Minas Morgul

Minas Morgul ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

04.03.2026 22:07
Minas Morgul
1
odpowiedz
Minas Morgul
257

Człowiek zawsze się załapie na dobry moment.
Najwięcej śmigałem w trasy dieslem w czasach COVIDowo-putinowskich, kiedy ceny czasem wywalały z butów.
Pozniej dwa lata elektrykiem, gdy paliwo dodawano gratis do hotdogów.

I za miesiąc powrót do benzyny. Natomiast ile by nie wywaliło pod sufit, ceny jakoś przeboleję, bo głównie będą długie trasy co 3 tygodnie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2026-03-04 22:10:21
25.01.2026 16:18
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Chylę czoła nisko

22.08.2025 09:15
Minas Morgul
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Ctrl + f

"Porshe panamera do wożenia dzieci do szkoły"

Zaraz,
Co się stało z Alexem? On tu już nie pisze?

21.08.2025 01:15
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki :).
W razie czego mam w pracy opcję testowania zarówno Kii, jak i nazicara, więc zobaczę. To jest w sumie komfortowa sytuacja, bo tam prąd mam za darmo, więc to jest totalny no brainer. Na razie nie mam też ciśnienia na zakup prywatny. Dopóki się da, to będę głównym kierowcą.

Ale gdybym już miał brać coś prywatnie dla siebie, to bym dostał totalnego kociokwiku. Raczej wtedy bym poszedł w kupno spaliny lub najem długoterminowy elektryka. A z ciekawości - jakie jest Twoje zdanie o hybrydach plugin? Niby na papierze to wygląda ładnie, bo po mieście oszczędzasz silnik spaliniwy i benzynę, a na trasach można zawsze załączyć spalinę. I niby jest sporo zalet, bo jedna jednostka napędowa oszczędza drugą. Ale zastanawiam się, czy czasem to nie jest tak, że potencjalnie auto ma 2x więcej komponentów, które mogą się spieprzyć :D.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-08-21 01:19:30
21.08.2025 00:30
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki Dracula, właśnie ten model mega mi się podoba i w firmie mógłbym tym za jakiś czas jeździć. Bo mają to m.in. do wyboru.
Póki co, śmigam tym ID.4, który sam w sobie jest okej, ale to nie była już na swoje czasy jakaś wybitna konstrukcja. On jest teraz bardzo spoko, ale premierę miał TRAGICZNĄ. Na pewno uwielbiam w nim absurdalnie dobry promień skrętu. Ja to jeszcze w ogóle oszalałem, bo biorę to regularnie w trasy 800 km plus. Latem to jeszcze bajka, bo w cyklu mieszanym, z przewagą S, mam te 250-260 km, tyle, żeby się doturlać do ładowarki. Czasem wleci z 380 drogami wojewódzkimi. Zimą to już trochę dramat, bo bardziej tak 170-180 na tych Skach. Jeszcze sam zasięg to praktycznie nie taki problem, tylko tam gdzie jeżdżę, infrastruktura jest tak rzadka, że trzeba się trochę przeładowywać i to trwa, ale... w sumie tak było do zeszłego tygodnia. Bo nagle wyrosły dwa huby w miejscach, które totalnie ratują mi tyłek.

Tak więc służbowo, ta KIA u mnie totalnie wygrywa. Bo wchodzi trochę lepsza krzywa ładowania, większa moc, trochę większy WLTP, który pewnie realnie przełoży się na te kilkadziesiąt km więcej. I do tego mocno poprawiona infrastruktura (szybkie huby na MOPach). W skrócie, całkiem realna poprawa wydajności i oszczędności czasu. Gorzej niż teraz się nie da (chociaż zawsze mogłem mieć przedliftowego leafa).

Btw. Ciągle bujam się z decyzją co zrobić w temacie auta prywatnego, żeby i żonka mogła sobie pojeździć i żeby też porobić tym traski. I myślę już piąty miesiąc i nic nie wymyśliłem:D.
Myślałem, żeby prywatnie kupić jeszcze jakiegoś w miarę nowego benzyniaka, typu XC40, bo w Polsce to jeszcze przez dziesięciolecie będzie uniwersalnym rozwiązaniem, a one swój renesans zaczną przeżywać jeszcze grubo po 2035. W ramach przeczekania bolesnego etapu rozwoju polskiej infrastruktury elektrycznej. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to co pisałem wyżej, elektryki w Polsce to temat - perspektywicznie - coraz mniej uciążliwy. A ja uwielbiam ten typ napędu. Wyjątkowo mi przypasował i teraz do czego spalinowego bym nie wsiadł, to czuję muła (wyłączając jakieś rodzynki z klasy premium, na które i tak mnie nie stać). Biję się z myślami, bo chwilowo, nawet głupia instalacja wallboxa w miejscu podziemnym to pielgrzymka do spółdzielni o zgodę. Przepisy będą zmienione raczej prędzej czy później, ale rząd to opóźnia. Infrastruktura się poprawia, ale realizacja dyrektywy AFIR u nas to też raczej trochę żart.
No i same modele tak szybko ewoluują, że ten mój id.4 z końca 2023 wydaje się obecnie dziadkiem. Pewnie nie odważyłbym się prywatnie czegoś teraz nabyć, bo za duże FOMO i utrata wartości... ale gdyby tak przelknąć żabę w postaci rozwijającej się infrastruktury i przepisów oraz wejść w jakiś najem długoterminowy, to to mogłoby być całkiem sensowne.

W dziwnym miejscu jesteśmy. Prywatnie, elektryki mnie oczarowały, ale wciąż jest z tym trochę problemów lokalnych. Z drugiej strony spaliniak na polskich trasach ma dużo łatwiej, ale zastanawiam się, czy nie przykręcą trochę śruby z samą ceną paliw i czy dziś pchać się w coś nowego.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-08-21 00:31:16
20.08.2025 22:54
Minas Morgul
odpowiedz
5 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Dracula - jak się EV6 jeździ? Po leasingu ID.4 zastanawiam się, czy wziąć właśnie to, czy melonowóz w long range. W ogóle na papierze KIA wychodzi jakoś mega dobrze. Niby nie skorzystam za bardzo z tej nowej architektury ładowania, ale może z czasem...

A co do niemiaszków, pierwszy model, który wydaje mi się choć trochę sensowny to id.7. To to sie chyba nawet sprzedaje nieco lepiej i jest madrzej przemyślane.

Btw. A jeśli chodzi o "dziwaczne chińczyki, których nawet nie umiem nazwać" to coraz więcej tego widzę na ulicach.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-08-20 23:03:09
20.08.2025 11:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Te teslowe LFP zaliczają praktycznie zjazd w okolicach 5-8% w ciągu pierwszego roku, a później stop. Nic się z tym prawie nie dzieje, zaś Melon deklaruje, żeby je cisnąć spokojnie do 100% poziomu na ładowania. Grzyb zrobił swoją teslą milion km i wyszła mu degradacja rzędu kilkunastu procent.
Te ze stałym elektrolitem to ciągle jeszcze jakaś pieśń przyszłości. "Swojego" bzyczka też raczej katuję na publicznych i niespecjalnie bawię się w trzymanie go ma poziomie 20-80% i po 2 latach też nic się z tym jeszcze nie dzieje.

Zobaczymy jak będzie właśnie z tą nową architekturą 800 V, bo wszyscy się strasznie cieszą z tego, że teraz ładowanie (tam, gdzie się da), idzie ogarnąć w 18 minut z poziomu 10-80%, ale jak to wpłynie na ich żywotność? Pożyjemy zobaczymy. Zresztą obecnie i tak w Polsce mam prozę życia, bo ładowanie powyżej 100 kW widziałem raz w życiu. Tam gdzie jeżdżę i tak nie wyrabia infrastruktura, więc zwykle stoję z 40 minut patrząc na te 70 kW, zarzakając się, że "jeszcze jeden raz taka mordęga i wezmę yariskę na raty", no ale rynek się mocno zmienia i ewoluuje.

A co do telefonów, to ja jestem neandertalczykiem i korzystam z Samsunga 20Fe, który będzie mi służył dopóki nie przestanie się włączać, ale... znajomy mi ostatnio pokazał, że nowe telefony pozwalają na ustawienie odcięcia ładowania softwarowo. Ładuje się do 80% i bam - odcina, nawet pozostając na kablu.

19.08.2025 21:31
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Mnie też ciekawi, w którą stronę to pójdzie. "Mój" bzyczek służbowy wyszedł końcem 2023, a od tego czasu postęp był taki, że kojarzy mi się z paskiem 1.9 TDI.

Wymienny system baterii byłby pewnie fajny, bo wyeliminowałby najgorszą wadę tych aut, tylko ustandaryzowanie tego byłoby piekiełkiem. Póki co za sukces uważam to, że złapano operatorów ładowarek za twarz i uwaga: każdy będzie musiał umożliwić płatność kartą płatniczą, bo nawet to nie jest wszędzie obsługiwane :)

Póki co, wiadomo, że obecne baterie ładujące się z obecną mocą prawie nie degradują. Teraz wchodzi trochę wynalazków łykających wysoki woltaż. I tu znowu pojawia się pytanie, jak to wpłynie już na samą żywotność baterii.

Postęp z roku na rok jest, ale prywatnie, dla siebie pewnie odważyłbym się to brać raczej w wynajmie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-08-19 21:34:16
19.08.2025 19:47
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Na specjalnie wyznaczonych trasach, w sumie czemu nie. Eksperymentują z lotniskami. To byłby jakiś start.

Natomiast na razie temu trochę nie ufam. Jeżdżę sobie firmowym bzyczkiem-elektryczkiem i niby są drogi, na których można by puścić kierownicę, ale on czasem ma dziwne pomysły. Odpala mu się czasem 90/h na drogach, gdzie nawet rycerze w BMKach nie przekraczają 50. A już odczytanie 40/h na środku S-ki to piorunujące wrażenia. Niby coś tam widzi, coś tam czyta, ale nawet proste zwalnianie i przyspieszanie w tym modelu programowało jakieś dziecko.
Słowem, u różnych producentów te elementy autonomii działają lub nie. Tesla jako tako sobie radzi i trochę nowych Chińczyków. W modelach dostępnych na Polskę już w teorii możesz zmieniać pasy samymi kierunkowskazami i przynajmniej na prostej, ale ciągle to traktuję bardziej jako ciekawostkę. Jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle, nim to się jako tako ustandaryzuje, spłynie wystarczająco dużo danych, że to działa i jest bezpieczne, a UE to przy okazji wymyśli obowiązkowe oznakowanie takich aut (prace w toku).

16.08.2025 01:18
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Jestem całkowicie spokojny o to, że gdyby jakiekolwiek zawieszenie broni było teraz wynegocjowane, Trump przedstawiłby to jak uratowanie świata przed asteroidą.

16.08.2025 01:15
Minas Morgul
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

Wiadomo z czym rosja przyszła do stolika: zmiana architektury bezpieczeństwa w Europie, bo sam putin o tym mówił. "Core issues", czyli to, że Ukraina ma jakąkolwiek własną państwowość. To stanowisko jest znane od lat i tu zostało powtórzone.

A tak przygaszonego Trumpa nie widzialem już dawno. Chyba, ze to wiek i 3 godzinne rozmowy mu nie służą.

16.08.2025 01:08
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Podsumowanie konferencji:

"Ogólnie to pokój. Pokój mnie najbardziej kręci. Mam nadzieję na przyszłość".

06.08.2025 00:49
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Czyli robią coś podobnego, jak WLTP w samochodach elektrycznych.

Testuję to sobie dla zabawy i zasięg WLTP widziałem może raz. Ba, raz go nawet przekroczyłem, ale w każdym innym wypadku to była jakaś frakcja zasięgu, podlegająca zresztą ogromnym fluktuacjom. No ale da się? Da się. Jest to realne i praktyczne? Nie.

Ta standaryzacja służy raczej temu, żeby porównywać różne modele ze sobą. To jest jej jedyna zaleta.

Realne zasięgi w samochodach są już od Sasa do Lasa. Podejrzewam, że w przypadku rowerow, o uśrednienie byłoby może i łatwiej, bo roboczo można by wykluczyć zimę.

Ale dużo ciekawiej byłoby zobaczyć zestawienia, jak dane czynniki procentowo obniżają zasięg. W przypadku aut da się dokopać do takich informacji. W przypadku rowerow to też nie powinna być wiedza zakazana :).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-08-06 00:50:47
26.07.2025 07:49
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Zawsze gdy myślę, że bieżących wydarzeń nie da się sparodiować, pojawiają się oni :).

Jeden z ich najlepszych odcinków.

12.07.2025 22:29
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Też sobie pogrywam, powoli bo powoli. Czasu mało. Kilka bossów dopiero padło. Grywam z randomami.

Jakość gier bywa różna, natomiast bywa, że trafi się ekipa rozumiejąca priorytety i wtedy jest naprawdę ok. W pozostałych przypadkach mecz zwykle kończy się mega szybko, więc mała strata.

Trochę godzin mi zajęło jako takie poznanie mapy, później łatwiej już było podejmować decyzje na czuja.

Póki co:
- bardzo podeszli mi bossowie. Tak jak nie lubię zwykle recyklingu w żadnych grach, tak tutaj nie było w zasadzie portów 1:1. Może minimalnie pomagało mi to w nauczeniu się ruchów, ale wciąż było świeże. Bossowie to główny punkt, który mi się podoba, natomiast jeszcze nie doszedłem do tych naprawdę ciekawych.

- świeżość każdej rundy. Za każdym razem jednak trochę inny build.

- bardzo przyjemny model lucznictwa i strzelania. Bardzo bym chciał, żeby tak to implementowali w kolejnych grach.

Pewnie wypowiem się coś więcej, jak już ogram całość, ale zgadzam się, że ta gra trafiła w pewną niszę i jeśli jej nie porzucą, to powinna mieć pewną bazę graczy wracających do niej. Tak jak się brzydzę grami usługami, tak sam nie wiem, czy w jakiejś formule nie widziałbym tego tutaj. Żeby wyjaśnić - gra ma ogromny potencjał do rozwoju.

Gra na bank nie jest też dla każdego i nawet mnie nie dziwi, że niektóre osoby się odbiły. Ja się bawię, póki co, świetnie, pomimo, że dużo lepiej radzę sobie w klasycznych soulslike.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-07-12 22:30:12
06.06.2025 22:35
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki za polecajki! Kupiłem.
Będę grać z randomami, jak pan Iszizaki przykazał.

Kompletnie jeszcze się gubię w odpalaniu tych 3 skilli i mi się klawisze plączą. Dziadek musi wziąć tabletki i się oswoić.

Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to to, że bossowie wydają się trochę bardziej... telegraficznie. Są przeciągnięte ataki, ale one są bardziej przeciągnięte w stylu Messmera, a nie oryginalnego Margita (wliczając tu nawet nowego Morgotha).

Na pewno też podoba mi się aspekt możliwości testowania dziesiątek broni i modyfikacja stylu gry dzięki temu. To chyba samo w sobie wydaje mi się obecnie najciekawsze.

Gdzieś tam jeszcze coś pamiętam, bo mechanicznie daję sobie radę, ale mam minimalną wiedzę i jest mi trudniej.

Ja ogólnie jestem spoceńcem, który lubi challenge. Na pewno wypróbuję sobie tryb solo!
Ale na ten moment nie wiem jeszcze, którym się "chodzi i szczela". I jeszcze nie do końca wiem czym chcę grać:)

P.s. ładne to to. Niby ten sam silnik graficzny, ale wydaje mi się minimalnie podrasowane.

05.06.2025 18:19
Minas Morgul
odpowiedz
13 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Jakieś jeszcze, oprócz kolegi wyżej, refleksje na temat gry z randomami?

Mam wśród znajomych 2 soulsowych tatuśków, którzy potencjalnie by pograli. Ale różnie bywa z ustawieniem się. Wiadomo, premade to premade. Jak dadzą tryb duo kiedyś, to sporo to zmieni.

Ale da się w to grać w zwykłym losowaniu graczy? Może kiedyś pogram i solo, ale domyślnie chcę grać w to w sposób, w jaki twórcy zoptymalizowali ten produkt.
Pomijam fakt, że jestem zardzewiały i w pierwszych grach to ja będę tym randomem, który ludziom mecz zepsuł.

Mimo to, już wiem czym ta gra konkretnie jest, jakie ma zalety, jakie ma wady. Chcę w to grać.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-06-05 18:21:32
02.06.2025 00:31
Minas Morgul
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Głosowałem na Czaska, w obydwu turach. Rację mieli ci, którzy w 2023 mówili, że to będzie trudna koalicja.

Ale żeby w tak krótkim czasie rozpieprzyć cały kapitał polityczny, tak nie umieć w komunikację... to aż wprawia w zadumę. Zwłaszcza, że o korektach można było myśleć już w oparciu o rok 2015. To był wystarczający materiał źródłowy.

Piszę to bez względu na to, kto rano okaże się prezydentem. To są jeszcze obserwacje sprzed pierwszej tury.

A tak naprawdę to ja po prostu boję się uśmiechu Horały. A już prawie o nim zapomniałem.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-06-02 00:40:19
01.04.2025 13:34
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Xandon - ja tego JESZCZE nie doświadczyłem, ale rzekomo końcowi bossowie mają przepotężnie przeskalowane hp. Ci początkowi są zupełnie okej, ale słyszałem o tym, że ta kwestia pojawia się w końcowych fazach gry.

01.04.2025 00:47
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Bardzo dobry komentarz odnośnie Wielkiej broni. Mnie się tym gra dobrze, ale impakt tych uderzeń jest trochę taki bardziej, nie wiem, papierowy?
Soulsy i Elden są bardziej "drewniane", ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa - cios z rozbiegu, załadowanie staggera dają poczucie naprawdę mocnego rąbnięcia. Ciosy mają oczywiście większą konsekwencję. Tu tego nie czuję, mimo że dźwięk fajnie wszystko oddaje.

31.03.2025 12:58
Minas Morgul
👍
1
Minas Morgul
257

Spoko, spróbuję wreszcie zagrać czymś innym, niż na stance breaki :). Jedziemy buildem, o którym wspomniałeś wcześniej, a wcześniej, przejściowo zostaną bandit curved swords.

31.03.2025 12:55
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Właśnie widziałem Twoją recenzję i mnie zaciekawiło jeszcze bardziej ;)

31.03.2025 09:48
Minas Morgul
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Poodpisuję trochę zbiorczo.

Xandon - a tak, curved swords, daje mi to wajbik twin blejdów z ds3 i powiem Ci, że to trochę trywializuje grę, ale na razie jeszcze tego nie odczuwam, bo jeszcze nie mam jak za bardzo nakładać status efekty.

Eh, MH Wilds. Kolejna gra, która jest dla mnie must playem. Wiem, że to jest inna filozofia, natomiast podoba mi się to, że dopieszczono tam podobno style walk pod konkretne bronie i one się bardzo różnią. Nie wiem tylko, czy zdążę, bo nim przejdę Khazana, to zaraz wejdzie Nightreign, a już mam zmontowaną ekipę 2 innych graczy.

Co do Khazana, ja póki co polecam:
- bossowie są czytelni, jak na razie nie ma w nich bullshitu. Atakują mocno, są agresywni, natomiast dają ciekawe okienka na kontrataki. Świetnie działa parowanie, rollowanie również.
- poczucie ciosów i udźwiękowienie jest naprawdę ok
- oprócz typowo soulsowej walki jest trochę taka rpgowa mechanika rozwoju postaci. Masz nieco więcej narzędzi niż cios i roll. Dużo bazuje na combosach. Gra ma też złożony system setów, znajdziek, innych rzeczy, które wpływają na synergie ciosów.
- świetny interfejs, bardzo czytelne przedstawienie znalezionych przedmiotów
- linióweczka, trochę coś jak Lies of P. Nic rewelacyjnego, ale nie ma przynajmniej niewidzialnych ścian, jak np. w Wukongu.
- jeśli nie przeszkadza Ci animkowa kreska, to to jest solidny tytuł.

Thalar - jeśli tego nie próbowałeś, to może spróbuj. Mianowicie poziom obciążenia = lekki. Ja nie byłem w stanie skutecznie rollować combosów Radahna na średnim ciężarze. Niby bil mi więcej, ale było hm...uczciwiej? Nie musiałem wchodzić w niemożliwie krótkie okienka.

30.03.2025 15:52
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

Obydwaj wiemy, że kiedyś go zrobisz :D
Ja na tym bossie miałem całą karuzelę emocji.

1. Wtf
2. Zaraz... on jest do zrobienia
3. Wtf
4. Regres i padanie na nowo w pierwszej fazie
5. O, udało się.

Jakbyś chciał sobie zerknąć, to u mnie tak to wyglądało.
https://youtu.be/qvxPFySGUNw?si=bwhoNoyvg4zOq2zm

Natomiast mialem wyjątkowo łatwą drugą fazę. On nie zrobił żadnej ze swoich ulubionych sztuczek, które mnie niszczyły.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-30 15:57:43
30.03.2025 15:48
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Powiem Wam tylko, że gram na zmianę z Khazanem, a póki co złapałem 2 curved bandit swords i pierwszy raz gram na dwie bronie. Jest ciekawie. Zupełnie inne uczucie niż wcześniej, ale bardzo brakuje mi staggera.

30.03.2025 10:28
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Prawda?
Czekam w tym roku na tyle rzeczy i mam tak dużą kupkę świetnych gier do ogrania, że celowo chciałem zignorować Khazana. Planowałem tego nie sprawdzać, nie grać w to, bo mam na liście kilka tytułów, które już kupiłem, a których jeszcze nie zainstalowałem. A ja o dziwo kończę gry, więc przechodzę zawsze wszystko do końca.

Ale jednak skusiły mnie dobre opinie o grze.

Jestem na wczesnym etapie, widziałem może trzech bossów. Początek może mnie jakoś nie urzekł, ale totalnie przepadłem, gdy zagrałem przeciwko pierwszemu bossowi.

Oni są zrobieni fantastycznie. Mam wrażenie, że bossowie przede wszystkim nie idą w bullshit. Dają fajne okienka do ataku, jednocześnie mają chamskie combosy, potrafią nas pokiereszowac. Są jednak ogromnie czytelni, bardzo ciekawie zrealizowani. Dodatkowy aspekt RPGowego rozwoju postaci, synergie ze sprzętem. Bardzo podoba mi się to, że to nasza postać ma dużo narzędzi w swoim zanadrzu, a gra wcale nie prowadzi za rączkę zbędnymi tutorialami. Owszem, dostajesz wytłumaczenie podstaw, ale combosy trzeba sobie samemu rozpracować. I tak, przypadkiem trafiłem na ciekawe ciosy z rozbiegu. Gra daje graczowi dużo przestrzeni na samodzielne odkrycie mechanik i to jest ogromny plus. To samo lubię w grach FS, że nie wszystko jest od razu podane na tacy.

Moim zdaniem jest to produkt do trzykrotnego przejścia. Na samym początku wybrałem greatsworda i uczucie walki nim jest świetne. Ale równie dobrze bawiłem się początkowo podwójną bronią, więc wiem, że do tego wrócę.

Napiszę coś więcej, jak utopię w to więcej godzin, ale na razie fundamenty gry są zrealizowane kapitalnie. Nie przeszkadza mi linióweczka, a w przeciwieństwie do Wukonga, gdzie moim zarzutem były niewidzialne ściany, tutaj tego nie ma. Moim zdaniem gierka zasługuje na większy szum ;).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-30 10:31:26
29.03.2025 14:15
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Mam te same spostrzeżenia.
Dziwią mnie opinie, że patch nie dowozi, skoro dodatek tych skilli, broni itp wpływa na każdą inną klasę.

Moja pierwsza reakcja zresztą to to, że pierwszy raz od dekad ktoś nareszcie odświeżył koncept javazonki.

19.03.2025 09:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki, wow, chyba na tym faktycznie poprzestanę, bo to brzmi naprawdę fajnie. Takim stylem nie grałem w żadne soulsy jeszcze nigdy i to wieje nowością:)

19.03.2025 08:54
Minas Morgul
👍
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Minas Morgul
257
10
PS5

Misie
Pysie

Kolorowe.
Teraz ja potrzebuje pomocy.

Nowy pecet złożony. Pierwsza reakcja to to, że zdążyłem zapomnieć jak głośne są te wszystkie wiatraki.

W Eldenie pojechałem wszystkimi suwaczkami na maxa, ray trejsingi, sringi on. Gra jest przepiękna i płynna, chociaż brakuje mi oledowej czerni. Ciężko jest po tym wrócić do monitora, oledowe czernie miażdżą system, nawet biorąc pod uwagę kompromisy wydajnościowe. Niestety korzystanie z tv na tym pececie byłoby w moich warunkach logistycznym piekiełkiem, więc jest ok jak jest.

Przez chwilę grałem na klawiaturze i myszce, ale pokonał mnie ten pierwszy troll przy burzowej bramie, więc przełączyłem się szybko na pada.

A teraz pomoc.

Czym grać? Nigdy nie grałem magiem, ale chyba mi się nie chce. Przeszedłem grę na ciężkie miecze, młot, na potężną broń.
Potrzebuję jakiejś fajnej inspiracji. Wziąłem sobie postać na dex, ale smyranie wrogów po zadkach też wydaje się chwilowo takie meh.
Może włócznie?
Wrzucać pomysły :).

BTW. Z jakiegoś powodu forum umożliwia mi ponowną ocenę gry. Powiedzmy wprost. Po tych 500 godzinach nie dać tu 10tki byłoby zmarnowaną szansą, a więc drogi GoLu, dzięki.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-19 08:59:29
19.03.2025 08:48
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A to pełna zgoda Dark Star.
Ja spędziłem na Friedzie więcej czasu, padła chyba po 3-3,5h.

Malenia to była jakaś absolutna droga przez mękę grając thalarowym buildem. Natomiast kocham walkę z Friedą. Dlatego ta druga wydała się w zestawieniu przyjemniejsza.

BTW. Jestem pod ogromnym wrażeniem, mnie Rellana niesamowicie przeczołgała. Nie pamiętam, chyba 4 krótkie wieczory, ale wydawało się, że walczę z nią w nieskończoność. Teraz już wiem, że grałem na nią zbyt zachowawczo ciężką bronią. Jej trzeba ładować łańcuchowo staggery i pada szybko.
Fajna walka z Friede!

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-19 08:58:53
17.03.2025 09:15
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ja gratuluję również i to nawet nie Malenii, którą w ostatecznym rozrachunku uważam za jednego z najcięższych bossów. Wcale nie wiem, czy w ostatecznym rozrachunku ustępuje znacznie PCRowi.

Natomiast graty za Friede, bo pamiętam gdy thalar pisał, że to była niegdyś bariera nie do przejścia. Naturalnie Friede staje się bardzo sympatyczna, gdy już przejdzie się Malenię.

17.03.2025 09:13
Minas Morgul
Minas Morgul
257

U mnie też będzie testowany.
Pecet złożę pewnie do środy i jak na razie, nie licząc starych multiplayerow, moja jedyna "nowa" gra, jaką tam będę miał to właśnie Elden.
BTW. Elden wciąż działa mi na moim 10 letnim pc i nie wygląda nawet najgorzej. Całe moje doświadczenie z gamingiem na PC wyglądało tak, że w 2015 kupiłem kompa do Wieśka, a później grałem na nim głównie w PoE, więc o ile na ps5 mam dość bogatą bibliotekę nowości, tak na pececie nie mam dokumentnie nic :D

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-17 09:16:21
12.03.2025 08:28
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Cieszy.

Dugin zrobił na brązowo, a to znaczy, że kierunek jest słuszny.
Piłeczka jest po stronie Rosji.

Jednak zachowuję optymizm na dalszy etap, bo to jest jednak administracja Trumpa i wcale nie wykluczam, że po fiasku ustaleń z Rosją presja nie powróci z powrotem na Ukraińców.

Ale taka ewentualność pozbawi złudzeń każdego, więc tak czy owak, Ukraińcy zrobili najlepszą rzecz, jaką mogli na ten moment.

P.s. bo oczywiście o żadnym zawieszeniu broni ze strony Rosjan nie będzie mowy. Tego chyba faktycznie nikt nie zakłada.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-12 08:51:28
11.03.2025 11:32
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Jejku, to zaczyna wyglądać jak z Korwinem.
A że prezes miał co innego na myśli, a że to element szerszej strategii.

Ja tej administracji dałem dałem dość spory kredyt na popełnianie błędów i nawet w oczywistych do oceny sytuacjach wstrzymywałem się od komentarza, ale jak widać - liderzy krajów, dyplomaci, a co gorsza - amerykański biznes - nie wierzą w te szachy siedemnaście de i musi wychodzić Rubio, żeby dziadka tłumaczyć.

Naprawdę zabawne czasy nastały.

10.03.2025 00:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Również jestem pod tym względem trochę sceptyczny. Jeśli nie dojdzie do większych rozstrzygnięć na spotkaniu w przyszlym tygodniu, to trzeba będzie mocno obserwować sytuację na froncie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-10 00:12:33
09.03.2025 23:17
Minas Morgul
😜
Minas Morgul
257

Albo w drugą stronę. Wchodzisz na arenę Radahna, a tu promised consort Soldier of Godrick ;)

W najgorszym wypadku pogram zwyczajnie, ale na płynnych klatkach :D.

Nie, żebym jakoś bardzo marudził na wydajność w ps5, ale gra się prosi o wodotryski, a na otwartych obszarach jednak potrafi przymulić :).

09.03.2025 23:02
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Strasznie się w tym zakiwali.
Bo niby jest reset relacji, ale z sankcjami. No to rusek zapewne drapie się po głowie, coz to za reset.
Jednocześnie Ukraina wcale nie chce iść na kapitulację, którą jej wysmażono. I tak się zastanawiam... USA smaży opowieść o resecie, a gdyby jeszcze wyłączyli starlinki, to w zasadzie po co taki Zelenski miałby podpisywać jakieś umowy o minerałach? No bo co jeszcze mógłby w takim wypadku stracić, jeśli USA już w pierwszym tygodniu wypśtykały się z większości lewarów na UA? I w zasadzie mówią o resecie relacji, a Ukraina ma być państwem całkowicie zależnym od Rosji i Rosja z tego nie zrezygnuje. To wówczas jaki motywator ma Zelenski do szybkiego podpisania pokoju? Zaczynam myśleć, że oni naprawdę myśleli, że rzucą mu ochłap, nakrzyczą i nikomu nie przyszło do głowy, że kręciłby nosem. A się okazało, że kręcił.

Wielu komentatorów założyło, że teraz front na pewno padnie, a Zełeński będzie musiał podpisać cokolwiek i to szybko. Ale dopóki to się nie stanie, wątpię, że kogokolwiek na Ukrainie da się przymusić do poświęcenia własnej państwowości.

Tl;dr - to ma potencjał na jątrzenie się dalej i wcale się nie zdziwię, jak ten stan zahaczy o amerykańskie wybory, gdzie brak skuteczności może już naprawdę im nabruździć.

