Nie grałem wcześniej w nic ze świata W40k, a świat znam tylko (a może aż) z gier planszowych. Gdzieś przecztałem, że gra przypomina serię Diablo w swojej grywalności - ktoś może coś na ten temat powiedzieć? Podzielić się doświadczeniami z wcześniejszymi odsłonami W40k?
Dla mnie bomba :-) Mnie moje dwa Xy i PS3 nigdy nie zawiedły. Żadnych RRODów i innych problemów...
Akurat tu całkowicie zgadzam się z Gambrinusem. W TESach takie łażenie zwyczajnie wciągało...
BTW, ktoś staruje w półmaratonie warszawskim 24 marca? Kilka dni temu zwiększono pulę miejsc, więc jeszcze można się zarejestrować.
gacek, ja po dłuższej przerwie (wieloletniej :-/) zacząłem biegać na wiosnę zeszłego roku. Początkowo 4 razy w tygodniu 3km w tempie około 6min/km. Myślałem, że umrę. Potem stopniowo zwiększałem pace a w kolejnym kroku jeszcze dystyans; starając się przede wszystkim biegać możliwie regularnie, niezlależnie od pogody. Teraz biegam jakieś 40 km tygodniowo, nadal z częstotliwością 4 razy w tygodniu. Niestety nie umiem ci powiedzieć, czy mój plan był dobry czy zły. Ot po prostu tak zrobiłem i na szczęście działa. Nie miałem, żadnych powazniejszych urazów. IMO - najważniejsza w tym wszystkim jest systematyczność. Może ktoś bardziej technicznie komptenetny ode mnie w tym zakresie się jeszcze wypowie :-)
Secretservice,
i dobrze ze krytykuje, bo metody stosowane przez nich były skandaliczne. Twoj post to lekka manipulacja, albo brak czytania ze zrozuminiem. zaluzmy, ze to drugie i ze warto jednak czytać ze zrozumieniem - to ze skazuje na podstawie zebranych przez CBA materiałów, świadczy o jego bezstronnosci. Potrafi oddzielić ziarno od plewow i zgodził sie z tym materiałem który kupy sie trzyma jednocześnie wywalić do kosza na śmieci zebrane materiały które były zebrane na sile...
Qla, chyba sie nie zrozumielismy - w wątku nikt o tym nie dyskutuje. To miałem na myśli, nie zaś brak takiej informacji w uzasadnieniu sędziego. Nie byłem może dostatecznie precyzyjny w swoim poście.
[EDIT]
Ciekawe, że nikt nie pisze o miażdżącej (nie nadużywam tego słowa) krytyce tego co i jak robiło CBA. Całonocne przesłuchania czy fałszowanie filmów operacyjnych wykorzystywanych na konferencjach podważają profesjonalizm działania tej instytucji w tamtych latach.
Przedwczoraj 7, wczoraj 10, dzisiaj 10. Jutro przerwa, plan na piątek - kolejne 10. Trzeba zrobić miejsce na wigilijne obrzarstwo :-)
Prawie sami narzekacze. Z jakiegoś powodu jednak w muli jest tłok :-) DLC jest OK i szczerze mówiąc podobało mi się bardziej niż Leviathan.
Bardzo dobra informacja :-) Omegę przeszedłem i nie mogę uznać jej za dodatek nieudany. Mi się podobał :-)
Akurat Piekary cała seria o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie jast absolutnie godna polecenia :-)
Mam obydwie, wolę X'a :-)
Z rzeczy wyłącznuie na X'a masz jeszcze Alana Wake'a, Fable, Halo i pewnie coś tam jescze. Dawniej również ME, ale to już historia. Inne tytuły A klasy są wieloplatformowe. Ze skradanek, zdycydowanie warto pograć w Deus Ex: HR, jeżeli jeszcze nie ćwiczyłeś na PC.
@25, Boszzz, takiego fanboya dawno nie widziałem :-) LOL, aż szkoda klawiatury na dłuższą odpowiedź... A, przepraszam, jestem konsolowcem więc zapewne piszę z wykorzystaniem pada gapiąc się w telewizor, bo przecież nie umiem obsłużyć komputera.
[edit]
Tak btw, te 450 PLN na miesiąc na gry wydaje mi się jakąś wygórowaną kwotą. Gram dużo, ale nad jednym tytułem spędzam 200-300 godzin lub więcej, co oznacza, że gram w 2-3 gry w roku. Od czasu do czasu incydentalnie przejdę jakiś dodatkowy tytuł jeżeli mnie zaciekawi (np. Crysis 2 czy inny Enslaved). Więcej mi zywczajnie nie potrzeba. Nie jestem typem gracza który zalicza kolejne tytuły.
Zależy co lubisz. Ja inżynierem używam głównie Palladyna oraz Szarańczę. Jakoś nie widzę inżyniera z shotgunem. Zestaw z dobrym karabinem szturmowym też jest do rzeczy (używam głównie błotniaka cerberusa).
dj_sasek ---> Książki mają się nijak do tego uniwersum, niestety. Podobnie jak książki pisane przez fanów SW do uniwersum SW. Fajnie, że są, ale wydanie kolejnych części sagi filmowej SW jasno pokaazało co kreator uniwersum myśli o tych książkach. To, że ktoś napisał taką a nie inną hisotrię w uniwestum ME, nie oznacza, że jest to wizja twórców tego uniwersum...
O, to ja też sie przyłączę, bo przyznam, że nie wiedziałem co to sa bóle piszczelowe i że są jakieś ćwiczenia aby je wyeliminować. A chyba mi dolegają. Czegóż to człowiek się nie dowie na forum o grach :-D
[edit] Poczytałem - chyba jednak to nie bóle piszczelowe - wycztałem, ze powiniem mieć obrzęk i jakiś mega ból. Nie mam ani jednego ani drugiego, mam poporstu lekki, znośny ból piszczeli. Internet skarbnicą wiedzy ;) Zatem zdrowy prawie jestem i się nie przejmuję - wracam do biegania. Dzisiaj w planie kolejne 10 km :-)
Czytam, czytam i nie potrafię nijak zrozumieć skąd taki hejt na ME... Niby koljnejnej gry jeszcze nie ma, nie ma nic namacalnego co dałoby się krytykować, ale jad i tak sie leje. W zasadzie pojedyncze wypowiedzi są pozytywne.
A gra i tak sprzeda się w milinach egzemplarzy...
Nie wiem z jakiego powodu (może dzień N7?), ale wczoraj, po dłuższej przerwie, stwierdziełm, że pogram w multi. Ekran powitalny zawierał infromację, że dostałem w prezencie od BW zestawik niespodziankę :-) A że średnio lubię niespodzianki zabrałem się do niej jak pies do jeża. Komplecik jednak zawierał faktycznie ciekawe komponenty w tym wyczekiwanego od wieków błotniaka cerberusa, które jak dotąd nie udało mi się wylosować w zestawach.
I pytanie: czy każdy gracz dostał taki sam zestaw czy też różniły się? W szczeglności pytam się o broń w zestawie jako składnik charakterystyczny.
Wrócę do treści pytania o muzykę (jakoś mnie nie było ostatnio :-) Ja mam na rozkładzie Lana Del Ray Born to Die oraz Paradise Lost Icon. Lecą pełne albumy jeden po drugim :-) Od czasu do czasu System of a Down, ale tutaj już tylko wybrane kawałki. Zapewne zmienię na wiosnę :-)
Co do przerw, nie znam się na tym za bardzo, więc mogę podzielić sie jedynie tym co sam robię a przy okazji dowiem się ile błędów popełniam :-) Otóż moja strategia polega na tym, że wychodzę do lasu (teraz wychodzę na bieżnię), odpalam nike run (lub target na bieżni) i biegnę :-) 10, 12, 15 km ciurkiem. Faktycznie czytałem że warto dobrać tempo tak aby przyspieszać z kolejnymi kilometrami. Niestety nie zawsze się udaje i generalnie mam tak, że środek dystansu jest szybki, potem lekkie spowolnienie, aby ostatnim kilometrem zrobić najlepszy czas na trasie...
Zauważyłem jednak pewną prawidłowość. Otóż jak biegałem w lesie, ustalony dystans zawsze był wykonany. Cóż jakoś do domu trzeba było wrócić. Na bieżni potrzeba znacznie więcej silnej woli aby przebiec założone 15km, bo aby przerwać wystarczy po prostu zejść z bieżni...
Ja używam takich słuchawek i serdecznie polecam. Są świetne. Nie zdarzyło się aby wypadły. Chyba trzy rozmiary wkładek podtrzymujących wkładanych do ucha. No i b.dobra jakość dźwięku.
http://www.jaybirdgear.com/freedom-bluetooth-headphones/
spoiler start
Dokładnie tak, przy czym był to raczej dwór, niźli zamek :-)
spoiler stop
Oprócz wielu wymienionych tutaj dodałbym końcowy akt pierwszej Phantasmagorii. Absolutne mistrzostwo świata. Zapewne teraz nie zrobiłby takiego wrażenia jak prawie 20 lat temu, dlatego nie chcąc psuć tego co zapamiętałem nie dotykam tego tytułu, chcociaż grzecznie stoi na półce. 7CD...
Zamierzam wydać te 160pkt. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, a na razie poczytam coś o parametrach broni.
[5] +1.
Szczerze mówiąc nie widzę jakiegokolwiek uzasadnienia do chodzenia po mieście w leginsach - oczywiście mówię o facetach. Ale, cóż, jeżeli ktoś ma ochotę to jego sprawa. Mnie w oczy nie kłuje.
Gastovski, twoja definicja czegoś miażdżącego też, za przeproszeniem, z d*** wyjęta ;) Z Twojej definicji wynika, że w zasadzie od wczesnego XX wieku nic niczego nie może miażdżyć, bo całe "kosmiczne" SF opiera się na lataniu w kosmosie i jakichśtam walkach/sojuszach/koegzystencji z obcymi rasami. Owszem, poszczególne "uniwersa" wnoszą coś nowego, ale nie na tyle aby zgodnie z twoją definicją coś miażdżyć... Jedni poruszają się w kosmosie korzystając z napędu jakiegoś tam, inni skaczą przez wrota lub anomalie czasoprzestrzenne, jeszcze inni poruszają się nadprzestrzeni - ale nadal to ten sam nudny kosmos, jacyś obcy i jakieś konflikty...
