenośności i czasie pracy na baterii. Dobrze byłoby, gdyby miał także wbudowany moduł Bluetooth, by czerpać internet z telefonu. O Wi-Fi nie wspominam, bo wydaje mi się, że to już standard.
Sprzęt będzie wykorzystywany głównie do przeglądania internetu, oglądania filmów, być może do programowania i grafiki wektorowej. Nie obraziłbym się, gdybym mógł jeszcze w coś pograć, najlepiej w EVE Online. :D Nie jest to jednak priorytetem.
Na oku mam jak na razie jedną pozycję: Asus Eee PC 1225B w najwyższej wersji, tzn:
procesor: AMD E-450
grafkarta: Radeon 6320
RAM: 4GB DDR3
dysk 500GB
system: Windows 7 Home Premium
Zastanawiam się jednak czy płacenie 1600zł za netbooka jest dobrym sposobem spełnienia nerdowskich zachcianek. Właśnie dlatego powstał ten wątek. :) Może są lepsze możliwości spożytkowania takich środków? Jakiś mały laptop? Tablet? Smartfon? Chyba jednak wolałbym netbooka...
W każdym razie proszę o pomoc w wyborze. :)

Spotkanie dwóch statków na orbicie Muna na wysokości ~2000m. Próbował ktoś robić coś podobnego? Cóż to za dziwny łuk skalny w oddali? Pierwszy raz coś takiego na oczy widzę. :D
Doładowałem konto Plusa po ~półrocznej (a przynajmniej kilkumiesięcznej) nieaktywności. Działa do dziś. Jednakże odpowiedzialności za Twoje przyszłe czyny nie biorę. :D
Wydaje mi się, że wysokość podawana przez licznik jest wysokością bezwzględną i rzeczywisty poziom gruntu będzie zależał od rzeźby terenu na danej planecie/księżycu - tak więc w glebę rąbniesz za pierwszym razem na 'wysokości' 1km, za drugim na 500m itd.
Do lądowania po nocnej stronie księżyca trzeba więc podchodzić z najwyższą ostrożnością. :)
kong123 -> Ile razy próbowałem lądować po ciemnej stronie księżyców, tak za żadnym podejściem mi też się nie udawało. :(

kong123 -> Nawet bym nie śmiał przypuszczać że ilość systemów SAS ma jakikolwiek wpływ na zachowanie rakiety. No to teraz mam gotowy patent na polepszenie stabilności nowej konstrukcji. :D
-------> A tutaj kolejne lądowanie na Minmusie - tym razem mniejszą rakietą - klasy PK7. Ciekawe tylko czy uda się wrócić na Kerbin tak małym lądownikiem.
kong123 -> Zastanawiające jest, że rakieta leci "prościej", jeśli montujesz w niej więcej systemów stabilizacji. A sprawdzałeś jak będzie się zachowywać tylko na jednym module SAS albo lepiej Advanced SAS? Bardzo mnie to ciekawi. :)

Yancy -> Jak dla mnie 40-50km to trochę za nisko. Ciężka rakieta z niedostatecznie mocnymi w stosunku do masy silnikami (taka jak moja :P) z hukiem rąbnie w glebę. Wyłączać silników nie będąc jeszcze na orbicie planety także nie polecam - z tego samego powodu. Poza tym jeśli zamontowaliśmy w rakiecie silniki z ciągiem wektorowym (te słabsze), pozostawiając je włączone, mamy możliwość znacznie lepszej i szybszej korekcji kąta wznoszenia (chociaż w przypadku lżejszych rakiet nie ma to zbyt dużego znaczenia).
W związku z tym, że wątek powoli umiera, może wartałoby pochwalić się swoimi konstrukcjami? :D
---> Oto moja Luna PM-9. Najnowsze dziecko kerbalskiej myśli technicznej. Potężne, niewyobrażalnie drogie i paliwożerne, pięciostopniowe krówsko. Już na płycie startowej chwieje się na wszystkie strony, a podczas wznoszenia mam istny pokaz slajdów (jakieś 0.5fps).
Piąty stopień rakiety składa się z 16 silników rozmieszczonych okrężnie, z zapasem 1250kg paliwa ciekłego każdy (2,5 członu). Stateczniki przytwierdzone do każdego z nich są niezbędne - zastosowano mocniejsze dysze bez ciągu wektorowego (na tych słabszych rakieta nie wznosi się), przez co nie istnieje inna możliwość skutecznej korekty lotu.
Na czwartym stopniu spoczywa masa całej rakiety. Silniki piątego stopnia muszą być uniesione nieco nad powierzchnię, gdyż w ten sposób jakimś cudem wytwarzają większy ciąg startowy (bez tego patentu rakieta nie wznosi się wcale). Stopień czwarty zawiera 9 trójczłonowych silników o zmiennym kącie dysz. Aktywowane są na pułapie ok. 7.000m i zapewniają wznoszenie aż do wysokości wejścia na orbitę. Przy zbyt gwałtownej korekcji kąta wznoszenia, wysoce prawdopodobnym jest, że cała rakieta zacznie kręcić się dookoła i nie będzie już żadnej możliwości kontynuowania lotu.
Stopień trzeci składa się z 4 trójczłonowych silników o zmiennej geometrii dysz. Służy do wejścia na stałą orbitę planety. Ilość paliwa jest też wystarczająca, by obrać kurs na Mun lub Minmus. Przy aktywacji tego stopnia odłączany jest zarówno stopień czwarty jak i stateczniki zamontowane przy stopniu pierwszym.
PM-9 posiada dwa lądowniki - czterosilnikowy, dwuczłonowy stopień drugi i jednosilnikowy, jednoczłonowy stopień pierwszy. Drugi stopień spokojnie wystarcza, by wylądować na Minmusie, powrócić na Kerbin i mieć jeszcze jakieś 2/5 paliwa w zapasie.

