Popieram Cię w 95% (bo ja akurat uwielbiam turówki, ale konstatacja ta sama - połączenie jest słabe). Jednak jakimś cudem jesteśmy w zdecydowanej mniejszości. Ale dobrze wiedzieć, że nie jestem sam:).
Dlaczego oceniłem Dome Keeper 10/10? Bo to bardzo dobra gra. Grafika w niej jest czymś marginalnym. Natomiast w Clair Obscure grafika ma budować świat, a pokazuje wszechogarniający śmietnik. Wszędzie leżą jakieś porozwalane graty. Co ma mi się w tym podobać? Walka może i łatwa, ale zależy dla kogo. Skoro wybrałem tryb opowieści to zakładam, że pobiję wrogów bez spiny. No i się nie udaje. Tak samo nazwany (chyba, że coś źle zapamiętałem, ale zasada ta sama) tryb opowieści w Wiedźminie 3 powodował, że wszystkie kreatury lałem bez problemu. To, że są jakieś stwory jest ok, ale jednak poziom surrealizmu jak dla mnie za duży. To już nie są jakieś dziwne stworzenia, tylko coś co przypomina koszmar senny. No ale ok, niech będzie, skoro to dark fantasy, to może tutaj niepotrzebnie się czepiam. Po co mi mapa???? Każda lokacja powinna mieć mapę, bo nie każdy jest taki super w odnajdywaniu się w wirtualnym gąszczu dziwnych widoczków. Kręciłem się jak kretyn i nie mogłem znaleźć drogi bardzo wiele razy. Może kogoś to bawi. Mnie na pewno nie. Brak map = kryminał. Po prostu nie rozumiem zachwytów nad tą grą. Dla mnie powinna przejść bez echa, bo przy dobrych grach nawet nie stała. O ile, co jeszcze raz podkreślę, większość postaci jest świetna (moja ulubiona to Sciel - ona i Maelle powodowały, że trochę mi szkoda było tą grę rzucić) i muzyka też bardzo udana, reszta to niestety klasa C. Co do przewijania długich scenek mój błąd. Faktycznie się da, a ja nie umiałem - odszczekuję. To jednak wiele nie zmienia, grę uważam za słabą.
Bardzo prosta, miła i przyjemna gra. Nawet brak mapy (co jest oczywistym błędem twórców) nie jest jakoś bardzo uciążliwy. Największy minus to polskie tłumaczenie i "odpłciowienie" większości bohaterów, którzy mówią o sobie w formie nijakiej. Żałosne...
Jerry_D, jeśli przerwanie scenki działa to zwracam honor twórcom gry, będę musiał to sprawdzić (tak jak pisałem, nie odrzucam możliwości, że to ja jestem małosprytny). Mnie w grafice przeszkadza wszechobecny śmietnik. Wszystko jest rozwalone, zniszczone itp. Kojarzy mi się to z moim wyobrażeniem martwej natury, które przedstawiłem mając około 10 lat, na pytanie nauczycielki. Otóż uważałem, że martwa natura to obraz czegoś zniszczonego. Czy ktoś kto robił tą grę też tak to postrzega? Na to wygląda... A jeśli chodzi o mapy lokacji to na początku są one małe. Ale dojdź do Malarki bez wspomagania się filmikami. Ja bym nie doszedł. Podobnie walka. Tak, przez 3/4 gry idzie to wszystko poubijać, ale pod koniec robi się piekiełko. Żeby nie Sciel to bym to rzucił. Jedyna postać, która daje radę w walce, reszta to pomocnicy (z Verso na czele). Niestety później pokraki robią atak co chwila i trzeba do znudzenia klikać ten unik. Mnie to po prostu nudzi i męczy.