Eeee, chusteczki w kieszonce się mieszczą, ale wybijają z rytmu :-) Jakoś jak biegnę sam w lesie to nie mam z tym kłopotu, ale na ulicy mając na karku kilka tysięcy ludzi miałem obiekcje.
Jakiś nerwowy jesteś berial :) Fakt jest taki, ze psioczysz na gre której w ogólnym rozrachunku dajesz i tak 7/10 - oby wiecej gier wychodzilo na takim poziomie. Ja zwyczajnie mówię, ze z mojej perspektywy na hejt szkoda czasu. Wole spędzać czas bardziej konstruktywnie.
Logadin, wow!
Cóż, mój czas 55.55 i jestem mega szczęśliwy :-) Chciałem mieć mniej niż 5.45 na kilometr. Miejsce 5016.
[Edit]
BTW, na trasie wysmarkalem paczkę chusteczek do nosa - niestety przeziebienie od tygodnia. Ale było warto :)
Warto ze wszystkich powodów wymienionych wyżej. Nie zgadzam się tylko co do grafiki - uważam ze jest genialna :-)
@7
Nie rozumiem, po co się wypowiadasz w wątku o grze, która Ci się nie podoba. Wypowiadasz się również w wątkach o 1300 innych gier w które nie grasz, nie grałeś i nie zamierzasz grać lub grałeś i ci się nie spodobały? Dobra inwestycja czasu, gratuluję.
Zdecydowanie zgadzam się z kęsikiem. W zasadzie wszystkie DLC oprócz Firewalkera do ME2 są fajne. Do 1 w zasadzie nie ma dużo DLC (2), z tego tylko Bring down the sky wart jest swojej ceny.
Najlepiej nic nie robić w mieście to nic złego się nie wydarzy. Taka była polityka poprzednika obecnej prezydent. Wolę jednak kiedy coś się robi (linię metra), nawet jeżeli są problemy, niż jeżeli przekłada się lub wyrzuca w niebyt inwestycje - patrz Most Północny za czasów LK. Nicnierobienie nie jest rozwiązaniem...
Parę propozycji:
Gears of War
Crysis
Deus Ex: Human Revolution.
Nie koniecznie w tej kolejności. Może wręcz w odwróconej :-)
Jak dla mnie najsłabszą częścią serii ze względu na silnik i sposób zarządzania broniami jest ME1. Fabuła każdej z trzech części w serii jest jak dla mnie jednakowo rewelacyjna. Najwięcej czasu spędziełem na singlu w ME2, całościowo jednak najwięcej czasu poświciłem ME3, grając w rewelecayjne multi :-) Czekam na więcej :-)
Dojrzałem do tego aby przenieść konto live do Polski. Gdzieś w sieci wyczytałem jednak, że nie jest to już możliwe. Zatem pytanie - czy istnieje możliwość przeniesienia konta do pl i jeżeli tak, to jak to zrobić?
Mulit jest rewelacyjne :-))
Ja tam osobiście cieszę się, niemniej wydaje mi się, że trudno będzie skutecznie wpleść odbicie Omegi z rąk cerberusa, ewentualnie rozbicie jej oblężenia, nie zmieniając poważnie roli Arii w podstawce gry. Po wydarzeniach z ME3 tego sie nie da umieścić, w trakcie będzie to też dziwnie wyglądało - chyba, że będzie to umieszczone poi prostu jako jedno rozbudowanych zadań pobocznych z gry i po prostu powiększy nasze zasoby wojenne. Na pewno zainwestuję to 800/1200 pkt.
Cainoor, nie jest tak, że znasz zakończenie "każdej" historii w uniwersum :-) No, może ostatecznie wiemy jaki był efekt końcowy pewnych zdarzeń, ale samych zdarzeń nie znamy. Gdyby gra miała opisywać któryś z etapów żniw, to faktycznie szkoda czasu. Ja np. chętnie dowiedziałbym się kilku rzeczy: jak powstał Cerberus i jakie są losy Człowieka Iluzji do momentu powołania cerberusa? Co się działo podczas wojen z Rakni? Jak powstało "królestwo" Omegi i jak wyglądały losy Arii przed Omegą? Tych historii trochę się znajdzie.
Taaa... Słuszna prawda, to taka prawda którą głoszą prawdziwi fani. Jeżeli ktoś głosi inną wersją to nie jest prawdziwym fanem, a co za tym idzie nie może mieć racji. Aha, jeszcze jest kretynem. Jakżeby mogło być inaczej :-) Jakby to ładnie ująć... Jest takie powiedzenie:
"Psy szczekają, karawana idzie dalej"
DLC Omega? Rewelacja :-)
ME4? Dlaczego nie? Nawet jeżeli wepchną tam Sheparda (którego polubiłem). Czekam niecierpliwie :-)
Inna gra w uniwersum ME o poodbnej charakterystyce a inne fabule? Dlaczego nie? Czekam niecirpliwie :-)
Takie opowiadanie o prawdziwych i nieprawdziwych fanach jest zwyczajnie śmieszne. To trochę tak jak dawniej prawdziwi fani Metalliki (przepraszam za spolszczenie) twierdzili, że "prawdziwa" Metallica skończyła się na Kill'em All, no, może na Master of Puppets. Tylko ta Metallica nic sobie z tego nie robiła i mając rzesze "nieprawdziwych" fanów koncertuje do dzisiaj...
Ja staruję :-) Szczerze mówiąc, wydaje mi się (a mówię z perspektywy amatora) to 10 km raczej nie wymaga specjalnego traktowania. Przynajmniej jeżeli nie nastawiasz się na poważny wynik, a po prostu chcesz przebiec...
Mi tam brakuje scen walki miedzy ... Optimusem Prime i Deceptikonami i Megatronem z drugiej części Transformers :-)
Korzystając z tego wątku podpytam się o podstawową rzecz dla całego ME3 :-)
Jeżeli zaczynając szturm na bazę cerberusa miałem ponad 6000 pkt gotowości po zastosowaniu wskaźnika gotości bojowej, a teraz nie grałem 2 tygodnie w multi i zapewne spadł wspomniany wskaźnik gotowości, czy zanim zacznę kontynuwać rozgrywkę w singlu powinienem podnieść wskaźnik gotowości czy też przy zakończeniach będzie brany pod uwagę wskaźnik z momentu ataku na bazę?
EDIT: OK. Odpowiedź już odnalazłem.
Matt, nadal wyglada to wybornie :)
IMO jeden z najlepszych cosplay'i jakie tu widziałem.
Jest bardzo prosta zasada, której moim zdaniem należy przestrzegać z żelazną konsekwencją:
Nie inwestuję w to, czego nie rozumiem.
Tylko tyle i aż tyle. Inwestując w coś czego się nie rozumie, nie jesteśmy w stanie ocenić ryzyka inwestycji i inwestor taki idzie po prostu jak za przeproszeniem baran na rzeź. Jeżeli zatem jedyną inwestycją, którą potencjalny inwetor ogarnia jest lokata w banku - to tak powinno zostać. Niestety wielu kieruje się reklamami i folderami opisującymi fantastyczne wyniki i prognozy, rozumiejąc je w stopinu ograniczonym lub ... po prostu nie rozumiejąc. A potem dziwią się, że wyprowały ich oszczędności.
Żeby nie było - inwestując w coś co rozumiemy nadal możemy stracić pieniądze - ale w takiej sytuacji przynajmniej decyzja jest podjęta świadomie.
Nie rozumiem malkontentów. To nie jest produkt skierowany do narzekających a do tych którzy będą zadowoleni z możliość pogrania w świecie ME, w tym również w rozszerzenia fabuły. I nie ma w tym nic złego, że twórca i wydawca chcą na tym zarobić - za darmo mają pracować? Jeżeli klienci powiedzą - dość!, skończy się produkcja DLC. Ja nadal zmierzam grać w ME3 i również z dużym prawdopodobieństwem wydam 800/1200 punktów na kolejne dodatki.
@ [1] Mnie ucieszy. Trybów żadnych mi nie brakuje i mało tego, uważam, że to najciekawsze multi na rynku w jakie grałem :-)
Llordus, to syfne multi jest najlepszym multi w jakie grałem :) A w kilka grałem. Ot po prostu takie moje votum separatum.
Dessloch,
"za psie pieniadze, psi politycy. Nigdy na odwrot.
wiecej dasz, bardziej sensowni ludzie beda."
Niestety nie ma takiej reguły. Krótka polemika w poście powyżej. Przykład z innej "branży": GSK zostało ukarane za między innymi przekupywanie lekarzy karą 3mld USD. A lekarze zazwyczaj lepiej zarabiają niż politycy. Nadal jednak chętnie jednak jeździli na Hawaje...
Awerik, masz i nie masz racji. W normalnych/idealnych warunkach przy nieskazitelnej morlaności ludzi zasiadających w parlamencie, lepsze wynagrodzenie przekładałoby sie na jakość i prawożądność klasy politycznej, ale to nie są noramlne/idealne warunki. Nawet gdyby dostawali 50kPLN miesięcznie, moim zdaniem znajdzie się ktos komu wizja szybkich i większych pieniędzy spodoba się bardziej, niż rzetelne, żmudne pracowanie nad polskim ustawodawstwem. Popatrz sobie na partię herbacianą i od czasu do czasu wstrząsające tym środowiskiem oskarżenia o uleganie różnorakim lobby. U nas takie uleganie zostałoby już zapewne zdefiniiowane jako płatna protekcja, bo trudno jest przypuszczać, że herbaciarze robią to nie tylko dla poprawy doborbytu wszystkich obywateli USA ...