Chyba, że naprawdę źle to czytam i szachy 17D i po dyskusjach w Emiratach okaże się, że wypracowano atrakcyjną dla UA propozycję. Naprawdę wątpię.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-09 23:13:28
09.03.2025 22:47
Minas Morgul
odpowiedz
3 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Dark Star

I taka ogólna obserwacja, że to jak ktoś odbiera gry FSa zależy od części w jaką zagrał najpierw. Okropnie brakuje mi w soulsach konia, poczucia wolności, otwartej mapy, skoku, i większej palety kolorów niż szaro-czarno-szary.
Natomiast mój brat zaczynał od soulsów i w eldenie trochę narzekał na zbyt dużo przestrzeni, brak dreszczyku przy eksploracji i zbyt duży nacisk na trudność i ilość bossów kosztem trudności eksloracji.

Zdecydowanie jeden z najfajniejszych tejków, jakie ostatnio czytałem. To oczywiście prawda. Gdybym mógł wybrać ponownie, może właśnie zacząłbym od DS1? Szedłbym w kolejności wydania, bo każdy tytuł odrobinę zmieniał formułę i kumulował doświadczenia z poprzednich części.
Koń koniem, ale brak skoku autentycznie mnie bolał.

Dla mnie dlc do eldena bije podstawkę, mapa jest bardziej wertykalna ale jednocześnie kompatkowa, mam wrażenie że dlc to taki bardziej soulsowy Elden jeśli idzie o eksploracje. Jest więcej skrótów, ukrytych ścieżek i nieoczywistych dojść do lokacji.
Spodziewam się, że jesteśmy w mniejszości, ale pod wieloma względami się zgadzam. Mianowicie design bossów - tam jest koncentracja naprawdę genialnych przeciwników.
Rellana, Midra, Romina, wreszcie Bayle (o ile ktoś zdzierży smoki), Messmer i finałowy boss. Wreszcie ilość przedmiotów, która miesza w gameplayu.
Ten dlc jest ŚWIETNY, pod wieloma względami lepszy niż podstawka.

Jednocześnie wyszło na moje, że ludzie raczej jednak częściej ogrywają podstawkę, niż dlc z uwagi na fragmenty scadutree, których zdobycie fizycznie przedłuża rozgrywkę. To chyba może wydawać się po czasie lekko zmudne, ale wciąż - myślę, że miałoby to dla mnie większe znaczenie, gdybym dużo speedrunował. Wtedy to znuzenie pojawiłoby się szybciej.

A co do DS3, to tu również mam te same obserwacje. Po eldenskich bossach, DS3 wydaje się takie... Jak to ująć - komfortowe. To jest wciąż ciężka gra, to ciągle są soulsy, ale ci bossowie są dużo łatwiejsi.

A w ogóle, to modernizuje PC. Miałem się niby wstrzymać, bo i tak gram ostatnio sporo na konsolach, ale wyjdzie trochę gierek, których nie wyobrażam sobie ograć na ps5... I nareszcie będę miał okazję pobawić się randomizerami i modami. Nie mogę się doczekać :)

09.03.2025 22:29
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Naprawdę?

Nie czytałem tego, ale przyznam, że na tym polu moje zażenowanie ustępuje podziwowi. Gdy już myślisz, że nie da się bardziej odkleić, przychodzi Berkowicz.

09.03.2025 20:18
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Ja z pewnym współczuciem myślę sobie o polskich właścicielach Tesli.

Ludzie jak ludzie, ale im więcej nasza marsjańska ameba się wypowiada, tym bardziej wyjazd tym w trasę wydawałby mi się stresujący.

09.03.2025 19:57
Minas Morgul
2
odpowiedz
Minas Morgul
257

W wyniku wiadomej wymiany wiadomości, pragnę podkreślić, że naszych polityków możemy obrażać i mieszać z błotem wyłącznie my.

A ta ameba z bigtechu niech się buja.

07.03.2025 16:48
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Zawsze moze, tak po ludzku, dac dupy...

Prawdopodobne - z tymi cłami na Kanadę i Meksyk to w zasadzie wyszło, że zartowal, ot zdarza się ;)

Herr Pietrus - W sumie na razie największe niebezpieczeństwo i "sankcja" dla rusów to cena ropy, która szoruje po dnie, odkąd Trump zabrał się za gospodarkę;)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-07 16:49:12
07.03.2025 16:25
Minas Morgul
2
odpowiedz
6 odpowiedzi
Minas Morgul
257
Image

Teraz dla odmiany Trumperino straszy rusów sankcjami bankowymi.

Fajny czas dla analityków, którzy będą kalkulować, czy Trump da Rosji lend lease, czy "nuka" ;)

04.03.2025 08:57
Minas Morgul
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Mało piszę na ten temat, ale tak...
Czy jesteśmy jeszcze na etapie genialnego gambitu, który przeczołga Rosję po podłodze, tak jak pisze Wojczal? Że teraz Trump osiaga cel militaryzacji Europy, że przeciągnie Zełenskiego, ten podpisze deal, a już później będzie można wycierać Rosją podłogę i dać jej do wiwatu.
Chyba niczego nie pominąłem?

Czy też to gdaczące zwierzę ze śmiesznym dzióbkiem, poruszające się niezdarnie po stawie to jednak kaczka?

W sumie to czy jesteśmy w stanie utworzyć jakieś ramy, wewnątrz których będziemy w stanie ocenić obecne wydarzenia? Np. Nie wiem - ze upadek Kijowa byłby porażką Zachodu.
A stabilny pokój z mocnymi gwarancjami nie byłby.

Bo tak, to granicę da się przesuwać w nieskończoność.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-03-04 09:02:15
25.02.2025 12:18
Minas Morgul
3
Minas Morgul
257

A to to mnie nawet nie dziwi.
Rosjanie grają na polaryzację im się mocniej pozagryzamy, tym lepiej.

Nigdy nie zapomnę, jak w środku pandemii przeglądałem ćwitera i w przeciągu godziny trafiłem na 2 posty:
W pierwszym, typ zadał spokojne pytanie o bezpieczeństwo szczepień. Pierwszych kilka postów było normalnych. Któraś odpowiedź z kolei brzmiała: "idioto, to jest trutka" - i jazda z przekazem. I się zaczęło.
Godzinę później pokazał mi się inny post, jakiejś kobitki, która z kolei była mniej przekonana i uznała, że chyba to oleje: w odpowiedziach "kretynko, stanowisz zagrożenie publiczne".

W jednym i drugim przypadku odpowiadało to samo konto. 2 sprzeczne komunikaty, byle tylko uniemożliwić spokojną dyskusję. Gra na emocje i histerię.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-02-25 12:19:36
24.02.2025 17:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257

No jasne, nie ma co się spieszyć. W każdym razie, jak pokonasz już ostatniego bossa, pochwal się. Miałeś może też próbę z Sister Friede? Ciekawi mnie, jak ją odbierasz po eldeńskich bossach:)

21.02.2025 12:23
Minas Morgul
4
Minas Morgul
257

Ciekawe co by było, gdyby jakiś Europejski statek przeciął niechcący kotwicą jakiś onucowski światłowodów....

Onuce są odporne, bo mają ciemnowody.

Badum
Tssss

18.02.2025 17:48
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Zgadzam się z Wami, bo ciekawe mechaniczne rozwiązania mają również i inny producenci.

To, co potrafiło FS, to nowe rozwiązania, swiatotworstwo, muzyka, lore, warstwa artystyczna itp.
Gra oparta wyłącznie o jeden filar mechaniczny (a na to się zanosi), musi mieć naprawdę odjechane mechaniki, żeby się obroniła. Początkowo nie wierzyłem w to, ale teraz widzę, że bedzie dobrze. Inne gry FS mają wszystkie te filary dopieszczone, dlatego podobnie jak Wy, czekam na kolejnego porządnego Soulslajka ;)

17.02.2025 01:15
Minas Morgul
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

W sumie to napiszę to tutaj, mimo, że to o Nightreighnie.

Byłem tak ostrożny i sceptyczny odnośnie tej gry, że olałem sprawdzanie jakichkolwiek informacji. Miałem wywalone, nawet nie zapisałem się na testy. Mimo pozytywnego copium, przyświecała mi jednak taka myśl, że ER to kura znosząca złote jaja i nie skapitalizować tego, to trzeba być idiotą. Ale wiadomo, co zazwyczaj idzie za taką szybką kapitalizacją zysków. Ogólnie nic dobrego.

Po obejrzeniu gameplayów widzę jednak, że sprawdzają się wszystkie optymistyczne założenia, które snułem z Xandonem. Symulator speedrunów z rogalikowymi systemami wyboru, zwiększoną dynamiką ruchu, przebudowanymi ciosami bossów (Morgota trzeba się uczyć na nowo) i coś, czego się nie spodziewałem - zupełnie przebudowanym systemem magii. Wygląda to ogromnie angażująco i ciekawie.
Serio, tak jak w tych gierkach nie potrafię nie grać melasem, tak tam wiem, że pierwszych n godzin spędzę na magu. I wiem też, że absolutnie nie mam zamiaru grać w to solo, tylko właśnie spodobała mi się koncepcja multiplayera w tym wykonaniu. Ta gra wygląda na zoptymalizowaną w tym kierunku. Wygląda wówczas ciekawiej.

Jeśli ogarną tragiczną optymalizację i dorzucą faktycznie zrandomizowaną lokację z losowo generującymi się toksycznymi bagnami, to szykuje się naprawdę kapitalny tytuł o potencjalnie sporej regrywalnosci.

Ja czekam i to, co teraz widziałem zupełnie mi wystarczy do tego, żeby kupić grę na premierę.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-02-17 01:22:32
17.02.2025 01:07
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

Hejo Thalar

Jakoś totalnie przegapiłem Twojego posta, a byłem w stanie przysiąc, że zaglądałem tu raptem kilka dni temu.

Jak już wcześniej pisałem, Bayle jest totalnie czymś innym. Owszem, jest to przeciągnięta i długa walka, ale poziom agresji tego gagatka, ruchy, lore, stawiają go na zupełnie innym miejscu.

Nie pamiętam, ile razy z nim walczyłem, ale obiecałem sobie jedno - tłuczenie Midira po nogach wydało mi się bardzo nudne i uznałem, że Bayle pokonam twarzą w twarz (pysk).

Okazało się, że tak jest łatwiej.
A wyszło to tak:
https://youtu.be/staP_VaCXK0?si=m98l9g68TnZ6dR6a

Czyli teraz zapewne boss końcowy?
Zrobiony?
W trakcie?

Szanuję za 150 podejsc do Bayle, bo to jednak zwykle bardzo długa walka. To na pewno musiało trochę zająć.

16.02.2025 17:05
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

U mnie dobrze, mam dziecko w żłobku, więc od września, jeśli jesteśmy zdrowi dłużej niż 3 tygodnie, to czuję lekki niepokój, że ten stan nie potrwa długo.

Ostatnio - bostonka.
Powoli wracam na siłownię, ale cwicze w rękawicach, bo skóra cała zlazla mi z dłoni i jest jak u niemowlaka;).

14.02.2025 20:32
Minas Morgul
2
odpowiedz
Minas Morgul
257

Dziękuję za wzmiankę i powiem od siebie, że zawsze miło było Cię poczytać:).

Sam też raczej częściej zaglądam poczytać i popisać coś niezobowiązująco o gierkach w mało popularnych wątkach.

A Tobie samych pomyślności i pamiętaj, że zawsze można wrócić, jak się stesknisz :).

09.02.2025 21:37
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Muszę się z grą przeprosić, bo jednak dwóch ostatnich bossów mocno zmieniło mój odbiór gry. Doszedłem do ostatniego aktu i zacząłem ogrywać inne gry. Inspektor napsuł mi krwi. Raczej nie przepadam za motywem bossów, którzy fruwają po całej mapie i trzeba się za nimi uganiać.

Erlang był kapitalny. Ze spellbinderem miałem na nim kilkadziesiąt podejść i uczenie się go było rewelacyjne. Świetnie wyważone ruchy, dużo walki w zwarciu, a latanie po całej mapie mocno ograniczone.

Polecam buildy oparte o spellbinder, jeśli ktoś jest miłośnikiem bardziej klasycznej walki, a nie rzucania czarów i planowania zasobów wokół nich.
W zwycięskiej walce siedziałem jak na szpilkach, bo Erlang miał jeszcze 1/6 życia, a ja nie miałem żadnego leczenia. Na długo ten pojedynek zapamiętam.

Dałem ocenę 7,5 po 5 aktach, ale gdybym ograł wtedy Erlanga, może dałbym z pół punkcika więcej. Sama końcówka dużo zyskuje.

Przeszedłem też ostatniego małpiszona, bardzo fajny, ale kilkukrotnie zabiła mnie arena. Zdawało mi się, że mam gdzie odbiec, a tu ściana. Na otwartej wodzie. Za to na plus cała reszta, wraz z zakończeniem.

Ogólnie bawiłem się świetnie i choć podtrzymuję zdanie o paru bolączkach, to jednak bardzo polecam.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-02-09 21:38:20
02.02.2025 19:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

NGD - w sumie dobrze, że napisałeś. Ja Ci spróbuję opisać, jakie zwykle są cele w h&s i z czym się je ten endgame.

Ale zanim to zrobię, jak zauważyłeś masz 3 akty powtórzone 2x. Jest to archaiczny zabieg z diablo 2 i samo PoE1 to zmieniło- masz tam unikalne akty. To samo będzie w PoE2, tylko akty nie są skończone. Ostatecznie będziesz miał 6 aktów fabularnych i endgame.

I teraz tak: w endgame nadal masz nierzadko zarys fabularny, ale endgame jest nieskończonym sandboksem, gdzie samemu mówisz sobie stop i koniec. Gdzie u mnie jest ten koniec?
W momencie, gdy mam zbudowaną postać tak, że żadna rewolucja w buildzie mnie już nie czeka i pozostaje mi tylko farmienie cyferek w buildzie. U mnie ten etap pojawił się po 155h, wcześniej kombinowałem z buildem:
- źródła dps
- radzenie sobie z maną
- radzenie sobie z resistami
- kluczowe legendarki
Itd.
I to było uzależniające.

Zazwyczaj mam w tych grach kolejny cel: zabicie uber bossów. To jest taka bardziej "aspiracyjna" zawartość. Musisz grać nie byle czym i umieć tym grać.
A później? Później gram w coś innego lub zakładam kolejną postać.

W grze występować będą sezony i resety ekonomii. Co jakiś czas wszyscy startują od zera (nie stracisz starej postaci, ale w praktyce nikt starymi nie gra), a świat zostaje zamieszany poprzez pojawienie się nowej mechaniki do progresowania, nowych dropów, interakcji. Gra jest żywa.
Wbijasz na sezon, zaczynasz zabawę, kończysz sezon i tak latami.
Albo grasz co któryś sezon.

I teraz jest jedna rzecz, którą PoE1 i mam nadzieję, że PoE2 też zrobi dobrze. Jest To fakt, że single target boss killer nie będzie zwykle wybitbym czyścicielem fal mobów i vice versa. Gra pod tym względem posiada ciekawą głębię.
Chcesz zacząć grać zazwyczaj czymś co nazywa się starter. Tani build, który pozwoli Ci farmić trudne miejsca i obłowić się. Wówczas możesz wyfarmić sobie coś, co pozwoli Ci albo na respec, albo na zrobienie takiej nowej postaci, która wykosi uber bossów i ten najtrudniejszy content (który również daje najlepsze nagrody).
I ponieważ masz dużo mechanik endgejmowych, które rozwijasz na wielu osiach, dużo czasu zajmuje nim obłowisz się we wszystko co chcesz.

Teraz kwestia mob density. Ta gra to hack and slash. Niby trochę zaczyna się jak souls like, ale jej główną tożsamość jest h&s, czyli siekanie fal mobów. Gra poniekąd oczekuje, że Twój build będzie w stanie zrobić pcium i rozpuścić ekran. Osobiście bym jednak chciał, żeby endgame był spowolniony, podobny do tego co przy przejściu normala. Ale to ja.

W każdym razie, odpowiedzią na duże mob density są:
- stackowanie AoE, silnego - rozwiązania tkwią w buildzie.
- kupienie/wyfarmienie itemów z +x do skilli
- buty z movement speedem - najlepiej 30 i nie mniej niż 15. Inaczej po prostu nie da się grać.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-02-02 20:10:35
02.02.2025 12:03
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Pewnie masz rację, że na melee sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Ja grałem na średni dystans: zbliżałem się do wrogów i pyk, pyk, dwa skille i do widzenia. Damage był tak duży, że nic mnie nie zdążyło trafić. No ale właśnie - to był sredni dystans.

I stackowałem max honor oraz honor resy jak głupi. W samym trialu zawsze wybierałem kapliczki z honorem.

Ale ostatecznie zgadzam się - najwięcej dało mi to, że nie grałem melasem. Dam znać jak mi pójdzie, gdy już zrobię mnicha.

02.02.2025 11:14
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Na pocieszenie, kolejne przejście tych 3 aktów jest już bardzo szybkie. Ogólnie trwało to 5x szybciej, niż za 1 razem.

A i wiadomo - dojdą nowe akty. Wówczas nie trzeba będzie przechodzić ich od 0.
A swoją drogą mam włożone 155 h w jedną postać, sam kombinowałem z buildem i udało mi się doprowadzić czarkę do tego, że była boss killerem. Gra pod Eye of Winter, stackowanie many i kryta oraz mieszanie efektów żywiołów (o dziwo wraz z krytami, ważna część buildu). Później pobiegałem trochę na sparku do czyszczenia mapek. Mana remnants do zarządzania maną w obydwu przypadkach. A na bossów combo ice bolt, szoków i eye of winter. Bardzo przyjemnie.

155h jedna postać. Nawet nie znużyło mnie to specjalnie, ale robię mnicha od 0. Chcę zobaczyć ten fenomen jego defensywy, nim dostanie jakiś rework. Ale najpierw krótka przerwa! Przypomniało mi się, że mam do pokonania 2 bossów w Wukongu i na tym też się skupię w najbliższych dniach (bo jest ostro). Warto było się przemęczyć z początkiem 6 aktu, który strasznie wnerwia.

A wracając do PoE2, wydaje mi się, że jak objętościowo zwiększy się ilość rzeczy do roboty w endgame, to będzie rewelacja. W sumie już jest.
155h. Tyle minęło, nim uznałem, że ok - czarka jest już bardzo z grubsza zrobiona (a przecież nawet nie wydropiłem dobrych itemów). Myślę, że jak po Wukongu zrobię mnicha, to na spokojnie mnie to wessie na co najmniej 100 kolejnych h. Jeśli nadal będę grał sam, bez kopiowania buildów.

A i ciekawostka - w endgame bardzo mi siadło robienie Trals of Sekhma, czy jak to się tam pisze. Jednak ten rogalikowy system podejmowania decyzji, konieczność minimalnego uważania i potencjalnie spora nagroda sprawdzają mi się.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-02-02 11:22:43
22.01.2025 22:12
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

No cóż, liczmy na to, że wygra jak zwykle pragmatyzm i chłodna kalkulacja.

Rusy na telegramach smutne po informacjach Trumpa, że jest gotów przykręcić im śrubę. I oby w tym kierunku to poszło:).

18.01.2025 12:04
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Zagłosuję na RT, słabo wychodzą mi eksperymenty. Jak raz chciałem eksperymentować, to wygrał Duda.

A mówiąc zupełnie serio, to mam coraz więcej obaw. KO ma kryzys tożsamościowy. Nim ktoś parsknie, ze jaka tożsamość, że partia kanapowa. No właśnie to jest element tożsamości - umiarkowanie. To jest wbrew pozorom bardzo atrakcyjna opcja dla kogoś, kto ma tu dzieci i nie chce serii terapii szokowych.

Ale na to głosuje pewien profil i baza. A jak baza się wk*wi, to zostanie w domu. Puszczanie oczka dla szurów, przytulanie wyborców PiS, to jest mocno "hello fellow kids" moment. A PiS i Konfederacja są dużo lepsze w bycie PiSem i Konfederacją. Naprawdę nie trzeba skręcać w prawo, żeby przypodobać się wyborcom. Bo po co głosować na konserwatywne KO, skoro można w sumie na PiS. Ten lepiej umie w konserwatywne frazesy i pokona KO doświadczeniem.

Jest to frustrujące, bo PiS w zasadzie nigdy nie był tak słaby, nieogarnięty i podzielony.
Wystawili typa, z którym w normalnych warunkach wygrałby kamień, jako że kamień ma naturalnie więcej werwy i interesujących opinii.
I co? Przez tę fatalną kampanię i strach przed jakąkolwiek decyzyjnością zapowiada się ostra walka w finale z coraz mniej pewnym skutkiem.

Ktokolwiek tam teraz doradza w sprawach kampanii, powinien zostać wywalony na zbity pysk, bo w maju ludzie pojadą na majówkę i znowu będzie trzeba smażyć artykuły o braku odpowiedzialności za kraj.

A już serio, mam dosyć odmiany słów "skrajna prawica" przez przypadki, więc jak oni to skopią i przepalą ten kapitał, to niestety załamka. Ale stanie się to na ich własne życzenie. Miłego skomlenia później o rozliczeniach.

04.01.2025 00:47
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Lubię ten wątek, bo można nie lubić Eldena, ale poziom dyskusji o grach jako takich jest tu zawsze wysoki.

W ogóle, plejstocen - ewenementem samym w sobie jest to, że w grę wprowadza Cię thalar. Gdy thalar pierwszy raz zobaczył ER, był bardzo zawiedziony i to po wielu godzinach. Snuł się, jak wówczas pisał, po pustym, nudnym świecie bez celu, rozumiejąc rzecz jasna specyfikę gatunku, ale będąc wkurzonym na różne aspekty tego przedstawiciela serii. Napisaliśmy wówczas thalarowi zupełnie przyjaźnie, że jeśli po przejściu bossów Burzowego Zamku i samego Burzowego Zamku uzna, że to doświadczenie jest tragiczne, to być może nie jest to gra dla niego. Bywa! Każdy by to zrozumiał. Gra nie może mieć wyłącznie miłośników. Przewijając do przodu, on teraz ogarnia jakieś chore wyzwania. Siadło więc.

Ja? Ja odebrałem początkowo tę grę jak Ty. Gdzie tu są dialogi? Gdzie cutscenki? Gdzie głos z nieba, który podsumuje mi wszystko, czego się dowiedziałem? Otóż gra niczego mi nie podsumowała, niemo zwyzywała mnie od ostatnich ciemniaków i kazała mi iść się walić. Byłem już w połowie gry i niczego prawie nie rozumiałem. Znałem swój cel, tak, owszem. Ale co z resztą?

I wtedy właśnie pojawiła się u mnie ciekawość. Co to jest to zas* drzewo, kim jest Marika, co się z nią stało? Czemu ten trup patrzy tak tęsknie na drzewo? Kim jest ten rogaty? Czemu mnie nie chce przepuścić? Co to za kościół Zgnilizny? Co to za robale? Czemu te karaluchy wydają ale inteligentne? O co tu chodzi? Czemu nie ufam tej kobitce i jej intencjom? Paradoksalnie im mniej rozumiałem, tym więcej dopowiadała mi wyobraźnia i tym bardziej się cieszyłem. Ostatecznie znam Lore gry prawie na pamięć, więc wszystko jest już odarte z tajemnicy, ale jak wspominam, z jaką chorą fascynacją patrzyłem na ten dziwny świat po pewnym czasie...

Jeśli zaś chodzi o NPC, to cóż. Pierwszy raz od dawna uroniłem w grze łezkę. Kilka sytuacji niosło spory ładunek emocjonalny, ku zaskoczeniu.

Świat może i wydaje się pusty, ale lore, który za nim stoi jest przeogromny. Nic nie jest tam umieszczone przypadkowo, nie licząc jakichś zupełnych wyjątków. Fabuła jest wielowarstwowa. Cel? Idź i zostań Eldeńskim Władcą. Środki? Zaczyna się robić ciekawie. Niuanse? O niektórych gadamy do dziś.

A na końcu zarzucę tym, co jest potęgą Eldena. Otóż jest to IŚCIE RPGOWA możliwość wykrajania własnego doświadczenia i własnej, unikalnej przygody. Gdy zapytasz 10 osób, jakie mają doświadczenia z ER, co przeszli, co im sprawiło trudność, jak sobie poradzili, będziesz miał wrażenie, że każda z tych osób przeszła inną grę niż Ty.

Iście RPGowa, bo w grze co prawda nie ma natłoku npców z wykrzyknikami, ale jest ich ...trochę. Stanowisz o ich życiu i śmierci, ich questy mają wpływ na zakończenia gry, wykluczają pewne zakończenia, mogą znacznie wpływać na progres Twojej postaci. Jest to po prostu zrobione w bardziej enigmatycznej, statycznej formie. Nie masz followersa, który każe ci sprawdzić pobliską jaskinię lub wykonać misję skradankową. Jak słusznie zauważyłeś, gra jest mniej skrojona pod "zachodniego widza", więc jej narracja jest bardziej zagadkowa, natomiast absolutnie nie jest tak, że nie będziesz miał znaczących wyborów fabularnych oraz takich, które dotyczą losu poszczególnych npców. Ale tu ostrzegam - To jest zrobione oldschoolowo. Ja to za drugim razem przeszedłem z notatnikiem w łapie. Masz więc wybory fabularne. Fromsoftware, w każdej innej grze poza Sekiro uznało, że ma totalnie gdzieś czy ty coś odkryjesz, czy nie i często swoje najlepsze i najbardziej epickie rzeczy zostawiło schowane za zagadkami. Można totalnie ominąć jedno miasto i ogrom questów. I wciąż przejść grę.

A teraz prawdziwa potęga gry, czyli replayability. Ta gra jest jak Skyrim, za każdym razem może smakować nieco inaczej, chyba, że jesteś mną i każda twoja postać w Skyrimie kończy jako łucznik assasyn.

Przy pierwszym przejściu czasem się błądzi.
Przy drugim? Trzecim? Na luzie jestem w stanie wykręcić sobie kompaktowe doświadczenie rodem z Sekiro lub Soulsów. Wybierając konkretne questy, konkretny progres mapy, konkretne zakończenia. Gra umożliwia - jak Sekiro - git gud to win. Ale opcjonalnie trzyma dla Ciebie alternatywne opcje. Możesz użyć przedmiotu specjalnego (o ile trafisz) na bossa, możesz przyfarmić i wrocic, możesz uzyskać pomoc npców, możesz tak jak Thalar - zrzucić jakiegoś typa ze skały. To, że się da, dowiedziałem się pierwszy raz od Thalara.
I wreszcie na końcu.
Chcesz grać samurajem, mistrzem parowania? DLC wprowadza parowanie Sekiro-like. Chcesz grać sztuki walki? Śmiało. Jako wojownik? Droga wolna. To może mag? Pewnie.
Ale czemu trzymać się takich wąskich ram.
Może chciałbyś zagrać wielką babą z grubą dupą, która będzie miażdżyć wrogów. Tak, Elden umożliwia Ci taki build.
To może jako śmierdziel truciciel - a i owszem. Asassyn, przywoływacz, nożownik? Archetypów jest ogrom. Różne style mają jednak różną trudność.
Przede mną cała seria krótkich przejść gry, krótką, zoptymalizowaną trasą, gdzie mam zamiar wreszcie przetestować genialne interakcje mechaniczne.

A kolejną potęgą ER, jak i podobnych gier jest głębia mechaniczna. Ot - stanie w truciźnie ma inny efekt, niż rollowanie się przez truciznę. Takich smaczków jest multum. Czasem bossowie mają krytyczne podatności, które jesteś w stanie wykorzystać lekko modyfikując build. Gra do tego zachęca.

To wszystko sprawia, że nie ma na tym forum osoby, która by miała taki sam pogląd i dośw. jak inna. Wszyscy mamy innych ulubionych i znienawidzonych bossów i lokacje. Każdemu z nas trudność sprawiały inne rzeczy, każdy z nas miewał totalnie inne wnioski i to bardzo często. Wielu z nas znalazło zupełnie szalone metody pokonywania przeszkód - każdy inne.

To jest moc tej gry. Ale jednocześnie doskonale rozumiem, jeśli specyficzna forma prezentacji osi narracyjnej jest w tym wypadku barierą nie do przejścia. Nie będę się oburzał :). U mnie to totalnie kliknęło, ale nie u każdego musi.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2025-01-04 00:57:26
30.12.2024 16:33
Minas Morgul
3
Minas Morgul
257

Smutne, że wystarczyło raz mocniej przypieprzyć w kilka instytucji na przestrzeni ostatnich 8 lat i w zasadzie ten bardak jest nie do odkręcenia, bo i nikt chyba nie chce.

Rzeczywistosc prawna jest nowym punktem wyjścia:).

A szkoda, bo klimat na to był. Obawiam się, że trochę ludzi się wkurzy. Mnie to może nie grozi, bo wystarczy mi jak posłucham Horały przez 15 sekund i od razu zyskuję motywację do pójścia na wybory.

Ale jak tak to będzie wyglądać, to nowogrodzki niespecjalnie musi się starać.

29.12.2024 18:16
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Na filmie wyglądało to, jakbyś widział dokladnie co trzeba robić. Niewiele wahania, dzięki więc za wytlumaczenie fragmentu w spoilerze. Jak kiedyś najdzie mnie faza na masochizm w postaci zrobienia tego wyzwania w ten sposób, to wrócę do tego :D.

Ostatni boss jest ukoronowaniem całego dodatku, więc ja zawsze zostawiałbym go sobie na koniec :). Bayle pierwszy.
BTW. Ja lubię tego smoka, bo jest totalnym psycholem.

29.12.2024 15:22
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Pogratuluję, bo takie skirmishe robione w pojedynkę są wizją nie tylko Twojego koszmaru.

Zwłaszcza, że udało się je zrobić bez pomocy :D.

Cóż, obiecałem sobie, że sam też to kiedyś przejdę podobnie.

A tymczasem trzymam kciuki za fajne wrażenia przy Baylu i finalnym bossie :).
Bayle pierwszy?

25.12.2024 16:44
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Zazwyczaj idę po kolei: z białego, 2 wzmocnienia niebieskie i regal orbem na żółty, a później już wiadomo - exaltami. Nie jestem tylko pewien, czy da się od razu przeskoczyć z niebieskiego z jednym affixem na żółty. Chyba tak? Nie próbowałem.

A i przy okazji, jestem w tym samym momencie co Ty :). Mamy takie same tempo. Tez dziś jakoś pokonałem ostatniego bossa. Był wyjątkowo przyjemny, biorąc pod uwagę to, że to był końcowy boss aktu. Ostatecznie jednak to nawet nie jest końcowy boss, a pomniejszy bossik ze środka niedokończonej kampanii. Mimo to, miałem takie: "eee, że jak? To już?". Faktycznie Viper zrobił(a) dużo większe wrażenie.

W samej kampanii bawiłem się genialnie. Moi ulubieńcy, to wilk, golem z kości w 2 akcie, grubas, Viper oraz konstrukt ze Świątyni Vaalów. Naprawdę robiły wrażenie.

Przy okazji zweryfikowałem, że na dowolnym etapie da się przemieszczać pomiędzy portalem w 3 akcie i zmieniać layout mapy. Da się swobodnie wracać do normala. Chwilowo tam sobie identyfikuję przedmioty, bo Sina na Cruelu jeszcze nie mam:).