Ło matko, jaka cienka gra... i denerwująca na maksa. Zupełnie nie rozumiem tych zachwytów, na które się nabrałem i kupiłem ten twór. Fabuła taka sobie, postacie i muzyka ok. Po za tym do bani. Wszędzie jakieś beznadziejne pokraki. Brak map lokacji (kryminał!) przez co biega się jak przygłup w te i na zad nie widząc gdzie iść. Lokacje niby są liniowe, ale wszystko jest do siebie tak podobne, że łatwo się pogubić. Graficznie również słabe. Głównie ze względu na wszechotaczający śmietnik. Wszystko tam jest jakieś wynaturzone i rozwalone. Aż się odechciewa na to patrzeć. Walki tragiczne. Kretyński pomysł połączenia turówki ze zręcznościówką. No nie wyszło... Nawet na poziomie o nazwie fabuła można dostać szału w niektórych walkach. W dodatku ktoś ewidentnie małosprytny zapomniał (bo nie wierzę, że coś tak debilnego można zrobić celowo) ustawić przycisku wyłączającego przydługie scenki przed niektórymi walkami. Jak się je powtarza (a trzeba nie raz) to od nowa leci to samo. Próbowałem różnych przycisków i niczym nie mogę tego przerwać. Jest jeszcze opcja, że to ja jestem małosprytny i nie znalazłem. doszedłem w pobliże finałowej walki (po powrocie do Lumier) ale już nie mogę na to patrzeć. Wygląda na to, że muszę wrócić na kontynent jeszcze dobić trochę poziomów, co chwilowo wywołuje u mnie odruch wymiotny. Nie lubię zostawiać gier niedokończonych, więc może jeszcze do tego wrócę. Z całą odpowiedzialnością: NIE POLECAM.
Plusy:
-postacie,
- fabuła,
- muzyka.
Minusy:
- brak map lokacji (niedopuszczalne!!!!)
- szpetne lokacje,
- głupia i trudna walka,
- nuda,
- wszechobecne pokraki przywodzące na myśl szpital psychiatryczny,
- poziom trudności niedostosowany do jego nazwy,
- i jeszcze dużo, aż się wypisywać nie chce...
Też mnie zainteresowało, ale po zdjęciach już widzę, że nie... Za dużo ohydztw. Wiem, że horror, ale mógłby być mroczny klimat i ciągła atmosfera zagrożenia, tylko bez tych obrzydlistw.
Nawet mnie zaciekawiło. I gdyby statek wyglądał jak statek transportowy, wzorowany chociażby na czymś co się pojawiało w Star - Treku, to bym kupił. Ale ten wygląd ciężarówki? Nie. Psuje cały klimat.
Zgadzam się z przedmówcą. Kupiłem. Jako fan survivali nie mogłem sobie tego odmówić. Niestety na razie bardzo ubogo. Powtarzające się te same lokacje. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni, bo potencjał jest.
Przełączyłem się na pada i nagle da się grać. To jest po prostu gra na pada. A kierownica odpada... Przynajmniej na chwilę obecną, bo ma wyjść patch wspierający kierownice.
Nie chcę oceniać gry bo byłoby to przez pryzmat mojego antytalentu. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Gram na kierownicy. Wyjeździłem już ponad 25 godzin i nie udało mi się nawet załapać jakiejkolwiek reguły jak zrobić drift. Miotam się tylko i obracam o 180 stopni. Absolutnie tego nie kontroluję. Kolega przede mną pisał, że jest tu tylko latanie bokiem. Otóż u mnie tylko tego nie ma. Dramat. Z mojej, subiektywnej, perspektywy nie da się tego wykonać. Próbowałem już wszystkiego.
Mam 44 lata i radzę sobie z angielskim. Mimo to popieram w 100%. Polska gra bez polskiego dubbingu to po prostu żenada. A Rej się w grobie przewraca.
Miałem właśnie dodać do listy życzeń. Ale ktoś napisał, że nie ma mapy. Czy to prawda? Jeśli tak to odpada w przedbiegach. Nienawidzę gier bez mapy.
Próbowałem... Ale nie da się na to patrzeć. Te wielkie łby mnie pokonały. Kto wymyślił tą grafikę???
https://play.pocketchamps.com/8a1f88cee99348bca1313e70cbf5b4b7 - mnie wciągnęło na maxa. Wbrew komentarzom tych co nie umieją grać, wszystko da się zdobyć za darmo i to we względnie szybkim czasie. Wystarczy wydać 4-5 zł na pozbycie się durnych reklam, bo to faktycznie wkurza.
