Wydaje mi się, że ta gra nigdy nie miała polskich napisów i wszystkie dostępne wersje są po angielsku. O wydaniu z Clicka nie słyszałem i wykazie gier dołączanych do Clicka Prince of Qin nie figuruje, ale wiem, że ta gra była jeszcze w KSG, bo mam płytę i gra jest po angielsku.
Nie wiem dlaczego kogoś dziwią te wymagania. Raczej się trzeba cieszyć, bo Paradox wyszedł w końcu z 2006-2007 roku i być może teraz gra będzie potrafiła wykorzystać 100% procesora, a nie ograniczać się do 25-30%, gdzie taki HOI4 czy EU4 by normalnie działały do samego endgame, gdyby tylko nie ograniczenia silnika. No i wiem, że oni jakiś czas temu już wprowadzili niby wielowątkowość, ale dalej ani razu nie widziałem, by te gry jakoś mocno męczyły procesor niezależnie czy miałem 3600 czy teraz 5700X3D. Stellaris to koronny przykład, bo gdzieś w połowie gry zaczynają się sytuację typu stopowanie gry na kilka sekund, bo biedny procesor musi obliczać miliard różnych ras, ruchów floty, bitew na jednym czy dwóch rdzeniach i nie może tego rozłożyć na wszystkie.
Chyba w Victorii III już to naprawili trochę i już gra tak nie muli mimo dobrego procesora, ale jeszcze nie patrzyłem jak to wygląda w praktyce. Tak czy inaczej nie jest tajemnicą, że jak ktoś chciał grać w gry Paradoxu to musiał patrzeć co najmniej od czasów HOI3 na to, by procesor miał jak największą wydajność na rdzeń, a nie wydajność na wszystkich. Tzn. takie myślenie miało sens w takim 2007 czy 2008 nie tylko do HOI3, bo i do Crysisa czy GTA IV, ale no świat ruszył do przodu i w pewnym momencie standardem stały się procesory z 4 rdzeniami, potem z 6, a teraz 8 jest na wyciągnięcie ręki, a Paradox z tym swoim antycznym silnikiem dalej żył w świecie, gdzie przeciętny komputer ma procesor pokroju Core 2 Duo, tylko wychodzą kolejne wersje z wyższym taktowaniem.
Na LCS jeszcze jest szansa, bo i jest port w wersji na telefony plus już jakiś czas temu ktoś przerobił całe LCS na PC na silnik Vice City, ale VCS odpada. Jedno, że jak zwykle Rockstar nie sypnie na licencję na muzykę i audio będzie pocięte, a drugie, że w grze był koncert Phila Collinsa i część fabuły była z nim bezpośrednio związana. Musieliby go zastąpić jakąś generyczną postacią i zmienić utwór albo wyciąć w ogóle tę część fabuły.
Brak noktowizora na premierę to w ogóle jakaś porażka. W niektórych miejscach po prostu nic nie widać w nocy i nie pomaga tutaj latarka, która ma strasznie ograniczony zasięg. Jak grałem to łapałem się na sytuacjach, gdzie przeciwnicy rozwalali mnie jakby mieli aimbota, a ja strzelałem na ślepo sugerując się tylko wcześniejszymi rozbłyskami wystrzałów. Nawet Cień miał noktowizor na premierę, tylko trzeba było zdobyć odpowiedni kombinezon.
W takim przypadku zazwyczaj po prostu szedłem spać i grałem w dzień, bo przynajmniej można było zobaczyć przeciwnika.
Przypomina mi to granie w Dooma 3, gdzie jednak po latach twórcy w remasterze dodali latarkę do broni, bo po prostu gra była niegrywalna i męcząca. Byli jacyś fanatycy co tłumaczyli "klimatem" i "wyzwaniem", ale to było tradycyjne odwracanie kota ogonem, bo przecież nawet jak główny bohater nie mógł trzymać karabinu i latarki, to mógł ją przykleić nie wiem ma taśmę klejącą albo trzymać w zębach w ostateczności xD
Podobnie wyglądają "przeszkody" w grach, gdzie postać musi obejść pół mapy, bo na jej drodze stoi półmetrowy płot, którego "nie da się przeskoczyć".
Takie pierdolety, że PO przegrało przez 500+ to może tylko jakiś przygłup, który latami nie wychylał nosa spoza peowskiego towarzystwa i TVN-u albo ktoś z amnezją. PO przede wszystkim przegrało przez wieczną politykę austerity, wały, pogardę do zwykłych ludzi przez brak inwestycji na wschodzie i stawianie wyłącznie na miasta z pominięciem Polski powiatowej, kolesiostwo, politycznych sędziów (jak ktoś twierdzi, że za PiS byli sędziowie na telefon, to jest po prostu naiwny, a druga sprawa w tamtych latach jeszcze królował patrymonialny system wejścia do zawodu, który był zarezerwowany tylko dla "swoich", a przełamał to dopiero PiS przywracając asesurę w kształcie zgodnym z wyrokiem TK), niespełnione obietnicy i może wymieniać jeszcze długo.
Jeszcze zanim PiS zaczął gadać o wprowadzeniu 500+, to już wtedy sondaże Platformy szorowały po dnie. Pamiętam jak powszechna była nienawiść do Tuska i Kopacz oraz jak bardzo ludzie cisnęli bekę z Komorowskiego. Tusk w 2014 specjalnie uciekł do Brukseli, bo nie chciał przyjmować na siebie porażki, co robił już wcześniej, gdy stosował znaną i obecnie politykę "car dobry, bojarzy źli".
Dodajmy, że to były jeszcze lata jak polityka w internecie nie była obecna tak jak dzisiaj i to były o wiele bardziej oddolne akcje ludzi, a nie zorganizowane społeczności, kanały i farmy trolli jak teraz. Po prostu w 2015 przyszło przesilenie i ludzie mieli dość rządów Platformy. Niestety przy okazji zamienili dżumę na cholerę. Potem w 2019 się to powtórzyło, ale już poparcie PiS miał mniejsze. Zresztą jak bardzo Platforma była skompromitowana pokazało to, że i tak wybory w 2023 wygrali ledwo i musieli sklecić koalicję z oszołomami z PZPR.
No to trzeba kupić w keyshopie za 4 dychy, bo zaraz ceny wywali na PC. Tak samo jak Horizon chodził po 30-40 złotych, a teraz prawie dwie stówy za remaster, którego efektów nawet nie widać xD
Wydają te żałosne remastery zamiast zrobić coś nowego. Najgorsza generacja konsol od lat. Same remastery, reedycje, same kopiuj-wklej gierki w trzeciej osobie, a taki Killzone gnije gdzieś pod ziemią i tak samo inne ubite przez Sony marki. Zresztą te marki co "żyją" to też można skomentować "co to za życie?". Cała jedna część Ratcheta na generację, gdzie nawet na PS3 było 6 części. Wiadomo już wtedy były remastery chociażby takiej Trylogii Ratcheta, no ale nie uderzało to w samą markę.
Z kolei na PS4 też była jedna część, która była rimejkiem jedynki. No i to przez całą generację od 2013 do 2019 wyszła aż jedna część, która na dodatek nie była oryginalna, tylko była przełożeniem jedynki w uproszczonej formie. Teraz mamy to samo, tylko chociaż jest to część oryginalna, ale niewiele to zmienia. Ogólnie nie wymagam, by te gry wychodziły taśmowo jak w przypadku części na PS2, chociaż prawdę mówiąc na PS3 też to tak wychodziło, a jednak były to o wiele bardziej rozwinięte strukturalnie gry.
Nie było zesrańska o woke w przypadku trylogii Mass Effecta, bo nikt nie wciskał tego lgbt syfu na siłę. Co najwyżej oburzali się jacyś totalni odklejeńcy. Nie robiono wtedy z seksualności postaci istotnego aspektu fabuły, a była to jedynie konkretna cecha, która była całkowicie poboczna wobec wątku dotyczącego Żniwiarzy.
Teraz z kolei w tym syfie pojawiają się postacie, które otwarcie muszą MÓWIĆ o tym, że są transgenderfluid+++RTVAGD, a twórcy dodali "niebinarne" zaimki dla ułomów.
Elo
Skok na kasę muszę powiedzieć. Ciekawe ile osób to kupi? Szczególnie na PC, gdzie oryginały idzie wyrwać nawet nie za 46 złotych za każdą część jak napisał autor tekstu, tylko kupując klucz za dychę albo mniej nawet w jakimś keyshopie.
Jedyne co może zachęcać to może tryb online odżywiony, ale biorąc pod uwagę, że z tego co pamiętam w dwójkę dalej da się grac w tym trybie, to no nie wróżę sukcesu. Chyba, że gra trafi na jakąś konkretną promocję, twórcy dorzucą wsparcie dla modów i profesjonalny edytor.
Na konsolach to już trochę inna gadka. Myślę, że może kogoś zachęcić temat przypomnienia sobie gry z dzieciństwa, bo dużo ludzi grało w Battlefronta 2 na PS2 czy na Xboxie. Względnie jeszcze ci co ich Battlefront 2 z 2017 zawiódł, no bo nie było to do końca to czego gracze oczekiwali (a może by było, gdyby EA nie ukręciło łba wsparciu).
Na koniec cóż mogę powiedzieć. Już któryś raz obiegają mnie marzenia, żeby w końcu pojawiła się taka gra jak oryginalny Battlefront 2 łączący to co najlepsze czyli duże mapy, pojazdy dostępne od ręki, bitwy w kosmosie z walkami piechoty i statkami, a do tego grafika jak z Battlefronta 2 z 2017. No ale niestety tego raczej nigdy nie będzie. Zawsze będą odgrzewać kotlety albo robić takie gry jak Battlefront 2 z 2017, gdzie modów bardzo tworzyć się nie da (zmiana skina postaci maks jak kojarzę), mapy są małe jak na możliwości silnika (no takie Hoth wygląda żałośnie), bitwy kosmiczne były, ale to dopiero potem i to takie, gdzie nie dało się wysiąść z myśliwca dajmy na toi wylądować na wrogim okręcie.
Ja to nawet w jedynce odczułem. Cały czas jakieś problemy wydajnościowe. W końcu wyłączyłem jeden z efektów abberację chromatyczną bodajże i już przestało chrupać, no ale to absurd trochę.
Dlatego nie opłaca się kupować żadnej gry na premierę czy o zgrozo przed premierą. Jakby jeszcze cena była niższa, a tutaj ludzie potrafią płacić gruby hajs, gdzie po tygodniu albo dwóch już są jakieś promocje i gra często ma patcha naprawiającego najgorsze błędy.
Martwi mnie, że u zielonych upadł całkowicie ten segment tańszych kart graficznych.
GTA V działało na X360 i PS3, ale to były okolice 20FPS i maks 720p. Do tego tekstury były rozmyte i na ulicach były pustki. Pamiętam jak to działało i wyglądało. Były momenty jak mimo wszystko gra wyglądała ładnie, ale były też takie, gdy widać było braki.
Jakby też wszystkie komputery były w jednym standardzie, to by te wszystkie gry działały, bo by było łatwiej je zoptymalizować.
No i taki jest fakt, że konsole blokują rozwój grafiki, a przynajmniej blokowały, bo teraz to już szczerze mało można zrobić i same konsole coraz bardziej przypominają wnętrzem zwykłe komputery.
Crysis to właśnie dobry przykład. Dopiero niedawno Crysis osiągnął 60FPS na konsolach, gdy na komputerach robił to lata wcześniej, a każdy chyba pamiętam ten biedaport na PS3 i X360, który po pierwsze był beznadziejny u podstaw, a po drugie pokazał słabość tamtych konsol.
Ja potem grałem na PS3 w Crysisa 2 i 3. Wyglądało to nawet ładnie, ale wydajnościowo sięgało może też 20FPS, gdy na komputerze, który nie kosztował jakiegoś majątku na czas premiery miałem całkiem ładną grafikę i 60FPS w 1080p. No i też te gry charakteryzowały się zamkniętym światem. Zdecydowana większość dobrze wyglądających gier na konsole to gry z zamkniętym światem. Teraz to się zmieniło, ale jeszcze na PS4 widać było mocny zjazd jakościowy w grach typu sandbox.
I tak jestem zarówno graczem PC jak i konsolowym. Playstation mam od czasów dwójki i spędziłem przy konsolach Sony mnóstwo czasu. Grałem zarówno na 2, 3 i 4 w wiele świetnych gier, ale przy okazji nie jestem zaślepiony jakąś miłością do tych tworów i korporacji.
Tylko to nie był karabin, a pistolet maszynowy Sterling i nie z pierwszej, a z II Wojny. Jednak istnieją spekulacje czy faktycznie wszedł do służby w tamtym okresie bo mógł być pomylony pod Arnhem ze Stenem MK. V.
W każdym razie broń trafiła do armii jakoś w latach 50.
