Mają na ajfonach nawet 70 % marży brutto (czyli realnie tak około połowy ceny to ich czysty zysk). Ciekawe czy brali pod uwagę by trochę mniej zarobić a utrzymać cenę?:) Chyba jednak nie, no bo ich prezes z 2,5 miliarda dolarów majątku mógłby zbiednieć .. :)
No cholera, jak byłem kajtek to mieliśmy z kumplem sąsiadem krótkofalówki. Też działały na 2-3 km i nie trzeba było żadnych opłat i sieci gsm :) Odgrzebali muzealną technologię i udają Vasco da Gamę :)
From Software ten swoisty podgatunek nie zaczęło od Demon Souls przecież. Nazwa się może i przyjęła ale sama idea gry to ma korzenie jeszcze z pierwszego playstation. Shadow Tower czy Kings Field (z resztą Kings Field 4 to chyba dużo osób kojarzy z PS2 - różnica jest taka, że większość tych gier ma widok FPP). Tam nawet część broni nazywa się jak w "soulsach" np moonlight sword - tutaj pokazana jest ewolucja tego miecza na przestrzeni gier FS ww.youtube.com/watch?v=pwdxc_I_UhU (wkleić 3 razy "w" na początku)
Na tym silniku gry powinny być oznaczane jako +18 dla sprzętu. Co 2 gra na nim co pół godziny wywala mi error. Od kiedy Intel zrobił się "eco" zaczęło się kraszowanie aplikacji. Pono już Intel załatał napięcia i się półgępkiem przyznal że to ich wina. Niedawno po - 10 kraszu dostałęm od producenta Lords of The Fallen info że to wina mojego procka Intela i napieć miedzy płyta glówną - mam obnizyć wydajność (z 56- na 52) i będiz gut :) komedia...
Jak Sony niechętnie wydawało (umownie- bo to jednak nie był pierwszy) pierwszego soulslika tj. Demon Souls to kręcili nosem, że to "gówniana gra i nikt tego nie kupi" :) Później im przeszło i opłacili FS żeby im zrobili exclusiva Bloodborne.
Gram na razie parę godzin. Póki co wiele z kontentu to jest chamsko zerżniętych z Nier Automaty. Niby naśladownictwo to najwyższa forma uznania - tu jednak trochę to razi. Na w sumie tam małym odcinku gry widziałem jeszcze zbyt prostackie nawiązanie do Matrixa i trochę gier Square Enix. W tej grze jej szkielet robiła chyba sztuczna inteligencja której nawrzucano lore z popkultury i gier z naciskiem na Nier. Lekki zawód...
Z tym murzynem to się ostatnio zdziwiłem. Nadrabiałem 2 część NiOH a tam jest dokładnie ten murzyn Yasuke ukazany (gra z przed 5 lat). Ma zbroję i miecz samurajski - jest co prawda poddanym jakiegoś szlachcica ale nie jako lokaj ale właśnie wojownik (Pan wykupił go od jakiś mnichów). Team Ninja i wydawca Koei to chyba sami Japończycy i raczej jest to naród daleki od podlizywania się progresistom- szczególnie jeśli chodzi o ich historię i kulturę. Dziwne, ale ponoć prawdziwe...
niej oczywiście spiracić i emulator. Dać zarobić Sony (nie Miyazakiemu) to P5. Ja polecam Ps3 (ok 300 konsola zł+ parę dych gra). Najlepszy z soulsów- z miłości. Nawet Dark Souls nie ma tego klimatu. W ogóle źródło klimatu "souls" jest w Kings Field od From Software...
Bagno lekko wkurzało zatruciem, no ale te stwory co ciskały toksyną potrafiły wku.. rzyć. Chyba nie zaspojluje jak powiem, że po ubiciu bossa z bagien z jego duszy pewien kowal kuł świetny miecz. Miał ficzer, że na chwilę podpalał wroga ale to nie było zwykłe podpalenie - wróg dostawał drgawek i był niezdolny do walki. Nie działało to oczywiście na bossów ale niemal każdy mob był kasowany bez otrzymania hita.
Demon Souls może i w świadomości na "zachodzie" jest pierwszym soulslajkiem ale From Software zaczęło ten gatunek kilkanaście lat wcześniej grą Kings Field. U nas trochę była kojarzona 4 część. Było też Shadow tower, Eternal ring czy Evergrace od tych samych deweloperów. Proszę sobie zobaczyć letspleye na YT - to przecież soulsy tylko z widokiem FPP (chyba tylko Evergrace z PS2 ma widok TPP). Tam nawet bronie mają podobne nazwy jak w ostatnich produkcjach (np moonlight sword).
Jak może ruchać facet faceta? No jak? Poza tym po chuj w grze pierdolić o tym kto kogo i jak posuwa? Czy jest np. w grach mowa o sraniu? To jest intymna rzecz i nie należy o tym ryja strzępić...
Ta gra na PC to nieporozumienie. GOW Ragnarok czy Horizon nie sprawiają mi żadnych problemów i chodzą na ustawieniach wysokich bez spadków. FF 16 zalicza spore przycięcia (ustawiłem na średnich) i do tego crashuje na cutscenkach czy nawet zwykłym gameplayu. Poza tym wiatraki od chłodzenia wyją mi jak potępione a grafika przecież tego nie usprawiedliwia (Ragnarok jest ładniejszy)
@ To chyba graliśmy w 2 różne gry , na poziomie normal niektóre Walkirie a na pewno ostatnia to hardkor. Sama gra rzeczywiście to nie jest za trudna (choć porywanie się na moby o kilka lvl od nas więcej to 1 hit KO - np taki wędrowiec- od hita giniemy)
W Cuszimę da się grać solo bez konta PSN (kto w ogóle gra w to sieciowo-przcież to singlowe doświadczenie). W God of War Ragnarock się nie da gry uruchomić bez PSN. W sumie to niska "cena" (bo sama cena wysoka) za eksuziwy Sony. Obecnie nie ma żadnego powodu by kupić PS5 (PS4 jest mnóstwo-choćby Bloodborne)
Bedzie murzyn na bank. Stawiam że podmieni rudego. Kolosalne straty Disneya z powodu "woke friendly" nic ich nie dają do myślenia...
Najlepsza gra Lariana to rzecz jasna Divine Divinity. BG3 to frankensztain. Sven Vincke przy DD pokazał mistrzostwo. Robienie franczyzny (BG3) to nie jest sztuka - to zalewanie formy. Panie Sven - Divine Divinity 2 w izometryku (czyli 1 postać a nie drużyna) Sven robił wariacje na temat DD ale 2 nigdy nie stworzył. Czekam Panie Sven...
Jak nas postrzegają Japończycy? Blond włosy - u nich to uber "skill". Trzymać z japońcami dobry dil. W Wałbrzychu jest produkcja Toyoty. Robić biznes i się uczyć. Japonia i Chiny to top. Singapur to to topów. Handlować i się uczyć od nich. USA to już low lvl. Tylko wojsko mają takie żeby zajebać każdego (przynajmniej umniejszyć)
@
odpowiedz
-=Esiu=- Byłem w gildii z taką panią - co ze 2 lata temu miała 35 tysięcy godzin na koncie :)
Mam w FF 14 nabite prawie 9 tysięcy godzin. Zrobiłem większość questów, mam na koncie chyba 300 milionów gil. Wszystkie klasy wymaxowane. Mountów mam ponad 100. Miałem dom ale już pewnie zlikwidowany (ponad miesiąc bez logowania i eksmisja). Ale już koniec. Nie mam już siły na więcej. Ostatnie miesiące wchodziłem tam jak do roboty by odhaczyć dzienne/tygodniowe aktywności.
Świętym Graalem Form Softwore jest Demon Souls (poprzedzone Kings Field IV). Miyazaki żółty bracie - wracać do Demon Souls 2. Jebać katanami Elden Ring.
Elden Ring jest jedną z łatwiejszych gier From Software. Moim faworytem jest Demon Souls. DS jest jak "kil em all" Metalliki
Może to jest po protu pralnia pieniędzy. Zdarza się, że tzw "sztuka nowoczesna" (dajmy na to jakiś banan wbity nożem w ścianę) osiąga jakąś absurdalną kwotę na aukcji. Okazuje się, że forsa z lewego źródła przepuszczona przez pośredników i dom aukcyjny staje się czysta jak ta lelija. Ja tego oczywiście nie wiem że tutaj tak jest ale tak mi to wygląda.
Po fabule (która trzeba przyznać jest dość zgrabna - i filmiki ładne) nie ma tam co robić z satysfakcją Można oczywiście spamować + 5 do siły/zręczności/inteligencji - ale po co? Bardzo sie zafrasowałm jak władze CDP powiedziały że chca robić gdy obsługiwane latami. Dobrze że chodziło o DLC a nie "zbroje dla konia"
Symulacja życia gangstera? Naprawdę? Panowie z Pruszkowa i Wołomina są w expertach? Młodzi ludzie to nie idą na medycynę czy fizykę? Tylko jak kogoś pobić i wciągnąć crack? USA to najpotężniejszy kraj ale tworzą też najpotężniejszą machinę jak ten kraj zdemolować. Czemu kur.. nie ma zasięgów np gra szachy?
ja potrzebowałem 1500 godzin (tyle mam - prosze nie hejtować) by docenić Demon Souls - najlepsza - zrodzona z miłości do gier Mizajakiego - gra. Reszta jest dobra (dark souls 1 - bardzo dobra) - ale akurat Elden Ring to wytwór marketingowy - to nie jest gra Mizajakiego - to gra księgowych.
Co by tu napisać i zarobić parę złotych. Jesteś nieśmietrelna. Te 153 złotych + vat nie jest tego warte. Wyrzuć Tv i pokochaj naturę. Nie jedz mięsa bo to trucizna duszy.
Z tego co wiem realnie zaoszczędzić można na 3 najwyższych pozycjach. Poniżej jeśli są cięcia - to teatr. Po mojemu będą zwalniać (najwyższa pozycja to płace).
Nie czytałem txt ale dodam komentarz. Najlepszą grą From Software jest Demon Souls. Elden Ring to Zenek dla gawiedzi. Mijazaki swoje wyżyny miał w Demon Souls - tam jego dusza- później to wymuszone przez wydawców pieniądze...
Kommodus to był pono niezła szuja. Lubił oszukiwać i zarzynał gladiatorów w "solówkach" jak to napisałeś. Ale jeden się skapnął i już z nim na solo nie wyszedł. Dzikie zwierzęta (drapieżne) strzelał z łuku z platformy by mu krzywdy nie zrobiły. Pono miał celne oko. Film jest jak najbardziej prawdopodobny, tym bardziej że wyszedł naprzeciw osłabionego przeciwnika - co było w jego stylu...