Hello, everyone!
We're happy to reveal that Timberborn's next major content patch, Update 7 - Ziplines & Tubeways, goes live on...
May 8, 2025!
We've just announced this as part of Triple-i Showcase, a very cool event focused on very cool indie games (that's Timberborn, apparently).
Watch our Triple-i trailer for a quick summary of what's coming and when:
Missouri DLC for American Truck Simulator will be released on April 3rd, 2025!
Zwróciłem po 45 minutach. Poradnik niezrozumiały, a gra wydaje się nudna. Może gdybym pograł więcej to zmieniłbym zdanie, nie wiem. Jednak początek skutecznie mnie zniechęcił do dalszych prób.
Pograłem 80 minut i grę zwróciłem. Może miałem co do niej zbyt duże oczekiwania, nie wiem. Zaczyna się w sposób zupełnie nieciekawy, nie wiadomo kim jest główny bohater, ani co tam robi. Sterowanie i interface toporne. Gadki w radiu głupie, silące się na zabawność (zupełnie nie wyszło) i w sumie niewiele wnoszące. Naprawianie samochodu nudne jak flaki z olejem. Wątpię, że gdybym pograł dalej to byłoby lepiej. Szkoda, bo zapowiadało się coś ciekawego.
Grafika ok, ale nie bardzo wiem jakim cudem można to wygrać. Nic nie mogę ulepszyć, nawet na łatwym robali pojawia się zatrzęsienie i jeszcze ustawiają się w sposób, który uniemożliwia uniknięcie zniszczeń. Jaja jakieś...
Gra całkiem przyjemna. Przeszedłem za trzecim podejściem (na łatwym oczywiście). Nie rozumiem więc tych żalów z wpisu powyżej. Nie rozumiem też tych, którzy chwalą muzykę, bo ta jest beznadziejna. Wprawdzie da się ją jakoś wytrzymać, ale naprawdę, mogłaby być inna...
A ja mam wprost przeciwne odczucia. Lubię tego typu gry, a ta mnie nijak nie wciągnęła. Próbowałem na siłę, rozegrałem 14 godzin i nic:/. Jeszcze do niej pewnie wrócę, bo cały czas się łudzę, że po prostu czegoś nie dostrzegam.
Mam podobne odczucia. Jakieś to nudne. A co do zapisów, to dla mnie trzeba być skończonym kretynem, żeby utrudniać zapisywanie gry. Jak ktoś chce wczytywać 100 razy, aż coś tam mu wyjdzie, to niech wczytuje. Powinien być zawsze wybór na początku gry: swobodne zapisywanie, czy ograniczone do jakchśtam lokacji czy zdarzeń.
Bardzo dobra gra. Największy minus to debilizm z brakiem normalnego zapisywania. Bezsensowne robienie szałasu celem zapisu. Kto to w ogóle wymyślił? Nie można dać na to opcji dla tych co się lubią męczyć? Po za tym jest naprawdę ok. Podobało mi się zwłaszcza "The spirits of Amazonia".
Wybierając Ciri skopali po całości. Raczej grał w to nie będę. Było tyle różnych dobrych możliwości. Wybrali zdecydowanie najgorszą. Dramat.
Prolog? Prolog był fajny. To co irytowało na maksa, to brak możliwości wyłączenia debilnych przerwań snu. Wczytywanie potem po 10 razy, aż w końcu odpoczynek się uda. Kretynizm.
Gra jest znacznie lepsza niż jej oceny i wredne recenzje. Trudna, fakt. Polecam grę na najłatwiejszym poziomie i posiadanie pada. Na klawiaturze ciężko ogarnąć. Po za tym naprawdę jest nieźle.