Mnie bardziej ciekawi jak to się będzie grzać.
Inna sprawa, że porównanie nawet trafne. O internecie mobilnym też jest cały czas głośno. Non stop jaka to rewolucja. Było 3G i wyszła droga oraz wolna klapa. Przyszło 4G LTE i w centrum miasta sieci typu Orange czy T-Mobile mają problem z dobiciem 10Mb/s. Jest już nieźle cenowo i są oferty bez limitu jak w T-Mobile, ale poza tym bez rewelacji.
Teraz 5G ma być rewolucją, a pewnie skończy się na wyższych cenach i lepszej prędkości przez miesiąc, a potem znowu sieć będzie zdychać.
Mimo wszystko światłowód czy dowolny szybki internet stacjonarny przebija wszystko. Niestety minus jest taki, że w większości Polski wciąż dominuje Neostrada 10-20Mb/s albo jest do wyboru LTE.
W takim Lublinie od lat są całe osiedla bez dostępu do światłowodu i od lat brak zmian na tym polu, a w podmiejskich wioskach jakieś lokalne firmy ogarniają.
Jednak już nie odbiegając od tematu pewnie będzie jak z tym internetem właśnie. Będzie wielka "rewolucja", a skończy się na tym, że będzie drogo, gorąco, nie taka wydajność itd.
Przy czym na końcu i tak będzie najbardziej opłacać się tradycyjny układ i to pewnie przez wiele lat.
Grałem w Verdun i Tannenberg i lubię te gry, ale denerwuje mnie wszechobecne drewno i powolność. Ja wiem, że to ma być bardziej realistyczna gra, ale nie ma co ukrywać, że drewno jest powszechne.
Animacje postaci są średnie. Broń się przeładowuje bardzo długo. Nie wymagam przeładowania rodem z Battlefielda, ale chociaż czegoś bardziej dynamicznego.
Czołganie się czy w ogóle poruszanie też mogłoby być bardziej swobodne, bo obecnie czuć jakby było takie "zbarierowane".
Właśnie tak gadają, że ETH zaraz przejdzie na jakiś inny system i będzie zalew kart graficznych. Oczywiście jak zwykle to takie gadanie głupot, bo co z tego, że nawet przejdzie jak zaraz pojawi się kolejny komputerowy piniądz i cykl się powtórzy?
Może przez chwilę będzie zalew kart, ale potem znowu będą wieczne braki.
No chyba, że będą uwzględniać takie ichniejsze "regionalizmy", bo w takiej Bawarii też są chyba pewne różnice (no i nota bene, gdyby nie niektóre wydarzenia, to Austria byłaby czymś w rodzaju Bawarii, czyli częścią Niemiec).
Stary dobry Assassin's Creed już nie wróci.
Poprzednie części wymęczyły materiał i nie stworzyły potencjału na kolejną trylogię godną Ezio.
Przyszło Origins inspirowane Wiedźminem i ludzie to kupili. Był to powiew świeżości, miejsce akcji było spoko i fabuła przedstawiająca początki zakonu również.
Potem Odyssey i pojawiły się narzekania, ale wciąż był to sukces. Teraz Valhalla i znowu ludzie kupili, tylko przez specyfikę tych nowych części zmęczenie materiału czuć o wiele wcześniej.
Przy Valhalli już widziałem większe narzekania, ale słupki dalej idą w górę i Ubi raczej nie zrezygnuje z tej drogi, którą obrało.
Zapowiedzieli, że kolejne AC to będzie gra-usługa, czyli pewnie będzie zunifikowany system i będzie można tam wybrać określone historie czy coś w tym stylu. To już samo sugeruje, że z serią dobrze nie będzie i sam nad tym ubolewam.
Nie ukrywam, że chciałbym w końcu pograć w AC z porządną historią, dobrym, klimatycznym i dopracowanym miastem (albo kilkoma jak w III), a nie kolejnym wielkim światem pełnym znaczników i śmieciowych aktywności. To się po prostu robi męczące, bo pomijając bardzo dobre Origins, poziom niestety spada.
Ale błyskotliwy komentarz. Tak się składa, że PS4 zostało złamane już dawno i jak ktoś chce koniecznie grać na piratach to gra i nie słucha czyichś narzekań.
Złamanie zabezpieczeń to nie tylko piractwo samo w sobie (a przy okazji nie ma sensu mieć bólu 4 liter o piractwo, bo tego się nie da pokonać i zawsze będzie w jakiejś formie), ale dostęp do emulacji różnych konsol, instalacji Linuxa czy ogólnie homebrew. Jak odkąd mam HEN w PS3 mogę wreszcie skończyć z wachlowaniem płytami i na dodatek mogę odpalać gry z jakichś starszych konsol oraz w ogóle grać w takie gry, które są dostępne w jakichś chorych cenach na wyspach Bergamutach i nigdzie poza tym miejscem.
Domyślam się oczywiście, że prędzej czy później i tak piractwo się rozszerzy, ale patrząc trzeźwo PS4 ma 8 lat i jedzie na oparach. Z czasem będą wygaszać tę konsolę i jedynie exploity i homebrew będą ją trzymać przy życiu.
Większość tych aktualizacji z poprawą rzekomej wydajności, to ukryte usuwanie luk w zabezpieczeniach i pewnie aktualizacja softu napędu blu-ray.
Takie same wychodzą na PS3 i na PS4, mimo że tam nie ma już czego poprawiać w wydajności.
To co oni tam wsadzili do tych gier, że minimalne wymagania to GTX 760 i na dodatek 8GB RAM? I jeszcze te rekomendowane z GTX 970, gdzie ta karta ogarnia GTA V na wysokich.
Liczę w takim wypadku, że grafika będzie przynajmniej na poziomie GTA IV, bo w innym przypadku takie wymagania to będzie śmiech.
A tak serio to szczerze myślę, że to wszystko będzie ograniczało się do naprawy błędów, dodania nowoczesnych rozdzielczości, lekkim ulepszeniu tekstur i jak już wiadomo dodaniu osiągnięć.
Czekam z niecierpliwością, bo jedynka to jedna z moich ulubionych gier w uniwersum.
Oby tylko coś zrobili z tym systemem walki. Oby był bardziej dynamiczny albo czymś łączącym Fallen Order z Jedi Knight z naciskiem na to drugie, bo jednak walki w Fallen Order były strasznie powolne.
Te wszystkie nowe części NFS to jakaś porażka. Nie wiem czemu, ale w nowych częściach w ogóle nie mam frajdy z jazdy.
Samochody są strasznie ociężałe, wszędzie się ślizgają i ciężko nimi skręcić.
W U2, MW albo w Carbon było o wiele luźniej i ubolewam, że nowe części stawiają na jakiś dziwny model jazdy zamiast skupić się na zwykłej zabawie.
Do dziś grając w U2 czuję satysfakcję z jazdy i bawi mnie, gdy zostawiam daleko w tyle przeciwników.
Za to w nowych częściach jazda jest okropna. Cały czas ktoś siedzi na ogonie i ciężko wyczuć jakiś progres. Samochody ruszają się jak wozy załadowane węglem.
Takie odczucia miałem grając w NFS 2015 i Payback. W Heat nie grałem, ale tam ludzie też narzekają na jazdę, więc domyślam się jak jest.
Co do broni to nie wiem jaki masz z tym problem skoro w Stalkerze pełno jest broni z innych państw niż ZSRR bądź z Rosji.
Fajnie jakby wreszcie ogarnęli ten bitrate i dali możliwość zmiany jakości we własnym zakresie jeśli komuś działa coś źle.
Obecnie mam wrażenie, że widziałem lepiej wyglądające filmy nagrane dobrą kamerą cyfrową w 720p niż treści, które oni zamieszczają tam w 1080p. Tak samo 4k wygląda dość żałośnie przy tym co oferują wydania płytowe na blu-ray.
Ja sam obecnie mam pakiet 1080p, bo więcej mi zwyczajnie nie trzeba.
Widziałem jednak u znajomego na telewizorze 4k (i to nie jest jakiś badziew tylko sprzęt z wyższej półki) jak to wygląda, a potem odpalił film właśnie na odtwarzaczu blu-ray. Przeskok w jakości był ogromny.
Nie mówię, że to ma być jakość 1:1 jak w wersji na płycie, bo te filmy potrafią zajmować po 40-50GB, a pewnie z dodatkowymi efektami i więcej. Większość niestety wciąż nie posiada światłowodu nawet w Polsce, gdzie pod tym względem jest nie jest tak źle na tle Europy i ściągnięcie w locie 40-50GB może być trochę problematyczne, ale no szanujmy się.
Film w 1080p może czasem wyglądać lepiej niż to pseudo 4k z obciętym bitratem.
Wiadome, że to oszustwo, ale można marzyć.
Ja na przykład marzę by Obsidian zrobił nowego Fallouta mając czas na produkcję z 2-4 lata. Bez pośpiechu, żeby gra była dobra i nie posiadała błędów. Już i tak New Vegas wyszedł im całkiem dobrze, a mieli bardo mało czasu i byli poganiani na każdy kroku.
Szczerze mówiąc jakbym nie był bardziej nastawiony na komputery to sam był kupił Xboxa. Póki co do niektórych gier starcza mi już dość prehistoryczne PS4 i dobry komputer, ale jeśli jeszcze trochę spadnie cena nowego Xboxa to możliwe, że kupię.
No i będę musiał znaleźć jakieś miejsce na biurku, bo mi już brakuje.
VK to VKontakte czyli "WKontakcie". Strona ta nie ma nic wspólnego z NK oprócz tego, że to też komunikator społecznościowy.
NK z tego co pamiętam jest, a raczej było od 2015 w 100% w rękach Niemców i Szwajcarów z Ringier Axel Springer.
Karty przecież normalnie są dostępne. Kwestia jest jednak taka, że póki co są strasznie drogie.
Tam każda tego typu działalność jest pod czyjąś protekcją. Ukraina to bardzo skorumpowany kraj, gdzie policjanta można przekupić jakimiś groszami. Mój znajomy miał dostać mandat na Ukrainie, ale policjant zamiast mandatu zaoferował, że weźmie łapówkę o równowartości 20 złotych. Oczywiście nie było to w hrywnach, ale w PLN. Tam PLN są jak dolary u nas na początku lat 90 (oczywiście dolary i ojro stoją jeszcze wyżej od PLN).
I wracając do tematu to jest równie możliwe, że ta akcja to tylko na pokaz. Częste były na przykład w Polsce w latach 90 akcje z policyjnymi najazdami na bazary, gdzie sprzedawano płyty z piratami. Parę razy coś zrobili, żeby były wyniki, ale ostatecznie biznes dalej się kręcił i nikt nie miał nawet sprawy w sądzie.
Ukraina to właśnie taka Polska lat 90. Pewnie jakiś lokalny watażka podpadł komuś albo dogadali się ze służbami, że zamykamy jakiś mały interes i tyle.
Taka farma monet do UT to wbrew pozorom przy normalnej kopalni kryptowalut czy nawet przemycie fajek oraz wódy słaby zarobek.
Już teraz jest łatwo trafić na oszusta albo nawet grupę oszustów.
Po rozdawnictwie przybędzie nowych graczy, ale i mnóstwo oszukujących debili.
Najgorsi są chyba ci Chinole, co wbijają na europejskie serwery, a potem z pingiem 400-500 rozwalają każdego sekundę po spawnie.
Z jednej strony nie można normalnie pograć, bo jak ma się ich w drużynie to mecz trwa 3 minuty, a z drugiej strony też nie można normalnie pograć, bo spawn kończy się śmiercią.
Już Ruscy są lepsi, bo oni przynajmniej oszukują dla jaj i by zdenerwować ludzi, ale przy okazji mają świadomość co robią.
Za to Chinole robią to z pełnym przekonaniem, że czynią słusznie i to po prostu środek do osiągnięcia sukcesu w grze.
U nich takie oszukiwanie jest wpisane w życie codzienne i kulturę.
Bardzo fajna gra. Dobrze się bawiłem zwłaszcza, że to odnowiona wersja (oczywiście różni się paroma szczegółami fabularnymi) jednej z moich pierwszych gier na PS2.
Ogólnie grę oceniam na 8.5 za całokształt. Szczególnie podobała mi się przyjemna dla oka grafika i całkiem niezły dubbing. Design poziomów oraz przeciwników również na plus.
W stosunku do oryginału na pewno obniżyli poziom trudności. Ja grając na normalnym zginąłem może kilka razy i to z własnej winy, bo źle gdzieś skoczyłem albo spadłem z platformy. Rzadko się zdarzało, że zabijał mnie wróg.
Wszystko to zasługa lepszego w stosunku do oryginału systemu życia, w którym ma się ileś tam punktów i ich ilość rośnie. W oryginale były z tego co pamiętam cztery kule życia i każda kula to było jedno trafienie.
Cztery trafienia i bohater leżał.