Firm lokalizujących wersje PL (wysokiej jakości) jest kilka (bo przecież nie na Zachodzie mają to zrobić np Niemcy ze znajomością PL języka) - kurwa co za dziennikarstwo. Klikamy play-asia ctrl+c oraz ctrl+ v i mamy jebaniutkiego newsa. Macie telefony do tych ludzi? Notatnik z telefonami do "ważnych" ludzi - tam wybrać "Tłumaczenia z dupy od ręki" - dzwonisz do Prezesa i - Panie dziennikarzu wiesz wszystko... Ale Wy po prostu zatrudniacie hodowanych na zupkach chińskich studentów gender studies i politolologii którzy za 10 zeta dziennie opierniczają temat. A oni mają tylko telefon do wspólokatora by odganiał komornika i do mamy by obiad zostawiła pod drzwiami
Ja tam jestem ekonomistą tylko po technikum (później co innego) ale chyba to oznacza że w SE w końcu excel zaczął się pod tabelką sprzedaży o nazwie - "Polish" - zgadzać i księgowi dali pozwoleństwo by te 3 dolary zainwestować w google translatora?. Hura - nie jesteśmy już3 ale 2 światem. do 1 sporo brakuje ale jest postęp 0/
Kup wersję na PC (steam) tu masz wysokiej jakości PL łatkę - http://www.balamb.pl/ - rzuć im coś na kawę jak masz wolne środki. Za chwile PL wersja FF VII Crisis Core 0/
Warto dodać, że będzie do tej gry (najprawdopodobniej) spolszczenie od ekipy z http://www.balamb.pl/. Niedawno wypuścili polską łatkę do Final Fantasy VII Remake (i to zrobioną chyba nawet profesjonalniej od firm zajmujących się lokalizacją - bo nawet przetłumaczyli chyba wszystkie grafiki, plakaty na ścianach czy napisy na monitorach).
Naprawdę? 1 - dosłownie 1 gość połączył się ze studentem który na 1 lekcji ma naukę w powtarzaniu "nasza firma stara się by nasz e produkty odpowiadały Państwa gustom" ? I na tej podstawie szerlok holms zrobił niusa? No dobra - słyszałem od zaufanych osób że ten co robił niusa pije wodę po pierogach co zjedli ją w widzeiwie? Czy to prawda?
Jaki absurd- opierając się na obecnej wiedzy naukowej (zaznaczam obecnej) - życie wywodzi się z Afryki. Czy byli czarni - są dyskusje, ale raczej tak - https://tygodnik.tvp.pl/35451012/wszyscy-jestesmy-czarni-o-pochodzeniu-kolorow-skory . Toczymy jałowe dyskusje o tym że murzyni są gorsi od białych - bo są. Takie oczywiste fakty są okadzane zaklęciami by nie zostac posądzonym - o właściwei o co? O prawdę? Słowianie też byli niewolnikami (stąd słowotór - slav- niewolnik) ale przełamali i teraz się rozwijają. Murzyni mają problem z z gromadzeniem zapasów na przyszłość by w sprzyjających okolicznościach się rozwijać. Tu i teraz murzyn potrzebuje. Kilkanaście procent murzynów w USA jest odpowiedzialnych za hradkore kryminalne. To są nabuzowane agresją osobniki. Żółci (azjaci) w podobnej proporcji sa wogóle nie odnotowani jako sprawcy przestępstw. Czarny z afryki to agresor i z dużej mierze debil (określenie medyczne IQ miedzy 35-54). Nie maczego bronić.
@
starkillah64
Nie wiem czy to przeczytasz - ale spróbuje zmierzyć się. Initium. Każdy startował z tego samego poziomu. Ba - ponoć czarna rasa była 1. Pod każdym względem jest teraz ostatnia. Niewolnictwo. Parała się tym głównie społeczność arabska i żydowska (wyłapywanie i handel). Amerykanie (na swoją zgubę) kupili tych nieszczęśników (z reguły to były procenty ludności np. Gambii). Wydajność (przepraszam - ale tak to trzeba liczyć) była nikła. Potomkowie czarnych złapanych jako niewolników - teraz złapali Pana Boga za Nogi. W Afryce teraz by byli w Boko Haram żyjąc circa about 25 lat albo żeglując pontonem na kontynent Europejski i walcząc by nie utonąć. W USA mają teraz wszystko. Uczelnie otwarte, pracy - tylko wybierać (niech który śmie źle spojrzeć). Czarny jest teraz "Towarzyszem" z partii w PRL. Nie - po prostu Nie. Interpretuj sobie jak chcesz.
IQ w Afryce miedzy 59-72 pkt (Biali w EU od 99 do 102, Azjaci (żółci) do 107). Czarni grubo na czele wskaźnika morderstw i ciężkich przestępstw w USA. Święty Floyd patronem. Bogaci czarni to głównie raperzy i koszykarze. Co robić? Zróbmy ocieplający wizerunek film o supermurzynach! Ale to już było. "Planeta małp" się nazywało...
Mam nabite ponad 7000 godzin (prawie trzy lata grania). Wszystkie postacie na 90 lvl (no prócz Blue Mage - bo ten ma lvl cap max 70lvl) niemal wszystkie questy zrobione. Powiem tak - warto, z wielu względów. Brak grindu (no, Blue Mag jako jedyny awansuje grindem, ale to jest tak expresowe że 1 popołudnie masz max lvl postać. Historia- na początku taka sobie, ale później się rozkręca, SE zamotało w niej chyba wszystkie swoje ikoniczne postacie/summony z wszystkich Finali + innych ich gier ( np.Nier i wiel innych), a nawet konkurencji (np .Monster Hunter Capcomu). Humor. - czasami żenuje, ale bywa i śmieszny. Muzyka - z reguły bardzo dobra, a bywa naprawdę epicka. Community bardzo przyjazne. Jest sporo Polaków (ale nie dzieci - bo trzeba płacić ok 50 zeta na miesiąc). Można grać solo jak się nie ma ochoty na towarzystwo ludzi (jest opcja biegania po dungeonach z npc-ami). Aktywności jest tak dużo, że mimo że gram tak długo, to co jakiś czas odkrywam coś nowego. Polecam.
Panie Adrianie - ale po co pan walczył tak o życie? Nie rozumiem - śmierć jest dobra. Zabiera każdy problem - chce Pan mieć problemy? Ja akurat czekam z niecierpliwością - i jak ktoś mi życzy śmierci to jestem mu wdzięczny - Pan jesteś dupa wołowa - wstyd tak się trzymać życia. Kobieta pragnie życia. Mężczyzna pragnie śmierci...
Myślę że doszli do konstatacji , że promocja "alphabet people" i wakandy z tytułami szlacheckimi może nie do końca "monetyzować" te twory filmowe....
No. Taka gra to przejdzie wszelkie filtry poprawności. Główny niby "zły" - ale z najwyższą inteligencją. Umiejętność wrzucania piłki do obręczy 45 cm, szybkiego biegania i machania rękami w rytm tamtamów zwanym rapem - chyba słabo predestynuje do tego by szukać w tej rasie inteligentów. Nagrody nobla - fizyka, chemia i inne nauki ścisłe. Tam szukać rasowych mózgów. Szukanie ich w "naukach społecznych" to szamanizm. Czarny co powiedział żeby być ślepym na kolor (skóry) został zinterpretowany tak - by być ślepym na kolor biały i częściowo żółty. Obecnie świętym kolorem jest czerń "floydowa" i niech mi tu ktoś podskoczy taka wasza mać!
No cóż - araby zauważyły już jakiś czas temu, że trza dywersyfikować branżę wydobycia ropy. Ropa prędzej czy później przestanie być potrzebna (i opłacalna w wydobyciu) a gospodarka AS to głownie ta czarna maź spod piasków pustyni. Pasterze kóz i wielbłądów - jakimi jeszcze w sumie tak niedawno byli - posmakowali dobrobytu i nicnierobienia (bo te ich oficjalne "stanowiska" w administracji to taki PRL do kwadratu) i za nic w świecie nie chcą wrócić do oazy pod palemkę by wypasać stado. Nie trzeba tutaj szukać ukrytych celów jak wybielanie ichniego "głównego pasterza" Salmana. Po prostu póki jeszcze mają petrodolary to je lokują gdzie wywęszą zarobek, by kiedyś nie musieli wracać do beduińskich namiotów na pustyni.
Autka na baterię to ślepa ulica motoryzacji. Silnik elektr. jest bardzo wydajny, mało skomplikowany ale najsłabszym ogniwem całej tej konstrukcji to magazyn energii. Jeśli nie nastąpi rewolucja (a nie ewolucja) w tej kwestii to zdechnie to i tak (niektóre pierwiastki do budowy baterii są bardzo rzadkie np. kobalt w większości jest tylko wydobywany w Kongo) ale po drodze zarżnie się moto spalinowe (Hał der ju Greta!). Taką przyszłością może być za to wodór. Oczywiście są jeszcze ogromne trudności, (łącznie z na razie drogą produkcją tego paliwa) - ale jeśli zostaną one pokonane to właściwie wodoru nigdy nie zabraknie.
No po prostu problemy 1 wrzechświata. Durnowate dzieci grają w durnowate gierki rozkminijać rzeczy na portalu prowadzonym przez trochę mnie j durnowate towarzystwo od zarabiania polskich złotych? A siąść w kwiat lotosu, a przez tydzień nie jeść. My tu jesteśmy przejazdem, mam nadzieję chwilowym- anomalią. Nie może istnieć taka cywilizacja jak nasza- ona jest chora, ale jest lekarstwo! - Trzeba ją wygasić (atom) i zbudować na nowo. Za 100000 lat kiedy promieniowanie ustanie... Tak dopomóż Bóg!
Nie. Miyazaki! Nie. Żaden Elden Ring. Dobry ale tylko dobry. Gdzie jest Demon Souls 2? jasiepytam? Otwarty świat to jest droga donikąd - skończysz jak Assasin seria. Wracać mi tu zaraz do korzeni i robić Demon Souls 2.. dla DS kupiłem PS3 - wracać proszę ...
Blaadee- przy Twoim procesorze i3 to nie dziwi. To podzespół do prac biurowych a nie gamingu. Mimo w miarę dobrej karty - to jest Twoje wąskie gardło. Ja mam te same parametry (3060 ti + 16 gb ram) ale procek i5 i prawie wszystko na ultra/wysokie i gra jest bardzo płynna. Nie licz że z procesorem za 300 zł będziesz miał dobre osiągi.
Nie walka najważniejsza - Progress- jest najważniejszy. Mój kompan co gra w FF!14 od 6 lat : "Progress - człowieku progress jest najważniejszy". Samo ubijanie za nic jest -- no jest - ale jak xp i skill !! o tak .. Progress a nie indiana jones bez progress ... Gra bez nagradzania - linowa i bez progress - jest do śmietnika i to głęboko zakopanego
Silnik elektryczny ma prawie same zalety. Jego sprawność to ponad 90% (gdy spalinówek od 30-45 %). Jednak jeśli jest montowany w samochodzie to zalety się kończą a jest jedna dyskwalifikująca wada. Póki nie będzie przełomu w magazynowaniu energii (szybkość ładowania, pojemność, zasięg, sprawność zimą - latem) to jest to fanaberia nie mająca nic wspólnego z eko (ekologią i ekonomiką). Zasoby pierwiastków rzadkich stosowane do produkcji tych upośledzonych bateryjek są i tak mizerne. Jak nie będzie jakiejś rewolucji w ogniwach to te "melexy" to droga donikąd.
Jest na to rada. Też to miałem- 1 raz trzeba się zalogować online by autoryzować grę. Później można grać offline. Ale zaczęło mnie tak co 20-30 minut wyrzucać na czarny ekran (teoretycznie grając offline) ale jednak okazało się że jakieś tam połączenie jest i się co jakiś czas krzaczy. Poczytałem i wielu przyznaje że te black screeny offline to z uwagi na problemy z serwerami. Czyli ten "off" wcale taki off nie nie jest. To wziąłem i odłączyłem fizycznie kabelek neta (przed uruchomieniem battle net). Jak się battle net uruchomił już faktycznie offline i gra też - to problemy się skończyły, a gram już kilkadziesiąt godzin i żadnego "balck screena" nie miałem. Aha - po tym jak battleneta i grę uruchomimy - kabelek neta można wpiąć - gra już nie łączy się z serwerami.
