Kilka miesięcy temu zakupił DualSensa do PC, żeby ograć na nim produkcje Sony z wykorzystaniem ichniejszej haptyki i adaptive triggers.
W tym newsie kluczowe jest zdanie "Oferujący wsparcie dla tego sprzętu deweloperzy będą mogli określić także, czy jest ono pełne, czy tylko częściowe.".
Okazuje się bowiem, że poza podstawową funkcjonalnością nawet ich własne tytuły nie koniecznie tę technologię obsługują, a co więcej - w większości obsługują ją jedynie łącząc się na kablu.
Dodanie tych informacji bezpośrednio na Steam to świetna nowina, bo do tej pory trzeba się było posiłkować zewnętrznymi listami.
Mam nadzieję, że będzie to też impulsem dla developerów do przygotowania gier z pełnym wsparciem, bo na tę chwilę jest niestety straszna bieda - https://www.pcgamingwiki.com/wiki/Controller:DualSense.
HowLongToBeat podaje 200 godzin średnio w przejściu SE na 100%, ale też czas jest uśredniony i sporo opisuje te 100% jako po prostu 100% achievementów, bez pełnej eksploracji. Także spokojnie 300 godzin grając na luzie jest realne.
Ogółem to ja ogarniam, że gra się nie podoba, bo przecież się nie musi podobać - są różne guste.
Nie ogarniam za to po co w takim razie wchodzicie na wątek dotyczący serii i piszecie, że gra gówno, Bethesda gówno, bugi, fabuła kał, nie grałem, bo nie chcę. Bo siano w głowie trolololo, nie? ;) Pozdrawiam! :D
Ogółem o poziomie trudności ciężko dyskutować - w tym wypadku indywidualne doświadczenie może się kompletnie różnić - przez level scalling właśnie, kompletną wolność w tym gdzie będziemy iść i jakie zadania wybierzemy, jaki styl gry przyjmiemy, jakie ustawienie tego poziomu wybierzemy w danej chwili w opcjach i ostatecznie jakie mody zainstalujemy.
Czemu tak nie działa? To raczej gry, w których od początku planujnemy swój build temu nie sprzyjają. Skyrim jest pod tym względem reaktywny i możemy się rozwijać wyjątkowo luźno. Wręcz słynie z podejścia "Jack of all trades, master of none".
W Morrowindzie i Oblivionie sam fakt wybierania archetypu czy buildu już na początku rozgrywki jest oznaką, że te gry nie są w tym podejściu aż tak casualowe.
A ty grałeś ;) ?
Ich gry z założenia mają służyć do zabawy w odgrywanie i ta zabawa ma pozostać ograniczona w jak najmniejszym możliwym stopniu.
Rozwnięte systemy rozwoju chyba zawsze narzucają pewne ukierunkowanie i zaburzają taki koncept, a w tym że ten nie wszystkim leży nie widzę problemu - gier jest przecież wiele i dla każdego coś się znajdzie.
Jakoś dziwią mnie te dane i ciężko uwierzyć mi w takie proporcje.
Z autopsji - z osób w moim otoczeniu i pracy grają głównie mężczyźni (i głównie na konsolach, a PC w UK sporadycznie).
W online na PC kobiet jest zaledwie garstka. Na forach growych też nikogo raczej nie widać.
Rozumiem, że USA, ale u Anglosasów chyba różnice nie są aż tak drastyczne?
Ehhh...
Chyba przegapiłem moment, w którym podajesz jakiś sensowny kontr argument?
Może ten, w którym chwalisz się ile zarabiasz? Wiesz.. ja też nie narzekam, ale tak w odróżnieniu nie wydaję swoich pieniędzy jak debil tylko dlatego, że je mam.
Serio, kliknięcie "pay by Paypal" nie boli.
To się nazywa byciem racjonalnym.
Powodzenia również ;)
Tak, jest.
Kluczyki do Ultimate latają po 4$.
Jak dobra musiała by być ta gra, żeby cisnąć tylko w nią przez 17,5 miesiąca?
W moim przypadku chyba tylko Terraria i Cywilizacja podchodzą pod te ramy, a i tak nie były to jedyne gry, w które w danym momencie grałem. Do tego zapłaciłem za nie wielokrotnie mniej.
Ale powiedzmy, że rozumiem - są ludzie, którzy katują ciągle to samo...
W takim razie bardziej sensowne jest opłacenie tytułu w GamePassie i jeśli ten okazuje się wybitny zakupienie go na -50% wyprzedaży pół roku poźniej, bo nawet te wybitne tanieją tak szybko (taka Forza Horizon 5 dla przykładu).
Czysto matematycznie 6x16 zł = 96 zł (GP pół roku) + 150 zł (gra 50% taniej) = 246 zł = oszczędzasz 43 zł, nie ryzykujesz i do tego możesz ogrywać dodatkowo inne giery z abonamentu. Wygrywasz życie :D
Może to wam strach przed abonamentami przeżarł mózgi już? ;)
Kto w ogóle kupuje tę grę na Steamie? Finansowo to przepraszam, ale kompletnie kretyńska decyzja...
- AMD już zapowiadało, że nie planuje wspierać AM5 tak długo jak wspierało poprzednią generację.
- większość osób i tak upgrade CPU robi dopiero wtedy gdy doskwiera im poważny bottleneck (co przy 2k,4k nie nastąpi tak szybko jak przy 1080p) lub, gdy procek pada (a to płyty główne są dużo bardziej awaryjne i częściej umierają)
- opłacalność zależy od tego, w którym momencie cyklu życia platformy dokonaliśmy zakupu, tj osoby, które zakupu dokonały w początku AM4 faktycznie miały okazję potem tanio upgrade''ować; osoby, które tego zakupu dokonały przy b550,x570 nic z tej żywotności nie mają
Czyli ogółem - to zależy. Ja ostatnimi czasy skłaniam się do twierdzenia, że jak wymieniać to już całą platformę i tak.
Z czystej ciekawości zagadałem do Binga i mi odpowiedział:
- She supported a woman who was fired for anti-transgender tweets.
- She mocked the phrase “people who menstruate” and implied that only women can menstruate.
- She wrote an essay defending her views on sex and gender and criticizing some aspects of transgender activism.
- She published a book under a pseudonym about a male serial killer who dresses as a woman to murder his victims.
- She wrote another book about a cartoonist who is killed after being accused of transphobia.
"However, Rowling has denied being transphobic and has said that she respects the rights and dignity of transgender people. She has also said that she has experienced abuse and violence as a woman and that she is concerned about the impact of some transgender policies on women’s safety and privacy."
3060ti i 5600 wydaje się idealnym sparowaniem do takiego 1080p, ale kalkulatory kalkulatorami... zobaczymy sobie dzisiaj w praktyce :)
Moja partnerka ma i5-4690 sparowane z 3060ti i w kilku bardziej wymagających tytułach już jej nie banglało (stuttering, albo framerate kompletnie niegrywalny). Jutro ma przyjść reszta części i zmieniamy sprzęt na 5600, bo czeka na Hogwarts Legacy i to jest bardzo wątpliwe, że ta czwarta generacja dałaby radę.
Tak z ciekawości kliknąłem w ten link i ta strona ma wyniki dla 4060, którego jeszcze nie ma na rynku. Wydaje mi się, że podają zmyślone wartości.
Po zainstalowaniu najnowszego sterownika nVidii gra zaczęła chodzić tragicznie. Polecam pobrać wersję 516.94 i śmiga znakomicie.
Wygląda na to, że to nVidia dała dupy, a nie EA. Fala hejtu to najwyraźniej (jak zazwyczaj) debilizm.
Dziwne. U mnie na 3070Ti 90-120 klatek na Ultra w 3440x1440. To o wiele lepiej niż poprzednia edycja. No i wygląda o wiele lepiej.
Coś tam wywalało błąd z Anticheatem przy odpalaniu, ale po restarcie EA Play poszło bez problemu.
Nie zgodzę się, też, że kopiuj-wklej. Wersja PC przeszła chyba największe zmiany od lat.
Szkoda trochę, że bez polskich napisów. Wiem, że historycznie seria chyba nigdy ich nie posiadała, ale jak już poszło tłumaczenie na rosyjski... ;)
Swoją drogą, orientuje się ktoś jak wygląda teraz ich rynek? Zdaje się, że generował ze 3x większy przychód niż ten Polski, ale teraz chyba mają mocno utrudnione płatności?
To ja mam chyba niepopularną tutaj opinię, bo uważam, że serial mógł by wyjść lepiej bez tej postaci. Z tonu poważniejszego tytułu typu Ghost in the Shell wprowadza trochę klimaty shonen-anime, ale co kto lubi.. ;)
Na Scanie w UK ponad 120 modeli dostępnych, ceny co raz bardziej zbliżają się do MSRP.
Jak ktoś oczekuje 3060 w cenie, w której zakupił kiedyś 1060 to obawiam się, że może się nie doczekać.
W moim odczuciu w Civ 5 i 6 gra się kompletnie inaczej. Niektóre mechaniki rozgrywki zostały kompletnie wyrzucone i zastąpione, sam feeling gry też jest po prostu inny.
To nie jest jakaś odosobniona opinia - wystarczy poczytać zdania fanów serii albo sprawdzić ile osób tak na prawdę wciąż gra w starszą odsłonę.
W tym przypadku zainteresowałem się modem, kliknąłem w link i zdziwiłem się, że prowadzi on do waszego downloadu, a nie na stronę Nexusa. Sprawdziłem odpowiednią zakładkę i wiem, że autor moda pozwala go stosować bez przeszkód.
Mój post dotyczył jednak waszych modów jako ogółu, stąd jako przykładu użyłem Total Character Makeover, a ten tego pozwolenia nie posiada.
Ja tutaj nie próbuję was oczerniać, a bronić interesu ludzi, którzy poświęcili masę swojego czasu na stworzenie czegoś fajnego. To, że niewłaściwie (co zostało wyjaśnione w innym temacie) to inna sprawa.
Ogółem to przepraszam za zamieszanie, ale czy nie warto było by dodać linijki tekstu "Mod udostępniony za zgodą autora.", żeby uniknąć takich sytuacji w przyszłości? Trochę lepszy PR niż grożenie ludziom odpowiedzialnością karną, która swoją drogą mi wisi, bo z racji tego, że nie bywam w Polsce musielibyście mnie chyba ścigać Interpolem.
"a nie chce mi się wierzyć żeby ktoś z GOLA pofatygował się i zapytał się o zgodę 14 moderów którzy stworzyli te tekstury."
Też mi się nie chciało wierzyć, ale Łosiu w innym topicu potwierdził, że pozwolenie od wszystkich autorów jest, także najwyraźniej nasze wnioski są omylne i temat jest do zamknięcia.
Zwyczajnie wydało mi się to dziwne, że tak duże grono autorów (gdzie warto dodać, część z nich ma raczej niepochlebną opinię w społecznościach moderskich) udzieliło wam zgody i podjęliście się wysiłku skontaktowania się z nimi wszystkimi, ale jak widać można się pozytywnie zaskoczyć :)
Szanuję i przepraszam za moje pochopne wnioski.
Proszę, ogarnijcie mody, które hostujecie, bo conajmniej część z nich jest udostępniana przez was bez zgody autorów.
Pierwszy z brzegu - Skyrim Total Character Makeover ma wyraźnie zaznaczone "Upload permission: You are not allowed to upload this file to other sites under any circumstances". 11 tysięcy pobrań z waszej strony to około 50 dolarów, które autor zarobiłby na pobraniach z NexusMods.
Stardew Valley Expanded z 20 tysiącami pobrań, a tak samo brakiem zezwolenia na udostępnianie.
Kolektywnie mowa tu o tysiącach dolarów zabranych moderom.
Rozumiem możliwość niedopatrzenia, ale to poważna sprawa - w tym momencie jesteście komercyjnym portalem zarabiającym na contencie ukradzionym innym twórcom i robicie to na pokaźną skalę.
Proszę, ogarnijcie mody, które hostujecie bo conajmniej część z nich jest udostępniana przez was bez zgody autorów.
Pierwszy z brzegu - Total Character Makeover ma wyraźnie zaznaczone "Upload permission: You are not allowed to upload this file to other sites under any circumstances". 11 tysięcy pobrań z waszej strony to około 50 dolarów, które autor zarobiłby na pobraniach z NexusMods.
Rozumiem możliwość niedopatrzenia, ale to poważna sprawa - w tym momencie jesteście komercyjnym portalem zwyczajnie okradającym twórców.

Porównując medalion Ciri z tym z zapowiedzi wydaje się raczej dość pewne, że to nie ona będzie protagonistką kolejnej części. Nowa saga czyli coś kompletnie nowego, ciekawie..
"Szczytową popularność japoński producent ma dawno za sobą."
Znaczy się... to samo Nintendo, które właśnie sprzedało swoją ostatnią konsolę w 103,5 miliona sztuk, mimo tego, że wciąż jest ona zaledwie w połowie jej cyklu życia? W sensie to idące po rekord sprzedaży? Coż za rewelacyjny wniosek :D !
- Fight Club jednak dostanie oryginalne zakończenie w Chinach
- Postaci z bajek Disneya jak żywe, dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji
Czy możliwym jest i czy macie intencję by kanał ten odnosił się faktycznie do wiadomości ze świata gier czy też pozostanie on zbiorczy?