Widocznie niektórych nic nie może usatysfakcjonować. Tak to już jest. Mi osobiście podoba się bardzo. Nareszcie majac kompletny ending nabralem ochoty any przejść grę jeszcze raz :-)
Ehhhh... Do tej pory z łezką w oku wspominam M2 wraz z dodatkami. Absolutnie fantastyczny tytuł z jeszcze lepszym sountrackiem. Szkoda jednak, że nie mają ochoty na kolejny tytuł singlowy...
Z wymienionych na dwa tytuły. Crysis 3 oraz AC III. Jednak tak na prawdę siedzę w multi ME3 i jakoś nie specjalnie jakikolwiek z tych tytułów jest mi do szczęścia potrzebny.
Etiaxil.
Bezzpachowy. Mega wydajny, reguluje pocenie. Generlanie czołg wśród dezodorantów :-) jeżlei można wobec niego użyc tego stwierdzenia. Zalecane stosowanie to raz na 5 dni i możesz zapomnieć o poceniu. Do robienia "zapachu" są perfumy/wody perfumowane itp.
Edit. Nie piecze. Zależy od skóry. A pot na plecach inaczej jednak "pachnie" :-)
Po wewnętrznej refleksji jednak wybrałbym Gears of War. Przez chwilę wahałem się, ale tylko przez chwilę :-)
Wysiak, a miałem Cię za poważnego człowieka. Argument z tvn z d..y kompletnie. Żebym ją chociaż tv oglądał... Zapewne zaraz uslysze o gw... Czy pomawialem Cię że jesteś fanem Tv Trwam? Jutro odpisze na argument merytoryczny.
Wysiak, to jeszcze raz. Gdyby Polsce rozbił się wojskowy samolot w trakcie misji wojskowej z Rosji to oddalbys nadzór nad dochodzeniem Rosjanom, taka jak oczekujesz ze Rosjanie powinni oddać nadzór nam?
@^ nie zauważyłem aby ta ich kontrola była w czymkolwiek lepsza od tej jaka mielismy my nad postępowaniem w Rosji... O ile mnie pamięć nie myli na miejscu katastrofy wiedziały polskie ekipy dochodzeniowe w różnej sile...
Nie widzę powodu aby sądzić inaczej. To gdybanie. Poza tym nie sądzę że przyjmują to gładko.
Nie był wojskowy. To, że pilotem jest/był czynny pułkownik Wojska Polskiego nic nie znaczy w tym kontekście, tak samo jak to, że dysponentem maszyny jest rząd.
Ad 2. Może napiszę to inaczej. Gdyby maszyna wojskowa rosyjska rozbiła się w Polsce uważasz, że normalne by było aby to Rosjanie badali taka katatrofę bez nadzoru z Polski?
To był lot maszyną testową (Indonezja). Lot Prezydenta był niedookreślony, bo statusu wojskowego to on nie miał. Swoją drogą gdyby rozbiła sie tam maszyna wojskowa w misji wojskowej, tym bardziej by nam jej nie oddali...
Nad jedynką spędziełm dzisiątki godzin. W dwójkę kilka. Trójki nie kupię - przynajmniej na razie nie mam tego w planie zakupowym na najbliższe dwa lata :-)
Tak odnosząc się tylko do "oddania" dochodzenia w ręce Rosjan. Ostatnio po katastrofie w Indonezji pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy w Smoleńsku powiedział, że Rosja zachowuje się wzorcowo starając się o przewodzenie dochodzeniu. Poniżej odpowiedź Indonezji za Onetem:
"Chociaż wciąż trwają poszukiwania "czarnych skrzynek" z rozbitego samolotu, władze indonezyjskie odmówiły wydania ich Rosjanom, powołując się na prawo międzynarodowe, które stanowi, że śledztwo w sprawie przyczyn wypadku lotniczego musi toczyć się w kraju, w którym doszło do katastrofy.
Tatang Kurniadi, szef krajowej Komisji do spraw Bezpieczeństwa Transportu (KNKT) powiedział, że dochodzenie potrwa co najmniej cztery miesiące lub do roku, ponieważ w przeciwnym przypadku "może ucierpieć reputacja Indonezji", bo wyniki śledztwa, które muszą być "przejrzyste" i "wiarygodne", mogłyby być źle udokumentowane.
W poniedziałek, odpowiadając na żądania Moskwy, rzecznik wiceprezydenta Indonezji Boedino, Yopie Hidayat powiedział, że "dochodzenie będzie kontrolowane przez instytucje indonezyjskie. Rosja udzieli tylko wsparcia".”
@czajnik - nie mierz wszystkich swoją miarą. To że coś narysowałeś i że było publikowane nie oznacza że od razu wszyscy mają mieć gust taki jak Ty. A wydumane spiskowe teorie o tym, że "ktoś kogoś zna bo mu się podoba" to już absolutny absurd.
Ja gram na 50" samsunga, plazma - ma fantastyczne kolory. Niestety jest też minus (jedyny): powidowki (nie wypalanie) przy statycznych obrazach. Jeżeli plazma do kosoli to panasonic. Nie ma takiego problemu z powidokami. Ale teraz po swoich doświadczeniach do kosnoli raczej kupiłbym LCD.
Koktajl Mrozacy Mozg, grałem (BF3) i zupełnie mnie nie wkręciło. Podobnie CoDy. Fajnie grało się w singla, multi zupełnie mi nie podeszło. W GoW - tryb kooperacji OK, multi jakoś do mnie nie trafił. A w ME3 i owszem :)
Yancy - dokładnie. Jakoś tryb pvp do mnie nie trafia. Ja jestem z tych co wolą współrpacę :)
Swoją drogą multi w ME3, niezależnie od swojej prostoty konstrukcyjnej, jest pierwszym multi w strzelankach, który mnie wciągnął (wcześniej w zasadzie tylko Nightfall)...
No cóż przeszedłem. Zakończeniem nie jestem zachwycony ale tez nie do końca rozumiem narzekania o bezsensowności i o tym, że decyzje nie miały znaczenia. Miały w trkacie rozgrywki. Do licha - to jest mega wielka wojna. Ile razy w zwykłym życiu podejmujemy decyzje które mają znaczenie wtedy kiedy je podejmujemy, ale koniec końców życie wykręca wszytko do góry nogami i okazuje się, że niezaleznie co byśmy zrobili wyżej d**y nie podskoczymy i tyle. A co dpoiero na wojnie...
spoiler start
Shepard przeżył? Ta kupka umazana krwią i błotem z symbolem N7 w gruzach rozumiem to był Shepard... Nie poznałem. Ah... oczywiście chodzi o zakończenie polegające na zniszczeniu Żniwiaży mając jakieś 6000 wymiernej siły zbrojene...
spoiler stop
Ja tam na Crysis2 na X360 nie narzekam :-) Pewnie można ładniej (dawno nie grałem w strzelanki na PC), ale ja dam radę jeszcze jakiś czas grać na konsolach obecnej generacji nie płacząc z powodu grafiki.
szumi jawor ---> Masz zbyt mało punktów gotowości. Powinieneś mieć powyżej 5000 (po zważeniu poziomem gotowości galaktycznej).
Czekam niecierpliwie. C2 był w ubiegłym roku na rynku, obok Deus Ex, przyjemnym tchnieniem świerzości, z bardzo fajnie opowiedzianą hisorią i otwartym zakończeniem zostawiającym miejsce na kontynuację. Nie należę do tych którzy narzekają na nadmiar sequeali czy prequeli - jeżeli historia jest dobra, świat ciekawy a wykonanie nalezyte, tytuł będzie się bronił i chętnie sięgnę po kolejne tytuły spote tego samego szyldu.
C2 to bardzo dobra gra. Trudno powiedzieć cokolewiek o 3ce ale jeżeli przynajmniej utrzyma poziom 2giej odsłony nie widzę innej opcji niż zagrać :-)
Nie olivierpack, ta woja trwa od setek lat z mniejszymi i większymi fajerwerkami (nie od kilkudziesięciu). Od czasu kiedy Islam powstał jako religia i zderzył się z Chrześcijaństwem. I daleki jestem od wskazywnia kto zaczął.
Warto jednak dodać, że zarówno Żydzi jak i część arabów mają korzenie semickie. Różnicą w grucie rzeczy jest przynależność religijna.
EDIT
Ah, bym zapomniał. A wojna jest o pieniądze - nie o religię. Religia jest tylko w tym przypadku traktowana jako narzędzie do nakręcania sprężynki o ktrórej wspomniałem wcześniej. Ot i tyle.
Niby klarowne pytanie, a klarownej odpowiedzi nie ma. Powodow more być cała masa poczynajac od wi-fi on/off na kompie, złe hasło (wiem, mi tez się jednak zdarzało mylić ;)), po wyczerpanie kanalow na routerze (ile masz urządzeń podpietych, a ile kanałów). Cóż ja bym rozpoczął od najprostszej metody dedykowanej środowisku Windows - restart, upewnić się ze wszystko jest właściwie skomunikowane, drivery. Routera bym nie resetowal skoro działa z innym kompem...
Btw. To trzecie urządzenie to kontroler ethernet, drugie to WI-FI... Warto zmienić.
@down. Nie ma sensu. Ma chodzić z zabezpieczeniami, a nie bez nich...
Straszna szkoda, że potencjalnie ciekawa dyskusja zamienia się w pyskówkę... Argumenty od ściany do ściany. Merorytoryczność mizerna.
Konflikty na bliskim wschodzie nigdy nie były czarno-biale - w większości wypadków i po jednej i drugiej stronie barykady stawali populisci i karmili tłumy ideą, zazwyczaj miałką papką o wyższości jednych nad drugimi. Nakrecali narody niczym sprezyne i zwalniali blokadę, napuszczjac ich na siebie. Samemu czerpiąc korzyści - najczęściej materialne... Szkoda gadać.
Ward, takie same zdjęcia można wkleić z zamachów organizowanych przez Palestyńczyków w Izraelu. Tylko o czym to ma świadczyć, co to ma udowadniać?
