W podstawowej grze Dredge zakochałem się bardzo szybko. Uwielbiam takie spokojne, relaksujące gierki, dlatego błyskawicznie postanowiłem dokupić dodatki. The Pale Reach to jest skandal. Ja rozumiem, że cena nie jest jakaś wysoka, ale na promocji za tę kwotę można znaleźć naprawdę ciekawe gry gwarantujące wiele godzin dobrej zabawy. The Pale Reach zajmuje przy dobrych wiatrach góra 2 godziny! 2 godziny tylko wtedy jeśli godzinę spędzimy na łowieniu i eksploracji okolicy. Główne zadanie wykonuje się dosłownie w kilka minut. Jestem zszokowany tym co otrzymałem. Aż boję się brać za The iron Rig,
2 mln graczy, bo większość dostała darmowe kopie, a reszta wykupiła miesiąc UBI+, co z resztą sam planuję. Fanem AC już dawno nie jestem, bo to nie ten sam Assasyn co kiedyś. Teraz jest tylko odcinanie kuponów. Natomiast co by nie powiedzieć, uwielbiam serię Far Cry i chciałbym zagrać jeszcze w ten tytuł, dlatego upadku UBI sobie nie życzę.
Temat o Xboxie, a komentarze wyłącznie użytkowników PS jak widzę. Prawda jest taka, że Sony od wielu lat lobbuje by gry nie pojawiały się na Xboxie, a już szczególnie nie w GP. Przecież oficjalnie się do tego przyznali w zeszłym roku podczas zamieszania z Activision. Druga sprawa, to oczywiście słaby XSS, który jest słabszy niż X1X z poprzedniej generacji, a umowa jest, że gry pojawiają się na obydu konsolach albo w ogóle.
3 część odmieniła losy serii i później już było tylko kopiuj-wklej, bo UBI liczyć kasę lubi, a nie szukac nowatorskich rozwiązań. Ciekawe, że najlepsze DLC w historii wszystkich DLC, czyli Blood Dragon ma u was najniższa notę.
Ciekawe, że IGN ocenia 6/10, PC Gamer 79%, czyli aż tak źle nie może być. Koszmarnego Robocopa wychwalaliście pod niebiosa dając 8/10, więc ciężko po Waszych recenzjach cokolwiek wyrokować.
Posiadamy sporo planszówek choć zdaję sobie sprawę, że to kropla w morzu. Najczęściej gramy w Cluedo, Catana (różne dodatki), Wsiąść do pociągu. Od siebie poleciłbym na pewno Robinsona Crusoe, Alhambrę, czy kapitalną karciankę Eksplodujące Kotki. Z lżejszych gierek rewelacyjne są Przebiegłe Wielbłądy lub Wybuchowa Mieszanka. Natomiast ostatnio na Amazonie dostałem "Szczęki". Gra nie ma chyba polskiego wydania, a jest mega!
Też tego nie rozumiem, a ludzie którzy tutaj komentują mylą 2 rzeczy. Co innego gdy gra produkowana jest przez studio, które jest własnością Sony lub Microsoftu. Wtedy ekskluzywność jest zrozumiała, choć ja to osobiście kwestionuję, ale to na inny temat. Inną kwestią jest sytuacja gdy studio niezależne od obydwu korporacji decyduje się wydać grę tylko na jedną platformę. Oczywiście, ktoś wyłożył grubą kasę, zapewnił sobie ekskluzywność, ale jest to strzał w stopę i olbrzymi problem dla graczy. OK, Sony próbuje walczyć z Game Passem na wszelkie sposoby, ale nie tędy droga.
Skąd się biorą te Wasze kompleksy wobec Game Passa? Czemu to aż tak boli? Horizon to kapitalna gra, jedna z tych, dla których kupiłem PS4, podejrzewam że kontynuacja też będzie świetna, ale Game Pass to inna liga. Dajcie już spokój.
Nie ma się co pieklić, ta redakcja nigdy nie doceni gier Microsoftu, bo to fanboje PS4. Światowa skala ocen waha się w okolicach 9.5/10 i to jest najważniejsze.
Ash to bohaterka, sprzątaczka. Daleko jej do Asha z Pokemonów. Warto byłoby odpalić choć raz grę by wiedzieć podstawy.
Zapowiadali, że jedynka, która w odróżnieniu od 2 i 3 jest dziś kompletnie niegrywalna, zostanie całkiem przerobiona, szczególnie eksploracja planet. Tymczasem musimy zadowolić się podbiciem rozdziałki. Czego się spodziewać po EA...
Kapitalna gra. Świetny system walki, rozwój postaci, humor, nauka mitologii. Myślałem, że będzie za trudna dla najmłodszych, ale moja 12 letnia córka, która właśnie przechodzi fascynację mitami greckimi nie oderwała się od gry od Świąt. Ukończyła ją zanim zdołałem dotrzeć do Aresa. Sporo wyzwań pobocznych, które rozwijają postać, więc warto, wymagające zagadki logiczne w podziemiach Tartaru. Czego chcieć więcej? Jak dla mnie jedna z najlepszych gier tego roku.
Dajcie już spokój. Co mają robić, coroczne projekty kopiuj-wklej w stylu Fify i Ubisfotu? To ja już wolę zgliczowanego Cyberpunka raz na kilka lat. Gram na XSX i gra jest fantastyczna, Redzi mają u mnie nadal pełny kredyt zaufania.
Nie rozumiem tych wojen, ale zdaję sobie sprawę, że to dotyczy jedynie marginesu. Sam mam PC, wszystkie możliwe Xboxy, PS4 i pewnie wkróce kupię PS5. Coraz więcej deweloperów wprowadza cross-platformowe granie. Do niedawna słyszałem, że gracze PS ssą w Apex Legends. Teraz gramy razem, ramię w ramię i przyznaję, że wymiatają. Przegrywamy, wygrywamy, najważniejsze że jest zabawa. Szanujmy się, bo ten Świat jest wystarczająco zjeb**ny bez naszych mikro-wojenek.
Nowy Pająk to tak naprawdę stary Pająk z nowymi asetami, więc wstrzymałbym się z zachwytami. Będa te same ruchy, misje, miasto. Insomniac dostali zadanie nie do wykonania, czyli stworzenie nowek gry na start generacji, która napędzisprzedaż PS5. Jedyne co mogli zrobić to pokryć starą grę innymi kolorami (pozdro dla kumatych).
Dopiero teraz przeszedłem mimo, iż moja córka poznała historię Edith już dawno temu. Zapierająca dech w piersi historia, wzruszająca, zabawna i smutna zarazem. Rozpoczynam już trzeci raz w ciągu kilku tygodni.
Jak zwykle śmiech przez łzy, bo wchodzimy w nową generację konsol gdzie 1TB dysku będzie kosztował majątek. Jedyne co może uratować sytuację to lepsa kompresja i funkcja Velocity w Xboxach pozwalająca pobierać jedynie potrzebne dane.
Czuć, że Wam strrrasznie zależy by o TLOU2 było głośno. Tymczasem tyle ciekawszych gier pominięto Nowe Ori sto razy lepsze, Ghost of Tsushima o niebo lepsze. No ale jak mus to mus...
Sony wydaje jedną fantastyczną grę w roku, ale to mało by być konkurencją dla Microsoftu. W tym roku TLOU2 to porażka, a Ghost of Tsushima, czyli hit sprzedaży, który właśnie ogrywam wcale szału nie robi. Sony przyzwyczaiło nas do pewnego poziomu i w ciemno kupujemy gry, które coraz częściej rozczarowują. Z Microsoftem idą nowe pomysły jak Grounded, czyli surwiwal, Awoved od Obsidianu czyli RPG, do tego Fable, Halo jako fps. Kto wie, czy Microsoft nie nabędzie WB w tym roku jak dobrze pójdzie. Phil dobitnie wyraził, że Sony nie jest konkurencją. W dzisiejszych czasach liczy się kasa. Gdyby Google lub nie daj Boże Amazon weszły w rynek gier, to by pozamiatali Sony na samym starcie. Microsoft idzie regularnie do przodu, a Sony zostało w miejscu i to widać przy każdej kolejnej konferencji.