Spalać zasoby nieodnawialne żeby produkować - nic.... Kometa, na cito potrzebna. Nie za duża, choćby tylko w ocean... Na cito...
W Final Fantasy XIV jest klasa postaci - Black mage, do tego na pasku wyboru (i w wielu innych miejscach menu ekranu) ma skrót "BLM". W czasach świętych murzynów - to aż dziw że to się jeszcze ostało.
Ja już nawet domyślam się jak będzie wymagane logowanie w przyszłości - mianowicie skan kodu qr z "paszportu" z zaszprycowania szczepionką (ważną pół roku). Wiadomy Bill to znany stręczyciel tego eliksiru, więc - choć jest "byłym" prezesem to tam w menagmencie MS jego armia klonów :)
Nie marudzić rasisty! Ja tam wiem ze źródeł dobrze poinformowanych że Cory Barlog jest za tym by Kratos przed każdą bitwą klękał. A w dlc ponoć ma być obowiązkowa kamerka która będzie sprawdzać czy gracz też klęka, bo inaczej gra go nie puści dalej.
To zupełnie dwie różne sytuacje. Wtedy był nóż na gardle (premiera przesuwana kilka razy) i kolejna obsuwa to duże straty inwestorów/akcjonariuszy/spekulantów itp. Fakt, że im się oberwało ale zarobili więcej niż zakładali. Teraz presja jest dużo mniejsza (o ile w ogóle - kto miał zagrać to zagrał) to sobie mogą bez nerwówki dłubać. To dwie nieporównywalne sytuacje i nieuprawnione szukanie analogii...
Gothic to Michael Hoge, Kai Rosenkranz i Björn Pankratz. Jeśli tych trzech panów nie będzie w ekipie tworzącej, to Gothic to nie będzie. Majkel i Biorn mieli pomysły a Kai im to ubrał w genialnie klimatyczną muzykę. Szkoda że ich drogi się rozeszły. Co do tej czeskiej produkcji - jak to piszą bracia Czesi: uvidíme...
Postępacy niechcący dali oręż do obrony, ba, nawet ataku na takie kalumnie. Panie Chris - zwołujesz Pan konferencje na której oznajmiasz że od dawna (a na pewno od czasu owego "molestowania") identyfikujesz się jako kobieta. Oznacza to tyle, że co prawda obiektywnie może i ma Pan penisa ale będąc kobietą- tak jakby go nie było a co za tym idzie nie mogło dojść do żadnej przemocy sexualnej bo kobiety tego nie robią. Co więcej - czujesz się Pan misgenderowany od cis kobiety (tutaj wstawić jakieś randomowe zaklęcia z postępowej nowomowy) i nie tylko jesteś Pan uratowany to jeszcze zostajesz obdarowany glejtem nietykalności na przyszłość. Nasz rodzimy Margoł już to przetestował. Facet wygląda jak facet (co prawda chuderlawy - ale jednak), nic sobie nie uciął - nawet ubiera się po męsku - oznajmił tylko że jest babą lesbijką(czy tam niebinarem cokolwiek to znaczy) i założył harem idiotek... Nikt nawet z głównych przekaziorów medialnych nie śmie protestować tylko z potakuje z poważną miną. Obić im te głupie pacyny ich własną bronią...
Martin - jak to grubas jest leniwy. Bo każdy grubas to lewus. Ten swój gniot męczy już długi czas, ale jakby odpalił generator fantasy fabuły to by wyszło to samo co tam dłubie. Japońce zapłacili grubasowi by móc dać notkę która przyciągnie wyjątkowo rozgrzanych jego równie przygłupich fanów (pewnie też grubasy). Żółtek Miyazaki jest na tyle ogarnięty że nie potrzebuje grubasa do czegokolwiek prócz naganiania jego niedorozwiniętych psychofanów. Co prawda Hidetaka od czasu Shadow Tower i Kings Field tworzy cały czas tą samą grę , która za każdym razem jest udoskonalana - ale ja akurat nie narzekam. Czekam na jego nowe- jestem jakoś spokojny - arcydzieło. Grubas na okładkę by przyciągnąć jego czytelnicze zombi (by From Software rosło w siłę), ale co tam gruby nabredzi wyrzucić w kosz. Hidetaka sam w sobie ma niesamowity umysł i nie potrzebuje posiłkować się grubym generatorem randomowego fantasy....
Film taki sobie (Władca..) - w stosunku do książki. Wiedźmin filmowy - taki sobie- w stosunku do książki. Wspólodpowiedzialna za netflixową sieczkę odmożdżającą gotuje film w nowym kotle te same przyprawy - to się nie uda... CBDA.... Wróć - uda się - legion wychowanków zdalenego nauczania żre ten przekaz zadowolona... Z nikąd. Z nikąd ratunku...
Marksizm kulturowy w pełnym natarciu. Ciekawe czy konserwatyści i wolnościowcy zdążą uformować własne media. Szefowi Parlera grożono już śmiercią i musiał uciekać z domu (czujecie - oskarżają go o tolerowanie "mowy nienawiści" a sami głoszą że go chcą zabić). Kilkadziesiąt lat neomarksizmu na zachodnich uniwersytetach przynosi plon. Zatrważająca większość korporacji (a ci od Big-tech to chyba wszyscy) to zwolennicy (czy szczerzy to rzecz drugorzędna) sześciokolorowej tęczy i wszelkiego "postępu" a jednocześnie zawzięcie eliminujący do imentu (ewaporacji - tak po orwellowsku) choćby zalążek konserwatywnej i wolnościowej myśli. Gab.com i powyższa wyszukiwarka to teraz cele tych dzieci towarzysza Wissarionowicza Dżugaszwili. Oby wytrzymali najazd Hunów.
Ale jak to 8 miliardów? To niemożliwe - jest straszna pandemia, ludzkość na wymarciu. Nie pamiętacie już Bergamo, pełne lodowiska w Hiszpanii. To jest po prostu zwykłe oszustwo że jest zbyt dużo ludzi i jest problem z ich wyżywieniem. Bo jeśli jednak nie jest to oszustwo i rzeczywiście ludzkość mnoży się w rekordowym tempie, to może by tak narracja powinna być inna niźli w powieści Alberta Camusa pod tytułem "Dżuma"? Halo - pasterze baranów - to do was sie zapytowywuję: to się za przeproszeniem kupy nie trzyma i jak pisał Tuwim "nie sztymuje"...
Przehajpowana gra gdzie ponoć miliard (?) ludzi kojarzy markę cp277. To musiało sie tak skończyć. Gra by sie przyjeła dobrze jakby robiła to co system symulacyjny w filmie "Kosiarz umysłów" - a to tylko gierka GTA 5 na sterydach. Mam sympatię do cd project za 1 wiedzmina ale później było trochę gorzej. Życzę im jak najlepiej - ja nie zagram bo to nie moja bajka ale były szef CD project dobrze wiedział co robi spiepszając z tego okrętu. Jego brat teraz rwie włosy z głowy bo się dzieciarnia zrobisurmaniła że im niezbyt za 50 dolarów dała uciech- a Pan Michał medytuje i ma wszystko w żopie... Pierwsze problemy naszego durnego świata ...
Prawdopodobnie - tak słyszałem - rozszarpanie końmi Kicńskiego naprawi wszystkie błędy grze- zaznaczam - takie są opinie branży. Ponad to wsadzenie w dwunastnicę pistoletu prochowego i odpalenie dyrektora odpowiedzialenego za to i owo zabezpieczy na przyszłość wszystkie glicze. Są słuchy w mediach branżowych że każdy post zaczynający się od "cyber" jest płacony milion kopiejek od sztuki bądź kantor przelicza na szekle. Ta gra to dla branży czyste zło, piszcie o czymkolwiek innym bo mnie szlag trafi....
To tylko gierka. Taki sobie zapychacz czasu. Ponad miliard? Naprawdę ponad miliard luda kojarzy tą markę? Thomas Mann, Michaił Bułhakow? Nie..?
O ile Nier Automata to gra bardzo dobra to Nier Gestalt (1 cześć na PS3 i Xbox 360) to arcydzieło. Narracyjna perełka, a muzyka wg mnie to chyba najlepszy soudtrack w grach w ogóle. Głos Emiko Evans i aranżacje Keiichi Okabe - tego się nie zapomina. Przed graniem w Niera dobrze jest ograć wcześniej serię Drakengard by poznać lore (Nier to spin off) albo chociaż zerknąć na YT gdzie jest kilka filmów wyjaśniających zawiłości fabuły. Choć i nawet kto nie zna uniwersum to i tak doceni mistrzostwo Yoko Taro i jego zespołu developerskiego Cavia (niestety, już nie istnieje). Oby ten nowy team nie pogrążył tego projektu bo - pomimo, że przecież znam fabułę - liczę na nich.
Moje dzieciństwo. Jak zrobicie z tego pixara to wam d. d nogi powyrywam. Klękać i modlić się śp. Christy o wenę i może się uda - Jak nie - to włosiennica i samobiczowanie.... No i powiesić kogoś na rynku dla przykładu....
KMyL
xDDD
"Ta sama autorka, ale przed tym wpisem pojawiła się pochwała tego kreatora postaci i o dziwo wszystkie użyte w niej screeny pasują xD"
Ja to nawet wiedziałem nie znając tego jej "artykułu". To jest po prostu dziecinnie przewidywalne. Murzynka się dziwi, że uśredniona postać jest biała a nie np jak to jest teraz w modzie "biała inaczej". W grach rpg mimo wszystko ludzie tworzą postaci im podobne by się z nimi utożsamiać i czuć immersję. Nie wiem czy jakieś są na ten temat badania ale chyba dużo się nie pomylę jak napiszę, że gry fabularne są raczej ogrywane przez białych i azjatów, no i nie bez znaczenia jest sam fakt, że murzynów na świecie jest- circa about - 10%. Niechaj sprawdzi kreator (o ile taki jest - nie wiem - nie grałem) w GTA V online - tam chyba jest spoko "różnorodnie", bo zakładam, że "nieco" więcej jej ziomów zalogowanych...
Ten "różnorodny" to, znaczy się że nie jest czarny, bo jakoś mam przeświadczenie graniczące z pewnością, że jakby facjata była black to zapewne byłyby pomruki zadowolenia. Z resztą - wystarczy spojrzeć na fotkę panny co to napisała - no jakby z kadru niedawnych rozrób w USA.
Z Chinami jest taki problem, że "nadbudowa" to ciężki aparat partyjny i nie ma takiej opcji, żeby tamtejsi deweloperzy mieli swobodę tworzenia. Lista "tabu" jest bardzo długa co w zasadzie blokuje kreację gry która może powalczyć o miano wybitnej. Jakieś kolorowe gierki dla masowego odbiorcy to i zapewne wyrychtują ale "druga Japonia" to zdecydowanie nie będzie (no chyba, że pogonią komunistów co jest w dającej się przewidzieć przyszłości nierealne). Inna rzecz, że "żółci bracia" z nad Jangcy są mistrzami klonowania ale jeśli chodzi o kreację "od siebie" to jest zdecydowanie gorzej. Tak więc konkluzja w odniesieniu do tytułu notki jest taka: nie teraz o ile w ogóle...