A cruel na razie fajny, faktycznie trochę cruel. Muszę podnieść DPS, bo trochę bez sensu przeinwestowałem w defensywę.

W kampanii na normalu padłem łącznie 48 razy. Not good, not bad. Wydaje mi się, że klasą melee miałbym dużo ciężej. Freeze, bez względu na to, jak słaby jest w endgame, jest bardzo bezpiecznym wyborem na czyszczenie kampanii. Zmienię build, gdy ten przestanie działać.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-25 16:47:08
24.12.2024 19:58
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Spoko, a w dodatku, na swojej drodze trafisz na gemcutter prismy, które zwiększają jakość skilla. To jest jeszcze coś innego niż supporty. Można ich używać wiele razy na pojedynczym skillu. Skutek?
Dla każdego skilla inny. Spark, dla przykładu, dostaje nowe pociski. Domyślnie jest z 12 iskier, a każde kolejne wzmocnienie dodaje kolejne iskry.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-24 19:59:32
24.12.2024 16:26
Minas Morgul
odpowiedz
9 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Z samym buildem nie będę doradzał, bo nie znam za dobrze specyfiki elektrycznych obrażeń.

A jeśli chodzi o bossa, to też mnie raz z zaskoczenia wziął, ma taki burst, który wydaje się niegroźny, a ma potencjał na skoszenie postaci jednym uderzeniem.

Jeśli chodzi o linki, to zauwaz, że w skillach masz takie sockety, gdzie możesz dokładać support gemy.

Domyślnie jest tak, że masz skill i możesz do niego dać 2 support gemy: np. sparkowi możesz dać chain, podniesienie obrażeń, zwiększenie szansy na porażenie itp. No i umiejętności supportowe wchodzą w synergie z twoim skillem. Domyślnie masz swój skill + 2 supporty.
Maksymalnie jednak możesz mieć swój skill + 5 supportów, które mogą absurdalnie wzmocnić Twoj skill.

I teraz istnieje coś takiego jak jewelerss orb. Jeśli użyjesz go na skillu, to dorzucisz mu trzeci socket. Chyyyba mocniejszymi orbami da się wrzucić jeszcze czwarty. Ale piąty? Ciężko.
Do tego najlepiej jest zrobić sobie czterosocketowy skill, podnieść jego jakość, użyć vaal orba i się modlić. Istnieje szansa, że wleci mu piąty socket, czyli będziesz mógł uzyskać 5 synergii ze swoim skillem.

24.12.2024 15:09
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Edit - Necross byl pierwszy, ale niech już moje też zostanie :)

Itemków corrupted nie da się modyfikować dalej.

Przedmioty corrupted możesz znaleźć w grze, a możesz je zrobić.

Czasem chcesz je zrobić.
Istnieje Vaal Orb, na pewno już znalazłeś go. Vaal Orb modyfikuje przedmiot w niespodziewany sposób, np. może go raz na zawsze zepsuć, albo raz na zawsze wzmocnić.
Wydaje mi się, że w PoE2 dużo trudniej jest zepsuć vaal orbem przedmiot legendarny.

Co można zrobić takim Vaal Orbem? Np. Masz skill gem z 3 socketami, a chcesz 5 linka. Możesz próbować robić to vaal orbami. Dajesz na maksa jewelerrs orbami i w to leci Vaal Orb. Istnieje szansa, że pojawi sie nadmiarowy socket. To samo możesz próbować robić w armorze itp - da się zwiększyć w nich np liczbę socketów ponad tę osiągalną jewelerss orbami. Warto wcześniej podbić jakość przedmiotu, w który chcesz walnąć Vaal Orba.

W skrócie - potencjalnie duże ryzyko zepsucia przedmiotu, ale i duża nagroda, jeśli coś siądzie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-24 15:16:23
24.12.2024 14:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

Necross - mnie się podoba to, że przez 2-3 dni potrafi lecieć totalna padaka, a nagle pada drop, który wzmacnia build o 100%

Dracula - czytam, że ludzie mają trochę problemów z powrotem, więc dla spokoju zrobiłbym zawartość z aktu 3, nim przeszedłbym przez wrota. Wydaje się, że u niektórych jest bug. Natomiast są obejścia na to, jednak trzeba ich poszukać. Wydaje mi się, że to powinni naprawić, o ile jeszcze się to nie stało.

A co do bossa w vaulcie, to ja po prostu bombardowalem go non stop, dopóki starczyło mi many, nawet jak cofał się do lawy. Końcem końców go zaklikalem, nim lawa podeszła za blisko.

A To chwilowo mój build. Z czyszczeniem aktów radzi sobie fenomenalnie, ale podobno im dalej w endgame, tym bardziej lamerski będzie. Chociaż niby ludzie czyszczą tym mapki T14, ale z modyfikacjami. Z kolei taki Draculowy spark (o ile to Spark?) ma w teorii nieskończony sufit skalowania i ponoć fajnie skaluje się z attack speedem i czasem trwania skilli.

A to moje wygląda tak:
https://youtu.be/dsMdHCJ9zwY?si=uocaLEaPlL-WL2BH

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-24 14:45:46
24.12.2024 12:44
Minas Morgul
odpowiedz
3 odpowiedzi
Minas Morgul
257
Image

Polecam zawsze, zawsze, zawsze sprawdzać vendorów po level up.

Niby później tego leci więcej, ale na wczesnym etapie zwiększyło mi dmg o drugie tyle.

Inna sprawa, że chodzą mnie słuchy, że cold damage w late game jest trochę takie meh i że w endgame lepiej zainwestować w inne żywioły lub hybrydy. Powoli chyba zacznę zbierać eq pod elektryczność.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-24 13:04:42
24.12.2024 12:42
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Swoją drogą, ten Trial of Chaos mi się całkiem spodobał, przynajmniej w tych pierwszych ascendancjach dało się jeszcze w miarę sensownie podobierać utrudnienia na mojej mapie.

21.12.2024 23:07
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Miałem jednego typa do pomocy i nie wahałem się go używać:). Był nim Ansbach. Pomagał mi sprawiać, żeby Dane czasem gonił jego, a nie mnie. A tak? Wybierałem w tej walce maksymalną eksplozję obrażeń. Zależało mi na jak najszybszym, sekwencyjnym wyeliminowaniu pojedynczych przeciwników, żeby na końcu walczyć z max dwoma, trzema na raz.

A po pokonaniu Ledy, założyłem sobie na plecy jej płaszcz jako trofeum, dla zwiększenia efektu psychologicznego przy ostatnim bossie.

Tak powinna wyglądać zemsta!

Inna sprawa, że ja kiedyś muszę wrócić do tej walki w pełni solo. Tego typu pojedynek to wyzwanie zupełnie innego typu. Mogłem sobie pokonać trudnych bossów, ale tego typu presji nie wytrzymałem i sobie ułatwiłem;)

Btw. Podobnie jak ja, zostawiłeś sobie na prawie sam koniec Bayle :).

BTW. Mogłem ominąć, ale jak tam potycza, Midrą?
Jeden z moich ulubionych bossikow, bo:
- fajna, zamknięta historia
- bossik schowany zupełnie na końcu świata
- budził sporo współczucia, przynajmniej u mnie,
- motyw Szalonego Płomienia
- niesamowita muzyka. Motyw kupców, rosnąca groza, jak gdyby coś się obudziło, coś starego i złego, wtem muzyka przechodzi w kakofonię, by wreszcie, w drugiej fazie przejść w harmonijnego i pięknego walca.
- w dodatku taneczny ruch bossa i dość przyjemne ruchy do nauczenia się.

I tak - ani on jakiś ciężki, ani nie robi sam z siebie nic wyjątkowego. Ale cala jego otoczka, choreografia walki, aktorstwo głosowe, historia, muzyka, walka - to wszystko ma tyle fajnych elementów, że boss do dziś jest jednym z moich ulubionych w historii.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-21 23:17:15
21.12.2024 20:09
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Spokojnie, to jest mój najbardziej znienawidzony moment, jeśli chodzi o samą walkę, nie wiem nawet czy nie w całym przekroju dokonań FS. Zaraz po inkwizytorze, albo ex aequo. Lorowo jest ciekawy (to świetne zakończenie wątków tych postaci), ale mechanicznie nienawidzę całą cząstką siebie. Ale wiesz, piszesz z osobą, która nie lubi duofightów. Nigdy. Żadnych.

Szczęśliwie, fabułę poprowadziłem tak, że moja walka była prosta. Gdybym tam miał 1 na 4, nawet by mi powieka nie drgnęła, żeby przyzwać sobie mimika na pełnych ulepszeniach.
Zwłaszcza, jeśli to miałoby mnie powstrzymać przed dojściem do wielkiego finału.

Weź to po prostu przejdź i zapomnij, że istniało. Nie soluj tego. Weź zbierz skład i im naklep. To chyba nawet widowiskowo ma być skirmish. Natomiast powiem ci, że da się bardzo łatwo rozpracować moveset pojedynczych postaci. Gorzej, gdy czwórka chce mieć z tobą randkę na raz.

A i jeszcze
Midra i Bayle ;)

Za daleko jesteś. Zbyt trudne rzeczy zrobiłeś. Nie odpuścimy Ci za łatwo ;))

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-21 20:15:09
20.12.2024 09:56
Minas Morgul
Minas Morgul
257

W tej sprawie odczuwam mocny "second hand embarrassment", nawet będąc świadom, że facet miał wolną rękę do podróżowania i wybrał dobrze.

No to teraz rząd ma pole do popisu z weryfikacją siły oddziaływania włącznie, by doprowadzić do scenariusza, w którym Romanowski dostaje sprawiedliwy proces, a nie tekę ministerialną za kilka lat :). Na co nawet już nie uniósłbym brwi.

Edit - chociaż czytając wyniki ankiety od Lorda, można mieć nadzieję, że i dla społeczeństwa sprawa jest bardzo jasna.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-20 09:57:24
19.12.2024 22:45
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257
Wideo

Aż tak siadł?
Szaleństwo :D

To moje podejście i uważam, że udało mi się na niego znaleźć bardzo teatralne otwarcie. Wyskok z unikiem i po łbie go. Pierwsze 11 sekund. Nic ładniejszego już nie wymyśliłem.
https://youtu.be/ZGAW6qfDgZA?si=7bdXDxq-_LAxiPPq

Dalej nie ma sensu oglądać, bo padaka. I jak oceniasz bossika? Przypuszczam, że na nielubianym bossie nie chciałbyś robić no hita.

W mojej ocenie Messmer to combo teatralności z czytelnością. Co sprawia, że no hit może wydawać się kuszący.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-19 22:49:09
18.12.2024 22:56
Minas Morgul
Minas Morgul
257

O_o

Mam tak jak Bukary.
Jak się to czyta, to jest jedyna rzecz jaka ma przecież sens i jest do bólu logiczna :D.

18.12.2024 11:51
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Zgadza się, a już szczególnie czuć to na melasie :).

18.12.2024 11:00
Minas Morgul
👍
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

A ja się pochwalę, że udało mi się wytworzyć najbardziej dadgejmerowe doświadczenie w PoE2, jakie tylko się dało.

Kanapa, PS5, 2x Dual Sense i zacząłem nowymi postaciami co-opa z żoną. Żonka grała ostatnio w cokolwiek 2 lata temu.

Ten co-op działa w ramach jednego konta, więc to jest OP. Tworzycie sobie nowe postaci i wówczas, na ekranie wyboru postaci, uciekają tylko Wasze 2. W ramach jednego TV, możecie niezależnie przeglądać swoje menu, swój ekwipunek. Co ciekawe, wibracje pada przenoszą się pomiędzy kontrolerami. Jak przywalę skillem melee, to włączają się drgania w obydwu padach. W przypadku TV, ekran jest na tyle szeroki i czcionki na tyle czytelne, że dwie osoby mogą sobie niezależnie przeglądać rzeczy.

Jesteśmy już w ten sposób przy końcówce aktu I. Ja wziąłem Woja, ona Rangerkę i póki co Rangerka jest bardzo silna. Na razie głównie odciągam uwagę bossów, a żona tlucze główny DPS.

Piszę to dlatego, że nie spodziewałem się po tym trybie nic. Nawet tego, że zadziała. A on nie dość, że działa, to jest miodny. Może jedyne co bym wywalił, to body collision w małych przestrzeniach - da się zablokować. A tak, petarda.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-18 11:00:19
16.12.2024 01:25
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257
Image

Nie mam nic przeciwko temu, żebyśmy tu o tym pisali, podobnie jak pisze się o SOTE. Możliwe, że jeśli gierka okaże się sukcesem, to dostanie własny wątek i wtedy się przeniesiemy :).

Obejrzałem film, w zasadzie nie jestem do końca pewien, czy podobny rodzaj gry istnieje. Rzecz jasna nie jest to Battle Royale, mimo istnienia jednej z mechanik. Ani jakieś monsterhuntetowate coś. Z innych gatunków zaczerpnięte są też te ulty/skille. To będzie coś "swojego" i za sukces tego trzymam kciuki. Wydaje mi się, że jeśli się to dobrze zaplanuje, gra może stawiać Cię przed poważną konsekwencją - chcesz użyć "ulta" teraz, na lżejszych mobach, czy chcesz poczekać z nim na bossa, a teraz się przemęczyć.

To może zażreć. Wydaje mi się, że taka gra będzie musiała:

- utrzymać fromsoftowy poziom wyzwania
- postawić gracza przed wyborami na ścieżce rozwoju postaci. Coś zyskujesz, coś tracisz
- utrzymać replayability poprzez randomizowanie zawartości

Masz też rację, że nie ma co jechać z kultem jednostki, bo człowiek, który to będzie robił odpowiadał za stworzenie lokacji w DS1 i walkę w DS, ER, BB. Tak wiec mimo tego, że jest to nowa formuła, nie trafiło na laików. Na pewno plusem jest też to, że firma nie przeszła do tej pory drastycznej redukcji etatów i jej know-how został przy ludziach. I bardzo dobrze.

Oczywiście, ostatecznie próba wejścia na rynek z nową formułą gatunku jest ryzykowna, ale wydaje mi się, że istnieje obiektywna lista rzeczy, które już teraz można wymienić, a które uczynią tę produkcję ciekawą. I raaaaczej autorzy też to wiedzą :).

Zastanawia mnie tylko jedno.
Jak będzie wyglądać gra pve solo, gdy nikt nie może cię wskrzesić. Czy gra zapewni jakąś automatyczną metodą wskrzeszenia. Zakładam, że tak, bo ---> screen dla jaj.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-16 01:32:02
14.12.2024 11:45
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Xandon, to może być świetne, jeśli właśnie Twoje założenia się sprawdzą. Im bardziej o tym czytam, tym mocniej chcę ten tytuł sprawdzić.

No bo tak, usłyszałem coop, z kurczącą się mapą, to pomyślałem: battle royale i ruski na mikrofonie. Dzię ku ję.

Ale teraz tak. Co-op nieobowiązkowy, a nawet jeśli do niego dojdzie, gracze są w stanie robić co im się podoba, a jedynie na końcową walkę są teleportowani razem. Nie zamierzam z tego korzystać, ale to nie wydaje się uciążliwe.

W każdym razie, jeśli ta roguelikowa formuła zostanie prawidłowo zaimplementowana, to może być bardzo fajnym "modem", "trybem", który mi zastąpi speedruny na Margita. Bo i owszem - podobną przygodę wykrajałem sobie czasem w podstawce. 30 min na gear up i jazda na Margita. Mam tak zaczętych kilkanaście postaci. Kompaktowa przygoda.

Myślę, że jeśli:
- predefiniowane postaci będą zróżnicowane
- loot będzie zrandomizowany i losowo się pojawiał na mapie
- pomniejsi wrogowie będą zrandomizowani
- mapa będzie podlegać zmianom, ew. zawartość na niej
- walka dostanie kolejny revamp mechaniczny. A wg. Cowboya tak właśnie będzie, bo nawet Nameless King ma eldenowe pociski, a nie typowo soulsowe.
- nie będzie to live service

To dostaniemy mini grę o dość długiej żywotności, potencjalnie piaskownicę dla deweloperów do testowania mechanik walki na żywo, które później zrecyklują w typowo pełnoprawnych, fabularnych produktach.

To są nsdzieje.
Obawy to to, że pan Miyagi przy tym nie uczestniczy oraz to, że mechaniki mogą być uproszczone w stosunku do ER, ale tutaj mam do obejrzenia jeszcze pozostałe twoje filmy, bo widziałem tylko cowboya.

Ujmę to tak: to jest mega dziwne, ale jak się tego nie popsuje, to może okazać się zabawne.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-14 11:53:19
13.12.2024 16:26
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dokladnie, ja to widzę trochę jak granie randomizera na czas, czyli startujemy sobie w czymś ala Limgrave, tworzymy sobie build i trzeciego dnia jazda pod bramę, naklepać bossowi. W sumie to istnieją mody i czelendże, które robią dokładnie to.
Tylko bossowie różni. O ile właśnie da się sensownie grać na singlu. Nie wykluczam multi, ale to raczej będzie od wielkiego dzwonu.

Na trailerze widać, że animacje, armory są dopracowane i nowe. Jest sporo zapożyczeń, ale i oryginalnych bossów.

Jeśli to zadziała w SP, to może być nawet zabawne. To może mieć potencjał.

Ale powiem Wam, że boję się trochę:). To moja ulubiona gra. Miyazaki oczywiście wspomniał, że on sam zamierza się zająć tymi bardziej hardkorowymi produkcjami, ale ma w swoim otoczeniu ludzi, którzy mają pomysły i chce im dać trochę swobody.

Najpewniej sprawdzę :).
Ale się boję.

Ale i trochę się uśmiecham... Jak pomyślę o minie Vaatiego :D.
Się okaże, że to było multowersum od początku i jazda!

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-13 16:30:02
13.12.2024 16:05
Minas Morgul
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

A jak tam nasz thalar się ma?

13.12.2024 16:05
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki Xandon, jesteś pierwszą osobą, która wspomniała o tej formule trochę więcej i podkreśliła, że single player jest również opcją.

Bo grając pod multi muszę się najpierw przygotować psychicznie na braindedów w drużynie lub na bycie braindeadem w drużynie. Raczej nie znajdę do tego stałej ekipy :). Jak się przyjmie, to dam temu szansę.

Po komentarzach (nie tu), widzę, że ludzie są zaintrygowani i że rzekomo istnieje podobny mod oraz że jest popularny. Miyazaki jednocześnie powierzył zrobienie tej gry dyrektorowi odpowiedzialnemu za walkę w Soulsach.

No więc zobaczymy.

10.12.2024 21:54
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Im dalej brnę w tę grę, tym mocniej toczę szczękę po podłodze.

Ta gra jest FENOMENALNA. Ja już nie potrafię o niej pisać bez euforii. Owszem, są wady, ale już na tym etapie jest diament.
Modlę się tylko, żeby GGG nie złamało się pod naporem redditardów, którzy nie umieją zrobić 1+1 i pierwszy akt stanowi dla nich barierę nie do przekroczenia. Niech im jak najszybciej ktoś zrobi PoBa i zestaw buildów i może się zamkną. Zwłaszcza, że już teraz gra jest o wiele bardziej przystępna do zrozumienia.

I żeby nie było, ja jestem za tym, by to szlifować dalej. Ale właśnie w taki sposób, w jaki od dawna robiły to Soulsy lub jak teraz zrobiło GGG przy nowym patchu. Mianowicie nie nerfić zawartości, nie robić z gry autoklikera dla przygłupów, tylko dać ludziom szeroki wachlarz narzędzi do radzenia sobie z problemami, np. taki większy drop gemcutter prismów, może większy drop solidnej waluty w early, żeby zachęcić do kraftów. Poprawić ergonomię, popracować uczciwie nad QoL, wypełnić nieco mapy w nadchodzących miesiącach. Takie drobne zmiany. To jest ten kierunek i będę za nich mocno trzymał kciuki, by go utrzymali. Tak, pewnie i PoE2 nie uniknie zupełnie power creepa, ale już na poziomie tej bety dostałem grę na całe lata. Ja dosłownie topię się w tych buildach i nie jestem w stanie przestać przepalać hajsów, by wszystko wytestować.

BTW. widząc wczesne gameplaye spodziewałem się, że friki od adrenaliny uznają, że gierka jest za wolna, ale jeśli był dobry moment, by nieco spowolnić rozgrywkę i dopieścić ją technicznie, to właśnie podczas tej premiery. Strzał w dziesiątkę. Da się bossów przefarmić, da się próbować robić ich na no-hicie. Dla każdego coś miłego.

Btw. im dalej w las, tym bardziej doceniam styl artystyczny. Oświetlenie, tekstury, kolorystyka - to wszystko wygląda jak spójny zamysł realizowany przez jeden zespół od A do Z. Te kontrasty i paleta barw ogromnie cieszy oko.

A...i wprowadzenie złota do sponsorowania pewnego wachlarza aktywności - poezja. I dużo rozkmin co do wyborów.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-10 22:43:37
10.12.2024 09:26
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

A tymczasem dostaniemy mocny zestaw fixów najbardziej palących problemów. Przekopałem się przez to i wygląda to dobrze. Cieszę się, że podeszli do kwestii dropu w sposób spokojny i bez przekręcania wajchy o 180*. Natomiast będzie łatwiej znaleźć coś fajnego, a to przy okazji może przyjemnie wpłynąć na moc postaci. A szczególnie takie rzeczy, jak grmcutter prismy i zwiększony drop orbów pod crafting.

https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3611705

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-10 09:30:57
10.12.2024 01:35
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Zdecydowanie, przypomina mi to trochę akt 3 w poe1 i zwiedzanie slumsów przed reworkiem gry. Myślę, że oni to wypełnią ciekawiej zawartością, bo chwilowo nawet na drzewku widać, że jest trochę placeholderów, na mapach chyba jest to samo.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-10 02:04:01
10.12.2024 01:33
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A propos witchki, to tak - nawet ja zauważyłem, że zrobili ją z pazurem i dali trochę charakteru.

W ogóle, głosy postaci, ich okrzyki, w połączeniu z tym jęczeniem wrogów - całość wypada bardzo fajnie i autentycznie:)

09.12.2024 22:31
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Jak tu się swojsko nagle zrobiło:)

Gram i jestem oczarowany. To najlepszy H&S, w jaki grałem i kropka. Gram tak jak Sir Klesk, czyli kombinuję samemu. Na pierwszy ogień poszła czarka na ogień, która 5 leveli później stała się czarką na błyskawice, która 5 leveli później stała się czarką na lód.

Pierwszy raz robię też własny build, bez kopiowania go z neta (i upewniania się u aope, w jakiej kolejności wydać punkty, żeby ubić uber eldera).

I jest fajnie, buildmaking jest zabawą i mini grą samą w sobie. Są jakieś ciekawe kluczowe nóżki, którymi powinienem się zainteresować?

A gram na razie pod itemy/crafty/gamble, które akurat wylosowałem. Potrafię zrobić kompletny reroll, gdy wypadnie mi coś mocnego. Na razie sobie chwalę.

Swoją drogą, cały zeszły rok spędziłem na grach soulsoppdobnych, więc teraz padanie kilkanaście razy na bossach nie robi na mnie wrażenia. Może nawet trochę mi to pomogło, bo tam, gdzie build nie domaga, to próbuję ogarnąć rollami i jest okej. Swoją drogą, jak na h&s, te animacje wrogów są niesamowicie precyzyjne i fajne. Owszem, zdarzają się jakieś strzały zza ekranu itp. ale ogólny stan PoE2 na EA to jest jakieś arcydzieło. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę szlify jakich to nabierze w nadchodzących miesiącach.

Swoją drogą wiem, że pojawia się sporo feedbacków i marudzenia. Wierząc, że GGG upora się z niektórymi rzeczami, mam nadzieję, że nie pójdą w zupełną konwergencję i obydwie gry będą unikalne. Poe1 i Poe2 są tak różne od siebie, że to jest mega dobry material na rotowanie giet pomiędzy sezonami. Fajnie się będą uzupełniać.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-09 22:34:56
07.12.2024 23:04
Minas Morgul
2
odpowiedz
Minas Morgul
257
10
PC

Daję 10 na 10 wyłącznie, żeby zrównoważyć oceny typu "0, bo Fifka lepsza".

Ale możliwe, że taka ocena utrzyma się przez cały cykl życia tej gry :).

Jest genialnie, to jest stary list do Św. Mikołaja, który ktoś odczytał i uznał, że zrobi mi grę.

Design lokacji jest swietny, nie napotykam na razie na żaden backtracking, w dodatku są śliczne. Popracowano nad oświetleniem, kolorystyką. Genialnie i na plus. Zwłaszcza odpowiednie światło, które wyciąga wspaniałą głębię z lokacji.

Muzyka jest przekozacka. SFX niezły, zwłaszcza na bossach. Na tyle, że pomaga w walce.

Animacje są prześliczne, wrogowie czytelnie atakują, nie miałem jeszcze ani jednej sytuacji, gdy oberwałem jakimś hitem, nie wiedząc skąd nadszedł. Każdy daje okienko na unik lub nawet oddalenie się. Czytelność i jeszcze raz czytelność. A dzieje się to nawet podczas sytuacji, gdy wróg przyzywa miniony.

Gra ma świetny próg wejścia dla nowych graczy. Bardzo ładnie tłumaczy. Dzisiaj odwiedził mnie przyjaciel, który do tych gier podchodzi bardzo casualowo. Gra obecnie w D4, bo interesuje go fabuła dodatku. Nie ma zamiaru grać za bardzo endgame. W PoE2, w 1 akcie wykręcił całe 3 deady i to tylko raz na bossie. Siedzial i czytał opisy skilli, wymyślił sobie na szybko proste synergie i mu zadziałały.

Movement podczas strzelania to dość rewolucyjna mechanika i mnie kupuje. W PoE2 chcemy aktywnie dbać o dobre pozycjonowanie, a ta mechanika nam to znacznie ułatwia. Chwilę zajęło mi przestawienie się na to, ale teraz nie mógłbym już bez tego grać. Stało się odruchem. I wspomniałem, jak piękny wymiar taktyczny dodaje mądre pozycjonowanie się?

Power spikes. Można narzekać, że w grze nie ma powercreepa, ale nie oszukujmy się. Każdy widział chyba filmiki z pokazów endgejmowych i to, że festiwal wybuchów i 1-shotowania wszystkiego będzie miał miejsce. W dodatku mowa o grze, która jeszcze nie jest w pełni rozpracowana przez społeczność. W tym przejściu gram wyłącznie tym, co sam wymyślę i zacznę się martwić jak dojdę do ściany. A tej jeszcze nie widać. Dużo leci orbów i zamiast je chomikować, wydaję na bieżące ulepszenia - to jest duża zmiana w stosunku do PoE1, gdzie wolałem nie craftować, tylko uciułać grosz na Tabula rasa lub coś w ten deseń. I tym sposobem udało mi się wycraftowac kilka ulepszeń, które skokowo zwiększyły moc mojej postaci - a więc to, co lubimy w H&S i wówczas walki z bossami wyglądały ciekawiej. Te przypływy mocy są więc jak najbardziej możliwe. Drop to nie tylko przedmioty unikalne. Craft daje sporo.

Ale co, gdy jeszcze nie mamy takich ulepszeń? Gra nadal jest miodna, bo wrogowie nie są zwyczajnymi gąbkami na uderzenia, które mają jedynie na celu spowolnić dotarcie z punktu a do punktu b, a mają naprawdę fajne i ciekawe umiejętności. Dołożenie tych dodatkowych mechanicznych warstw walki nie sprawia, że PoE2 staje się nagle souls like, bo bossing w soulslike zazwyczaj pokazuje jeszcze większe dysproporcje w mocy walczących stron, ale pozwala na mechaniczne ogranie bossa, którego można i tak przefarmić. Świetna opcja.

I piszę to wszystko, bo ja nie mam żadnych złudzeń. Ludzie w końcu tę grę zoptymalizują, pojawią się w końcu buildy neta, dojdą odjechane synergie, o których nie zdają sobie sprawy twórcy. I dojdą nowe mechaniki. I ludzik będzie robił pcium pcium, a wszystko padnie. O ile już teraz nie ma takich opcji w endgame, a wydaje się, że są.

Dlatego tym bardziej micha mi się cieszy, że lekkie spowolnienie rozgrywki osiągnięto bez tępego dorzucenia wrogom bonusów do hp.

Słowem, gierka na jaką czekałem. Gra marzeń, ekstrakt z tego, co w tych grach kocham. Ten produkt uderza dokładnie w odpowiednie struny. I ma na siebie pomysł. Dość odważny zresztą. A i nie zapominajmy, że wciąż istnieje PoE1, które naturalnie też będzie mieć swój rynek.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-08 00:02:21
07.12.2024 00:22
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

A tak, pustość wioski szamanów zrobiła na mnie spore wrażenie, ale powiedzmy, że bardziej lorowo :).

Za to pod względem bossów, jest jakby znajomo. Na szczęście na tym etapie one nie są specjalnie ciężkie. Pozostaly już chyba bardziej unikalne pojedynki :)

07.12.2024 00:18
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Co do kopnięcia dzika, to jest coś w pocie czoła wyćwiczone :D.

Trzeba to zrobić w bardzo krótkiej animacji. Głównie atakowałem po bokach, ale istnieją fajne okienka, gdy wiadomo, że Dzik nie kopnie, natomiast kopniaka w tył da się załatwić klatkami nieśmiertelności.

Ciekawostka - w Wukongu też jest podobny boss, ale bez jeźdźca. I jego kopniaka albo nie da się uniknąć, albo jest to prawie niemożliwe.

06.12.2024 22:38
Minas Morgul
Minas Morgul
257

E tam, Dama akurat jest OP, moim zdaniem jedna z mocniejszych broni w grze :D. Taka Malenia nie ma za bardzo odpowiedzi na Damę. Są trudniejsze bronie w obsłudze:). Dama jest bardzo wszechstronna. Swoją drogą, w dużej mierze to może być kwestia stylu, bo np ludzie bardzo chwalą katany, a ja nie umiem tym grać.

Miałem chwilę przerwy od forum, zaraz nadrobię, jak Ci idzie :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-06 22:40:03
06.12.2024 22:25
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Jednak opłacało się być na siłowni. Wróciłem, odpaliłem, wywaliło mnie, ale chwilę zdążyłem połazić przed dc. Ruch postaci i animacje oraz castowanie przy ruchu to jest nowa jakość życia.

To jest za je bis te.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-06 22:26:06
06.12.2024 20:36
Minas Morgul
odpowiedz
4 odpowiedzi
Minas Morgul
257

To jak tam? Śmigać na siłownię, czy próbować już teraz? :)

Mam rpgową ścieżkę wyboru.

03.12.2024 23:30
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

Zarówno Gaius, jak i Awatar Ostrodrzewa - ich areny kończą się raczej ślepymi zaułkami (chyba, że nie i ja sam czegoś nie odnalazłem) :).

A co do Gaiusa, to lubię go, bo to jest świeże podejście do wielkich rycerzy na wierzchowcach.
A drugi powód to to, że się go nauczyłem.
https://youtu.be/SfMprR_nnUU?si=_7MIDF-u3rLb_4L_

Dzika lubię bardziej niż powinienem. Bossowi dostało się trochę w społeczności za hitbox szarży, ale gdy się z nim walczy w zwarciu to jest ona pomijalna.