Tutaj z kolei jest bardzo łatwo przeżyć.
Pierwszego bossa w czasach PS2 próbowałem pokonać chyba z 20 razy, a tutaj udało się za pierwszym razem. Podobnie z wyścigiem na desce, który cały czas przegrywałem, a tutaj od razu poszedłem po złoto.
Nie wiem jak jest z trudnością na wysokim, ale pewnie niewiele trudniej sądząc po tym, że normalny jest taki prosty.
Dla dopełnienia można jeszcze obejrzeć film animowany, który wyszedł przy okazji premiery gry.
W tej wojnie raczej nie ma dobrych ani złych. Każdej firmie zależy głównie na zysku i wykorzystują do tego określone chwyty. Celem konsumentów powinno być wspieranie określonej firmy, gdy ta jest słaba i działać na szkodę tej silniejszej. Z kolei, gdy ta słaba stanie się silna, a silna słaba zacząć ten sam proces od nowa.
Trzeba sobie przypomnieć, że obie korporacje mają swoje za uszami. Jak Microsoft wypalił ze swoimi idiotycznymi pomysłami o ciągłym wymogu dostępu do sieci i braku możliwości wymiany grami, to wybuchła burza.
Sony za to dało na luz i pozwoliło graczom na wymianę gier.
Przy poprzedniej generacji Sony było takim słoneczkiem na niebie graczy. Wszystko przez dobre podejście do graczy.
Z drugiej strony podpadli mi tym, że wprowadzili u siebie patologię stworzoną przez Microsoft czyli płatne multi. Tego na PS3 nie było.
W tej chwili Microsoft poznał się na błędach i zaczął działać z większą korzyścią dla konsumentów. Za to Sony w tej chwili mocno przegrywa i trzyma się głównie za sprawą sukcesu swojego poprzedniego produktu i renomy.
Przy następnej generacji jednak znowu zmieni się front i to Microsoft będzie tym "złym", a Sony tym "dobrym" w oczach graczy.
Zachowanie podobne jak przy Fifie 10. Tylko teraz nie można gadać, że komputery nie dadzą sobie rady z tą "zaawansowaną" technologią. Kiedyś może miało to jakiś minimalny sens, ale nawet wtedy trąciło umowami z Sony i Microsoftem.
Myślę, że grafikę i klimat da się zrobić również na nowym silniku. To raczej kwestia nostalgii, a nie jakiejś "zajebistości" silnika Aurora.
Tak prawdę mówiąc to te pierwsze części Call of Duty nie zestarzały się aż tak źle. Fakt zagrałbym w odświeżoną jedynkę, ale grając nawet teraz to mechanicznie jest okej w porównaniu do takiego Medal of Honor Allied Assault, które dzisiaj wygląda okropnie i ma słaby gameplay.
Pierwszy Wiedźmin też może nie ma tragedii, ale ogólnie ta gra się zestarzała przez swoje zamknięcie. Wszędzie są jakieś niewidzialne ściany, na każdym kroku ekrany ładowania, nie da się skakać, dowolnego sprintu nie ma w ogóle i da się biegać tylko z wyciągniętą bronią.
Tej grze naprawdę by się przydało mocne odświeżenie na nowym silniku. Nawet bardziej niż takim Call of Duty 1, United Offensive czy 2.
Niby dostaje się ten dostęp do Enderala, ale chyba równie dobrze można kupić LE za połowę ceny w jakimś keyshopie. Wtedy Enderal też działa.
News całkowicie bez sensu. Jeśli faktycznie aktualizacja polepsza wydajność, to gdzie jakieś porównanie?
Domyślam się, że jak zwykle nie ma, bo tego typu aktualizacje do umierających konsol Sony zazwyczaj zawierają aktualizację napędu Blu-Ray i zabezpieczeń, a nie wydajności systemu. Znając życie hackerzy znowu depczą po piętach Sony wypuszczając HFW czy coś w ten deseń i Sony jedyne co może zrobić to wydać kolejną aktualizację opóźniającą nieuniknione.
Ja bym raczej powiedział, że kiedyś to te wszystkie ich gry był mocno niszowe i bardzo toporne. Popatrzmy na HOI III, które było trudne jakby nie patrzeć. Potem przyszła część IV i poziomem zjechało do tego poziomu, że filmy nagrywają nawet najbardziej bezbeccy jutuberzy, a fanbase zaczął się składać z ludzi w wieku typowo gimnazjalno-licealnym.
Ja tego nie piszę, bo kogoś krytykuję czy coś. Zwyczajnie w kwestii gier Paradoxu, to one z takiej gamingowej piwnicy wyszły w 2013 roku, gdy wyszło czytelne i w miarę przystępne EU4. Już tak totalnie wypłynęło w momencie premiery HOI IV w 2016 roku, bo ta gra stała się już totalnie przystępna dla każdego (jako weteran serii od pierwszej części czułem się trochę jak idiota, gdy w momencie premiery krajem typu Polska byłem w stanie rozjechać każdego, a w poprzednich częściach przetrwanie było wyzwaniem nie do wygrania).
Już sam aspekt techniczny tamtych gier sprzed 2013 roku to była jakaś czarna magia (oczywiście nie licząc CK2, bo to wyszło bodajże w 2012, ale nigdy nie byłem fanem i nie grałem). Pamiętam jak w EU III AI było zepsute i nie chciało mimo wielu czynników zgodzić się na coś. I tak jednego dnia chciało, a drugiego elo. Jednego dnia samo wychodziło z sojuszem, by miesiąc później go zerwać.
Kiedyś okupowałem cały kraj i chciałem zająć choć jedną prowincję. Oczywiście zawsze odpowiedź to "NIE". I ostatecznie nieraz wojny kończyły się białym pokojem, bo nie dało się nic zrobić.
Takie popsute te gry były i one były bardziej dla masochistów czyli takiej niszy.
Jeśli chodzi o trudność i złożoność, to raczej chodzi aspekty techniczne gry, a nie samą trudność rozgrywki. Ja kiedyś czytałem, że Paradox nie zrobi Victorii III, bo po powstaniu II ze studia odszedł koleś odpowiedzialny za system ekonomii. I tylko ten facet to ogarniał, a reszta nie.
Gra opiera się głównie o ekonomie, więc no średnio było. Widocznie znaleźli jakiegoś wizjonera albo wymyślili coś nowego.
Ja tylko czekam na trailer i informację, że wracamy do Vice City.
Oby to były też lata 80.
Co najlepsze to DLC miało powstać, ale sukces Online wszystko zaprzepaścił.
Wszystko co zostało jeść obecnie w Online, ale co to za granie jak wokół dzieją się rzeczy, które się nawet twórcom Saints Row nie śniły?
Niestety dodatek na miarę TLaD albo TBoGT już raczej nie powstanie.
Szkoda, że gra nie wychodzi od lat na PC. Co prawda mam PS4, ale w takie gry wolę grać na PC ze względu na różne modyfikacje itd.
Ogólnie też myślę, że wiem dlaczego ta gra nie wychodzi na PC bodajże podobnie jak NBA Live (o ile NBA L w ogóle jeszcze jest wydawane przez EA i nie zostało wyparte z rynku przez 2K). Wszystko się rozbija o popularność sportów. Zarówno kosz jak i hokej są bardziej popularne niż piłka nożna. W takich Stanach i w Kanadzie hokej jest bardzo popularny i tak samo są popularne konsole. Komputery ma raczej mniejszość. Za to konsole praktycznie każdy, bo w Stanach to "parę groszy".
Europa to już jest mieszana, choć wciąż z przewagą konsol. Z tym, że w Europie hokej jest popularny w określonych państwach i nie są one tak liczne jak Stany + Kanada. No może nie są tak bogate, bo w Rosji hokej jest popularny. Tyle, że tam w porównaniu do USA jest bieda. Zwyczajnie wszystko rozbija się o popularność i bogactwo narodów.
No to sytuacja podobna. Oni po prostu dostają na różne wsie dotacje, a miasta są zostawione same sobie. Jeżeli już to wszystko zależy od interwencji kogoś wyżej, bo inaczej nie ma nawet co liczyć.
Patrzyłem też na plany rozbudowy wykonywane przez Orange i u mnie w mieście objęta była aż jedna ulica.
A i trochę mi się pomyliło. To była mapa UKE, a nie UOKiK i nie 20 metrów, a 25.
Centrum Lublina i w T-Mobile 10-20Mbps.
Mam w bloku niby Orange 80Mbps (choć według strony UOKiK na ich mapie mam maks 20Mbps, więc nie wiem komu wierzyć). Niestety nie mogę go mieć, bo peszel idący ze skrzynki na klatce do mojego mieszkania jest niedrożny, a przynajmniej bez specjalnego sprzętu nie da się przeciągnąć kabla. Drut do przeciągania kabli znajdujący się w peszlu nie chce się ruszyć ani trochę.
Na stronie Orange żądają za usługę poprowadzenia kabli 150 złotych i instalacja może mieć maks 20 metrów. Ja jak to wszystko przebiega nie wiem, bo kabel musi iść z samej góry na dół i rzekomo do innej klatki, a to będzie grubo ponad 20 metrów.
Na światłowód liczyć też nie mam co, bo mijają lata, według strony UOKiK światłowody ciągną się wzdłuż ulicy dosłownie pod blokami, a jak światłowodu w blokach nie było, tak nie ma. Oczywiście inny dostawca tu nie wejdzie, bo monopol ma Orange.
I tak to się żyje w tym mieście.
Prędzej chyba się przeprowadzę niż będzie u mnie normalny internet.
Ta misja w Vice City też nie była jakaś bardzo trudna. Fakt kiedyś sprawiała mi trochę problemów, ale teraz sam nawet nie wiem dlaczego. Koleś zazwyczaj utrzymuje prowadzenie przez kilka sekund, a później wpada na jakiś hydrant albo taranuje go policja i tyle. Nie wiem może ma na to wpływ ilość FPS w grze. Ostatnio grałem to miałem 60 z jakimiś modami na unowocześnienie gry (SilentPatch, Widescreen Fix, minimapa HD oraz modyfikacja na bardziej klimatyczną grafikę z PS2). Słyszałem, że GTA na RenderWare na komputerach z ilością klatek powyżej 30 trochę wariują, ale nie doświadczyłem jakichś większych problemów, bo z tymi modami przeszedłem VC od początku do końca w 60FPS.
A ta misja w GTA III to fakt jest trudna. Ogólnie GTA III to chyba najtrudniejsza część z serii 3D. Głównie przez to, że to pierwsza gra z serii w 3D oraz przez brak mapy w menu gry. Szczególnie zapadła mi w pamięć misja dla brata Asuki (Kenji się chyba nazywał) z tym zwożeniem samochodów do garażu. Może ta misja nie była jakaś mega trudna, ale wywoływała gigantyczną frustrację, bo trzeba było upchnąć kilka samochodów małym garażu bez żadnego draśnięcia. Było tego trochę, ale porównując GTA III do VC albo SA to te nowsze części mają mocno obniżony poziom trudności. Wszystko dzięki usprawnieniom w poruszaniu się i w gameplayu.
Mam podobne odczucia w stosunku tej gry. Szczerze to naprawdę lubię ACIII, a zwłaszcza wbrew popularnej opinii lubię Connora, ale za każdym razem jak mam grać jak Haytham to mi się odechciewa. No naprawdę jest to strasznie długi wstęp. Niby tłumaczy ogólną genezę tego wszystkiego wokoło, ale jak człowiek widział te wszystkie reklamy z asasynem albo screeny z gry, to myślał, że wskoczy od razu do akcji, a tu musi grać ze dwie czy trzy sekwencje jako ojciec głównego bohatera.
Szkoła latania w GTA to jedna z najłatwiejszych misji. Wszyscy co gadają, że helikopter w VC czy szkoła latania w SA to jakieś mega trudne misje mają chyba umysł spaczony wspomnieniami z dzieciństwa, kiedy wszystko było trudne, bo gra zacinała się na słabym komputerze albo palce były za krótkie na ogarnięcie klawiatury.
W San Andreas o wiele trudniejsza jest nauka jazdy przez durne tory i absurdalne wymogi czasowe, ale też nie jest jakaś niemożliwa do przejścia.
I tak ja właśnie w dzieciństwie miałem problem z helikopterem w Vice City i szkołą latania w San Andreas, ale za którymś razem udało mi się to wszystko przejść. Jak przechodzę teraz Vice City to zawsze misję z helikopterem robię w jakieś trzy minuty albo cztery. Szkołę latania w San Andreas jakoś w +-10 minut.
I nie wiem nie rozumiem co w tym jest takiego trudnego? No może jak ktoś nie zna sterowania to rzeczywiście będzie to trudne, ale wystarczy wejść w ustawienia i sobie sprawdzić.