Nowy Testament
Apokalipsa św. Jana
"I sprawia, że wszyscy:
mali i wielcy,
bogaci i biedni,
wolni i niewolnicy
otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło
i że nikt nie może kupić ni sprzedać,
kto nie ma znamienia -
imienia Bestii
lub liczby jej imienia.
Tu jest [potrzebna] mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć".
Z konta twitterowego Jacka Piekary wynika że to RPG :
??
I, THE INQUISITOR
??
Gra w oparciu o cykl moich książek "Ja, inkwizytor"
Producent: THE DUST
Budżet: 14 mln
Team: 30-50 osób
Platforma: PC, PS4 (5), Xbox
Gatunek: fabuła/RPG/TPP
Czas: alternatywny XVIw
Inspiracje: Heavy Rain,Detroit BH
PEGI: 18+
Termin wydania: 2022r (świat)
Jest taki gatunek kota - irbis śnieżny, potocznie też zwany białą panterą. No i taka zagwozdka, czy film o takim tytule jak nazwa tego zwierzaka mógłby obecnie powstać i czy w razie śmierci odtwórcy postaci pierwszoplanowej (zapewne gwałtownej) też zostałby on medialnie "beatyfikowany"? Rozhuśtywanie emocji mas ludzkich działa jak wahadło, jak dobije do końca jednej strony - jest pewne że za jakiś czas wróci na skraj drugiej.
Te wszystkie cyferki i flopy są tak naprawdę wtórne. Czekam na Horizon Zero Dawn 2, następnego God of War'a, Ghost of Thushimę może kolejnego Bloodborna o oby 2 cześć Demon Souls i jak się pojawią na PS5 to samuraje będą mieli moje pieniądze. Póki Microsoft swoje "exclusivy" z Xboxa wydaje na PC nie mam najmniejszego powodu by kupić ich konsolę, a zresztą te gry na wyłączność "małomiękkich" to nie moja bajka.
@maessias @ Cziczaki - nie mam zielonego pojęcia o czym Wy piszecie. Co to są "beciaki" (skąd ta nazwa? - źródłosłów?). Zbiórki w necie? Na co i co w zamian? Przeleje kasę za co? Wybaczcie - za być może dla was trywialne pytania - ale mam ponad 40 lat i mi trochę uciekł język z ulicy, który - kiedyś znałem dobrze ale się zestarzałem i muszę się uczyć na nowo.
Powstaje polska fanowska wersja na switcha, i chyba twórca nie mówi "nie" wersji na PC. Poczekamy - zobaczymy. Square Enix nie ma jakoś w zwyczaju robić spolszczeń nawet swoich topowych Finali wiec nie ma oczekiwać na napisy w grze dość niszowej. Martwi mnie jednak cena - Square oszalało. Gra pixelartowa, gdzie koszty produkcji są śladowe w w stosunku do wysokiej jakości 3D z otwartym światem - zażądało pełnej ceny nowej gry AAA. Jakiś czas temu kupiłem za 80zł na steam Star Ocean The Last Hope z konwersji z PS3 (przecież też wydawca był Sqare) . Dobra cena, tym bardziej że pudełko z płytą na ps3 mam. Tutaj oczadzieli z tą kwotą.
Sir Xan - wydawcą jest Activision wiec Miyazaki ze swoimi ludźmi już pewnie wzięli za swoja pracę pieniądze a zyski ze sprzedaży trafiają do amerykanów. Nie znam oczywiście szczegółów kontraktu ale już tam Boby Kotick nie dał się skrzywdzić. Wiosek jest więc taki, że kupując oryginał sponsorujesz cygara dla Pana Roberta (swoją droga dlaczego jankesi infantylizują swoje imiona - nawet prezydenta nazywali Bill gdzie naprawdę miał na imię William). Oczywiście nie zachęcam do ściągania "kopii zapasowych" ale trza mieć świadomość że sami artyści z reguły stosunkowo niewiele zarabiają na swoich wytworach, a już szczególnie jak ich "marszandem" jest Pan Kotick... (obym się mylił i np. miał procent ze sprzedaży, bo Panu Hidetace należą się wielki wory z dolarami za swe arcydzieła popkultury) ...
A ja się cieszę, że to Sony jest tutaj liderem wśród konsol. Microsoft jest bardzo bogatą i dochodową korporacją i tak czy inaczej sobie poradzą. Przed premierą PS4 Sony było na takim minusie, że, (gdyby nie wielki sukces konsoli) może by i nie padli ale zredukowali się do niszowej firemki produkującej dajmy na to sprzęt fotograficzny (dla profesjonalistów) a dział wydawców muzyki pewnie by przejął inny gracz. A tak jest zdrowo dla wszystkich, bo monopol xboxa na rynku to byłby dramat (pomijam nintendo, bo to inny target, choć i u nich swego czasu księgowi rwali włosy z głowy). I tutaj nie chodzi o jakieś gloryfikowanie Japończyków, tylko stwierdzenie, że taki układ jest dobry dla graczy. Tak samo ma się sprawa z AMD i Intelem oraz nvidią. Należy składać dary wotywne do wszystkich bóstw by ta pierwsza firma nie upadła, a i dobrze by było by miała spory udział sprzedaży swoich produktów (a nie tylko w układach konsol). Już by wam rachmistrze z Intela i nvidii pokazali swoje ceny jako monopoliści toby nie jednemu graczowi odjęło mowę....
Cenega nie jest "rodzimym" dystrybutorem - to zza Buga "bracia" Moskale. Wydali to w pl bo tam nie ma za dużo tekstu. Jak dystrybuowali Dragons Dogme (na PC) to napisali w FB że nie ma ma polonizacji bo się Capcom nie zgodził - co oczywiście było łgarstwem - po prostu tam byłą masa tekstu więc i zapewne zbyt duże koszty do potencjalnych zysków. Ciekawe, czy kiedyś nasz rynek nie będzie sie podniecał lokalizacją językową, a stanie się to standardem jak np w Niemczech. Tam nikt nikogo nie wysyła do szkół językowych by się szkolić w angielskim tylko niemal cała popkultura jest tłumaczona na germański. Człowiek najlepiej i najszybciej łapie komunikację w języku natywnym, a to bardzo sprzyja w obcowaniu z takim medium jak np gry wideo.
1 czerwca 2015 r. zmarł Kirill Porkovsky - twórca muzyki do chyba wszystkich gier Larianu z serii Divinity. Nie wyobrażam sobie kto może go zastąpić - niby nie ma ludzi nie do zastąpienia - ale muzyka w Divinity bez Kiryła? Klimat tej gry w znacznym stopniu definiowały niepowtarzalne dźwięki tego kompozytora - przed Larianem ciężki wybór nowego. Niby talentów nie brak ale chyba są indywidualności nie do powtórzenia. Moim zdaniem takim był Kirył Władimorowicz Porkowski...
Soulcatcher "Umowa "na etat" nie jest niczym niezwykłym w naszej firmie, jakkolwiek osoba na tym stanowisku, jak i każdym innym najpierw musi przejść okres próbny"
To się - bez ironii- cieszę, że inicjatywa prywatna "stosując wyzysk" pokazuje czasami ludzką twarz:)
Jakieś dwa tygodnie temu pisałem umowę z naszym nowym pracownikiem zwącą się "umowa na okres próbny" (3 miesiące) opartą o przepisy kodeksu pracy. Też nigdy nie przyjęliśmy nowego pracownika bez uprzedniego przetestowania go "kakaja to ptica". Pytam, bo nie ma w tym tekście - ani w Twoim wyjaśnieniu - czy będzie taka własnie umowa (na okres próbny) czy też poczciwa umowa-zlecenie, zwana jakoś tak kolokwialnie niefajnym słowem.
30 godzin tygodniowo to 3/4 etatu. No własnie - na podstawie umowy o pracę czy na umowę zlecenie? (choć to chyba pytanie retoryczne, bo "starodawne" umowy na etat zostały wyparte przez ""nowoczesne" i "elastyczne" umowy cywilno-prawne nazywane przez mało postępowych ludzi "śmieciówkami").
A czy czasem EMF nie jest właścicielem Gry-online? Dość niezręczna sytuacja w recenzowaniu przez ten portal gier wydawanych przez LEM. Nie, że mam coś do zarzucenia (ocena gola dla nowego COD, tj 7 jest dość wyważona) no ale sami powiedzta czy to jest norma w branży by wydawca gier i wydawca recenzji owych gier byli w jednej firmie? A może ja stary jestem i się nie znam...
To ciekawe. Przy SimCity 5 develop z Maxis też tak twierdzili, do czasu aż jeden z graczy pogmerał w kodzie i udostępnił patcha który umożliwia grać offline. Poza tym jest już pełno pirackich wersji Diabła z emulatorem serwera gdzie gra się jak najbardziej bez połączenia z siecią. I tutaj zupełnie nie rozumiem postawy Blizzarda - skoro nie chodzi o piratów (bo są grywalne wersje illegal) to po kiego ch.. (no mniejsza z tym) obciążać serwery ludźmi którzy chcą pograć ino w singla?
Trey Parker i Matt Stone chyba raczej nie są ze studia Obsidian. Tych dwóch nad wyraz inteligentnych kolesi to zdaje się główni twórcy serialu animowanego South Park i jedyny ich związek z Obsidianem to fakt, że nadzorują prace nad grą. Wybaczta za czepialstwo ale z newsa wynika, że obaj amerykanie to pracownicy developera, a to nie jest prawdą.
A czy ktoś pomyślał o tym, że drzewiej produkcja podzespołów i elektroniki była bardzo droga, stąd wytłumaczenie dlaczego kiedyś drogo - teraz taniej (nie było przeca ogromu taśm produkcyjnych w Chinach, Tajwanie czy Malezji). Dlatego też samo porównanie cen/inflacji bez brania pod uwagę postępu technologicznego skutkującego spadkiem cen w całej branży rtv/agd - daje fałszywy obraz tego zjawiska. Rodzice jak za komuny kupowali czarno-białego Neptuna (taki telewizor) to musieli wydać chyba ze dwie "robotnicze" wypłaty (no i nastać się w kolejce). Teraz można mieć odbiornik tv za połowę najniższej krajowej. Co do Playstation 3 i jej wysokiej ceny - to należy zauważyć, że ta konsola jako pierwsza miała wmontowany blu-ray; wtedy wielką i bardzo drogą nowość. Przez pierwsze lata od premiery uważano ją (PS3) za najtańszy odtwarzacz blu-ray. Teraz kosztują one tyle co dobre dvd ale w 2006 r. były bardzo drogie - stąd też i wysoka cena konsoli.