Zdecydowanie cała seria Gears of War. Ale warto też zagrtać w Crysis (seria), pompatyczną fabułę ma chociażby Enslaved czy seria DMC (z nowżytnych w zasadzie DMC4) lub MGS. Znajdzie się tego więcej, ale od tego bym zaczął.
Misje lojalnościowe odpblokowuję jedynie ulepszenia umiejętności lojalnych członków drużyny i broni.
Inne zasady obowiązują na rondach ze znakiem "ruch okrężny" a inne na rondach bez tego znaku. Jeszcze inne na rondach turbinowych. Zatem jakie znaki są przy wjeździe na to coś? Jakie są znaki poziome?
Pooh, musisz zalogować się korzystając z kodu jaki dostałeś w pudełku i ściągnąć dodatkowy kontent.
Niezależnie od tego, że importujesz postać "dopakowaną" z 30 punktami do rozdania, na poziomach wyższych niż normalny wcale nie jest tak łatwo i niedoceniając przeciwnika można polec.
Beneficjent, mi tam czar serii nie prysł, chociaż nie wszystkie nowinki podobają mi się.
Przypomina mi się scena z pierwszej części Transformers - przesłuchanie przez agentów po ujęciu "mega hax0ra" z koleżanką :-) Faktycznie długo wytrzymał na przesłuchaniu :-) Śmieszne, ale nie sądzę aby było bardzo dalekie od rzeczywistości, po przedstawieniu zarzutów i konsekwencji z nimi związanych.
Chyba nie jest dobrze z tą grą. GOL nie jest jedynym vortalem, który wystawił jej notę 4.5/10.
Dodatkową broń i pancerz otrzymuje się po wpisaniu kodu dodanego do preorderów. W mojej wersji to była oddzielna karteczka w budełku z grą.
Działa, instaluję :) ale i tak nie rusze przed 22. Trzeba położyć spać dzieci :)
EDIT
A jednak ciekawość okazała się większa - poszzzzzzzłooooo :) Zatem import postaci z ME2 czas zacząć.
Mam! Wieczorem odpalam :) Mam nadzieje ze ograniczenia o których piszecie nie dotyczą konsol :)
Dlaczego mam nieporównywać? Dokładnie ta sama sytuacja, chociaż inne typy gier. Tak samo jak dodatek LoD do D2. Możemy narzekać na cenę, jakość, zawartość dodatku, ale to nadal dodatek. Wersja podstawowa ME2 nie została wykastrowana. Po prostu dopisano ciąg dalszy.
jaro, tak Owen, zarobił kupił i jest zadowolony. Bo widzisz, jaro, świat gier idzie do przodu nie dziękim takim, którzy grają teraz w tytuły sprzed 25 lat i są mega-wymiataczami, bo nie napchali kieszeni wydawcom a tytuł kupili z 1 pln lub za darmochę od kolegi z dyskietki, a takim, którzy chcą kupić produkt nowy. Wracając do przykładu wcześniej podanego - gdyby producenci samochodów mieli rozwijać się dzięki tym, którzy kupują wyłącznie samochody używane, już dawno by zbankrutowali. Tak jak sie nie da namówić zwolennika samochodów używanych do kupna nowego (bo nowego kupują wyłącznie frajerzy - przecież traci na wartości po wyjechaniu z salonu 20%) tak niektórzy nigdy nie kupią DLC czy dodatków typu Shadow of the Death czy Armagedons Blade do HoMMIII... a te dodatki powstały jednak lata przed erą dystrybucji cyfrowej...
Nie wiem czy przypadkiem jakiegoś znaczenia nie będzie miał Shadow Broker... Ale pewności nie mam.
NG, jesteś częścią tego formum i również kształtujesz jego poziom.
[EDIT]
Ad. książka: nie wiem. Jeżeli po przeczytaniu próbki uznałbym to za dobry produkt - być może. Jeżeli nie - to nie. Ale daleki byłbym od nazwania tych którzy to kupili frajerami.
Bardziej adekwatny wydaje mi się przykład, gdzie frajerem nazywałbyś kogoś kto w grze F2P kupuje sobie dodatkowe, perki, bronie, cokolwiek... Jego sprawa i jego motywacji, nie moja. Wydałem kupę kasy na książki jednego autora piszącego cykl Dragonlance. Ale nie nazywam go zdziercą tylko dlatego, że nie wcisął wszystkiego w jedną księgę. Podobnie z Czarną Kompanią itd...
NewGravedigger, śmieszny jesteś wybitnie. Poziom dorosłości 3latka. Zarówno w argumentacji jak i w jakości wypowiedzi. Epatowanie wulgaryzmami uważasz za wyraz dorosłości? Żenada. Moja odsłona ME2 nie miała wyciętego zakończenia. Być może twoja. A to, że uniwersum ewoluuje? Że scenariusz pisze się dalej? Co w tym dziwnego? Jeżeli nie chcesz grać w DLC nie rób tego - tylko przyjmij do wiadomości, że nie jesteś na bieżąco. Proste. To tak jakbyś kupił wersję podstawową auta i miał pretensje do kogoś kto kupił bogatszą o to, że w twoim nie ma alcantary i nawigacji. A przy okazji wymyślał temu drugiemu, że jest frajerem ponieważ wydał więcej pieniędzy...
Oj będzie się działo :-) Już czekam na pudełeczko :-)
NewGravedigger: Ponieważ zaliczam się do grupy frajerów, to nie mam tego problemu :-)
rvc, IPN prowadził głównie sprawy lustracyjne. I jakoś tak się działo, że oskarżenia wyskakiwały jak Filip z konopii w odniesieniu do osób niewygodnych politykom pewnej partii, zwłaszcza podczas kampanii wyborczych. Zapewne czyste przypadki. Jakoś potem w sądzie rzadko się broniły.
Powiedz mi, dlaczego własnej prokuratury nie ma KNF a jeżeli coś wykryje posiłkuje się "normalną" prokuraturą krajową? Dlaczego własnej prokuratury nie ma GIODO, UKE, UOKIK itd? Przecież hisorycy IPN mogliby występować w roli biegłych/świadków. Po co mnożyć struktury, za które płacą podatnicy?
EDIT
Prokuratura bada też wszystkie zdarzenie kryminalne sprzed 89. Ty mówisz o prokuraturze POLITYCZNEJ. A takiej nie powinno być.
rvc, otóż jest różnica. Po to właśnie jest prokuratura. Nie zgadzam się (jako obywatel), aby dla celów politycznych (tak to widzę) tworzyć własną małą prokuraturę wyjętą z jurysdykcji tej większej. Dlatego, powtarzam, niech zajmą się historią a nie ściganiem.
olivierpack, ja zwyczajnie chcę, aby jeżeli się czymść IPN ma zajmować, to niech to będą rozprawy historyczne a nie prokuratorskie. Od tego jest prokuratora.
Przez 8 lat prowadzili to śledztwo?
Pouczający cytat:
Art. 17 kodeksu postępowania karnego, na który powołuje się IPN, mówi o umorzeniu śledztwa w przypadku śmierci oskarżonego. Ale ten sam artykuł precyzuje, że postępowania w pewnych przypadkach w ogóle się nie wszczyna. - Chodzi o oskarżonych, o których powszechnie wiadomo, że nie żyją, głównie postaci historyczne - mówi nam prokurator z Prokuratury Krajowej, dla którego śledztwo przeciwko Hitlerowi, to "dziwoląg" i "ośmieszanie wymiaru sprawiedliwości". - Na tej samej zasadzie moglibyśmy prowadzić śledztwo przeciw Tuhaj-bejowi za zbrodnie na wschodzie Polski - komentuje nasz rozmówca.
Chyba chodzi tylko o posadę i pieniądze, bo w taką głupotę nie jestem w stanie uwierzyć.
Kanon, na pewno zataił dokumenty.
"- Cóż, pomyliliśmy się. Zdarza się. Przykro nam - komentują w nieoficjalnych rozmowach pracownicy Instytutu."
Nie mieszajmy. Śledztwa prowadzi pion prokuratorski :) I normalnie w sprawie II wojny światowej odnoszą same sukcesy, wykopując z archiwów informacje o których historycy wiedzą od lat. Być może zapomnieli zapytać znanych historyków G/C.
rvc, o stronniczości świadczy to jak się zachowują. IPN sławę sobie wyrobił sam. Niestety.
A o pieniądzach piszę dlatego, że hisorycy spoza IPN a) nie mają takiego dostępu do dokumentów IPN jak IPN (mimo, że w teorii tak jest) a b) nie spędzą nad tymi kwitami całego swojego czasu, bo muszą jeszcze zarobić na życie.
Poczytaj o programach lojalnościowych. Partnerm linii LOT jest np. Citibank ze swoją kartą. Konstrukcja jest prosta, wydajesz coś u jednego dostawcy, masz punkty lojalnościowe które możesz wydać u niego lub jego partnerów...
Tak, ale generalnie jest więcej rzeczy jakie trzba wziąc pod uwagę:
-materiał z jakiego wykonanay jest przedmiot do zaklinania. Niektóre nie pomieszczą pewnych ładunków;
-kamień dusz i dusza w nim zawarta. Największą wartość do zaklinania dają kamienie z duszą grand (czarne, grand i gwiazda azury)
-poziom skilla zaklinania
rvc, zauważ tylko, że tylko namaszczeni hisorycy z IPN "siedzą" na dowodach i dostają pensję za ich analizowanie. To chyba znowu wprowadza pewną asymetrię. Czyż nie?
Co do dowodów, znowu wyjdzie (to juz nie peirwszy raz, kiedy pojawiają się nowe kwity), że wcześniej wszystkim zainteresowanym były znane i nic z nich nie wynika. Pamiętaj, że podczas procesu były też dowody w postaci zeznań świadków - również bardzo gorliwych. Po obu stronach barykady.