Wiem, że tylko ja tutaj piszę, ale wreszcie skończyłem to coś. Niby wydaje się fajne. Ale tak naprawdę to jest bardziej powieść niż gra. Nie tylko liniowa, ale po prostu składająca się z ciągłego czytania tekstu. Najgorsze jest jednak zakończenie. Jakiś kretyn (bo inaczej tego nazwać nie można) zablokował możliwość zapisywania gry w końcowym etapie. Opcja "save" jest wyszarzona. No i żeby to była chociaż sama końcówka, to nie. Wlecze się to i wlecze. Ze 2 godziny bez zapisu trzeba grać. Dramat. Najpierw jest cykl głupawych bitew, a potem ściany tekstu. Tak się to ciągnie jak gumka w gaciach. Trzeba mieć anielską cierpliwość żeby dojść do końca. Przykro mi, ale nie polecam.
Genialna, prosta, a mimo to ciekawa i wciągająca gierka. Polecam!
Moim zdaniem kapitalna gierka. Zwłaszcza jak człowiek chce się odstresować.
Bo to jest świetna gra. Jedyna wada to brak polskiego (a jest np. węgierski). Na szczęście można ściągnąć patcha z polinizacją. Jest zrobiony w pełni profesjonalnie.
9,5/10 - za niezbyt udaną walkę. Reszta jest super.
Zgadzam się z przedmówcą. Generalnie wszystkie misje były udane. Jedynym problemem jest idiotyczne wyzwanie żeby przejść misję z ratowaniem kota bez zabijania wrogów. Ktoś mocno rąbnięty w głowę to wymyślił. Przeszedłem, ale mało mnie coś nie trafiło. Musiałem poświęcić 3 z 4 legionistek. Ostatnia z resztką życia wyniosła tego parszywego kota. Chore.
Jakim cudem gra ma ocenę 6,4 pomimo, że w komentarzach widzę prawie same 10?
Gra jest świetna, ta ocena jest zupełnie nieadekwatna. To jedna z najlepszych gier w jakie grałem. A grał w wiele gier...
Świetna gra, z sensownie zbalansowanym poziomem trudności. Na łatwym jest naprawdę łatwo, na ekstremalnym jest cholernie trudno. Tak powinno być!
Bardzo udana, przyjemna gra. Na lekkie niedoróbki da się przymknąć oko. Jak ktoś lubi gry w stylu komandosi albo jagged alliance, to polecam.
Jak dla mnie gra genialna! Najlepszy roglike w jaki grałem! Nic dodać nic ująć.
pisz, patrząc po twoim wpisie... a zresztą nie ma co być złośliwym.
Radzę sobie, radzę. Wpisuję się tylko zwłaszcza wtedy jak gra mnie wnerwi. Tutaj posypuję głowę popiołem. Wina była po stronie mojego komputera. Był jakiś błąd sterownika karty graficznej. Nie wiem jak to możliwe, ale wszystkie inne gry (a mam ich dużo) działały poprawnie, tylko JA3 nie. Mimo wszystko po ogarnięciu tematu karty graficznej, gra zaczęła działać, więc zwracam honor. Po przejściu gry 2x oceniam na 8.
Czasem moje oceny są podyktowane irytacją.
Co do JA3 ocena była podyktowana tym, że wyskakiwał jakiś błąd i gra mi nie działała. Po tym jak udało mi się ją wreszcie uruchomić, oceniam JA3 Bardzo wysoko 8-9.
Against the storm, to również dobra gra, tylko momentami za trudna. Zwłaszcza te pieczęcie. Oceniłem na 4 ze względu na irytację jaką u mnie wywoływało, gdy robiłem co mogłem, a i tak była skucha. Obecnie, oceniłbym na jakieś 7.
Stellaris... cóż, tu zdania nie zmienię. Nie mogę w to grać. Zupełnie mi ta gra nie podeszła.
A Hades... To inna historia. Przeszedłem go w całości. Zrobiłem wszystkie osiągnięcia. Ale dopiero za drugim podejściem, jak się zawziąłem. Gra nie jest zła, tylko trochę nużąca się robi. Dla mnie po prostu za długa. Kiedy pierwszy raz pokonałem Hadesa, to na serio liczyłem na fanfary i zakończenie gry. A tu taki zawód...