W San Andreas wystarczy tylko Q, E, W i S oraz strzałki. W Vice City z kolei WSAD i NUM9 oraz NUM6. Cała filozofia latania w kilku klawiszach. Ja to ogarnąłem wszystko jak miałem z 9-11 lat w okolicy premier obu tych gier w wersji na komputer.
Właśnie mam również nadzieję, że będzie to coś nowego. Przez takie działania z tymi rimejkami mam wrażenie, że twórcy nie potrafią już zrobić dobrej fabuły albo im się nie chce.
I jest to chyba najgorzej zoptymalizowana gra Paradoxu w jaką grałem, a grałem w wiele ich gier poczynając od pierwszej EU.
Wszystkie ich nowe gry działają bardzo dobrze, a Stellaris około 2350 roku na małej galaktyce (400) zwalnia strasznie. Mam nadzieję, że kiedyś to naprawią, gdyż w takim stanie gra jest zwyczajnie niegrywalna.
Znając życie znowu jest to wina archaicznego silnika gry i słabego wsparcia dla nowoczesnych procesów.
Szkoda, bo gra jest naprawdę wciągająca lecz cierpi z powodu bycia zwyczajnie kolejnym projektem Paradoxu.
Cóż w końcu po latach jestem w stanie normalnie przejść tę grę.
Po zmianie procesora z Intela na AMD R5 3600 i przejściu z Win 7 na 10 problem z przyspieszeniem zniknął.
Nie musiałem instalować żadnych dodatkowych fixów czy programów.
Z modów mam tylko Gentleman of The Row, ale i bez tej modyfikacji gra ma normalną prędkość, bo patrzyłem.
Nie wiem czym jest to spowodowane. Albo zmianą procesora, albo zmianą systemu. Ogólnie są tacy co narzekają na prędkość z jaką gra działa na Win 10, ale i tacy co im działa normalnie.
Ogólnie optymalizacja dalej jest beznadziejna i trzeba czekać na patcha, który może niedługo wyjdzie.
No i jeszcze jedna ciekawa rzecz. W wersji na Steam w końcu jest wbudowane spolszczenie, mimo że na stronie gry język polski figuruje jako niedostępny.
Powinni jeszcze dopłacić za to, że ktoś ma oryginał!
Ale tak serio jakby mieli coś dać, to zniżkę 10% na remaster za posiadanie oryginału.
NBA według mnie jest raczej dość popularną grą w Polsce. Co innego można powiedzieć o takim Madden NFL.
To nic nowego, gdyż dzisiaj każdy wielki gracz szpieguje, a tego typu aplikacje są do tego idealnie stworzone.
TikTok szpieguje na rzecz rządu komunistycznych Chin, a Facebook na rzecz rządu USA. Niestety nie da się przed tym w żaden sposób uciec.
Ja już do tego przywykłem patrząc choćby na to jak po rozmowie na dany temat (np. na temat laptopów, czy pralek) pojawiają mi się w internecie na telefonie reklamy tych produktów.
Tak samo niestety. Chciałem kiedyś podejść do tego tytułu, ale trzeba w niego włożyć bardzo dużo czasu.
No ja niestety sobie poczekam nawet na ten podstawowy światłowód, bo jestem zdany na monopol Orange, a oni nie mają z tego co widzę planów na poprowadzenie światłowodu do mojego bloku.
Speedtest jest niemiarodajny. Nie zliczę ile to razy miałem 40-80Mbps, a YouTube nie chciało odtwarzać filmów w 144p.
Lepiej sprawdź sobie prędkość na stronie fast.com, gdyż sam byłem wiele razy oszukiwany przez Speedtest i nagle mogłem poznać prawdziwą prędkość swojego internetu.
Ewentualnie masz taką prędkość, bo mieszkasz blisko centrali.

Ja do dzisiaj używam klawiaturę od firmy IBM czy też Lenovo (najpierw miałem model na PS/2, a później zmieniłem na taką samą na USB).
Klawiatura z normalnym układem (na Allegro jest tylko brytyjska i francuska, ewentualnie niemiecka) nie jest łatwa do zdobycia, dlatego zamiast się bawić w szukanie lepiej oczywiście kupić porządny nowoczesny sprzęt. Ja miałem o tyle szczęścia, że udało mi się taką normalną dostać i służy mi już wiele lat. Ma odpowiedni ciężar i jest bardzo wytrzymała, klawisze nie są wytarte. Jeżeli chodzi o jakość, to według mnie jest to najwyższa półka (nie każdy musi się ze mną zgodzić).
Maxis to mistrzowie tworzenia takich samych gier w stanie surowym i wydawania co część takich samych dodatków, tylko że pod inną nazwą.
Co jak co, ale skoro jeszcze na tym zarabiają, to gratuluję pomysłu.
Dobrze, że jest takie ograniczenie. Przynajmniej Janusze biznesu nie będą masowo brać kluczy jak przy akcji z grą HITMAN, gdzie byli tacy co chwalili się, że wzięli po 10-20, a normalni ludzie nie mieli szans na zdobycie gry.
Na komputerach z kolei spadek z 60 do 25 to tragedia. Kiedyś potrafiłem przejść grę w 15 klatkach, bo komputer nie nadążał, ale teraz nie dałbym rady.
Tak w ogóle to wydaje mi się, że takie osoby co rzekomo nie widzą różnicy zwyczajnie trollują. Bo to jest zwyczajnie niemożliwe, żeby nie zauważyć różnicy.
Według mnie to bardzo dobra wiadomość. Im więcej ludzi będzie miało możliwość zagrać tym lepiej.
Chyba jakiś błąd popełniłeś, bo dla mnie 1Gb/s to jest kosmos, a co dopiero 60Gb/s.
U mnie sytuacja podobna. Mieszkam bardzo blisko centrum w bloku i nie widzę żadnych szans na podłączenie światłowodu.
5G będzie dobre jeżeli nie będzie posiadać limitu danych. Znając życie i naszych dostawców dowalą jakieś gównolimity i tyle będzie z tego neta.
A są jakieś plany inwestycji w okolicach centrum Lublina? Jak na razie jedyna dostępna u mnie opcja to 20Mpbs down i 1Mbps up. W dwóch blokach od przynajmniej roku jest światłowód, a u mnie i w kilku innych wciąż nie ma.
Pewnie Chiny osiągnęłyby cud gospodarczy już w latach 60-70 XX wieku. Dzisiaj zaś być może byłyby na tym samym poziomie gospodarczym co USA albo nawet wyżej.
Wystarczy popatrzeć na Tajwan, który jest kontynuacją tamtego państwa i jest rozwinięty gospodarczo. Oczywiście zanim Chiny osiągnęłyby cokolwiek musiałyby najpierw poradzić sobie z problemami wewnętrznymi takimi jak hiperinflacja czy podział państwa na kliki.
Myślę też, że gdyby Kuomintang rządził w całych Chinach to nie byłoby zarówno Korei Północnej jak i komunizmu w Wietnamie.
Oczywiście to są jedynie domysły.
Bo jesteśmy uważani za kraj Europy Zachodniej przez członkostwo w Unii i z powodu ogólnego zwrotu politycznego na zachód. Sam bym chciał, żeby nasz kraj był traktowany inaczej pod względem cen, ale nic się z tym raczej nie da zrobić.
@TobiAlex No nie chcemy, bo wtedy nic się nie zmieni (co najwyżej zwiększą się ceny w sklepach i społeczeństwo zubożeje) i ludzie zamiast zarabiać 2000 złotych będą zarabiać 500 euro.
Dobra wiadomość z tym kodem źródłowym. Może wreszcie będzie się dało przejść SR2 na pc bez kombinowania z jakimiś modami na normalną prędkość (które i tak wiele nie dawały, gdyż jedynie spowalniały grę, a cutscenki były dalej zepsute).
Z kolei nie rozumiem tego w czym lepsza jest wersja z GOGa? Grałem zarówno w tę ze Steama i z GOGa i każda była równie beznadziejna.
Do dziś zachwyca mnie piękno i wielkość tej gry. Nie ma chyba lepszego uczucia niż wejść na jakiś szczyt i usłyszeć "Far Horizons" bądź przechodząc przez miasto "Ancient Stones".
Nie jestem w stanie w ogóle sobie wyobrazić, że ta gra ma już prawie 8 lat i w następnym roku skończy 9. Do dzisiaj pamiętam premierę Skyrima, jakby to było wczoraj. Czas zapieprza niesamowicie szybko.
@wicked Jak na razie nie zanosi się na to, bo Chińczycy z Chin właściwych są bombardowani propagandą przez władzę. Mało kto tam wie, że w Hongkongu cokolwiek się dzieje, bo w mediach sytuacja ta jest ukrywana, a nawet jeżeli coś pokazują, to protestujący są tymi złymi, a nie komuchy.
@glowa81 Inwestycja w powietrze, a nie w sexi ciało. Płacisz gruby hajs, a taka "streamerka" i tak na ciebie nie spojrzy XDDD
W sumie mam szacunek do takich panien, bo bez większego wysiłku mogą dy*ać stulejarzy na kasę.
A co to za problem pisać na smartfonie? W każdy telefon dzisiaj jest wbudowany słownik, albo możesz go pobrać z internetu. Nawet jak masz oprogramowanie w innym języku to możesz go zmienić w parę sekund w ustawieniach.
Już naprawdę wielkim wyzwaniem jest przeczytanie całego komentarza przed dodaniem? Ile to zajmie, dziesięć sekund? Jeszcze rozumiem jakbyś pisał bez polskich znaków, ale napisać "blendow" zamiast "bledow" czy "kozystam" zamiast 'korzystam" to już jest lenistwo albo nieznajomość własnego języka.
W takim świecie żyjemy, że seks i tym podobne rzeczy to temat tabu, a zabijanie już jest ok.
@misterŁŁ Zgadza się, chociaż mam wrażenie, że Brytyjczycy chcieli zwyczajnie szybko i niskim kosztem skolonizować ten ląd, gdyż wsadzali tam praktycznie każdego przestępcę. Od morderców po drobnych złodziei. Kiedyś słyszałem, że wysłali tam jakiegoś chłopca, ponieważ ukradł sznurek.
Rzucą pewnie za kilka lat jak te gry będą miały tyle samo dodatków co CK2 i już nikt nie będzie ich kupował.
Ta seria to istne perpetuum mobile.
Czwórka pożyje jeszcze trochę, do tego czasu EA wyda odpowiednią ilość dodatków i zaraz wyjdzie piątka z jeszcze mniejszą ilością podstawowej zawartości niż czwórka. Ludzie i tak kupią, a EA będzie otrzymywać duży zastrzyk gotówki z nowych dodatków z tą samą zawartością co wersja z poprzedniej części tylko, że ta nowa będzie miała inną nazwę.
Fifa nie jest chyba tak dochodowa jak Simsy.
EA to niestety wielka korporacja nastawiona na zysk. Oni nie liczą się z graczami, bo ludzie i tak kupują ich gry. Nawet jak wydadzą grę 1/10 to i tak stado hamburgerów pobiegnie do sklepu kupić najnowszy produkt, a EA będzie liczyć zielone.
Dopóki ludzie nie zaczną głosować portfelami tylko jak lemingi będą kupować coraz to nowszy badziew od EA, będziemy mieli nic innego jak kolejne Battlefieldy z beznadziejną zawartością i inne gry pełne lootboxów.
Mi się na przykład marzy nowa gra z serii Jedi Knight z fajnym modelem machania mieczem świetlnym jak w Jedi Outcast lub Academy, ale wiem, że jej nigdy nie dostanę. W sumie nie wiem czy chciałbym wogóle dostać taką grę. A przynajmniej dopóki licencja na gry z serii Star Wars będzie w rękach Electronic Arts. Bo zakładam, że model walki byłby całkowicie spieprzony i ustawiony pod dwunastoletnie dzieci, multiplayer byłby jednym wielkim lootboxem, a w grze zabrakłoby nawet przecinania przeciwników w pół w imię ugrzeczniania.
Oj analitycy chyba się lekko przeliczą. Zaraz jakiś "przypadkowy" pożar wybuchnie w fabryce albo wyleje na tę fabrykę pobliska rzeka. Dziwnym trafem producenci zawsze budują fabryki w najgorszych miejscach.
Może tak, a może nie. Tak czy inaczej widać, że twórcy po prostu dmuchają na zimne i blokują, żeby nie było problemów.
Wątpię, że twórcy wprowadzą płyty Blu-Ray jako standardowy nośnik używany w komputerach, gdyż czy tego chcemy, czy nie internet wygrał wojnę z nośnikiem Blu-Ray. Pobieranie z internetu dla większości jest po prostu wygodniejsze.
I rozumiem, że nie każdy ma szybki internet światłowodowy (bo sam takiego nie mam, gdyż pomarańcza nie podłączyła jeszcze sieci do mojego budynku mimo, że w budynku obok światłowód jest), ale sieć wciąż jest usprawniana i trafia do coraz większej ilości odbiorców. Dzisiaj ludzie wolą odpalić serwis VOD albo Spotify niż kupić płytę z filmem czy muzyką danego twórcy, bo jest po prostu szybciej.