Redakcja (@moir) pisze, że "żadna „duża” gra oparta na modelu abonamentowym nie została do tej pory przetłumaczona na nasz rodzimy język". Nie wiem co jest rozumiane pod pojęciem "duża" gra (ile kupiło? ile opłacało abonament? ile "ważył" klient?) ale na pewno CD-Projekt zlokalizował (wraz z dubbingiem) Age of Conan. Miał on jak najbardziej abonament (długo później wprowadzono free) i przede wszystkim miał też rozmach jakiego w tamtym okresie (premiery) nie uświadczyłby w darmówkach, więc można rzecz że to była gra "duża" (poza tym grę kupiło na świecie chyba milion luda w trzy tygodnie od wydania, to też chyba coś tam znaczy w kategorii "duża"). Abstrahując od tematu - giera miała świetny klimat. Piszę "miała", gdyż przestałem grać, gdy połączono polski serwer z "braćmi" zza Buga. I własnie abonament (dodam, że dość niski - bodaj 30 zeta) powodował, że pomimo, że grali sami Polacy (chyba raz widziałem Czecha i raz Niemca) to wcale nie było "chlewu" spotykanego dość często na frituplejowych klonach koreańskiego grindu. Nie wiem jak jest teraz (da się odpalić polskiego, kupionego w premierze klienta? A jeśli tak, to zapewne trza ściągnąć 100 gigowego patcha?) ale bardzo ciepło wspominam te kilka miesięcy wiosny 2008 roku...
ucięło komentarz cd.
6 minutowy filmik bufforował się 27 minut. Jakieś to takie słabe i pokraczne. Temu serwisowi nawet tzw. inteligentny streaming/bufforowanie nie pomoże. Albo forsa dla dostawcy hostingu na stół by rozszerzył przepustowość, albo w godzinach popołudniowych - do wieczora uprawiamy "wolnomularstwo" - że się tak wyrażę. Innej opcji "niet".
Zdaje się, że mieliście przerzucić serwis na nowe (szybsze?) serwery? Jak była bieda z buforowaniem filmów tak i jest nadal. Mienicie się największym polskim serwisem internetowym o grach. Ale wychodzi na to, że jest taka sama potęga jak nie przymierzając "mistrz ligi futbolowej w Burkina Faso". Nie macie forsy na wykupienie pojemnego i szybkiego hosta? To może czas porzucić mrzonki o własnym playerze i przeprosić się z poczciwym youtube, który to serwis działa bez irytującego szarpania buforem. Ja wiem, że żadnej umowy z Wami nie zawierałem (choć po prawdzie nie jestem też nastolatkiem co to ni złotówki nie dal zarobić a wymagania ma że ho ho - trochę dałem - kupując gry i poradniki, ale mam świadomość, że to żaden argument by wymagania jakieś starać się egzekwować) i raczej tego nie przyznacie, ale zza ekranów monitorów zapewne padło z waszych ust "Jak ci się u nas nie podoba to wy.. no mniejsza z tym - idź sobie stąd". I macie racje. Oszczędzę sobie nerwów a i Wam jedna osoba mniej do zamulania łącza to zawsze jakaś wartość "dodana".
PS. Sposób by poczekać na ściągnięcie na pauzie całego filmu jest może i dobry, ale to chyba już nie te czasy youtuba łupanego. Ostatnio 6 minutowy filmik bufforował się 27 minut. Jakieś to takie słabe i pokraczne. Temu serwisowi nawet tzw. inteligentny streaming/bufforowanie nie pomoże. Albo forsa dla dostawcy hostingu na stół by rozszerzył przepustowość, albo w godzinach popołudniowych - do wieczora uprawiamy "wolnomularstwo" - że się tak wyrażę. Innej opcji "niet".
@TobiAlex - Portal 2 ma w opisie język polski. @Mr_nadol - rzeczywiście jest coś takiego napisane - nie zauważyłem tego wcześniej. Wersje językowe są podane w jednym miejscu tzn: "szczegóły gry" a w FNV jest to w 2 miejscach i do tego opisy są diametralnie różne. Ja wiem, że Poland dla Valve to biedny, dziki kraj niewart zbytniej uwagi ale wypadałoby trochę konsekwencji.
Fallout NV na steamie ma w opisie na steamie określone 5 języków: Angielski, Francuski, Niemiecki, Włoski, Hiszpański - nie ma tam polskiego, to nie wiem skąd takie info tutaj. Jak są np. tylko napisy to tez to uwzględniają w szczegółach gry. Jak to jest w końcu z tym spolszczeniem?
Nie wiem na ile jest to podpucha (ale chyba nie - no bo w jakim celu?) bo w ostatnim CDA przy podpisie do foty przebranego czytelnika za Jockera redaktor tak zagaił: "Mikołaj Cieśla (14 lat) za to przebrał się za naszego pełniaka z numeru... ups!"
Czyli jest duże prawdopodobieństwo, że Batmana będziemy mogli mieć już za 16 zeta (do tego z napisami PL) więc trza się chyba wstrzymać...
@Czarny Grabarz - jeśli Risena porównywać do wcześniejszych produkcji Piranii (bo oczywistym jest, że Risena przekładano na Gothica) to zrobili co wcześniej. Gothic 1 i 2 w końcowym etapie to własnie dungeony i to dość długie. Boss w Risenie rzeczywiście nieco zawiódł - no ale biorąc pod uwagę, że np smok w Gothic 2 był na kilka hitów - to niejako jest to "tradycja" Niemców w kaszanieniu end game - a przeca wielu Gotica 2 z Nocą Kruka uznaje za ich szczytowe osiągnięcie. Konkludując - ja tam Risena 1 uważam za grę kozacką - i jedynym zastrzeżeniem jest brak dubbingu. Są gry które dubbingiem zyskują świetny klimat - takimi są właśnie Gothici - i nie pojetym było dlaczego grę którą można by było nazwać Gothic 4 (miast tego gniota od Spellbound) nie spolonizowano głosowo. Mam tylko cichą nadzieję, że z Dark Waters nie popełnią tego haniebnego błędu (Cenego - Skyrima z masą NPC daliście radę, to nie kłamać mi tutaj PiaRem, jak przy jedynce Risena tylko wykładać forsę na lektorów)....
@mycota
Śmiem wątpić - o jąką jakość chodzi skoro bywa że najwięksi (vide Skyrim) potrafią spolszczyć z dubbingiem w tym samym dniu premiery co świat ich produkcje a "skalna gwiazda" tego nie chce. Czyżby posiedli jakąś tajną wiedzę? Nie- Ja to rozumiem jako manie w totalnej "dupie" narody które generują im śladowe - w skali ich sprzedaży - liczby na koncie. Ja to rozumiem -ale z tego co wyczytałem między wierszami z wywiadów - to nie jest wina Cenegi - Ona chce spolszczać za własną kasę- ale Rokstar się nie zgadza. Dla polskich wydawniczych - tak to pojmuje (i takim np. extremalnym było dla CD Project tłumaczenie na PL Conana MMO) jest lokalizowanie wsio jak leci. Ale "partnerzy" sie nie godzą. Pytam się dlaczego? Niechaj - przykładowo w Germanii wypuszcza jakąś grę - i wydawca powie- "sorry - ale nie dostaliśmy pozwolenia - nie będzie nawet napisów po naszemu niemieckiemu". Sprzedadzą - no. .. niech będzie na wyrost 3 kopie. I Niemcy wyśmieją "Englisch lernen". A u Nas się mówi "Uczta się angielskiego?". Proszę się trochę szanować i nasz ojczysty też rzecz jasna... PS. Mieliśmy kiedyś mówić esperanto i coś z tego nie wyszło...
@mycota
Ale jak to jest, że GTA San Andreas dało się oficjalnie przetłumaczyć kilka lat po wydaniu przez Cenegę (napisami) na polski? Pewnie jak nie wiadomo o co chodzi - chodzi o forsę. Ale co za różnica czy premiera z polskimi napisami czy reedycja? Tego nie rozumiem....
Abstrahując od tego czy warto uczyć się angielskiego. Każda - ale to każda gra wydawana na Zachodzie Europy jest lokalizowana na języki narodowe. Czy to PC czy konsole. Hiszpanie, Francuzi, Włosi (czasami Rosjanie)... mają swoje lokalizacje językowe (a dubbingowe Niemcy to szczególnie). I to u Nich jest oczywiste- nikt im nie każe się uczyć inglisz. Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Forsa. Będziemy - jako rynek - generować zyski pokrywające koszty lokalizacji i godziwego zarobku - będzie i PL w piśmie, a nawet może w mowie....
Mam tylko nadzieję, że Cenega stanie na wysokości ... i tak dalej , bym mimo piątkowej premiery dała radę przed łikendem (wraz z sklepem gry-online) zainstalować sobie Zwoje Starożytnych część 5.
Miasto winno być pisane jako Stambuł. Jest to nazwa międzynarodowa. "Istambuł" to po turecku (Istambul- po naszemu "wewnątrz"). Tak jak piszemy Pekin a nie Beijiing.
Ja bym nie obwieszczał początek końca WII. Przed premierą jest Zelda: Skyward Sword. Myślę że dla wielu będzie to system seller i must have... Jak z nippońskiego tłumaczą na anglosaski, germański i każdy liczący się w jewropie język to można by tak na polski, ale to tak tylko sobie dywaguję (Okarynę i Majora Mask przetłumaczyli fani i tłumaczenie jest pierwszoligowe - nie widzę przeszkód by przedstawiciel Nintendo na Polskę zrobił to ze Skywardem)...
Aden@
Biorąc pod uwagę, że na PS3 nie można było odpalić żadnej "kopii zapasowej" to nawet jeśli w obiegu było mniej konsol, to owe dziewictwo winno gwarantować zyski co najmniej takie same (albo i wyższe gdy się weźmie na poważnie wyliczenia specjalistów od PR "strat" mnożonych przez torrentowe pobrania - ale skoro specjalisty oznajmiają tak na serio?) jak u piraconej masowo konkurencji. Jakoś ten atut wcale nie napędzał megasprzedaży. Mit ten jaskrawo widać - jak już wspominałem na NDS. Acekard czy R4 sprzedaje się na niektórych aukcjach nieporównywalnie lepiej jak kardridże gier razem wzięte, a mimo to konsolka ta generuje niedoścignione nie tylko przez hendheldy wagony forsy.... Co do procesu LG vs Sony - to jest on w trakcie ( na razie sąd odblokował tylko sankcje nałożone na Sony) i to jeszcze się okaże czy Japonce obrabowały Koreańców czy też ci pierwsi chcą dulary wyłudzić. Generalnie chodziło mi o to, że duże koncerny - same jak tylko się da bawią się w gangsterke finansową byle wyfutrować akcjonariuszy, a liczą się tylko z siłą, bo zgnieść takiego Hotza będzie im łatwo. Choć kiedyś miałczący nad piractwem Majkrosoft sam spiracił kilka patentów i później bulił odszkodowanko. Stąd ten cytat (niedosłowny) Sienkiewicza...
Dziwny jest fakt, że mimo, iż PS3 przez spory kawał czasu była piracką dziewicą to jakoś tak gry na nią nieszczególnie się sprzedawały. A przecież piracony na potęgę Xbox liderował w zyskach (nie mówiąc już o NDS gdzie w krajach takich jak powiedzmy Chiny sprzedano może całe dwa oryginalne kardridże, a mimo to Nintendo trzepie na konsolce worki jenów).
Jak widać tutaj na przykładzie - zabezpieczanie konsoli wcale nie generuje większych zysków - kto ma kupić oryginał to kupi a kto piraci, to będzie piracił, a jak mu się piracenie zablokuje to się przez to nie "nawróci" na legalne.