A swoją drogą uważam, że terez SB mam ubaw po pachy patrząc jak ludzie z obozu, który ich odsunął od władzy skaczą sobie do gardeł...
rvc, pewnie, że upraszcza, bo to JEST prosta sprawa. Te "nowe" w sprawie drugiej, pojawia się od zawsze i za każdym razem kiedy już ujrzy światło dzienne okazuje się, że też nie ma tam nic, NIC nowego. Ale jak zauważyłeś, wyrok zapadł w obydwu sprawach więc szanujmy wyroki. Brakuje mi symetrii rozumowaniu kwestionującym jeden wyrok a drugi zostawiając w spokoju.
Historyk? Znam wielu historyków, którzy sie z nimi nie zgadzają. Nieczego to nie dowodzi. Analizował dokumenty - OK, ale być może selektywnie. Miał informatorów? Ale może słuchał ich wybiórczo. Niestety historycy politycznie stymulowani nie należą do najbardziej obiektywnych.
Historia się wydarzyła, ale nie nam ją spisywać. Obecne i poprzednie pokolenie jest zbyt emocjonalnie związane z tym okresem.
Igierr - musisz na stoliku do zaklinania zniszczyć przedmioty zaklęte i w ten sposób nauczysz się tych zaklęć. Tylko nimi będziesz mógł zaklinać przedmioty. Czasami serce boli, ale w zasadzie wszystkie zaklęcia można znaleść też na słabych przedmiotach.
Flyby, odwiedzam regularnie jak chce się doszkolić we władaniu broniami dwuręcznymi, których nie używam i używać nie będę, ale do "biura" nie zachodzę :-) Zazwyczaj budzę (jakoś tak wypada, że przychodzę w nocy) jednego z bliźniaków, a on, (wyobraź to sobie! w środku nocy!), w staje i jak nic wyłuszcza mi jak to obracać duręcznym toporem lub mieczem :-D
Dzięki!
To ja tylko jeszcze się dopytam porządkowo:
- Dowody na współrpacę Kaczyńskiego - fałszywki w sposób "oczywisty"
- Dowody na współrpacę Wałęsy - absolutne pewniaki w sposób "oczywisty", co potwierdza przecież książka (słowo pisane!) G/C z którą nikt nie podjął polemiki...
Czy ktoś mi wyjaśni logikę za tym stojącą? Dlaczego słowo jednego jest bardziej "prawdziwe" niż słowo drugiego? Po jakiego diabła to rozgrzebywać? Zasług Wałęsy w obaleniu komuny i tak nikt nie wymarze z historii. Podobnie jak raczej nikomu nie uda się zrobić z Kaczyńskiego niewiadomo jakiego herosa z tego okresu...
Czy w końcu politycy pozowlą Narodowi Polskiem zostawić to kiedyś za sobą i spojrzeć w przyszłość?
Aaaaa... To Herold to szef Towarzyszy! Czyli ja :-)
Po prostu nie mam wersji PL...
Flyby, w Białej Grani mam dom i przewodzę Towarzyszom. Towarzysze mają swój domek, jakieś 20 razy większy od mojego :-) Oprócz tego jest zamek jarla, ale jarlem nie jestem i nie będę; no chyba, że dokonam rejzy :-) Zatem: a) jest w domostwie towarzyszy? b) w moim domku obok kuźni przy bramie wyjazdowej? Bo za nic nie kojarzę żadnego herolda... A może to odpowiednik Thane'a?
Ale jeśli to w Białej Grani to znajdę :-) Dzięki!
wysiak, narzekasz :-) Uważam, że smocze produkty są fantastyczne i pięknie wyglądają. Zainwestowałem i nie żałuję, ale chęć robienia kolejnych wersji zbroi z innymi enchantami powoduje, że w okolicy ubyuło smoków. Znacząco ubyło... W zasadzie jedynie zbroja deaderyczna bardziej mi sie podoba, ale nie ma lekkiego odpowiednika.
Flyby, wspominałeś, że w którymś z domostw na talerzu co jakiś czas odnawia się serce deadry. W którym? Brakuje mi sztuki do kompletu zbroi deaderycznej :-)
Drogi Zendonie, to bardzo głęboka myśl. Ale do czego ja, czytający tą myśl, mógłym ją odnieść aby zrozumieć?
[Edit] @below: O! Nadal wydaje mi się to zbyt złożone, więc przestanę sobie zawracać tym głowę :)
olivierpack ---> Z tym rządami PiS i ich porównaniem do Gierka to słaba teza... Z naszej dyskusji wynika, że zawdzięczamy (temu drugiemu) zapaść... mimo bananów i pomarańczy w latach 70tych... I szczerze mówiąc za te dwa lata rządów też nie wyastwię PiS cudownej laurki, podobnie jak za dokonania gospodarcze ekipie T za pierwsze cztwery lata. Mam nadzieję na reformy i uzdrowienie finansów publicznych w obecnej czterolatce. A przynajmniej pozbycie się zapelenia płuc jakim jest obecny poziom zadłużenia... Przeziębienie jeszcze zniosę :)
[99] oj tam, oj tam :)
EDIT
Przy okazji ryzyka bankructwa Polski: teraz wycena naszych CDSów spadła o 140 pkt i ryzyko naszego bankructwa jest wyceniane na mniej niż 13%. Jest dwukrotnie niższe niż np. Włoch, Bahrajnu czy Słowenii, 2,5 krotnie niższe niż Węgier i ponad 5krotnie niższe niż Portugali...
Drobna nieścisłość w rachunkach. Przez ostatnie 4 lata dług zagraniczny powiększył się o 40.5 mld USD. Żródło: NBP. Pewnie, że bym wolał tego długu nie zaciągać.
To gdzie tniemy wydatki? :-D
Olivierpack ---> czekaj, czekaj, żebym dobrze zrozumiał. Rozumiem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby według Ciebie, gdyby Państwo zaciągneło teraz jakieś 1.000.000.000.000 USD kredytu (bilion USD, czyli jakieś 10 razy więcej niż budżet ma teraz zobowiązań zagranicznych), podzieliło na 38.000.000 Polaków i wykonało przelew na ich konta? Każdy dostanie 26.3k USD co daje ca 100k USD na rodzinę. Potem kraj zbankrutuje, długi będą spłacać nasze dzieci. Ale co tam - bogactwo zakumulowane... Wszyscy kupią sobie MLa, XC90 czy X5 i jeszcze na jedzenie starczy na jakiś czas. A jak kupią Skodę Fabię, to starczy na dłużej. Teraz parę dekad kryzysu nam już niestrasze...
olivierpack, tak właśnie. Biedą stała. Więc przez następne pół dekady jedliśmy na kredyt, który do dzisiaj spłacamy. W większości właśnie te kredyty przejedliśmy. Tak się kończy rozdawnictwo. Po Gierku zostały nam długi stąd zapaść w latach 80. Zatem chyba zgadzamy, się, że tamte czasy do cudownych nie należały? Cud polegał wyłącznie na tym, że ktoś dał nam pieniądze i za te pieniądze zrobiliśmy sobie jako naród zakupy. A potem ...
mirencjum, powiedz tylko jeszcze konsument jakiego medium Twoim zdaniem jest rozgarnięty na właściwym poziomie. Poproszę.

Olivierpack, zmieniasz zupełnie temat. Jakim cudem funkcjonoiwały? Patrz zdjęcie obok. Otóż właśnie funkcjonowały. A może raczej wegotowały.... Pamiętasz reglamentację mleka, cukru, mięsa, benzyny?
[Edit]
BTW nie neguję, że w okresie powojennym PKB rosło w Polsce szybko, ale na zachodzie szybciej... Jeszcze w latach 50tych mieliśmy PKB per capita takie jak w Hiszpanii, ale dystans się zwiększył i teraz nadal gonimy i jeszcze będziemy gonili. Chyba, że ktoś nam radośnie zafunduje znowu centralne sterowanie ogłaszająć, że wie wszystko lepiej od innych i zbuduje Hutę w Warszawie (sic!) i jeszcze parę bardzo dobrze przemyślanych i innowacyjnych inwestycji...
Żeby było jasne - nie chwalę bezkrytycznie tego co się dzieje obecnie. Zwyczajnie polemizuję z tym którzy gloryfikują "cud" Gierka. Bo zwyczajnie go nie było.
Ślimok - musisz dostać tytył "Than'a" jarla. Do tego własnie potrzebne są te zadania dodatkowe. Wyłącznie Than może kupić mieszkanie.
Herr Pietrus, strasznie mieszasz.
No pewnie, te długi które teraz niszczą budżet to cały czas niezmiennie od 50 lat te gierkowskie, od których narosło już 10 000% odsetek! Tak, na pewno będę spłacał długi wstrętnego Gierka, w dodatku nic z tego nie mając. Teraz to przynajmniej mam sto tysięcy mieszkań, czy tam trzysta, to wiem za co będę podatki płacił. Aj waj!
Nie pisałem o tym. Pisałem o trym, że długi jakie Gierek zaciągnął doprowadziły kraj do bankructwa. Nie wkładaj mi usta słów których nie powiedziałem. Tamte długi ZRESTRUKTURYZOWALIŚMY i spłaciliśmy tylko w części. Cigle płacimy. Ostatnią dużą transzę w wysokości 2.4 mld dolarów spłaciliśmy w … 2009. A itak będziemy spłacali Japonię do 2014. Łyso co?