Sam jak na razie przy instalacji jeżeli jest to możliwe używam płyt DVD, a czasem jest to całkowicie wymagane, bo nie wszystkie gry posiadam na platformie pokroju Steam. Jednak myślę, że jeżeli w końcu będę miał ten światłowód to gry możliwe do pobrania będę po prostu pobierał.
Czytałem, że podobno do tego emulatora trzeba mieć całkiem mocny komputer i pisząc mocny mam na myśli naprawdę mocny sprzęt.
Swoją drogą podziwiam, że ktoś był w stanie na tę chwilę chociaż częściowo opanować emulację PS3, bo jest to mocno skomplikowany sprzęt.
Gra jest całkiem ciekawa. Jednak zastanawia mnie, gdzie podziali się wszyscy Niemcy? W grze pojawiają się tylko ci mityczni naziści, którzy mówią przypadkiem po Niemiecku z wyraźnym akcentem, i wspominają o Berlinie czy o innych rzeczach kojarzących się z Niemcami z okresu IIWŚ.
Zrozumiałbym jeszcze nazywanie ich nazistami, gdyby wszystkie nacje nagle zaczęły być w służbach kolaborujących z nimi. Ale przez całą grę każdy nasz wróg pasuje do przytoczonego przeze mnie opisu, więc nie jest to raczej możliwe by ktoś inny był tym nazistą oprócz Niemców.
Nie czepiam się na zasadzie, że jestem Polakiem i jakoś mnie to boli i tak dalej, ale denerwuje mnie to z historycznego punktu widzenia. Wątpię by Hitler po
zwycięskiej wojnie nagle przestał nazywać swój naród Niemcami (tak wiem, że był Austriakiem, ale po włączeniu Austrii do Niemiec mieszkańcy tamtego państwa zaczęli być nazywani Niemcami) tylko nazistami.
Tyle ma wspólnego, że Rockstar jak każda wielka firma chce maksymalizować zyski do ostatniej chwili. Jak sprzedaż na konsolach spadnie do odpowiedniego poziomu to wtedy wypuszczą wersję na PC, aby dalej ciągnąć zyski z gry.
To chyba logiczne?
Zakładam, że w Saints Row V Święci przeniosą się w czasie i zrobią tak by nie dopuścić do wydarzeń z czwórki.
Ewentualnie znajdą gdzieś w kosmosie "drugą Ziemię", gdzie wszystko jest tak samo jak na tej, z której pochodzą tylko nie istnieją tam Święci.
No i ostatnia według mnie wersja to reboot serii, choć według mnie jest to mało prawdopodobne i wersja z podróżami w czasie jest najbardziej sensowna (SRIV lub w Gat out of Hell było wspomniane, że imperium Zin posiada technologię pozwalającą na takowe podróże).
Odpal sobie dowolną grę Paradoxu z dodatkami i bez dodatków. Pograj przynajmniej pół godziny w każdą "wersję".
Według mnie też będą to bardzo smutne czasy. Mi osobiście daje bardzo dużo radości głupia wycieczka do sklepu, żeby kupić grę w pudełku po czym ją zainstalować i postawić na półce.
Kupowanie gier w dystrybucji cyfrowej nie daje tyle radości. Nie czuć tej satysfakcji, bo wszystko wykonuje poprzez parę kliknięć.
@Swinki3 Gadasz głupoty, ja nie znam żadnej osoby, która została okradziona. Trzeba być chyba po prostu debilem i szastać swoimi danymi po internecie lub celowo pobrać sobie wirusa na komputer. Ewentualnie może być jeszcze jakiś wyciek, ale i tak jak teraz się coś kupuje to następuje najpierw przekierowanie do banku. Nawet jak ktoś ukradnie kartę to z samym numerem karty, kodem CVC i datą ważności niewiele zrobi. Mało, który sklep pozwala płacić bezpośrednio kartą, a dzisiaj można ją zablokować w parę sekund.
Kupuję na G2A i Kinguinie od wielu lat i nigdy nie było z tym żadnych problemów. Wystarczy kupować od zaufanych sprzedawców z wysoką oceną i dużą ilością sprzedanych kluczy.
Zresztą, żeby mieć konto w banku nie trzeba mieć 18 lat tylko wystarczy 13 + zgoda rodzica.
Gra jest pusta, bo brakuje w niej mnóstwa zawartości. Tak jest z każdą grą od Paradoxu i stąd jest ona zwyczajnie płytka.
Mówię to jako osoba, która zaczęła przygodę z grami Paradoxu od pierwszego Hearts Of Iron (w polskiej wersji nazwa była inna oczywiście) i kupowałem coraz to nowsze produkcje tego studia.
Ich gry bez dodatków i osób zajmujących się modyfikacjami są niczym i nudzą się bardzo szybko.
Tobie się ta gra nie podobała, a wielu osobom już tak. Jak ja grałem to ze sterowaniem problemu nie miałem, a sama walka na miecze nie była jakaś tragiczna.
Zresztą w dobie chooojowych gier multiplayer z mikropłatnościami, gra singleplayer w stylu Force Unleashed to perełka. I poza tym napisałem, że chciałbym by było to chociaż coś w stylu Force Unleashed, a szczytem marzeń byłoby coś w stylu Jedi Knight, bo po trailerze na Kotora ta gra nie wygląda. I znając życie będzie to połączenie Uncharted z Force Unleashed.
Ogólnie Force Unleashed szczyci się dobrą opinią, bo w momencie jak wychodził szał produkcyjny gier z serii Star Wars już dogasał. Nie było kolejnego Jedi Knight, Battlefronta, Kotora czy kontynuacji Republic Commando w postaci Imperial Commando. Wszystkie projekty zostały niestety zakopane.
Co niby po Force Unleashed I i II było wyprodukowane z taką "pompą"?
Na pewno nie były to gry LEGO ani te na podstawie serialu "Wojny Klonów".
Dlatego FU ma tak dobrą reputację, gdyż w swoim czasie był ostatnią dobrą grą z tego uniwersum posiadającą jakąkolwiek fabułę.
Mam nadzieję, że kolejne GTA będzie zlokalizowane w Vice City.
Ostatnia gra jaka miała miejsce w tym mieście to Vice City Stories, które na dodatek nie wyszło nawet na PC (fajnie by było, gdyby Rockstar pewnego dnia wydał port na PC i konsole nowej generacji jako oddzielną grę lub dodatek do GTA VI).
Londyn, który był wspominany jako potencjalne miasto w następnej części według mnie niezbyt pasuje do realiów serii.
Nie ma tego klimatu co jakiekolwiek miasto w Stanach Zjednoczonych. Jest po prostu zbyt europejski i w moim odczuciu mało przestronny. Wprowadzenie Londynu ponownie do serii byłoby powtórką z GTA IV, gdzie ludzie byli znudzeni zwykłym, szarym miastem.
Chociaż nie powiem sama gra w takiej formie mi się podobała, bo historia Niko była bardzo solidna i smutna zarazem, a szare miasto było niejako podkreśleniem tego jak Niko widział świat.
Było jednak wielu graczy, którym nie podobała się taka formula i zdecydowanie woleli klimaty słonecznego San Andreas lub słonecznego i cukierkowego Vice City.
Mam nadzieję, że będzie to chociaż coś w stylu The Force Unleashed, a moim marzeniem jest by tak gry była czymś w stylu Jedi Knight: Jedi Academy.
Nawet tytuł wydaje się trochę wybrakowany. Jest samo "Jedi" i czuć, że brakuje słowa "Knight".
@Marian_Paździoch W angielskim dubbingu głos jest dopasowany do twarzy i nie ma tak, że on nie pasuje, bo wszystko jest dokładnie wyliczone co do sekundy.
Postać zaczyna ruszać ustami w momencie jak osoba podkładająca dubbing zaczyna mówić i przestaje ruszać kiedy i aktor dubbingowy przestaje mówić.
Przy tworzeniu polskiego dubbingu najpierw wszystko muszą przetłumaczyć tłumacze tak by kwestia nie odbiegała zbyt bardzo od oryginału i jeszcze wpasowywała się w czas mówienia.
Często jest tak, że kwestia po Angielsku zajmuje z 5 sekund, a po przetłumaczeniu na Polski 10 sekund. I potem wszystko jest albo bez sensu, bo tłumacze skracają albo aktorzy czytają tak szybko, że ruch warg nie zgrywa się z głosem.
Jeszcze dodatkowo polskie głosy zawsze brzmią beznadziejnie, bo do dubbingu zatrudnia się, że tak napiszę brzydko prze*uchanych aktorów.
Pamiętam jak kiedyś grałem w kilka gier po kolei i tak się złożyło, że każda miała polski dubbbing.
Oczywiście postacie we wszystkich grach miały podłożony dubbing przez grupę praktycznie tych samych aktorów.
Nie było gry, żebym nie usłyszał tego samego głosu.
Po Force Unleashed II był jeszcze Star Wars The Old Republic, ale to raczej MMO.
Później ze Star Warsów to były tylko te nieszczęsne Battlefronty i gry LEGO.
@TobiAlex A wiesz, że nie każdy nawet w mieście ma ten mityczny światłowód?
Większość infrastruktury w naszym państwie dalej pozwala na ledwo 20Mbps.
Mieszkam w dużym mieście i musiałem zdecydować się na internet domowy od firmy kojarzącej się z kolorem różowym, bo Januszom technikom od firmy pomarańczowej nie chciało się nawet kabla przeciągnąć bez łapówki (ewidentnie kręcili i swoim zachowaniem sugerowali załatwienie sprawy z pomocą jakiejś wódeczki albo Władysława) a i prędkość jaką bym miał to maksymalnie 10Mbps.
Co ciekawe na stronie internetowej było napisane, że będzie 80Mbps, konsultant mówił o maksymalnie 20Mpbs, a technik 10Mbps.
No mniej więcej, ale w momencie wyjścia miałem już 19, gdyż urodziłem się w czerwcu. Gra z kolei wyszła 17 września 2013 roku.
No, bo w USA na PS4 lub XBOXa może sobie pozwolić nawet najbiedniejszy niggas z getta.
W Japonii w przypadku PS4 jest podobnie, sprzęt jest tam dosyć tani.
W Polsce jest trochę inaczej, u nas zawsze był kult PC i bardziej się go opłacało kupić, bo oprócz grania służył do wielu innych rzeczy.
Konsola z kolei była tylko do grania i nic poza tym.
No i dodatkowo nawet teraz cena przeciętnej konsoli w Polsce to 1/4 lub nawet 1/2 wypłaty przeciętnego Polaka.
@Matysiak G A wiesz, że przy komputerze wcale nie trzeba się garbić? Można też siedzieć prosto w wygodnym fotelu i czerpać przyjemność z grania.
Granie nie uszkadza wzroku, co najwyżej oczy mogą się zmęczyć.
Jakiekolwiek wady mogą być wrodzone lub możesz je otrzymać od szybkiego dorastania, z starości, poprzez uszkodzenie mechaniczne i tak dalej.
Każdy dobry okulista lub optyk powie ci, że wady nie są spowodowane komputerem.
Dobry pomysł, ale będzie to prawdopodobnie okupione dosyć mocnymi ograniczeniami w grafice, no i w płynności.
Jednak życzę użytkownikom switcha udanego portu.
Dobrze byłoby, gdyby Bannelord wyszedł w 2019, ale w 2020 też może być.
Zawsze lepiej, żeby twórcy dopracowali swój produkt na 101%, niż żeby gracze dostali bubla.
No, ale nie każdy ma takiego iPhone X lub Samsung S9.
Druga sprawa to to, że w słabym oświetleniu telefony strasznie gubią ostrość. Sam tego wiele razy doświadczyłem.
Nie wiadomo czy film jest prawdziwy, czy nie, ale problemy z ostrością w telefonach występują bardzo często zwłaszcza jak ktoś dodatkowo trzęsie ręką.
Bardzo dobra gra. Uważam tak głównie ze względu na to, że twórcy nie bali się powiedzieć prawdy o tym jak traktowany był typowy wojak w armii czerwonej przez NKWD.
No i pokazano przy okazji jaki stosunek mieli Rosjanie do Polaków.
Fabuła gry stoi na bardzo wysokim poziomie, tak samo oprawa audiowizualna.
Niestety duży minus to średnia optymalizacja.
Grę odpalałem na dosyć mocnym komputerze i często zdarzały się spadki do 30 FPS.
Nawet używając GeForce NOW, gdzie komputer posiada kartę graficzną Tesla P40 zdarzają się duże spadki.
Oczywiście co do gry na YT czy innych portalach jest pełno opinii, że ta gra to antykomunistyczna propaganda i kłamstwo.