Machina prawników Sony ściga i zaszczuwa Hotza za deflorację playtrójki i domniemane "zepsucie" owej maszynki do dularów, a tutaj taki casus paskudeus w postaci donosu LG w sprawie o obrabowania ich przez Sony z 180 milionów zielonych (na początek). I tak to już jest na tym świecie, co przewidział mistrz Sienkiewicz - "Kali ukraść krowę to dobrze, ale jak krowę zaje..ią Kalemu toż to niesłychany skandal"...
Smuggler piszesz: PlayBox to nie bedzie ekipa CDA w nowym opakowaniu. To by nie mialo sensu. ale nijak się to ma do tego co jest napisane o Playboxie na stronie Waszego wspólnego nadszefa czyli bauer.pl - Zespół redakcyjny składa się głównie z dziennikarzy magazynu CDACtion, specjalistów od gier komputerowych.
To w końcu jak to jest, Ty twierdzisz co innego, a "Niemiec" pisze co innego. Mimo całego szacunku do redakcji CDA to skłonny jestem jednak wierzyć Niemcowi, który bądź co bądź chyba lepiej wie co się u niego w obozi... znaczy się firmie dzieje.
Nie ma co tutaj Alex szarżować i wyciągać argumenta z piramidy potrzeb homo sapiens. Każdy we własnym sumieniu jużci rozlicza się z downloadu torrenta czy inszego rapida. Ale na rzeczy właśnie jest owa forsa która jak niemal we wszystkim - jest najważniejsza. Najwięcej korsarzy jest po prostu tam gdzie ludność cywilna środków płatniczych do dyspozycji ma niewiele. Nawet Wielki Szatan Majkrosoft to zrozumiał i Chinach łindołsa sprzedaje bodaj o 3/4 taniej niż łupie "zachód". Jak mafiosi z wydawnictw growych wykażą trochę mniej chciwości to jednak się da radykalnie obniżyć oficjalne ceny np. w Rosji i jeszcze na tym zarobić. Ale jak się takowej woli nie wykaże - to się później płacze, że piractwo i w ogóle globalne ocieplenie. A co do muzyków i artystów ze łzami w oczętach liczącymi straty z owego procederu - to taki jeden np. Hołdys co to pomstował na Złych Ludzi Chleb Odbierający Artystom - zupełni przypadkowo naciął Billa Gejtsa na sporą ilość "kopii zapasowych" w komputrach swojej firmy. Taki to dysonans poznawczy. Ludzki gatunek jest podłą rasą z przyrodzenia i moralizowanie oraz święte oburzenia jakowego przedstawiciela należy zignowrować, gdyż słuchanie kaznodziei jest szkodliwe dla zdrowia. Rzucajta kamieniami pierwsi ci co konia nie wa... znaczy się nie kliknęli nielegalnie "zapisz jako"...
Soplic - masz rację toć forsa brutto, ale uśrednianie zarobków jest jakieś takie koślawe - poprawiam się więc. Popatrzta ile zarabiają Wolskie a ile inne pariasy:
Płaca MINIMALNA BRUTTO
W lipcu 2010 : (od brutto - pi razy gwóźdź - należy odjąć 30% kwoty i będzie netto)
Belgia - 1 388€ = ok. 5756zł.
Bułgaria - 123€ = ok. 510zł.
Czechy - 311€ = ok. 1290zł.
Estonia - 278€ = ok. 1153zł.
Francja - 1 344€ = ok. 5573zł.
Irlandia - 1 462€ = ok. 6063zł.
Luksemburg - 1725€ = ok. 7154zł.
Polska - 317,58€ = 1317zł.
Słowacja - 308€ = ok. 1277zł.
Turcja - 392€ = ok. 1626zł.
Węgry - 257€= ok. 1066zł.
Wielka Brytania - 1 169€ = ok. 4848zł.
USA - 1024€ = ok. 4247zł.
"Cena również pozostaje nieznana" - nie wiem czy moje kaprawe oko dobrze widzi ale na załączonej okładce przez forumowicza pod 36 postem widać 9,99 zł. z 8% vatem.
Średnie zarobki w krajach "cywilizowanych" na świecie, (średnie to jest takie, że np sprzątaczka w GB zarabia 5 funtów a lekarz 70 funtów na godzinę, ale jakoś chciałem zobrazować przepaśc między Wolską a cywilizacją)
Szwecja - 18000-20000 sek (8000 zł)
USA - 3200-3500 usd (ok 10000 zł)
Norwegia - 27000 nok (13500 zł)
GB - 3000 gbp (ok 14000 zł)
średnie zarobki w Polsce:
około 3000 zł
Ceny gier na zachodzie:
Crysis 2 (konsole) - 54 usd (ok 157 zł)
Crysis 2 (PC) 33 usd (ok 96 zł)
Ceny gier w Polsce
Crysis 2 (konsole) - 199 zł
Crysis 2 (PC) - 129 zł
Gdy wpisuje w wujka google "playbox magazyn" wyskakują mi głównie linki do "Playboya". I to w sumie jest pomysł. Pismo o konsolach z gołymi babami w bonusie... Mam już nawet koncept co do dodawanych gadżetów: powiedzmy kontroler wii czy playstation w kształcie fallusa (ta świecąca gałka!)...
zapomniałem dodać opis. Skillshot "Bunga-Bunga" polega na ustrzeleniu w krótkim czasie (jednostka czasu do ustalenia) tylnych części ciała poniżej pleców (d..py) co najmniej pięciu niemilcom.
"Hamburgery" jak widać na załączonym obrazku, nie wiedzieć czemu wydumały własny format zapisu daty: miesiąc-dzień-rok. Nijak się to ma do chronologii czy nawet czystej logiki (chyba, że jakowy w tym pomyślunek jest, ale osobiście moje kaprawe gały jego nie widzą). Tym bardziej, że jankesy ustaliły miedzynarodowo bodaj ISO-8601, iż zapis daty to rok-miesiąc-dzień będzie tym obowiązującym (ew na odwrót). Ale to pewnie wpływ "złego" cholesterolu wytapianego w przybytkach burger kinga.
Chędożyć figurkę i inne chińskie gadżety ze sklepu po pięć zeta. Jak zamówiłem zwykłego prordera to wypadałoby wzorem dobrej praktyki wysłać grę kilka dni przed oficjalną premierą. A tak po drodze long łykend a poczta i kuriery paczek nie roznoszą więc zapewne giera dotrze w okolicach może wtorku. Miast molestować Dwa Światy, będę więc przez 4 dni wolnego spijał z żalu okowitę. Rachunek za "esperal" mam przysłać do CD-Projekt czy do sklepu internetowego, hę?
-> Ixomunai - sprawa jest oczywista. Zima idzie i w rolnictwie martwy sezon. Tera bauer śpi i mu rośnie (na koncie rzecz jasna) :) ...........
Na allegro Cenega wystawiła do kupienia preorder DIVINITY II THE DRAGON KNIGHT SAGA (PC) PL zawierający podstawkę Divinity II + dodatek Flames of Vengeance po polsku (znaczy się zapewne tylko napisy). Jest to o tyle dziwne bo w sklepie Cenegi nie widzę takiej oferty. Premiera 22 października br. Link do oferty Cenegi na allegro: (choć zapewne GOL wytnie - to se sami poszukajta) http://allegro.pl/divinity-ii-the-dragon-knight-saga-pc-pl-i1259656277.html
Nie zauważyłem czy te ultimate będzie spolszczone bo z tego co mi się o uszy obiło to EA w Wolsce przełożyło tylko kilka pierwszych (czyli wyciętych z podstawki bo jakim cudem mieli spolszczenie wcześniej) dodatków - później olali temat ze względu na konkurencje sklepu torrent w Wolsce. To jak Pieśń Leliany i ten dodatek o wiedźmie też będzie po Wolsku?
Nie bardzo wiem co jest na rzeczy. Może to, że u Jankesów marka Two Worlds (jedynka) zaliczyła wtopę (gdziesik tak czytałem) i teraz dmuchają na zimne. Gra zapewne ma spore bugi nie do naprawienia przed premierą w październiku (nie widzę innych powodów by rezygnować z najlepszego z możliwych czasu świątecznej sprzedaży). Hameryka to największy rynek zbytu, więc obawa przed failem spora. W Europie potencjalnie to Niemcy będą lokomotywą sprzedaży TW2 - ciekawe czy im też zabugowaną gierę wcisną w październiku. U nas to wiadomo - hołota z Wolski i tak kupi w sklepie torrent, a tych wszystkich pięciu legalnych graczy traktować należy z należytą pogardą racząc fantazyjnym sikiem falistym. A tak w ogóle to marketinowe kajanie się za obsuwę SouhPeak można przeczytaj na fejsbuku tutaj: http://www.facebook.com/note.php?note_id=161523003859833
Chyba, że chodzi o rzecz zgoła odmienną czyli kolizja z innymi RPGami wydanymi w podobnym czasie tj. Arcania czy Fable III. Stawiam jednak na bugi, w końcu Reality jest specjalistą od tych spraw. (choć trzymam kciuki za was chłopaki z Krakowa - dobrych roleplei nigdy za wile)...
W Empiku (internetowym co prawda ale cena w salonie jest chyba taka sama) FIFA 11 stoi po 140 zł - pozbywszy się starej FIFY dostaniemy ją za 110 zł. Na allegro 105 zł (plus ew. wysyłka 9 zł). Powyższa promołszyn to "chłyt" marketingowy - do wartości gry czyli 110 zł "doczepili" 30 zeta by triumfalnie i z łaską je obniżyć i przy okazji ściągnąć "psujące rynek" gry z drugiego obiegu. Kiedyś (a może i teraz też) do powiedzmy ceny telewizora dopisywano fikcyjną drugą wyższą cenę i ja przekreślano i szast prast - promocja jakiej na wsi nie widziano...
Ja tam się nie dziwię, że Symulator Farmy na topie. W końce te circa about 30 milionów userow Fejsbuka gra w Farmville. Jest nawet stosowne na taka okoliczność powiedzenie o jedzeniu i milionach much... ale to tak nawiasem mówiąc...
Na wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Kopczyński podane jest, że aktor Jacek Kopczyński dubbingował we wszystkich Gothicach NPC Lee, Jaskra w Wiedźminie, kilka postaci w Mass Efect, Altaira w Assassin Creed i wiele innych postaci grach.
inkizytro21 - nie w tym rzecz że płacili za licencje uniwersum ale że za Bioware rpgi robili murzyni. Oni jeno wstawiali największą nalepkę z logo swojego studia na pudełku od gry. To tak jakby mówić że Gothic robiło JooWood a nie Piranie. I teraz - moim zdaniem - niezasłużenie zbieraja z tego tytułu laury (czyli speców od rpgów). A co do licencji to - równiez moim zdaniem - obecnie nie ma takiego mózga coby przebił uniwersum dungeon dragons i wykreował ad choc cos co choć zbliży się klasą i głębią do owego świata z głowy Garego i Dejwa. Nawet niekoniecznie w fantasy rpg ale wogóle... Muzyka z Bajołer kombinuje tu jak sprzedać sklecony na kolanie ułomny scenariusz Dragona okraszony jako taką oprawą by sie ludziska nie skapneli że to dungeons dragons i "prawie baldurs gate". Ale prawda jest taka, że Era Smoków to najwyżej może robić za darmowy dodatek do Baldura.
Bioware do budy - niechaj odradza się Black Isle!