Im więcej materiałów z gry oglądam, tym większe odnoszę wrażenie, że to połączeni Asasyna z Far Cry, plus walka zaczerpnięta z Batmana, czy też Middle Earth. Osobiście nie mam nic przeciwko podbieraniu pomysłów od konkurencji, jeśli jest to robione z głową. Mam pewne obawy co do fabuły, bo piaskownica lubi rozmywać historię i niewiele tytułów sobie z tym poradziło.
UBI w styczniu: "2019 był dla nas rozczarowujący pod wieloma względami. Widzimy przesyt rynku seriami gier. Chcemy postawić na nowe marki, nowe historie i nowe wyzwania". Tymczasem najbliższe projekty UBI: kolejny Asasyn, kolejny Far Cry, kolejny Watch Dogs...
Gra wygląda pięknie, wspaniałe detale, genialne zachowanie AI i... tyle. Dostajemy bezsensowną, beznadziejną, zagmatwaną retrospekcjami, pustą historię. Bohater, który stworzył pierwszą część, jeden z najlepiej nakreślonych charakterów bodajże w całej historii gier zostaje uśmiercony na samym początku. Mało tego, przez prawie połowę gry jesteśmy zmuszeni wcielić się w osobę, która nam Joela odebrała, w sytuacji gdy życzymy jej długiej, powolnej śmierci. Gameplay, crafting, walka, oklepane, archaiczne, przerabiane w pierwszej części... 7 lat temu.
Felieton zasadniczo ma za zadanie przekazać, że my - gracze nigdy nie zrozumiemy ewenementu tej gry, gdyż jesteśmy niegodnymi robakami z inteligencją karalucha, żerującymi po piwnicach, zdolnymi jedynie ogarnąć nieskomplikowane strzelanki. Tylko wy - samozwańczy redaktorzy posiedliście tajemną wiedzę uprawniającą do jedynego prawdziwego i obiektywnego osądu i biada tym, którzy nie podążą za kagankiem Marcina i reszty. Jedyne w takim razie co mogę ja - niegodny wtrącić to fakt, iż gra jest świetna, ale nie spełnia pokładanych w niej nadziei i nie dorasta pierwszej części do pięt. Twórcy powinni szanować panujące trendy, a nie im ulegać za wszelką cenę.
Wszyscy kibicują Walterowi. Jeśli miałbym wskazać kogoś "wkurzającego" to z pewnością naleśnikożerny, wiecznie narzekający na wszystko synalek, czyli Walter White Jr. Ewentualnie pod koniec Todd (Jesse Plemons)
Zauważyłem jedną prawidłowość - fani PS dość szybko zmieniają zdanie co zadecyduje o powodzeniu ich konsoli. Do niedawna była to wydajność, bo ktoś rozpuścił plotkę, że PS5 wygra technologicznie. Teraz kiedy znamy specyfikacje obu konsol, nagle to są gry. Skąd takie ciśnienie na graczach PS? Tymczasem jest dużo więcej elementów, które decydują. Cena? Jakość akcesoriów? Game Pass? Wsteczna kompatybilność?
Czyżby taka była umowa z Sapkiem? Mogą robić co chcą z uniwersum, byle bez Geralta? Wiadomo, że kupimy, ale to już nie to samo.
Też grałem w Doom Eternal na X019 zanim jeszcze Arasz o tej grze usłyszał! :-) Zapowiada się kawał dobrej gry, ale łatwa to ona nie jest.
Dajcie spokój, przecież to bzdura jest! Xbox ma mieć 2 hdmi, do tego 2 porty usb-c! To jest pewnie produkt udostępniony kilka lat temu testerowi albo deweloperowi.
Zieloni już się obudzili, ale niewielu to dostrzega. Nieobecność Sony na E3 o czymś świadczy. Dzięki P. Spencerowi Xbox odradza się z popiołów, ale nie stawia wyzwania Sony, a jedynie koncentruje się na najważniejszych aspektach. Game Pass, gry, Projekt X-Cloud, wyśmienite akcesoria w postaci kontrolerów Elite 2, serwery, tworzenie najpotężniejszej konsoli (już wiadomo, że PS5 będzie technologicznie w tyle), 15 nowych deweloperów przygarniętych w 2019, którzy tworzą wyjątkowe gry. Dla mnie wybór jest tylko jeden - Xbox.
To jest niemożliwe. Stardew Valley potrafi na moim Switchu chrupać jak świeże bułeczki gdy więcej upraw posadzę, a co dopiero Wiesiek. Nie wiem czy Switch by pierwszego Wiedźmina uciągnął.
Zaskoczeniem jest dla mnie tyle pozytywnych wpisów o Days Gone. Z mojej perspektywy mając Gears5, Borderlands 3 oraz nowy Ghost Recon, nadal nie przestaję grać w Days Gone. Ta gra wygląda okropnie, ale pozostałe elementy współgrają, tworząc perfekcyjną mieszankę. No nie mogę się oderwać.
Nie przypominaj mi nawet. Oglądałem kiedyś będąc sam w domu. W połowie dostałem takich ataków lękowych, że musiałem przerwać i dokończyć na następny dzień. Od tamtej pory jest to dla mnie wzór horroru.
Sapi zaraz ruszy do sądu skarżyć Redów o niezgodne z umową wykorzystanie wizerunku Wiedźmina (w celach leczniczych).
Mam PS4 tylko i wyłącznie do ekskluzywnych gier i jeśli oceniać według radości płynącej z grania, to Spiderman pobił GOW w zeszłym roku. To jedna z tych gier, którą ogrywamy z bananem na gębie i kończymy z myślą by rozpocząć ponownie jak najszybciej. Natomiast brak The Last of Us na pierwszym miejscu jest... delikatnie mówiąc nieporozumieniem.
Ciekawe gdzie w WWZ elementy skradanki?! Gram w gre od wielu, wielu godzin i nie wiem skad to info.
Niestety stężenie idiotyzmów na centymetr kwadratowy taśmy filmowej to codzienność. Brak logiki i dziury scenariuszowe dostajemy tak regularnie, że stało się to dla nas normą i powoli się uodporniamy. Najczęściej przykryte jest to sporą dawką emocji, co skutecznie odwraca naszą uwagę od faktu, że jesteśmy najzwyczajniej w świecie oszukiwani. Dużo łatwiej wypełnić sceny efektami specjalnymi i łzawymi momentami, niż dobrą, mającą sens opowieścią. Zwykle łańcuch przyczynowo - skutkowy łatany jest cienkimi nićmi. Opróćz 8 sezonu Gry o tron wystarczy popatrzeć na najnowszych Avengersów End Game. Ser szwajcarski ma mniej dziur niż scenariusz, ale fani dostali takie dawki emocji, że będą bronić tej produkcji do ostatniego tchu.
Ogólnie zabawne, z jednym zastrzeżeniem, albowiem Overcooked to nie platformówka i nie ma czegoś takiego jak "skucha" (gimby nie znajo).
A ja muszę zwrócić bilety, bo córka akurat idzie na spotkanie pierwszokomunijne. Zawsze twierdziłem, że religia jest źródłem wszelkiego zła na tym Świecie, ale teraz to już przegięcie.
Gra zdecydowanie przereklamowana z zawyżonymi ocenami. W moim odczuciu co najwyżej przeciętna. Największą zaletą jest chyba to, że to nie jest kolejny Far Cry od UBI. Taka swojska, slav-strzelanka, tylko czemu oni gadają po angielsku?! Klimat miejscami rewelacyjny, niestety rozmyty całkowicie wstawkami z otwartym światem, wstrzymującym akcję, stworzonym chyba tylko po to by stracić całą amunicję na stwory czy bandytów. Świetny jest system modyfikacji broni. Mnóstwo błędów i to czasem całkiem sporych jak znacznik misji w złym miejscu, czy brak możlwiościa kontynuowania misji. Fabuła bardzo dobra z wszechobecnym motywem podróży. Skradanie schrzanione na maksa. Koszmarny automatyczny zapis. Gra, która zagotowała mojego Xboxa1X. Czym??!! Jakoś tych graficznych wodotrysków nie zauważyłem.