Jeden z raptem kilku bossów z DLC, których ataki znam dobrze. A to raczej rzadkość:).

02.12.2024 00:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Kwisatz - W moim rozrachunku, Midra bije się o pierwsze miejsce w soulslajkach w ogóle.

Ta krótka, wycinkowa historia, choreografia tej potyczki.

Ja nie chcę nic spoilować naszemu koledze, ale jak już przejdzie, albo przynajmniej zobaczy, to podam powody, bo pomijając moje uczucie po pokonaniu końcowego bossa, żaden od dawna nie dał mi takiej uczty dla duszy. To jest już forma sztuki na wielu poziomach.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-02 00:59:16
01.12.2024 22:54
Minas Morgul
Minas Morgul
257

55 to fajna witalność, na końcowego bossa wystarczy. A co do obszaru, o którym mówisz to z tego co wyszukałem w necie, za Posiadłością Midry nic w sumie nie ma, mimo, że wydaje się, że coś tam powinno być.

Edit - odpowiadając na pytanie - tak, las jest ślepą uliczką:). Dopiero po 3 postach załapałem, że o to pytasz. Sorki

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 22:57:50
01.12.2024 22:29
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Tak to zapamiętałem :).
Byly momenty, gdy mnie to zamiatało za jednym razem, a czasami nie. I zazwyczaj jak próbowałem coś wciskać, to dostawałem mniej dmg. Ale czy to nie był po prostu inny typ ich ataku? Nie wiem :). To mógł być totalny przypadek.

Za to jest na nich jeszcze inny ciekawy sposób. Teraz się dowiedziałem, że mają ekstremalnie wyczulony słuch. Strzelanie strzałami z dala od nich sprawia, że prawie zawsze podążą w kierunku strzały i to na całkiem długi marsz.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 22:29:47
01.12.2024 22:16
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A to jeszcze dodam, że mnie się kilka razy udało to przeżyć!

Naciskałem na padzie wszystko, co dalo się wcisnąć, oprócz tego guzika, który wyłącza konsolę i jakoś wyrwałem się z tego uchwytu, mając jeszcze minimalną ilość hp :).

Ale ile w tym jest prawdy, a ile urojeń, nie wiem.

01.12.2024 21:42
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Image

A i przy okazji wcale nie jest to proste, bo trzeba to zrobić w dość nieoczywistym momencie.

Podrzucam screen z lokacją Midry, południowy zachód generalnie.

EDIT - tak, ten pancerz Osamotnionego :). Raz, że mi kliknął wyglądem, a dwa, z odpowiednimi talizmanami miałem średniego rolla i grało mi się nim świetnie.

A lokacja owszem, genialna. Raz, że kolorystycznie to jest majstersztyk, bo ponurość tego lasu oddana jest pięknie. Dwa, autentyczna atmosfera zaszczucia. Coś, co nie zdarza się często w lokacjach eldeńskich. Już samo to, że koń, który nie obawia się walk z bogami, nagle nie chce się tam zjawić, jest złowieszcze. To, przeciwko czemu stajesz jest naprawdę groźne i w dodatku może nadejść z niespodziewanego miejsca. Poza tym chcesz walczyć z jednym na raz i bardzo ostrożnie musisz stąpać. I sam pomysł na niemalże nieśmiertelnego wroga też dość oryginalny.
Paleta kolorów tego lasu jest świetna, ponure szarości, mgła, a jednocześnie to dziwne - trochę kojące - światło przy ciekach wodnych. A w tym wszystkim zapomniana twierdza. Robi robotę.

W ogóle, w tym DLC krainy stanowią pewne indywidualne enklawy jeśli idzie o strukturę i paletę barw. Są szalenie różnorodne, jak na tak mały teren. Z jednej strony ukwiecone wybrzeże, czerwone i niebieskie kwiaty. Wulkaniczny krajobraz gór, w którym mieszkają smoki, mroczny las z odcieniami szarości, świeże i zielone Ruah, stepowa pierwsza lokacja i tak dalej. Chyba jedyne co mi się średnio podobało to Płaskowyż Scadu Altus. Nie wiem czy się zgodzisz, ale trochę pojechali z saturacją ;)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 22:05:09
01.12.2024 21:34
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Obejrzałem wszystkie :).
Nieźle, też pamiętam to skradanie :D.

W tym lesie na bank znajduje się wejście do Posiadłości Midry :). Trzeba poszukać i niestety trochę połazić. To spora twierdza, znajdziesz ją na pewno.

W ogóle, chyba nosisz ten sam pancerz, w którym przeszedłem większość dodatku. Fajny jest, gralem nim do końca, chyba nie licząc tylko ostatniego bossa, gdzie chciałem mieć coś lekkiego.

A klimat tego lasu jest nieziemski. Ponure, szalone, wręcz trochę bloodbornowe. Natomiast fakt, że da się tam dojść tylko z buta sprawia, że jeden z moich ulubionych bossów ma dla większości graczy raczej niski potencjał do ponownego przejścia i spotkania :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 21:37:11
01.12.2024 13:56
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Już się rozpisałem na temat bossa lokacji, ale uf, nim do tego dojdę, podelektuj nim się trochę samemu. Dla mnie to było artystyczne doznanie.
A latarniogłowych da się parować. Wykonanie perfekcyjnego parowania permanentnie usuwa z nich osłonę i można ich zwyczajnie sprzątnąć bez większej finezji:).
Ale to parowanie może zająć Ci kilka prób. Zwykły puklerz z parowaniem nada się tu najlepiej.

Alternatywnie, pozostaje Ci skradanie. Chociaż mnie udało się raz przed nimi nawet i uciec.

Na pocieszenie, zabicie latarniogłowego pozbywa się go permanentnie. Jak zginiesz, to się nie odrodzi:)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 13:58:01
01.12.2024 13:52
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Edit nie tu

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 13:53:52
01.12.2024 00:45
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Nie powiem, trochę się roześmiałem, ale u mnie tego buga nie było:).

BTW. Mówiąc o Ruah masz na myśli

spoiler start

lwa, tylko w innej wersji?
Ja go pokonałem o wiele szybciej niż tego pierwszego, a to w ten sposób, że bazyliszki wygoniłem na jedną stronę mapy, a samego lwa przyciągnąłem sobie na inną, olewając bazyliszki :).

spoiler stop

Co zaś się tyczy bossa na końcu szczeliny...

spoiler start

czy on czasem nie jeździ konisiu? To ten?

spoiler stop

A co do DLC, to moim zdaniem, jak pokonałeś Rellanę, tak i z resztą sobie poradzisz na spokojnie :). A może to i subiektywne, ale ona mi zdecydowanie odstawała trudnością.

Uczucie pt. "O matko, ja tu utknę chyba na miesiące" miałem przy pewnym smoku, którego znajduje się po długiej, niesamowicie długiej wspinaczce w górę. Ale i to uczucie było złudne. Wróciłem do niego później.
I właśnie - byłeś tam? :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-12-01 00:48:57
30.11.2024 09:52
Minas Morgul
5
Minas Morgul
257

Żeń się z kim chcesz byku. Grunt żebyście byli szczęśliwi. Randomów w necie o akceptację nie pytaj.

29.11.2024 23:23
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Inkwizytor...
Nigdy mnie nic tak nie rozwścieczyło. I uwaga - on ma fajny design postaci i piękne animacje, ale ja tak strasznie słabo ogarniam walki z wieloma wrogami, że Inkwizytora po prostu zatłukłem jak Orphan of Kos (wydając z siebie dźwięki o podobnym brzmieniu, głośności i wysokości).

A teraz, przed Tobą bardzo dziwna lokacja. Dziwna, pusta, powolna, straszna i z czymś, co może chwilowo spowodować zagwozdkę i wymagać wyjścia ze schematu. Pewnie się domyślisz o czym mówię, ale gdybys miał z tym problem, to posłużę radą bez spoilerów.
A nagrodą będzie jeden z moich ulubionych bossów ever.

Katakumby? Zgadzam się, są kapitalne. W ogóle, ja w podstawce całkiem lubiłem robić katakumby. Oczywiście nie robiłem ich wszystkich za każdym razem, bo ile można, ale te w DLC podchodzą mi dużo bardziej i zwykle dają sensowniejsze nagrody, niż tylko przywołania :). Oczywiście te, które teraz zrobiłeś to zupełny top.

Mówiąc o lustrzanym runie, na razie masz mniej więcej podobne obserwacje i podobne problemy, jak ja podczas swojego przejścia. I przechodzisz to w podobnym czasie.

Nie licząc kwestii pada. Czy to może być problem ze sprzętem?

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-29 23:29:09
29.11.2024 21:25
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Na razie masz de facto lustrzany run.
Też Rominę zaklikałem przez przypadek za 1 razem, a ona ma tak prześliczny model postaci, tak czytelne ruchy, tak kapitalny soundtrack (nawiązujący do Malenii zresztą). Coś cudownego.

A z Messmerem może nie będzie źle. Ja w DLC spędziłem wiele prob na różnych bossach, np. Na pierwszym lwie z 80 podejść. Rellanę trudno zliczyć.
Ale taki Messmer już siadł za nastym razem, a może coś w okolicach 20. Nie pamiętam. Generalnie był bardzo czytelny. A najbardziej lubiłem walczyć z tym końcowym oraz tym, który znajduje się na końcu Abyssal Woods (mam do niego ogromną słabość) i z tym porąbanym dzikiem.
Messmera raczej też ciepło zapamiętałem.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-29 21:27:04
29.11.2024 13:24
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

O dziwo gram po polsku, ale zazwyczaj cała literatura jest po angielsku i dużo szybciej to zapamiętuję.

A co do żartu, to oczywiście się domyśliłem, ale ostatnim razem podobną reakcję miał mój przyjaciel, gdy pytałem go: jak tam Messmer :). Bałem się, że jakaś walka Cię ostro zatrzymała.

Natomiast tak, mapę możesz mieć odkrytą, natomiast w ramach mapy jest wiele poziomów terenu, od zupełnych czeluści, po środkowy poziom i szczyty gór. Niestety na mapie świata w żaden sposób nie jest to pokazane :).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-29 13:27:40
29.11.2024 10:47
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A może właśnie tak trzeba.
Zostać atorem. Bogacić się.

Natomiast żyjemy w czasach, gdzie przestały mnie triggerować hieny, gaśniczki
i onuce, bo nikt za to poważnie się nie bierze, więc mózg sam się przed tym broni.

Ale do uja wafla.
Niedługo już moja kwiaciarnia, w której kupiłem kaktusa zaproponuje mi model subskrypcyjny na dostawy nawozu do paczkomatu.

29.11.2024 01:17
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Zastanawiam się, czy masz już Abyssal Woods odkryte (pewnie jeszcze nie? W każdym razie występuje tam jeden z moich ulubionych bossów ever oraz jeden z najbardziej znienawidzonych, żeby nie było, że ja tylko wszystko chwalę) i czy zbliżyłeś się już do tego KONKRETNEGO specjalnego smoka, a warto :).

Ah, no i jest jeden obszar, którego de facto na mapie nie widać, kompleks jaskiń
i przepaści ciągnący się w dół, na południu. Tam też jest dość ciekawy bossik. Bardzo eldenski, powiedziałbym. Myślę, że zaliczaj sobie spokojnie bossów, leć naprzód i nim pokonasz końcowego, to zrobimy czeklistę, czy czegoś nie pominąłeś.

A co do słonecznika, to hahah miałem tak samo.
Na początku się wnerwiłem na to, bo oczekiwałem, że będzie dużo prostszy niż był.

spoiler start

zaatakowałem go i zginąłem za pierwszym razem, ale widzę, że ma mało życia, więc odetchnalem z ulgą, że fajnie, przynajmniej coś łatwego. A tu zero potek i druga faza.
I wtedy ogarnęła mnie frustracja, bo ta pierwsza faza była tak łatwa, że już całym sobą nastawilem się na łatwe zwycięstwo, a tu nu nu nu.
I musiałem przejść lekką "przemianę", żeby zacząć go respektować. I wtedy bardzo zacząłem doceniać jego ruchy, telegrafię ciosów itp. Ostatecznie uważam, że to bardzo bardzo solidny boss.

spoiler stop

29.11.2024 00:06
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A tak, to mnie też to momentami frustrowało, gdy już prawie pewien byłem, ze znalazłem się w dobrym obszarze, a okazało się, że właśnie przytulam klif ;).

Myślę, że w 2 wypadkach poddałem się i szukałem w necie.

27.11.2024 13:53
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Wydaje mi się, że wiedźma pod summony.

Marzę wreszcie o stworzeniu własnego buildu od 0 bez zerkania na startery.
Wydaje mi się, że drzewko dla summoniarza jest bardziej intuicyjne, chyba ciężej popsuć tę ścieżkę.

26.11.2024 23:18
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Kwisatz_Haderach

Ciekawy temat poruszyłeś, bo o ile nigdy nie interesowało mnie lore, to raczej chętnie sobie je rozszerzę.
Np. kim jest Sin, skąd się ten Kitava wziął, kim jest Chayula tak dalej.
W ogóle totalnie mnie kupuje ten aztecki klimat, gdzie jest plemienność, ale jednocześnie zapomniane technologie, konstrukty.
Wreszcie jest i kolejna rzecz, czyli kwestia power creepu w grze. On też wydaje się lorowo uzasadniony, bo już w samej podstawce zabijasz de facto bogów, a w endgame pojawiają się kosmiczne elementy, wręcz lovecraftowe. Motyw z dziadkiem Shaperem i Elderem do dziś jest jednym z moich ulubionych motywów w H&S. Mędrzec poszukujący wiedzy, który zbłądził i spotkał tam coś.
Coś.
Czy lore tego czegoś jest znany? Nie wiem, może. Ale wiem, że mam swoje wyobrażenia na ten temat i łatam wszystkie nieścisłości i niedopowiedzenia po swojemu :) i nawet fajnie mi z tym.

Natomiast z chęcią się dowiem więcej.
W ogóle, jeśli chodzi o narrację, to ja kocham ten minimalistyczny styl, bo on sprzyja powstawaniu kultowych tekstów i dialogów. D1 nie musiało mieć wielu dialogów, żeby każdy zapamiętał fresh meat.
Tak i w PoE1, mam już swoje ulubione miejsca, ulubione teksty, np. końcówka walki z Avariusem. Takie rzeczy, po czasie, zapisują się w nostalgii.

Ale to nie miałoby szansy się stać, gdyby gra nie była mechanicznie wybitna i nie chciałoby się do niej wracać. A tak, po świadomym ignorowaniu tego lore, mam nagle ochotę to zgłębić. Nawet jeśli się okaże, że same indywidualne historie postaci są banalne, to już kreacja świata wydaje mi się bardzo ciekawa.

26.11.2024 12:46
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

A jeszcze dodając, tego PCR bym się nie obawiał:).

Nie spędziłbym 300 prób na bossie, którego nie lubię. Znalazłbym obejście i zajechałbym go jakąś sztuczką.
A to znaczy, że go polubiłem w czasach, gdy istniały obiektywne przesłanki by go nie lubić ;).

A po zmianach wydaje się naprawdę fajny, więc liczę na to, że po prostu sprawi Ci dużo frajdy.

26.11.2024 12:09
Minas Morgul
10
Minas Morgul
257

Wyznacznikiem dobrego H&S jest jego regrywalność.
Fabuła jest jednorazowa. A i tutaj nie jestem przekonany, czy nie wolę systemu niedopowiedzeń i narracji środowiskowej w sposobie jej przedstawienia, niż tłuczenie mnie po twarzy tłumaczeniem wszystkiego, co napotkam na swej drodze.
W PoE nawet nie znam nawet pełnej fabuły, albo inaczej - lore świata - a mam naklepane z 1000 godzin.
W Diablo znam fabułę i lore świata i mam na liczniku 60h.

Być może są na świecie osoby, które kupią sobie słuchawki, przesłuchają na nich jednej piosenki, uznają, że już posłuchały muzyki, włożą je do szafy i nie założą ich już nigdy w życiu. Szanujemy i tych.

Natomiast znakomita większość oczekuje od tych gier żywotności niezależnej od kampanii i to oczekiwanie jest tak powszechne, że staje się przedmiotem dyskusji nawet w dużych portalach growych.

Możemy oczywiście zjechać Dooma za średnie dialogi, ale...

Tak więc Twoje podejście wydaje się dość awangardowe.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-26 12:13:42
25.11.2024 09:46
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Moje zmagania z Messmerem i wujkiem gajuszem mam nagrane - i powiem wprost. Absolutna agresja, nie dawaj mu sekundy wytchnienia, cały czas siedzisz mu na plecach, jak się oddali, goń w jego kierunku.
Jak już ogarniesz obydwie walki to też wrzucę linka :).

Co do koksowników, tym opancerzonym trzeba wrzucić ogniste garnki do czaszy, stojąc na wzniesieniu.

Istnieje jeszcze jakiś pewien golem, którego trzeba potraktować specjalnym garnkiem pieca, bodajże go rozbudzić.

A tych magów w Donżonie bardzo lubię :D. Osobiście mam wrażenie, że istnieją prostsi bossowie, niż te mobki.

BTW. Z Donżonem związane są różne sekrety i pewne sekretne przejscia. Jeśli sam nie znajdziesz, może warto w przyszłości poszukać:). On się łączy z różnymi miejscami.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-25 10:06:27
23.11.2024 23:01
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Ja również polubiłem jeżohipoporożca. On wcześniej podobno miał bug, gdzie szarżując na nas, łapał nas mimo, że teoretycznie model był daleko.

Moim zdaniem kluczem do polubienia tego bossa jest unikanie walk pod ścianą. Wtedy nie ma najmniejszych problemów z kamerą i obserwacją modelu bossa. Co do 2 cm paska...tak, znany efekt. Akurat miałem przy nim to samo :). Tam zawsze kluczem było być na tyle daleko ściany, by go widzieć, a na tyle blisko, żeby szybko dobiec, gdy się z nią zderzy - zbyt dobre okienko, by z niego nie skorzystać.

A teraz, przed Tobą Donżon Cienia. Moja totalnie topowa lokacja w DLC. Coś - w mojej ocenie - na równi z Elphael, Farum, stolicą itp. Kocham to miejsce i to, jak jest ze wszystkim połączone.

A tamten bossik będzie dużo dużo prostszy przy kolejnych spotkaniach. Bardzo duża przestrzeń i on sam jest dużo łatwiejszy (a warto robić je wszystkie. Ja w pewnym momencie, gdy je widziałem uśmiechałem się z radością, bo lubiłem z nimi walczyć).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-23 23:22:04
23.11.2024 14:16
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257

Aopek, Ty tam gildię szykuj!

Chociaż pewnie pogram trochę w to też i na konsoli.

22.11.2024 13:21
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Możliwe, że tym razem będzie szybciej, niż w przypadku PoE1 (tam bodajże była długa beta?). Mają z 80% skończone.

22.11.2024 12:59
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Chyba na to się zanosi, że końcowo będzie darmowa "premiera".
Ale jasne jest, że większość osób wsiądzie do wagonika już teraz. Zwłaszcza, że wejście do tej gry teraz, gdy nie istnieją żadne buildy i odkrycie wszystkiego samemu, jest taką wartością dodaną, że nie ma co tłumaczyć.

I mógłbym się zarzekać, że przeca i tak kupiłbym osobnego supporter packa, który wartością przewyższyłby cenę na premierę.

Ale jest jak jest :). Jest to dziwne to posunięcie i nie mam zamiaru go bronić.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-22 13:03:06
22.11.2024 12:39
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Image

Ajjjjććć niedobra o tym mówić.
No bo ja też nie kupuję gier w EA.
A tu się złamię. I teraz można wziąć fanboystwo na bok. Czy ja znajduję jakiś argument do obrony tego modelu, tylko dlatego, że zrobił to deweloper, którego lubię?

Niestety, nie za bardzo. Nawet jeśli po zakończeniu cyklu deweloperskiego gra będzie finalnie za darmo. Jej premiera jest efektywnie teraz.

Odpowiem wprost tak ;)
Trochę tak siebie widzę ->

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-22 12:40:59
22.11.2024 11:41
Minas Morgul
👍
3
odpowiedz
Minas Morgul
257

Nie chcę się mocno rozpisywać.
Miałem trochę czasu na refleksję co ja tak właściwie lubię w aRPG/H&S.

Oni ewidentnie nie chcą, żebym ja zimą z domu wychodził.

19.11.2024 13:07
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Zgadzam się bardzo Xandon.

Jestem w dużej mniejszości, ale mnie niektórzy bossowie z DLC przypadli do gustu jeszcze mocniej niż w podstawce.

Ja widzę w DLC potężną ewolucję mechanik, którą ciężko jest docenić na jednym przejściu. Ty to pewnie widzisz zresztą dużo szerzej niż ja. Ja operuję bardziej na wąskim skrawku danych.

Rellana? Parowanie i przełamywanie postawy. Nawet ona nie jest w stanie tego przetrwać, jeśli sytuacyjnie zbudujemy się właśnie pod to.
Inni bossowie - dużo lepiej wchodzą z unikami. Jeszcze inni? Świetnie działa na nie długa broń, ze względu na model. Inni mają swoje podatności.
AoE, nie licząc kilku przypadków, jest używane z trochę większym rozmysłem. Bossowie zazwyczaj pozwalają Ci z nimi powalczyć.

Pisząc o nowych mechanikach idąc w przyszłość mam - po zastanowieniu - chyba jedno specyficzne życzenie. Ukradlbym z Lies of P możliwość karania bossów podczas używania przez nich AoE lub ataków z dystansu. Gdy boss lata po całej planszy i Cię smaży, chciałoby się wpleść jakieś mechanizmy, które pozwalają go skontrować na tym etapie. Jak np. Placek podczas lotu. W tym aspekcie świetnie sobie poradziło Lies of P, czy Stellar Blade.

Wczoraj już nie dokończyłem posta, trochę urwany wyszedł, ale chciałem pociągnąć jeszcze jeden temat, czyli to, na jakie sposoby możemy budować wyzwanie w Soulslajkach.

Pierwotnie mieliśmy do czynienia z wyzwaniem lokacji. Lokacje były ciężkie, bossowie mniej, chociaż wówczas ta percepcja pewnie wyglądała inaczej. Ostatecznie umiejętności graczy i doświadczenie w tych grach mocno wzrosły i dzisiaj już niektórzy ciężcy bossowie z DS1, BB, czy DS3 nie wydają się jacyś niemożliwi.

Wreszcie przyszedl ER. ER podniósł poprzeczkę wyżej, wprowadzając nierówne tempo ciosów oraz postawił nieco bardziej na AoE (mówienie, że ER wynalazł AoE byłoby dużym nadużyciem, bo dokumentnie wszystkie soulslike robiły to, może z lekko mniejsza intensywnością).

I przyszedł DLC, który z kolei wprowadził jeszcze odrobinę inną koncepcję, czyli pomysł na chirurgiczną prezycję. Mamy wieloetapowe combo bossów i mniej lub bardziej oczywiste, wąskie okienka do ataku. Osobiście? Lubię. Do ogarnięcia. I idąc do przodu, zapewne szedłbym drogą, którą wytyczył ER. Bo są różne metody zbudowania wyzwania. Przykładowo: Lies of P miewa totalnie różne fazy bossów. Obydwie fazy są tak różne, że mogłyby być dwoma osobnymi bossami. I choć Lies of P to moim zdaniem absolutna topka zeszłego roku, to ten aspekt budowania wyzwania jest taki...meh. Pod tym względem inne gry idą w innym kierunku - opanowanie pierwszej fazy zazwyczaj daje Ci dużo narzędzi do rozprawienia się z drugą, która jest np. ciekawie urozmaicona. W tym kierunku zazwyczaj idzie właśnie ER, Wukong, czy inne.
Z drugiej strony możemy postawić na uciążliwość potyczek. Tu dla przykładu mam Yakshę z Wukonga. Boss, który potrafi wysadzić arenę w powietrze 3x pod rząd - musisz uciec z tego kółka - a po każdym combo odskoczyć na koniec areny, a nie jak Malenia, o parę metrów. I gdy dobiegasz do niego to uwaga - właśnie zaczyna nowe combo. Zdarzyło mi się przez 2 minuty nie moc zadać mu żadnych obrażeń. Oczywiście znów - to nie jest psztyczek w nos do Wukonga, po prostu jaskrawy przykład zbudowania trudności konkretnego bossa, która polega na odebraniu ci kontroli tempa walki. Jest też szybko, ale z mniejszymi konsekwencjami dla nas. Bardzo mi ta gra podeszła, ale te elementy akurat nie.

I właśnie wybiegając myślami w przyszlosc, zastanawia mnie, na jaki mechanizm zdecyduję się FS w kolejnych produkcjach. I co Wy chcielibyście widzieć na pokładzie. Jak dla mnie wersja Eldeńska z kilkoma zapożyczeniami z innych tytułów byłaby bardzo mile widziana. Być może minimalnie dołożyłbym ilość okienek na kontry? Ale nie jest to wymagane. Ten aspekt w DLC mi siadł, choć właśnie sporo na niego narzekano (damn, got too greedy meme).

Miyazaki wspomniał, że będzie eksplorował użycie mechanik z Sekiro i BB, więc zakładam, że kolejna gra będzie
- co najmniej tak szybka
- i dostaniemy jakieś bazowe parowanie

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-19 13:17:56
19.11.2024 01:28
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Jak zwykle samo mięsko :). Ciekawe przemyślenia.

Moim zdaniem DLC nieco zamieszał, jeśli chodzi o sposób w jaki budowane jest wyzwanie.
Podstawka - głównie bazuje na przeciągniętych atakach oraz AoE.
DLC to z kolei bardzo agresywni przeciwnicy trzymający wysokie tempo od pierwszej sekundy potyczki. A także większe możliwości adaptacji wrogów do naszych akcji. Rellana pokarze nas za trzymanie dużej odległości od niej - wtedy odpalają się jej mocne ataki dystansowe. Może przerwać swoje combo po kilku ciosach, a może je przeciągnąć bodajże do 9 czy 10 uderzeń w drugiej fazie. DLC stał się wręcz dużo cięższy dla osób, które grywają z przywołaniami, bo większość przeciwników or razu skraca do nas dystans.

Jak wapomnial Xandon, ciężko mi ją sklasyfikować w rankingu, bo tak:
+ swietny soundtrack
+ vibe tancerki z ds3
+ Walka fajna wizualnie
+ Bardzo czytelna projekcja ciosów
+ boss zabawnie bawi się z graczem w kotka i myszkę, wypuszczając strzałki jako przynętę. Wykonanie fikołka skutkuje wówczas de facto nabiciem się na jej miecz.
+/- ale same kombinacje nieco ciężkie do opanowania.
- brak filmiku
- trochę trudno ją pokarać po combosie z uwagi, jakie te comba są długie i jak mocno musimy się pilnować.

W DLC promowane jest aktywne i agresywne podejście do bossów. Próbując grać bezpiecznie i zachowawczo, często padałem, bo jak słusznie zauważyłeś, nagle masz za mały margines błędu i czasem musisz sobie pomóc.

Podobnie jak ja, zauważyłeś potrzebę lekkiej zabawy z buildem i szukania podatności wrogów. Wiadomo, w soulsowym światku utarło się, że bossa da się zabić pałką +0, ale zostało nam dane niewiele miejsca na popełnianie błędów i to z kolei jest już bardzo czasochłonne. Dobrze jest też czasem zainwestować we wzmocnienie się talizmanem tarczy, łezką itp :).

O podatnościach lwa dowiedziałem się teraz od Ciebie.

spoiler start

uwielbiam jego projekt! Dwóch facetów tańczących w kostiumie "chińskiego smoka", w dodatku zmieniającego żywioły, jak 4 pory roku

spoiler stop

W ogóle, ciekawym tematem jest dla mnie ewolucja wyzwania w tych grach. DLC lekko ogranicza nadmiarowe aoe i trudność opierającą się na przeciągnięciach. Zamiast tego jest agresja, bliski kontakt, konieczność optymalizacji buildu. Przy jednoczesnym daniu graczom narzędzi - a to parowanie rodem z Sekiro, a to ciekawe komponenty flaszek i inne talizmany.
Myślę, że dopóki dostajemy ciekawe narzędzia, ale ich używanie nie jest na nas wymuszane, to jest ok. Idąc w przyszłość, pewnie życzyłbym sobie dodatkowe mechaniki pozwalające na pokaranie bossa.
I to jest coś, co nie jest tak oczywiste w Shadow of the Erdtree, bo jak zauważyłeś, wrogowie nie dają się bić, mają od groma staminy, trochę rownowagi i grając bez dobrze zoptymalizowanego buildu, pozwalają na mniejszy margines błędu :).

P.s. co do kolorów, większość miiejsc absolutnie kocham, ale jest jedna lokacja, która wydaje mi się niemalże lekko przesaturowana :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-19 01:31:50
18.11.2024 13:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

Czyli pokonałeś ją?

W moim subiektywnym rankingu Rellana to drugi najciezszy boss w DLC, ale dlatego tak uważam, że kilka innych obiektywnie ciężkich mi kliknęło. Ona z kolei ma ten swój taniec, którego trochę jeszcze nie czuję.

Zarzucę swoim podejściem. Zobacz jaki cyrk miałem z paskiem HP. Nadal uważam, że tego bossa nie umiem :D. Nie wiem ile miałem na niej prób, może kilkadziesiąt? Może pod setkę? Z 4-5 wieczorów.

https://youtu.be/X4Mfg0hWg6E?si=PrGFNsEO7ep2r8se

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-18 13:18:39
18.11.2024 08:17
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Co racja to racja, chociaż u mnie już lekkim szokiem jest to, że ktoś czuje się tak swobodnie w okienkach pomiędzy atakami bossów.

17.11.2024 23:07
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dla thalara tylko dorzucę, że tu też mogą pojawiać się migawki z DLC.

A mój komentarz jest taki, że bardzo lubię w tych wszystkich grach fakt, że nikt nie próbuje takich rzeczy na siłę balansować i masz możliwość tworzenia takich ciekawych buildów.

17.11.2024 21:21
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Wyszedł już Pieskow, stwierdzając, że
"To nie zmieni nic, a założenia trzydniowej operacji wojskowej zostaną wypełnione"?

15.11.2024 16:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A jednak!
Zagrał biczami.

No no, powiem Ci, że to chyba jedyna broń, do której póki co się bym się nie przymusił.
Szacuneczek.

14.11.2024 23:36
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Jest tak jak piszesz - np. Odłamek Aleksandra - zwiększa znacząco obrażenia ataków umiejętności z broni. Jest on często podstawą każdego buildu, który polega na częstym używaniu umiejętności specjalnych, zamiast podstawowych ataków (lekkich lub ciężkich).

Przegniłe insygnia - fenomenalne, jeśli grasz szhbkim buildem. Gdy atakujesz wieloma atakami po sobie, każde kolejne uderzenie zadaje trochę więcej obrażeń (są chyba 3 progi). Aktywowanie się talizmanu czasami nawet daje efekt wizualny. Ten talizman działa GENIALNIE z umiejętnością tego miecza o nazwie Dama, bo z kolei ten miecz ma atak specjalny w postaci kilku szybkich cięć.