Jeśli uważasz, że moje oceny są niekompetentne, to ok. Masz takie prawo. Ale co do UBOTa podałem akurat fakty, które świadczą o tragicznych neidoróbach. Np. To, że kapitan każdego statku, zawsze nazywa się po angielsku. Z tym chyba nie da się dyskutować. No chyba, że w twojej grze jest inaczej.
Więc ja w to raczej grał nie będę i zapewne nie tylko ja. Gry są robione raczej po to żeby zarobić, a nie jakieś głupawe ideologie promować. Ja nie mam nic przeciwko kobietom, czy komukolwiek, ale jakiś sens trzeba w tym zachować. Chodzi o klimat. Podobnie nie spojrzałbym nawet np. na film o balecie, gdzie obsadzili w głównej roli chłopa.
Jeśli wsadzą na główną bohaterkę Ciri, to gra będzie na 100% cienka. Sama postać da się lubić, ale nie jako główna. Wiedźmin to ma być wiedźmin, chłop z krwi i kości, co za babami oczami strzela. A nie jakaśtam poprawność polityczna i parytety.
Ta gra jest dopracowana????? Żartujesz? Jest totalną niedoróbką. Głupie błędy aż rażą. Opisałem to wcześniej. Czytałeś mój wpis?
Albo jeszcze lepsza heca. Nazwiska kapitanów statków. Zawsze angielskie. W misji poszukiwania wrogiej stacji meteorologicznej znajdujemy rozbitków mówiących po rusku (pomijam fakt, że musimy ich znaleźć w określonej kolejności, bo jak najpierw namierzymy "tą drugą" chatę, to misja nie zaskoczy). Pochodzą ze statki "Dekabrist". Jest ich czterech. Zabieramy rozbitków na pokład. Trzech marynarzy nazywa się po niemiecku, a oficer, uwaga: Ted Dudley. No płakać się chce:(. Takich kretynizmów jest znacznie więcej.
Ocena 4,5 - nie odzwierciedla potencjału gry. Ale należy się jak krowie woda za niedoróbki. Jak to pousuwają to może być hit. Obecnie jest kit.
Dlaczego na mapie nie pojawia się np. wojna zimowa? Nie można tego zrobić porządnie:/?
Też bym wolał polski, ale one raczej większej roli nie odegrały. Żeby gra była ciekawa, to musi być do niej sensowna otoczka fabularna.
Czyżbym się wreszcie doczekał? Grałem w EA ale odpuściłem jak się okazało, że porty w Afryce istnieją tylko na mapie. Mam nadzieję, że da się kontynuować.
Wyjątkowo nieudana gra. Poprosiłem o zwrot kasy na steam, bo nawet nie wiadomo, o co w tym chodzi. Idziesz gdzieś jakimś kolesiem nie wiadomo po co. Nie ma nikogo z kim dałoby się pogadać. Pojawiają się jedynie jakiś kretyńskie teksty. Może potem jest lepiej. Nie wiem. Gra tak odrzuca na samym początku, że podziwiam tych, co grali dalej.
Z jednej strony faktycznie dobra gra, ale z drugiej minusów jest sporo, największe z nich:
- brak map lokacji
- jakieś uciekające misje, nagle misja przepadła, bo robiłem inne, no litości.
- misje same się załączają, to ja powinienem decydować co robię, a nie gra.
Takiego syfu jak ten dodatek to dawno nie widziałem. Nie dość, że jest głupi, to jeszcze po zakończeniu tej nudy, jak wczytałem grę, to jakimś cudem jestem przed rozpoczęciem dodatku. Co to za nonsens???????????
Dajcie wreszcie tą wersję finalną gry. Ileż można czekać? To już się chore robi.
Akurat co do pokolenia to nie trafiłeś bo jestem rocznik 1981. Po prostu mam słabe wyczucie kierunku i kręcę się w miejscu. Przechodzę przez te lokacje, ale odbiera mi to sporo frajdy z gry. Jaki był problem zrobić uproszczone mapki tak jak w 1? Mapa jest potrzebna choćby do tego żebym wiedział jak daleko do celu mi jeszcze zostało. Nienawidzę grać bez mapy. No i jeszcze lubię widzieć jak wygląda lokacja, w której się znajduję.