I oto pierwszy kerbalski statek bezpiecznie wylądował na powierzchni Minmusa. Zanotowano kilka interesujących zjawisk: nie dość, że lądownik zatrzymał się na wysokości kilku metrów nad gruntem, to jeszcze przy opadaniu z prędkością zaledwie 1m/s nastąpiło uszkodzenie czterech z sześciu nóg podwozia. Trzy z nich w kontakcie z podłożem eksplodowały.

Kolejne podejście do Minmusa. Tym razem z pomocą nowego, podwójnego lądownika dziewiątej już generacji statku Luna PM-9.
kong123 -> Najpierw wejdź na stabilną orbitę Kerbin (wysokość ~70-120tys. metrów i prędkość pozioma ~2100m/s), a dopiero później celuj we wschodzący nad planetę księżyc. Lecąc cały czas pionowo w górę raczej ciężko będzie utrafić w coś konkretnego. :P

Po ponad pięciodniowej gonitwie przez cały układ słoneczny (z przystankiem na orbicie Mun'a, celem jej zakrzywienia, by stała się równoległa z orbitą planety docelowej), statek Luna PM-8 w końcu osiągnie orbitę Minmus'a. Następnie podejmie próbę wylądowania na powierzchni, a jak się poszczęści to i wróci na Kerbin. :D
Browar Drinker -> Łoł, nieźle! Poczekaj no tylko, aż skończę projektować swojego nowego potwora!
Shilka the Red -> Moja strategia wychodzenia na orbitę jest następująca:
1.) Lecę pionowo w górę do jakichś 12.000m, utrzymując 60 - 100m/s - nie ma sensu marnować paliwa na pokonywanie oporów powietrza i przesadnie przyspieszać w atmosferze.
2.) Wyłączam SAS i pochylam rakietę o jakieś 5 stopni w żądanym kierunku (na księżyc kurs 090), po czym z powrotem włączam SAS.
3.) Utrzymuję gaz na stałym poziomie, pozwalając rakiecie przyspieszać i co jakiś czas powtarzam pkt. 2 aż do osiągnięcia odchylenia ok. 20 - 30 stopni od pionu.
4.) Na wysokości ok. 70.000m pochylam się jeszcze bardziej, aż do osiągnięcia kąta 90 stopni (czyli lotu prosto na horyzont), ustalam pełny ciąg silników i czekam, aż rakieta przyspieszy do ok. 2100m/s. Od czasu do czasu spoglądam na mapkę i obserwuję jak zmienia się przewidywany tor lotu rakiety. Gdy orbita wydaje się za wysoka lub za niska, dokonuję ewentualnych korekt kąta.
5.) Kiedy tor lotu utworzy zamknięty okrąg wokół planety, a najniższy jego punkt będzie leżał na wysokości >70.000m, wyłączam silniki.
Ja w ten sposób przeważnie osiągam orbitę ~110.000 - 280.000m, skąd bez przeszkód można kierować się na księżyc, lub w dowolne inne miejsce. :)

W końcu się udało! :D Lądownik dumnie stoi na powierzchni Mun'a i ma w zapasie jakieś 80% paliwa. Teraz wystarczy tylko odnaleźć astronautów z poprzedniej ekspedycji i zabrać ich z powrotem na Kerbin.

