
stłuczona świetlówka
Że świetłówki to jakiś poroniony pomysł wiedziałem już z rok temu jak się nagle dowiedziałem, że nie mogę sobie kupić takiej żarówki, na jaką mam ochotę, tylko taką jaką proponuje mi Unia.
Prawdziwa bonanza zaczęła się jak stłukłem dziś świetlówkę w lampce. Już miałem zabrać się za sprzątanie kiedy sublokatorka poinformowała mnie, że to niebezpieczne (sądząc po stanie jej pokoju mogła mieć na myśli po prostu sprzątanie).
Coś mnie jednak tknęło, pogooglowałem i okazało się, że stłuczona świetłówka = mała fukushima w twoim domu. Natychmiast trzeba wywietrzyć pokoj, resztki sprzątać w gumowych rękawiczkach najlepiej z odległości pięciu metrów, a już najlepiej jakbyś wezwał straż pożarną i NASA.
Dzikie przepisy!
aj tam, tam jest mniej rtęci niz w termometrze :D
Dziki kraj!
Ale zeby nei było - jestem ostantim, ktorego mozna nazwac fanem swietlowek. bo barwe maja do dupy, no, chyba ze nowe Osramy ktore niedawno reklamowali cos zmienily, nawet najdrozszy phil to i tak rózowo-białe cos ( nie, nei kupuje tych "białych" 6500K
zeby utrudnic zycie obywatelom albo wytruć ich rtęcią?
Ciebie to nie dotyczy. Zostałeś już napromieniowany chmurą w 86 roku. Zmutowałeś, co widać po Twoich postach i możesz się nie obawiać jakiejś tam rtęci.
[4] -> Ja mam w domu kilka starych ciepłych świetlówek i są spoko. Niedawnio kupiłem nową, bo jedna sie spaliła i ta nowa świeciła inaczej ale też na żółto, więc nie rozumiem twojej opini rózowo-białe cos .
Żarówki też miałem i nie zauważyłem, żeby miały naturalne światło męczące wzrok mniej niz świetlówki.
Można się przyzwyczaić do światła, o ile jest ciepłe. Gorzej jest z ceną, która nie zawsze odpowiada żywotności żarówki.