Jak włączyć mapę lokacji???? Wciskam M i włącza się na chwilę tylko radar, na którym i tak nic nie widać. Bez mapy nie da się grać. Co to za absurd?
Nie rozumiem tego przewlekania w nieskończoność.
Mam kilka gier w EA. Czekam na ostateczną wersję i doczekać się nie mogę. No ileż można?
Kiedy wyjdzie ostateczna wersja tej gry? Jakiś czas temu była tutaj informacja o czerwcu 2024, a teraz zniknęła. O co w tym chodzi?
A dlaczego to Freemeni nie mieliby być czarni? W szczególności, że żyją w warunkach pustynnych narażeni na słońce.
Mi grafika nie przeszkadza, za to muzyka jest okrutna. Wyłączyłem to cuś i gram z samymi odgłosami otoczenia.
Kupiłem, pograłem kilkadziesiąt minut i poprosiłem o zwrot pieniędzy. Nudnawe. Słaba muzyka. Wszystkie upgrady przypisane do konkretnych miejsc.
Super gra! Tylko czemu taka krótka? 9/10 - za długość. Przydałoby się jeszcze z 10 misji.
Już nawet chciałem kupić ale... zobaczyłem, że gra jest ruska. NIET!
Dalej męczą te dzielnice? Postanowiłem nie uruchamiać gry dopóki nie będzie wersji finalnej. Trzymanie się tych dzielnic już zakrawa na ośli upór. Największe jajo jest jak złoże np. metalu jest o 1 kratkę za daleko i trzeba przez to robić nową dzielnicę. Niedorzeczne. Cała osada ma być jednolitym miastem, bez jakichś bezsensownych ograniczeń odległościowych!
Greetings, Captains!
We are happy to announce that on March 7th Between the Stars will leave Early Access.
Informacja na Steam.
Oceny nie daję bo nie grałem. Zainstalowałem, obejrzałem filmik wprowadzający i odinstalowałem. Po obejrzeniu filmiku nie miałem już ochoty nawet sprawdzać czy to się do czegoś nadaje.
Krwiopijca, ja to wszystko wiem. Dach nad głową jest, jedzenie zwykle też. Wydaje mi się, że ogarniam zasady, ale co z tego jak na wyższych poziomach, w czasie burzy determinacja spada do -20 na przykład. Nie mam pojęcia jak z tym walczyć. Problem polega na tym, że to się dzieje już nawet w drugim roku i mi brakuje pracowników żeby zabezpieczyć ich potrzeby, a oni jeszcze odchodzą. Dramat jakiś.
Nie wiem jak to możliwe. Problemem jest gigantyczny spadek determinacji w czasie burzy. Nie bardzo widzę opcję żeby to ogarnąć.
Na początku też byłem zachwycony tą grą. Jednak jak się dłużej pogra to okazuje się, że gra jest głupio-trudna. Idiotyczne poziomy trudności wymagane do pchnięcia gry dalej powodują, że odechciewa się w nią grać. Nie jestem w stanie przejść poziomu prestiż 1 bez wnerwienia się. Prestiż 2 w ogóle wydaje mi się nieosiągalny. A tego jest 20! Ktoś chyba oszalał. Gra na początku jest przyjemna, ale później to już tylko dla masochistów. Podziękuję.
Jak się wpieniłem to się i wyżyłem. Ale ogólnie gra jest naprawdę dobra. A co ciekawe lepsza za drugim podejściem. Serio. Sam się dziwię temu co pisze.