I tak dalej. W DLC UWIELBIAŁEM zmieniać talizmany i optymalizować build. Często robiło to wymierną różnicę. Czasem dobierałem różne talizmany na różne walki. Dużo kombinowałem:). Uważam, że samodzielne komponowanie buildow w ER (mając już pewną kolekcję przedmiotów) jest niesamowicie ciekawe i przyjemne, ale to ja.

Co do sekatego talizmanu Tygla, to niektóre ataki, które otrzymujesz mogą zadawać Ci obrażenia w głowę. Na pewno dzieje się tak przy niektórych atakach łuczników. W skrócie - od czasu do czasu otrzymasz mniej obrażeń, ale nie jest to niesamowity przedmiot. Nie znalazłem dla niego żadnego zastosowania.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-14 23:40:28
14.11.2024 22:47
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Wydaje mi się, że ogólnie:). Możesz pokazać konkretny przedmiot, to go rozbierzemy na czynniki pierwsze.

Spotkasz się pewnie z takimi tłumaczeniami jak "znacznie zwiększa siłę ognistych ataków" i takie tam. Czyli raczej chodzi o obrażenia.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-14 22:53:28
14.11.2024 00:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Wydaje mi się, że to nadal będzie ostre wyzwanie. Ciągle mamy do czynienia z dość skomplikowanym systemem ruchów i ciosów, którego trzeba się będzie nauczyć:).

On wcześniej miał pewne combo, do którego unikania trzeba było być neurochirurgiem i to, że to zmienili jest ogromnie na plus. Natomiast wprowadzili jeszcze ze dwie zmiany, które akurat moim zdaniem są niepotrzebne. Ale wciąż. Będziesz miał zabawę.

Mam nagrane swoje podejście do niego. Wrzucę jak przejdziesz :). Obejrzałem teraz walkę po zmianach i moim zdaniem wiele nie traci, a dużo zyskuje. Ale tyle o finalnym bossie :D.

Po drodze mam kilku ulubieńców, przy czym jeden typ ma tak obłędnie zrobioną choreografię, że nie wiem, czy to predko odtworzą.

A i w ogóle, mam wrażenie, że DLC premiuje bardziej agresywną grę i trzymanie troszkę bliższego dystansu do przeciwników. I dużo częściej zmuszał mnie, żeby usiąść i zastanowić się nad buildem i synergiami.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-14 00:23:57
14.11.2024 00:03
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Inaczej!

Płacz był taki, że w wielu miastach postawiono prewencyjnie wały przeciwpowodziowe, a mówimy o weteranach.
A mimo to, buff był bardzo symboliczny i nie tknięto żadnego bossa.

Przez długi czas...

Oprócz ostatniego.
I z tego co wiem, pierwszy raz chyba wyszło to na dobre, bo jego największą trudnością było wypalanie graczowi źrenic przez efekty wizualne. Nie zrozum mnie źle, ja tego bossika kocham, nic mi od dawna tyle emocji nie dało, ale nie mogę się doczekać, jak zagram z nim w tej bardziej czytelnej odsłonie. Xandon grał i chyba nadal zachwycony :).

Wydaje mi się, że jednak FS w ogólnym rozrachunku się nie przejął płaczem i zmienili to, co wydawało się mieć lekki problem z designem.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-14 00:05:08
13.11.2024 23:58
Minas Morgul
😍
Minas Morgul
257

W sumie to myśl przewodnia tego dlc.

13.11.2024 23:52
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Patche :) na początku te buffy dawały mniej, a na nowym patchu masz większe przyrosty mocy postaci na początku dlc i w jego środku, natomiast spadają pod koniec. To był usmiech deweloperów w stronę graczy, którzy twierdzili, że dlc jest za ciężki- więc zamiast dawać nerfa poszczególnym bossom, dodano lekkiego buffa graczom podczas wczesnych i środkowych etapów dodatku.

Jest do zabicia, jak najbardziej i daje fajne nagrody :).

Co do sposobu na Koksownika:

spoiler start


Koksownik może zostać powalony na ziemię i wówczas możesz zadać mu absurdalne obrażenia krytyczne w maskę

spoiler stop

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-13 23:53:38
13.11.2024 23:42
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257
Image

Ten system ma jedną zaletę, mianowicie nie jesteś w stanie się przelevelować na danego wroga. Po prostu zawsze jest wyzwanie. Natomiast jak od razu zauważyłeś, poziomy aż tak wiele już nie dają, jak właśnie ten nowy system. On dodaje dodatkowe obrażenia i obronę niezależnie od statystyk postsci. Masz tam 20 poziomów do zdobycia i każdy daje Ci buff do redukcji obrażeń oraz do samych obrażeń. Levelowanie oczywiście ma sens, jeśli brakuje Ci punktów do noszenia podstawowych rzeczy, natomiast ja bym być może ulokował ten system na bossach, jak w Sekiro lub uczynił te błogosławieństwa dużo bardziej dostępnymi, o. Wtedy bym to trochę bardziej lubił.

Uważam, że można by było to uciekawić bez dodawania prostego boosta do obrony i ataku ;).

A co do trudności, to gra nie jest aż taka straszna :). Przy levelowaniu nowego systemu poziom trudności jest podobny do końca podstawki. Wciąż uważam, że Malenia jest cięższa od większości tego, co tu znajdziesz, ale są wrogowie, którzy trochę się do niej zbliżają.

P.s. szukałem trochę na temat kwestii staminy, ale nie znalazłem niczego, co związane by było z samym dlc.

A i jeszcze jedno - te poziomy są owszem, super, ale wiem, że gdybym desperacko szukał wszystkich tych ulepszeń, to nie bawiłbym się dobrze. Naturalnie zwiedzając świat bez ściągawek zdobyłem 16-17 level Scadutree i na tym poziomie ją przeszedłem bez poczucia słabości.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-13 23:50:01
13.11.2024 23:09
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ha, ma się tę intuicję.

Dodatek na ps4 zadziałał dokladnie tak jak mówiłem :D.

Ale
Się
Cieszę

Wątek sobie pożyje.
Mój top 1 boss pochodzi właśnie z tego DLC i większość plasuje się w pierwszej piątce/dziesiątce. Zobaczysz też nieco nową/starą filozofię budowy lokacji.

Co do nowego systemu awansowania - ładuj te nowe punkty, bo bez nich trudność może być lekko przegięta :). Ja przeszedłem DLC z mieczem Dama oraz z dedykowanym pod tę broń popiołem wojny, zwanym Postawa Skrzydła. Polecam zapoznać się z nowymi mieczami, bo niektóre są świetne. DLC wprowadza ogrom nowych mechanik, od ciekawych broni, po widowiskowe popioły wojny, mechaniki parowania rodem z Sekiro, a nawet sztuki walki. Do wyboru, do koloru. Możesz zostać przy swoich obecnych broniach, ale dla miłośników szybkich mieczy jest naprawdę w czym wybierać.

Może Cię korcić, aby nie korzystać z nowego systemu awansowania, ale może nie rób sobie tego.

Oczywiście zdawaj relację z każdego etapu i swoich wrażeń:).

Co do odpoczynku od ciężkich przeciwników.
Hehe :).

Ale te znajdźki do nowego systemu levelowania pomagają. I teraz uwaga - możesz je znaleźć na mapie, a część jest noszona przez przeciwników z garnkami na głowie, o czym się zorientowałem po 80 h gry.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-13 23:19:13
12.11.2024 23:04
Minas Morgul
Minas Morgul
257

No i Cię wyjaśnił.
Korea Północna dobra :).

Jest jak jest.

12.11.2024 11:04
Minas Morgul
Minas Morgul
257

M. Meissner na TT - miałaby rzekomo być kandydatką do oddziału zajmującego się kontaktami z krajami UE. Głównie ploteczki.

Natomiast uczciwie powiem, że im mniej tych fatalistycznych wizji się sprawdzi, tym bardziej się ucieszę. O ile wygra pragmatyzm oraz zrozumienie, że Chiny, Iran i Rosja to system naczyń połączonych.

12.11.2024 10:12
Minas Morgul
Minas Morgul
257

No tak, myślę że po doborze ekipy dość szybko okaże się, czy ziszczą się obawy o izolacjonizm Stanów.

11.11.2024 18:44
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Myślę że to jedno konto, więc pewnie tak :).

Na quora piszą, że masz wsteczną kompatybilność, więc nie będzie problemu z ew kupnem ps5 i graniem na jednej licencji.

11.11.2024 18:33
Minas Morgul
Minas Morgul
257

To są trudne pytania, ale wiem, że mam cyfrową edycję ER na PS5 I po prostu mam do wyboru, czy chcę instalować wersję ps4 czy ps5.
Mogę je zmieniać w ramach jednego kodu.

Moim zdaniem to są kwestie dotyczące bardziej kompatybilności, niż licencji :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-11 18:35:03
11.11.2024 18:17
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Kwisatz - mam nawet pomysł na najbardziej sadystyczny gameplay.

spoiler start

robisz skrupulatnie cały Quest Ranni tylko po to, by wybrać w ostatniej chwili zakończenie Złotej Maski

spoiler stop

thalar
Śmiało kontynuuj opis swoich zmagań z DLC w tym wątku. Dlc ma swój dedykowany, ale w sumie wszyscy piszą i tak tu :).

I zgadzam się z Twoimi wnioskami. U mnie ta gra awansowała do ulubionej gry w ostatnim dwudziestoleciu, ale chyba głównie dlatego, że był to mój pierwszy Soulslike, dlatego zrobił wówczas potężne wrażenie.
Mimo to, śmiało mogę godzinami mówić o elementach, które są mniej lub bardziej problematyczne.
Np. Z jednej strony, jeśli grasz wyzwanie, to duży i otwarty świat ER sprawia, że nie jest oczywiste, gdzie się udać i co robić w jakiej kolejności. Jeśli przegapisz coś z początku - a o to łatwo - to po powrocie może się okazać, że przeciwnik pada na 3 uderzenia. To jest jednak głównie problem związany z pierwszym przejściem. Przy kolejnych można sobie wykroić samemu swoje liniowe, ulubione doświadczenie, co zresztą robię.

A co do pustości świata, to też się zgadzam. Z jednej strony skondensowany świat praktycznie zawsze daje bardziej intensywne wrażenia i obiektywnie chyba zawsze jest lepszy, ale spędziłem godziny robiąc patataj na koniku skaczac sobie bez celu lub próbując się przekonać czy jestem w stanie wskoczyć na jakąś półkę. Innym razem po prostu próbowałem odpocząć po jakiejś ciężkiej potyczce i zanurzałem się w tym melancholijnym, spokojnym, kojącym świecie i muzyce. Moim zdaniem te kontrasty (z jednej strony akcja, rozkręcona adrenaliny, a z drugiej lekko senna atmosfera i przyjemne widoczki, zestawienie piękna i brzydoty) zagrały fenomenalnie po całości.

11.11.2024 08:54
Minas Morgul
😍
Minas Morgul
257

Fanfary!!!

Gratuluję :).
Jak wrażenia końcowe z samej podstawki?
I jakie plany dalej?

10.11.2024 19:37
Minas Morgul
odpowiedz
Minas Morgul
257
Wideo

A jeszcze z kronikarskiego obowiązku wrzucę porównanie ER na Ps5 i Ps5 Pro, do którego się dokopałem.

Autentycznie rozważyłbym zamianę ps5 zwykłego na pro, gdyby to się wiązało ze stabilbymi klatkami na 60.

A tak, szkoda pieniędzy. Chociaż! Spodziewałem się, że to będzie wyglądać gorzej. Poczeka się na PS6 lub do tego czasu sprawię sobie jakiś sensowny PC, żeby ograć mody.
https://youtu.be/DboUQbAlVy4?si=7tqvfxloUhPdfyFv

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-10 19:48:24
10.11.2024 19:31
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A w zasadzie to żegna swojego zaniedbanego

spoiler start

synalka, któremu zafundował z Mariką dzieciństwo w kazamatach

spoiler stop

Xandon - dzięki, jestem teraz na EB i unikanie gwiazdeczek konno jest bardzo przyjemne.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-10 19:32:42
08.11.2024 22:17
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Nie mam ps4, ale przeczytałem teraz w googlach, że na ps4 gra nie wymaga połączenia do uruchomienia jej :).

A na ps5 raz mi się zdarzyło, że nie miałem internetu i bez niego uruchomiłem grę :).

Oni chyba się nie przejmują weryfikacją cyfrowych edycji. To nie jest coś, co się spienięża i wymienia... chyba? Dlatego z offline nie powinno być problemu.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-08 22:20:19
08.11.2024 22:10
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Nie chcę Ci źle doradzić, ale wiem, że Soulsy/ER notorycznie potrafiły mi się zwyczajnie nie połączyć i gra sobie przechodziła w tryb offline. Nigdy nie przytrafiło mi się to, żebym nie mógł zagrać w ER mimo braku połączenia.

08.11.2024 21:54
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Właśnie podobno można, był jakiś patch który to dodał.

A co do DLC to faktycznie skłaniam się ku temu, co pisał Xandon - ten poziom nie jest aż tak straszny, ot po prostu od razu startujesz z takimi bossikami jak ci, których teraz widzisz.

A przy jednym miałem tak, że po jego pokonaniu czulem przez chwilę pustkę, wiec rozumiem kwestię Radagona :).
Ja też go uwielbiam i jest w mojej topce.

08.11.2024 21:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

W sumie może...

Po prostu na przestrzeni ostatnich 2-3 lat człowiek naogladał się tylu nowych profili, które ni z tego ni z owego zalatują konfą ukropolinem, że już łapie odruch Pawłowa.

Przepraszam, jeśli jesteś inny.

08.11.2024 21:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Strasznie miło mi To czytać. U mnie to wyglądało tak, że jak zobaczyłem jego cinematic, jak stoi z tym uniesionym wysoko młotem, to przeszły mi ciary po plecach.

Ja po prostu kocham ten archetyp wroga, czyli humanoidalny półbóg, który się nie patyczkuje w tańcu.

Natomiast w ten archetyp wpisuje się kilku bossów z DLC, więc jestem ciekaw, czy to odbierzesz tak jak ja :).

BTW. Tu wrzuta do Xandona

Xandon, a próbowałeś już robić Elden Beast konno?

08.11.2024 21:30
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Rusek w autobusie robi
Łe łe łe
A autobus mknie

08.11.2024 00:18
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Tak, co do cinematica, to chodzi o ten pierwszy "pokaz slajdów" przy rozpoczęciu rozgrywki :).

Rozmiar DLC jest monumentalny. Miyazaki zażartował, że mapa w DLC ma rozmiar Pogrobna. Wyszło, że powierzchnię ma większą, ale to, czego nie dopowiedział to to, że mapa nie oddaje wertykalnosci terenów. Masz zagospodarowane podziemne czeluści, góry, osady, czasem w ramach jednego punktu na mapie.

Niby coś pomiędzy 30%-40% podstawki, natomiast czasowo może się okazać zaskakująco długie, bo wyzwania są ciężkie już od samego początku:).

Powiem wprost - to mogłaby być spokojnie osobna produkcja i nikt by się nie pogniewał. Ten DLC zajął mi chyba podobny czas, co Dark Souls 3.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-08 00:20:09
07.11.2024 23:07
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Hej Thalar, don't go hollow! Już blisko jest :).

Ofnir może być najprostszym lub najtrudniejszym bossem w tej grze. Dlatego, że im więcej zawartości zobaczyłeś i im więcej wiedzy mu przekazałeś, tym zna więcej czarów, sztuczek i robi się bardziej wredny.

Da się go generalnie zatłuc podczas dialogu (atakując w dobrym momencie), ale wchodząc z nim w walkę "fair play" on ma potencjał do bycia jednym z najtrudniejszych bossów w grze.

HL też jest mocno przeskalowany, agresywny i wali jak czołg. Końcowi bossowie są niesamowicie przeskalowani, a powiedzmy wprost - Ty grasz challenge. Ci bossowie są zoptymizowani pod taki styl, że korzystasz z buffów, korzystasz z przegiętych popiołów wojny i przy okazji zadzwonisz w dzwoneczek do przywołań, a i tak Cię z 7-8 razy zmiotą.
Już widziałem tych różnych soulsowych mistrzów, którzy podchodzili do eldeńskich bossów podobnie jak Ty. Po 80-120 wywrotkach był komentarz: "e, wcale to nie takie trudne". Bo grając na określonych przez siebie zasadach, grasz tak naprawdę dość ciężke wyzwanie. Czyli zwykłe ataki i rolle.

Ale powiem Ci, że gram tak samo. Bossowie w DLC schodzili mi średnio po 4 wieczory każdy. Ludzie już olali dlc, bo każdy przeszedł, a ja byłem w połowie. Przy czym ja wiem, że jestem w te gry przeciętny - uczę się dość wolno. Ale też wiem, że każdego bossa pokonam uporem. Można też tak jak Xandon, czy Bukary - mózgiem:) jak to w RPG.

W każdym razie wiedź, że nie jesteś sam na tej łajbie. Pokonałem wszystkie wyzwania w DLC I zauważyłem, że jeszcze mam kawałek podstawki do skończenia. Co mnie teraz zatrzymało? Ofnir... zgłupiałem i już nie umiem z nim walczyć :).

A co do wpisów, to tak. Chyba obydwaj z Xandonem śledzimy Twoją ścieżkę. To trochę ten mechanizm, jak pokazujesz komuś swój ulubiony film i wiesz, że za chwilę ulubiony moment i czekasz na jego reakcję.

Żeby wejść do DLC musisz mieć pokonanego Mohga i Radahna. Następnie wchodzisz do areny Mohga, rozmawiasz z NPC i dotykasz ręki Miqueli.
Pokonałem obydwu po linii najmniejszego oporu, byle tylko dostać się do DLC. Miałem wówczas ze 116 poziom i tak rozpocząłem dodatek.

BTW

spoiler start


Marika to Radagon, Radagon to Marika. 2 bóstwa w jednym, dodatkowo mające ze sobą dzieci. Radagon to alter ego Mariki, które jednocześnie ma swoją autonomię.
Z grubsza mamy taką sytuację, że Ranni w wyniku spisku zabija swoje ciało oraz duszę Godwyna, syna Mariki. Ta, żałobie i gniewie roztrzaskuje eldeński krąg i w pierwszym cinematicu widzisz kobiecą sylwetkę uderzającą młotem w Eldeński Krąg. Po chwili jest zmiana i w ten krąg uderza mężczyzna - on probuje go naprawić. To właśnie Radagon.
Strasznie lubię ten motyw, bo de facto pierwszy cinematic podaje Ci na tacy jedną z największych tajemnic, jaką serwuje ta gra, ale jesteś w stanie ją dostrzec wyłącznie po przejściu gry. Jest to chyba jeden z moich ulubionych zabiegów fabularnych, jakie widziałem

spoiler stop

A i pocieszę - DLC chyba nauczył mnie największej pokory. Tam większość bossów jest taka, jak końcówka tej gry. Ale jest też plus - agresywne i odważne podejście procentuje.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-07 23:25:47
07.11.2024 15:14
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Fakt, to że Dugin jest szurem nawet jak na ruskie standardy to racja.

To, że ruskie upatrywały sobie sojuszy w Europie to też racja.

Natomiast przebija się jakaś wizja pokoju, gdzie mamy linię demarkacyjną, strefę zdemilitaryzowaną, gdzie wojska międzynarodowe miałyby stać na tym skrawku. Szkopuł w tym, że z tego co krąży w necie (znowu - ciężko mi powiedzieć na ile to jest w ogóle prawda) wynika, że to Europa miałaby pilnować tego grajdołu i beczki prochu, bez większego udziału USA.

Dojście do porozumienia w tej sprawie w Europie wydaje się dość karkołomne.

To, o co gra się rozgrywa, to to czy na stole leży coś więcej niż kolejna wersja Mińska ze słabymi odstraszaczami dla Rosji. Potencjalny brak udziału Stanów w tym przedsięwzięciu sprawia, że to Europa musi się ogarnąć. I musi chcieć.

07.11.2024 11:04
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Qverty - po czynach ich poznacie. Dopóki Francja mówiła jedno, a robiła drugie było ok, to samo będzie z nową administracją USA. Nie mam zamiaru oceniać ich retoryki, jeśli za tym pójdą rozsądne czyny. A USA ma najwięcej do powiedzenia. Oczywiście nie mam zamiaru przemilczeć, że poprzednia administracja dala d* i podobnie było zresztą z krajami UE (zresztą i sama Ukraina ma swoje za uszami). Teraz jest nowe otwarcie i osobiście nie widzę powodów do radości. Ale niektórzy widzą i próbuję zrozumieć ten punkt widzenia.

Btw. Mam nadzieję, że uradowany Dugin posmutnieje, że ruskom w ich milgrupach na telegramie miny zrzedną i srogo się zawiodą na nowej administracji, bo Trump im taki numer wywinie.

No właśnie - myślisz, że wywinie?

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-07 11:11:45
07.11.2024 10:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Nasz wspólny obserwowany, M. Meissner wspomniał. Bardziej plota, ale...
Autentycznie nie można sobie wyobrazić osoby, która ma większą pogardę do tej części świata.

07.11.2024 10:36
Minas Morgul
3
odpowiedz
13 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Ja Wam wyjaśnię coś w prostych słowach. Wielu z Was uważa, że istotne z punktu widzenia Polski jest to, kto tam w Stanach rządzi. A tymczasem Polska po prostu potrzebuje oparcia w silniejszym sojuszniku i tam szuka protekcji.
W obecnych warunkach politycznych, to nie USA, a właśnie Rosja jest naturalnym sojusznikiem Polski w budowaniu jej bezpieczeństwa. I to tam powinna się udać Polska w poszukiwaniu długotrwałej stabilności.

Ja tego co prawda nie wymyśliłem, ale tak uważa nowa potencjalna kandydatka do Dpt. Stanu ds kontaktów z krajami UE.

Ale przynajmniej lewaków tyłek boli.

Wydaje mi się, że u niektórych pojawia się takie myślenie, że: "dobrze, że wygrał Trump, ale też po cichu liczę na to, że okaże się kłamcą i nie zacznie realizować tego, co mówi".

Mało się w tym temacie wypowiadam, ale mnie tez juz pozostało głównie życzeniowe myślenie, że ktoś może mimo wszystko tam trzezwo myśli.

A odpowiadając:
Wyjście z NATO - zakładam, że nie
Cła - zakładam, że będą, ale z UE
Zgniły Pokój na Ukrainie i jakiś Mińsk 3.0 - najpewniej.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-07 10:38:58
03.11.2024 23:07
Minas Morgul
Minas Morgul
257

To był chyba glowny zarzut Xandona do walk ze smokami :) że się ciągną bardzo długo.

Ja lubię, natomiast nasz koleżka rzeczywiście czasem znika na zbyt długi czas i trudno go trafić. Ja go akurat uwielbiam z wielu powodów, zwłaszcza jego lore, ale fakt - trochę to trwa :)

Przy okazji sam smok jest dość odmienny od innych. I może zarzucę czymś, co ociera się lekko o spoiler?

spoiler start

w dlc do ER jest też pewien smok, który jak najbardziej zasługuje na miano Midira 2.0, a to dlatego, że jest absolutną bestią, psychopatą i również jest zupełnie odmienny od wszystkiego, co widzisz :)

spoiler stop

BTW. Co do DS2, to powoli do przodu, od kilku dni grywam co wieczór po prawie 3 tygodniach przerwy od grania w ogóle. Jest super, chociaż rozmieszczenie wrogów i trudności - jakby to powiedzieć - terenowe, daja mi czasem popalić:)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-03 23:08:34
03.11.2024 00:49
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Dali mi do wiwatu za pierwszym podejściem. Obecnie mam ich przećwiczonych, ale to ciągle endgejmowa lokacja z mobkami, które nie tylko mają spore obrażenia, ale również ciekawą kompozycję ciosów.

03.11.2024 00:44
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Sledzenie twojej podrozy przez Lands Beetween stalo sie takim moim "guilty pleasure".
Przypominasz mi "stare dobre czasy". ;P ;)

No właśnie, niech kolega zabiera się szybko za DLC :)

A i propsy za Maliketha, wszystko w tym bossie kipi od zajebistości, a kwestia dialogowa jest wisienką na torcie.

Co do zagadki:

spoiler start


Ds1, Ds2, Ds3? :)

spoiler stop

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-03 00:50:50
03.11.2024 00:22
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Pięknie, tym razem wyszło Ci to naprawdę zabawnie, bo zwykle Bestialski Duchowny wydaje się bardziej formalnością, a sam Maliketh już potrafi dać ludziom MEGA mocno popalić. Niby ma naprawdę mało hp, ale jego mobilność i agresja czasem niektórych przerasta. To też polaryzujący boss. Jedni go łapią od razu, a inni męczą godzinami. I osobiście poznałem osobę, której łatwiej poszło z Malenią, niż z nim. I masz :). Witamy w grach FS. Jeśli o mnie chodzi, to bliżej mi do Twojego doświadczenia. Dużo się przemieszcza, bije ogromne ilości obrażeń, ale w gruncie rzeczy jakoś idzie załapać, kiedy zaatakuje, a kiedy coś markuje.

Natomiast wiem co czujesz. W DLC jest jeden niesamowity boss, na którego ogromnie czekałem i też mi padł z 1 podejściem. I do dzisiaj nawet nie widziałem całego zestawu ciosów tej postaci.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-03 00:24:33
02.11.2024 23:43
Minas Morgul
😃
Minas Morgul
257

Faktycznie, czyli piesek okazal się formalnością?

A właśnie, Xandon.

Pisząc ten elaborat o trójcy bossów i ich trudności to wydawało mi się, że Messmer to jest dla typowego doświadczonego gracza boss na kilkanaście prób, Malenia na kilkadziesiąt, a PCR na kilkaset

Może coś w tym jest. Trudność Malenii ocenia mi się dziwnie, bo gdy pierwszy raz do niej podchodziłem (i za drugim przejściu to damo), to i w samym Eldenie nie miałem doświadczenia. Teraz jednak jest mi łatwiej.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-02 23:48:04
02.11.2024 23:38
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Godskini za 1 razem przy Twoim buildzie - nieźle. Ludzie załatwiają ich garnkami nasennymi, a przynajmniej pomagają tak sobie.

Ja nie, ale za to ja lubię zablokować grubego na kolumnie, gdy atakuje rollem i nagle jest prościej :).

Swoją drogą, spełniłeś właśnie wszystkie wymogi do wejścia do DLC, czyli pokonanie Mohga i Radahna. Gdybyś miał DLC, to w miejscówce Mohga miałbyś właśnie wejście do DLC :). Bardzo lubię tego bossa również. Oczywiście gram na niego z łezką, ale jego druga faza nawet do dziś wydaje mi się trochę szalona. Chyba najtrudniejszą rzeczą w nim wydają mi się opóźnione ataki - ale o ile bardzo dobrze czytam opóźnione ataki Margita, tak tutaj zawsze o ułamek sekundy za szybko rolluję i obrywam:).

Co do poziomu trudności lokacji, to ja się zgadzam z tym co piszesz. Wysokość upadku, częstość ognisk, mniej biegania do bossów. To są totalne ułatwienia względem Soulsów. Chyba jedyna "ścieżka zdrowia" w ER to właśnie bieg do Loretty. Jak próbowałem sobie skracać drogę, notorycznie byłem strącany w przepaść podczas skoku przez dach - przez któregoś z kryształowych łuczników. Ostatecznie jednak oni chyba wycofali się z formuły biegania do bossów, prawdopodobnie przez wzgląd na trudność tych ostatnich. Gdyby droga do Malenii wyglądała tak jak do Nito... :)))).
Chociaż, akurat bieganie po Elphael nie jest takie złe. To jednak jedna z moich ulubionych lokacji ze względu na sam design, rozmieszczenie wrogów oraz ich rodzaj.

I wracając jeszcze do kwestii poziomu trudności - początkowo dlc jest trochę tak jak początek ER :). Niby masz dużo hp, ale wrogowie wydają się zjadać Cię na śniadanie. Później jest lepiej. Masz też bardzo mocno wertykalny świat, mocno ze sobą połączony, choć to trochę inna filozofia niż ds1. Na uwagę zasługują tam na pewno bossowie. Topka 3-4 bossów w grach soulsowych w ogóle, pochodzi z tego dlc. Przy czym jest trochę mniej AoE i bossowie premiują agresywne podejście do nich:). I się na nich trochę pada :).

Ogólnie jednak jest jak piszesz, ER nie jest w najmniejszym stopniu tak opresyjny jak reszta Soulsów, raczej ma swoje momenty :).

01.11.2024 22:47
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A i jak tam nasz bossik z pałacu pewnej dynastii?

01.11.2024 22:39
Minas Morgul
Minas Morgul
257

A co w takim razie z Popiołami wojny? Używasz?

Malenia nie jest taka mocna, jeśli potraktuje się ją szybkimi ciosami z doskoku. Dodatkowo, łatwo wyprowadzić jej przełamanie postawy i załadować kryta, ale to nie Twój build. Jest też wrażliwa na mróz.

Co do Twoich liczb.
Mnie się nie wydaje, że podczas moich prób, przy pierwszych 150 podejściach nie widziałem jej drugiej fazy aż 3 razy :). Bardziej z raz, max 2. Przy pierwszym przejściu pokonałem ją z pomocą średnio ulepszonego mimika, a za drugim normalnie. Nie liczyłem tych podejść. Ale tam spokojnie siadło z 600-700. Może więcej? Chyba 2,5 tygodnia w krótkich sesjach. Tyle, ile miałem czasu. Pamiętam, że po około 100 razach wydawało mi się, że szło mi gorzej, niż za pierwszymi 10 podejściami:)

Już nawet końcowy boss dlc siadł w 300 i moja nauka tego bossa wydawała mi się szybsza, niż w wypadku Malenii. W jej przypadku "coś tam" zaczynałem łapać po 250 upadkach, ale jeszcze bez szału. Teraz pewnie bym ją raz na 15 podejść pokonał.

Ona ma ten swój Waterfowl Dance, który zawsze odpala, gdy pasek życia spadnie jej poniżej pewnego poziomu. Jak dostanie srogie lanie, to po prostu biegniesz za siebie i tak unikniesz wszystkiego. Da się tego tańca unikać również normalnie. Gdy jest w powietrzu, robisz wokół niej kółko i odskakujesz w innym kierunku. Jest na to tutorial na yt, ja to trochę już na czuja robię. Chodzi o to, zeby ją zmylić. Obecnie wydaje mi się, że to jej inne ciosy są trudniejsze.

I żebyśmy mieli jasność, o jakiej skali mówimy. Niektórzy streamerzy pokonali ją po 600-1200-1700 próbach. Takiemu Tamae zajęło to 30 h bez przerwy za pierwszym razem. Ja nie znam przypadków, że ktoś tego bossa zrobił za 1 razem, chyba, że od razu grasz specyficznym buildem, który wysadza wszechświat w powietrze.

Ba, nawet Ginomachino potrafi się wywalić na bossie 20x, nim się nauczy. Fakt, on się uczy szybko, my wolniej :).
A Malenia to n leveli wyższe wyzwanie niż Friede.