W końcu 1970 roku zadłużenie zagraniczne ogółem wynosiło 1,8 mld dolarów, z czego na waluty zachodnie przypadało 1,1 mld dolarów. W roku 1980 osiągnęło poziom 24,1 mld USD. Niezła dynamika, czyż nie? Zadłużenie zagraniczne w 5 lat wzrosło o 1339% czyli prawie 13,5 raza. Również ma w tym swój udział efekt bazy. Gomołka nie lubił długów. Dynamika PKB w tym okresie wyniosła około 5-6% rocznie (wahania od około 6% w 1970 przez około 11% w 74,75 i ujemny wzrost w latach 79-80). Co daje nam wzrost PKB na poziomie około 70% PKB po dekadzie. Z tych kredytów mniej niż 30% szło na inwestycja a 65% na IMPORT z zagranicy surowców i maszyn, czyli pieniądze wracały tam skąd przyszły. Między 1980 a 1990 rokiem nasze zadłużenie ZAGRANICZNE wzrosło z 29 do 40 mld dolarów. O około 38%. w latach 79-89 PKB wzrosło przez CAŁĄ DEKADĘ o 1,1%. Efekt Gierka – zapaść spowodowana długami właśnie. Nie wiem dokładnie ile wyniosło %centowo zadłużenie zagraniczne w stosunku do PKB w tym okresie, ale załóżmy, że Twoje źródła są prawidłowe 53%.
W dekadzie 2000-2010 wzrost PKB wyniósł łącznie 49% (inna baza niż w latach 70 i 80tych). Zadłużenie ZAGRANICZNE w tym okresie wzrosło z 33 mld USD do 109 mld USD na koniec 2010. Dynamika 330%. Daje to nam relację długu zagranicznego do PKB w wysokości około 20% na koniec 2010. To jednak nie do końca tak jak to przedstawiasz.
Szkoda, że może zbankrutować drugi raz... Tym razem to nawet bez rozdawania mieszkań na lewo i prawo.
Nie widzę takiego ryzyka, jeżeli zostaną przeprowadzone niezbędne reformy (np. emerytalna). Brak analogii do okresu Gierka.
Za Gierka żadnego raju nie było (i można sie czepiać, zę np. zapyziałe szkoły budowano, bo na takim zachodzie to by je uznano za klitki dla 50 a nie 500 uczniów), ale argument mówiący zę Gierek zadłużył państwo i ze to było życie na kredyt jest tak śmieszny w obliczu obecnych problemów budżetowych i obecnego zycia na kredyt.. wtedy chociaż taki prosty robol spłacał ten niebotyczny kredyt mając cos w zamian. A teraz niby wszystko jest, ale autostrady płatne, służba zdrowia to może znosna , bo i bez alternatywy, od poziomu poważnych operacji, bo zwyłe leczenie ambulatoryjne to farsa, a szkoły jak budują, to z dotacjami z UE i tak...
Jeżeli masz jeszcze pytania to przeczytaj raz jeszcze to co napisałem wyżej.
olivierpack, policz proszę. Będzie nam łatwiej dyskutować. Oczywiście można rzucić w powietrze takie tezy o porównywalności i dopisać teorię o niegospodarności. Tylko na razie zero tu konkretów. Umówmy się - budują firmy działające transgranicznie. Na wyspach betonu też nie leją zapewne sami Brytyjczycy...
Dawniej mówiono, że stadion najdroższy na świecie, teraz że w Europie. Aaaa... nie. Już teraz trzeci w Europie. Cena za miejsce na Narodowym jest jednak niższa o 35% rachunkiem "w stu" w porównaniu do miejsc na Wembley. Alternatywnie miejsce na Wembley jest o 53% droższe niż na Narodowym.
Belert "nie bez kozery mamy najdrozszy stadion w Europie " - bzdura kompletna. Pocztyaj proszę trochę więcej na ten temat.
Lutz, mieszasz rzeczy nieporównywalne.
Państwo (rękoma rządu) sprzedaje majątek do niego należący ci zasila budżet tegoż Państwa. Czy to jest dobre czy nie to inna sprawa a ocena zależy od bardzo wielu czynników w tym tak ważnych jak umiejętność Państwa do efektywnego zarządzania i gospodarowania swoim majątkiem.
Wydawanie pieniędzy pożyczonych w ilości jakich Państwo nie może spłacić to prosta droga do bankructwa i zadłużenia kolejnych pokoleń. Gwarantem tamtych pożyczek w oczach pożyczającego "zachodu" było ZSRR, co jak wiemy okazało się ułudą. A inwestycja jak pokazała przyszłość (będąca naszą teraźniejszością) średnio trafione.
[42] Względna powiadasz. Pewnie tak. Łatwo jest wydawać nie swoje pieniądze. Ciekawa moralność. Tylko potem tacy frajerzy jak ja spłacają długi bankrutów płacąc podatki...
Olivierpack, szkoda tylko, że po tych gierkowskich eksperymentach kraj nam zbankrutował...
Suhoj, rozumiem, że standardowa metoda "odblokuj" krzyk nie działa i nie możesz wykorzystać duszy? Jeżeli tak, to jest to dziwne i z niczym takim się nie spotkałem. Wcześniej miałem do czynienia z podobnym syndromem u siebie, ale sprowadzało się to do tego, że nie bardzo wiedziałem jak odblokować poznane krzyki. Ale nie był to błąd aplikacji a jedynie moje gapiostwo.
Belert, nie żartuj sobie proszę z tą solidnością i tym, że nie miał kto za bardzo kraść. A i skala była przemysłowa. Trwalsze mimo niedoróbek? C'mon. Co z tą trwałością gierkówki, która w latach 90 była już ruiną ziejącą dziurami?
mirencjum, słabo mi się robi czasami jak czytam Twoje posty. Może postaraj się o odrobinę obiektywizmu i mniej jadu. Daleko mi do chwalenia kogokolwiek za fuszerki, bo są i to trzeba przyznać, ale rozumiem, że fuszerki z czasów Gierka są mniej widoczne? Drogi były lepsze? Tęskno do tych czasów? Przejedź się gierkówką w części nieremontowanej od dłuższego czasu. Aha .... przetestuj również autostrady z czasów Hitlera, zwłaszcza te najmniej remontowane. Proponuję południe polski. Na pewno Ci się spodoba.
Matematyka jest nieubłagana. ZUS i KRUS mają permanentny strukturalny deficyt. Wydają więcej na świadczenia emerytalne niż dostają ze składek. W przyszłości będzie tylko gorzej - jest coraz mniej ludzi pracujących przypadających na jednego emeryta. Jako społeczeństwo starzejemy się.
Niestety w dużej mierze powodem tegoż deficytu są:
a) przywileje emerytalne różnych grup (mundurowi, nauczyciele, górnicy, sędziowie, prokuratorzy, /euro/posłowie...)
b) zbyt krótki okres składowy w stosunku do czasu przez jaki pobierana jest emerytura
Część z grup uprzywilejowanych nigdy w życiu nie włożyła do systemu emerytalnego 1 złotówki (np. policja, za którą składki płaci skarb Państwa, a w zasadzie cała budżetówka, utrzymująca się z płaconych podatków) a przechodzi na emeryturę nawet po kilkunastu latach pracy. Efekt jest taki, że nie wkładając nic przez np. 15 lat do systemu wyjmują z systemu przez następnych 50 lat np. 60% swoich ostatnich poborów miesięcznie. Normalny zjadacz chleba ma stopę zastąpienia na poziomie ca. 30% wkładając do systemu przez 40 lat…
Ze względu na deficyt ZUS i KRUS muszą się permanentnie zadłużać w budżecie państwa. Efekt jest taki, że to pompuje deficyt budżetowy. Zatem za dysproporcję pomiędzy składkami płaconymi a wypłacanymi emeryturami płacimy my wszyscy podatnicy. Deficyt ZUS/KRUS łatany jest po prostu z innych dochodów budżetu lub przez emisję długu. Koniec końców system i tak zbankrutuje, a jeżeli nie system to całe Państwo, bo nie będzie w stanie utrzymać tego wrzodu.
Czy zmuszać ludzi aby dłużej pracowali? Jakie są inne wyjścia? Jak dla mnie, niech sobie ludzie idą na emeryturę kiedy chcą, pod warunkiem, że będzie im się wypłacać emeryturę zgodnie z tym co włożyli do systemu w okresie składkowym pod warunkiem, że nie będzie żadnej ściemy pod tytułem emerytura minimalna gwarantowana przez Państwo.
Zatem dla prostego rachunku, abstrahując od zmian wartości pieniądza w czasie i innych mechanizmów:
jeżeli ktoś rocznie wkładał do systemu ubezpieczeń 12.000 PLN , pracuje od 20 roku życia i składał 20 lat (ma teraz 40) i chce iść na emeryturę uzbierał 240.000 PLN. Zakładając, że będzie żył kolejne 40 lat (dla prostego rachunku przyjmijmy, że dożyjemy do 80 roku życia) powinien dostać emeryturę w wysokości 500 PLN miesięcznie. Jeżeli ten sam ktoś pracowałby 40 lat i szedł na emeryturę w wieku 60 lat, uzbierałby przy tych samych założeniach 480.000, które byłyby mu wypłacane przez kolejnych 20 lata (zakładając ten sam okres dożycia) miałby emeryturę w wysokości 2.000 PLN miesięcznie.
Tylko co zrobić z takim kimś, co poszedł na emeryturę w wieku 40 lat ma głodową emeryturę i domaga się od Państwa więcej? Właśnie wpompowywanie pieniędzy w takich ludzi uważam za niesprawiedliwe społecznie i szkodliwe.
Uważam, że podnoszenie wieku emerytalnego jest potrzebne, ale nie bardziej niż zlikwidowanie przywilejów emerytalnych. Ale to drugie jest zdecydowanie trudniejsze…
Moja 100. Może mam jakąś mało poradną...
[Edit]
Tak BTW czy jeżeli wezmę swoją żonę na wyprawę jako przybocznego to sklep dalej pracuje?
Flyby, uzbierała kilkadziesiat tysięcy? To oznaczałoby, że musisz być w związku małżeńskim przynajmniej 200 dni czasu gry. Wow! Poczułem się taki malutki z moim stażem małżeńskiem...