No niestety słabo na maksa. Tryb permanentej śmierci wydawał się fajny. Pilnowałem się, zbierałem ziółka nie porywałem z motyką na słońce. Ale jakiś mądry inaczej, który nie umie liczyć do 10 wszystko zepsuł. Zaatakowałem transport diamentów. 6 przeciwników. Żadne wyzwanie. Gra cały czas pokazywała, że jest ich 6, a było co najmniej 15 tyle. I to jeszcze na kupie. Mimo oczywistego błędu gry nie mogłem tego cofnąć i wszystkich mi wybili. Po zabiciu 2 czy 3 z 6 nadal któryś z moich ludzi widział 11. Nie było oczywiście też informacji, że w sektorze są inni przeciwnicy. Cały czas było ich rzekomo 6. To są jakieś kpiny! Jak można zrobić coś takiego? Cała gra zepsuta. Niedorzeczne.
Nawet myślałem żeby to kupić... ale w porównaniu do III, czy nawet II ta grafika wygląda strasznie. Po prostu nie da się na to patrzeć:/.
Czy ktoś może mi pomóc? Mam przyzwoity komputer, na którym wszystko ładnie działa. Po za JA3. Wchodzi w grę, pokazuje się ekran startowy, potem nazwy wydawców. Znów ekran startowy i koniec. Wyskakuje ramka z błędem: Pamięć nie może być written. Czy ktoś wie o co chodzi? Próbowałem różnych tipów z internetu. Nic nie działa.
Niestety, po pierwszym zachwycie nad grę okazało się, że jest tam absurdalno-zręcznościowe cyrklowanie ze spadaniem. Myślałem, że to gra na samo kombinowanie. Porażka:(
A czy nie może to być prequell z rozkwitem szkół wiedźmińskich? Oby tylko nie Ciri. Błagam. To położy grę. Chyba nawet nie kupię...
Diabli wiedzą. Żadne cudowne porady z internetu nie działają. Nie uruchamia się i już.
Tylko taką ocenę mogę dać, po pół dnia męczarni z uruchamianiem tego czegoś. Baz happy endu. Żeby uratować swoje nerwy zażądałem zwrotu pieniędzy. Jest mi przykro jak diabli bo się strasznie na tą grę napaliłem, a tu okazuje się, że za 208zł jest sprzedawane jakieś wadliwe byle co, które nie chce działać. Kpina z graczy.
Na to liczę... Bo kupię na pewno ale nie za tą kasę.
Grafika ma nawiązywać do planszówek, czy Panzer General. Mi się podoba. Nawet bardzo. Jedyne co odpycha to mocno przegięta cena:/.
Jak dla mnie gra jest rewelacyjna. Ale ma jeden ogromny minus. Nieprawidłowo działające zapisywanie. Najbardziej dziwi, że błąd w zapisywaniu wygląda na zrobiony celowo. Trudno mi sobie wyobrazić jak nierówno pod sufitem trzeba mieć żeby coś takiego wymyślić. Zapisanie stanu gry to utrwalenie go w danym momencie, tak żeby można było do niego wrócić. I tej definicji zmienić się nie da. Jednak w Red Dead Redemption 2 ktoś zrobił to w tak niedorzeczny sposób, że po wczytaniu zapisanego ręcznie stanu gry wcale nie masz tego co zapisałeś, tylko coś innego. Chore. Aż trudno to komentować.
Ogólnie dzielnice są absolutnie do usunięcia. Strasznie odbierają przyjemność z gry.
Poradnik ok, ale takie ... nie chcę użyć brzydkiego słowa... coś jak te absurdalne tańce, potrafi odebrać całą przyjemność z gry.
Pisałem wcześniej, że nie wiem co robić w tej grze i nadal mam ten sam problem. Nie jest problemem to, że mam odkrywać, kolonizować itp. Problemem jest to, że nie wiem jak to zrobić. Pomocnik w grze jest całkowicie nieprzydatny. Gada coś od rzeczy, np. każe mi wybrać statek, twierdząc, że statki są gdzieś po prawej stronie, tyle że ich tam nie ma. Szukam, nie mogę znaleźć. Wkurzam się i wyłączam. Całkowicie nieudana gra, a zapowiadała się świetnie:(.
To może ja się niejasno wysłowiłem. Chodzi o to, że właśnie nawet pojedynczo są koszmarnie trudni. Poprzedni przeciwnik padł jak mucha. Na tych dwóch kupiłem pierścienie pięściarza i dalej nic. Po wielu próbach udało mi się jednego jakimś cudem pobić, ale drugi i tak nie dał mi szans. Wiele musiałem dotyrać żeby ich zabić.