No i jestem. Może nie wszystko poszło zgodnie z planem, pogubiłem się w sterowaniu i połamałem nogi lądownika przez zbyt dużą prędkość poziomą, ale co najważniejsze: załoga przeżyła i wydaje się być zadowolona. :P

No, w końcu udało się wejść na orbitę. Niestety przez błąd w konstrukcji statku straciłem dwa pełne zbiorniki paliwa i nawet nie mogłem myśleć o lądowaniu.
zeby bylo widac ekran z dzialajacym programem, klawiature i osobe wykonujaca jakis utwor. Bo poki co nic takiego nie znalazlam.
Chodzi ci o coś takiego? http://www.youtube.com/watch?v=m0cRw8N8pVU
Jeśli chcesz czegoś naprawdę hardkorowego i nie straszna ci przedpotopowa grafika, to zainteresuj się tym:
https://www.gry-online.pl/gry/steel-beasts/z0f4f#pc

Widzę, że w wątku zastój, to może i ja się dopiszę. :) Oto co udało mi się naskrobać w wolnej chwili. Co o tym sądzicie? Tylko proszę, nie bijcie, to dopiero mój drugi rysunek. :D
Witam. Zamierzam w najbliższym czasie kupić smartfona. Pytanie tylko: jakiego? Zamierzam używać go głównie do przeglądania internetu, plików pdf, oglądania filmów, być może grania. Modele jakie mnie zainteresowały to:
1.) Sony Ericsson Xperia Arc S
2.) Samsung Galaxy S II
Który z tych dwóch jest lepszy? A może jest coś innego godnego uwagi w tej cenie?
Proszę o opinie. :)
Mnie natomiast dokładnie za tydzień czeka egzamin. Nie wiem co o nim myśleć. Z tego co mówią znajomi - grunt to zwalczyć stres i nie pozwolić mu przejąć kontroli nad sobą.
Tak czy inaczej - życzę powodzenia na kursie!
Na porządny śmigłowiec (klasy 450) trzeba wydać minimum 1000zł (najtańsze maszyny z plastikową konstrukcją i podstawowej jakości elektroniką), a optymalnie 2000 - 3000zł.
Są to modele:
T-Rex 450
CopterX 450
HK 450
KDS 450
Z czego trzy ostatnie są tańszymi klonami tego pierwszego. :P
Myślę, że powinieneś uzyskać na nich ok. 1kg udźwigu. (osobiście nie testowałem nośności)
Zacznijmy jednak od tego, że żeby realizować pomysły na filmy, trzeba jednak sporo doświadczenia i praktyki w lotach prawdziwymi modelami śmigłowców. Doświadczenie na zabawkach za 100zł się nie liczy. Prawdziwą maszyną lata się zdecydowanie inaczej: jest bardzo zrywna i przede wszystkim nie stabilizuje sama swojego lotu tak jak w przypadku dwuwirnikowych zabawek. Jeśli chcesz od razu pakować się w coś tak drogiego i zaawansowanego, mogę się założyć, że Twój pierwszy lot nie potrwa dłużej niż 2 sekundy.
Na początek polecam zainteresować się modelami ćwiczebnymi typu E-Sky Lama V4. Polataj miesiąc, a potem możesz szykować się do przesiadki na prawdziwy model. Po kolejnym miesiącu ćwiczenia zawisu możesz próbować zaczynać filmowanie z powietrza.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nastrosz_lipowiec
albo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nastrosz_p%C3%B3%C5%82pawik
EDIT:
Ojć, uprzedzili mnie :D
http://www.youtube.com/watch?v=P5ItNxpwChE
http://www.youtube.com/watch?v=1Tjq4MJdZE0
http://www.youtube.com/watch?v=4bTuVAYLzWs
http://www.youtube.com/watch?v=jJVOo4YjjH4
http://www.youtube.com/watch?v=5MRRFLXXtpU
http://www.youtube.com/watch?v=D9-2jM5RNSs
http://www.youtube.com/watch?v=nPErSyk5iHs
http://www.youtube.com/watch?v=oqSulR9Fymg
Ja wywaliłem się kiedyś na deskorolce na skateparku. Miałem podobne objawy, było mi dość ciężko poruszać ręką, lecz nie bolała aż tak bardzo. Na wszelki wypadek zawieziono mnie na pogotowie. Na miejscu stwierdzono, że mam pękniętą kość promieniową. Gipsowa szyna na ok. trzy tygodnie.