Flyby, synchronizuje infromacje natemat Twoich kont bankowych :-p i zaweartości twardego dysku, w tym szczególności wykorzystywanych licencji :-)
Niestety cierpię na perkowy zakupoholizm i cały czas przydałoby mi się więcej, więcej, WIĘCEJ! :-) Z drugiej strony jestem perkowym sknerą i zawsze mam jeden-dwa punkty do rozdysponowania... Mówię wam, nie jest łatwo pogodzić dwie osobowości pod jednym dachem :-)
DzIMI15, te 81 punktów wystarcza na wszechstronnego zabijakę. Poważnie. Jest inna decyzja IMO ważniejsza: magia, życie, stamina... W szczególności wybór magia - życie... Tego pierwszego zawsze jest za mało dla maga, chyba, że zainwestujesz w enchant i poprawisz części ubioru aby mana szybko sie regenerowała, była permanentnie zwiększona a dodatkowo jeszcze poprawić bronie i "kraść" manę. Da się, ale wymaga przemyślanego podejścia do kreowania postaci.
Czy jest w stanie zbudować markę światowa? Z pomocą dużego wydawcy na pewno tak, przy założeniach jak opisane powyżej [trafiony pomysł, dobry produkt, ciężka praca i trochę szczęścia :)] Być może samodzielnie rownież, ale prawdopodobnie zajmie to dłużej i bedą narażeni na ryzyka które być może udałoby się im ominąć we współpracy z doświadczonymi partnerami - ale to gdybanie.
Irek, pozostaniemy chyba przy własnych zdaniach. Swoją droga nie uważam serii TES za mialka. Wiedzmin jest jak dla mnie typem ME w świecie fantasy. Genialna fabuła, dozo akcjii. Jedni poszli w akcje inni bardziej w kierunku RPG. I dobrze - różnorodność jest potrzebna. Oby przekulo się w sukces komercyjny, bo bez pieniedzy (duzych) nie da się tworzyć gier... Z dokładnością do wyjątków potwierdzających regułę.
Irek, nie do końca się zgadzam. Seria Gorthic też debiutowała w czasie kiedy rynkiem rządziły inne marki i nie byli to ani Amerykanie, ani Japończycy ani Brytyjczycy. Niemcy. I jednak dało się. Owszem jest to kwestia trochę szczęścia, ale również dobrej koncepcji promocji marki i dobrego produktu. Wiedźmin ma to wszystko, ale dopiero w W2 zaczęto myśleć szerzej o rynku (stąd współpraca z Namco - czy udana czy nie to już inna para kaloszy). Po to są właśnie targi aby pozyskać inwestora do produkcji i wzbudzić zainteresowanie wydawców o zasięgu globalnym. I wydaje mi się, że CDP odrobiło już tą lekcję.
[Edit] BTW taki Skyrim sprzedał się w ilości ponad 10 milionów egezmplarzy. W dodatku bez multi. Sandbox. Można? Można. Kwestia pracy, dopracowanego produktu, dobrej strategii (od TES4:Oblivion już są konsole) i pewnie trochę szczęścia. Trochę.
Widzę, że obrona wydawcy (nie Wiedźmina) idzie linią "i to tylko na jedną platformę". Bez sensu. Kompletnie - to właśnie świadczy o słabości tego wydawcy i jego krótkowzroczności (która teraz się poprawia wraz z pomysłem wydania W2 na X360). Rzecz w tym aby być w stanie tworzyć gryw wielopaltfomowe i na nich zwyczajnie zarabiać. Ot i tyle.
Właśnie, że trzeba porównywać wyniki W2 i DI (w nawiązaniu do którejś z powyższych wypowiedzi) bo to pokazuje co można uzyskać grając na kilku fortepianach. Pytanie natomiast jak wygląda strona kosztowa przedsięwizięcia Techlandu i czy wyszli na tym finansowo dobrze. Na świecie niestety to nie PC rządzi, więc jeżeli CDPR chce zbudować markę światową nie mają wyboru i muszą również poważnie potraktować konsole...
@[33] Capibarez, nie myl roli producenta i wydawcy.
Suhoj, jeżeli chodzi o sneak, to w zasadzie poziom robi się sam :-) Na 50 poziomie postaci, nie inwestując jakoś specjalnie w sneak i nie skradając się w miejscach publicznych mam sneak na 85 poziomie. Zdecydowanie warto zainwestować kilka perków niezależnie od tego czy walczy się na dystans czy w zwarciu.
Szkoda tylko, że np. 3xdamage nie działa z czarami ;)
Suhoj, Thermometrr ---> Nie ma znaczenia kogo i czy wszystkich. To test, tak jak piszesz Thermometrr.
Ha! W końcu udało mi się znaleźć kogoś kto chciał rozmawiać ze mną na temat Gwiazdy Azury :-) Wiem, że można było sprawdzić w wiki ale nie chciałem tracić zabaway.
Swoją drogą zacząłem zwiedzać świat dla samego zwiedzania. Moim pierwszym celem było znalezienie granic Skyrim idąc drogami :-) I są! Dochodzę do bramy i mam komunikat, że nie mogę iść dalej tą drogą... Na razie na południowym wschodzie, ale zamierzam zwiedzić całą resztę Skyrim. Sam się zdziwiłem ile to daje frajdy :)
Mutant, faktycznie quest się rozwiązał niejako bez specjalnego poszukiwania elfa :-)
Jest dobrze ale bez rewelacji. Graficznie zdecydowanie lepiej niż w poprzednich odsłonach, treść - słabiej, chociaż wykorzystanie dziecka emocjonalnie buduje napięcie. Tak czy inaczej - pozycja obowiazkowa jak tylko wyjdzie :-)
W ramach misji jakiegoś deaderycznego bożka miałem uzbierać próbki krwi rożnych elfow i orkow. Brakuje mi elfa leśnego. Ktoś wie gdzie mogę trafić na jakiegoś elfa leśnego skorego do bójki?
Żona w domu :) Nie bez perypetii oczywiscie... Za pierwszym razem spoznilem sie na wlasny slub... Jakże miło wrócić do posiadłości i usłyszeć You have returned my love... :) I dostać jeszcze ciepły posiłek i mały proficik ze sklepu :)
Thermometrr, jedyna moc z jakiej korzystam to brak chorób :-) Uwalnia to sporo miejsca w ekwipunkku bo nie muszę nosić niczego co leczy z różnych przypadłości...
Flyby, a nie myślałeś o prostej metodzie zwanej eksterminacją? ;)
Zaszalałem i kupiłem trzecią nieruchomość - tym razem w Solitude. Faktycznie pełen wypas, ale kosztowała wraz z wyposarzeniem mała fortunę :) Czas na żonę :)
Moją kandydatką jest Joris z Solitude. Dobrze się prezentuje a i przyłożyć potrafi :)
Flyby, ja postawiłbym tezę inną - gry w wersji eng są fantastycznym nośnikiem wiedzy o tym języku. Najczęściej. Właśnie dlatego warto grać w oryginalne wersje językowe, aby podtrzymać kontakt z tym językiem. Nie zwalnia nas to jednak z dbałości o język ojczysty :)
Co do wilkolactwa - nawet jeżeli w star jej misji towarzyszy nie pzbyles się wilkolactwa, to dalej jest to rownież możliwe :)
Mhmmm... tam nie ma truposzy, ale może załapałem coś wcześniej. Ale c'mon - jestem w końcu wilkołakiem, więc nie powinno nic się mnie imać :)
Trafiło mnie coś dziwnego. W trakcie pobytu w Blackreach (świat podziemi) moje łucznictwo spadło z poziomu 85 do poziomu 15 i drzewku umiejętności było zaznaczone na czerwono. Pomyślałem początkowo, że to ze względu na egipskie ciemności, ale nie. Po wyjściu na powierzchnię nadal był taki poziom. Stwierdziełm, że choroba, ale żadna kapliczka nie pomagała... W końcu samo (lub po zrobieniu przez mnie czegos nieświadomie) wróciło do właściwego poziomu. Czy ktoś się spotkał z czymś takim? Aha, cały czas jestem wilkołakiem, więc teoretycznie żdne choróbska się mnie nie powinny czepiać...
Mutant, gratulacje! Mogę Cię zapewnić, że Skyrim będzie dokładnie w tym miejscu gdzie go zostawiasz :)
No dobra, z większości postów nic nie wynika. Czy ktoś BYŁ na 3D? I WIE jak jest? Nie pytam tych którzy nie byli...
Irek22, konie w Skyrim są i można na nich podróżować... Nie w dodatkach, DLC, ale w wersji podstawowej...
Flyby, ja jeżdżę koniem od mrocznego bractwa. Megaśna bestia :) a jaka bojowa :) Nie odpuści. I faktycznie okazuje się, że koń jest zwierzęciem stworzonym do wspinaczki, nie to co jakiś tam człowiek :)
Ha! Wczoraj skończyłem wątek główny :) Co oznacza ze skończyłem wszystkie (chyba) możliwe linie fabularne rozumiane jako linie dedykowane dla rożnych gildii/bractw/stwarzyszeń i związków zawodowych. Podsumowanie statystyczne: 88 godzin gry, level 43, pancerz ciężki smoczy 569, lekki smoczy 460, łuk ebonowy 101 obrażeń. Miał być battlemage, a wyszedł mhmmm.... ciezkozbrojny łucznik? Ale za to skuteczny :) Zostało jeszcze pewnie z kilkadziesiąt misji pobocznych, założenie rodziny no i chyba emerytura :)
kęsik, co do W2 - cóż, może w takim razie przeceniłem CDPR. Co ME3 :-) - tu juz inna historia. W ME2 grałem około 160h, co wynika z faktu, że skończyłem tą grę 4 klasami postaci, importując z ME1 dwie różne postacie z dwoma różnymi zakończeniami (Vanguard) i grając postaciami stworzonymi od nowa (vanguard, sentinel, żołenierz, biotyk). Jedno przejście pełne z wszystkimi DLC zajmowało mi około 20-28 godzin ... Mam zapisy z 6 przejść ME2, pytanie ile będzie przejść ME3... Taki delikatny odpał :-) Niesamowite replayability :)
Sorry za offtopic...
Nie mam paszportu biometrycznego i lądując w Kandzie na lotnisku w Vancuver NIE POTRZEBOWAŁEM wizy (?).