Skoro odpisałeś, to taka uwaga ode mnie. W zadaniu dzielnica pięści informacja, że dwaj pięściarze nie walczą zbyt dobrze wprowadza w błąd. W porównaniu z poprzednim przeciwnikiem przeskok jest gigantyczny. Trzeba nieźle dotyrać żeby ich ubić.
To niech mi ktoś w tym zachwycie powie jak zrzucić grę na pasek i wyjść do pulpitu? Ciągle ten sam absurdalny problem:/.
Dla mnie problemem jest poziom trudności w grze z komputerem. Na nowicjuszu gromię każdego 5:0. Na kolejnym poziomie - zawodowiec - każdy gromi mnie podobnym stosunkiem bramek. Jak mam w to grać? Dlaczego nie ma pośredniego poziomu trudności?
Żartujesz? Ciężko o trudniejszą grę. Tylko początek w Drassen jest łatwy. Potem zaczyna się jakiś koszmar. Poziom trudności zdecydowanie przegięty.
Kurcze, a ja nie mogę się przełamać. Kupiłem grę kilka lat temu. Podejmowałem kilka prób i zawsze mnie odrzuca. Zupełnie nie wiem co robić, a jak widzę ograniczone miejsca na planetach to mi się robi niedobrze. Nie twierdzę, że gra jest zła. Ja po prostu nie mogę się do niej przekonać:/.
Grałem. Brak polskiej wersji jest gigantycznym minusem, ale i po za tym nie szczególny tytuł. Ciągle powtarzające się misje. Generalnie jakieś takie nudnawe...
A ja mam jednak cały czas nadzieję na prequel. Oby tylko nie kontynuacja z Ciri jako główną bohaterką. Jeśli to zrobią to dorżną nie tylko tytuł ale i firmę.
Mam dokładnie te same odczucia co ty, chociaż chciało mi się w to grać znacznie dłużej.
To byłaby na prawdę niezła gra, ale idiotyzm polegający na poodcinaniu kolejnych fragmentów mapy i zmuszaniu do przedzierania się jakimiś kanałami właściwie całkowicie ją zabił. Przeszedłem kilka lat temu dla zasady, ale nie mogłem doczekać się już końca. A jeszcze byłbym zapomniał, koszmarny dodatek ze statkiem kosmicznym Zeta. Żeby nie było, że tylko narzekam, bardzo podobał mi się prezydent Eden.
No na pewno arcydzieło to to nie jest. Na początku nawet całkiem fajne. Ale po jakimś czasie rzygać się tym już chce. No ile można? Nadal nie mogę zabić tego Hadesa i chyba już go nie zabiję, głównie z uwagi na konieczność przechodzenia tego od nowa i od nowa i od nowa. Najgorsze co może być to Elizjum. Dramat jakiś. Wnerwić się można na maksa, jakieś kretyńskie opancerzenie, nie można tego ubić, palec boli od naciskania. Co to ma w ogóle być? Słabe jak diabli. Na plus na pewno jest olbrzymia ilość tekstów, które mają postacie, z tym że czytać tego też już się nie chce. Żałuję wydanych pieniędzy...
Witam, szukam jakiejś gry polegającej na strzelaniu do celu, w której mógłbym wstawić własny cel do którego będę strzelał. Może to być nawet obraz tarczy, który podmienię na swój własny (oby tylko była taka możliwość). Za pomoc będę wdzięczny.
Pozdrawiam i z góry dzięki
Można się trochę pośmiać i rozerwać, niezobowiązujące, relaksujące (no może nie dla naszej postaci), z resztą sam się przekonaj!
[link]
Gram w tą grę ale mam problem z karierą w biegach narciarskich. Zawodnik prawie wcale się nie chce trenować. Wszystkie inne dyscypliny są ok ale w biegach mimo że zajmuję niezłe miejsca zawodnik utknął:/ Wiecie co z tym zrobić?