Większość z tych ludzi to ruskie trolle lub typy z krajów zachodu, gdzie dla nich komunizm to posiadanie darmowego szkolnictwa lub darmowej służby zdrowia, a nie puste półki, brudna ścierka i kula w łeb od aparatczyka reżimu.
@kain_pl No, bo to nie są żadne promocję.
Te gry można dorwać za o wiele mniejsze pieniądze.
Ehhhh ja też bym zagrał w nową część przygód Sama Fishera.
Ale w taką jak Chaos Theory albo chociaż Double Agent.
Najnowszy Blacklist to już nie to samo.
Kiedy oni to w ogóle zapowiedzieli? O Just Cause 3 słyszałem na długo przed premierą, a o JC4 dowiedziałem się dopiero teraz.
Klon Medal of Honor? XD
Ta gra nigdy nie była nazwana klonem Medal of Honor i rozgrywka nie ma z nim nic wspólnego.
Oprócz tego, że gra dzieje się w realiach drugiej wojny światowej i można strzelać.
Jak na razie to więcej naliczyłem "kąsolowych" spinaczy niż tych mitycznych pecetowych.
Uważacie się za nie wiadomo kogo, a sami nie jesteście lepsi o tego zwalonego pc master race.
Na przyszłość radzę posiadać więcej samokrytyki, bo walicie sobie do tych konsol i nie widzicie poza nimi świata, zupełnie jak pc master race do komputerów.
Ty chyba człowieku nie wiesz ile dzieci mają teraz hajsu od rodziców. To nie te czasy, że dziecko dostawało 5 zł na czipsy i oranżadę i miało być zadowolone. Teraz dzieci na komunię czy urodziny dostają kupę pieniędzy oraz rożne sprzęty jak komputer czy konsola, a nie rower i zegarek.
250 zł na premierę to nie jest dla nich problem, bo jak same nie mają to wujek kupi czy tata.
I to dzieje się w Polsce czyli kraju, który wcale na tle zachodu nie jest bogaty.
Oprócz polskich dzieci grających na konsolach dodaj jeszcze te z państw zachodu, gdzie konsole i gry na nie są tanie jak barszcz.
Ja zdecydowanie grając w gta v na konsoli spotkałem o wiele więcej piszczących 8-latków niż w wersji na PC.
Dobrze, że AMD rozwija się i tworzy coraz lepsze produkty.
Silna konkurencja zawsze jest potrzebna, a monopol takich firm jak NVidia czy Intel sprawia, że rosną jedynie ceny, a jakość produktu nie.
Ehh nie mogę uwierzyć, że ta gra miała premierę 5 lat temu, a niedługo będzie już 6 lat.
Czas zapieprza strasznie szybko.
Mam nadzieję, że do Online będą dodawać normalne rzeczy, a nie laserowe lasso czy kolorowe siodło dla konia.
2018, a ludzie dalej mają ból dupy o PC lub konsole.
Ja gram na obu platformach i powiem tak, nawet mi was nie żal.
Ale beka zesrałem się normalnie ze śmiechu.
Te wojny między dziećmi konsol, a dziećmi komputerów są żałosne.
Zakładam, że gdyby ceny w grze były niższe to o wiele mniej osób by oszukiwało.
Ja sam tego nie robię, ale czasem mam wrażenie, że ludzie tak robią, bo po prostu rozgrywka jest nierówna.
Dopiero zacząłeś grę, a tu jakiś lokalny bogacz rozwala cię w parę sekund rakietą z kosmosu.
@PROsiak83 W sumie to szkoda, bo tym razem mogliby zrobić wyjątek.
Tak czy inaczej pogram, ale będę miał większe trudności z sterowaniem chyba, że zdecydują się wydać wersję na PC.
Jak Polska ma pewne wady to muszę przyznać, że na tle innych państw w kwestii gier komputerowych nasz kraj jest bardzo liberalny i mogę grać we wszystko.
Według mnie GTA V ma całkiem dobrą fabułę jak na grę z otwartym światem.
Oczywiście nie przebija Vice City czy GTA 4, ale wciąż jest dobra.
Ja rozumiem, że to sprzęt dla kolekcjonerów i bardzo mocno nawiązuje do pierwszego PlayStation, ale mogli już sobie darować te pady bez gałek i dać normalne.
Lub chociaż dać wybór i sprzedawać dwie wersje konsoli.
No właśnie nie można tam było oficjalnie wnieść broni, a teraz się dziwią, że jakiś koleś zabił kilka osób.
Gdyby więcej osób miało tam broń to prawdopodobnie zginęłoby dużo mniej osób.
Zresztą ograniczenie dostępu do broni nic nie zmieni, bo jak ktoś będzie chciał kupić to kupi zwłaszcza amerykanie.
Oni biedni nie są, a broń mogą kupić u jakiegoś murzyna z getta za 200$.
Forgotten Hope naprawiał wiele błędów twórców gry poprzez dodanie mnóstwa map i odpowiednich broni dla każdej frakcji.
Do dzisiaj lubię sobie pograć z botami
Moim zdaniem twórcy przestudiować swojego pierwszego Battlefielda 1942 z modem Forgotten Hope oraz COD 1/UO, a także COD2 i na ich podstawie zrobić grę.
Dla kogoś kto lubi pograć w więcej niż jedną grę dysk HDD to podstawa i jeszcze długo będą one na topie. Sorry, ale SSD to wciąż drogie nośniki danych i mało komu opłaca się kupić SSD 128GB za cenę HDD 1TB, zazwyczaj jak ktoś się zdecyduje na zakup to tylko, aby system działał szybciej.
No wygląda to coraz lepiej, minie co prawda trochę czasu zanim wszystkie te gry będą normalnie chodzić na emulatorze, ale z samej ciekawości warto czekać.
PS3 to raczej nie wyprze, bo warto je kupić choćby do odtwarzania płyt Blu-Ray.
Gdzie kolejny Jedi Knight? Czekam już 15 lat od czasu wydania ostatniej części, ale znając EA jakby zrobili to z gówn*anymi skrzynkami na każdym kroku oraz rozgrywką dostosowaną do mało inteligentnych istot.
Ja pozostawię tylko to na dowód, że coś z grami dzisiaj jest nie tak.
https://www.youtube.com/watch?v=KRjoPgsL8fo
Tak liczba w moim nicku to rok urodzenia, ale czy to, że nie chodziłem do podstawówki z ośmioma klasami robi jakąś różnicę? Ja sam idąc do gimnazjum widziałem mniej patologii niż w podstawówce, w tej z ośmioma klasami też było nieźle sądząc po opowieściach mojego kolegi ze studiów. I jakoś nie czuję się stracony skoro uzyskuję dobre wyniki i stypendia, bo patrząc na niektórych urodzonych w latach 80 skończyłem bardzo dobrze i mam już możliwość pracy po studiach, a oni wielcy geniusze muszą pracować na budowach.
Ciekawe co później wymyślą? Może wymóg podania swoich pełnych danych osobowych? Hasła do konta bankowego? Zainstalowania sobie kamer w domu, żeby panowie w garniturach mogli śledzić każdy ruch?
Wszyscy co się z tego cieszycie puknijcie się w główki. Nie zmniejszy to w żaden sposób toksyczności społeczności w grach. Trafiam czasami na 12-latków bez mutacji, ale dających przydatne informacje i pomagających w cięższych sytuacjach to gra się z nimi lepiej niż z typowymi "napinaczami +16 po mutacji", którzy jedyne co potrafią to drzeć mordę na takie dzieci tylko dlatego, bo mają bardziej piskliwy głos niż oni oraz, że grają lepiej.
Poza tym w tym EU cały czas wymyślają jakieś debilne prawa, które tylko utrudniają życie normalnym użytkownikom. Coraz gorzej się dzieje na tym świecie.
Tu masz dużo lepsze zestawy w podobnej cenie:
spoiler start
spoiler stop
spoiler start
spoiler stop
Jak wybierzesz już jeden to kliknij zakładkę usługi serwisowe i wybierz "Montaż komponentów (od 3 elementów wraz z dodatkowym chłodzeniem)"
W koszyku wpisz ten kod VXW8NJNXKE i cena z 99 zł zejdzie do 1 zł.
Jeżeli chcesz dodatkowo przyciąć koszty to usuń z zestawu SSD lub zamiast tego SSD weź trochę droższy procesor albo kartę graficzną.
Ehhh stare czasy, chciałoby się powiedzieć "kiedyś to było kurła". Niestety to już nie wróci, ale powiem, że chciałbym.
Twój tok rozumowania nie ma sensu, skoro nie ma niskiego poziomu ustawień to znaczy, że średnie to niskie. Zresztą to, że nie ma pikselozy to zwykły postęp techniczny.
Chyba trochę się pomyliłeś w obliczeniach, bo GTA 4 wyszło w 2008 roku, a GTA 5 w 2013, więc przepaść to jedyne 5 lat nie 10.
Szkoda, że kontynuacja nie powstanie, a przydałaby się, bo gra kończy się mocnym cliffhangerem.
Widzę ostatnio dużo wychodzi filmów porównujących stare gry z nowymi częściami. W ogóle teraz powstaje mnóstwo filmów z gier mających już około 5-10 lat.
Niewiele mi się wydaje to zmieni, przynajmniej w naszym pięknym kraju gdzie przebicie czasami jest ogromne mimo, że zarobki są dwa do trzech razy mniejsze, a na zachodzie i tak wychodzi taniej.
Stawiam, że ci co straszą to takie typowe Janusze. Straszą i straszą, a i tak nic nie robią.
Nie wiem jakim zresztą debilem i zwierzęciem (choć to obraza dla zwierząt) trzeba być by grozić ludziom sprzedającym coś po niższej cenie?
Kwestią jest nierówność gospodarcza krajów. Jako, że jesteśmy w Unii Europejskiej to traktują nas na równo mimo, że mamy 4 razy mniejsze zarobki.
Przypominam, że Hiszpania za Franco była dosyć zamknięta i przeżywała kryzys gospodarczy i choć jest tam o niebo lepiej niż w Polsce to Niemcy wciąż stoją o stopień wyżej.
Państwa typu Hiszpania i Portugalia to średnia półka jeżeli nie niska jeśli chodzi o dużo bardziej rozwinięte od Polski kraje zachodnie.
Ostatnio, gdy byłem w Cinema City pół litra wody za 10 zł. Oni chyba naprawdę nic nie zarabiają na tych filmach, bo ceny jedzenia i picia są ogromne. Bardziej się opłaca skoczyć do jakiegoś sklepu, bo zazwyczaj kina są w centrach handlowych i tam kupić prowiant.
Szczerze po tym jak kupiłem wszystkie dotychczasowe dodatki i cały czas kupuję nowe to nie wyobrażam sobie, aby grać tylko na tych "must have", bo to bez sensu. Każdy dodatek jest potrzebny, bo rozwija grę.
Kiedyś o tej grze wypowiadałem się całkiem pozytywnie, ale teraz chciałbym napisać coś negatywnego, więc zaczynam.
Gra jest niewątpliwie bardzo dobra, ale posiada mnóstwo wad spowodowanych społecznością i brakiem balansu pomiędzy klasami.
Większość map to głównie kanały noshar i metro, czasami szczyt demawendu lub kaspijska granica. Reszta map jest po prostu martwa, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. Po zakupie około 2015 miałem nadzieję, że sprawdzę sobie każdą mapę, a tu klops. Nie wiem czy to jest spowodowane może ktoś wytłumaczy jak się zna (oczywiście wiem, że każda gra ma kultowe mapy np. De_Dust, ale to jest przesada).
Granie snajperem na początku to mordęga i droga przez katusze. Broń snajperska jest tak słaba, że szkoda gadać. Po odblokowaniu SW-98 miałem nadzieję na zmianę stylu gry, ale dalej jest słabo. Na kolesia trzeba wystrzelić przynajmniej dwa naboje, gdy już po pierwszym się chowa. My oczywiście musimy jeszcze przeładować co wymaga spuszczenia palca z prawego przycisku myszy sprawiając, że tracimy wiedzę na temat położenia wroga. Najlepszym sposobem na przebolenie tego jest granie snajperem z UMP na mapie kanały noshar.
Różne celowniki do broni według mnie są beznadziejne. W takim AEKu używałem wielu celowników, ale i tak celowanie przez standardowe przyrządy było najefektywniejsze, bo nic nie zasłaniało mi widoku. Celowniki z noktowizorem są całkowicie bezużyteczne w dobie tego, że mapy w nocy w ogóle nie są ogrywane.