Nie widzę powodu by uważać Bioware za mistrzów rpg. Zawsze korzystali z pracy innych podpisując to swoim nazwiskiem. Uniwersum brali zawsze z zewnątrz (Dungeon Dragons od Gary'ego Gygaxa i Dave'a Arnesona, KOToRa od Lucasa). Zapragnęli mieć swoją bajkę za którą nie będą płacić licencji i im, moim zdaniem wyszło średnio.
Z resztą - nawet jak korzystali z licencji to same gry - te wartościowe tworzyły im zespoły podległe ale odrębne (Black Isle). Rozdmuchane Mass Efect nie przekonuje mnie do tego studia bo jest takie sobie pod względem rpg (innym może i leży ale ja mówię o swoich odczuciach).
Bioware to zbieranina chcących dobrze. Ale wiadomo na chęciach... Rozgonili Black Isle to i dobre rpg się skończyły (przeszło do Bio kilku z Isle ludzi ale to nie to samo).. Nie gloryfikujmy Kanadyjczyków bo z reguły to czarną i wartościową robotę odwalał za nich kto inny...
Nikt nikogo nie zmusza do płacenia tyle za grę. Jak się komu niepodoba to nic nie stoi na przeszkodzie by sobie pokopał w darmową piłkę za blokiem czy pastwisku za domem. Producent czy jakakolwiek firma - jak ma kaprys może sobie wystawić na sprzedaż zużytą chusteczkę do nosa za milion dularów - i nikomu nic do tego. Ponarzekać sobie oczywista możeta - dwie stówy dla przeciętnego mieszkańca tubylców między Odrą a Bugiem to dość sporo (choć przepić całe kieszonkowe czy sporą część wypłaty można bez wyrzutów sumienia) nie mówiąc o dużej części tutejszych forumowiczów co to póki co mają zawód "syn". Kto ma ją spiracić to spiraci - bom przekonany, że choćby SC2 kosztował kilka dych to i tak określona i zapewne znaczna ilość "graczy" woli przepuścić kesz na choćby doładowanie do telefonu (którego spiracić raczej niemożna, choć pamiętam, że czytałem o jakiś działaniach w tym kierunku) a game zassają z rapidszera. Z "prywatnymi" serwerami - też zapewne sobie poradzą omijając battlenet. Także "malćiki" - nie ma co ściemniać i głupio uzasadniać bandyterkę (chyba nie chcecie w tak prostacki sposób koić nieliczne wyrzuty sumienia). Jak już pisałem powyżej - Blizzard ma prawo sprzedawac grę za ile mu się żywnie podoba - Wy macie prawo jej nie kupić. Ot co. Nie podoba się? Jak również pisałem powyżej. Piłeczka i z kumplami poodbijać o garaże. Albo do lasu i z drewnianymi kijaszkami zamiast giwer zrobić sobie Modern Łorfer na żywo. Pif-paf...
No nareszcie wychodzi niedługo "Symulator dźwigu"! Nie mogłem się już doczekać! Cholera - wydają w tym samym czasie z "Symulatorem koparki". Jak ja znajdę na to czas :)
Nitro = mam dla Ciebie propozycje. źle powiedziane - pomysł. Mam. Wiem że pisze z człowiekiem od community ale jakiś dostęp do decydentów posiadasz (bez urazy rzeczjasna). Jesteście w sumie firmą która wypuściła niezłego Hułareza a dwójka była wg moich znajomych rewalecyjna. Nie grałem ale jedynka była bardzo dobra. Nie znajduje jednak w grach akcji przyjemności. Ale to tak apropos. Ten przydługi wstęp jest poto by powiedzieć Wam, że jesteście w stanie wypuścić - co tam dobrego - bardzo dobrego rpga. Silnik jest obiecujący - jeno należy posłużyć się godnym pisarzem. Stawiam na Jacka Dukaja. Zrobi Wam scenariusz żyleta. Najlepszym byłby Stasiek Lem ale on że tak powiem jest nieobecny. Współczesny wieszcz Sapkowski mógłby się zbuntować i jakto wieszczom przynależne olać temat. Dukaj tak - to dobry wybór. Zdaje się, że Bagiński swoją "Katedre" zrobił z dukajowego umysłu. Zróbta pierwszorzędny RPG chłopaki. Choćby o elfach i krasnoludach - ale by ciarki po plecach szły. A bedę mimo agnostycyzmu - modlił się do Techlandu...
Jak widzę te same problemy co zawsze. Dubbing czy kinówka?. W naszej Wolsce - zakompleksionej względem zachodu - chyba będzie tak po wsze czasy. Jak już pisałem powyżej - spaczył nas PRl ze swoim dziwadłem w postaci lektora. Polski język postrzegany jest jako pośledni - gorszy względem brytyjskiego. Są coprawda święte grale w postaci lokalizacji Gothica i Jacek Mikołajczyk wcielony w rolę bezimmienego - ale jak to ideały - są niedoścignione. Mały wtręt apropos Gothica i polskiej wersji Risen. Cenega stwierdziła że nie będzie kopać się z koniem i nie spolszczy głosowo gry bo każdy będzie ją porównywał z gotikami i wspomnianym boskim Mikołajczykiem. Zatrudnić go niemogli bo to byłaby profanacja. Niezatrudnić? To każdy inny głos - choćby niebiański - dla polskich graczy oznaczałby podróbę i niechaj schowa się do budy. Stąd zresztą słuszna na dzień dzisiejszy konkluzja co do kinowych napisów. Wracając do tematu. Niemcy naprzykład nie mają takich problemów. U nich wsio cokolwiek jest nieniemieckie jest dabingowne. I jakoś sobie to chwalą i nie spotkałem sią na ichnich forach marudzenia z tego powodu. Inna sprawa, że mają duże kompleksy względem amerykanów ale język ojczysty uważają za oczywisty w grach czy filmach choćby made in Burkina Faso. Uważam, że w RPG gdzie jest dużo txt do czytania winno się je dabingować, z prostego powodu. Czytanie tekstu zajmuje wzrok króry w tym czasie nalezy zająć ogladaniem i smakowaniem gry, opracowywaniem strategi walki po rozmowie, podniecaniem się biustem elfek i takie tam. Jedyną z nieliczych gier RPG jakiej czytanie tektów wychodzi na dobre jest Planescape Torment, dalategoż, że przemyca ona nawet nie fabułe ale filozofię zaczerpniętą z buddyzmu czy nawet new age. To trzeba czytać wewnętrznym głosem i przetwarzać na ile intelekt pozwoli. Reszta gier to raczej banały pozwalające wcielić się w hirosa co to świat uratować itp. A do takiej rozrywki należy podawać dialogi na tacy by ego nie doznało dysonanu poznawczego i bawiło śię równie dobrze co jego nosiciel. Konkluzja jest taka. Chaciałbym żeby wsztkie znaczące gry w Wolsce wróć w Polsce były lokalizowane głosowo. Byśmy jako słowianie nie wstydzili się własnego języka, bo jest naprawdę piękny. Wieżcie mi język angielski jest w porównaniu z naszym ubogi jak dziad proszalny. Chodzi tylko o tą chorą barierę kompleksów jakiej przełamać nasz naród nie może od chyba zarania jego dziejów.
kNOT
Techland to nawet jak na rodzimy dziadowski rynek - biedna firma. Do dystrybucji gier zachodnich wydawnictw dostaje mu się 2 i 3 liga. Te najlepsze zgarnia Cd project czy Cenega (i ofkoz mikro oddziały Ubi czy EA). Z tych poślednich gier niema zarobku jak powiedzmy Fallota czy Gothica. Premiery Legend HoG (tu był dabing ale głosów do nagrania było niewiele) czy Drakensanga kupi garstka ludzi później bardzo szybko trafiają na covery do CD Action (i tutaj jest szansa na zarobek in plus). Przy takich śmiesznych (w skali wydawnictw rzecz jasna) pieniądzach każda złotówka się liczy, a voice kosztuje niemało. I nie ma nic do rzeczy tutaj szacunek do graczy. Ten mityczny szacunek do klienta to ściema. Liczy się tylko zarobek. Ofkoz tacy przedstawiciele właścicieli korporacji co to pracują na odcinku community mamią, obiecują i podlizuja się gawiedzi by ta szybciutko wyskakiwała z waluty ale po prawdzie to mają wiecznie niezadowolonych pryszczatych "klientów" w d.upie. Target w Wolsce stanowią zarabiający 20-30 latkowie. Tym to nawet można nieco komplementów poprawić by za dodatkowe DLC wysupłaci grosiwa. Gównażeria w Wolce w przeważającej większości dysponuje jeno bidnym kieszonkowym które i tak woli wydać na browara i lody dla kuleżanki by ta odwdzięczyła się tym samym ale innej prowieniencji czynością. Ale rozwydrzona smarkateria naczęściej i najwięcej ujada po różnego rodzaju forach - wiecznie niezadowolona i roszczeniowa a w tle komputera pracuje proces torrent.exe czy rapidshare. Takich to pętaków ten community również musi uprzejmie i tak dalej ale najchętniej to sprzedałby mu kopa w zad za to że musi smarkaterii łagodnie odpowiadać, mimo, że ta w porywach da zarobić prezesowi góra na napiwek w lupanarze. Powtórze to jeszcze raz. Nie piracić i kupować duże ilości premierowych wydań to doczekata się poważnego traktowania.
PS. Co do filmów, to Wolsce istnieje kuriozum nieznane gdzieindziej (spdek po PRL) czyli lektor. Wynajęcie go kosztuje namiastkę tego do profesionalny dubbing. W wolsce stosowany jest jedynie w dużych produkcjach szczególnie dla bachorów (gdzie widaomo, że jest duża szansa na komplet w kinach).
Techland jako firma prywatna dąży do maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów (banał podstawy ekonomii). Pierwsza część sprzedała się w Wolsce średnio (Techland to nie EA by wpompować worki dularów w promocję nieznanej marki) i nie ma co oczekiwać że zapłacą za polski dubbing gdzie zarobek ze sprzedaży jest niepewny i raczej niewielki. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - nasza bananowa republika była i będzie 3 światem nie tylko u oczach wydawców. Mają nas gdzieś bo nie generujemy w skali globalnej zauważalnych zysków. Rodzimi dystrybutorzy chcą wyjść na swoje najmniejszym kosztem i nie ma co ujadać że dubbingu brak, że późno wydane itp. Cieszta się wolaki, że w ogóle komuś się chce wydawać cokolwiek na tym zad.upiu. Kupujta idące w setkach tysięcy wydania premierowe, nie piraćta na potęgę, to może za 20 lat jakiś ślepawy księgowy Elektroników spojrzy na Was łaskawym okiem i dorzucą do podstawowej gry skserowane podziękowania prezesa.
Co za niefortunne określenie "postanowili zintensyfikować walkę z rynkiem używanych gier". Co to do cholery jest? Walka z legalnie prowadzoną działalnością gospodarczą? Rozumiem je w zestawieniu powiedzmy: "walka z piractwem" - ale tutaj jest to w znaczeniu: "musimy wychędożyć frajerskich graczy bez przerywania im snu". Pazerne łajzy nie mogą zapewne spać po nocach gdy liczą "straty" na podstawie "używek" z ebaya.
Ceny skrojone są na miarę i możliwości zachodioeuropeiskich i hamerykanckich portfeli. Nasz Wolski rynek traktowany jest jak powiedzmy Afrykański i póki księgowi wydawców gier nie zaczną dostrzegać nas w swoich rubryczkach excela to trza się z tym pogodzić.