"zarzuty dotyczące molestowania, zastraszania, czy mobbingu, których dopuszczał się Bobby Kotick"
Że co!? Chyba powinno być "do których dopuszczał Bobby Kotick".
Witam. Czy istnieje/rozważacie możliwość zmiany w funkcjonowaniu kanałów RSS? Na portalu świetnie działa możliwość ustawiania widoczności tematów, ale aktualnie wasz kanał "Wiadomości ze świata gier https://www.gry-online.pl/rss/news.xml" jest po prostu zbiorem wszystkich newsów, ze wszystkich tematów.
Via występuje w języku polskim, ale nie w takim znaczeniu:
https://sjp.pwn.pl/slowniki/via.html
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/via;11586.html
Wiadomo, każdy jest w jakimś tam stopniu egoistą, ale jednak w niektórych wypadkach ten egoizm przekłada się na miłość do swoich dzieci, a w tym zdecydowanie nie. Taki Jobs był narcystycznym, wadliwym człowiekiem, ale nigdy nie pozwoliłby na to, żeby Apple tworzyło jakieś szambo-produkty.
Kotick to człowiek skrajnie egoistyczny i krótkowzroczność w swojej pazerności.
Posiadał zasoby, dzięki którym mógł tworzyć produkty o nieporównywalnej z niczym innym jakości, generujące być może jeszcze większe dochody niż Activision Blizzard generował za jego rządów. Praca w tym dawnym, wielkim Blizzardzie była chyba przecież marzeniem każdego developera, a mogli pójść z tym jeszcze dalej.
Branża kreatywna wymaga raczej wizjonerstwa i długoterminowego planowania. Tutaj za przykład posłużyć może choćby MCU czy ostatnie poczynania Microsoftu. Mimo, że tu i tam pracujesz dla wielkiego korpo, to jednak w jednym wypadku masz poczucie, że robisz coś porządnego, coś więcej, a w drugim robisz żeby było i zarabiało. Wiadomym było, że ten fabryczny model Acti-Blizz po prostu kiedyś walnie.
Elex to gra z contentem na 80 godzin. Oznacza to, że w 2 godziny jesteśmy w stanie sprawdzić zaledwie 1/40 jej zawartości. Warto również zaznaczyć, że sam początek jest w tym wypadku raczej miałki i dopiero gdzieś po 20 godzinach całość nabiera rozpędu.
Ciekawie rysuje się moje prywatne doświadczenie z zakupu Fallouta 4. Gra na 80 godzin, do wymaxowania w 150. Po godzinie spędzonej nad kreacją postaci, ta doznała zaniku czoła (ok, błędy się zdarzają, szczególnie na premierę). Potem kolejne 30 minut i pozostało mi... 30 minut spędzone w większości na cut scenkach.
Współcześnie brakuje dem, a te i tak potrafią nam rysować kompletnie fałszywy obraz tego czym gra ostatecznie okazuje się być. Nie brakuje przecież tytułów, które już po chwili wyczerpują swoją zawartość stawiając potem tylko i wyłącznie na nudną powtarzalność.
Chyba wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że recenzje potrafią kompletnie nie korelować z powszechną opinią graczy. Twórcy gameplay'i czy streamerzy mają za zadanie dobrze się bawić, tak by utrzymać uwagę widza, więc również nie jest to pomocne. Pomijam to, że część tego typu contentu jest zwyczajnie opłacona.
Na degustacji w supermarkecie jesteś w stanie sprawdzić w 100% to jak smakuje dane jedzenie lub napój. 2 godziny przyrównać tu można raczej do oceny tego jak smakuje ciastko w cukierni na podstawie wyglądu i zapachu. Niby często da się trafić, ale jednak poziom ryzyka jest komletnie inny - ostatecznie sam koszt produktu to przecież inna liga.
Gry są medium wyjątkowo subiektywnym i dopiero twoje własne doświadczenie jest w stanie zapewnić Ci w miarę sensowną szansę oceny. W przypadku dłuższych tytułów czas potrzebny to tak na prawdę 5 czy 10 godzin rozgrywki.
Rozwiązaniem było by tutaj bazowanie czasu na overall length of the title, a nie podstawowe 2 godziny dla wszystkiego. Do tego timer jak na Origin (żeby przypadkiem nie zostawić gry za długo) i ze swojej strony mogę obiecać, że nigdy więcej nie pobiorę gry z Torrenta. Póki co jednak takiego rozwiązania zwyczajnie nie ma.
Patch jest darmowy - płatny jest pakiet modów dostępny w ramach Creation Club.
Creation Club to inicjatywa Bethesdy w ramach której współpracuje ona z moderami tworząc mody w pełni zintegrowane z grą, w pełni zgodne z lore, dostosowujące się do wybranej wersji językowej. Zakup wszystkiego odzielnie wyniósł by pewnie z 1000 zł, w pakiecie za to samo płacimy 80 zł.
Sam gram na swojej modliście, ale jeśli szukasz prostoty polecam ogarnięcie Wabbajacka. Do SE sensowne wydają się Keizaal i The Phoenix Flavour.
Myślę jednak, że sarkastyczne "Well Played" to trochę inna ranga niż kolokwializmy rzucane w stronę rodziny.
Jest "Tomb Raider exclusivity on Xbox worth $100M" także tekst jak najbardziej mówi, że to eksklusywność była warta 100 milionów, nie gra.
Podjęliśmy się jednak jeszcze jednej próby, tym razem w innym kinie i ta okazała się rewelacją. Pomijając, że sam ekran był tym razem świetnie skalibrowany, dźwięk zdecydowanie lepszy, to na sali było absolutnie bezdźwięcznie i teraz rozważamy zakup nielimitowanego abonamentu
Wniosek - bywa beznadziejnie, ale portafi też być znakomicie. Zależy gdzie i jak trafisz.
Może jeszcze nie w tej chwili, ale to jest faktycznie taki rodzaj gry, który może bardzo skorzystać na obecności w Game Passie.
Ze Scana odebrałem jakiś tydzień temu EVGA 3070 Ti FTW3 z zestawu z Ryzenem 5600X. Procek i tak miałem w planie wymiany. Teraz chodzi po jakieś 260 funtów, cały secik kosztował mnie 1k, czyli karta jakieś 740 funciszów. Myślę, że jak na teraźniejsze warunki całkiem spoko, ale jednak z tyłu głowy dalej jest myśl, że można było poczekać.
Mam też wątpliwości odnośnie tempa pracy twórców Valheima...
Póki co patche były małe, ostatnio ogłosili opóźnienie pierwszego większego na trzeci kwartał. Dla perspektywy - gra powstawała od 2017 roku i w pięć osób udało im się zbudować pięć biomów plus w zasadzie całą grę, którą mamy teraz. Warto dodać, że przez długi czas był to dla nich projekt poboczny...
Przy aktualnym tempie następnego biomu doczekamy się za jakieś 2 lata?
Nie ma co wróżyć z fusów, ale jeśli miał bym zgadywać - myślę, że jednak trochę spękali.
Dobrze rozumiem, że w Gothica nawet nie grałeś, ale nie przeszkadza Ci to w określaniu gry jako niegrywalnego starocia?
Budujesz tezę na braku wiedzy i doświadczenia po czym określasz fanów gry jako nostalgicznich fantyków...
Nie ma co, gratuluję profesjonalizmu.
Jak pracował do tej pory nad Below, Starlink, Splinter Cell Blacklist, Citizens of Earth i Flip's Twisted World to poprzeczka najlepszego pomysłu, nad którym pracował w swojej karierze nie wisi zbyt wysoko.
Do tego artysta... c'mon... to gość, który modeluje w 3D - on tworzy modele, animacje i w praktyce może nie mieć pojęcia o grach. Może nawet w nie w ogóle nie grać.
nVidia wie, że gracze nie chcą płacić więcej za sprzęt, a kopacze mogą i zapłacą dopóki będą mieli z tego wystarczający zysk. Przypodobanie się graczom to w tym wypadku cel drugorzędny. Tutaj chodzi o zwiększenie przychodów poprzez mus zakupu inaczej wycenionego wariantu sprzętu. To genialny ruch z ich strony.
Bodajże Phil Spencer jako jeden z argumentów o GamePassie podawał to, że przeciętny użytkownik kupuje, jeśli pamięc mnie nie myli, dwie gry rocznie. Jeśli ktoś pamięta dokładny wynik to będę wdzięczny, bo wydaje mi się, że nawet zawyżam :D
Switch jest na rynku prawie 4 lata, z czego dużo konsol nabyto w niedawnym czasie, więc ta statystyka nawet pasuje :)
Nieprzemyślany poll. Schemat, w którym głosowano absurdalnie faworyzuje tytuły, które są najpopularniejsze - miejsca praktycznie pokrywają się z ilością user reviews.
Rocznie na świecie sprzedaje się ok. 50 mln aut, z czego Tesla to pół miliona - w tej chwili 1%>99%
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_electric_cars_currently_available
Inni już od dawna produkują elektryczne auta, a bany na samochody benzynowe mają wejść dopiero za jakieś 15 lat.
To nawet nie jest dobra inwestycja długoterminowa, to jest zwyczajna absurdalna bańka, na której ktoś robi ogromny kapitał.
Tesla jest w tej chwili więcej warta niż cała reszta branży motoryzacyjnej razem wzięta.
W 2020 roku sprzedała 0,5 mln aut.
Branża motoryzacyjna w samej Europie Q1/2020 sprzedała 3 mln aut, a to był dla niej bardzo kiepski okres (Q1/2019 nieco ponad 4 mln).
Nie można mu odmówić, że ciężko pracuje, ale to nie jest efekt tego, a raczej absolutnie absurdalnej wyceny jego firmy.
Żeby wycena się pokryła, Tesla musiała by w ciągu najbliższych 5 lat zarobić więcej niż cała reszta branży motoryzacyjnej razem wzięta. Powodzenia :) !
Czyli zamiast casual powinniśmy używać określenia "gracz okazjonalny"? Joystick za to tłumaczy się jako "drążek sterujący". To zrodzi zdania w stylu:
"Stary, to jest porządny kawałek sprzętu. Nie to co te drążki sterujące używane przez okazjonalnych graczy." :D
Autorzy komentarzy nad i pod spodem skracają nawet ten nieszczęsny exclusive do "ex". To już wołanie o pomstę do nieba! ;)
Słyszałeś może o free to play?
Wnioskując z twoich porównań gier do masła, o modelu biznesowym chyba też nie słyszałeś :D
Chcesz się znów skompromitować powtarzając swoje kiepskie mantry?
W innych branżach największe dochody też generują produkty rozdawane za darmo? Nie? To może branża gier funkcjonuje odmiennie od innych?
Ale przecież ja w każdej z moich odpowiedzi ubolewam nad tą chciwością.
Mogę być idealistą, ale nie jestem naiwny.
To jakiś atak na moją rodzinę? Też mam napisać, że ich nie znasz? :D
Troszkę za dużo zakładasz ;)
Uprzedzam, że to ostatnia odpowiedź, bo odjechał niezły off top. Pozdrawiam :)
"Duże firmy nie kierują się niczym innym, niż Ty czy ja..."
Nie znasz mnie i nie masz pojęcia czym się kieruję. Wrzucanie mnie do jednego wora z tymi materialistycznymi prosiakami uznaję za obrazę.
Przykład ze stajni 2K:
GTA4 - koszt = 120mln, liczba sprzedanych kopii = 25 mln
GTA5 - koszt = 290mln, liczba sprzedanych kopii = 130 mln
Koszt jest 2,4x większy.
Liczba sprzedanych kopii 5,2x większa.
Sprzedając "ten sam produkt" nawet po tej samej cenie daje im to 2x więcej siana.
"To jest biznes, czy produkujesz tv, bułki, mleko czy gry, chce się maksymalizować zyski, tak samo jak Ty chcesz coraz więcej zarabiać."
I zarabiają.
Wiesz w czym tkwi problem?
W kapitalistycznej chciwości. Pytanie tylko czemu dorabiają do tego fatalne wymówki.
Koszt produkcji rośnie, ale jest też niezależny od tego ile kopii sprzedajemy - tj. każda bułka generuje koszt, każda kolejna kopia gry generuje koszt praktycznie pomijalny. Dochody wielkich wydawców nie maleją, a wciąż wzrastają (co można z łatwością sprawdzić), bo liczba graczy i sprzedanych kopii rośnie.
Do tego brak wzrostu cen to mitologia. Big Boxowa edycja Baldur's Gate'a, która teraz uchodziła by za edycję kolekcjonerską kosztowała w '98 roku 160 zł. Odgrzewane Enhanced Edition w takiej edycji to już 500 zł.
Wszystko spoko, gdyby nie to, że tutaj ludzie posiadają cybernetyczne kończyny, wszczepy itd.
Strzelanie z dwóch broni głupie być może w prawdziwym świecie. Cyberpunk to nie symulacja.
Bilety do kin w UK tanieją, Netflix kosztuje ułamek tego, co kupowanie filmów na DVD/BR, Spotify jest w zasadzie za pół darmo.
15 lat temu nie dostawałeś pudełka z kodem, a jakiś sensowny content w cenie.
15 lat temu gry nie były najeżone płatną zawartością.
15 lat temu sprzedaż była zdecydowanie mniejsza, a co za tym idzie, przychód był dużo mniejszy.
Gry drożeją w inny sposób, tylko teraz już nie ma gdzie ścinać, więc żeby rosły dochody, muszą po prostu podbijać cenę.
Byłem jedną z osób, u których musicale powodują odruchy wymiotne.
Mimo wszystko, przed kwarantanną, wraz z narzeczoną (która notabene też nie cierpi musiacli) postanowiliśmy wybrać się na Back to the Future w Manchester Opera House. Oświetlenie, efekty, kostiumy, scenografia, perfekcja wokalu i orkiestry live. Po prostu wow! Na żywo to prawdziwe widowisko zapierające dech w piersiach!
Oglądając w domu, wciąż wywracam się jednak na drugą stronę z zażenowania.. Ta perfekcja chwili znika, a oświetlenie, efekty, kostiumy i scenografia nie są już czymś wyjątkowym. Produkcja moim zdaniem traci swoje największe atuty.
Rozumiem, że istnieją ludzie lubiący taki "teatralny" rodzaj muzyki. Nie należę niestety do tych osób i dla mnie to jak oglądanie DVD z koncertu Taylor Swift - na żywo to show, na telewizorze to katorga.
Mogę zapytać czemu komentarze zostały skasowane? Rozumiem, że:
e) nie wolno prowadzić sporów politycznych i światopoglądowych pod treściami serwisu GRY-ONLINE (newsy, teksty, wpisy itp.) niezwiązanymi z polityką bądź światopoglądem;
Celem filmiku jest przecież zobrazowanie nierówności społecznych, co jest jak najbardziej tematem politycznym.
W ESO cały content ma swoje zastosowanie.
W WoWie tak jak mówisz, gra się w ostatni dodatek. Mogę pójść do starych krain, ale nic mi to nie da, może poza achivementem.
W praktyce gra o 10 lat młodsza ma nieporównywalnie większą użyteczną zawartość.
Ja za to uważam za esencję poczucia progressu. Sądząc po liczbie subskrybentów, nie tylko ja.
Niektóre elementy gry powinny trwać długo. Inaczej stworzysz samo-graja z instant teleportami ala Skyrim.
Idąc twoim tokiem rozumowania to po co w ogóle w grze poziomy? Lepiej od razu dać wszystkim maxa!
Czyli 90% contentu staje się bezużyteczne, a gra malutka. To jest problemem dodatków WoW'a. Co z tego, że rozwijają go od nastu lat, jak zwiedzanie dawnych krain nie ma już najmniejszego sensu?
Gra w momencie premiery zasłynęła z bycia "casualową" przyciągając tłumy ludzi, którzy nie grali w nic lub też grali bardzo niewiele. Peak osiągnęli w WotLK'u, kiedy to stopień skomplikowania był już całkiem wysoki. Potem nastąpiły ułatwienia, a wraz z ułatwieniami odpływ graczy.
Kiedy pierwsze trzy dodatki dodawały content, te kolejne zdają się go skracać i w pewnym sensie zabierać.
WoW przyciągał ludzi szukających wyzwań i socjalizowania się, przy okazji wciągając ich w ten magiczny świat. Dla nowych graczy liczy się przede wszystkim pierwsze pierwsze kilka, kilkanaście godzin. Teraz levelowanie jest banalne, a ludzie kompletnie Cię ignorują. Wydaje mi się, że nie tędy droga...
Nie sposób się nie zgodzić z przedmówcą.
Ostatnimi czasy poleciłem grę narzeczonej i kumplowi. Zrobili po ok. 100 godzin, po czym stwierdzili, że w sumie nudna i kiepska.
Jak lubisz immersyjne RPGi skupione na eksploracji i gdzieś leży te 65 zł - warto spróbować. Myślę, że w tej cenie to solidny zakup.
Niestety problematyczny okazuje się być balans, kompatybliność, kiepski user experience oraz braki w immersji. Stworzenie odpowiedniego setupu do takiego Skyrima to czasochłonna i skomplikowana sprawa.
Możliwe że dobrym rozwiązaniem było by wprowadzenie zapisu do regulaminu, który za opłatą umożliwiłby bezpośrednie zaimplementowanie modów. To mogło by zachęcić modderów - nie dość, że mogli by zarobić, to ich produkt stawał by się częścią ich ulubionej gry. To też niezły wpis do CV :)
Wydając regularne patche przyciągasz społeczność i rozciągasz sprzedaż. Jak widać po Terrari czy Stardew Valley, takie podejście sie opłaca.
"The Digital data incorporates games from Activision Blizzard, Bandai Namco, Capcom, Codemasters, EA, Focus Home Interactive, Koch Media, Microsoft, Milestone, Paradox, Sega, Sony, Square Enix, Take-Two, Ubisoft and Warner Bros."
Czyli dane sprzedaży cyfrowej od 16 największych wydawców + dane ze sprzedaży pudełkowej w Polsce. Niestety poza powyższą informacją nie jestem w stanie znaleźć ani samych wyników, ani informacji kto te pudełka liczy. Jeśli ktoś coś wyłapie, proszę zaczepiajcie, jestem ciekaw konkretów :)
Brak gier typowo PC nie powinien dziwić w tym wypadku. Wiele, o ile nie większość najlepiej sprzedających się na tej platformie tytułów, nie pochodzi od wyżej wymienionych wydawców.
Reddit jest międzynarodowym, największym forum na świecie. Demografia to głównie licealiści, studenci, w większości z USA, a to potencjalnie największa grupa docelowa. Jasne, są inne miejsca w internecie, ale to wydaje się być w tym temacie najbardziej miarodajne.
"Brakuje im autorefleksji i szerszego spojrzenia na świat."
Zgadzam się. Wydaje mi się, że Polacy mają w zwyczaju tworzenie sobie wąskiego światopoglądu i uporczywe trzymanie się go. Z tego wychodzi taka ignorancka krytyczność i wszyscy są "specjalistami we wszystkich dziedzinach", nawet bez posiadania krzty wiedzy na dany temat. Myślę, że wynika to z ukrytego braku pewności siebie, pewnych narodowych kompleksów spowodowanych taką, a nie inną historią naszego narodu.
Politykę zostawił bym w spokoju. To forum o grach, jedno z niewielu miejsc w internecie, gdzie można odpocząć od tego powszechnego wszędzie "gównoszumu".
W tematach o Wiedźminie i Cyberpunku zawsze ktoś pisze, że "zagranico to kochajom". A taka dupa :P Na Reddicie jadą grę i też narzekają.
Już dajcie sobie siana z tym utożsamianiem narzekania z Polakami. Zbliżam się do mieszkania dekadę za tą misterną granicą, w bardzo multi-kulturowych miastach i tak samo wszyscy na wszystko narzekają. Zależy tylko z kim rozmawiasz i kogo słuchasz.
Tak jeszcze dodam, że strona 35 raportu zawiera wynagrodzenia zarządu.
2019 rok - 60 mln $
2018 rok - 124 mln $, nie wliczając "wypłaty" dla Chief Studios Officer
Tutaj link do oficjalnego źródełka.
https://ir.ea.com/financial-information/annual-reports-and-proxy-information/default.aspx
1,02 mld, chyba, że coś nie ogarniam :)
Dzięki za info. Mogło się obyć bez uszczypliwości, bo wychodzisz troszeńkę na dupka, ale mimo wszystko, dzięki.
Battlefront II dalej się sprzedaje (ostatnio zanotowano 33 mln sprzedanych kopii gier z serii), zarabia również na mikrotransakcjach, DLC. Ostateczny przychód jest znacznie wyższy niż 500 mln.
Nie będę podejmować się próby wyliczenia dokładnego dochodu, bo nie posiadam dokładnych informacji, a ich znalezienie zapewne okaże się niemożliwe/czasochłonne. Znalazłem za to takie info:
"For its current fiscal year, the company expects to generate $4.875 billion in net revenue, with net income expected to come in at $980 million. (2019)"
Sam przychód w 2017 był nieco wyższy. EA jest ponoć co raz wydajniejsze, ale myślę, że sensownym jest założenie, że ich roczne dochody oscylują w okolicach 1 mld dolarów.
Edit: Znalazłem trochę oficjalnego info:
2017 - 4.84 mld przychodu (tutaj widać poprzednie info miałem błędne) / 967 mln dochodu
2018 - 5,15 mld przychodu / 1,04 mld dochodu
2019 - 4,95 mld przychodu / 1,02 mld dochodu
Nierentowny biznes, bieda, ledwie się zwraca ;)
Polecam zapoznać się z treścią newsa:
"Sama przyznała się do tego, iż została odurzona narkotykami, porwana i wykorzystana przez mężczyznę."
Akurat ona sama przeżyła sytuację podobną do tej z filmu, dlatego się do niego odnosi. Zostanie zgwałconym to też próba szukania atencji?
Nie podejmują walki? Skąd ten pomysł? Jak ktoś ma depresję endogenną i walczy z nią 10-20 lat? To ile ma dalej walczyć? Co ma życie w cierpieniu do odwagi?
Masz wypaczoną moralność i brak wiedzy na temat tego czym depresja w ogóle jest. Może lepiej się nie wypowiadać, jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia?
W 2017 EA miało przychód na poziomie 5,1mld, ActivisionBlizzard 6,5mld. To jest budżet dla 50 gier AAA. Ile takich tytułów faktycznie powstało?
W 2017 roku EA wydało:
Mass Effect: Andromeda - budżet 100 mln
Need for Speed Payback - budżet nieznany, ale podobno 100 mln
Star Wars Battlefront II - budżet ok 250 mln
Poza tym są też dodatki do The Sims i gry sportowe. Znane IP, same pewniaki.
Wydawca był zawiedziony słabą sprzedażą Battlefronta II - jedyne 9 mln kopii - po 50$-60$ za sztukę to przychód ponad 500 mln. EA było zawiedzione tym, że na start zarobiło na czysto jedyne 250mln $.
Nie dajcie się oszukać. Te korporacje mają gigantyczne, wielomiliardowe dochody w skali roku. Prawdziwym powodem jest chciwość, nie rosnący koszt produkcji.
Skończmy już może z mitem, że Polska to bida, a na zachodzie ludzie się podcierają banknotami :D
Tutaj chyba najlepsza do używania w szybkich porównaniach statystyka:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_past_and_projected_GDP_(PPP)_per_capita
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita_growth_rate
Jak widać jeszcze trochę to potrwa, ale gonimy Włochy, Hiszpanię, Nową Zelandię. Przez ostatnie 20 lat siła nabywcza wzrosła z 11,630 I$ do 36,651 I$.
To błagam, precyzuj co masz na myśli. Tutaj zajęło Ci to 5 postów.
Na świecie 265 mln ludzi cierpi na depresję. Nawet zakładając, że 90% z nich "udaje" - to jest wciąż 26 mln ludzi z realnym problemem.
Większość lekarzy. Lekarze to tutaj słowo klucz. Nie wiem jak to działa w Polsce, ale w UK, gdzie żyję, to GP wystawia ludziom recepty na antydepresant. Dopiero przy nawrocie wypisuje skierowanie do profesjonalisty. Psychiatrzy już nie mają problemów z poprawną diagnozą (część zapewne ma, ale niekompetencja zdarza się niestety w każdym zawodzie).
W powszechnym rozumieniu ludzie wychodzą na zewnątrz i mówią "Ale pogoda. Deprecha.". Podobnie jest zresztą z psychopatią. Ten wariat krzyczący i biegający z siekierą to nie psychopata - to praktycznie jego zaprzeczenie. Nie o tym znaczeniu tutaj mowa.
Wybaczcie cytowanie sztywnych definicji, ale z definicji, definicja dobrze definiuje ;)
Depresja endogenna – uwarunkowana biologicznie (m.in. genetycznie), charakteryzująca się brakiem uchwytnej przyczyny zewnętrznej (np. stresujących okoliczności lub przeżyć)
Nadkładanie swoich wniosków wynikających z subiektywnej obserwacji ponad definicje utworzone przez tysiące specjalistów na przestrzeni dziesiątek lat jest słabe. Napisałeś, że depresja to wymysł psychiatrów. Psychiatrzy zajmują się definiowaniem tych zabórzeń. To tak jakbyś uznawał, że przyspieszenie jest wymysłem fizyków.
Tak, przepisywanie anty-depresantów każdemu, kto mówi, że jest smutny to poważny problem. Depresja jest cholernie skomplikowana i dla części osób trudna do zrozumienia. Większość lekarzy nie posiadając wiedzy niezbędnej do wydania poprawnej diagnozy stosuje się po prostu do ogólnie przyjętych wytycznych.
Depresję dzieli się tradycyjnie na endo i egzogenną, tj. wynikającą i niewynikającą z przyczyn zewnętrznych. Problem jest dużo większy niż "liczne niepowodzenia w życiu".
Tworzysz własne definicje i szerzysz dezinformację. Polecam przeczytać choćby ten artykuł na wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_depresyjne
Tak. Dlatego wiele osób, które osiągnęły spektakularny sukces opowiada o tym, że żaden Oscar, pieniądze czy sława nie wypełnią tej pustki i to nie jest rozwiązaniem.
Samo izolacja i escapism to często następstwa depresji, a także czynniki negatywnie wpływające na stan psychiczny. Gry komputerowe idealnie sie w to wpisują, więc nie było by w tym nic dziwnego.
Tutaj jeszcze garść statystyk na temat samobójstw:
https://ourworldindata.org/suicide#all-charts-preview
Wynika z nich, że ilość samobójstw od 1950 roku raczej spada, bądź utrzymuje się na podobnym poziomie. Za przyczynę ok. 50% samobójstw podaje się depresję. To trochę dementuje teorię o tym, że depresja to coś nowego.
No właśnie ta "samotność" nie jest dosłowną samotnością. To tak jakby wszystkie negatywne emocje - złość, smutek, poczucie samotności, bezsilności itd. połączyły się w całość i wyryły w tobie niesamowitą pustkę.
Niektórzy mówią o samotności, bo większość ludzi nie potrafi nazywać emocji, z którymi się zmaga. Mindfullness to jedno z najbardziej skutecznych narzędzi w zwalczaniu takich problemów między innymi dlatego, że skupia się na poznawaniu tych stanów.
Inna sprawa to fakt, że ta realna samotność jest często następstwem depresji. Dużo osób zaczyna się izolować, a to niestety gwóźdź do trumny. Współczesny świat sprzyja takiemu stanu rzeczy. Popularyzacja escapismu w formie gier jako coś zdrowego jeszcze bardziej problem pogłębia.
Z mojej obserwacji wynika, że to ludzie najbardziej ugruntowani, obecni w rzeczywistości, mają najmniejszy problem z depresją i zarazem największy z jej zrozumieniem. Z ciekawości - uważasz się za taką osobę?
Niezły link :) Ciekawe czego te 10 mln ? Dolarów ? Złotych ? W sumie bez znaczenia. W odydwu przypadkach, to nie jest budżet, który można nazwać "wysokim".
Wiedźmin - rok premiery 2007 - całkowity budżet 19,1 mln zł, co licząc po kursie dolara z 2007 (2,75 powiedzmy) odpowiada 6,95 mln $. Black College Football Experience kosztował w tym samym czasie 9 mln $, inne tytuły ok. 15 mln wzwyż, także to takie 1/3 budżetu gry "wysokobudżetowej".
Do tego CDProjekt był już w tamtym momencie szanowaną firmą i chyba największym polskim wydawcą.
Wiedźmin 1 był raczej grą średniobudżetową AA.
Czyli polskie studio bez dorobku zaczyna tworzyć wysoko budżetowe RPG? Życzę powodzenia, ale chyba nikogo nie powinno dziwić sceptyczne nastawiene :D
Osobiście po WotLKu pogrywałem tylko okazyjnie, ale na to wygląda, że Legion był świetny, a BFA to najgorszy dodatek do tej pory. Tak poza tym ta statystyka nic nie mówi.
Miejmy nadzieję, że wyciągną trochę wniosków z Classica i Legionu, bo wydaje się, że "złota formuła" leży gdzieś po środku.
Jedni bookują miejsca, żeby się nie zjawić, inni włamują się na konta w grze dla dzieci. Widzę, polityka w USA wkracza na nowy poziom...
Ale o co chodzi? Gdzieś on pisze, że to nie jest normalne w przypadku takich gier? Napisał, że sprzedaż spada i faktycznie spada, więc w czym macie problem?

Tytuł - Metascore - User Score - Ocena GOL:
World of Warcraft - 93 - 7.4 - 9.2
The Burning Crusade - 91 - 8.1 - 8.8
Wrath of the Lich King - 91 - 7.8 - 8.5
Cataclysm - 90 - 5.7 - 8.8
Mists of Pandaria - 82 - 5.1 - 8.2
Warlords of Draenor - 87 - 5.8 - 8.2
Legion - 88 - 7.3 - 8.8
Battle for Azeroth - 79 - 3.0 - 7.8
Może Epic mydli oczy wydawcom pokazując im ichniejsze analizy, po czym część z nich przeprowadza własne i okazuje się, że tak różowo nie jest? Taka brudna gra, wydaje mi się, pasowała by do Tima.
Sony jest warte na tę chwilę 87 mld USD. Faktycznie dziwi brak...
Edit: Na ich stronie wyceniają ich na $11,695.00 M. PlayStation nie widzę. Jakiś taki naciągany ten ranking ^^
Edit2: Nie mam już trochę czasu, żeby to ogarnąć, ale jak by ktoś chciał - tutaj opisują metodologię: http://www.millwardbrown.com/brandz/rankings-and-reports/top-global-brands/2015/methodology
"Tutaj się mówi o grach AAA które są np. nowymi IP lub nie tak bardzo rozpoznawalnymi."
Wybacz, gdzie się o tym mówi, bo nie mogę znaleźć nic takiego w tekście?
"Wywalenie budżetu nawet 100 mln dolarów (a teraz budżety będą musiały urosnąć) to dla wydawcy bardzo duże ryzyko bo może mu się to po prostu nie zwrócić."
Wywalenie kilkuset tysięcy na grę to dla indie developerów nieporównywalnie większe ryzyko niż 100 mln dolców dla dużych wydawców.
W 2017 EA miało przychód na poziomie 5,1mld, ActivisionBlizzard 6,5mld. To jest budżet dla 50 gier AAA. Ile takich tytułów faktycznie powstało?
Edit: W 2017 roku EA wydało:
Mass Effect: Andromeda - budżet 100 mln
Need for Speed Payback - budżet nieznany, ale dajmy na to 100 mln
Star Wars Battlefront II - budżet ok 250 mln
Poza tym są dodatki do The Sims, nowe gry sportowe, czyli same pewniaki (w sumie te powyżej to też pewniaki).
Wydawca był zawiedziony słabą sprzedażą Battlefronta II - jedyne 9 mln kopii - po 50$-60$ za sztukę to przychód ponad 500 mln. EA było zawiedzione tym, że na start zarobiło na czysto jedyne 250mln ! :D
Zgadzam się. Gry sprzedają się w dużo większych nakładach i zamiast big boxa otrzymujemy pustą wersję cyfrową. Do tego koszt samych kartridży do np. N64 był ogromny, co uzasadniało cenę.
To tak jak z wysokimi kosztami utrzymania serwerów WoW'a, a potem publikowaniem milardowych dochodów. Chciwość i tyle.
Każdy ma prawo do swojej opinii - może się podobać lub nie podobać, ale forum dyskusyjne jest od tego żeby na nim podyskutować.
Osobicie uważam, że do tej pory to najlepsze filozoficzne sci-fi jakie widziałem - precyzyjny, logiczny, ze spinającą się historią.
Krytyka kształtuje się zazwyczaj na zasadzie porównań. Nie bez powodu gust kształtuje się z ilością.
Jestem serio ciekawy czy są jakieś sensowne alternatywy?
Kiedyś też się zastanawiałem...
Teraz konkretnie nie pamiętam, ale jest kilka produkcji AA, które były ciepło przyjęte również na zachodzie (jednak mało popularne).
Rynek AAA jest wciąż dla Chin zbyt drogi, tj. zbyt mało osób posiada platformę pozwalającą na grę w te tytuły, więc nie da się takiego projektu na tę chwilę sfinansować. Wszyscy posiadają za to telefony, więc w taki paździerz się inwestuje.
Inną sprawą jest to, że chińczycy z powodów cen sprzętu, przebywają głównie w kafejkach internetowych i po prostu przyzwyczaili się do płacenia za granie. Wszechobecne piractwo sprawia też, że tworzenie czegoś większego mija się z celem, bo po prostu nie zarobi.
Stąd popularność F2P P2W.
TLDR: nie ma
Też nie wierzyłem.
Póki co u mnie jest zachowawcze 8/10 na filmwebie. Wolę się nie nastawiać.
Jak im się uda utrzymać formę i porządnie dopiąć to do końca - zastanowię się nad dyszką.
3/10 auć. No cóż.. może nie podpadać, szanuję opinię.
Polecisz może kilka lepszych tytułów w klimatach takiego filozoficznego sci-fi? Czy nie twój gatunek?
Jestem ciekaw gustu ;)
Ja tam bym wolał tytuł "The Last of Us 2 wychwalane przez twórcę serialu The Last of Us". :D
Gracze narzekają na brak wersji demo:
- Niepotrzebne, przecież można sprawdzić grę na YT.
Gracze sprawdzają grę na YT, nie podoba im się:
- Nie jesteście w stanie sprawdzić gry nie grając w nią! xd
Nie grałem i nie zamierzam, wątek śledzę, bo jest ciekawy.
Do zarzucających homofobię, xenofobię itd. - mega-lewicowy Reddit też po grze jedzie, włączając homoseksualnych użytkowników. Jasne, niektórzy to wypominają, ale ogólna krytyka nie ma z tym tak na prawdę związku.
"Oceny typu 0 są niepoważne."
Oczywiście, że są niepoważne. Nic nadzwyczajnego. To już chyba standardowa forma bojkotu wśród graczy.
Imo, w większości krytyka wydaje się być jednak wystarczająco konstruktywna, żeby nie uchodzić za zwyczajny hate.
To chyba też pierwszy raz kiedy, kiedy review bombing nie jest następstwem błędów technicznych, ogólnej polityki czy nietrafionych decyzji wydawców. Tym razem krytykowana jest faktycznie sama gra.
Czasem zastanawiam się czy nie lepiej by było, gdyby wyciąć Chińczyków z "naszego" internetu...
Cyberataki, armie botów szerzących dezinformację, farmy golda i gówno-firmy na Amazonie/eBayu z opłacaniem komentarzy, sprzedające badziew, po czym zamykające się bez uwzględniania reklamacji.
Czy poza tańszymi zakupami są jakieś plusy z takiego stanu rzeczy ?
https://www.livescience.com/new-coronavirus-compare-with-flu.html
Death rate 0,1% vs 6%. Nie ma co... zwykła grypa.
"A tutaj 100% tych wszystkich user score to osoby które nie skończyły gry, a w 95% z tych 100% to nawet tej gry nie ma pewnie."
Argumentowanie danymi z rowka widzę xd
Sprawa jest dość skomplikowana. Osobiście za głównego sprawcę obwiniał bym brak wystarczającego przeszkolenia policji w USA - ponoć 3 miesiące na początek, a potem średnio 4 godziny "combat training" w roku. Wyobraźcie sobie, że np. sanitariusze przechodzili by podobnie krótki trening. Naturalnie, kosztowało by to wiele żyć.
Wydaje się, świat zapomina też o tym, że przeciętny amerykański policjant ma 11x (bodajże - samoliczone jakiś tydzień temu, więc dokładnie nie pamiętam) większą szansę na zostanie zabitym podczas pełnienia służby niż funkcjonariusz w UK.
Mimo wszystko - cholernie się mylisz. Policjant to nie szeryf-sędzia, nie ma uprawnień do wymierzania kary na miejscu i w przypadku takim jak Georga Floyda, to oni łamią prawo i nie ponoszą za to odpowiedzialności - tj. stoją ponad prawem. Dlatego ludzie protestują.
Nie wszyscy muzycy to gwiazdy rocka, nie wszyscy aktorzy zarabiają miliony.
Z tego co widzę to gostek ma przeciętnie poniżej 2 tysięcy widzów.
Biedy pewnie nie klepie, ale nie wypaczajmy rzeczywistości.
Mógłbym prosić o Twoje źródło? Moje mówi, że w przyszłym roku sprzedaż SSD wyprzedzi HDD, a i na tę chwilę większość dysków twardych zostaje zakupionych do data centers.
"SSD na pc dopiero teraz zaczyna powoli się pojawiać i gracze pc też odczują różnicę."
Biorąc pod uwagę jak się sprzedają, od lat w setkach milionów sztuk rocznie i to, że HDD idą głównie na storage to myślę, że jednak większość graczy PC dyski SSD już posiada.
Sam mam taką 240 SSD. System z aplikacjami zajmuje jakieś 80 GB. Zostaje jakieś 160GB na gry, w których przypadku instalacja na takim dysku ma wyraźniejsze znaczenie. Takich wbrew pozorom wciąż pozostaje niewiele.
Domyślny dysk PS4 oraz XONE to wolne 5400RPM. 99% PCtowców posiada dyski 7200RPM, więc twoje porównanie nie ma racji bytu.
Dla mnie wygląda na to, że to raczej na konsolach dyski te będą nowością i to gracze konsolowi odczują różnicę ;)
Wtedy? Czyli kiedy? :)
Pozwoliłem sobie rzucić okiem na trochę danych.
2006 - PS3 - 2130 mediana; GDP PPP per capita - 16,598
2013 - PS4 - 3203 mediana; GDP PPP per capita - 24,068
2020 - PS5 - 4450 mediana; GDP PPP per capita - 35,651
2.13x - mediana zarobków od czasu premiery PS3
2.14x - GDP PPP per capita od czasu premiery PS3
To przede wszystkim GDP PPP per capita mówi nam o tym ile ludzie są w stanie faktycznie kupić i jak odczuwają wydanie danej kwoty pieniędzy.
Na premierę PS3 kosztowało 2500 zł. Ekwiwalent to dzisiejsze 5350 zł.
PS4 kosztowało 1800 zł. Dzisiaj to 2450 zł.
PS3 było na prawdę drogie. To tak jakby PS4 w momencie premiery wyceniono na 3625 zł.
*Dane na rok 2020 są szacowane. W związku z Covidem wzrost będzie zapewne nieco niższy niż ten zakładany.
"Nie znam osobiście żadnej osoby z moich znajomych, którzy przy zakupie auta kierowali się jego wyglądem. Bądź wygląd pojazdu był jednym z priorytetów.. ŻADNEJ"
No i super. Dowód anegdotalny. Ty i twoi koledzy najwyraźniej nie reprezentujecie rynku.
https://www.statista.com/chart/13075/most-important-factors-when-buying-a-car/
Ja wybrałem wersję 3GB, bo zakładałem, że do końca tej generacji, do rozgrywki w 1080p spokojnie wystarczy. Nie myliłem się i poza pewnymi ograniczeniami w modowaniu gier, nie brakuje mi tych dodatkowych kilku gigabajtów.
Teraz czekam na nowe konsole, głównie Xbox'a. Microsoft może jeszcze bardziej zatrzeć granicę pomiędzy ich sprzętem, a PC. Stosunek opłacalności z pewnością będzie zachęcający, a jeśli do tego będziemy w stanie ograć praktycznie wszystko poza exami konkurencji? :)
PC hardware tak czy inaczej z pewnością potanieje, więc dla konsumenta to jest win-win.
Ciekawe jak to się wszystko rozwinie. Pożyjemy, zobaczymy :)
W przypadku Cyberpunka mistrzowsko rozegrali marketing. Za sprawą Reevesa nawet ludzie nie siedzący w branży gier mogą kojarzyć tę markę.
Niezależnie od ostatecznej jakości, nie wydaje mi się możliwy sukces na skalę GTA5. To było już od wielu lat jedną z najbardziej znanych serii. Do tego realny świat na pewno przemawia do większej ilości osób niż futurystyczny cyberpunk.
W najlepszym wypadku uda im się coś na skalę RDR2.
Wiedźmin to teraz jedno z najpopularniejszych IP fantasy - samo w sobie warte dobrą sumę pieniędzy. Potencjalną kontynuację można z góry zakładać za podobnie sukcesywną.
Ich kapitalizacja pokazuje, że ludzie dalej wierzą w to, że to firmy tworzą gry. Już to samo w sobie jest błędnym założeniem.
Z parszywymi warunkami pracy mogą mieć problem z długoterminowym utrzymaniem zdolnego teamu.
Pytanie tylko ile w tych doniesieniach prawdy i ile od tamtej pory się zmieniło? I kto tak na prawdę odpowiada za to, że ich gry są tak dobre?
Polecam Environment Skin w takim razie. Mnie też szóstka odstręczała, ale z tym modem naprawdę daje rade, zbliżając się do stylistyki znanej z poprzedniej części.
Tutaj do pobrania dla wersji z Epica: https://www.nexusmods.com/civilisationvi/mods/92?tab=files
Najnowsza wersja to zatytułowana "update of April 8".
Te pliki kopiujemy do Documents > My Games > Sid Meier's Civilization VI (Epic) > Mods i śmiga :)
Szkoda chyba, że trójwymiar. Widzieliśmy już mnóstwo doskonale wyglądających dwuwymiarówek i przy współczesnej technologii powinni być w stanie zrobić coś co wygląda jak żywcem wycięte z animacji.
Brawa dla twórcow za chęć wspierania Linuxa w takim razie.
Thimbleweed Park wyszło już przeszło 3 lata temu.
W marcu 2017, Windowsa 10 64-bit używało 50% użytkowników, Windows 7 64-bit - 30%. Dzisiaj te procenty z "Siódemki" zostały praktycznie przelane na Windowsa 10.
Myślę, że wchodzimy w okres, w którym cokolwiek stworzonego na nowym silniku, na Windowsie 7 śmigać po prostu nie będzie i nie ma w tym nic dziwnego.
Na The Game Awards, współorganizowanym przez Keighleya, zostaliśmy zaskoczeni informacją o nowym Xboxie, nie wspominając o wysypie innych nowinek. Praktycznie nikt się tego nie spodziewał.
Coś mi mówi, że ta "impreza" może okazać się najbardziej owocną pod względem informacji w najbliższym czasie.
Ekran blokady w środowiskach biurowych to absolutny must have i kluczowa funkcja.
Artykuł na żenującym poziomie.
Nie wiem za co te -2 w moim wstępnym komentarzu. Wszystko co napisałem to prawda i to podtrzymuję. Rozumiem, że można być fanem, ale to nie zmienia faktu, że gra ma poważne wady i nie ma co się oszukiwać, że tak nie jest.
- gra ma mnóstwo contentu za paywallem
- poważne pve jest zbudowane wokół nienaprawialnego exploitu (weaving)
- to wciąż mmo i prawdziwa immersja nie wchodzi w grę. beznadziejny phasing i braki instancjowania lokacji, kiedy te powinny być instancjowane.
Gramy w kilka osób od jakiegoś miesiąca i lagi w momentach największego zaludnienia są jak najbardziej odczuwalne. Podejrzewam, że peak jest większy z powodu wirusa, ale wciąż.
Po 120 godzinach na 1 postaci nie uświadczyłem żadnego grindu, może potem jest.
Powtarzanie dungeonów i polowanie na loot to naturalna mechanika MMO. Każda gra ma powtarzalne mechaniki, czy to Minecraft, czy Wiedźmin, czy cokolwiek innego. Oczekiwanie ciągle unikalnego contentu na 1000 godzin jest conajmniej nieracjonalne.
Sorry, ale to kompletna bzdura. Pisałem, że odnośnie mechanik mogę się mylić, bo gram od miesiąca, ale odnośnie tego na pewno nie.
Immersja jest przez innych graczy niszczona absolutnie. To festiwal krasnali z dziadowskim phasingiem. Zadań instancjowanych jest zdecydowanie za mało.
Bywają zadania, w których przenosisz się do czyjegoś snu, a tam zwyczajnie biegają inni gracze.
W zadaniu gildii złodzieji wykrada się bodaj jakieś ważne dokumenty. Ja siedziałem ukryty w koszu, schowany przed NPC, a jakiś koleś, który tego questa wykonał wcześniej okradał właśnie mieszkanie biegając przed jego twarzą nie powodując oczywiście żadnej reakcji.
Takich kfiatków jest po prostu mnóstwo.
Nie jestem wielkim fanem, więc staram się patrzeć na grę krytycznie. Pykam od miesiąca dobrze się bawiąc, ale to nie zmienia faktu, że ESO ma swoje problemy.
Teraz sprawdzam i faktycznie z eventów możesz jakieś dostać, ale wciąż zdecydowana większość mountów/kostiumów jest z lootboxów, czyli za paywallem. Elementy kosmetyczne to też wartościowa część gry, dlatego ludzie wydają na nie realne pieniądze. Tobie może to nie potrzebne, ale inny najwyraźniej tak.
Przy maksymalizowaniu DPSu weaving to standardowa technika. Podstawowe moby można zabijać na 3 kliknięcia, ale przy konkretnym PvE będziesz klikać jak narwany.
W dungeonach questy wykonasz pomyślnie, ale przeklikując treść, notatki czytając najwyżej po skończeniu. Już widzę jak piszesz "Sorry guys. Could you wait a moment, I want to read through the quest.".
Ten rush to nie jest cecha tylko ESO, a wszystkich MMO. Dungeony są po prostu mało immersyjne, dlatego do tego problemu odniosłem się po podtytule "Dla osób chcących zanużyć się w świat".
Wybaczcie jeśli wciąż się mylę. Tak jak wspominałem w grę gram od miesiąca.
Dla osób chcących zanużyć się w świat:
Problem polega na tym, że to wciąż gra MMO i biegający wkoło ludzie tworzą z tego klimatyczną parodię.
Braki dostatecznego phasingu sprawią, że kiedy ty będziesz się właśnie ukrywać przed niebezpiecznym wrogiem, ktoś inny po prostu przebiegnie obok ciebie.
Nie mam pojęcia na czym polegają wątki fabularne w dungeonach. W sumie to są zbędne. Twoja drużyna i tak popędzi naprzód jak rakieta i będzie mordować ostatniego bossa w momencie, kiedy ty będziesz z kimś rozmawiać, oglądać cutscenkę czy czytać jakieś notatki w pierwszej połowie instancji.
Można te braki ignorować, ale tak do końca się nie da. Fabuła i świat są super, ale co z tego, skoro immersja jest do dupy.
Dla osób chcących po prostu ograć MMO:
Paywall - jakieś 95% mountów (w zasadzie wszystkie poza czterema) jest dostępnych tylko za prawdziwe pieniądze. Do tego przyspieszające scrolle. Wystarczająco rozrzutna osoba skróci monotonne i czasochłonne czynności z 2 miesięcy do 2 dni.
Weaving - twórcy gry nie radzili sobie z naprawieniem przerywania animacji ataku, ostatecznie poddali się i zrobili z tego mechanikę. W praktyce walka polega na ciągłym nawalaniu w myszkę, tak więcej niż raz na sekundę. Podczas 2 minut klikamy tak ze 150 razy, podczas dłuższego dungeonu pewnie kilka tysięcy razy.
Nie wydaje mi się. Tutaj raczej wygoda użytkowania i niższa cena zamiecie. To tylko kwestia usprawnienia technologii.
Na szafce postawisz sobie figurkę ulubionej postaci czy inny gadżet kupiony za ekstra-zaoszczędzona kasę ;)
Z czystym sercem mogę za to polecić ludziom, którzy dla rozrywki lubią sobie pogłówkować. Trzyma klimat, a wątki do końca układają się w logiczną całość.
spoiler start
Po końcu 2 sezonu, boję się tylko, że serial zbyt odleci w stronę typowego sci-fi. Po tylu zepsutych produkcjach ciężko mi dać im kredyt zaufania. Mimo wszystko czekam na kontynuacje :)
spoiler stop
Ale ja nigdy nie twierdziłem, że artykuł powinien opierać się na metacritic :D
Twierdzę za to, że jest lepszy niż RT.
Choć jeśli faktycznie uwzględniają "tę wspaniałą" recenzje Wiedźmina to najwyraźniej też jest badziewny. :D
Nie jestem fanem żadnego z rankingów. Staram się je oceniać pod względem logicznym.
Jak pisałem wcześniej - najbardziej rzetelnym byłoby napisanie ile procent i ile liczbowo osób oceniło te seriale wysoko na IMDB. To wskazuje na to, że faktycznie ileś tam osób dany serial uwielbia.
Metacritic zbiera oceny wyselekcjonowanych krytyków, uśrednia ją do 100 i nadaje odpowiednią "wagę" w zależności od prestiżu źródła oraz rzetelności poprzednich recenzji autora.
Rotten Tomatoes zbiera oceny wszystkich krytyków (np takich od oceny 0 dla Wiedźmina), stwierdza czy recenzja jest pozytywna czy negatywna, tj. nadaje rating 0 lub 1.
Imdb nie wyszczególnia ocen krytyków.
Jeśli nie widzisz różnicy no to nie wiem jak mogę Cię jeszcze przekonać :D
Lejesz wodę bez konkretów. Powiedz proszę o co w zasadzie Ci chodzi, co chcesz mi udowodnić ? :)
Ale co ty chcesz mi udowodnić? :D
Że RT to dobre źródło? Dalej się z tym nie zgadzam, co wyjaśniam już w punkcie pierwszym.
Że metacritic ma najmniej ocen? Co z tego skoro jest najbardziej rzetelny :)
Że artykuł opowiada o serialach, które krytycy ocenili gorzej niż reszta? No tak, poza jedynym :D
Wytłumacz mi proszę w jaki sposób te dyskusje wygrałeś, bo najwyraźniej nie ogarniam :D
Tylko tym razem serio, bo szkoda marnować więcej czasu :)
"Cała ta dyskusja jest o serialach które publika ocenia znacznie lepiej niż krytycy..."
Rozumiem koncepcje artykułu. Sposób podania treści jest za to kiepski.
Tytuł, wstęp i powoływanie się na dane z Rotten Tomatoes jest absurdalne i do tego się właśnie odnoszę.
Lepsze było by pokazanie rozkładu ocen z IMDB. Wiedźmin został przez 37.1% (80,500 osób) oceniony na 10/10. To akurat można uznać za dowód, że dla kogoś ten serial jest tym ukochanym, bo na taką ocenę na pewno nie zasługuje :)
"Nie ma czegoś takiego jak "krytycy z metacritic"..."
W takim razie - "Na IMDB średnie oceny czegokolwiek są wyższe niż na metacritic, więc naturalnie różnica pomiędzy metascore, a oceną praktycznie każdego filmu/serialu na IMDB będzie ogromna."
To tak jakby zestawić opinie jurorów restauracji Michellin z opiniami na TripAdvisor i mówić, że te drugie są wyższe. Oczywiste oczywistości.
"7/10 oznacza po prostu dobry serial"
7 to bardzo wysoka nota czy po prostu dobra? Zmieniasz zdanie z postu na post.
Twój sposób wypowiadania się jest bardzo toksyczny i męczący, a twoja logika niekompletna. To pewnie mój ostatni post w tym temacie.
Czyli więcej ocen tzn lepsze? Jeśli takie są twoje kryteria wyznaczania jakości, to nie mamy o czym rozmawiać.
Na IMDB średnie oceny czegokolwiek są wyższe niż na metacritic, więc naturalnie różnica pomiędzy średnią krytyków na metacritic, a oceną wszystkich na IMDB będzie ogromna. To będzie manipulacją.
Miejsce 800-900 dla 1 sezonu Wiedźmina to nie jest wysokie miejsce.
Ty mówisz "Nota 7+ jest bardzo wysoka". W tym momencie dyskutujesz błędną opinią z faktami.
Na meta da się ułożyć ten ranking wg oceny użytkowników.
Moderacja: Prosimy o uspokojenie emocji i zaprzestanie wzajemnego się obrażania. W przypadku niedostosowania się do tej prośby Administracja lub Moderacja podejmie przewidziane Regulaminem Forum -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2 działania.
"W ostatnim czasie widzieliśmy co najmniej kilka seriali wzgardzonych przez krytyków, a uwielbianych przez widzów. Warto też przypomnieć kilka starszych produkcji, które z jednej strony zdążyły zyskać status kultowych, z drugiej zaś wciąż są oceniane przez fachowców jako co najwyżej przeciętne. Jesteście gotowi na listę seriali krytykowanych przez recenzentów i kochanych przez widzów?"
Rotten Tomatoes uważam za pomyłkę, więc przytoczę może MetaCritic - portal w moim mniemaniu wyjątkowo kiepski pod względem interfejsu, ale za to całkiem sensowny z analitycznego punktu widzenia.
Co ciekawe autor zgrabnie cytuje noty z tych portali, które akurat podpasowały mu pod jego tezę - raz z RT, raz z metacritic. Na końcu przyznaje się do plebejskiego gustu, więc być może to po prostu próba obrony ulubionych tytułów? :)
Wiedźmin - 53/7.6 - 7.6 to 9 strona Top TV Shows, chyba 100 sezonów na stronę, więc gdzieś tak miejsce 800-900. Nie ma co, ludzie to KOCHAJĄ! ;)
Messiah - 46/7.3 - podobnie jak wyżej
13 Reasons Why - 60/5.4 - tutaj jest najlepiej. Fani ocenili serial niżej niż krytycy! :D
Carnivale - 63/brak user score
The Outsider - 69/7.7 - faktycznie wyżej oceniony przez użytkowników, ale 69 to przecież całkiem wysoka ocena
The OA - 63/9.6 - wow! Ten serial faktycznie wpisuje się w tezę artykułu. Może nawet się zainteresuję :)
Spinning Out - 47/7.8 - tak średnio kochany, ale przejdzie
The Killing - 72/brak user score
2/8 seriali nadaje się na listę. Doskonała rzetelność 25%
W momencie pisania tego komentarza jest 19 łapek w górę i 45 łapek w dół, tj. Rotten Tomatoes score 27% :D
Mam nadzieję, że to wystarczy ;)
Tekst nazywa te seriale uwielbianymi, kochanymi przez widzów.
W mojej opinii sugeruje to pewną jakość.
To ty najwyraźniej masz problemy ze zrozumieniem tego co chcę przekazać. Do tego próbujesz mnie obrazić. Żenada.
W przypadku Wiedźmina większość jednak stwierdziła, że serial jest ok, daje radę i w sumie warto obejrzeć. Opinii o tym, że jest wspaniały jest mimo wszystko niewiele.
"seriali krytykowanych przez recenzentów i kochanych przez widzów"
W takim razie stwierdzenie "kochanych" jest tutaj nadużyciem, prawda?
I taki kontekst w odczytywaniu RT przejawia się praktycznie wszędzie.
"Mechanizm działania tego portalu jest conajmniej absurdalny." jest błednym stwierdzeniem z mojej strony. Powinno raczej być "Cytowanie tego portalu jako wyznacznik jakości produkcji jest conajmniej absurdalny".
Jeśli 99 na 100 osób oceni serial na 10/10, a jedna osoba oceni go na 4, to uzyska on notę 99%.
Przy 100 osobach oceniających serial na 6/10, uzyskujemy notę 100%.
Najbardziej polecanym w historii filmem wg Rotten Tomatoes jest Czarna Pantera.
Mechanizm działania tego portalu jest conajmniej absurdalny.
Też tak to rozumiem.
Może małe sprostowanie od redakcji? W tym momencie szerzycie poniekąd dezinformacje.
Gość wali strasznymi ogółami, więc myślę, że tak - miał na myśli małych developerów.
Przypomina mi to trochę sytuację z Kanye Westem wparowującym do siedziby TMZ. Jak mówi pierwszy komentarz na YouTube: "Kanye the only dude that can make sense and no sense at the same goddamn time."
Not anymore.. Sweeney dołącza do stawki :D
Rozumiem, że to odniesienie do Activision-Blizzard, gdzie firma stanęła po jednej ze stron stwarzając tym samym podział, podobnie jak w przypadku fast foodów?
"There’s no reason to drag divisive topics like that into gaming at all.”
Nie do "games", a do "gaming". Nie do gier, a do branży growej.
Potem mówi o misji Epic, która jest apolityczna. O tym, że opinie pracowników na inne tematy nie mają znaczenia.
W tweecie dodaje, że jeśli poruszane mają być tematy polityczne, to inicjatywa ma wychodzić od samych pracowników, a nie "od góry".
Fakt, trochę to okręcił, ale myślę, że wasza interpretacja jest błędna.
Waga piórkowa:
Valve - nie ma na giełdzie; szacowana wartość 8 mld USD
Nintendo - wartość giełdowa 49 mld USD
AMD - wartość giełdowa 55 mld USD
Sony - wartość giełdowa 90 mld USD
Waga średnia:
nVidia - wartość giełdowa 153 mld USD
Tencent (Epic) - wartość giełdowa 494 mld USD
Waga superciężka:
Amazon - wartość giełdowa 1020 mld USD
Apple - wartość giełdowa 1410 mld USD
Microsoft - wartość giełdowa 1370 mld USD
Teraz czysta spekulacja:
Nintendo i Sony mogą stworzyć swoje platformy na bazie technologii gigantów (a zatem giganci też na tym zarobią).
Valve raczej pozostanie firmą dla entuzjastów tradycyjnego grania, ewentualnie dołączy do Nintendo i Sony.
AMD to przede wszystkim producent sprzętu pod platformy streamingowe. Ostatnimi czasy zawiązują co raz ściślejszą współpracę z Microsoftem i myślę, że to właśnie na tym będą w przyszłości zarabiać.
Nvidia próbuje dołączać do wyścigu gigantów. Gra bardzo niebezpiecznie, ale może też na tym bardzo dużo ugrać. Obawiam się, że samo doświadczenie ze sprzętem okaże się niewystarczające wobec braku platformy abonamentowej oraz exclusivów. Ewentualnie nawiąże współpracę z Valve?
Tencent może okazać się czarnym koniem wyścigu.
Prawdziwi gracze pojawiają się w wadze superciężkiej. Te firmy mogą dopłacać do interestu przez bardzo długi czas.
Microsoft jest tutaj jednak na przodzie stawki. To ukochana firma amerykańskich kongresmenów, posiadają już platformę streamingową, zaawansowany cloud, platformę abonamentową. Ostatnimi czasy zaciśniają współpracę z AMD, Nintendo, Sony.
Właśnie to, że musisz gry zakupić jest problemem.
W becie xCloud grasz w tytuły z GamePassa. Działa nawet synchronizacja zapisów oraz osiągnięć.
Zauważ, że usługi te nie są kierowane dla graczy posiadających już ogromną bazę gier na Steam, a raczej dla tych, którzy nie mają dostępu do odpowiedniego sprzętu i chcieliby pograć.
Do tego Microsoft jest firmą z 10x większym kapitałem niż nVidia. Są w stanie dopłacać do interesu przez długie lata.
Dziękuję bardzo za satysfakcjonującą odpowiedź.
Nie mam dostępu do statystyk, ale myślę, że w krótkim terminie może to przynieść zwiększoną klikalność publicystyki.
W dłuższym terminie obawiam się, że odpływ części ludzi uczulonych na "lekki śmietnik".
Witam.
Jesteście portalem, który odwiedzam od lat, głównie w celu czytania newsów ze świata gier.
Nie sposób nie zauważyć, że od jakiegoś czasu wasz newsfeed karmi nas także publicystyką, którą osobiście nie jestem absolutnie zainteresowany. Wasz RSS również działa w ten sposób.
I tak z "Codziennej porcji newsów o grach, PC i konsolach." wczoraj np uraczyliście mnie 4 materiałami publicystycznymi, 1 trailerem filmu i 5 faktycznymi newsami ze świata gier.
Jaki jest sens tego zabiegu? To przypadek? Zamierzacie to zmienić czy polecacie konkurencję? ;)
"No patrz, Torment jest często nazywany najlepszym cRPG w historii a jaki tam masz system tworzenia i rozwoju?"
W Tormencie to jak rozwijasz postać ma absolutnie kluczowy wpływ na to jak toczy się dalej gra. W Wiedźminie statystyki decydują o tym, który z ataków zada więcej obrażeń. Rozwój postaci w Tormencie ma nieporównywalnie większe znaczenie.
"No patrz, gatunek został stworzony przez tytuły, które coś takiego jak dialogi pominęły i nie wynikało to z ograniczeń technicznych."
Ale to ty sam napisałeś, w swoim własnym artykule, o tym, że "agency" jest jednym z kluczowych elementów RPG.
"W zasadzie tak, ale jeśli fabuła stoi w jakimś erpegu wyżej niż w czymkolwiek to to jest jego zaleta bo takie jest założenie danego tytułu."
Sęk w tym, że fabuła stoi wyżej niż jakikolwiek inny element rozgrywki w tejże grze. Fabuła to jej najważniejszy element, na który położono największy nacisk.
"A główne czynności jakie wykonujesz w cRPG wykonujesz w Wiedźminie by móc grę skończyć."
Główne czynności jakie wykonujesz w Wiedźminie to walka typowa dla akcyjniaka i oglądanie cut-scenek z okazyjnymi wyborami. To zajmuje zdecydowaną większość czasu. Jak dla mnie to nie są typowe elementy RPG, wg ciebie zresztą chyba też, bo w artykule ich nie ujmujesz.
Odnoszę ogółem wrażenie, że tradycyjne definiowanie gatunków ma się nikaj do gier.
Ty definiujesz je na podstawie założycieli, trochę jak się to robi w muzyce. Problem polega chyba na tym, że te gatunki stały się zbyt szerokie i tak jak w przypadku muzyki znajdziemy utwory, który zaklasyfikować można i do rocka i do elektroniki, tak i w przypadku gier Wiedźmina można uznać za grę wielogatunkową.
Wiedźmin to taki elektro-kawałek, w którym jednym z sampli jest elektryczna gitara.
"To nie ma znaczenia jak wypadają."
Ale właśnie ma. To, że GTAV jest świetną grą i spełnia wszystkie wymogi bycia grą wyścigową nie oznacza, że powinna zająć 1 miejsce w rankingu najlepszych gier wyścigowych. Jest kiepską ścigałką, a to jej inne elementy są "tymi wybitnymi", podobnie jak w przypadku Wiedźmina.
Uważaj na siebie, bo z takim unoszeniem się niedługo wniebowstąpisz ;) A ja nie próbuję tu nikogo wk****ić tylko dojść do sedna.
Czyli w skrócie. Komputerowe RPG to interaktywna opowieść ze statystykami, rozwojem postaci i ekwipunkiem?
Cholernie szerokie, ale pasuje do cRPG, jRPG, action RPG.
Wygląda na to, że wraz ze wzrostem skomplikowania gier, elementy te zaczynają być obecne w ogromnej części współcześnie wychodzących tytułów.
W momencie, gdy 50% gier jest w jakimś-tam stopniu RPG, jaki jest w ogóle sens tych definicji? Że coś jest bardziej RPG, a coś mniej?
W takim razie w przypadku Wiedźmina 3:
- mechanika, czyli system rozwoju i tworzenia postaci - tylko walka, znikomy wpływ, brak tworzenia postaci, jest bardzo ubogo
- interakcja z NPCami czyli odgrywanie roli, to tzw. „agency” (walka, handel, rozmowy) - 2 ograniczone opcje dialogowe, walczysz z tym z kim pozwala ci gra, jest bardzo ubogo
- quest główny plus questy poboczne - zadania są bardzo liniowe, ale jest raczej bardzo dobrze
- inwentarz czyli ekwipunek (niby może go nie być, ale się z tym nie spotkałem) - jest, ale w sumie tylko broń, pancerze, potiony, jakieś tam itemy do questów
- sterowanie od jednej do kilku postaci przy automatycznym założeniu że nie mamy do czynienia z systemem misji i typem prowadzenia rozgrywki a la strategie, ponieważ wtedy automatycznie dostaniemy miks gatunkowy - czyli sterujemy osobą/osobami, no jest
- świat jest fikcyjny lub zawiera element fantastyczny - tego akurat nie rozumiem, dlaczego?
Czyli wynika z tego, że w Wiedźminie jedynym elementem, który błyszczy są zadania główne i poboczne. Sam piszesz, że "agency" jest ważniejsze od fabuły, że "Jeśli porównamy więc fabułę, czyli wątek główny, w cRPG z przygodówkami lub wieloma grami action/adventure to wyjdzie straszna nędza.".
Czyli ten element, na który w Wiedźminie położono największy nacisk jest wedle twoich własnych słów ważniejszy w grach przygodowych czy action/adventure.
Inne elementy, które uważasz za ważniejsze kuleją, więc czemu nie definiować Wiedźmina jako właśnie openworld action adventure z elementami RPG?
Zgadzam się z tym, że podobnie zresztą jak we współczesnej muzyce, mało już produktów czystych gatunkowo.
"STERUJESZ postacią żołnierza, a nie ODGRYWASZ."
Jaka jest różnica w sterowaniu i odgrywaniu?
Tym, że wczuwasz się w postać? Bo to już kwestia indywidualna. Ktoś może się wczuć w żołnierza, kierowce wyścigowego albo farmera. Znam takie osoby.
W poziomie kontroli? Bo 2 opcje dialogowe i brak możliwości interakcji z NPC, poza tymi "wybranymi", to jak na moje oko mała kontrola.
Na tym forum wielokrotnie padało stwierdzenie, że postać Geralta tak na prawdę poniekąd obserwujemy, że nie mamy nad nią kontroli, a raczej jesteśmy takim głosem w jego głowie, które pomaga mu podejmować decyzje. Potem to on sam prowadzi dialog i podejmuje decyzje, czasem tylko pozwalając nam wybrać pomiędzy A i B.
"To o czym piszesz to immersive simulation. Nijak to się ma do cRPG'a."
Immersive sim to nie gatunek gier. To filozofia designu, do której zalicza się tysiące gier z różnych gatunków. Coś bardziej jak First Person Perspective. Polecam poczytać ten topic:
Czym innym są zresztą papierowe RPG, jak nie symulacją prowadzoną w wyobraźni?
Statystyki pomagają nam zdefiniować świat, a kości wprowadzają element gry, losowości.
Sugerujesz, że RPG jest tym RPG, bo symuluje papierowe systemy. W każdej grze obecne są jakieś statystyki i liczby. To czy je widzisz czy nie, nie definiuje gatunku.
Na sesji RPG nie zaczniesz faktycznie walczyć na miecze z twoim przeciwnikiem. Rzucasz kością i sprawdzasz co się stało. Gra komputerowa daje nam inne możliwości i w tym aspekcie jest krokiem naprzód.
Jeśli komputerowe RPG ma za zadanie jak najbardziej symulować tabletopy, to w temacie wolności podejmowania decyzji czy w odgrywaniu postaci jest najbardziej do tyłu i właśnie na to nacisk kładą prawdziwe RPGi.
Wiedźmin ani w jednym, ani w drugim nie podejmuje nawet próby. To interaktywna powieść z ekwipunkiem i statystykami. Gra przygodowa w otwartym świecie z elementami RPG.
Poziomy i ekwipunek to jedynie elementy RPG. Możliwość prowadzenia auta nie robi z GTA gry wyścigowej.
Odgrywanie postaci jest także mało trafione, bo w takim Call of Duty odgrywamy przecież postać żołnierza.
Coś co jest unikalne i co tak na prawdę definiuje RPG to mnogość możliwości interakcji ze światem i wynikająca z tego wolność.
Na tym polu kuleje właśnie Wiedźmin, bo jedynymi środkami interakcji jest walka oraz wybór A/B dokonany w dialogach.
Iluzoryczna wolność, której bliżej do Life is Strange niż do RPG.
Wiedźmin 3 to open world action-adventure z elementami RPG. Zapraszam do dyskusji.
Z ostatnich dwu filmów?
To któreś nie są typową baśnią science-fantasy? :D
No chyba, że Rogue One, ale to wyjątek :)
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale optymalizacja to nic innego jak sprawdzenie, jaki proces odpowiada za np. nagłe skoki wykorzystania 100% procesora lub co zapycha RAM. Potem optymalizujesz te fragmenty kodu, które są za to odpowiedzialne. Co za tym idzie, optymalizacja kodu jest dość uniwersalna.
Do tego grę tworzysz pod ileś tam wątków/RAMu/vRAMu. Nikt normalny nie napisze gry na 16 wątków na start konsoli, kiedy przeciętny pececiarz ma 4 cory, chyba, że będzie to exclusive Sony, ale to nie ma w tym przypadku znaczenia.
Dobór, które z ustawień będą Low/Medium/High to mało czasochłonna pierdoła. W niektórych grach możesz to zmienić w pliku ini ;)
"Jaka unifikacja Xbox/pc/chmura? Przecież już tą generację znamy jako w zasadzie pc w innej obudowie. Jeśli chodzi o Xboxy to każda generacja była niemalże pcw innej obudowie."
Zacznijmy od tego, że Microsoftu nie obchodzi czy będziesz grać na PC czy na ich konsoli. Obchodzi ich przykucie jak największej liczby graczy do ich usług, czyli GamePassa i xCloud (stąd współpraca z Nintendo).
Testowałem xCloud i jest on praktycznie w pełni kompatybilny z GamePassem. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedna i ta sama usługa za dopłatą.
Co za tym idzie nowy Xbox może być dedykowanym sprzętem pod te rozwiązania. Nie z wykorzystaniem standardowego Windowsa jak w przypadku "PC w małych obudowach", a z wykorzystaniem odciążonego, super-lekkiego dasha działającego na bazie kodu Win10.
Grę multi-platformową tworzysz przede wszystkim pod PC. Chcesz ją wydać na Xboxa? Dostosowujesz suwaczki, lekki dash daje kopa wydajnościowego i masz gotowy produkt.
Każda generacja Xboxa była co raz bardziej zbliżona do PC i ta będzie do niego zbliżona zdecydowanie bardziej.
To oczywiste, że konsola z podobnymi podzespołami będzie wydajniejsza niż blaszak, ale nie o tym mówimy ;)
Na Scarlett konfiguracja będzie przecież jedna.
Drobne zmiany jak wyrzucenie modelu czy pogorszenie efektu cząsteczkowego do czasochłonnych nie należą. Co więcej można je wprowadzić w patchu.
To optymalizacja kodu zajmuje czas, a o niej nie ma mowy, bo gry w takim przypadku nie portujesz, ewentualnie portujesz ją na konsolę Sony.
Jeśli faktycznie konsola Microsoftu będzie małym PC, a gry będziesz instalować przez Microsoft Store/GamePass to jaki w takim razie ma sens wprowadzania devkitów?
W jaki sposób hardware ma na to wpływ, jeśli gra nie jest exclusivem?
Czy w momencie kiedy dominujący stał się rynek PC to nie pod niego ta optymalizacja zostaje przeprowadzona, co czyni ją mniej-więcej uniwersalną?
Mam na myśli to, że Scarlett będzie czymś jak Steam Machines. Tanim, opłacalnym PC w pudełku. Z tą różnicą, że będzie śmigać na jakiejś maksymalnie lekkiej, zamkniętej wersji Windowsa.
Czy oby na pewno chodzi tylko i wyłącznie o optymalizację?
Playstation nie używa DirectX'a.
RayTracing to DirectX, a kiedy ten stanie się standardem ułatwi życie developerom i zmniejszy koszty produkcji.
Rozumiem, że Sony nie robi problemów z dostarczaniem devkitów oraz, że jest bardzo pomocne, ale co jeśli tego devkitu w praktyce nie będziesz potrzebować?
Co jeśli wydanie gry na Xboxa, będzie tak łatwe jak wydanie jej na Steam?
Myślę, że Microsoft pracuje nad unifikacją platformy pod Cloud-XBox-PC (PC to przecież też ich platforma).
Devkity nie mają sensu, bo wydawanie gier z PC na Xa będzie albo banalnie łatwe, albo będzie zwyczajnie kompatybilne z PC.
W praktyce będziesz grać we wszystko poza exami na od Sony i Nintendo, bo nowy Xbox będzie po prostu PCtem z lekką wersją zamkniętego Windowsa, stworzonego pod granie i streaming, z dużym naciskiem na GamePass.
To chyba najlepszy sposób by zwabić do siebie developerów. Implementacja będzie praktycznie darmowa, a jedyne gry, w które nie zagramy to exy od Sony i Nintendo.
Do tego jeśli nie zbijesz wymagań poziomu modem, tak na prawdę żadna nie ma sensu.
Znajdujesz ulubiony zestaw Wiedźminski i ulepszając go nie potrzebujesz tak na prawdę niczego innego do końca gry.
To zależy od tego jak pełne zakończenie znasz, rozumiesz jego kontekst itd.
Jeśli znasz w pełni to raczej nie. Ta gra to głównie fabuła.
Ale o bundlu w artykule nie ma mowy ;)
Tak czy inaczej, 76 zł za 2 tytuły to cena już jak najbardziej adekwatna :)
"Na drugiej odwołała zeznania, twierdząc, że wszystko zmyśliła. Według opinii biegłych psychologów, kobieta jest niedojrzała emocjonalnie i przejawia osobowość psychopatyczną."
Temat wygląda w tym przypadku na dość niejasny, a tytuł na click-baitowy i dobrze było by podejść do tego z nieco
Zgadzam się jednak z tym, że nagłówek tego artykułu jest nieco nie na miejscu. Ostatecznie większość użytkowników ledwie przeleci przez niego wzrokiem, a to tytuł pozostanie dla nich najbardziej istotny.
Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której gracz wykształci w sobie nawyk wentowania gniewu poprzez katharsis właśnie i dlatego ten temat poruszyłem kilka komentarzy wyżej.
Co jeśli ten gniew nie znajduje ujścia, bo zwyczajnie mamy złą passę? W takim momencie mechanizm ten zawodzi, a frustracja narasta i .... bum ... przecież musimy znaleźć jakąś drogę wyjścia, a to jedyna jaką znamy.
Jasne. Dojrzała, świadoma osoba będzie w stanie to kontrolować, ale nie oszukujmy się ... gry komputerowe to często rozrywka niskich lotów, a gracze gier multiplayer często wykazują się nadzwyczajną niedojrzałością.
Polecam artykuł z bloga You Are Not So Smart, w którym temat ten został dość sensownie poruszony (https://youarenotsosmart.com/2010/08/11/catharsis/).
Może między innymi z tąd ta skuteczność :) Mindfullness polega w koncu na obserwacji, definiowaniu tychże emocji.
Faktycznie temat rzeka :)
Pozdrawiam i dziękuję za rzeczową dyskusję :)
Wydawać by się mogło, że przy wykorzystaniu gotowego, archaicznego silnka, koszty produkcji powinny być o wiele niższe niż w trakcie produkcji gry w 96 roku.
Czy to właśnie nie technologia kosztuje najwięcej?
Zawartością póki co również nie porywa. Z tego co czytałem, do dyspozycji są 2 poziomy do przejścia w ok. 2 godziny.
Ale ok, to w koncu Early Access, więc ludzie, którzy są skłonni zapłacić po prostu wspierają developerów.
Edit: W trakcie pisania pojawił się post nade mną - ok, rozumiem i teraz ma to sens. Dzięki za wyjaśnienie.
Dziękuję bardzo za odpowiedź :)
Mam jednak trochę problem ze tą tezą, że gniew jest ok.
Czy w dłużym okresie czasu nie wyrabiamy w ten sposób negatywnego nawyku, który potencjalnie może przerodzić się w coś gorszego?
Co w takim razie z wynikami wszystkich badan wg których co raz bardziej popularne mindfullness jest jak najbardziej skuteczną metodą w radzeniu sobie ze stresem i to właśnie w przynoszącą powolne pozytywne zmiany, wyrabiajaca nawyk braku reakcji?
Tak mnie naszło - gra kosztuje 90 zł, czyli podobnie ile kosztowały gry w tamtych czasach... a technologia archaiczna jakby nie patrzeć.
Jak by autor tutaj zaglądał - ciekaw jestem jak się odnosi do tego, że współcześnie zaczyna się postrzegać katharsis jako mit i co raz więcej specjalistów odradza takiemu odreagowywaniu?
Czy pisanie takiego artykułu w takim wypadku nie jest nieco niebezpieczne, pod względem tego, że czytelnicy mogą zacząć postrzegać swój gniew jako coś co jest ok, a najwyraźniej nie jest?
Wczoraj dostałem betę i troszkę potestowałem, na wifi, bo internet mobilny ma u mnie w porywach 2 kreski.
Śmiga to bardzo przyzwoicie, co najważniejsze z niewyczuwalnym input lagiem.
Dostajemy do wyboru 50 gier, a każdą możesz odpalić w jakieś 15 sekund. Jak ruski cartridge z Pegasusa, tylko tym razem gier jest faktycznie 50 ;)
W połączeniu z Game Passem ta usługa faktycznie może być następną generacją.
Ok. Nie chce mi się wchodzić w dokładne kalkulacje, ale tak na szybko:
Załóżmy, że mieszkancy w miastach powyzej 250 tys. maja dostep do dobrej infrastuktury internetowej.
Z danych tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Miasta_w_Polsce
I szybkiego wyliczenia średniej wynika, że takich ludzi jest ok. 6,5 mln
W wieku 15-39 lat mamy ok. 35% ludności, co daje wynik ok 2,5 mln.
Głównie grają faceci, nie wszyscy, ale grają też kobiety. Dajmy na to 50%, czyli 1,25 mln.
Ile z tych osób posiada mocnego kompa lub konsolę? Mamy jakieś dane sprzedaży ? ;)
Możliwe, że to kwestia funkcji oszczędzania baterii.
U mnie w Samsungu jest w Ustawieniach > Apps > Trzy kropki w prawym-górnym rogu > Special Access > Optimize Battery Usage. Tam z listy zmieniam na All Apps i wyłączam optymalizacje dla Messengera.
Zgadzam się, że 27" w 1080p to pikseloza.
Zgadzam się też z przedmówcą, że 8k, a nawet 4k to pic.
Większość ludzi to typowi sensorycy. Ładną grafikę i efekciarstwo się łatwo sprzedaje co zresztą widać po chociażby wynikach finansowych filmów.
AI za to stoi praktycznie w miejscu od czasów Fear'a...
Smutne, ale prawdziwe...
"Kasacja była szokiem dla części deweloperów, ale nikt nie stracił pracy z jej powodu."
Motywacja u pracowników stoi teraz zapewne na najwyższym poziomie...
Kasę może się zgadza, ale już w rankingu ostatnio wydanych wg oceny czytelników, najwyżej wymienionym pełnoprawnym tytułem od wyżej wymienionych wydawców jest bodajże Assassin's Creed Odyssey na miejscu 71. Jak na moje to "dupy nie urywa".
Kussi biedaku, już 5 na minusie. Pewnie chłopaki przeimprezowali lekcje z sarkazmu ;)
Za 1167 zł masz już Gigabyte WF2 OC 1060 6GB. Miałem i5-4670 z GTX 760, którego wymieniłem niedawno na 1060 i procek się nie dławi. 4K z tego co prawda nie wydusisz, ale faktycznego 4K, bez upscalingu nie wydusisz z niczego poza absolutnie high-endowymi konfiguracjami. Generalnie polecam :)
"jeszcze pogłębią wydajnościową przepaść między konkurencyjnymi GPU"
Jaka przepasc wydajnosciowa? Ktos Wam placi za taka dezinformacje?
To nic nie da. RPG to w zalozeniu gry oparte na immersji i wczuwaniu sie w postac. Banda skaczacych postaci w kolorowych ciuszkach kupionych w store automatycznie przekresla ten tytul pod tym wzgledem.
Jedyna nadzieja moglo by byc wprowadzenie serwerow Role-play, ale w to watpie. Ta gra po prostu nie bedzie RPG. To bedzie online shooter z elementami RPG.
Zastanawiam się czy twórcy zapomnieli już o immersji. Zatapianie się w innych, interesujących światach było dla mnie zawsze esencją gamingu.
Takie coś było by możliwe w co-opie z przyjaciółmi, może nawet wzbogaciło by doświadczenie. Biegające dookoła dzieciaki? Do tego jestem oznaczony na mapie... Co za tragedia...
Wniosek chyba jednak trochę za daleko idący, ale zdecydowanie warty przedyskutowania :)
W czasach, gdy debiutował WoW pojawiły się już Myspace, Facebook, Linkedin i pewnie jeszcze kilka innych, więc media społecznościowe były. Do tego tworzyło się też mnóstwo mniejszych communities w obrębie licznych portali i forum dyskusyjnych. Oczywiście skala jest nieporównywalna do współczesnej i to chyba tutaj można by się doszukiwać fenomenu.
World of Warcraft był chyba pierwszym, w pełni sieciowym produktem, któremu udało się dotrzeć do main streamu. W tym samym czasie bycie "nerdem" (w mojej szybko nakreślonej opinii - za sprawą globalnych triumfów wychudzonych kolesi w okularach z branży IT) przestało być wyśmiewane, zaczęło być wręcz modne i też trafiło do main streamu.
Zachęcam do dyskusji i pozdrawiam :) !
Jakiś czas temu, razem z narzeczoną, zrobiliśmy sobie dłuższe wolne bez specjalnych planów. Wcześniej opowiadałem jej trochę o moich ulubionych tytułach z dzieciństwa i tak się złożyło, że dałem jej do ogrania Gothica...
Po dwóch tygodniach, opasła i podśmierdująca, kończyła trzecią część, bo wycięło ją z świata rzeczywistego.
Kilka dni temu przeklikiwałem przez jeden z waszych materiałów o nostalgii Gothica - Ale w to się fajnie grało - westchnęła :)
I coś w tym cholera jest, że starsze gry są trochę lepsze. Jasne. Nie we wszystkim. W wielu aspektach.
A jednak tak logicznie rozumując to chyba nie powinno być w żadnym -_- Pozdrawiam
Ghostcrawler to akurat pracował głównie przy Cataclysmie i Mist of Pandaria, także jego kadencja dziwnie zbiega się z najgorszym dla WoWa okresem ;)
Czy nie jest przypadkiem tak, że to właśnie zabicie narracji emergentnej w MMORPG poprzez wszelkiej maści uproszczenia zabiło, bądź zabija ten gatunek? Mam wrażenie, że kiedyś każdy z graczy pisał swoją własną, unikalną historię, a dzisiaj, mimo ogromu contentu i znacznie bardziej rozbudowanych kreatorów postaci to te gry prowadzą nas jednak za rączkę i ten czar po prostu pryska?
Za pierwszym razem zostałem zablokowany przez błąd gry, tak po 15 godzinach gry. Kolejny raz doszedłem nieco dalej, ale utraciłem zapisy. Myślałem, że już nigdy nie przejdę, a tu ten story mode. Zajebista sprawa, czekam :)
Ten gimb potem dorośnie, zacznie zarabiać hajs i kupować gry. Tak jak np. ja. Bez tych piratów po prostu grać nie będzie, bo go nie będzie stać.
Nie da się ukryć, że Przebudzenie Mocy silnie wzoruje się na Nowej Nadzieji. Wydaje mi się, że jest to pewna forma uśmiechu w stronę fanów i powiedzenia "Hej, wróciliśmy." Chcieli też na pewno sprawdzić czy nowo wprowadzone postacie się przyjmą. Przyjęły się i mogą teraz spokojnie odbijać od oryginalnej trylogii. Uniwersum przy kasie z Disneya i planowanym cyklu wydawniczym zapewne stanie się ogromne. Tym lepiej dla nas. Więcej gier, filmów, książek. Wszystkiego :)
Przy okazji już widzę radość w EA. The Old Republic z pewnością zyska wielu graczy. Czekam na wyniki finansowe zarówno filmu jak i gry.
Świetny materiał. Poziom macie już naprawdę wysoki, tylko proszę.. nie zapomnijcie tego rozwijać :)
Nie ogarniasz. W materiałach można zawsze zawrzeć swoją opinię, ale problem pojawia się gdy materiał to praktycznie od początku do końca opinia jednego człowieka. Portal nazywa się tvgry, a nie "co sądzę na jakiś temat". Chłopak podejmuje się trudnych tematów, to plus. Zwróć uwagę, że choćby w przypadku tego materiału jest to temat dyskusyjny i trudny do przewidzenia, wymagający opinii więcej niż jednej osoby. Wiem, że takie coś jak obiektywizm nie istnieje, ale poświęcanie 90% czasu jednej stronie (z tą, z którą on sam się identyfikuje) jest co najmniej niepoprawne. Nagrywanie takich materiałów to nie jest łatwa rzecz i myślę, że on musi to jeszcze zrozumieć. Nie mam bólu dupy, po prostu staram się napisać konstruktywną krytykę, na której mam nadzieję autorowi zależy, a powinno jeśli chce się dalej rozwijać. Pozdrawiam :)
Trochę odbiję i zamiast do treści odniosę się do samego materiału, bo już normalnie nie wyrabiam.
Wszystkie twoje filmiki opierają się na tym samym schemacie - wg ciebie to, wg ciebie tamto. To fajnie, że masz wyrobione zdanie, ale 3/4 widzów ma to w przysłowiowej dupie. W pewnym momencie kończysz nawet stwierdzeniem "Wg mnie...." po czym 5 sekund później mówisz "I teraz moje zdanie.". Stary! Cały ten materiał to tak na prawdę twoje zdanie.
Nie chcę być złośliwy i nie chcę hejtować, ale coś w tym jest. Zastanów się proszę nad tym, bo w tej formie wywierasz (przynajmniej na mnie) wrażenie bardzo aroganckiego. Nikt nie lubi arogantów ;) Pozdro!
Po tytule od razu skojarzyłem Khorinis i przez cały materiał nań czekałem, a tu dupa i kamieni kupa. Słabiutka lista panowie.
Jak wiemy w poprzednich częściach balans między frakcjami nie należał do najdoskonalszych.
Jak wygląda to w tej części?
Czy mapy do gry wieloosobowej są dobrze przemyślane, jaka jest ich ilość?
Czy gra na jednym komputerze pozostała bez zmian?
W dobie licznych dyskusji i opinii na temat ulubionych bohaterów pierwszoplanowych, warto pogadać nieco o wirtualnych istnieniach, które nieco mniej zapadają nam w pamięć. Są one jednak integralną częścią prawie każdej gry i w dużej części stanowią o jej miodności. W moim odczuciu o sukcesie serii Gothic czy choćby GTA w zdecydowanej mierze zadecydowała właśnie genialna kreacja postaci niezależnych. Przejdźmy jednak do sedna...
Które z tytułów wykreowały w waszej opinii najprawdziwszych, najlepszych bohaterów niezależnych? Które z postaci najbardziej utkwiły wam w głowach, które wspominacie najlepiej, a które najgorzej? :)
Na pierwszy rzut oka Bethesda poprawiła wszystko to co było w Oblivionie lipne. Pusty świat? Na podstawie tak krótkiej prezentacji wnioskujecie, że świat jest pusty !? I po co te porównania do Wieśka? Jeśli mamy tak szczerze porównywać to warto zauważyć, że Skyrim będzie mieć prawdopodobnie 10x większy content. Do tego całość zrobiona z mega-rozmachem. Smoki baaardzo epickie. Pytanie tylko czy nie będą się nam przejadać skoro walki z nimi ma być tak dużo.
Swoją drogą, najwięcej negatywnych opini nt. grafiki, która w odniesieniu do gatunku ma tak na prawdę nikłe znaczenie. I jaki w waszym mniemaniu jest lepiej wyglądający sandbox na X360?
za to dla fanów erpegie ten rok zapowiada się całkiem poso :)) komiks może i średnio zabawny, ale za to mocno trafia w sedno.
na końcu narrator mówi "DRAGONBORN" :)) i wszystko nabiera sensu, bo to sequel ma być ponoć :)
@bastard swor
Może zagrał w demo ? ;)
Też wyłączyłem po 10 minutach. Gra słaba i mimo, że wiązałem z nią drobne nadzieje wyszła cienko. Trailer dwójki trochę jak z chińskiego-darmowego-mmo, tj. zapowiada się nienajlepiej. Zresztą, co ja tam wiem? Nie jestem prorokiem i życzę sukcesu :)
@czlowiek_z_branzy
wg tej samej strony gra sprzedała się na PC w liczbie 0.00 mln ? coś słaby ten link :)
@Drau
tak samo jak makak997 stwierdził równie oczywistą oczywistość - myszka jest lepsza do FPSów, a na dobrym kompie grafika będzie lepsza ;)
To chyba jakimś niesamowitym wyjątkiem jest, że w WoWowych gildiach, do których trafiałem najmłodszymi członkami byli ludzie mający te 17 lat, a reszta 25+, a nawet i 50+. No tak... WoW to dzieciarnia.
Poznamy kobietę o imieniu Anya ? Przecież ona już od pierwszej części jest nam znana O_O'
Nigdzie nie pisałem, że Crysis był/jest świetny. Sama rozgrywka jest dość cienka, jednakże oczywisty wydaje się fakt, że graficznie zamiótł wszystko, co kiedykolwiek wyszło na konsole (i PC w sumie też).. i to w 2007 roku :)
@Wulfen - porównanie w 480p :)) zabawne. Na każdym filmie, zestawieniu kilku screenów czy w oczach każdego dobrze widzącego gracza Crysis jest po prostu ładniejszy. Uwielbiam grać na konsoli, ale warto na przekór sobie zapomnieć czasy kiedy PS2 było nowością i zrozumieć, że PC jest teraz technologicznie lepszy.
Swoją drogą nic nie wskazuje na to, żeby Microsoft i Sony miało wkrótce wypuścić nowe konsole (a raczej wskazuje na to, że jeszcze długo z nich podoją), więc ten stan rzeczy jeszcze długo się nie zmieni. Co najgorsze również PCtowcy będą padać ofiarą ułomności technologicznej innych platform przez kolejne lata i możemy zapomnieć o graficznej rewolucji pewnie gdzieś do 2013-2014 roku.
[4] gizio1 => ta zgapiona dziewczyna już od pierwszej części gearsów jest, także w zgapienie wątpię (noooo.. chyba, że Epic korzysta z pomocy jakiegoś niezłego medium)
@manniak22 Już Crysis część pierwsza wyglądał lepiej niż jakakolwiek konsolowa produkcja. Rok premiery 2007, także ... coś ci się daty mieszają.
Tak, ale Chrono Cross to sequel prawie całkowicie niezależny. Związek jak między kolejnymi częściami FF (z małymi wyjątkami). Niezabawne to ..
@sniper512 nic. może dlatego, że to kolejny free-playowy (a tak na prawdę nie do końca) crap, których rocznie wychodzi 20 i każdy kompletnie nic ze sobą nie wnosi ?
Nie tylko dodatkami się gry rozwija :) Zrobię na złość i zamiast WoWa - DnD Online - gra zmieniona od o 180 stopni.
To jeśli chodzi o google grafikę, to chyba ta będzie najbardziej trafna z tych po wpisaniu tvgry.pl :))
http://www.iswinoujscie.pl/im/artykuly/9309_27042009.jpg