Co jeszcze zostało? Może wykoksowani gracze na 100 poziomie z wszystkimi broniami i setkami godzin spędzonymi przed komputerem? Serio mam wrażenie, że niektórzy kolesie nie robią nic innego tylko cały dzień i całą noc grają w Battlefield 3. Czy wejdę do gry rano, czy wieczorem zawsze spotykam tych samych kolesi i to każdego dnia. W grze denerwująca jest społeczność i ich durne zachowania typu używanie defiblyratora na kimś kto na pewno zginie pod ostrzałem i tak 15 razy. Wkurza także walanie się na każdym kroku granatów zwykłych jak i granatnika (szczególnie denerwuje to na mapie metro w takim tunelu).
Generalnie gra jest dobra, ale te rzeczy są denerwujące.
Wtedy prawdopodobnie te gry musiałyby działać też na Windows 7 i 8/8.1 choć to tylko moje domysły, a Microsoftowi zależy na tym by każdemu wcisnąć 10.
Kupiłem już mnóstwo gier z takiego Kinguina, G2A i Allegro, a nic nie zostało usunięte z mojego konta. Jeżeli mam możliwość kupić coś taniej to wybieram taką możliwość, wolny rynek mamy niby.
O ile dostęp do konta mi wisi i jak ktoś chce to kupi to taki VPN powinien być już zdejmowany.
Zazwyczaj ludzie takie konta kupują, bo nie chcą wziąć kota w worku tylko dlatego, że dana gra ma Denuvo, a crack wyjdzie za pół roku.
Z tego co wiem to w takim wypadku można pobrać aktualizację do gry, a poza tym wiele gier nie posiada cracka i to może być jedyny sposób na rozgrywkę jeżeli ktoś chce zrobić test.
Zwłaszcza takie przyzwolenie mają niektórzy politycy, którzy kradną miliony, a do więzienia może pójść koleś chory psychicznie, który ukradł batonika za kilkanaście groszy.
Jak dadzą mi pełne wsparcie sprzętowe dla myszy i klawiatury na konsoli to mogę przejść nawet dzisiaj.
Równie dla mnie jesteś takim samym randomem jak ja dla ciebie. A i dla twojej wiadomości też nie muszę wiele robić, bo zajmuję się tłumaczeniami. Napiszę trochę tekstu i niezła kasa wpada do rąk, i mam jako taką gwarancję, że mój zawód będzie miał ciągłość za to twój może upaść równie dobrze jutro i zostaniesz bez niczego.
Niestety raczej moim ojcem też wcale nie jesteś, bo mój używa internetu co najwyżej do sprawdzania wyników meczów, a takie rzeczy jak karty graficzne i różnice między nimi to dla niego czarna magia.
Jak dla mnie to jesteś co najwyżej jakimś trollem internetowym, który zobaczył, że w łatwy sposób może prowokować zwykłych ludzi chcących kupić sobie kartę graficzną pisząc: "Idealne do kopania. Sam mam 4 GTX'y 1080, i z przyjemnością je zamienię na 2080 dla podwojenia zysków.
Znajomy dostał dofinansowanie z unii, i również tylko na nie czeka.
Rok 2018, to będzie rok kryptowalut."
Sposób pisania typowy dla człowieka, którego celem jest prowokacja.
A zagrasz w tego Sudden Strike II na konsoli? Niestety nie, na laptopie też nie pograsz, bo prawdopodobnie system za nowy. Ja siedzę na WIN7 i wszystko działa.
Pewnie połowa tych kart graficznych, które kopacze desperacko zaczną sprzedawać po upadku BitCoina będzie mocno wyeksploatowana i większość będzie padać po tygodniu gry, no może miesiącu.
To UE marnuje już pieniądze ze składek na jakichś żałosnych kopaczy? Czekam właściwie tylko na to jak bańka pęknie, karty będą warte grosze z powodu eksploatacji i w naszym cebulackim państwie grupy ludzi wyjdą na ulicę, "bo mnie oszukały złodzieje jedne". Będzie pewnie podobnie jak z frankowiczami ryk i kwik.
Choć znając życie jesteś zwykłym marnym trollem, który udaje "kogoś". Nie masz żadnych BitCoinów i niczego innego, jesteś jak ten NelsonPL co fotografował puste pudełka po sprzęcie i się chwalił, a gry odpalał w 480p.
Coooo? Przecież to film jest na podstawie gry, a sam Ratchet & Clank na PS4 to totalny remake wersji z PS2.
Sam Ratchet ma już z kilka części na PS2 i PS3.
Przygnębienie po przejściu tej gry jeszcze większe niż w przypadku części pierwszej (jak to dobrze, że nie przeszedłem jedynki na premierę, bo bym chyba nie wytrzymał do czasu wyjścia drugiej części). Fabuła i soundtrack jak zwykle na najwyższym poziomie, strzelanie jeszcze lepsze niż w dwójce, postać wreszcie się nie męczy podczas biegu, ładny interfejs, świetna optymalizacja, dobra grafika jak na rok produkcji, gdyż do dzisiaj prezentuje się bardzo dobrze i wiele innych. To trzeba po prostu zobaczyć samemu. Najlepiej przejść od jedynki do trójki przenosząc cały czas swoje ostanie zapisy gier. Mass Effect to jedna z najlepszych gier w jaką grałem i na długo zostanie w mojej pamięci.
Utwór na końcu w napisach jest równie mocny albo jeszcze mocniejszy niż ten w części pierwszej.
Kolejna część genialnej serii Mass Effect. Niestety, ale ta część mimo, że uważana za najlepszą była dla mnie najgorsza z powodu tego Cerberusa i zniszczenia mi zabawy początkiem. Najbardziej męczyłem się z tą częścią i grę ratował jeden stary towarzysz odnaleziony na Omedze. To jego zawsze zabierałem na misję by choć trochę poczuć się jak w części pierwszej (brakowało mi Wrexa i jego tekstów).
Miałem po części nadzieję na dostanie tego samego co w jedynce i niestety nie dostałem. Wszystko było jakieś takie inne, ale wiele rzeczy na plus np. bardziej dynamiczne strzelanie i ogólne sterowanie. Większość postaci była bardzo dobra, ale niektóre średnie. Brakowało mi Dorocińskiego w roli Sheparda i musiałem zmienić dubbing na angielski, bo uszy krwawiły. Tak czy inaczej daję 8 za dobry soundtrack, fabułę i tak dalej.
Ooooo w mordę, mega wciągająca gra. Miałem do niej ponad trzy podejścia. To trzecie nastąpiło w okresie gdy Andromeda była już blisko premiery. I za tym właśnie podejściem ukończyłem tę wspaniałą grę.
Piszę to po dosyć długim czasie od ukończenia i jeszcze nigdy nie czułem takiej pustki.
Ta muzyka na końcu ehhh.
Z jednej strony źle, że nie ukończyłem tej gry dużo wcześniej i byłem głupi nie dając jej szansy, gdyż z początku mnie nudziła. Z drugiej strony dobrze, że dopiero teraz, bo przynajmniej było już dawno po premierze następnych części i mogłem je kupić z DLC.
Dzięki tej grze dostrzegłem coś specyficznego dla każdej pierwszej części jakiejś gry. Ciężko przez nią przebrnąć i jest trochę sztywna i dziwna, ale później chcesz jeszcze więcej.
Zasłużone 10!
Nie złoszczę się tylko myślę jak normalny człowiek, a nie zaopatrzony w jedną opcję idiota.
I nie wiem czy to miał być żart z mojej osoby czy co? Niestety nie dane mi było żyć w latach 80 na co wskazuje mój rok urodzenia. Dla ułatwienia znajduje się on w nicku. Bardziej pamiętam czasy raczkującego internetu i pegazusa.
Proszę tylko, żeby nie robili tego Jedi Knighta. Zaraz wyjdzie z tego zwykłe g*wno dla gimbazy z milionem mikropłatności, słabym systemem walki i beznadziejną fabułą.
Wszyscy jesteście siebie warci PCMR i konsolowcy. Każdy z was pluje jadem, a nikt z was nie myśli normalnie. Wiecznie tylko kłótnie o to co jest lepsze. Wasze jedyne argumenty to pie*dolenie w przypadku PCMR o grafice i większej płynności, a u konsolowców wygoda (na PC też da się bardzo wygodnie grać, ale to tak na marginesie) i to, że konsola jest tańsza.
Może po prostu skończycie te wojny i zaczniecie żyć ze sobą jak ludzie? Piszę to jako człowiek, który posiada wiele konsol jak i komputer.
Fajna gra, grało się dobrze, ale zakończenia w każdym wypadku są słabe.
spoiler start
Najlepsze to zabicie obydwu, a nie jednego z nich, ale wolałbym mieć jeszcze czwarty wybór czyli powrót do normalności, bo mimo wszystko po zabiciu tego "złego" i tak lądujemy w świecie opanowanym przez komunizm.
spoiler stop
Spokojnie jeszcze przyjdzie czas na pęknięcie i to z wielkim hukiem. Najpewniej stanie się to z chciwości ludzi tak samo jak podczas kryzysu 2007-2009.
@WolfDale No tak, to już lepiej, żeby żadna gra z tych starszych (np. Jedi Knight) nie otrzymała kontynuacji, bo rzeczywiście patrząc na sytuację w dzisiejszych czasach mógłbym spodziewać się jedynie gwałtu na serii.
Half Life 3 nigdy nie będzie, bo grubas ma w d*pie fanów i bardziej woli zarabiać na gimbusach, którzy kupują skrzyneczki z teksturą na broń.
@elathir Mimo wszystko lepiej gra się w takie EU4 mając każdy z dużych dodatków. Pal licho te popierdółki typu tekstury lub muzykę, bo bez nich da się nawet grać, ale dla mnie granie bez dodatków jest dosyć ciężkie.
Mogłoby wyjść na PC, bo sterowanie padem przynajmniej dla mnie jest okropne, gdyż mając mysz i klawiaturę czuję swobodę przy poruszaniu postacią lecz pewnie jednak nie wyjdzie, bo seria ma rodowód konsolowy przez co specjalnie dla niej musiałem kupić PS2 i PS3, bo chciałem zagrać.
Mimo wszystko szansa zawsze jest, że będzie można pograć na kompie.
Ale Valve dyma graczy bez wazeliny. Mogliby podejść do tematu poważnie i powiedzieć po prostu, że HL3 nie będzie, ale nie lepiej ru#hać ludzi na hajs tworząc jakieś gów#o gierki i inne badziewie dla gimbazy.
Co lol? To, że było dość dawno to nie znaczy, że nie może się znowu zdarzyć.
Wystarczy spojrzeć na krachy gospodarcze czy tam giełdowe. Był jeden w 1987 i zaraz nastąpił kolejny w 1997, potem znowu w 2008 (wiem było ich więcej, ale chciałem napisać o takich, które są bardziej bliskie naszym czasom), i dlatego może nastąpić kolejny w XXI wieku, bo historia lubi się powtarzać, a ludzie zawsze byli chciwi, i najczęściej to powoduje takie sytuacje.
Atari było chciwe, bo zaj*bało rynek g*wnem i tak samo chciwe było Lehman Brothers, które spowodowało krach.
@WolfDale Niestety biedak straszny, ale i tak ma lepiej niż pies admina portalu ze "śmiesznymi" obrazkami na "k".
Men of War Origins to powinien być tak naprawdę Soldiers: Ludzie Honoru (Soldiers: Heroes of World War II), ponieważ to od tej gry tak naprawdę zaczęła się cała seria, a remake by się przydał.
Nie oceniam ludzi po pozorach, ale wiem jak wygląda środowisko ludzi pracujących w takiej Biedronce. Są to ludzie w większości starsi i wcale nie wyglądają na graczy. Zresztą znam jedną sprzedawczynię, bo to moja sąsiadka i większość czasu spędza przed telewizorem i robią to też jej koleżanki z pracy co sama mi powiedziała. Czasem wyjdzie na spacer z psem i to tyle. W moim bloku może z dwie rodziny oprócz mnie mają komputer.
Mam wrażenie, że czeka nas kolejny krach na rynku gier tak jak stało się to w 1983.
Genialna gra, dosłownie przed chwilą ukończyłem i żałuję, że nie zrobiłem tego dużo wcześniej. Szkoda, że nie będzie części drugiej. Zakończenie mniej więcej otwiera furtkę dla kontynuacji i jeszcze ta muzyka na końcu "Everybody Wants To Rule The World".
Gdyby ktoś chciał kiedyś zagrać to tylko z dodatkiem Soviet Assault. Dzięki niemu wiemy jak to wszystko się zaczęło i poznajemy historię z drugiej strony (irytowała mnie tylko strasznie jedna postać ze strony Rosjan i chyba każdy wie kto, straszny fanatyk).
No cóż gra nie zabrała mi dużo czasu, ale mimo wszystko wystawiam wysoką ocenę, bo bardzo mi się podobała.
U mnie podobnie, ale co do punktu "c" zazwyczaj w Biedronce w moim mieście pracują osoby trochę starsze, a sama pensja nie jest wielka żeby rozrzucać się na gry. No i raczej ci pracownicy nie przepadają za graniem chociaż mogą mieć synów, którzy już grają.