EDIT
Swoją drogą ciekawe jeak się tam dostałem biorąc pod uwagę, że faktycznie potrzebny jest paszport biometryczny, a ja takiego nie mam :-) i wizy nie miałem....
http://www.serwiskonsularny.pl/wiza-do-kanady/208/tranzytowa
Wysiak [17] Zgodnie z ta logika nie trzeba szukac sprawcow pobicia, zabojstwa czy gwaltu w nocy w parku - wystarczy uznac, ze ofiary nie powinno tam byc, i to jej obecnosc byla bezposrednia przyczyna zdarzenia.
To może inaczej: nie ma co winić "przewodnika wycieczki" na M.Everes, jeżeli jej uczestnik zmarł z wycieńczenia na wysokości 7.000 m, a uczestnika owego wbrew przewodnikowi i na jego własne życzenie (uczestkona) wsadzono do wycieczki, a wycieczkowiec ów nie miał żadnego przygotowania do wspinaczki w tych warunkach....
Flyby, zaczyna? Ja tu schyłek zacząłem obstawiać :-)
Dokonałem kilku małych obliczeń odnośnie czasu jaki mam na granie. Przypuszczam, że spędzę przy Skyrim do końca roku około 150-200 godzin. Po drodze musi być miejsce na kosolową edycję W2 i ME3. Każdy z tych tytułów to przypuszczalnie 100 godzin grania. Razem 350-400 godzin na te trzy tytuły. Co oznacza, że grając śrenio 4h dziennie mam zapełnione 100 dni... Czyli na bogato. A gdzie PS3? HoMM6? Żona i dzieci nie dopuszczą do takiego scenariusza i prędzej konsole wylądują za oknem (syn będzie zapewne dzielnie bronił...) niżeli ja tyle spędzę przed telewizorem... Hehe. Sam się normalnie z tego obśmiałem :-)
[34] Absolutnie mocarne! Aż szkoda, że części z tego nie wrzucono do gry :-) Chyba, że jest jako easter eggs...
Flyby, pomysł z konsolą w życiu wyjątkwo miodnym się wydaje :-) Na prawdę się ubawiłem.
Do Kanady nie potrzeba wiz.
Ale gdybyś leciał przez USA to już wiza byłaby potrzebna nawet gdyby była to przesiadka techniczna, bez wychodzenia poza lotnisko.

Albo takie coś. Rozjazd kompletny. Dotyczy tocałych sekcji newsów i czytania. Nie występuje na safari. IE8
https://www.gry-online.pl/newsroom/premiera-gry-shank-2-na-pc-xboksie-360-i-playstation-3/ze10148

Pojawia się nikomu nipotrzebna i nie widoczna na innej przeglarce numeracja podpunktów... IE8
EDIT
Po wprowadzeniu zmian załapałem, że chodzi o daty :-) LOL :-)

W zależności od przeglądarki strony wyglądają dramatycznie inaczej. Na IE8 wygląda fatalnie. Tekst się rozłazi, nie jest wyrównany, czcionki na siebie zachodzą. Po otwrci w Safari na iOS wygląda rewelacyjnie. Wczaraj oczwiście otwieranie na IE działałało bezbłędnie.
Edit:
Dla zobrazowania sytuacji.
Smutne to trochę. Pocieszające wydaje się, że dotyczy to głównie graczy grających w strzelanki. Jest na szczęście masa gier z definicji single player sprzedających się w w wielomilinowych nakładach. Po 60 godzinach w Skyrim nawet nieszczególnie dotknąłem wątk główny. Mass Effect 2 przechodziłem 8 razy na wiele sposobów - za kazdym razem około 20h. Być może jednak jestem wyjątkiem potwierdzającycm regułę...
Nie jest wystarczająco słowiańskie? Jest proste rozwiązanie... proponuję nie kupować :-) Sam jednak uważam, że zmiana języka dziennika nie świadczy o niczym, a już na pewno nie o poziomie słowiańszczyzny.
To trochę tak, jakby upierać się, że w serii FF zanikła kultura japońskia, ponieważ gra wychodzi po angielsku... LOL
ElvesBrew, do tego doszedłem, ale potem zrobiłem Load Game :) Jakieś inne zmiany takie jak inne postrzeganie naszej postaci przez mieszkańców Skyrim?
[377]
Dzięki!
Krótkie pytanie: czy ktoś z obecnych tutaj przechodząc quest kanibali zakończył go radosną konsumpcją, a jeżeli tak, to czy są tego jakieś efekty (inne niż stamina itd) w życiu w krainie Skyrim? Reakcje ludzi itp...? Ja przeszedłem questa na dwa sposoby, niemniej ostatecznie spasowałem. Po wersji zgodnej z duchem boginii Ncośtam (Nemiri?), załadowałem stan sprzed i wyciąłem w pień całą radosną czeradkę więc nie wiem jakie są reperkusje innego wyboru. A chętnie się dowiem...
Damn. Patrząc na to co oferuje ten CK stwierdzam, ze jednak trochę szkoda, ze nie ma takich narzędzi na konsole... Pozostaje czekać na jakieś DLC.
Maksymalny poziom to 81 lub 83, już nie pamietam. Zatem wystarczy na wymaksowanie 8-10 umiejętności. Nie da rady wszystkich wykręcić na maksymalny pułap.
strelnikov, nawet nie wiem jaka mam wersje - muszę sprawdzić. Wiem tylko, ze nie sciagalo aktualizacji od czasu kiedy gram... sprawdze i dam znać.
Nie wiem o co wam chodzi. Na PS2 (owszem późno kupiłem, ale X360 i PS3 wtedy jeszcze nie było) zawsze grałem na 42 panoramicznych calach. I zawsze było fantastycznie. Obydwa GoWy, ST:TFU czy FF były przecudne. Owszem, teraz się to nie broni, ale wtedy było rewelacyjnie... Cóż, dawno, dawno temu było C64, A800XL, ZX Spectrum i biegające piksele ... i też było fajnie, co nie oznacza, że będę teraz wychwalał grafikę z tamtych lat...
W wersji na konsolę (X360) też jednak zdarzają się bugi. Wczoraj w trakcie realizacji misji dla Mrocznego Bractwa zwiesiła mi się dwa razy w różnych miejscach. W Oblivionie miałem z taką sytucją do czynienia tylko raz...
Jednak uwielbiam kowalstwo. I jednak zdecydowałem się zainwestować w umiejętności tworzenia zroi smoczych. Piękne są i basta. A do tego w połączeniu z odpowiednim wykorzystaniem perków dają niesamowity poziom ochrony... W tej chwili w wersji lekkiej zbroi smoczej z tarczą mam pancerz ponad 400, bez zaklinania. Poziom postaci pozostaje ciągle poniżej 40.
Jakiś czas temu było video pokazujące gracza który po wprowadzeniu z konsoli odpowiednich komend przesowa się ponad granicami Skyrim. Wyglądało na to, ze mapa zawiera całe uniwersum, tyle ze na zdecydowanie mniej szczegółowo dopracowane graficznie...
Strelnikov, co do DLC obstawiam, ze pojawi się coś W polowie roku. Mój typ to powrót do którejś z krain z poprzednich części: Morrowind lub Cyrodril. Mój typ to Morrowind...
Strelnikov --->Powiadasz, ze masz zbyt rozbudowane wypowiedzi? Gdzie tam ;-) Powiedziałbym, ze wyczerpujące ;)
Ja to normalnie ślepy jestem :-) Skok ogromny to widziałem międzie Oblivionem i Skyrim, DMC3 i DMC4, ale nie tutaj...
Ten weekend spędziłem pod znakiem gildii złodziei. Muszę przyznać ze jest to zdecydowanie jak dotąd najciekawsza frakcja - rozbudowane zdania, różnorodne, długie, z ciekawymi zwrotami akcji. Jedyne co mi jeszcze zostało to Mroczne Bractwo...
Hajle, nie w tym rzecz. Mi chodzi o sposób uprawienia polityki, rządzenia itd. w ogóle. Brakuje mi dialogu. Jeżeli nei stać ich na dialog między sobą, to przynajmniej oczekuję dialogu ze społeczeństwem. Nie wszystkim się dogodzi, ale trzeba tłumaczyć. Nie wymyszać.
Niestety ze względu na emocjonalny spór między grupami politycznymi, nie mający często nic wspólnego z faktycznymi, istotnymi dla społeczeństwa problemami, dyskusja toczy się na warstwie emocjonalnej a nie merytorycznej. O to mam żal.
Abstrahując od meritum, niestety trzeba stwierdzić, że rząd/premier popisuje się arogancją i ignorancją. I nie tylko w sprawie ACTA. A to im dobrze nie wróży... A szkoda, mieli wszelkie narzędzia aby zrobić to porządnie, a zwyczajnie nie chciało im się tłumaczyć narodowi o co w tym chodzi. W tym i we wszystkim innym - tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć, przekonywać i dyskutować... Arogancją nic się nie zdziała.
Jak dla mnie Płaszcze Burzy :-) zwaszcza, druga wersja ma niewiele wspólnego z oryginałem...
Ale się ubawiłem :-) Właśnie dotarło do mnie kim są Gromowładni :-) Cały czas robiłem dobrą minę do złej gry i zakładałem, że kiedyś trafię na nich, a w międzyczasie wyciąłem w pień Stormcloaks walcząc po stronie Imperium. Dopiero po poście Darth Fathera zdałem sobie sprawę, że Stormcloaks to Gromowładni z wersji PL... Big LOL :-)
EDIT
Swoją dorgą Stormcloaks to b ardziej jakby Płaszcze Burzy...
Ad. tłumaczenie, nie wiem, nazwiska nie powinny być tłumaczone (IMO). Zwłaszcza, że dotyczy to tylko pozycji nie umieszczonych w świecie rzeczywistym. Tak swoją drogą ktoś wie może, czy taki Jaskier z Sapkowskiego był tłumaczony w wersji anglojęzycznej?
Mhmmm.... A może się czepiam...