To zabrzmi jak coś na granicy odklejenia, ale 150 podejść bez buffów, czarów, przegiętych popiołów i 3krotne wejście do 2 fazy to takie... hm - normalka łamane na nieźle. Ludzie, którzy mieli zaliczone poważne wyzwania w DS, robili ją w 600-700 podejściach, stosując jednocześnie buffy.

Oczywiście nie zachęcam do uczenia się jej przez 2 tygodnie. To już specyficzna forma rozrywki (którą niestety lubię :D) Po kilku dniach jednakże ona zaczyna człowiekowi klikać i widzisz w tym powtarzalny schemat. I po tej gehennie dokumentnie każdy stwierdzał (w tym ja) - "ona nie jest taka straszna", mimo że jest ;)))

Edit - Malenia nauczyła mnie tego, że to nie build jest problemem, tylko znajomość jej movesetu. Bo spędziłem godziny na poszukiwaniu przedmiotów celem przebudowania postaci i co? I nic. Ona przez bardzo długi czas była jednym z największych wyzwań. Może niektórzy mają talent do robienia "agility queens" szybciej i może zajmie im z 2-3h, ale dla większości graczy ona jest "górą do zdobycia", jak kiedyś rzekł Xandon w kontekście innego bossa o podobnym sexapilu.

BTW. Powinieneś zauważyć ciekawą rzecz - użytkownicy ciężkich broni mają przy niej trochę ciężko:). Ok, jednej strony mogą ją powalić. Ale weź toto traf, jak na jedno twoje zamachnięcie ona zdąży odskoczyć 2x i rozpocząć combo ;)

Nie jesteś kiepski - ten boss naprawdę jest takim wyzwaniem. Spolecznosc soulsowa nie była na coś takiego gotowa w momencie wyjścia podstawki. Po prostu jedyne pytanie, czy Ci się chce. A jak nie, to nie ma co sobie zawracać nią głowę na siłę. :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-11-01 23:23:44
30.10.2024 08:53
Minas Morgul
3
Minas Morgul
257

Albo...

Prezydent go ułaskawia.
A Cedep robi grę o biznesmenie, który ucieka z Dominikany przed agresywnymi więźniami.
Tytuł gry: Red Bad Redemption.

26.10.2024 21:02
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Lubię Twoje posty dot. buildów, ale ten czytało mi się wyjątkowo ciekawie.

Tu jest wszystko, co chcę kiedyś wypróbować: sztylety, dual wielding, wysoko zróżnicowany build.

Oczywiście po tym, jak przejdę DS2 wielką bronią.

Z ciekawości, dużo miałeś żonglerki talizmanami i łezkami? Ten styl walki pozwala na taką różnorodność, ze pewnie można przebierać w opcjach w zależności od starcia?

25.10.2024 21:31
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Co do

spoiler start

trolla

spoiler stop

, o którym pisałem, to opis jego inkantacji:

spoiler start

The name of the ancient troll warrior Theodorix lives on — as a hero of the War against the Giants.
Jest powiedziane, że co za dużo to nie zdrowo i ludzie, którzy nie znają umiaru i pożerają serca smoków, przemieniają się w to z czym walczyłeś:). Tylko tutaj pożeraczem serc byl troll i nie wyszło mu na zdrowie

spoiler stop

Orędownik wynaturzeniec - bardzo zwinna wersja znanego bossika. Trafiłem na niego dopiero za 3 przejściem gry :D.

Co do żołnierzy drakonidów. Społeczność ER spędziła długie debaty nad tym, czy w jakikolwiek sposób da się tych żołnierzy zabić. Do dziś chyba nikt nie zna chyba sposobu, bo pozbycie się ślimaków chyba też nie pomaga.

Co do kolejności zwiedzania, to pod względem dawkowania wrażeń, mam taką samą kolejność jak Xandon.

spoiler start


Pałac Dynastii - raczej najprostsza lokacja z tych trzech, choć kojarzy mi się mocno z DS2 :). Do relatywnie szybkiego zrobienia.

Święte Drzewo i to, co za nim - w moim subiektywbyn odczuciu, trudniejsze od powyższej i absolutnie spektakularne pod względem zaprojektowania. To jedna z moich ulubionych lokacji w ER w ogóle, zarówno ze względu na projekt, jak i moby. Uwielbiam tam wracać za każdym razem.

I w następnej kolejności Farum, bo to główny quest. Sama lokacja też kapitalna.

spoiler stop

Ale oczywiście sam sobie wybierz co chcesz zobaczyć najpierw :)

25.10.2024 09:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

O byciu najpotężniejszym Magma Wyrmem, który dostaje po kasku od przerośniętych ośmiornic krążyły gdzieś już kiedyś memy :D.
Ja na to nie wpadłem.

Poczytałem sobie o nim i jegomość podobno był w przeszłości.

spoiler start

trollem

spoiler stop

23.10.2024 23:33
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Faktycznie zostało samo mięsko, jeśli chodzi o bossów, chociaż bardzo wysoko cenię tych wcześniejszych, a nawet tych zupełnie wczesnych, jak pierwszy Margit.

Z pokonywaniem pani M za 1 podejściem... raczej nietrudno mi w to uwierzyć. To pewnie się zdarza, ale raczej rzadko. Sam miałem dziwną przeprawę z Bloodbornem, gdzie Orphan padł za... nie pamiętam - 13-18 razem? Ludwig za trzecim, a do którego bossa podchodziłem ponad 20x? Poczciwy i łagodny Rom.
Czasami radzimy sobie z trudnymi rzeczami, a zatrzyma nas coś trywialnego.
Niestety Malenia nie wpadła w powyższy worek, więc zrobiła mi jesień średniowiecza:).
Łza naśladowcy mocno ułatwia tę walkę. W ogóle chyba za 1 razem użyłem łzy. Łza łzą, bo bez ulepszeń skończyła się szybko, ale później nie dawało mi to spokoju i zrobiłem ją bez tego. I wtedy właśnie ją bardzo polubiłem.

Jeśli chodzi o Zimową Krainę, to mówiąc o sobie - również miałem pozytywne odczucia. Spędziłem tam bardzo dużo czasu. Część kolegów w tym momencie już jednak zazwyczaj przyspieszała grę, bo co tu się dziwić. Nie ma co błądzić w śniegu, skoro tyle ciekawych rzeczy się czai gdzie indziej. Mimo to - są tam fajne miejsca i ciekawe momenty :). Choćby ta mini zagadeczka z meduzą.

Bohaterowie Zamor to jedne z moich ulubionych mobów, właśnie ze względu na swoją finezję i taneczność. Szalona wioska również robi robotę. Niby prosty reskin
(chyba?), ale dodaje jednak nową warstwę.

A propos miśków. One w Eldenie bywają zrobione w tak budzący grozę i respekt sposób, że przez pierwsza 2 przejścia się ich zwyczajnie bałem :)))).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-23 23:34:09
22.10.2024 23:40
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki Thalar!
O dziwo chyba wypróbuję tę mechanikę w DS2 :)

Co do bossów, to nie wliczając jeszcze minibossów, na szybko byłem w stanie wymienić kilku innych. Lista na pewno jest dłuższą, ale nie jakoś niesamowicie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-22 23:42:07
22.10.2024 22:19
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Fajnie, ja zazwyczaj skupiam się właśnie na znalezieniu teleportu w podziemia i na Ordinie :).
To są te miejsca, które trzeba koniecznie zobaczyć i sprawdzić jakie sekrety kryją - warto.

A już sama zimowa kraina - tak jak Ty uważam, że sama mgła jest lekko męcząca, ale ku własnemu zaskoczeniu, całkiem sporo tam zwiedziłem.

Co do trudności, to oczywiście teraz czeka Cię topka wyzwań, natomiast chyba nie jest to aż taka różnica w porównaniu do tego, co teraz widzisz :).

Przypomnisz mi, jak się te miecze nazywają?
Od roku trąbię na lewo i prawo, jaki to Elden nie jest cudowny, bo ma fajnie wykonaną walkę na dwie bronie. Oczywiście ani razu tak nie zagrałem :D.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-22 22:19:51
22.10.2024 19:31
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Bardzo popieram to, co napisał Xandon - Ordina jest bardzo fajna i wszystko co kryje też jest bardzo fajne.

A do tego jest jeszcze osobny portal w zimowej krainie, który prowadzi gdzieś w podziemia.

Ja bym zaczął od tych krain właśnie, a później Farum.
Ale uwaga! Zarówno w tych krainach, jak i w Farum Azula znajdziesz kilka potężnych przedmiotów, talizmanów itp. Jeśli więc trafiłbys na coś trudnego, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wrócić do Farum i tam pozwiedzać oraz się wzmocnić.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-22 19:40:44
21.10.2024 22:33
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ja w sumie tylko przy pierwszym przejściu miałem problem z tym mozolnym biciem po kostkach, ale ta faza jest względnie krótka :). Obecnie to nawet lubię.

W drugiej, pamiętam, że frustrowały mnie próby bicia go po łapkach, ale okazało się, że są sposoby. Ciekawe, jak ludzie robią go Starfistami?

Na przestrzeni czasu, odbiór tego bossa poprawił się u mnie. Ale to chyba normalne, bo nauczyłem się i oswoiłem z pewnymi mechanikami, które początkowo mnie denerwowały.

Bossik też mocno zapisał się w środowisku graczy grających wyzwania. Wszelkie no hity i innego rodzaju ograniczniki - większość tych graczy zawsze zadaje sobie pytanie - jak mój build poradzi sobie z Rykardem (o ile go grają) i jak mój build poradzi sobie z Fire Giantem :)

Z Olbrzymem łączy się także przegenialny lore.

A i właśnie
thalar

Odnośnie progresu

spoiler start


Po pokonaniu Olbrzyma, moim zdaniem, jest dobry moment by poszukać sobie różnych wcześniejszych ukrytych miejsc, zwiedzić sobie śnieżną krainę, zrobić lekki krok wstecz. On jest bossem głównego questa.
Zawsze miałem wrażenie, że po nim, wydarzenia z głównej linii fabularnej przyspieszają :).

Ale to tylko moja rada/opinia.

spoiler stop

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-21 23:28:30
20.10.2024 14:52
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Znam znam :)
Oglądałem wszystkich zawodników i oczywiście największe wrażenie zrobił ten, który go pokonał pałką +0.

A co do wad BBK, to ja śmiało mogę o nich rozmawiać :)

I tak, Gniazdo powiedział jedną rzecz, z którą się zgadzam - BBK jest fajny, ale wadą walki jest ukształtowanie terenu, gdzie wyszło mu (a nie sprawdziłem tego), że rolle pod górkę mają wpływ na to, czy czegoś unikniemy, czy nie :). I że przez to walka staje się mniej przewidywalna. I że lepiej by to wyszło, gdyby dać go na bardziej płaski teren - zgoda.

Chociaż ja sam przyznam, że pamiętam głównie to, że nasz milusiński wali jak czołg i jest bardzo agresywny;)

19.10.2024 13:52
Minas Morgul
14
odpowiedz
Minas Morgul
257

W kolejnym wywiadzie producent gry zapewnił, że nie będzie ona samochodówką.

A to dopiero początek listy.

19.10.2024 10:56
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki, wygląda to naprawdę fajnie i miodnie.
Zwłaszcza, że o tytule już słyszałem:).

Dodaję do listy. W sumie to w tym tempie być może będę miał w co grać, nim FS wypuści jakiś nowy tytuł:)

19.10.2024 10:46
Minas Morgul
Minas Morgul
257

O wow,

Kraby? To powiem Ci, że chyba radzisz sobie znacznie lepiej niż Ci się wydaje. Ja do dzisiaj tych dziadów unikam jak tylko mogę, bo wcale nie są proste :). A jak już muszę zawalczyć, często obrywam.

Myślę, że jak połączysz z połowę rad, które dal Xandon i Thalar, to będzie dużo prościej.

Ale tak - ta gra jest trudna. Jeśli to pierwszy Soulslike, to pewnie wyda Ci się jedną z najcięższych gier :). Ale jak wspominałem - im dalej w las tym przyjemniej. Jak zobaczysz, że niektórzy bossowie są chwilowo za trudni, wróć do nich później.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-19 10:52:29
18.10.2024 23:42
Minas Morgul
😃
Minas Morgul
257

Niszczy mnie to za każdym razem gdy to widzę :D.

Obrazek z serii the longer you look the worse it gets :).

Brakuje jeszcze przeuroczego peta pomocnika.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-18 23:43:58
18.10.2024 22:23
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Powtarzałem się już w tym temacie wiele razy, ale

spoiler start


Za każdym razem jak czytam o Black Blade Kindred, to muszę coś skomentować, bo to był mój pierwszy chrzest bojowy, który nauczył mnie trochę Soulslike. Moje doświadczenie dzieli się na czas sprzed pokonania BBK i po.
Gdy zaczynałem, nie wiedziałem kompletnie co robić w tej grze, wszystko mnie zabijało, gralem na fat rollu.

W pierwszych katakumbach ciułałem sztylety i byłem pełen dzikiego samozadowolenia, jak wymyśliłem, żeby te gobliny wywabić jednego po drugim.

Gdzieś tam poczytałem, że summony bardzo pomagają, bardzo ułatwiają. Tylko do tego też, jak się okazało, trzeba było mieć przyzwoite minimum wiedzy, bo ludziom przeważnie chodziło o ulepszonego mimika, a nie pierwszego lepszego zombiaka bez ulepszeń :)

U mnie więc te summony żyły wystarczająco długo, żebym nie nauczył się mechaniki bossa (dlatego, że ich celem jest rozbicie jego uwagi), ale i były wystarczająco słabe, żeby nic nie robiły.
I tak trafiłem na BBK, próbowałem, kombinowałem. Wreszcie raz zapomniałem przyzwać. Myślę - pograne. I miałem rację, ale w końcu czegoś tam uniknąłem i to na fat rollu. Od razu nowe pokłady motywacji i tak, po kilku dniach bestia padła, a ja uwierzyłem we własne siły. Oczywiście nie hejtuję w żaden sposób przyzywania i jak ktoś chce, to super.
Wcześniej myślałem o tym, co w buildzie jest nie tak.

Buildmaking jest rzecz jasna świetny i do dziś mam pozapisywane screenshoty z Xandonowych buildów do wypróbowania.

Co do denerwowania się, o dziwo podszedłem do gry z odpowiednim nastawieniem. Nie znałem gatunku i kolega powiedział mi, że to taka gra, w której się co chwilę pada i jest to częścią doświadczenia. I tak padałem.
Chyba jedynie nerwa potrafiłem złapać w momencie, gdy naszedł mnie moment arogancji. Gdy nauczyłem się jakiegoś pomniejszego przeciwnika i zacząłem go lekceważyć. Przykład? Ptaśki ze sztyletami w Burzowym Zamku. Pokonywałem je cierpliwie i precyzyjnie i było dobrze. Aż tu nagle postanowiłem je odrobinę olać i załatwiły mnie z 8x pod rząd;).

spoiler stop

A tak? Gra mnie również uspokaja. Ja już kiedyś pisałem o moich spostrzeżeniach na ten temat, ale powtórzę się.

Z racji trybu życia jestem osobą bardzo przebodźcowaną. Wszystko wszędzie na raz. Dlatego nie lubię krzykliwych map, wykrzykników, powiadomień, bombardowania cutscenkami, wodotryskami, które mają co 10 sekund odwracać moją uwagę.
Elden jest zaprzeczeniem tego wszystkiego. Raz, że skupiając uwagę na walce z Bossem... skupiasz uwagę na jednej rzeczy. A to piękna odmiana. Gra ma bardzo skromny HUD, nie ma znaczników, dymków, srymków i powiadomień. A w dodatku - ma ten lekko senny, powolny, melancholijny klimat, który zawdzięczamy widoczkom, muzyce, efektom atmosfery.

Tak więc paradoksalnie, mimo że to gra, w której 90-300x padam na pojedynczym bossie, to ER mi bardzo koi nerwy i ogromnie mnie relaksuje. Odcina nadmiar bodźców.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-18 22:29:40
18.10.2024 21:59
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Trochę poszukałem i tak:

1. Zakładam, że masz konia. Konno możesz przemierzać teren szybciej.

2. Absolutnie nie musisz zabijać wszystkiego po drodze. Możesz zapuszczać się gdzie chcesz, a wrogowie stracą na Tobie aggro. Ale mimo wszystko, jak zobaczysz czerwone niebo, to się tam póki co nie pchaj:)

3. Wiedząc to, możesz udać się na poszukiwanie nieco lepszego kija, który wpłynie na czary. Jeden z nich znajduje się na Płaczącym Półwyspie, gdzie można dostać się, jadąc na południowy wschód od miejsca, gdzie jesteś. Tam będą w pewnym momencie ruiny i kostur Królowej półczłowieka, który bodajże skaluje się z siłą i inteligencją. Na początku ładuj większość punktów w int, jeśli brakuje Ci obrażeń.

4. Możesz też użyć kamieni kowalskich, by wzmocnić swoją obecną broń - to robi właśnie najwiekszą różnicę i jest ogromnie odczuwalne. Broń na +3, na tym etapie, to będzie niezła rzecz. Ale je też trzeba znaleźć.

5. W Pogrobnie znajdziesz w pewnym momencie kogoś o imieniu Sellen, która może nauczyć Cię mocnych czarów.

6. Obrona: w tej grze działa to tak, że chcesz mieć lekki pancerz. Mieć lekkie lub średnie obłożenie. Gdy przeciwnik wyprowadza atak, chcesz wykonać unik. Jeśli wykonasz go poprawnie, nie dostaniesz obrażeń, nawet jeśli animacja ataku przez Ciebie przejdzie:).
Ale jeśli to sprawia trudność na początku, to jest tarcza w pogrobnie, która ma absorpcję 100% obrażeń fizycznych. Znajdziesz ją później, w obozie rycerzy, bliżej Burzowego Wzgórza.

7. Pilnuj staminy, jak spadnie Ci zielony pasek, to jesteś bardziej podatny i możliwości Twojej odpowiedzi też są ograniczone :).

8. To normalne, że tu się na początku zdycha cały czas. Miałem to samo, początek potrafi być lekko "szokujący". Moim zdaniem najtrudniejszy jest początek ER oraz końcówka. Jak już się trochę okrzesasz z mechanikami, będzie łatwiej. Przede wszystkim nauczysz się tych wrogów i tego, co mogą Ci zrobić. Postać też się wzmocni.

A i spokojnie możesz sobie to dawkować. Jako ojciec małego dziecka przechodziłem to z kilka miesięcy, bo miałem dziennie na gierki godzinę, między 23 a północą:). Powodzenia i trzymam kciuki, że się nie odbijesz, bo gra jest dłuuuga, ale bardzo wynagradza włożony czas.

18.10.2024 15:25
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dorzucę jeszcze jedną ogólną wskazówkę. Level up i choćby minimalne ulepszenie broni, powoduje na początku wręcz obłędny wzrost siły postaci.

Ciągle trzeba nauczyć się mechanicznie pokonywać wrogów, ale ten początkowy damage robi ogromną robotę. Na początku ok będzie okoliczny las i tereny na południe, w stronę płaczącego Półwyspu. Za bramę bym się jeszcze nie pchał:).

Kilka level upów i będzie znacznie łatwiej.

18.10.2024 08:22
Minas Morgul
Minas Morgul
257

thalar

Ooo, to widzę, że

spoiler start


Nasz odbiór ptaków śmierci jest identyczny.
Wyobraź sobie, że podczas mojego pierwszego przejścia, pominąłem ptaka na Płaczącym Półwyspie, pominąłem ptaka w Caelid - po prostu na nie nie trafiłem. Pierwszy był właśnie ten z zimowej krainy.

To jak on dał mi popalić, to głowa mała. Już nawet nie AoE, a właśnie całokształt - tempo i agresja. Wtedy nie wiedziałem, co robią im święte obrażenia. Przeszedłem go tak jak Ty, ale zajęło mi to tak wiele prób...

Natomiast święta broń kompletnie je masakruje - wydaje mi się, że potrafią je wykończyć nawet 4 użycia umiejętności specjalnej. Nie spotkałem drugiego takiego moba, który byłby aż tak wrazliwy na jakiś żywioł, może poza rączkami i ich wrażliwością na ogień.

spoiler stop

Gratuluję, bo trafiłeś na jego najcięższą wersję.

No i tak jak napisal Xandon, przed Tobą lokacja, która daje nieproporcjonalnie duże ilości runów. Swoją drogą, można ją przegapić, a jest fajna :). Z Twoim podejściem do eksploracji jednak niemal na pewno się tam dostaniesz.

A trudniej niż teraz już raczej nie będzie. Takie przeskalowanie czeka Cię do końca gry.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-18 08:24:55
17.10.2024 23:48
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

thalar musiałem poszukać tego problemu online, ale wygląda na to, że gałązka i eliksir chronią przed utratą runów prawie zawsze - oprócz Śmiertelnej Zarazy. Wygląda na to, że zostało to zrobione celowo i nie jest to bug.

I nie miałem świadomości, że coś takiego istniało w grze.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-17 23:55:53
16.10.2024 21:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź:).
Akurat wyszło, że mam wszystkie składniki. Jedynie mieczyk zostawię po staremu.

15.10.2024 23:29
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Nareszcie coś, co i ja mogę wypróbować, bo mam ją odblokowaną i mogę na spokojnie sobie ją w ten sposób poćwiczyć.

To, że Waterfowl da się zrobić na deflect, nie powiem, nie przypuszczałem.
A w samym buildzie na deflect są jakieś must have pod względem talizmanów, czy hardtear, Milady i jazda?

P.s. nie krępuj się, ja z chęcią przeczytam porównanie PCR, Messmera i Malenii. Ewentualnie wrzuć w spoilery, żeby Thalarowi nie psuć zabawy :).

15.10.2024 23:21
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Bardzo fajnie.
Zgadzam się z Xandonem, że bossik z zamku Sol ma potencjał, żeby dać popalić.

Ja niestety robię go w tani sposób - ma dwa bardzo oczywiste momenty, kiedy można go zaatakować bez poniesienia konsekwencji i zwyczajnie na nie czekam, unikając jego ciosów :). W każdym razie, ten boss był chyba moją pierwszą poważniejszą blokadą, gdy przechodziłem grę za pierwszym razem.

Co do katakumb, o których piszesz, to tak! Nawet ja je pamiętam. Za pierwszym razem je ominąłem i za drugim dopiero odwiedziłem. Wydały mi się bardzo ładnie urozmaicone:).

Liturgiczne miasto Ordinę już widziałeś, czy jeszcze nie? Ciekawa miejscówka :).

13.10.2024 21:04
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Niezłe.

Tak sobie myślę, że pewnie znów trochę wody w rzece upłynie nim znów zagram kolejny raz. Wydaje mi się, że mimo nerfa, PCR i tak mi trochę nakopie jak ostatnio :).

13.10.2024 10:08
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

thalar

Nie jestem w stanie zróżnicować tych gier pod względem ocen.

One wszystkie są jak wysokiej klasy limuzyna, gdzie jedna ma lepszy bagażnik, a druga nieco lepszy system inforozrywki dla pasażerów z tyłu :).

Zagrałem w:
ER
DS1
Bloodborne
DS3
Demon's Souls

A teraz DS2 i na koniec Sekiro wleci.
Na pewno DS3 i ER zrobiły na mnie największe wrażenie. A fabularnie, DLC do BB.
Mimo to, nie jestem w stanie nie uznać znaczenia DS1, który był kamieniem milowym gatunku.

ER z kolei wniósł Soulslike "pod strzechy".
ER był także pierwszą grą tego typu, w jaką grałem, nie licząc bardzo krótkiego podejścia do DS1 Prepare to Die Edition (którą ciągle mam), wiele lat temu.

I to ogromnie wpływa na to, jak postrzegam ten tytuł - byłem zszokowany. Całokształtem. Pozytywnie.

Każda z gier FS ma jakiś element, który jest troszeczkę gorszy, niż to, co jest w innych grach, ale za każdym razem jest to inny aspekt, bo FS ostro eksperymentuje z formułą.

I tak, przy pierwszym przejściu ER wydawało mi się, że ludzie mogą krytykować otwarty świat, bo kierunek żaliczania zawartości nie jest oczywisty, da się czasem coś przelevelować itp.

Z drugiej strony ER jest fenomenalny przy kolejnych przejściach, bo jesteś w stanie wykroić sobie z tego otwartego świata bardzo ciekawe, liniowe doświadczenie. Ja np. Zawsze zwiedzam lokacje z questu Ranni (nie dla samego questu), zawsze wzbogacam przejście o elementy luźnego biegania po otwartym terenie. Za każdym razem idę też nieco innym questem fabularnym. Odwiedzam konkretnych opcjonalnych bossów, których lubię.

Pod tym względem mój obecny gameplay nie rozni się strasznie od tego, co oferują inne części.

Będąc jednak uczciwym, przyznam, że w przypadku soulslajków od FS, nie da się przejść tych gier 2x i mieć identyczne doświadczenie. I co najlepsze, nie da się znaleźć 2 osoby, których doświadczenie byłoby identyczne, dlatego z taką pasją śledzę zmagania innych.

A co do zawartości, którą pominąłem, to widzę, że ominęlo mnie coś w Liurni i choćby w Caelid. Będzie co robić.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-13 10:14:03
12.10.2024 21:49
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Mnie czeka spokojnie czwarte przejście niedługo.
Te gry to moja strefa komfortu. Elden szczególnie, bo był pierwszy. Ale mam i ogromny sentyment do poprzednich tytułów.

Dla ciekawostki - zawsze sobie celowo zostawiałem trochę nieodkrytej zawartości.

Przykładowo, wydaje mi się, że nigdy nie dokończyłem questu Fii i trzymam go na jedno z kolejnych przejść :).

Przy kolejnym razie powinienem mieć już zaliczone wszystko.

A w ogóle, to dzięki Twoim opisom doświadczeń w tych grach, zorientowałem się, że mimo 3 przejść, niektórych rzeczy nawet nie odkryłem, bo nie zdawałem sobie z nich sprawy :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-12 21:49:44
12.10.2024 15:45
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ładne :)

Temat pojawił się bodajże raz. Chyba Martin rzucił tym tematem. Post na blogu?

I co o tym myślisz?
Ja pewnie bym sprawdził, ale już sama gra mnie satysfakcjonuje pod względem zawartości.

No...praaaawie. Niektóre wątki wręcz prosiłyby się o choćby jedno ziarenko więcej:).

12.10.2024 00:07
Minas Morgul
😉
1
Minas Morgul
257

O i taki no hit mi się podoba.
Podwójny, ani boss ciebie nie trafia, ani w sumie Ty jego :)

10.10.2024 22:31
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Tak Thalar, wydaje mi się, że jak powiesz Złotemu, to temat samego posąga chyba jest zamknięty:).

10.10.2024 20:47
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Jeśli idziesz questem Szlachetnego Złotego Maski, to wówczas możesz przekazać mu tę informację :).

Jako że interesują go takie rozważania, to wierzę, że się na swój sposób ucieszy.

Wydaje mi się, że powinien siedzieć gdzieś w Altus.
Swoją drogą, ja tego NPC praktycznie całkowicie przegapiłem przy pierwszym przejściu.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-10 20:52:44
10.10.2024 20:06
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Gratki :).

A co do drugiej połówki przedmiotu od Albusa, tak - jest przed Tobą i jest potrzebny do zobaczenia czegoś niesamowitego :).

Na pewno znajdziesz.

08.10.2024 14:42
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Obejrzałem jeszcze raz walkę z Alecto. Wystarczyło zmienić rozszerzenie na mp4.

Nie no, klasa. Mniej więcej w podobnym stylu lubię grać, czyli miks agresywnego podejścia, ale też z oszacowaniem, kiedy najlepiej się lekko wycofać:).

Kawał widowiska. Myślę, że kolejni "wielcy" bossowie, a mam na myśli szczególnie jednego, nie sprawią Ci strasznego kłopotu. Może większe tempo i już:).

Jestem ciekaw, co będzie dalej, bo niewątpliwie ta walka z Alecto była dość jednostronna pod względem trafień.

08.10.2024 08:01
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Ja tu tylko wbijam pogratulować, choć filmik mi się ściągnął bez obrazu.

I przy okazji jeszcze raz wspomnieć, że podoba mi się podejście, w których ktoś docenia tych pomniejszych bossów i bossików, którzy sami z siebie rzadko są wspominani. A rzeczywiście jest ich sporo i taka Alecto była świetna.

Tak pi razy oko wiesz już o co chodzi z tą regresją?

06.10.2024 21:22
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

thalar

Najlepszego pod jakim względem? :)

Konstrukcja, walka, frajda, historia. On jest po prostu świetny po całości. Ale uwaga, bywa trochę polaryzujący. I jeszcze spory kawałek masz do niego. Nawet bardzo spory :).

Warto to zaznaczyć, bo o ile jest taka lokacja w endgame, która większości z nas wydaje się zmudna, to dalej jest bardzo ciekawie i zdecydowanie warto :). Endgame ma w zanadrzu wiele naprawdę świetnych rzeczy. I nie jest taki krotki, jeśli ktoś gra jak Ty.

Ogólnie to zgadzam się z Kwisatzem po całości, że od teraz poziom trudności po prostu zaliczy skokowy przyrost, natomiast on już będzie stały. IMO zupełnie się do tego przyzwyczaisz, a może i nie odnotujesz drastycznych zmian.

Co do Ijiego, to raczej

spoiler start

nie.
Blaidd zresztą też nie może zostać uratowany. On miał być gwarantem, że Ranni będzie słuchać się Złotego Porządku, mimo że sam był absolutnie przekonany, że jest jej lojalny.

Ot ogólnie, ta nasza Ranni to trochę taka zepsuta laleczka i to dosłownie:).

Rozumiem, że wykonałeś jej cały Quest. Zjechałeś trumną z klasztoru do wodospadu? Zawalczyles z tamtym dziwnym bossem?

Swoją drogą Blaidd faktycznie bywa trudny. Ale uwaga - przy pierwszym przejściu, największą trudność sprawił mi ten czerwony npc-wilk (co wyglada jak Blaidd) w podziemiach rzeki. Chyba rzeki Ainsel? Nie pamiętam. Jakoś mi za dobrze na nim nie szło.

spoiler stop

Inna sprawa, że duch drzewa w Klasztorze też daje ciary na plecach. Sam nie wiem... Zawsze walcząc z nim w tych okolicznościach odczuwam jakąś grozę. Nie dość że Zgnilizną oraz jej wyznawcy, sam klimat klasztoru, to jeszcze to.

Powiedzcie mi czy ten posąg, to jest zadanie, które jak się przejdzie jakiś punkt w fabule, to przepadnie, czy można próbować do skutku je rozwiązać?

W pewnym momencie wykonasz coś bardzo znaczącego - raczej domyślisz się, co. Wówczas ta zagadka przepadnie. Jeszcze długa droga przed tym.

Ona wymaga zrobienia czegoś konkretnego. Coś jak w ds3, przy odblokowaniu Archdragon Peak. Ja się nie domyśliłem, tylko wygooglowalem.
I teraz czy warto? Warto, bo jeśli śledzisz minimalnie Lore, to to, czego się dowiesz, uderza z mocą młota :).
Istnieje też pewien NPC, który zwie się Szlachetną Złotą Maską. Kwestia posągu jest częścią jego questa. O ile robisz.