Radzę Ci jak najszybciej wybrać się na pogotowie, bo może się to okazać czymś zdecydowanie poważniejszym.
MajkelFPS -> Kto rozsądny poleciłby całkowicie zielonemu śmigłowiec za ~1000zł, żeby po pierwszej sekundzie "lotu" nadawał się na śmietnik?
Lama czy Hunter balansuje na krawędzi zabawka - model: posiada sterowaną serwami tarczę skoku okresowego łopat, żyroskop, a przy tym jest bardzo stabilna i prosta w pilotażu. Początkującemu nie potrzeba nic więcej.
E-sky Hunter jest bardzo dobry na początek. To jest prawie to samo, co Lama V3 czy V4 (ja latałem V4) - różnią się tylko obudową. W porównaniu z innymi śmigłowcami, lata się nim bardzo łatwo - chociaż osoba początkująca i tak musi trochę poćwiczyć, żeby w ogóle oderwać się od ziemi. Przede wszystkim uczy odruchów, dzięki którym później opanujesz "poważniejszy" śmigłowiec. Sądzę, że na początek nie ma sensu szukać czegoś większego, droższego i - zdecydowanie trudniejszgo w pilotażu.
Hahahahah oh wow. xD
Za taką marną cenę 4 kanałowy helikopter ze stabilizatorem lotu?
Dozbieraj jeszcze do 500 PLN i możesz zacząć się rozglądać za zabawkami;)
MajkelFPS -> Lepiej już nic nie mów jeśli nie masz pojęcia o rzeczy.
Przeważnie nie biorę udziału w żadnych konkursach, ale tym razem zrobiłem wyjątek. W końcu "żeby wygrać, trzeba grać", nie? :P
Witam. Zacznę może od tego, że tworzę sobie pewną gierkę z użyciem języka C++ i biblioteki Allegro, za której pomocą obsługuję grafikę i dźwięk.
Chciałbym się dowiedzieć (jeśli to w ogóle możliwe), jak z pomocą Allegro mogę odtworzyć plik z muzyką w formacie .mp3, ponieważ dłuższe kawałki z rozszerzeniem .wav zajmują niekiedy po 40MB, albo i więcej. To nieco zbyt dużo... Czy może mnie ktoś oświecić?
Witam! Mam problem: Załóżmy, że gdzieś tam w kodzie aplikacji graficznej Windows API dopisuję sobie następującą linijkę:
HBITMAP Obrazek = (HBITMAP) LoadImage(hInstance, "obrazek.bmp", IMAGE_BITMAP, 0, 0, LR_LOADFROMFILE);
W Dev-C++ jest wszystko cacy, ładnie się kompiluje, lecz niedawno przerzuciłem się na MS Visual C++ 2008 Express Edition. Po naciśnięciu przycisku odpowiedzialnego za kompilację w oknie błędów wyskakuje coś takiego:
(...) error C2664: 'LoadImageW' : cannot convert parameter 2 from 'const char [12]' to 'LPCWSTR'
Czy w MS VC++ korzysta się jakoś inaczej z funkcji LoadImage();???
Jestem w tym początkujący i za dużo jeszcze nie wiem...
Język - C++, biblioteka - windows.h, format - bmp.
Mówisz, że w formacie bmp nie ma kanału alfa? To w takim razie co mam zrobić, żeby konkretny kolor był uznawany za przezroczysty? Zmienić format bitmapy? A może jest po prostu jakaś funkcja służąca do tego, tylko ja nie umiem jej znaleźć?
Witam! Mam mały problem... Dopiero zaczynam programować w Windows. Chcę wyświetlić pewną bitmapę w oknie z tym, żeby był brany pod uwagę także kanał alfa. Chodzi mi o całkowitą przezroczystość, bo wstrętnie wyglądają różne obrazki z widocznym czarnym prostokątem wokół nich... Nie umiem ustawić przezroczystości na konkretny kolor... Może ktoś z Was będzie w stanie mi pomóc?
pfff... Ja nie mogę się zarejestrować, ponieważ nie wyświetla mi się kod, który trzeba wstukać w czasie rejestracji...
Uwe Boll & udany film... Te dwa słowa W ZUPEŁNOŚCI do siebie nie pasują, ale pożyjemy - zobaczymy.