Czy wrócą kiedyś czasy promocji gier po 10-20zł? Nie żebym bardzo narzekał, ale teraz już praktycznie nie ma takich cen.
Wiele się nie straci grając w tę wersję ale mimo wszystko warto, ponieważ przedstawia inną historię niż ta w podstawowej wersji na pc, xbox 360 itp.
Przede wszystkim nie ma w tej grze kampanii radzieckiej za to mamy rozszerzoną amerykańską. Możemy walczyć na Pacyfiku i na zachodzie Europy.
Moja ulubiona część zaraz po 1 z uo i 2.
Kiedyś może napiszę o tej grze więcej.
Dziwne ja pamiętam, że kody u mnie normalnie działały tylko trzeba było się trochę pogimnastykować.
Zgadzam się w pełni jest to świetna gra. Tylko gra jest trochę za ciemna. Nie wiem czemu, ale występuje tu taki błąd, że za każdym razem trzeba machać w ustawieniach gry suwakiem jasności, żeby było coś widać.
Rozwiń jaki dokładnie jest problem związany z grą. Jakiego masz Windowsa? Czy podczas uruchamiania masz tylko czarny obraz lub wyskakuje okno z jakimś błędem? Jeżeli tak się dzieje to spróbuj w folderze z grą zmienić nazwę pliku CoDSP (czy jakoś tak) na MOHAA. Po tej operacji gra powinna działać jak trzeba (przynajmniej tak myślę).
A i żeby zagrać w multiplayer musisz wykonać tę samą operację tylko wcześniej zmień nazwę pierwszego pliku na poprzednią.
Nie wiem czemu, ale po popatrzeniu się na ten obrazek robi mi się trochę smutno. Prawdopodobnie bardzo się wczułem w tego nowego Wolfa (a przed przejściem zrobiłem sobie pełny maraton od rtcw do tno), że przeraża mnie myśl o losie Polski.
Czemu jest tu tyle jadu na PB? Robią gry to niech sobie robią i tyle. Zawsze znajdzie się ktoś kto to kupi i będzie miał trochę radości z ogrywanego tytułu. Zresztą Piranha nie starała się na siłę okłamywać graczy i pokazywała zawsze prawdziwe gameplaye, gdzie taki Ubisoft lubił "trochę" podbarwić rozgrywkę.
Najlepszy pomysł to wydanie w dwupaku czyli LCS i VCS, a mógłbym za to dać nawet 150-200 zł, bo wiem że to dobre gry.
Niestety, ale w grze nic się nie zmieniło. Jedynie numer, a to, że dodali jakieś tam reprezentacje to śmiech na sali, bo chcą za to 200 zł.
A jakby co nigdy nie grałem w Pesa (raz tylko w demo 2006) tak, więc wszystkich napinaczy odsyłam z kwitkiem.
@WolfDale No cóż co zrobię w obliczu prawa. Normalnie sprawiłem, że wszystkie firmy zbankrutowały mimo, że gry mam kupione.
@planeswalker Żebym przypadkiem za tę zbrodnię nie poszedł do więzienia. Wiele osób na całym świecie robi tak, jak ja, bo po prostu płyty się niszczą, a napędy wieczne też nie są. Zresztą nawet ostatnio kupiłem sobie grę na PS2 Call Of Duty 3. Jako, że było lato i świeciło Słońce to słabo widać było rysy na płycie. Zadowolony wróciłem do domu wsadziłem płytę do konsoli i bardzo się w*urwiłem. Filmik początkowy się zaciął, potem gra po wybraniu poziomu trudności nawet się nie wczytała.
Miałem się wrócić do sprzedawcy i zażądać zwrotu pieniędzy, ale pomyślałem, że lepiej będzie pobrać obraz z emuparadise, wgrać na Verbatima i grać (od razu mówię, konsole kupiłem w jakimś loombardzie całkowicie nie znając jej historii i będąc bez wiedzy, iż jest przerobiona).
Potem po zauważeniu, że taśma napędu rysuje płyty (na każdej płycie z grą miałem wielki okrąg, zawsze w tym samym miejscu) postanowiłem zastosować najszybszy i najbezpieczniejszy sposób czyli zakupienie karty z Free McBoot. W ten sposób gram od teraz w każdą grę, jaką mam i wszystko jest w porządku. Gry działają, wszystko działa. I przestań pi*dolić mi o tym, że to nielegalne, bo wychodzisz na idiotę.
Dlatego dedykowane serwery są najlepsze. Praktycznie zawsze na serwerze znajduje się moderator lub administrator, który usuwa takich śmieci.
Bardzo oczekuję gry pod tytułem Wolfenstein II The New Collosus i chciałbym w nią zagrać. Przede wszystkim dlatego, że ta gra należy do serii, która towarzyszy mi od dzieciństwa i darzę ją ogromnym sentymentem. No i oczywiście dlatego, bo czekam na dalsze przygody Blazkowicza i porządną rozwałkę!
W pełni się zgadzam. Od zawsze marzyłem by ta gra wyszła na komputery. Niestety na to się nie zanosi, bo twórcy wolą trzepać kasę na gta online.
Prawdopodobnie pobrałeś z oficjalnej strony, która już od dawna nie działa, gdyż projekt został przerwany. Głównie dlatego, bo przeniesienie wszystkich misji na silnik San Andreas według twórców było niemożliwe.
Co w tym nielegalnego? Kupujesz oryginał, wgrywasz własny (lub pobrany z neta, bo nie ma żadnej różnicy, a i tak każdy ma to gdzieś) bios i masz. Zresztą po to powstał emulator by emulować gry.
Poza tym ja mam PlayStation 2 i oryginalne obie gry, ale ciężko mi się gra z powodu sterowania. Dlatego lepsza byłaby wersja na pc.
Oczywiście z tych gier pudełkowych nie korzystam za bardzo i po prostu ściągam iso z emuparadise, wgrywam na dysk, a później gram przez kabel LAN, gdyż w ten sposób oszczędzam swój wysłużony napęd, a gry działają jakoś lepiej (głównie dlatego, bo płyta łatwiej się psuje, a dysk sprawność utrzymuje praktycznie cały czas).
Nie zdziwię się, jak powtórzy się krach spowodowany przez ET tylko tym razem będą to DLC.
Na konsole i komputery będą wychodzić coraz gorsze dodatki w liczbie masowej do każdej gry, aż w końcu to pie*dolnie i wszystko zacznie się od nowa. Znajdzie się kolejny kontroler jakości i rynek wróci do normalności.
Szkoda, że na pc nigdy nie wyjdzie Liberty City Stories i Vice City Stories, bo to solidne gry, ale ciężko mi się w nie gra na konsoli.
Zamiast tego wolą tworzyć wersje na telefony i reedycje z podbitą rozdzielczoscią dla PS4. Słabo z ich strony zwłaszcza, że przerobienie tych gier na PC raczej nie powinno być bardzo ciężkie.
Zrozumiem jeżeli wciąż wiąże ich jakaś umowa z Sony, która nie pozwala im wykonać wersji na komputer.
Szkoda, że nie ma takiegi trybu gry w, którym nie ma dodatków do broni, perków itp. tylko każda nacja ma konkretne bronie do wyboru, a nie, że Niemiec biega z garandem, a Amerykanin z pepeszą.
Powinno się wrócić do czasów, gdzie liczył się tylko skill, a nie to jakiego ktoś ma killstreaka czy dodatki do broni.
BlurekPL może i małe, ale dobrze rozłożone były ok. Na przykład podam Carentan, Brecourt, Dawnville może nie były to mapy wielkie, ale w 30-40 graczy szło grać i mówię serio. Do dzisiaj sobie pogrywam (zazwyczaj na serwerach opatrzonych dopiskiem Cracked, bo na nich jest dużo ludzi) z dużą ilością ludzi i jest fajnie.
Dziwne z sierpem i młotem można paradować i nic ci nie zrobią, ale jak już zaczniesz robić to z swastyką to jest to niedozwolone, ale co ja tam wiem w końcu historię piszą zwycięzcy.
Witam ostatnio grałem sobie Chinami będąc w chińskim froncie zjednoczonym. Oczywiście w Europie Niemcy dominują, ale powoli przegrywają z Aliantami wschodnimi (tj. ZSRR).
Podobnie jest z zachodnimi, jednak występuje pewien problem.
Ponownie debilne AI atakuje swoją debilną walką ze słabszym wrogiem.
Generalnie chodzi o to, że Alianci wylądowali od północy we Francji i odbili jej połowę, jednak w którymś momencie mimo przewagi liczebnej i sprzętowej stanęli w miejscu (patrzyłem po przełączeniu się na poszczególne państwa i stan sprzętu w Rzeszy był średni, a prawie wszyscy Alianci mieli sprzęt na plusie, organizacja tak samo była dosyć dobra).
I gdy ZSRR już prawie był w Berlinie to oni dalej stali w miejscu mimo k*rwa przewagi liczebnej i sprzętowej.
Chyba powodem tego jest to, że Niemcy, jako państwo mają dajmy na przykład 150 dywizji na froncie zaś Alianci są podzieleni na państwa i mają ich 200, ale poszczególne państwa np. UK ma 50 USA 100, Kanada 20, RPA 20, Australia 10.
I niestety każdy kraj ma taką blokadę, że nie zaatakuje dopóki nie będzie miał przewagi liczebnej tzn. USA mając 100 dywizji nie zaatakuje Niemiec mających 150 dopóki nie będą mieć ich 151 lub więcej.
Ciężko się w to gra skoro sojusze w praktyce nie działają.
(oczywiście to tylko moja teoria, ale taki wysnułem wniosek z swojej rozgrywki).
Znalazłem kilka https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=819841559 i https://steamcommunity.com/workshop/filedetails/?id=1092354719
może coś to da zwłaszcza, że liczba dywizji w późniejszych latach u takich państw jak USA czy Wielka Brytania potrafi wynosić 300-600. I na dodatek kraje pokroju tych wymienionych wyżej pływają jednostkami po mapie w tę i nazad zamulając grę, zamiast stać w miejscu.
Skoro zapowiadają to raczej stawiają na to, że gra będzie dobra i się sprzeda. Jak się nie sprzeda to Elexa 2 raczej nie będzie.
Jak dla mnie ta gra powinna kosztować maksymalnie 60-100 zł i być wydawana, jako aktualizacja składów. Od lat wydają za niemałe pieniądze to samo tylko z innym numerkiem, a szczycą się tym, że hej.
Nie ma co się bardzo cieszyć. Jak na razie ten kurs jest dla mnie bardzo podejrzany. Generalnie na pewno będziemy jeszcze mieć w cenie 23% "ukochanego" VAT.
Kolejny minus obecności w Unii Europejskiej. Zarabiamy grosze, a traktują nas tak jakbyśmy zarabiali miliony. Nie dziwię się, że u nas wciąż jest duże piractwo.
Piątej części nie będzie jeszcze długo. Na razie będą doić IV tak jak EU IV, wydając dziesiątki DLC po 20$.
Oczywiście będą one usprawniać grę, ale bardzo wysokim kosztem.
Jak na razie nie ma podstawowych funkcji, jak np. szpiegostwo.
Za to w dotychczasowych DLC dodają przekokszone drzewka.
I potem są takie sytuacje, że Czechosłowacja lub Rumunia zajmuje pół świata, bo ma takie boosty.
Mam nadzieję, że gra będzie dobra i się sprzeda. Podobno jeżeli to nie wypali to firma Piranha może upaść.
@Meno1986 W sumie to większość dzisiejszych gier były dobre dopóki nie dorwała się do nich nasza ukochana młodzież.
Czekam z niecierpliwością! Na razie moje oczekiwania to 10 i liczę, że to się utrzyma w taki stanie. The New Order był świetny wraz z dodatkiem The Old Blood, więc jest na co czekać.
Określenie nazista w tej grze może być trafne, bo raczej wiele narodowości w uniwersum Wolfensteina uważa się za nazistów i może być w SS czy innej organizacji.
Np. w serialu na podstawie książki Man in The High Castle Amerykanie też są nazistami, więc w TNC może też tak być.
Oj bluźnisz synu. Ta gra jest przecież świetna. Od dawna nie grałem w FPS z tak dobrą fabułą i wykreowanym światem oraz historią. Wszelkie CODy mogą się schować przy perypetiach Blazkowicza. TNO i TOB zniszczył oraz pokazał, że oldschool jest dobry dla gier. Naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi takich jak ty. Nie przeszedłeś nawet 10% gry która nota bene jest grywalna i nic nie stoi na przeszkodzie, aby ją przeciągnąć, a już oceniasz wstyd i hańba nawet jakbyś 1 wystawił to by było lepiej.
Tak na przyszłość wracaj do swoich CODów czy innego badziewia z auto regeneracją zdrowia, a ja będę się za kilka miesięcy bawił przy The New Collosus.