Natomiast nic raczej nie stracisz, jak sobie wygooglujesz, co tam trzeba zrobić, bo ciekawy nie jest sposób rozwiązania, a wynik rozwiązania. Albo my Ci powiemy czego potrzebujesz. Samo rozwiązanie nie wpłynie znacząco na Twój gameplay, jeśli nie idziesz questem Maski, ale daje niesamowite implikacje dot zrozumienia fabuły.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-06 21:38:08
06.10.2024 17:12
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Jeśli chodzi o naszego

spoiler start


Morgota, bo takie jest jego imię, to cóż. Chroni on swoją prawdziwa tożsamość przed Tobą i ma ku temu powód. Jego rodzice, a więc królowa Marika i Godfrey, wyrzekli się go... a może i nie wyrzekli, ale trzymali w ukryciu przed otoczeniem. Rogate dziecko z ogonem stanowiło zły omen. W biednych kręgach takie dzieci były zabijane i wypedzane. A królewska rodzina mogła sobie pozwolić na luksus trzymania go w lochu przez całe dzieciństwo i dojrzewanie.

Co ciekawe, pozostał lojalny matce i Złotemu Porządkowi. Skoro ma nie hańbić Dworu swoim nazwiskiem, pełnił co prawda wartę, żeby zapobiec zbliżaniu się do złotego drzewa przez przybłędy, ale pod innym nazwiskiem. Do czasu.

W samej Stolicy znajduje się też posąg Radagona, byłego męża Rennali :). Z nim też związana jest pewna zagadka.

spoiler stop

02.10.2024 10:18
Minas Morgul
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Ds2 - kontynuuję tam, gdzie skończyłem. Z bossem się udało bez ułatwień, ale jejku... to była przygoda.

Jeśli chodzi o Wukonga to gierka jest solidna, ale ma kilka problemów. Największym jest niestety eksploracja. Brakuje tam jasnego naznaczenia terenu. Jesteś w lesie, masz 4 dróżki, które rozgałęziają się na 2 kolejne i mnie osobiście było się trudno zorientować, gdzie mam iść - albo gorzej - czy ja juz tu byłem. Zdarzało się, że gra ci to pokazywała, ale rzadko. W dodatku szukasz skrótu, masz maleńką półkę skalną, z której zeskok ma metr - nie da się, bo gra nie pozwala. Innym razem masz zupełnie nieoczywisty zeskok lub skrot na inny poziom i tam akurat się da. Nie jest to w żaden sposób intuicyjne lub zaznaczone. Na szczęście gra jest dość liniowa, bo inaczej byłoby trudno.

W ER jest inaczej. Patrzysz z klifu w Liurni, rozpościera się horyzont, Akademia. Wiesz, że możesz tam iść. Lokacje są odwzorowane w perspektywie 1:1. Jedyne co w eksploracji może się w ER nie podobać i jest to często powtarzająca się krytyka to to, że przy pierwszym przejściu idzie się zamotać, jak grę progresowac do przodu. Nie miałem z tym problemu, ale naznaczam, że ludzie czasem się tu gubią.

Reszta elementów Wukonga raczej mi siada.
Poziom trudności... on jest dość zbalansowany. Wrogowie to gąbki na obrażenia. I to jest chyba główna trudność, bo walki są dlugie, bardzo długie, a zasoby masz ograniczone i jeśli skumulujesz zbyt wiele pomyłek to leżysz. Natomiast gra nie jest jakaś ciężka.
To jest tak: 1 pełne combo + zamrożenie przeciwnika + kolejne combo byłoby zaledwie odpowiednikiem kilku silnych ciosów i staggera na zwykłym bossie w ER. W tym czasie przeciwnik może przerwać Ci combo, może skontrować zamrożenie (zdarza się), możesz go źle zamrozić (np. W powietrzu, tam, gdzie go nie dosięgniesz). Możesz zrobić to w złej fazie. I jeśli tu źle zarządzasz umiejętnościami, zrobi się trudno. Ja grałem bez tego, za to ze zwiększonym dps.
I te walki bywają zróżnicowane mechanicznie. Raz boss ucieka ci i czeka aż zamarzniesz, innym razem wysysa z Ciebie staminę i grasz w osłabieniu, inny Cię sparuje i walnie krytyka. Jedni stają się Ultra trudni, jeśli nie użyjesz alternatywnej postawy (masz jakby 3 szkoły walki), bo np. uciekają ci i walczą z dystansu, a jedne "szkoły" są lepsze w skracaniu dystansu, niż inne.
Generalnie jednak, gra jest ogólnie łatwiejsza, tylko ma kilka wredniejszych walk. Jakość niektórych jest fenomenalna, ale niektóre wcale nie są super, przyklad: boss, który znika w tumanie kurzu i go nie widzisz. Wypada na Ciebie w kompletnie losowym momencie. Albo inny, który znika, znika też jego zaznaczenie, pojawia się za plecami i chwilę tańczysz, żeby zaznaczyć go znowu. Bossowie lubią też czasem przywalić AoE oraz opóźnionym atakiem.

Generalnie trzymają poziom, ale ja po prostu wolę soulsowe "pieprznięcie". Przy czym mówię, gierka jest dość solidna. Ja w rzeczywistości jestem strasznym malkontentem i mało co mi się podoba.

01.10.2024 23:28
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Thalar, sorki, że odpisuję tutaj, pewnie większy sens ma kontynuować na nowej stronie.
Zrobiłem chwilowo przerwę, żeby skończyć Wukonga i od wczoraj Gram w ds2 na nowo:).

Co ds to ds.

01.10.2024 23:26
Minas Morgul
Minas Morgul
257

I cyk, kolejne do listy.
Ale ta gierka jest przyjemnie dziwaczna.

01.10.2024 22:17
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Mnie też zawsze takie pixel arty kupują. Grałbym :)

01.10.2024 10:00
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki Thalar za przypomnienie o gałęziach.
Jeśli chodzi o tę lokację, to właśnie ją miałem na myśli mówiąc, że są tu "wredne miejsca".

Przy każdym kolejnym przejściu mam po prostu już jedną metodę na to miejsce. Bieg z leczeniem, byle do ogniska.

Btw. widziałem kiedyś ciekawe wyzwanie. Ktoś przeszedł grę, gdzie modem miał nałożoną szkarłatną zgniliznę na postaci - cały czas.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-10-01 10:02:09
30.09.2024 15:16
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dzięki Xandon, Wukong jest bardzo okej, ale żeby go przejść, musiałem zrobić przerwę od ER. Strasznie trudno grałoby się w te 2 gry na raz.

Gdy wróciłem po Wukongu do ER, to odruchowo spamowałem rolle i sam wiesz, jak to się kończyło :D. W drugą stronę tak samo...
Po dłuższych sesjach w gry od FS próbowałem spokojnie, wolno i taktycznie zagrać w Wukong, ale wtedy bossowie mnie rozwalali wyższym tempem. Ostatecznie uważam, że te gry są fajne, jeśli potraktować je osobno :).

30.09.2024 10:18
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Kurczę... przypomnisz mi, który to segment? :D co tam się wyprawia?

30.09.2024 09:55
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Jasne, jak wspomniałem - nic nie stracisz. Zrób sobie całe Pogrobno/Limgrave i Płaczący Półwysep na południu- wszystkich bossów z tych obszarów, w tym głównego, na północy. Jeśli po tym Ci nie kliknie, to może faktycznie by to znaczyło, że gierka nie jest do końca dla Ciebie.

Różnice i podobieństwa pomiędzy ER i Wukongiem (mam obydwa tytuły ograne bardzo dokładnie):

+ ER ma kilkaset różnorodnych buildów i wiele archetypów (mag, lucznik, assasyn, pięściarz, rycerz... nie jestem w stanie tego wymienić). Ludzie do dziś odkrywają nowe synergie. Nikt z nas nie poznal całości możliwości. Liczba respeców w ER jest za to ograniczona.
+ ER prawie nie ma niewidzialnych ścian. Idziesz gdzie chcesz. Natomiast czasem zagadką jest to, jak dostać się do jakiejś lokacji. W ER, jeśli coś widzisz, to znaczy, że da się tam wleźć.
+ Walka w ER wymaga więcej mechanicznej precyzji. Wukong - jeśli nie grasz ze spellbinderem, walka w Wukongu stawia mocniej na zarządzanie cooldownami i zasobami. W ER musisz bardziej zwracać uwagę na staminę, ta początkowo szybko się kończy, ale masz talizmany. Jeden lekki cios w ER to ekwiwalent około 7-8 lekkich ciosów w Wukongu pod wzgledem obrażeń. Rytm Wukonga: combo wroga, prawie pelne combo po Twojej stronie. 4 Twoje ciosy, 4 ciosy wroga. Rytm ER: 3-5 ciosów wroga, 1 max 2 Twoje ciosy. W Wukongu czasem na sucho ujdzie Ci spamowanie uników. W ER spamowanie uników Cię zabija prawie zawsze. Częściej musisz wybierać, czy unikać, czy atakować. To jest chyba najtrudniejsza rzecz do przestawienia się (w obydwie strony). To są największe różnice. Te systemy wymagają innego podejścia i stawiają inny rodzaj wyzwania.
+ ER ma coś takiego jak popioły wojny. Czyli ciosy specjalne broni. Wyobraź sobie najbardziej widowiskowe ciosy w Wukongu. To teraz w ER ich typów jest kilkadziesiąt razy więcej. I to jest mechanicznie największa rewolucja w tym konkretnym tytule.
+ ER nie ma zbyt wielu chaotycznych przeciwników. Naliczyłem w całej grze 4, których słabo czytam. Cała reszta ma jasny i czytelny rytm, ale robią Cię w konia podobnie jak np. Tygrysi boss w Wukongu. To jest dość podobne akurat.
+ ER ma dużo fajnych wnętrz i dungeonów. Wukong ma ich dużo mniej. Te, które są w Wukongu są absolutnie genialne, ale jest ich mało.
+ obydwie gry mają fenomenalny SFX walk. Wywalenie wroga z równowagi w ER to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie (coś jak najsilniejszy finał combosa w Wukongu)
+ ER jest nieporównywalnie bardziej złożony mechanicznie. Buildy mają ogromne znaczenie, różnice między nimi są kolosalne.
+ obydwie gry mają fajnych bossów, ale są i wkurzający :). W Wukongu naprzeklinałem się więcej, mimo, że gierkę ostatecznie uwielbiam. I tu i tu są graby, i tu i tu bywają opóźnione ataki. Elden ma więcej AoE - oprócz dlc, tam fajnie to wyposrodkowali.
+ Wukong jest swietny graficznie, ER technicznie stoi niżej, natomiast wizja artystyczna w ER wydaje mi się bardziej zróżnicowana i dzika. Lokacje w ER potrafią być szalone pod względem wizji artystycznej i designu.
+ Wukong ma więcej ładnych cinematiców, ER jest w te elementy ubogi. Wukong ma bardziej czytelną narrację. W ER nic nie jest przypadkowe, ale odkrywanie o co chodzi i łączenie kropek jest sportem samym w sobie.
+ obydwie gry pozwalają na dość RPGowe podejście do bossów. Są taktyki i przedmioty, które potrafią się uporać z bossami szybciej.
+ Wukong ma dużo większe zagęszczenie bossów. Zwłaszcza w 1 akcie.
+ W ER i grach od FS, śmierć niesie za sobą konsekwencje.

Sam zobaczysz, czy siądzie czy nie, ale porównywanie tych gierek to jak porównywanie dwóch topowych samochodów.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-30 12:45:02
30.09.2024 08:23
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Zgadza się, zwłaszcza po Wukongu Elden jest "drewniany", czyli ma większą konsekwencję wyprowadzania ciosów. Ma większą konsekwencję akcji i ruchu. Źle wejdziesz a timing z bossem lub nawet zwykłym mobem i masz solidny problem.

Ta gra jest wolniejsza. Musisz w niej nierzadko zastanowić się, czy unikać, czy atakować, czy użyć leczenia.

W Eldenie chcesz czasem uderzyć "raz a porządnie", zwłaszcza gdy grasz siłowym buildem. To jest kwestia odbioru, ale mnie okropnie brakuje tej konsekwencji w szybszych grach. Strasznie mnie wkurza to w drugą stronę - gdy gra jest za mało drewniana. No nie lubię tego i już.

Tobie proponowałbym zacząć od jakiegoś buildu na dex - atakujesz relatywnie szybciej, dużo częściej, to się później zmienia.

Grę już kupiłeś, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś jej spróbował. Można teraz pójść w kierunku upewnienia się, że gra nie jest dla ciebie, wpisując "co jest nie tak z Eldenem" w Googlach, czy yt i na pewno znajdziesz sporo materiałów, które utwierdzą Cię w tym, że nie warto. Można też dać szansę.

W mojej ocenie, ER ma duży rozstrzał- są tam bardzo przeciętne walki, ale są takie, które stanowią topkę, jakiej nie widziałem w żadnej innej grze, a mam już trochę tytułów pozaliczanych. Są takie walki, które dały mi wspomnienia i ciary na plecach. I do dziś je pamiętam lepiej, niż niektóre kompletne gry.
Zresztą Quaz raczej nie odnosi się do tematu drewnianosci, bo nie licząc Bloodborne, ER jest tak samo szybki jak takie DS3, które już są znacznym przyspieszeniem formuły w porównaniu do ich poprzednich gier. Głównie krytykuje się w bossach AoE i opóźnione ataki, ale to ciągle jest wysoka topka jakości wykonania. Inna sprawa, że Wukong też lubi się z AoE i opóźnieniem, raczej nie powinno Ci to przeszkadzać.
Nie licząc BB i Sekiro, w żadnej z ich gier nie będziesz miał spamerskiego gradu ciosów (choć i w tych dwoch wymagane jest poczucie rytmu)... no ok... I tu Cię zaskoczę, bo ER wraz z dlc ma buildy i potencjał, by takie szybkie buildy mieć:).

Nie wiem, kasę wydałeś, sprobuj :). Mieliśmy tu już trochę osób, które na starcie totalnie się odbily, a teraz skrupulatnie robią całość. Ja ze swojej strony zachęcam.

P.s. w grze nie musisz farmic, natomiast duże znaczenie odnośnie poczucia trudności ma to, gdzie pójdziesz najpierw.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-30 09:20:58
29.09.2024 17:33
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Jak już wspomniałem, fajnie się obserwuje Twoje zmagania.

Masz identyczną ocenę Black Blade Kindred, jak ja. Ten przeciwnik załatwia po prostu temat wszystkich gargulcow w grze. Nauczysz się jego, to cała reszta wydaje się prosta/znośna, nawet w duecie :).

Z duchami drzewa miałem... dziwnie. Trudno to powiedzieć - one mają pokraczny model, ale mają kilka na tyle czytelnych ataków, że zawsze tego unikam. Ich odpowiedniki w DS3, mimo, że Ds3 przeszedłem później, wydawały mi się dużo cięższe:).

Czyli w zasadzie czeka Cię wejście do samej stolicy :). Fajnie, daj znać.

Jeśli chodzi o grę, to spokojnie możesz pokonać sobie wszystkich bossów. Wydaaaje mi się, że dopiero po kliknięciu zakończenia (będziesz musiał wykonać pewną czynność) gra pytała, czy chcesz zagrać w NG+.

P.s. ja przy pierwszym przejściu miałem odwrotnie w jednym aspekcie: usilnie próbowałem wykorzystać grawitację, żeby strącać co bardziej trudnych przeciwników, ale oczywiście u mnie ani jeden nie chciał zlecieć;)

Odpowiadając jeszcze Xandonowi na:
Nie wiem czy inni gracze są tak jak ja zafascynowani Elden Beast, Ogniowym Olbrzymem, Malikethem, czy Draconic Tree Sentinel. Wątpię :-))

Ogniowy Olbrzym bardziej lorowo, natomiast Elden Beast, Draconic Tree Sentinel, a już szczególnie Maliketh (zwłaszcza ten ostatni) są u mnie dość wysoko :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-29 17:38:11
26.09.2024 15:06
Minas Morgul
Minas Morgul
257

W skrócie - działa na chwilowe nakręcenie hajpu, żeby gierka zaistniała w infosferze, ale nie na to, czy gra okaże się dobrym produktem o dobrej grywalnosci i dobrym odbiorze.

O czym boleśnie ostatnio przekonuje się Ubi.

26.09.2024 13:33
Minas Morgul
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

Hot Tejk

Nawet zmiana Yasuke na pełnoprawnego Japończyka i pielgrzymka CEO Ubi do Nagasaki na kolanach nie uratuje studia, które zapomniało, czym jest dobra gra i co nas w grach bawi.

Bezpieczne wydmuszki bez duszy, polotu i przykładania się, w końcu musiały wpłynąć na efekt finansowy.

To był długi marsz zarzynania niezłych marek.

Ale muszę przyznać jedno: myliłem się, bo nie przypuszczałem, że z tym da się przegiąć i byłem przekonany, że robienie papek bez treści jest żyłą złota.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-26 13:35:42
26.09.2024 11:04
Minas Morgul
👍
4
odpowiedz
6 odpowiedzi
Minas Morgul
257

O w mordę jaka beka.
Wiedziałem, że w komentarzach będzie śmiesznie i się nie zawiodłem. Oczywiście nie wszyscy, bo jest dużo normalnych wiadomosci, ale miejscami jest ostro.

Gdybym był producentem gier w dzisiejszych czasach robiłbym wyłącznie 2 typy gier:

- z przeseksualizowanymi KOCICAMI I UMIĘŚNIONYMI GIGACHADAMI, żeby pisali o mnie po lewej.
- naszpikowaną treściami LGBT, żeby obfajdali się ci po prawej. I wrzucał protagonistki do każdej produkcji.

O takich grach się mówi, dzięki temu zyskują rozgłos. Armie oburzonych z lewa i prawa zapewniają genialny marketing, dzięki któremu można takich niemądrych misiów skapitalizować. Sam się do tego teraz zresztą przykładam, zabierając głos, ale nie mogę już z tym. Ba, w dodatku takie tematy, przez jakiś czas świetnie odwracają uwagę od praktyk monetyzacji i warstwy technicznej gier.

Kilka przykładów z kilku miesięcy wstecz:
- Stellar Blade: 3 podstrony o wielbłądziej stopie, przeseksualizowanej postaci, sratytaty. Nic o gameplayu, który okazal się być fenomenalny.
- Wukong - 3 strony biegunki o Azjatach walczących dzielnie z agendą SweetBaby, a zagrały w to ze 3 osoby z wątku. Serio, odpalcie sobie ten wątek. Kilkadziesiąt postów o niczym, aż wreszcie wbija NGD z "ej, a grał w to ktoś, bo jestem w 1 akcie i..." i w wątku o grze, dyskusja o samej grze to jakieś 10% postów.
- ta gra i wiecznie podbity wątek z rantem na babę w grze.

I wyszło tak, że to ujadanie zachęciło mnie do zapoznania się z pierwszą Tsushimą, bo nie grałem. Jeśli gameplayowo to siądzie, kupię drugą, choćby protagonistą był Afrykanin identyfikujący się jako czeska wielbłądzica. Oczywiście na miesiąc po premierze, jak osiadzie nieco kurz i będzie wiadomo jaka ta gra jest.

Bo w praktyce właśnie tak to działa.
Dokumentnie nikt nie czepia się Baldura 3 za kwestie LGBT, który do dziś bije rekordy regrywalnosci. Dlaczego? Bo gra ma fenomenalny gameplay loop. Nikogo nie obchodzi to, że możesz mieć romans z tą samą płcią, ośmiornicą i niedźwiedziem. Ni ko go.

To samo Elden, gra kipi od motywów niejednoznaczności płci, ale jest to przedstawione w tak artystyczny sposób, że po czasie nikt o tym nie rozmawia, gra jest dobra i się broni.

Z drugiej strony "przeseksualizowany" Stellar też obronił się gameplayem. Wukong będący ucieleśnieniem marzeń prawych chłopców też się obronił, ale nikt kto w to gra nie zwraca uwagi na te elementy, a na to, czy walka jest mechanicznie dobra i czy niewidzialne ściany wkurzają, czy nie.
Przypuszczam, że młodzi politycy z lewej i prawej nawet w to nie zagrali. Robią grom wyłącznie rozgłos.

Do czego zmierzam...
Do tego, że oprócz funkcji zarzucania haczyka na płotki, "kontrowersje" w grach nie mają żadnego wpływu na to, czy gra będzie fajna, czy nie.
Czarnoskóra kobieta jako protagonistka nie zepsuje świetnej gry, ani też jej nie uratuje. Przeseksualizowana postać, czy brak elementów LGBT lub ich obecność, w ostatecznym rozrachunku nie mają zupełnie żadnego znaczenia, czy dana produkcja kliknie, czy nie.

To, co się liczy, to to, czy powyższe elementy są jedynymi warstwami gry.
Na jednym biegunie mamy LGBT-friendly Baldura, który ma niesamowitą głębię, a na drugim, pozbawionego tych elementów Wukonga, który również potrafi bawić i cieszyć. Dlaczego? Bo to po prostu dobre gry.
Z jednej strony oparcie gry o zaimki, jak Concord i spłaszczenie wszystkich innych elementów skazuje grę na porażkę. Ale z drugiej strony, super męska gra dla super prawicowych mezczyzn będzie takim samym gownem, jeśli zabraknie jej pozytywnych i ciekawych warstw gameplayu i magnesu, który każe nam to włączać ponownie.

Drony pokłócą się, dadzą rozgłos produktowi, który dopiero z czasem siądzie lub nie.

Triggerowanie i polaryzowanie ludzi to darmowe pieniądze leżące na ulicy.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-26 11:33:53
26.09.2024 10:20
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Kurczę, po tym co napisał Xandon, chyba muszę się zreflektować i faktycznie, jeśli przejść to skrupulatnie, to jeszcze drugie tyle przed Tobą.

Zdecydowanie polecam dokończyć Quest Ranni. Bossik, który jest na jego końcu jest trochę taki jedyny w swoim rodzaju. Polubisz go lub znienawidzisz. Nie jest ciężki, ale na tyle oryginalny, że trzeba go zobaczyć.

Również jestem ciekaw, jak ocenisz samą stolicę. Pamiętam moje wrażenia z tej miejscówki :).
Sama stolica nie wydaje się jakaś niesamowicie wielka, ale dopiero za drugim przejściem odkryłem, jak duży obszar ciągnie się pod ziemią stolicy. Zabawne jest to, że wejście do podziemi jest tak niepozorne, że możesz je zwyczajnie pominąć i nie wiedzieć o ich istnieniu.

W dalszej przyszłości, pamiętaj też, że masz w ekwipunku połowę medalionu :) ważne będzie poszukanie drugiej połowy, ale to dopiero za jakiś czas, juz po stolicy.

Istnieje też ciekawa, duża lokacja i niesamowity boss, do której wejście jest w zasadzie skitrane w kupce śniegu i za kamieniami, a nie pójść tam, to byłaby zbrodnia. Dlatego zdawaj relację z dalszych etapów, upewnimy się, że nie ominąłeś niczego fajnego. A endgame, o ile ma dwie nudne lokacje (w moim mniemaniu), to ma kilka absolutnie rewelacyjnych, które koniecznie trzeba odwiedzić.

25.09.2024 15:18
Minas Morgul
2
Minas Morgul
257

Sam z uśmiechem czytałem o Twojej walce z Robaczywą Gębą. Próbowałem sobie to wyobrazić, ale u mnie chyba było to samo :D. Dziki slalom.

Jeśli chodzi o ten teren Altus, to jesteś już na zewnętrznych terenach Stolicy. Idąc dalej, dostaniesz się już do samej stolicy, ścisłego centrum. Kolejna, piękna, dość zamknięta lokacja.

Właśnie w pobliżu obszaru, w którym się właśnie poruszasz istnieje sobie jakiś kupiec pustelnik, który sprzedaje pochodnię strażniczą.

spoiler start


Trzymanie jej choćby na plecach sprawi, że uwidocznisz niewidzialnych wrogów:).

spoiler stop

A wracając do pytania- chyba taaak. Jakoś lekko ponad połowa za Tobą, nie wliczając w to dlc. Oczywiście grę się da ukończyć super szybko, natomiast jak chcesz zwiedzać, to jeszcze sporo przed Tobą:)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-25 17:40:37
22.09.2024 23:42
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Gratki, to musi być fajne uczucie, skoro ta bestyjka awansowała do grona Twoich ulubionych bossów.

Jeśli zaś chodzi o nagrody, to wydaaaaje mi się, że dorosła wersja też powinna dawać sporo kamieni do ulepszania broni. One same w sobie są cenne na tym etapie rozgrywki, stąd nie dziwi mnie, że akurat w tym wypadku dali mniej runów.

Natomiast!
Uważam, że ER miewa problemy z gratyfikacją. Czasem nad czymś napocisz się nieproporcjonalnie, a nagrodą będzie dość przeciętny przedmiot lub dość przeciętna ilość runów. Czasem trafia się mobek, który masakruje Cię spojrzeniem i okazuje się, że prawie nic nie daje (poza satysfakcją może:). A czasami zupełnie przegięte nagrody i rzeczy są na wyciągnięcie ręki.

Ogólnie ta zasada istnieje, że im dalej w las, tym więcej runów i fajnych nagród, ale wyjątków jest tak wiele, że momentami może to frustrować :).

Powtórzę się, ale w tym wątku gdyby zapytać każdego o ulubionych bossów, to ta lista byłaby nieźle różnorodna :). Sam nigdy nie rozważałem Falling Star Beast, a to naprawdę ciekawy koncept bossa. Jego design też jest w zasadzie dobry, bo ataki ma o dziwo czytelne. Ma też ciekawe animacje. Zawsze się uśmiecham, jak po szarży i zderzeniu się z czymś, ten bossik potrząsa łebkiem, żeby się otrząsnąć.

A te ptaki śmierci robiłeś bez holy damage? Jeśli tak, to gratuluję. Te stworki są uniwersalnie uznane za dość ciężkie i zwykle ze szczególną "radością" witają je gracze robiacy trudniejsze challenge z wykorzystaniem randomizerow ;). Te ptaki zakończyły już sporo wyzwań no-death.

22.09.2024 23:28
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Co do plumkania, to bawię się tak od marca, więc jeszcze mocno początkujący jestem :).

Natomiast co do tekstu, to lata w necie przetłumaczona wersja. Ona jest ogólnie dość trudna do przetłumaczenia, ale pokazałem to raz komuś, kto jest w takich sprawach osluchany i ogólny szkielet tych zdań wydaje się być taki jak w tłumaczeniu. Świetna sprawa :).

22.09.2024 17:55
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Wideo

W sumie masz rację. ER wydaje mi się grą większą, niż jest. Ten Wulkaniczny Dwór nie jest chyba specjalnie wielki :).

Co do dorosłej Bestii Spadającej Gwiazdy, to rzecz jasna opanowanie jej sprawie, że reszta podobnych stanie się dużo łatwiejsza:).
I teraz te wybuchy. Tu jest zabawna kwestia, bo ja potrafię unikać tych ataków konsekwentnie. A zabawne jest to, że ja to potrafię zrobić, ale nie pamiętam jak to robie. Mam tak samo z kodem do domofonu, umiem go wpisać, ale nie pamiętam go.

Wydaje mi się, że jak pojawiają się wybuchy, to po prostu biegnę przed siebie bez zatrzymywania, a przy ostatnim, największym wybuchu, robię dodatkowo skok, żeby być poza obszarem wybuchu. Wydaje mi się, że ja nawet niespecjalnie to rolluję.

A w ogóle, uwielbiam soundtrack z Godskinów. Próbuję się go nauczyć grać na pianinie. Do tego dążę, ale miną długie miesiące:
https://youtu.be/SF-0Ja34WBg?si=9AkIYgsmmUD4a3f4
Dla ciekawostki, cały lore tych postaci (szlachcic i apostoł) są zawarte w chórku, który śpiewa w tle podczas walki.

22.09.2024 14:12
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Co do Śmiertelnej Zarazy, to w DLC istnieje boss, który wykorzystuje tę mechanikę dość intensywnie. I zabawne jest to, że gdy sam o nim usłyszałem, wydawał się niemożliwy, a w praktyce okazal się prosty :).

W podstawce jest jeszcze nasza poczciwa Robaczywa Gęba w Altus Plateau, on chyba też może rozsiewać śmiertelną zarazę.

Wow, szybko poszło znalezienie Rykarda.

spoiler start


Jeden z synów Rennali i Radagona. Po rozpoczęciu wojny, oddał swoje ciało wężom i uznal, że dobra strategią na zwiększenie swojej mocy będzie pożarcie bogów;).

Aktor głosowy jest świetny. TOGETHAAAA. Swoją drogą, jest to fight poniekąd podobny do Yhorma z ds3. Niby możesz go pokonać normalnie, ale na arenie znajduje się pewna broń...

spoiler stop

A i nie jesteś jedyny, też uwielbiam motyw gadów w grach.

A co do Boskiej Skóry, to szlachcic faktycznie jest przekomiczny. Strzał z opony i kulu-lulu zawsze bawi. Inna sprawa, że on jest strasznie szybki jak na swoje gabaryty :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-22 14:13:32
21.09.2024 17:07
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Uniki i bieg + prowokowanie wrogów, by używali swoich zwykłych ataków. Grunt, żeby nie walczyć w chmurce śmiertelnej zarazy, bo wtedy akumuluje się status i jest dead. Trzeba troszkę się odsunąć żeby w tym nie stać.

P.s. Xandon zdecydowanie za bardzo przecenia nas w tych grach. A przynajmniej mówię o sobie :D. To, że ja walę głową w ścianę, nie znaczy, że mam choćby z ćwierć znajomości mechanik, które on ma :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-21 17:08:08
20.09.2024 12:51
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ale zaje***.

Grałbym. Jeszcze ta zmiana kolorystyki lokacji w fazach. Moc!

19.09.2024 21:03
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Kurczę, śledzę Twoje postępy i raczej idzie Ci bardzo, bardzo sprawnie.
Zrobiłeś już duży przekrój całkiem trudnych wyzwań. Na pewno czeka jeszcze kilka walk, które dadzą popalić i na chwilę Cię zatrzymają, ale nie czeka Cię raczej nic "niemożliwego". W ostateczności, kwestia może się tyczyć upgradów, lekkich tweaków buildu i tak dalej. Możliwe, że trafi się jedna lub dwie walki, do których będzie trzeba podejść bardziej rpgowo i skorzystać z podręcznych przedmiotów. Nie wydaje mi się jednak, żebyś z obowiązkowymi bossami miał problem i żeby zatrzymały Cię na więcej niż 40-80 podejść. Prawdziwa jazda zaczyna się przy tych nieobowiązkowych, ale warto się na nich sprawdzić :). I wcale nie wszyscy są trudni. Na tym etapie już raczej czujesz bluesa. Takiego bullshitu, jak dzwoneczek-hunter nie spotkasz w dużej obfitości.

Natomiast gdzie dalej?
Obowiązkowa jest stolica - wewnątrz murów stolicy, w Lyendell, masz zatrzęsienie kamieni z numerkiem [6].

Ale

To samo jest w nieobowiązkowym Wulkanicznym Dworze i jego okolicach - bardzo dużo [6].