Póki co - nie widzę krajowego dystrybutora. Co do sukcesu to i owszem, ale zdaje się, że czytałem iż wydawca liczył na zdecydowanie wyższą sprzedaż i dla niego ten milion to taki sobie "sukces" (stąd dlatego najpewniej gra zawitała na pieca by mimo Demona Wielkiego Strasznego Pirata zarobiła nieco dularów). Jak spolszczą toto kinowo (o ile w ogóle wyjdzie w Wolsce) to niechybnie wysupłam nieco biletów NBP.
Majkro$ jest korporacją obracającą niewiarygodna ilością waluty generowana
przez duże rynki usa, kanady, europy zachodniej i części azji, że aż dziwię się iż ktokolwiek chciał rozmawiać z tubylcami republiki bananowej nad Wisłą. 100 tys sprzedanych konsol w Wolsce to tyle w większym mieście za oceanem (pomijam fakt, że konsole sprzedawane sa poniżej kosztów, a producent odbija sobie na licencjach od developerów, czyli chodzi głownie o sprzedaż gier, a jeszcze główniej o zarobek netto z onych). Póki księgowy w centrali nie zobaczy w tabeli z rubryką "Poland" saldo "ma" odpowiedniej liczby i nie zwróci uwagi Dżordżowi - menagerowi od rynków III świata and Polad - iż wartałoby jakiś ochłap swołoczy od polisz dżołków rzucić - niechaj znają łaskę wuja sama - to nic w tej materii się nie zmieni.
Byliśmy, jesteśmy i długo jeszcze będziemy pariasami i hordą niewartych
uwagi dzikusów nie tylko dla hamerykańskich firm ale i rządu (vide offest
po zakupie szmelcu F16, vide kontrakty na odbudowe Iraku czy Afganistanu
itp.). Murzyny - proponuje nie bić na tamtamach że biały człowiek zabrał
koraliki i świecidełka mimo że dostał wiele banan i ananas od dobry czarny
człowiek - gdyż odgłos tamtamów - jakby w nie mocno nie walić - nijak nie
dotrze do biały człowiek za wielka woda!
Strenikov- działalnośc ludzka się dzieli na 2 kategorie- Pod przymusem i te nie pod przymusem. Ludzie działają ku temu by było im dobrze za darmo. Póki co w naszym trójwymierze nie da się tak żyć. Muszą pracować. Gry dla fanów tworzy się- jakby na to nie patrzeć - pod przymusem. Tysiące programistów i grafików i informatyków wolałoby robić co innego - choćby walić konia - niźli robić tekstury do Diablo 3 - chcesz mieć fajne dodatki - jak to określiłeś. EE. O tym decyduje rynek - czyli sprzedasz. Jeśli jednorazowo Elektronicy zarobili na głupich DLC melona zielonych - nie ma już ucieczki - Wiara to kupiła i tego chce - a developerom w to graj.! Zapomnij o dodatkach na miare Nocy Kruka w Gothicu....
Agent i inni oburzeni - z racji jakimśi niemożności - Gra jest produktem jak każdy inny, wybijcie sobie z głowy że ona mam KONKRETNIE wam dostarczać rozrywki - ona ma dostarczać rozrywki MASOM - ElectronicArts, Activision-Blizzard, Eidios - to korporacje które MUSZĄ zarabiać, nieważne czym i jakimi sposobami - acionarjusze wymagają zysków. Nikt, apsolutnie nikt nie będzie zerkał na fanów jeśli każual rządzi. Jeśli rozdrobnienie gry pomaga w zarabianiu - tysiące petycji nie pomogą. Jeśli zkolei dorobić do tego można ideologie fanostwa (patrz Dragon Age aspirujący na Baldurs) - to czemu nie- a że Balrura robiło studio Black Isle (w niewielkim stopniu reprezentowane przez Bajołer) to inszainszość. Nawiasem prawa do Baldursa ma obecnie Atari - ciekawe co z tym pocznie...
Raistand - dawno temu za granicą podczas wakacji. Opłaty prowizyjne i pokrewne i jakie tam jeszcze - były spore. Z powodu z resztą innych "bonusów' z kredyt karty zrezygnowałem (co okazało się być nie takie proste, ale to już jawne walenie w ch... ze strony urzednika bankowego). Przyznaje się bez bicia - przez internet kredytówką, nie płaciłem, ale jakis czes temu miałem konto eurosowe w Niemczech i sobie chwaliłem. Konkludując - mam niemiłe wspomnienia z karta kredytową wydaną przez polski bank (coprawda dawno temu) a całkiem miłe z Niemieckiego. Jeśli coś się w tym temacie zmieniło to kajam się, choć korzystać póki co nie zamierzam. Skoro jednak twierdzisz że nie jest tak "czarno" jak to przedstawiłem to orientujesz się circa about jaki characz trzeba zapłacić bankowi powiedzmy za 7 dolarowe DLC ?
Wiem Raistand że Visa, czy Mastercard to firmy ponadnarodowe i korzystać ich plastików można w każdym miejscu na ziemi, ale za płacenie z konta złotówkowego w sklepach operujących obcą walutą zapłacimy prowiżyn - a i eurosy czy dulary przeliczą po swojemu. Gdy się często kupuje w zagranicznych sklepach rozsądniej jest mieć założone konto walutowe.
Jakie kilkanaście złotych? DLC wykupuje się za wirtualne punkty, które z kolei kupuje się za realne dulary ( np. Warden’s Keep circa 7 zielonych). Za złotówki kupić tego nijak nie można. Wymagana karta kredytowa z kontem walutowym. Samą gre w wersji elektronicznej da sie kupić za polskie złote z EA strore, ale DLC nichu.. chu (pomijam kolekcionerke z paroma dodatkami).
Siedziba firmy:
Electronic Arts Polska Sp. z o.o.
ul. Iłżecka 26
Warszawa
02-135
Polska
Kontakt:
Telefon:+48 (22) 575 70 00
Faks:+48 (22) 575 74 00
Tutaj są namiary na lokalną twierdzę Elektroników. Mieszka ktoś tam niedaleko? Może jaka akcja dywersyjno-sabotażowa. Choć nie - pierwej wypadałoby się zapytać grzeczniej np jakimsi cytatem z popkultury filmowej w tym wypadku: "Co wy tam palicie?"
W sytuacji odpowiedzi nieprecyzyjnej i wymijajacej niechybnie czas puścić w okna lokalnego prezesa EA fireballa z koktajla mołotowa (PS. dla smutnych pracowników kontrolujących wpisy internetowe - to jest joke - proszę nie nasyłać na mnie milicji za namawianie do pozbawiania zdrowia bądź życia)...
PS. A czemuż to skasowaliście mój post z linkiem do patcha Dragon Age? Link był do strony Bioware. Znaczy się głupio się pytam. Na stonie kanadyjczyków łata jest za darmo, a u Was za czypiędziesiąt...
Dla tych co mają problemy techniczne: Podawane na opakowaniu gry minimalne wymagania sprzętowe z reguły są pobożnym życzeniem i marketingową przynętą (na tej samej zasadzie można się denerwować, że np. zdjęcie hamburgera nie odpowiada rzeczywistemu wyglądowi płaskiej i malutkiej bułki z kotletem co ją daja w pewnych ze szkocka brzmiących barach). Na minimalnych to sobie slajdy z gry pooglądacie. Trzeba trzymać się wymagań zalecanych albo darować sobie grę do czasu apgrejtu sprzętu. Nie włączałem pomiaru frame ale jeno niewielki spadek wydajności mam w chwili gdy otwieram plecak (a może to nie spadek klatek ale co innego - w kilku innych gram zauważyłem to samo - wkurzające opóźnienie strzałki mychy w oknie plecaka). W samej grze płynność jest bardzo dobra, przejścia między obszarami, teleporty itp wczytują się bardzo szybko. Grafika jest bardzo przyzwoita ale nie ma szału (toć to na dość już niemłodym silniku Obliviona) ale za to muza, to co innego. W pierwszej części była jak sama nazwa gry - "boska". Tutaj jest równie klimatyczna i niekiedy szwendam się po niektórych lokacjach tylko po to by posłuchać muzy (np. cytadela Lorda albo wokół wieży nekrusa). Napisał ktoś że giera jest dośc trudna. No cóż. Nie ma tutaj jak wspomnianym Oblivionie lvl skalingu mobów ( i chwała im za to) więc jak w jakiejsi lokacji nadziejesz się na destrojera to trza przyjśc później gdy obijesz kilka watach goblinów i "podrośniesz" ( no i z nagród opcjonalnych wybierać pkt doświadczenia zamiast złota czy itemów, bo jak zauważyłem mobstwo się nie respawni więc z grindu nici). Ale to przeca oczywistość. Ktosik napisał że bugów tutaj co w Gothicu 3 - nie wiem internauto gdziesik ty widział te bugi, bo ja po wbiciu narazie 17 lvl nijakiego nie przyuważyłem (1 zwicha ale z mojej winy, gdyż za często operowałem ctrl+esc by coś tam sprawdzić na pulpicie windy, a nie każda gra takie zabiegi toleruje). Wszystkie questy zaliczało bez problemu (co w G3 nie było takie oczywiste), nie blokowałem się między teksturami, choć wciskałem się gdzie się dało. Nie wiem, może później coś się posypie, ale niejedna gra potrafiła mnie po takim czasie pocianania jak teraz w D2 zirytować błędami (nie mówiąc o makabrze w G3 - tego w wer. zaraz po pl premierze). Krótko mówiąc - MOIM ZDANIEM - gra trzyma klimat jedynki (pomimo 3D a nie izo 2D) i bez dwóch zdań warta grzechu i wydatku ośmiu dych...pzdr.
Nikt tu nie wspomniał o Divinity 2 - Ego draconis. Pierwsza część (Divine Divinity) była niedoceniona - co widać, choćby po tym że mało kto czeka na 2 cześć - ale wg mnie jest jednym z najlepszych jRPG-ow na PC. Jeśli belgowie zachowają ten niesamowity klimat z jedynki to będę się do nich modlił.:)
Deep Silver (czyli obecny wyd. Risen) był wspówydawcą razem z JoWood Gothica 3. Piranie były, są i będą naciskane do jak najszybszego kończenia gry w tym wypadku Risen co zaowocuje serją bugów i złą optymalizacją kodu. Jedynie firmy co są devepelorami i jednoczesnie wydawcami mogą sobie dłubać ile chcą (vide Blizzard) nad produktem. RPG to nie liniowa strzelanka. Ilośc interakcij a co za tym algorytmów kodu jest tak wielka, że mniejsze lub większe błędy sa nieuniknione. Nie znam RPGa który nie miał conajmniej kilku patchy ( w tym nawet ponoć zoptymalizowany i dopracowany Oblivion miał kilka solidnych bugów co zamykały drogę do kilku waznych questów). Liczę na tą grę. zdecydowanie bardziej niż na Gothica 4. Zaniepokoił mnie trochę fakt iż bedzie ona również na Xboxa (choć motywacja do maksymalizacji zysku ze strony wydawcy jest oczywista). Jeśli będzie to konwersja z PC na Xboxa to ok, ale jeśli odwrotnie to , będzie to zła wiadomość. No chyba, że będą to 2 różne produkty.