Gra zdecydowanie przereklamowana z zawyżonymi ocenami. W moim odczuciu co najwyżej przeciętna. Największą zaletą jest chyba to, że to nie jest kolejny Far Cry od UBI. Taka swojska, slav-strzelanka, tylko czemu oni gadają po angielsku?! Klimat rewelacyjny rozmyty całkowicie wstawkami z otwartym światem, wstrzymującym akcję, stworzonym chyba tylko po to by stracić całą amunicję na stwory czy bandytów. Świetny jest system modyfikacji broni. Mnóstwo błędów. Fabuła bardzo dobra. Skradanie schrzanione na maksa. Koszmarny automatyczny zapis. Gra, która zagotowała mojego Xboxa1X. Czym??!!
Może nie najsłabszy, ale jeden z najsłabszych na pewno. Nakręcony naprędce bez dobrej historii z przeciętnymi efektami. Z pewnością najsłabszy film Marvela w 2018, nakręcony tylko po to by Infinity War miała się gdzie rozegrać. Pamiętam, że po wyjściu z kina nie mogłem uwierzyć, że taki koszmarek znalazł się w ogóle w kinie, a tu proszę... 3 Oscary!
Właśnie wróciliśmy z kina. R-E-W-E-L-A-C-J-A. Świetne rodzinne kino. Przygoda, akcja, wzruszenie. Wszystko, co trzeba. Dla małych i dla tych starszych.
Jak dla mnie, gdyby tą zamiataczką jechał Spider-Man, to by oddało 2018 rok. Czego by nie powiedzieć o RDR2 czy GOW, jeśli gry z założenia mają dawać radość, to Pająk rządzi!
Niestety "Before the storm" zniechęciło zbyt wielu graczy do serii. Z przykrością stwierdzam, że jestem jednym z nich. Pierwsze Life is Strange to jedna z najlepszych gier 2015. Nie zgadzam się z @robert357. Fabuła właśnie jest wyśmienita, a formuła tylko pozornie przypomina Telltale. Mam wrażenie, że nie odpaliłeś tej gry, bo
No nie wiem k***a, albo jestem kompletnym *** i debilem albo coś z tą grą nie teges. Po samouczku nie jestem w stanie ugryźć najmniejszej misji pobocznej. Dostaję wpi***ol od każdego. @SzariQ miał widzę podobny problem, ale ogarnął mechanikę, a ja próbuję i próbuję i próbuję...
Przecież o to im chodzi. Nie ma złej reklamy. Cały świat mówi tylko o Falloucie 76. Jak inaczej przyciągnąć uwagę, gdy wszyscy grają w RDR2?
Ośmieszacie się tym pytaniem. Chyba, że Redaktor Naczelny uznał, że w dzisiejszych czasach szczypta prowokacji nie zaszkodzi. Znak czasów, nieważne jak mówią, byle by mówili.
Sapkowski sprzedał pełne prawa do tworzenia cyfrowej rozrywki w świecie Wiedźmina REDom. Nie wierzył w sukces i nie zabezpieczył się z góry, chociaż mu to proponowano. Zespół CD-Projekt włożył w proces mnóstwo pieniędzy i pracy. Stworzyli dzieła w świecie gier ponadczasowe, a Wiedźmin 3 przebił wszystkie oczekiwania pod względem nie tylko jakościowym i finansowym, ale przede wszystkim artystycznym. Teraz pytanie, dlaczego oczekuje pieniędzy za coś, do czego nie przyłożył ręki. Gra mogła trafić w ręce przeciętnego studia pozbawionego jakiejkolwiek inwencji oraz artystycznego zacięcia. Stworzyliby grę, o której Świat by dziś nie pamiętał i Sapkowski śmiał by się w duchu, że jego przewidywania się sprawdziły. Tymczasem powstało arcydzieło sferze, o której autor przygód o Geralcie nie ma pojęcia. Co innego natomiast są zyski z wszelkiego rodzajów akcesoriów, gdyż tutaj ciężko stwierdzić, czy np. koszulka z nadrukiem, czy figurka została wyprodukowana na podstawie książki, czy gry. My wiemy, że szał na punkcie Geralta napędza gra, ale tutaj byłbym skłonny przyznać, że granica jest na tyle cienka, że Sapkowski ma szasę na jakiś procent. Tymczasem teraz oczekuje tantiemów z wirtualngo tworu, ot którym nie ma pojęcia. Chowam głęboką nadzieję, że prawnicy CD-Projektu przewidzieli taki krok, byli na niego przygotowani i skutecznie odeprą bezczelny atak.
Zdajecie sobie sprawę, że powrót z tarczą oznacza powrót zwycięski? Wiem, że staraliście się wpleść spartański motyw we wstęp swojej recenzji, ale zatraciła się logika. Jeśli AC pokonało Wiedźmina 3, to wraca tarczą, jeśli poległo, wraca na tarczy, innej możliwości dla Spartan nie było, tak jak nie da się być trochę w ciąży. Taka dygresja.
Szkoda, bo stworzyli kilka ponadczasowych produkcji. Niestety zamiast w porę się opamiętać i dać graczom coś świeżego, założyli klapki na oczy i brnęli powoli w stronę urwiska. Tymczasem "Life is strange" pokazało, że ta formuła działa, tylko trzeba ją trochę ulepszyć, coś dodać, mieć świeży pomysł.
EA powinno spotkać się z ostracyzmem graczy, niestety jest to niemożliwe. Słaba sprzedaż gry nie uderzy znienawidzonej korporacji po kieszeni, a jedynie przyczyni się do zamknięcia mniejszych studiów, jak to miało miejsce w przeszłości. Walka z tym gigantem nie będzie łatwa.
Raczej nie ma na to szans, bo byłby w Mafii 3. Ktoś napisał, że Joe był kumaty, ale dał się kilka razy już podejść, Vito ratował go nie raz z opresji. Stąd moja opinia, że niestety Joe został poświęcony. Natomiast spojrzenie Vita w ostatnim ujęciu daje wiele do zrozumienia. Joe był dla niego jak brat i on by poszedł na wojnę przeciwko wszystkim mafijnym rodzinom na Świecie by ratować przyjaciela. Tak powinna wyglądać Mafia 3, takiej chcieliśmy. Tymczasem dostaliśmy jakieś nieporozumienie. Vito się pojawia tutaj jako pełnoprawna pi**a, kompletnie niepodobny do oryginału. Generalnie część 3 zniszczyła mit Mafii.
Jakie to są, przepraszam, te słynne filmowe wtopy Netflixa? Jakoś nie zauważyłem. No chyba, że porównanie stosujemy do polskiej kinematografii, a to zwracam honor.
Paradoksalnie najlepsza odsłona to Far Cry 3, a już absolutnym majstersztykiem jest Far Cry 3: Blood Dragon. Jakoś nie dopatrzyłem się tam ani powagi, ani sensu. Można narzekać na serię, ale i tak polecimy do sklepów. Jedna z gier, gdzie preorder idzie w ciemno.
W porządku, ale pytanie jest o NAJLEPSZE gry LEGO, nie najdroższe. Jak można tworzyć taką listę bez Lego Dimensions. Zresztą Lego Clone Wars jest mocno przeciętne, Lego Harry Potter również, za to brak Lego Indiana Jones, Lego Piratów, czy Lego Star Wars.
Pominięte jest całkowicie Lego Dimensions, zdecydowanie najlepsza gra LEGO! Jakoś specjalnie zdziwiony jakowoż nie jestem, gdyż ta gra jakby nie istniała dla Was. Zero recenzji, zero opinii. Generalnie w Polsce jest mało znana, ale od takiego portalu wymagam więcej. Na szczęście z moimi dziewczynami regularnie wrzucamy informacje na naszym kanale Youtube.
Vesemir tak, ale śmierć Sarah z The Last of Us sprawiła autentycznie fizyczny ból. Grałem 2 razy na PS3 i PS4 i za każdym razem cierpiałem.
Najbardziej mi szkoda Riddicka, to była jedna z najlepszych gier na Xboxa, natomiast zagłosowałem na Sleeping Dogs, bo to już totalne nieporozumienie. Jedna z najlepszych gier w otwartym świecie, pod wieloma względami bijąca GTA5.
Suburbicon jest na ostatnim miejscu, a jest to prawdopodobnie jeden z najlepszych filmów tego roku. Od razu widać kto głosuje. Byle nawciskać "green screena", a masy polecą jak Reksio na szynkę.
No dobra, świetny pomysł, ale wykonanie? Optymalizacja leży i kwiczy. Gdy gram sam, to jeszcze ujdzie, ale już na podzielonym ekranie krzaczy jak cholera. Za to gdy ktoś się do nas dołączy to już tragedia. 10fps max. Oczy aż bolą. Postać idzie, nagle zamiera na kilka sekund, by pojawić się w całkiem innym miejscu. Za wcześnie by wystawić ocenę, bo gra wymaga mocnego patcha.
Jaja sobie robicie, naprawdę. Jedyna zaleta Before The Storm, to świat widziany oczami Chloe na kilka lat przed wydarzeniami z pierwszej części. Poznajemy Rachel, układamy sobie powoli relacje z Davidem itp. Tyle, że w mega-nudnej formie. Nic nie zaskakuje, nic nie przyciąga, nic nie powoduje by chciało się kontynuować tę opowieść. Nie ma tajemniczości, nie ma napięcia. Wszystko, co zadziałało na korzyść pierwszej części LIS, tutaj zawodzi i wywołuje wręcz przeciwny efekt. Epizod sprawia wrażenie robionego w pośpiechu. Jakościowo jest to spadek to poziomu ostatnich wypocin TT. Typowe odcinanie kuponów.
Zdecydowanie F4 jest najsłabszą pozycją na liście. Co do pozostałych, to Andromeda została zniszczona przez gimbę jeszcze przed premierą, albo na podstawie triala. Mass Effect nie powinien się tutaj znaleźć. Też wolałbym dalsze przygody Sheparda, ale nie ja decyduję. Watch Dogs mimo kilku uchybień uważam za przyjemna grę. Reszta to typowe średniaki, jedni je lubią bardziej, inni mniej.
Świetna wiadomość, bo trochę mnie zmartwiła informacja o piaskownicy w ME Andromeda. To nie pasuje to uniwersum. Lepiej skondensować rozgrywkę niż błąkać się po olbrzymich przestrzeniach bez celu, co pokazała cała trylogia.
Gdyby dopuścili wcześniejsze recenzje, to by się mogli jedynie modlić o te 5 baniek. No ale nic, zniszczyli markę Mafii tak skutecznie, że ewentualna Mafia 4 prawdopodobnie nie powstanie.
Film dobry, ale wygładzony do granic możliwości (w końcu to Marvel). No i kolejny raz trzeba się zmagać z jakimś pożeraczem światów. Inwencja godna podziwu.
Niestety. Wiedźmin 3 pozamiatał i teraz wszystko już będzie tylko "wiedźmin to to nie jest"...
Odpalcie sobie może Sleeping Dogs, grę sprzed ponad 4 lat, która ma wszystko co GTA5 i WD2 razem wzięte. Ubi kolejny raz coś tam dorzuci, coś zabierze i wyjdzie średni kotlet.
Ponieważ nie ma zbyt wiele gier, gdzie 4 osoby mogłyby równocześnie uczestniczyć w rozgrywce, warto przyjrzeć się bliżej Overcooked. Jeśli nie podejdziemy do niej zbyt poważnie, może dać sporo frajdy. Generalnie głównym zadaniem jest opanowanie chaosu. Wiadomo, gdzie kucharek sześć... Oceniam na 7, gdyż nie jest zbyt długa, mało rozbudowana, uboga w opcje i z infantylną fabułą.
Ja się cieszę. Jest kilka ekskluzywnych gier na PS4, które chciałbym ograć i obserwuję ceny. Gracze już powoli wyprzedają swoje niedawno kupione PS4, mogłem kupić już za Ł150 (750zł). Jednakowoż poczekam jeszcze na rozwój wydarzeń. Typowi gadżeciarze na pewno ruszą do sklepów oddając "stare PS4" za bezcen. Tak zrobiłem swego czasu kupując PS3 tuż przed pojawieniem się PS4. Ograłem kilka hitów i sprzedałem z zyskiem! :-)
Wszyscy zapominają o jednym. W co grać? W Wiedźmina 3 wiecznie grac nie można, lepsza gra nigdy nie wyjdzie. Wiem, zawsze można sięgnąc po No Men's Sky... :-)
Tylko nie sandbox. Nie Mass Effect. ME2 jest praktycznie idealna grą, czemu nie mogą tego zrozumieć i pójść podobna drogą? Później wychodza takie Just Cause 3.
A gdzie recenzja, gdzie poradnik?!
Jeśli ktoś szuka konkretnych informacji o grze Lego Dimensions, to zapraszam na mój kanał Youtube. Wszystko o tej grze, a nawet więcej:
https://www.youtube.com/channel/UCetpyOAhuB0kiKmlHiLDuKw
Gra jest rewelacyjna. Praktycznie wszystko na najwyższym poziomie. Naprawdę, jak nie Ubisoft. Te minusy to sami przyznajcie tak na siłę, bo co to jest:
"karykaturalnie przerysowane postacie zlecające zadania"?, albo "okazjonalne problemy z połączeniem", czy "okazjonalne glicze graficzne"? Okazjonalne! Poza tym jaka gra ich nie posiada? Na każdej platformie występują pewne problemy, ale to trzeba spędzić z gra trochę czasu żeby je dostrzec.
Gra rewelacyjna, myślę że najlepsza gra Ubisoftu. Wykorzystano to, co najlepsze z takich gier jak GOW, Destiny, Mass Effect, czy GTA5. Nieszablonowy, nowatorski RPG, który zachwyca wizualnie. Nie da się oderwać, jak się zbierze fajną ekipę, to praktycznie żal wyłączać. Za wcześnie by wyrokować, czy to gra roku, bo mamy sporo ciekawych premier, ale skoro Mass Effect odpadł, to kto wie... Krew i Wino na pewno pozamiata w tym roku, ale to jedynie dodatek.
Od razu widac kto sponsoruje tę imprezę. Po sromotnej porażce w zeszłym roku musieli posmarować, żeby wyjść z cienia.
Przecież było to planowane jako dodatek, takie DLC w stylu Blood Dragon, ale rozrosło się, a chciwość dostrzegła $ na horyzoncie. W ten oto sposób mamy koszmarek w cenie pełnej gry.
Rozumiem... Techland tworzy grę stworzoną dla parkouru, po czym wydaje dodatek, który... całkiem ten aspekt eliminuje. No to ma jakiś tam sens. Podstawka była przednia, ale z dodatkiem poczekam aż będą za darmo rozdawać.
Uwielbiam gry Lego, ale od jakiegoś czasu coraz więcej ich się pojawia i nie idzie to w parze z jakością. Hobbita skopali, Lego Przygodę skopali, Batman 3 słaby, Lego Dimensions - rewelacyjny pomysł, ale za jaką cenę?! Jedynie Jurajski Świat daje radę. Były czasy gdy tworzyli jedną gre w roku i to miało sens.
Nie wiem o co wam chodzi odnośnie grafiki! Porównujecie do Tomb Raidera? Sztucznie stworzone, nieistniejące plenery w zestawieniu ze świetnie odwzorowanym rzeczywistym miastem? Ja jestem zachwycony (Xbox One). Miasto po ataku terrorystycznym wygląda neisamowicie. Wszędzie opuszczone samochody, sterty śmieci, zwierzęta wałęsające się po ulicach itp. Najlepiej to widać w misji na stadionie.
Co do Dark Zone, to aby stać się celem wystarczy zabić innego gracza i to jest mega wkurzające. Podchodzi do mnie łebek i zaczyna strzelać i tutaj dylemat - dac się zabić, czy rozwalić mu łeb i ściągnąc sobie na głowę innych graczy? nie powinienem być naznaczony gdy działam w obronie własnej.
No i podsumowując - beta jets mocno okrojona, ale widać że gra ma potencjał. Gdy spojrzymy na cały Manhattan, gdy uświadomimy sobie, że w becie mamy jedynie 1% wszystkich misji, to preorder staje się sprawą oczywistą.
Jeśli UBI wyjdzie coś w rodzaju połaczenia Destiny z napadami z GTA5, to zdobędą rynek, ale tylko wtedy. Oczywiście będzie to musiało być poparte odpowiednią mechaniką. Póki co jednak wygląda to kiepsko. Nienaturalne zachowanie AI, ilość kul jakie trzeba wystrzelić w gościa w kurtce nie oddaje realizmu. To, że gra wygląda dużo gorzej niż 2 lata temu na E3, trudno. Deweloperzy mają swoją taktykę - nakręcić hype i później tonować emocje. Serca graczy zdobędize ten, kto pójdzie odwrotną drogą.
7 dni Premium?! Seriously?! Roczny abonament kosztuje 79,90, to 79,90/52= 1,5 zł! Chyba wszyscy sponsorzy się składali na tę nagrodę! Niby tylko plebiscyt, ale 10-letnia tradycja powinna zobowiązywać i byście się szarpnęli na... no nie wiem, 2 zł chociaż. Żulowi pod monopolowym więcej rzucam. Jednakże żeby nie było żem niewychowany cham, to zagłosowałem. Czemu nie, nagroda nęci i łechce moje nagie ego. Choć gdybym miał szczerze i od serca wydać werdykt, to wygrałaby gra wstępna z moją żoną. Pozdrawiam Redakcję i hojnych sponsorów.
Krótko. Wiedźmin 3 pozamiatał w tym roku i zniszczył konkurencję nie tylko jakością gry, ale także wysoko postawioną poprzeczką dla następców. Może się okazać (i jest to więcej niż prawdopodobne), że Krew i Wino dadzą taką jakość, że wgniota w fotel inne produkcje i te kilkanaście/kilkadziesiąt godzin gry będzie kolejnym wyznacznikiem nadchodzącego roku.
Czyli zestawienie wyssane z palca nie mające najmniejszego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Gry, którym do premiery pozostały praktycznie tygodnie i widzieliśmy już gameplaye będą miały w oczywisty sposób więcej wejść i obejrzeń niż te, których premiera przewidziana jest na koniec przyszłego roku. Chcecie bym uwierzył, że więcej graczy czeka na koszmarnie prezentujący sie Primal niż Uncharted 4, The Division, Quantum Break, czy Mass Effect?
Nie ma to jak siedzieć z du*ą w fotelu naparzając w gry lub oglądając TV, podczas gdy nasze matki/żony/kochanki przez kilka dni padają z nóg targając siaty, gotując i sprzątając. "Gracz" później wstanie, pierdnie i jeszcze zacznie narzekać na prezent. Brawo TVGry za coraz lepsze materiały. Trzeba chyba iść po rozum do głowy i zakończyć abonament.
Wydaje mi się, że Ori jest jedną z popularniejszych gier tego roku. Doceniona za wszystkie walory jakie posiada wypłynęła na fali rewelacyjnych platformówek. Tymczasem nie ma na liście Life is strange, które okazało się bardziej niszową grą moim zdaniem.
Problem w tym, że gry mają dziś zarobić, a nie podobać się graczom. GTA5 zarobiło kasę, więc wszystkie gry mają być jak GTA5. Mafia III powinna być mroczna, niepokojąca, powinniśmy kierować bohaterem niejednoznacznym, który czasem robi coś złego, w imię większęgo dobra, który łamie zasady, potrafi sprzymierzyć się z wrogiem, by go zniszczyć od środka. Tylko który analityk rynku by polecił taką grę i kto by dał kasę? My byśmy ją kochali, ale kto tam się graczami przejmuje.
"eksploracji rozległego świata"?! Graliście w ogóle w tę grę? Przecież nie powstała krótsza i bardziej liniowa gra na Xbox One. Trzeba przyznać, że trochę zajmuje zanim się załapie na czym polegają zagadki. Najtrudniejsze sa te... najmniej skomplikowane.
Kocham muzykę z Wiedźmina 3, czy MGS5, ale Life is Strange pozamiatało w tej kwestii. Chylę czoło.
Wystarczy obejrzeć ten zwiastun jeszcze raz i policzyć ile razy padło stwierdzenie "tak jak w FC4". Ileż razy jeszcze dostaniemy odgrzewane kotlety?
Tylko, że to nie była rywalizacja Wiedźmin 3 kontra Fallout 4, tylko MGS5. Fallouta 4 nikt na poważnie nie brał gdy już wszyscy się przekonali jaka to miernota. Gdyby recenzenci dostali kopię odpowiednio wcześnie, by go ocenić, to już dawno w tej rywalizacji zwolniłby miejsce, np. dla Batmana albo Tomb Raidera. Podejrzewam, że Bethesda mocno smarowała, żeby w ogóle jej gra była nominowana, co już i tak jest kpiną.
No i GRATULACJE! Jakością, włożonym sercem, a przede wszystkim nastawieniem na gracza, ta gra zdeklasowała resztę. Do dziś się śmieję z nominacji dla Fallout 4. Może na najsłabszą grę roku, to się zgodzę. Cieszę się, że MGS5 zgarnął 2 statuetki, bo zasłużył. Osobiście preferuję oprawę muzyczną Wiedźmina, ale w MGS5 jest także wyjątkowa. Bezsprzecznie wiadomość dnia.
Nie, że się czepiam, ale może przy okazji wyjaśnicie wszystkim czemu ta gra ma recenzję w dniu premiery, a Fallout 4 miał dopiero 10 dni po. Następnym razem proszę o oficjalne ostrzeżenie: "deweloper nie przesłał nam kopii na tydzień przed premierą jak to się przyjęło, co może oznaczać, że gra jest kiepska, albo jeszcze gorsza niczym Fallout 4. Radzimy anulowac preordery :-) ".
Czytając opinie graczy, który oceniają F4 na 9, 9.5, stwierdzam iż bardzo łatwo ich zadowolić i wystarczy mierna bylejakość, by świetnie się bawili. Grałem w Fallouta 4 wystarczająco długo by wyrobić sobie mocną opinię i na jej podstawie wystosować zarzuty, które do tej pory nie zostały obalone, a conajwyżej zignorowane. Biorąc pod uwagę, że mamy koniec roku 2015, nową generację konsol, na które pojawiają się naprawdę piękne i wciągające gry, na ich tle F4 wypada nawet nie przeciętnie, czy blado, wręcz tragicznie. Strona techniczna kuleje, gra jest brzydka, nie ma interakcji z otoczeniem, nie można niszczyć budynków, nasza broń, ani elementy zbroi się nie psują, każdy budynek czy dłuższy orytarz poprzedza i kończy ekran ładowania. To są fakty. Mamy do tego uproszczony i chaotyczny system rozwoju postaci oparty na perkach. Nie wiadomo dokąd nas to prowadzi i co określonymi wyborami osiągniemy. System dialogów został także uproszczony, ale trzeba przyznać, iż wymusiła to słaba fabuła. Główny bohater jest tak nijaki, że nie ma generalnie wpływu na to co go otacza, decyzje same go dopadają, a nie on je podejmuje. Co dalej, zadania są nudne i powtarzalne, im więcej tym coraz gorzej. Inteligencja Sztucznej Inteligencji nie istnieje i nasi towarzysze potrafią nas zaskoczyć a tak idiotyczny sposób, że to czasami bywa naprawdę zabawne. Jest to chyba jedyny zabawny akcent tej gry, ponieważ nie czarujmy się, gra jest drętwa i pozbawiona humoru. Budowanie schronienia może się podobac tylko skrajnym desperatom zapatrzonym w Simsy, ponieważ wymaga to taszczenia ton złomu na każda misję. Nigdy nie wiadomo co się przyda. Ta gra jest zwykłym rozczarowaniem nie tylko ze względu na markę Fallouta, ale także jako gra, która pojawia się w czasie, gdy wychodza tak bogate i wciągające gry jak Wiedźmin 3, MGS, GTA5, czy Tomb Raider.
Słaba ocena, bo słaba gra. Wygląda koszmarnie, ekrany ładowania przy każdym wejściu w korytarz, fatalny, uproszczony acz nieczytelny system rozwoju postaci, mnóstwo błędów, bezsensowny pomysł na budowę schronienia, powtarzalne zadania, nijaki główny bohater, brak zniszczeń otoczenia, ale także zbroi czy broni, praktycznie niemożliwa swobodna eksploracja, brak inteligencji u sztucznej inteligencji, wszechobecna NUDA. Mam dalej wymieniać?
Bethesda zagrała świetnie nie wysyłając kopii recenzentom na tydzień przed premierom tak jak to jest przyjęte. Wtedy można by jeszcze po pierwszych opiniach anulowac preordery. Dzięki temu zarobili miliony i śmieją się z frajerów, co łyknęli hype. Inna sprawa, że gra w największych portalach oceniona na 9-10, a dopiero tydzień później wylewają się jak rzeka słowa krytyki. To jest nauczka na przyszłość, ale też ogromny spadek zaufanie wobec firmy, która nie zrobiła nic, a zarobiła jak nikt.
Nawet gdybyśmy zapomnieli, że to Fallout nadal niewiele dobrago można napisac o tej grze. Kiedy zobaczyłem jak kiepsko wygląda nie narzekałem, bo byłem pewien, że Bethesda nada otaczającemu mnie światu pełnię życia, że chociażby będę mógł niszczyć już zrujnowane budynki. Zamiast tego dostaliśmy ekrany ładowania w każdym korytarzu, brak zniszczeń broni, czy elementów pancerza. Dostaliśmy nudne jak flaki z olejem zadania, dostaliśmy brzydkie tekstury postaci, dostaliśmy bezurzyteczne budowanie, co wymusza na nas taszczenie złomu przez całą mapę. Dostaliśmy nieciekawą i błahą historię, przez którą brniemy posługując się nijakim bohaterem. Dostaliśmy system tworzenia postaci, mimo, że 90% czasu spędzamy nosząc zbroję. Dostaliśmy chaotyczny i nieczytelny rozwój postaci (absolutnie nie-SPECIALny) oparty na perkach a nie na punktach rozwoju. Oceniam tę grę bardzo nisko nie pod kątem Fallouta, ale jako grę wydaną w 2015 roku, mającą dawać radość, być pełną nowatroskich rozwiązań, do której chce się wracać. Tymczasem wytrzymałem przy niej niewiele ponad 20 godzin i był to czas katorgi, męczarni i wszechobecnej nudy. Grałem w tym roku w mnóstwo gier, lepsze i słabsze ale takiego rozczarowania z faktu wydania pieniędzy na cyfrowa rozrywkę nie doświadczyłem.
Czyli tak, napisaliście coś o plusach, by później praktycznie obalić je w minusach. W delikatny sposób potwierdziliście jak słaba jest ta gra. No bo jak? Kreator postaci? Po co, skoro w 90% chodzimy w masce lub zbroi (którą notabene dostajemy po 10 minutach gry). Świat do zwiedzania? Nie, tego świata nie da się "zwiedzać", w tym problem. Jest tak mały, że nagromadzenie istot, które chcą nas zgładzić jest olbrzymie i zwykłe "zwiedzanie" od razu kończy się śmiercią lub w najlepszym razie utratą amunicji i stimpacków. No i crafting w plusach? A co tam jest ciekawego? Najnudniejsza część gry, która i tak sama z siebie jest niewiarygodnie monotonna. Plusy? Tak, muzyka, system strzelania i momentami styl noire. Reszta to szambo.
Nie moge sie przestać śmiać odkąd zobaczyłem w tym zestawieniu Fallouta 4. Nie ma to jak wrzucić gó**o między kwiaty. Nie ma tutaj konkurencji dla Wiedźmina 3.
Ciekaw jestem czemu gracze nie hejtowali GTA5, Wiedźmina 3, Tomb Raidera, Forzy i innych wartościowych tytułów, a nagle uwzięli się na Fallouta 4. Jeszcze 2 dni temu na wszystkich znaczących się portalach z grami przodowały negatywne opinie i nagle... 2 dni później wszyscy kochają Fallouta! Jak widać nie tylko głosy krytyków można kupić, ale również zainwestować w setki kont, które dadzą 10/10. Bethesda ewidentnie przeznaczyła większy budżet na marketing i krytyków niż na grę. Widać to w każdym pikselu tej marnej produkcji.
20 godzin męczyłem się z tą grą tylko po to by mi nie zarzucono, że krytykuję coś, czego nie znam. 20 godzin, których już mi nikt nie odda. Więcej nie dałem rady, po prostu nie zdzierżyłem. Normalnie taką padakę powinno się usunąć ze sprzedaży, no ale to jest wielki Fallout. Nic ciekawego tutaj nie ma. Nuda, powtarzalność, brak spójności i sensu. Nawet bym się nie odważył jej porównać do Wiedźmina 3, Fallout 4 jest najzwyczajniej jedną z najsłabszych gier na tę generację i kiedy ludzie zrozumieją jaki produkt dostali oceny pójdą w dół. Póki co jest wielki hype.
Sprzedaż napędził specyficzny hype na Fallouta i widać, że sporo grosza poszło na reklamę. Gra jest masakrycznie słaba. Ewidentny skok na kasę. Czekam czy ktoś przyzna tutaj, że Fallout 4 jest koszmarnie słabą grą, czy będzie mydlenie oczu do bólu. Sam dałem sięp onieśc owczemu pędowi, mimo że już Fallout 3 nie przypadł mi do gustu. Przynajmniej nikt mi nie zarzuci, że krytykuję coś, czego nie znam. Po 20 godzinach "zabawy" rzygać mi się chce na widok tej gry i gdyby mi w sklepie zaproponowali zwrot pieniędzy to bym się sekundy nie zastanawiał.
Taka mała ciekawostka świadcząca jak REDzi przyłożyli się do tego dodatku. Rozpocząłem go mniej więcej tuż przed ostateczna bitwą z Eredinem i posiadając już znamię na twarzy przeniosłem się na chwilę na Skellige. Otóż rozmawiając z Yennefer można ją poprosic o usunięcie tego z twarzy. Także można zagadnąć o to Ciri. Niewiarygodne.
Świetne. Szkoda, że brakuje takowej opcji wyboru w grach. Pie***lę wszystkie misje i kończę tryb fabularny postacią na 1 poziomie. :-)
Ciekawe, że nigdzie nie można znaleźć konkretnych informacji na temat tej gry. Tymczasem jest to ewidentne wyciąganie kasy od nieświadomych graczy. Owszem TT oddało do dyspozycji ciekawy projekt, ale za jaką cenę? Sam Starter kosztuje w UK 80 funtów, czyli prawie tyle, co moje 3 preordery (Fallout 4, Halo 5 i Star Wars za 90 funtów). Dostajemy za to jedynie pakiet startowy czyli okrojoną grę (więcej etapów trzeba będzie dokupić) oraz niewielką ilość bohaterów (których także trzeba dokupić). Mimo, iż gra zapowiada się świetnie, jej zawartość nijak nie odzwierciedla ceny jaką trzeba zapłacić za gotowy produkt.
Jestem ogromnym fanem LEGO i posiadam wszystkie gry serii, niestety pójście drogą Disney Infinity czy Skyladers uważam za niewłaściwe. Najgorsza w tym wszystkim jest pustka informacyjna. Gra, mimo swej ceny, zanotowała świetną sprzedaż i zastanawia mnie jaki odsetek graczy nie do końca wiedziało z czym mają do czynienia.
Przecież Wiedźmin 3 zmiażdżył konkurencję na kilka lat, więc po ch*j to rozkminiać?
Świetna wiadomość, choć gra zasłużyła na jeszcze większy sukces. Jest idealna. Za kilka lat odpalicie Wieśka ponownie, bo nie będzie nic lepszego na półce.
Wiedźmin 3 już jest grą idealną i bije na pysk wszystko dookoła. Nie chcę przesądzać, ale długo, długo, naprawdę długo nie pojawi się nawet zbliżona jakościowo gra. Mimo to REDzi nadal ją udoskonalają i kolejne łatki pojawiają się w małych odstępach czasu. Jak widać wynik finansowy zmobilizował zespół. Osobiście przeszedłem grę zanim 1.07 się pojawił i w sumie jedynym poważnym problemem była niemożliwość ukończenia zadań, które rozpocząłem, ale porzuciłem z powodu zbyt niskiego poziomu. To mi się dało we znaki, ale zaczynam ponownie, bo ukończenie gry daje radość ale i przynosi smutek, że to juz koniec przygody.
Mam taką samą czapeczkę z N7! :-) Tak w ogóle to bez przesady z tymi grami. Wiedźmin 3 jest tylko na next-geny.
Kiedy zobaczyłem kategorię wiekową 15, już wiedziałem, że coś jest na rzeczy. Mad Max miażdży ostatnich Avengersów jednym palcem.
Dubbing pojawił się dopiero dziś rano. Wczoraj wieczorem głucha cisza mimo odpowiednich ustawień.
Scott P oddał trafnie istotę tego filmu. Przereklamowany, zrobiony na siłę, dla kasy, nielogiczny z koszmarną grą aktorów (jakby przyszli na skazanie na plan filmowy i chcieli jak najszybciej zakończyć swoje męki). Super mieć taki materiał na film, bo można usprawiedliwić każdą bzdurę wciskaną widzowi. W końcu mamy bogów, roboty, niepokonane potwory itp. Tyle, że gdy się przesadzi i ciśnie idiotyzmami przez 2 godziny to widz ma dość. Ja miałem.
W UK system obrotu grami jest bardzo przyjazny. Kupuję tylko nowe gry, po czym oddaję (Game, CEX lub na Facebooku) i kupuję ponownie świeżą grę. Do nowej gry dopłacam najwyżej 5 funa, więc taki jest koszt każdej nowej gry.
EA gry szybko tanieją ze względu na EA Access gdzie można mieć ich gry "za darmo".
To o czym pisze Józek to misja w kwarantannie. Trzeba po prostu iśc przed siebie, by powstrzymać "cudowne" odradzanie się zombiaków. Miałem gwiazdki wybuchające więc sobie poradziłem.
Powyższa recenzja trochę mnie odstraszyła, tym bardziej musiałem ja przeczytać po raz kolejny i jeszcze raz i jeszcze po ukończeniu gry, gdyż nie mogłem uwierzyć, że można pisac takie bzdury w największym portalu o grach, gdzie gracze wchodzą właśnie po to by zasięgnąć opinii o różnych produktach.
Gra oddała całkowicie atmosferę filmu, nieustanne zagrożenie, walka o przetrwanie, unikanie niebezpieczeństw. Nie ma wątpliwości kto tu jest ofiarą, a nastrój potęguje surowa, klaustrofobiczna scenografia, rodem z filmu Scotta. Na długo przed pierwszym spotkaniem z Obcym czuć, że coś wisi w powietrzu. Amanda jeszcze nie wie, ale my wiemy, że sielanki tu nie będzie. W całej praktycznie grze Obcy jest obecny, depcze nam po piętach, krąży dookoła, jest naszym cieniem i bezlitośnie karze za każdy błąd. Były takie momenty, że w pewneym sensie uodporniłem się na stwora i przyzwyczaiłem do umierania. Mam dziesiątki filmików z gry pokazujących moją agonię na różne sposoby. Kiedy tylko wydaje nam się, że mamy chwilę wytchnienia, wystający z brzucha ogon weryfikuje ten pogląd.
Wyczytałem w recenzji, że w grze musieliśmy pokonywac te same lokacje. Myślę, że ostatni fragment, gdzie stacja rozpada się na kawałki i faktycznie ciężko dotrzec do celu, na upartego można "podciągnąć" po stwierdzenie recenzenta. Ani przez chwilę nie poczułem sztucznego wydłużania scenariusza. Trzeba przy tym pamiętać, że poruszamy się po stacji kosmicznej, która jest przestrzennie ograniczona choć jak by nie było pokaźnych rozmiarów.
Rozbawił mnie zarzut przewidywalności. Były momenty, gdzie cokolwiem bym robił kończyłem martwy. Obcy zjawiał się w różnych miejscach, o różnej porze i zachowywał w nieprzewidywalny sposób. To mnie wyciągał z szafki, to spod stolika, to zza zasłony. W tej grze niczego nie można byc pewnym, chyba że przechodzi sie ją po raz drugi.
Ten rodzaj gry to produkt tak niszowy, że powinniśmy dmuchać i chuchać na niego, modląc się o więcej. Dostaliśmy produkt w swojej klasie praktycznie idealny, bezbłędny, umieszczony w najlepszym z możliwych universów.
Do strachliwych nie należę, ale ta gra przyprawiała mnie o zawał serca co chwilę. Czasami najzwyczajniej bałem się ruszyć dalej.
Mógłbym długo pisac o tej grze, jak ważna jest eksploracja, jak świetnie wykonany system broni, jak pięknie odwzorowane szczegóły z filmu. Przecież gra mogła byc pokazem fajerwerków technicznych, tymczasem otrzymaliśmy scenografię filmu sprzed 36 lat!
Niewiarygodne, że co rok pojawiają się conajmniej 2 pierwszoosobowe strzelanki, które są kalkami poprzedniczek, dziesiątki rozmaitych gier sportowych, czy kolejne kontynuacje odświeżanych kotletów i wszyscy się nimi zachwycają. Tymczasem trafił nam się produkt niemal idealny survival horror i po prostu nie wypada wytykac mu błędów, a wręcz zachęcać do sprawdzenia swych sił.
Trochę przesadzacie i wyładowujecie swoje frustracje na nieodpowiedniej osobie. W grę jeszcze nie grałem, ale sam recenzja i ocena obiektywnie patrząc jest jak najbardziej w porządku. Jeśli film na IMDB dostaje 7,5 to oznacze ni mniej ni więcej, że TRZEBA go obejrzeć. Powyżej 8.0 to są same arcydzieła! Tutaj powinno być tak samo, niestety niektórzy recenzenci przesadzają. "Jest otwarty świat to dam 9.0". Nie! Na 9.0 zasługuje GTA5, jeszcze nie powstała gra na 10. Gdyby iść tym tropem ocena 7,5 oznacza, że nie ma się co zastanawiać, tylko zamawiać. Inna sprawa to brak balansu pomiędzy ocenami recenzentów. Tu leży problem, miejcie więc pretensje do innych. Jeśli Dying Light dacie 9.0, to ile wystawicie Wiedźminowi? 15?
Świetne, ale niektóre komentarze jeszcze lepsze. Jak można nie rozumieć odgrzewanego kotleta...
Ja się nie moge doczekać Śródziemie: Cień Mordoru. Premiera - 3 październik. Nie ma na liście, a mam preorder wykupiony. Czyżby takie małe przeoczenie?
Moja pierwsza gra na XOne. Kozacka. Hektolitry krwi, mnóstwo zombie, ciekawe zadania. W każdej chwili ktoś może do nas dołączyć i pomóc (lub przeszkodzić). Ponad 100 różnych możliwości połączenia zwykłych przedmiotów w śmiercionośną broń. Do tego modyfikacja pojazdów, wyzwania, sporo zadań podobcznych. Polecam
Wygląda na arcydzieło. Zamiast bzdurneg o masakrowania obcych trzeba kombinować, grać taktycznie i dużo myśleć. To pewnie dlatego jest tak wielu sceptyków.
Pod hasłem "co za dużo, to nie zdrowo" misje poboczne powinny być wyważone, logicznie pasujące do fabuły gry, tworząc małe, dodatkowe poziomy, naturalnie wpisane w akcję elementy. Nie powinny mieć na celu jedynie zarobienie dodatkowej gotówki, czy odkrycia nowych terenów, lecz wzbogaceniu naszej wiedzy o świecie gry. Świetnie to zagrało np. w Wieśku 2, czy Mass Effect 2, gdzie nie wypełniając misji pobocznych tracimy największą zabawę. Natomiast odbijanie posterunków w Far Cry 3, czy też zlecenia w Assassynie uważam za nudne, sztuczne minigierki.
Przecież UBISOFT wcale się nie krył z tym, że pokazuje grę na PC, ale dokładnie z taką konfiguracją jak PS4 i obiecywali na E3, że gra na PS4 będzie wyglądać CONAJMNIEJ tak dobrze jak to pokazują. Tymczasem to jakas popierdułka. NIe pierwszy to przypadek i nie ostatni. Nie ma się co napinać. Nasi politycy gorsze rzeczy robią codziennie.
Jesteśmy z rodziną ogromnymi fanami gier LEGO, mamy całą kolekcję i kolejno ukończyliśmy je wszystkie. Do tej pory każda z nich cechowała się progresem w stosunku do poprzedniczki. Zeszłoroczne LOTR i Batman 2 DC, były szczytowym osiągnięciem, które postawiło poprzeczkę bardzo wysoko. LEGO Marvel jej nie przeskoczyło, ba! nawet do niej nie próbowało dotrzeć. Schematyczna, bezbarwna, pozbawiona jakiejkolwiek fabuły gra. Można się zachwycać pojedynczymi postaciami jak Spiderman, Hulk, czy Ironman , ale to wszystko. Szkoda.
Mój X360 padł 2 razy, PS3 raz, więc to działa w obie strony. Pomijając powyższe fajny odcinek.
Miałem X360 przez lata, a teraz mam obydwie konsole by nadrobić exclusivy. PS3 kupiłem pod warunkiem, że będę mógł grać na PS3 padem od X360 i tak jest. Teraz Microsoft ma jeden, jedyny atut, jakim kolejny raz jest kontroler. Ten od PS4 przypomina stary X360, więc tragedii nie ma. Jeśli dla pada miałbym płacić prawie 200 funtów więcej i dostać konsolę słabszą, niepewną, musiałbym upaść na głowę.
Poza tym przez długi czas gry będa wychodzić na konsole starej i nowej generacji. Czy nie warto poczekać? Lego Marvel na X360 kupię za prawie połowę ceny na XOne, a czy ta gra będzie wyglądać dużo lepiej? Jeśłi już, czy w tego typu grach ma to znaczenie?
Gry LEGO wbrew opiniom naprawdę się rozwijają. Już Batman 2 był olbrzymim krokiem naprzód, otwarty świat, sporo misji, różnorodni bohaterowie, każdy z wyjątkowymi umiejętnościami. Władca Pierścieni poszedł jeszcze dalej. Długo nie mogłem załapać o co chodzi. Można podróżować po całym Śródziemiu i wykonywać kolejne questy. To jż prawie gra RPG :-)
Gdy się porówna LEGO Star Wars i LEGO LOTR to widać przepaść. Dla niektórych to cały czas gra z klockami lego, a jednak wszystko idzie do przodu.
W Marvel Heroes każda postać ma być w 100% wyjątkowa, ze szczególnym naciskiem na stworzonego od podstaw w świeci lego Hulka.
Preorder już jest, generalnie mam wszystkie gry LEGO. Mógłbym się na nich doktoryzować. :-P
Pożyczyłem od kumpla PS3 i gram w THE LAST OF US. Gra idealna. Czemu producenci nie zrozumieją, że to jest TO, czego oczekujemy po grach?! Świetna fabuła, przepiękna grafika, miodna grywalność. Nie marnujcie naszego czasu tylko bierzcie przykład z najlepszych.
Tonący brzytwy się chwyta... Niesamowite, chyba tylko absolutnie zaślepieni poplecznicy Microsoftu sięgną po ich nowy produkt. Nawet tak wierni fani Xboxa jak ja widzą, że firma ta zachowuje się jak chorągiewka na wietrze. Raz tak raz tak. Podejrzewam, że ilość preorderów X One w porównaniu do PS4 trochę ich otrzeźwiła. Pytanie tylko, czy zaprojektowanego już systemu nie wprowadzą np. rok po premierze konsoli? Stwierdzą, że pomysł z DMR był jednak dobry, a i sprawdzanie konsoli przez net co 24 godziny wydaje się właściwym posunięciem. Sony ucieka im pod każdym względem, a oni by zachować twarz zmieniają zdanie po każdej większej konferencji.
Wiedźmin 3 zmiażdży konurencję. Nawet nie będą się spodziewać skąd i dlaczego nadejdzie ten pogrom. :-)
Przecież już abonament jest potwierdzony na PS4. Ponad 6 Euro miesięcznie. To więcej niż aktualny abonament na X360.
Nie ujmując nikomu umiejętności, o zwycięstwie w turnieju zadecydował wybór postaci, które chyba nie do końca są poprawnie zbalansowane. UV w finale pokazał klasę, a mimo to Terrag nie dał mu najmniejszych szans. Gloria Victis. Świetny pomysł i realizacja.
Ty Yuen, weź sobie znajdź dziewczynę, wtedy docenisz gry jakie wychodzą. Nie lepiej cieszyć się tym, co mamy? Powstało wiele dobrych gier, kilka tytułów naprawdę powaliło na kolana. Umieściłeś w przeglądzie tylko te najpopularniejsze, a zapomniałeś o perełkach jak Sleeping Dogs, Dishonored, Walkind Dead, a ostatnio Far Cry 3, czy Halo 4. Popatrz czasem przez różowe okulary, bo idąc Twoim tokiem myślenia każdy rok jest do d..y. Aha i łapska precz od Mass Effect! :-)
Haha, Wiesiek myślał, że jest kozak, ale przy komandorze to nawet Pit Bull by wymiękł. Jeden z najlepszych komiksów.
Witam.
Czy jest możliwość sprawdzenia gdzieś, czy dana gra oryginalnie (czyli kupiona na rynku zagranicznym np. UK) jest spolszczona, przynajmniej o napisy polskie? Na GRY-ONLINE jest zawsze flaga, np. gra Dishonored ma polską i angielską, czy to oznacza, że oryginalna gra będzie miała przynajmniej polskie napisy? A może jest inna strona skąd można czerpać info. Z góry dzięki za pomoc.
Szkoda, że poradnik nie zawiera nazw angielskich obok polskich. Nie wszyscy grają na PC.
Cześć. Czy można już teraz kupić wszystkie epizody, by je później już za darmo pobierać? Słyszałem, że wtedy jest taniej, ale na Xbox Live nie ma takiej opcji, jest tylko 1 epizod za 400 MP.
Fakt. Poradnik jest praktycznie bezużyteczny, gdyż cała trudność gry przejawia się w szczegółach, które tutaj są pominięte z głupim usprawiedliwieniem. Otóż zadania z Księgi Świętych nie są wcale takie łatwe. Samo wykonanie - owszem, ale dotarcie cod treści zadania przysparza trochę kłopotów, szczególnie jeśli chodzi o cele do zabicia. Mogliście się lepiej postarać, szczególnie, że gra nie jest wymagająca.
Ciekawe czy wpierw wycisnął wszystko z tej szmaty. Mimo wszystko wygląda mi to bardziej na brudną robotę. Pewnie wszystkie śmieci zamiótł pod dywan. No a my mamy kubeł zimnej wody na głowę.
Wydaje mi się, że na Cytadeli było dużo więcej zadań. W pewnym momencie spotkałem jakiegoś ambasadora, którego syn gdzieś tam walczył, zaginął i muszę go odnaleźć. Nie zrobiłem w końcu tego zadania, przypomniałem sobie dopiero teraz. Nie widzę go w spisie.
Czy jeśli kupię grę za granicą, to też jest w 100% wersja PL? Chodzi mi oczywiście o aktorską wersję.
Gra jest niepowtarzalna. Co jakiś czas pogrywam w nią rozwijając inne umiejętności. Wybitna,
Komiks świetny, kreska też! Trzeba mieć więcej niż 12 lat i jakieś doświadczenie z kobietami oprócz świerszczyków w toalecie, że w pełni zrozumieć ten odcinek. Oby tak dalej wodzu!