Pewnie zrobiłbym Wulkaniczny Dwór, tamtejsze questy i bossów i udał się do Lyendell. Wulkaniczny Dwór i tamtejszy boss są... jakby to powiedzieć, dość memiczne, specyficzne i pokręcone, ale warto to choć raz samemu zobaczyć.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-19 21:05:25
19.09.2024 09:10
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Zgadzam się, dorzucenie tego typu kompatybilności byłoby świetne. Byłem ciekaw grając, czy takie funkcjonalności działają z zestawem VR (którego nie mam). Nawet nie wiedziałem o Astro VR :).

W ogóle mało wiem i platformówkach, ale przy tej grze doświadczyłem największego poczucia "skoku technologicznego".

19.09.2024 01:08
Minas Morgul
👍
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Minas Morgul
257

Mnie zastanawia, jak bardzo Astro zamiesza w samym gamingu.

To, co oni odwalili z tym gameplayem to jest dosłownie środkowy palec w te wszystkie rozbuchane i pompatyczne produkcje z gigantycznym marketingiem i wiejące nudą po 10 minutach.

Inne platformy niż Nintendo potrzebowały takiego kopa. Na pewno spopularyzuje to trochę gatunek.

Tu wykrystalizowano frajdę, mechaniki, interakcje, radość z ich odkrywania.
Mam tak jak Loon, ostatnią platformówką, w jaką grałem było Ori... to w ogóle platformowka?
W każdym razie pewnego dnia przyjaciel zjawia się z prezentem, a tu Astro. Na zachętę, żebym się przekonał do gatunku. I po czasie mogę powiedzieć, że jeśli podobał Ci się Playroom, to pełna wersja ma po prostu tego więcej i wszystko jest "bardziej".

Nie widziałem chyba poziomu, który nie wprowadzałby jakiejś nowej zabawnej mechaniki.

Już abstrahując od warstwy audiowizualnej, która jest świetna, zastanawiam się co dalej, bo była to pierwsza gra, która do tego stopnia wykorzystuje kontroler Dual Sense. Do tej pory, jeśli pojawiały się wibracje lub muzyczka, to to był maks. A tu? Nawet gdyby cala kontrola postaci odbywała się poprzez przyciski, byłoby dobrze. Natomiast dorzucenie obsługi żyroskopu i wiele innych oraz informacji zwrotnych do pada dodaje zupełnie nową warstwę.

I po cichu liczę, że sukces tej gry pchnie trochę rozwój gier w podobnym kierunku.

18.09.2024 17:44
Minas Morgul
Minas Morgul
257

On jest mocno przeskalowany w porównaniu do lokalizacji, w jakiej go znajdujesz i o ile pamiętam, po każdej nieudanej próbie trochę się na niego biegnie.

I znam kogoś, kto pokonal szybciej Malenię, niż tego typa :).
Ja końcem końców waliłem głową w ścianę i nauczyłem się go unikać, ale na lekkich rollach go zrobiłem, gdy już miałem wyższy level. Chociaż właśnie sam level jakoś specjalnie mi tutaj nie pomagał, jak fast rolle.

Niektórzy go lubią traktować szkarłatną Zgnilizną, ponoć też się sprawdza, ale nie próbowałem. Możesz wrócić do niego kiedy indziej :).

18.09.2024 17:35
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Ja chyba wróciłem do niego później i go po prostu zatłukłem agresywnie z bliska, rollując mu za plecy.
Największym wyzwaniem jest stwierdzenie, kiedy zaatakuje.

18.09.2024 17:20
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to Bell Bearing Hunter, który wyciera podłogę większością graczy przy pierwszym przejściu.

18.09.2024 16:35
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Kurczę, mam ze 3 typy i każdy mógłby być spoilerem :D.

Ale mnie zaciekawiłeś!

18.09.2024 10:50
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Dorzucę w sumie jeszcze tutaj, że jeśli chodzi o wit, to pewnie celowałbym w te 40-40kilka na początek. Jakoś w okolicach stolicy, Góry Gelmir I dalszych lokacji zaczyna to być widoczne :). Ja sobie niby radziłem na mniejszym hp, ale wydaje mi się, że te 40 kilka witalnosci może stanowić o różnicy, czy przyjmiesz 3 ciosy, czy nie :).

Natomiast ciężko powiedzieć, jak dokładnie Ci to siądzie. W razie, gdybyś widział ścianę i problemy, to możesz zawsze zrobić mały respec, natomiast sam najlepiej będziesz wiedział, czy taka ilość hp Ci wystarczy - może się okazać, że tak :).

18.09.2024 10:41
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Fajnie Ci.

Może dla odmiany taka kolejność?
Stellar Blade
Lies of P
Elden Ring

A to dlatego, że ER będzie grą na bardzo długie, zimowe wieczory i mechanicznie może bardziej odbiegać od powyższych:).
Stellar to nadal świetna, szybka, dynamiczna walka i moim zdaniem -aktywne combosy są tam ciekawsze, niż w Wukongu. Wukong jest bardzo szybki. Zauważyłem, że jak wracam z Wukonga do ER, to mam tendencję do spamowania rolla i dziwnie się z tym czuję :).
Pod względem dynamiki, Stellar powinien być łatwiejszy do przestawienia się. Później Lies of P, bo tam walka jest co prawda wolniejsza i moim zdaniem wymaga trochę większej precyzji, to gra jest dość krótka.

A na końcu ER, bo razem z DLC, może Ci zejść i ze 2 miesiące lub dłużej, w zależności jak podejdziesz :). Walka też jest inna - buildy są dużo bardziej zróżnicowane, ciosy są cięższe i mają dużo większą konsekwencję. ER to moja ulubiona gra, ale chyba w tym wypadku zagrałbym w nią w ostatniej kolejności.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-18 10:45:38
17.09.2024 18:51
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Dorzucę jeszcze po Xandonie, że gdy wchodziłem do DLC, miałem z 35 witalności. Podbiłem szybko do 40, a ostatecznie ukończyłem grę na ok 54.

Końcówka gry skaluje się już tak mocno, że ilość hp nie robi już tak dużej różnicy, jak mechaniczne umiejętności i dodatkowa redukcja obrażeń.

17.09.2024 16:23
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Nie wydarzyło się w sumie nic niespodziewanego :).
Greyoll to taka niepełnosprawna smocza matka. Jak widzisz, ta część Caelid jest jeszcze nie do końca pochłonięta przez Szkarłatną Zgniliznę i matka tych smoków udała się tam. Niestety sama uległa infekcji i nie może się ruszać, polega wyłącznie na dzieciach. Jak je powybijasz, ona też zginie.

I pewnie te małe teraz respawnuja się jako zwykli wrogowie, ich matki juz nie ma, więc nie mają z kim dzielić życia. Tak to mniej więcej rozumiem.

Gracze, którzy lubią farmić, podobno często traktują ją jako darmowe 50 000 run, gdyż można ją bić kilkanaście minut aż padnie, na bardzo wczesnym levelu.

16.09.2024 20:20
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Gratulacje za pokonanie jednego z bardziej niedocenianych bossów:).

16.09.2024 09:56
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Hejka, taaak bywają krótkie momenty z podobnym stopniem uciążliwości, jak aniołek, ale... sam nie wiem - może nie aż tak, bo aniołki były akurat WYJĄTKOWO wredne:).

A co do progresji, to spokojnie działają sobie w Caelid nim pójdziesz dalej :).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-16 10:02:19
15.09.2024 23:55
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Właśnie ER moze być pod tym względem dość nierówny :) bywają dość relaksujące miejscówki, a czasami dostajesz park rozrywki żywcem wyjęty z Ringed City. Wydaje mi się, że pod tym drugim względem będziesz raczej zadowolony. Już my się postaramy, żebyś nie przegapił tych "najmilszych" :).

Szedłeś już może questem Ranni do krateru po uderzeniu meteorytu? Quest ten daje dość interesującego bossa.

Tak sobie myślę, że może to, a w dalszej kolejności Góra Gelmir i Wulkaniczna Posiadłość, a później pewnie stolica :). Raczej masz już większość tego poodkrywanego na mapie. Z ciekawości, starasz się podążać questami i je śledzić, czy raczej luźniej do tego podchodzisz?

Co do komandora, to oczywiście istnieje jeszcze inna jego wersja.

A nasz ulubiony gargulec w Caelid, moja początkowa nemezis - trzymam kciuki. To jest zdecydowanie najbardziej przegięta wersja tego stwora, natomiast jak go łapiesz do 25% hp, to powinna być pewnie już formalność :). Wydaje mi się też, że oprócz jego wyskalowania, lekkim utrudnieniem jest skośny teren w okolicy. Łatwo nieco dziwnie wymierzyć timing rolla lub źle oszacować kąt ataku.

14.09.2024 20:44
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Ale dużo tematów rzuciliście:).

Spróbuję odnieść się do różnych rzeczy losowo.

Nadin - rozbawiła mnie ta historia, bo lubię Nadina i oglądałem jego "drogę śmiecia". To właśnie o nim Ci pisałem, gdy mówiłem, że pewien znany mi gracz padał na Falling Star Beast tak z hm...500-700x? Malenię też robił ciekawą ilość razy przy pierwszym przejściu.
A i sam kocham D2. Gram do dziś w D2R i z raz w tygodniu odpalam, żeby przebiec się po krowach w nadziei, że dropną mi rzeczy pod Infinity. D4 mam i usilnie próbuję dać temu szansę, ale.
Albo mniejsza już z tym.

Odnośnie Demonidiasa, to jest raczej dość doświadczony typek. Tak sobie myślę, że percepcja trudności kolosalnych broni leży w znajomości okienek.
Grając wielkimi brońmi, dopóki nie korzystasz z jakichś przegiętych Popiolow Wojny, typu Lwi Pazur, ładowane ataki to jednak sztuka. Tych okienek jest mało. Jeśli uderzysz w złym okienku, wróg Cię pozamiata. Gdy się ogląda takiego gracza, wydaje się, że to jest w sumie dość łatwe. Są jednak plusy - znajomość dobrych okienek sprawia, że łatwiej o oszołomienie bossa. Po prostu ataki wielką bronią niosą większą nagrodę, ale większe ryzyko. Użytkownik wielkiej broni zazwyczaj jednak z zazdrością patrzy na użytkownika prostego miecza, gdy ten jest w stanie pokarać bossa w co drugim ataku, a nie co 4-5. Za to gorzej ze staggerami. Ostatecznie jednak, obydwa style dość mocno się balansują. Mam porównanie, bo przeszedłem ER potężnymi mieczami, młotami i moim ukochanym Milady z DLC (rewelacyjny lekki miecz).

Na magię też przyjdzie pora, ale oglądając kilku streamerów, widziałem, że szybko zmienili zdanie, że styl ten jest banalny. Xandon w zasadzie o tym wspomniał, ale konsensus wychodzi tak, że faza przygotowań pod magiczny build jest katorżnicza i ciężka, natomiast w ostatecznym rozrachunku, magia ma nieograniczony sufit możliwości skalowania dmg - ostatecznie magia jest przepotężna, ale droga do niej jest wyboista. Pozostają też sytuacyjni bossowie, którzy nie dadzą nam czasu na czary mary:).

Myślę też, że masz rację w tym, że percepcja trudności zmienia się z tym, czy grę przechodzi się drugi raz. Mnie ER wydawał się bezlitosny za pierwszym przejściem, a grałem właśnie potężnymi brońmi. Miałem poczucie, że ruszam się jak mucha w smole i nie trafiam w żadne timingi. Za drugim razem? Ci sami bossowie padali dużo szybciej. W pewnym momencie zmieniłem build na proste miecze i w takim DLC w końcu zaczęło mi iść dobrze.
Jestem w stanie się jednak założyć, że jeśli teraz wróciłbym do dlc z kolosalnym mieczem lub inną wielką pałą, to poradziłbym sobie nieco lepiej :). Ot i tak to wygląda.

Co do Radahna, to ciężko mi odpowiedzieć. Wydaje mi się, że oni poprawili nieco hitboxy i ta zmiana została z nami na amen. To było de facto naprawienie bossa. Mówiąc o tym, że pokonałeś go w tej trudniejszy sposób, miałem na myśli to, ze wielu graczy nukuje go dokumentnie w pierwszej fazie i w drugiej tak samo. I zgadzam się z tym, co pisałeś, odnośnie jego ruchu. Wydaje mi sięz że

spoiler start


Jego wersja z DLC, mimo, że została okrzyknięta najcięższym bossem w historii FS, jest po prostu bardziej czytelna, odejmując wybuchy w drugiej fazie. Zwykły Radahn z Caelid jest bardzo zwrotny i podobnie jak Ty, ja go bardziej robiłem na czuja - wydawał mi się odrobinę bardziej nieprzewidywalny. Wiele razy wydawało mi się, że powinienem oberwać, a tak się nie działo. Bardzo duży wpływ ma to, jak blisko modelu bossa jesteś. Im bliżej, tym większa szansa, że pewne uderzenia Cię ominą. A swoją drogą, rzekomo Radahn opanował magię gwiazd, bo chłop za mocno się rozrósł i jego koniś, Leaonard, nie mogl unieść jego gabarytów. Pomógł mu więc w ten sposób :)

spoiler stop

A w ogóle, to ER... ale zresztą nie tylko ER, bo Soulsy również są na tyle magiczne, że co gracz, to inna ścieżka do celu. W zasadzie nie znam ani jednej osoby, która przeszłaby te gry i miała identyczne doświadczenie. Dlatego właśnie mamy o czym rozmawiać.
Niestety nie wiem, czy da się ustawić akurat konkretną fazę bossa w randomizerze. Chyyyba nie? Natomiast poza tym, randomizer ma absurdalne możliwości modyfikacji gry. Jeśli o mnie chodzi, mógłbym jak z rękawa wyrzucić 10-20 pomysłów na przejście gry bez wykorzystania randomizera, a sam randomizer dodaje jeszcze więcej możliwości:). Kiedyś kupię grę na PC, jak w końcu kupię komputer z tego wieku, a nie coś, co kupowałem w czasach Zimnej Wojny, gdy wychodził Wiesiek 3 ;).

Inna refleksja, jaką mam to to, że Soulsy i ER nauczyły mnie obserwować, co ja tak naprawdę lubię w grach. Miałem wcześniej niestety posuchę, bo ogrywałem to, co reklamowało się na przystankach autobusowych w Warszawie i nie wiedzieć czemu, nie bawiłem się do końca dobrze. Obecnie już wiem, jakie elementy gameplayu mnie interesują i mój bagaż rzeczy do ogrania urósł już tak, że mógłbym nie kupić żadnej gry, a miałbym co robić przez najbliższe 2 lata i to wyłączając z tego ER. Kosmos.

Kwisatz - jako miłośnik krótkiej formy, przedymałem to forum chyba do granic możliwości, jeśli chodzi o długość litanii :D. Bez obaw, wytrzyma ;)

A właśnie, Thalar, sprobuj w przyszłości zrobić normalnie i cierpliwie Malenię. Zważ (że użyję analogii, której Xandon kiedyś użył w kontekście PCR), że jest ona górą, którą się zdobywa. Ona jest testem cierpliwości. Nawet nie mechanicznych umiejętności - podejścia i cierpliwości. Może wymagać kroku wstecz, przemyślenia buildu, sięgnięcia po optymalizację. A może akurat Ci siądzie, kto wie.

W każdym razie, po niej wróć do Friede.
Możesz mieć ciekawe wnioski :).

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-14 21:17:46
14.09.2024 02:10
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Dużo ciekawych tematów, co do DLC do ER - oczywiście nie będę krytykował Twojego podejścia do wydań cyfrowych. Myślę o nich zresztą podobnie.

Gdybyś się jednak złamał, to wersja na PC, której nie mam, jest w stanie dostarczyć dużo więcej frajdy ze względu na mody. Jak genialnie wtedy ćwiczy się segmenty pod hitlessa i jak świetnie urozmaica tam rozgrywkę randomizer. Gdybym kiedyś zmodernizował PC, to pewnie bym z tego ER nie wyłaził.

A co do samego DLC, to on potrafi nieźle zamieszać, jeśli chodzi o pewien kontrakt, który gra zawiera z graczem w podstawce. W podstawce, silna broń jest w stanie szybko dać wrogom oszołomienie - jest trochę łatwiej. DLC? To zupełnie inna historia: tam wrogowie mają chyba znacznie więcej równowagi, a do tego jeden z pierwszych bossów w zasadzie robi Cię jak chce, jeśli nie potrafisz tańczyć w rytm. Okienka ataku bywają krótkie, a bossowie bardzo dynamiczni. Xandonowi się udało, ale ja w pewnym momencie zmieniłem archetyp na rycerza z mieczem i było mi faktycznie nieco łatwiej. Ponadto w DLC faltycznie musialem kombinować z optymalizacją buildu - zdałem się tu na własne eksperymenty, bez nadmiernego posiłkowania sie netem. Magia. W podstawce? Potrafi być sporym ułatwieniem, bo buildy magiczne mają bardzo wysoki sufit obrażeń. W DLC? Build na czystą magię kwalifikowałby się pewnie pod jakąś formę challenge runa :).
Inne różnice - w podstawce lekko defensywny styl walki jest ok. W DLC wyraźnie premiowane jest agresywny taniec z bossami.

Wracając do Radahna, pokonałeś go w ten trudniejszy sposób. Granie zwykłą, ulepszoną bronią, bez nie wiadomo jakich buffów i innych mechanik sprawiają, że to wyzwanie jest całkiem spore. Z pewnością tego doświadczysz dalej :).

Pocieszę też, że oglądając Malenię, do której jeszcze długa droga zresztą, tak naprawdę, za wiele sobie nie popsułeś. Co więcej, mam identycznie wolny styl przechodzenia gier, jak Ty. Byłem jedną z ostatnich osób w tym wątku, która ukończyła DLC. W pewnym momencie zżerała mnie ciekawość jak ten słynny PCR wygląda i jak wchodziłem na jego arenę de facto znałem cały jego moveset. Mało mi to dało, bo o ilości podejść już pisałem :). Natomiast w przypadku reszty zawartości miałem podobnie. Bardzo dużo eksplorowałem i chyba nawet nie sprawdzałem za wiele w necie, więc po pierwszym przejściu okazało się, że ominąłem tak z 30% zawartości :). Rozkminianie walk samemu też jest świetne. Generalnie jednak się nie przejmuj specjalnie. To, co widziałeś odnośnie Malenii raczej za wiele nie ułatwi :).

13.09.2024 10:28
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Czyli o ile dobrze rozumiem, jest to dalej nasz stary, dobry, kochany PCR z odjęciem mu krytykowanych mechanik?

Jeśli mu to wyjdzie na dobre, to tylko się cieszę. Nic mi tyle radości nie dało, jak ten typ oraz Midra (Midra za całokształt). Wydaje mi się, że po zmianach, będę w stanie pokusić się o nieco większe zluzowanie defensywy na korzyść ciekawszych rozwiązań taktycznych. Muszę się przekonać samemu, czy jest dużo łatwiejszy.

Ja nie do końca padałem zresztą z powodu ataków, które uległy nerfowi, a głównie z powodu git gud i ogólnych reakcji na rytm tego bossa. Spodziewam się, że teraz po prostu jest przyjemniej, ale wyzwanie raczej ciągle tam pozostanie.

W ogóle, uważam, że bossowie pokroju PCR to jest trochę rzadziej wystepujacy gatunek w panteonie najtrudniejszych bossów. Ci, do tej pory, może poza smokami, bazowali na zręczności. Lady Maria, Malenia, Friede, Orphan... dosyć podobny typ. Mamy mniej humanoidalnych, siłowych czołgów pokroju Nameless Kinga, a ci którzy istnieją, w zasadzie nie stanowią aż takiego wyzwania. A SOTE odświeżyło ten koncept.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-13 10:45:05
11.09.2024 23:48
Minas Morgul
😉
1
Minas Morgul
257
Image

Gracze teraz

11.09.2024 21:11
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Hahah, tak sobie myślę, że pewnie właśnie teraz bym się na nim powywalał, bo po tylu podejściach nauczyłem się już tego konkretnego rytmu jak małpa.

11.09.2024 21:04
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Sprostuję: NPC przyzwałem przypadkowo, bo nie wiedziałem czym są te światła na ziemi.
A tak, pamiętam całość Twoich zmagań z nim :).


Grałeś na fat rollu ale świadomie, czy nie wiedziałeś o progach dla nich? Taki styl to chyba tylko z tarczą albo jakiś super tank, bo inaczej to ja nie potrafię sobie wyobrazić jak by to ogarnąć.

Wiedziałem o progach, ale uznałem, że "nie jest tak źle" - robiłem wszystko na rollach i iframes, dlatego gargulec z Caelid zajął mi swego czasu ponad 70 podejść:).
Dopiero przed Malenią zmieniłem na medium rolla i light rolla i o jejku, ale gra wydała się łatwiejsza.

Później już, jeśli chodzi o inne gry... bossing wszędzie wydawał mi się dość łatwy: w Bloodborne najwięcej podchodziłem do bossa 20x, w Soulsach III, 18x. W ER te liczby można było mnożyć czasem przez 10, a już na pewno w DLC. Po tej całej przygodzie z innymi grami wróciłem znów do ER i nadal podtrzymuję, że jeśli gramy w to podobnie jak w Soulsy, to w ER bossowie dają najmocniej popalić.

Ale już opanowany, czy dalej na słuch działasz?
Jestem na etapie, że mógłbym go pokonać z raz na 10-15 podejść
Nauczenie się go zajęło mi 390 prób - jakieś 8-10h. I bardzo go polubiłem ostatecznie. Wolałem tłuc tego bossa 400x, niż Inkwizytora Joriego 4x.

Drugi raz?
W zasadzie to pierwszy, o ile się nie mylę. W razie czego, niech mnie ktoś poprawi. Na samym początku dodano buffa do znajdziek, które zwiększają moc postaci, jednak miało to znaczenie w midgame, a nie w momencie, gdy go spotykamy.

O co chodzi z tymi oczami?
Tematycznie, jedna z najfajniej poprowadzonych fabuł w grach komputerowych. Do dzisiaj jest trochę obrzydliwe i trochę wstrząsające. BB zrobił to najlepiej z ich wszystkich gier, choć ja osobiście mam większy sentyment do ER. Generalnie, konstrukcja, wróć - koncepcja świata w BB nie ma sobie równych.

Myślałem, że przemęczę ER i zapomnę. A tu proszę, wskoczyła do czołówki ulubionych gier :)
To teraz wyobraź sobie, co mogłem czuć w momencie, gdy odkryłem to uniwersum po ogrywaniu crapów non stop przez rok, aż w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy nie jestem za stary na gry. ER był pierwszy i to było szokujące doświadczenie. Minął już ponad rok od pierwszego podejścia, a mniej więcej drugie tyle przechodzenia różnych tytułów przede mną. Na tym etapie to nawet nie jest już sam ER, jak po prostu wszystkie gierki z tej stajni i różne pokrewne.

A ja nawet pewnie nie zagram, bo na płycie nie wydali. Szkoda.
Szkoda. Znaczy... uczciwie mówiąc, DLC spotkał się z mieszanymi opiniami nawet u nas na forum, natomiast ja go totalnie pokochałem za design bossów i ich soundtracki oraz mechaniki walki, które wprowadził - i nie tylko to.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-11 21:16:05
11.09.2024 18:19
Minas Morgul
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

A w międzyczasie ostatni boss w dlc dostał nerfa.
Chlip. Jedyną zmianę, jaką bym wprowadził, to poprawa widoczności ataków, co zresztą zrobiono. Reszty bym nie ruszał. On akurat nie ma problemów z cyferkami. Cieszę się, że zdążyłem przed, ale czy te zmiany będą aż tak znaczące? Pewnie nie do końca.

Edit - piszę to ze świadomością, że chyba tylko ja i Xandon wyrobiliśmy sobie wystarczający syndrom sztokholmski, że pokochaliśmy tego bossa XD.
Reszta graczy pewnie trochę odetchnie. Tak czy owak, zmiany widoczności ataków są mega na plus. Ja go momentami robiłem na słuch.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-11 18:29:36
11.09.2024 12:40
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Wielkie graty za Radahna!

Jak pewnie zauważyłeś, po jego wyparowaniu

spoiler start

gwiazdy na niebie wznowiły ruch, a gdzieś w Ziemie Pomiedzy uderzył meteoryt. Warto się tam przejść. A już jadąc mini spoilerem - Ranni ma quest z tym związany

spoiler stop

Pamiętam, jak rok temu się z nim męczyłem. ER to był mój pierwszy soulslajk, grałem na fat rollu i próbowałem przyzywać - podobnie jak Ty - NPC do pomocy. Jak to się skończyło? A tak, że dopóki to robiłem, nie byłem w stanie nauczyć się tego bossa i załatwiał mnie meteorem lub losowym AoE. Mój tejk będzie trochę odklejony, ale uważam, że są takie okolicznosci, w których summony nie dość, że niczego nie ułatwiają, to są w stanie dużo utrudnić;). Mimo, że oczywiście zgadzam się - mając OP build i wymaksowane przywołańce, gra staje się dużo prostsza.

Co do lokacji w Caelid, to właśnie o tym wspominałem. Jest to pewna wada/zaleta ER, w zależności od tego, jak na to popatrzeć, że lokacje są mniej opresyjne. Grając w BB czulem się zaszczuty na każdym kroku. I to było fajne. W ER mogłem czasem odsapnąć po ciężkiej walce i pozbierać sobie grzyby - i to też miało swój urok. Jednak nawet w ER są pojedyncze lokacje, w których presja jest solidna i jeszcze kilka takich przed Tobą.

A i trzymaj się mrozu :).
Jest dosyć silny, ale sam w sobie nie aż tak, żeby Ci strywializować grę.

10.09.2024 12:11
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Dobre.
Jeśli mam być szczery, to zdążyłem zapomnieć już ze dwie gry, w które zagrałem, ale nadal pamiętam niektóre potyczki w Soulsach i Eldenie, jakby to było wczoraj.
Niektóre najbardziej absurdalne akcje sam nagrywałem i wrzucałem wcześniej, ale byłyby trochę spoilerami.

Najbardziej lubię sytuacje, gdy nie mam już leczenia, zaczyna się jakiś szalony taniec z bossem, ten odpala swoje najrzadsze combo, ja przy okazji blokuję się o ścianę lub filar... a jakimś cudem się udaje :)

10.09.2024 07:39
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Thalar - jeśli chodzi o jego skok, to spokojnie da się to raczej przeżyć bez konia. Po prostu w momencie, gdy skacze, biegniesz z całych sił przed siebie :).

10.09.2024 00:21
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Co do Radahna i jego wyskoku, to

spoiler start

w momencie, gdy wyskoczy, wskakuj na konia i jedź daleko od miejsca jego skoku. Z tego, co kojarzę, on wraca w miejsce, w którym byłeś, gdy wyskakiwał, a samo AoE jest spore :). Ale pewien nie jestem. W każdym razie szarża w dowolnym kierunku jest rozwiązaniem

spoiler stop

Masz też rację, że momentami noc mogłaby być nieco ciemniejsza. Jasność ma trochę sensu, bo horyzont jest rozświetlony przez wielkie drzewo, ale czasem przez to też czasem nie wiem jaka to porą dnia.

Ten smok ze Szkarłatną Zgnilizną też wydawał mi się mocno odstawać od reszty (gdy byłem na tym etapie gry). Z tego co też kojarzę, masz 2 typy Scarlet Rot. Jeden zadaje nieco mniej obrażeń, a drugi to w zasadzie bardzo szybka śmierć. Pierwszy zwykle bywa aplikowany przez zatrute jeziora, sadzawki, a drugi przez wrogów.

I rozbawiłeś mnie kwestią tego merchanta. Oczywiście widziałem, że w tej grze friendly fire i to nie jest jakaś nowość, bo wrogom zdarza się wyeliminować samych siebie, ale nie przyszło mi do głowy, że npc jak najbardziej może oberwać od mobów ;)

09.09.2024 16:09
Minas Morgul
odpowiedz
1 odpowiedź
Minas Morgul
257

Xandon w sumie podsumował to pięknie, ale tak... Radhan, czy Malenia?
Z tym pierwszym, nieco zależy, natomiast Malenia to chyba zawsze jest zaskoczenie dla miłośników Soulsów. Niektórzy sobie z nią radzą dość szybko, ja raczej do takich osób nie należałem.
W każdym razie, wszystko co ma w zanadrzu jest do spokojnego nauczenia się i ma kilka krytycznych słabości.

08.09.2024 22:50
Minas Morgul
Minas Morgul
257

Pięknie, pięknie :).
Jeśli chodzi o Zamek Lwiej Grzywy, to:

spoiler start

jest szczególnie ciekawy ze względu na festiwal, który będzie miał tam miejsce. A może już ma miejsce? Powinieneś trafić na zbiegowisko ludzi i bardzo charyzmatycznego mówcę. Zagadaj z nim. On powie co dalej.
Wydaje mi się, że jednym ze znaków, że festiwal się odbywa jest działający teleport przed mostem :)

Jeśli z jakiegoś powodu festiwal się nie aktywował, należy odpocząć przy dowolnym miejscu łaski na Płaskowyżu Altus i wrócić tam ponownie. Możesz też podążać questem Ranni i jej współtowarzyszy. To też zadziała.

Piszę to na wszelki wypadek, bo Zamek Lwiej Grzywy jest słynny z zupełnie innego powodu, niż ten duo fight - który swoją drogą, jest całkiem przyjemny jak na duo fight :)

spoiler stop

Co do bestii, to tak, ten przy murach to dzidzia jeszcze.

spoiler start

można trafić na dorosłe odpowiedniki

spoiler stop

.

A właśnie, wspominałeś coś o tym, że ptaki śmierci są problemem. One ogólnie bywają dość ciężkie. Jeśli chcesz sobie ułatwić - Ash of war ze świętymi obrażeniami lub nawet jakiś smar na miecz. Tylko wtedy ten typ wroga pada na kilka hitów i to nawet nie jest hiperbola :)

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-08 22:52:39
08.09.2024 21:41
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257

Thalar - pisz śmiało, dzięki Twoim postom sam musiałem zgłębić kilka rzeczy i dowiedziałem się czegoś nowego.

W tych grach, ilość mechanik, wyjątków, interakcji jest tak przytłaczająca, że materiałów na dyskusję jest sporo:).

08.09.2024 18:16
Minas Morgul
👍
Minas Morgul
257

Fanatyk, fajny z ciebie chłopak, ale ogranicz liczbę wypowiedzi ;).

08.09.2024 17:55
Minas Morgul
1
Minas Morgul
257
Image

I wątek jest znowu ładny.

Ja w sumie jeszcze jakoś rozumiem, że ktoś może zarejestrować się specjalnie na forum, by siedzieć w wątku na temat gry, której nie lubi, natomiast ustawianie userów w taki pasywno agresywny sposób to jest szmaciarstwo i trzeba to nazywać po imieniu. A zwłaszcza, jak robi to ktoś, kto już wylapal 2 bany za zachowanie.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2024-09-08 18:22:10
08.09.2024 17:53
Minas Morgul
Minas Morgul
257
Image

Teraz tu

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl