Silniczki to ciekawy, ksiazkowy przyklad hipokrytow. Są w stanie jebac dalej o sprawe syna pani Filiks, a jednocześnie sa w stanie drzeć łacha z niewinnej 10 letniej dziewczynki.
Przecież ten półgłówek wyzywał
Mimo wszystko zabawnie sie czyta jak jeszcze xandonka triggeruje po dwoch latach sukces BG3. XDD
Parafrazując twoje slowa:
O jaki pajacyk. Ludzie sobie spokojnie lubią grac w krótkie dziesięcio albo dwudziestogodzinne gry, a temu nie podoba sie, ze ktoś ma inną opinie niz on. W dzisiejszych czasach dla niektórych takie gry to komfort.
Weź ty czasem
To juz kolejny post od dwóch lat, kiedy widzę, ze raziel chce kupic konsole/kartę graficzną po czym znowu sie jara czymś innym i chce to kupic.
Czemu w ogole w tym pseudogiereczkowym forum dajemy atencję Herr Pietruskom, którzy poza sarkazmem, prztyczkami w drugiego człowieka i narzekaniem na giereczkowo nie wnosi nic dodatniego na tym forum.
Wreszcie moze ten gowniany wątek odejdzie w niepamiec, skoro pogoda nie jest po myśli autora.
Ktoś jeszcze czyta wysrywy Xandona? Przecież w ten sam sposób jechał po Baldur's Gate 3.
Ale wiadomo, gra gowno od mistrza Todda Howarda lepsza.
Dyskutujecie z gościem, który robi fellatio Kiszakowi i jest wielkim anty-łokiem. Szkoda gadać.
Powiedz mi smutny człowieku, ile widziales gier cRPG w kosmosie poza Mass Effectem i Kotorem?
Widzę el classico w wykonaniu
- powiedz coś śmiesznego albo sakrastycznego
Link: we we sie ogarnij i przemysl swoje życie
- zwróć uwagę na zachowanie Linka
Link: NIE PISZE JUZ WIECEJ DO CIEBIE
To kiedy samoskasowanko z forum?
Dżil
Dżil
Dżil
But seriously
Dżil
Shadowheart
Triss
Akurat docinki sa słuszne bo jesteś jednym z nielicznych na tym forum, odpierdalając pajacerke gdzie próbujesz wyjść na edgy gościa i gadasz o grach, w ktore właściwie nie grasz.
Dorośnij Piotruś.
Ty dalej nie rozumiesz, co Pagur miał na myśli, nie? W dupie mamy to, że kupujesz sobie retrokonsolki, ale miej ty godność żeby nie uważać ludzi z konsolą XSS za tych graczy "gorszego sortu", bo trąci od Ciebie hipokryzją na kilometr. Zresztą, nie pierwszy raz, akcji z Ubisoftem też ci nie zapomniałem. xD
Takie pitolenie kotka za pomocą młotka. "Dla mnie niepojęte jak ktoś lubi dobre gry i żałuje kilka stówek i kupuje XSS" . I mówi to osoba co wydaje kasę na inną konsolkę, bo tam retro gierka chodzi lepiej. Po czym stwierdza, że w sumie ogarnąłby PC'ta. No kurwa. xDD
Masz rację, Raziel. 30 minut grania w The Last Descendant się pod to liczy. Wygrałeś. :(
Widzę ładnie ciśniecie po retrobocie. Szanuje, głupotę powinno się cisnąć.
Jokes on me. Raziel, nie nazywaj kogoś pseudograczem, jeżeli jedyne co Ty robisz to nakurwiasz w jakieś retro gierki. xDD
I tak nie zagrasz, a masz najwięcej do powiedzenia o grach. Nie pograzaj się już Pietrus.
To chyba będę ja. Trzy podejścia damska V, raz w polskim dubbingu, raz w angielskim. Obie mają przyjemniejszy głos niż męski V. And please, Judy > jakaś Panam
Ale już skończcie z tym gloryfikowaniem wyglądu Aloy, bo naczelny simp Panam to wypatrzy i będzie obsrywal temat, że Aloy to brzydka locha jest. /s
Nawet żałuje, że to zrobiłem, mój niemiecki bracie. Od czytania tych marudnych wypierdów dostaje jakąś odmianę raka płonącego dupska. Przy czym nie jestem przeciwny krytyce per se, ale niech to będzie to w jakiś sposób konstruktywne i kreatywne niż "jebać Ubi"
Już przestałem nawet tutaj wchodzić odkąd się pożarłem z mafią tutejszych narzekaczy, ale paradoksalnie to i tak jedyne miejsce, gdzie mogę poczytać rzetelne opinię o grach.
Anyway, nie spodziewałem się za wiele od Ubisoftu, ale te gry i tak robią swoją robotę. Outlaws już w piątek u mnie też zagości na konsoli.
Mało tego, żeby grać komfortowo w Artifacta, to nawet po kupieniu gry trzeba było wykładać kasę na kupowanie paczek z kartami. Cały ten model biznesowy był tak głupi i opierał się na fanaberiach twórcy MTG, Richarda Garfielda, który uważał że gracze albo będą wymieniać się kartami albo mają płacić więcej kasy.
Ostatecznie to plus niechęć do balansowania gry przyczyniło się, że Artifact umarł równie szybko co i równie szybko zrobi to Concord. Tyle że moim zdaniem Concord nawet w oczach Sony był skazany na samozaoranie. Marketingu tej gry było zero, tak jakby celowo to zrobili, bo nie mogli skasować już gotowego projektu.
A gdzie jest największy maruda Persecuted który mówił, że to nie wypali i nie jest to fajny setting?
Pan Maruda jak zwykle w akcji. Ojca Chrzestnego się nie oglądalo? Albo przeczytało Sycilijczyka?
I tak nie zagrasz.
Alex o Personie 5 w 2017 roku: świetna gra, arcydzieło.
Alex o Personie 5 w 2022: ha tfu anime, gra dla dzieci.
Taak, niezmienna opinia, panie "niezdecydowana niewiasto".
Esiu, obsrales już trzy tematy, że ci się trailer nie podobał. Wszyscy to już wiedzą, odpuść sobie. Dodatkowo sypiesz gownomadrosciami o tym w ile powinni te grę zrobić choć zapominasz że to dość nowe studio.
xDD
A czy ja Tobie albo komu innemu zakazuje wyrażać swoje zdanie? Nie. Zwracam uwagę, że wasze narzekanie robi się nagminne i bezsensowne, bo wierz mi ale na pewno jest tu wielu zmęczonych ciągłym pierdoleniem o branży.
Trudno, ja prosiłem żebyście dali sobie na wstrzymanie, a wy mi robicie zarzutke, że was tutaj chce cenzurować. xDD Nie będę nawet próbował zburzyć tego betonu, bo widzę, że nie jest to nawet warte.
Z jednej strony się z Tobą zgadzam, ale z drugiej ciężko mi to poprzec skoro od kilku wątków jedyne co robicie (tak, nawet Ty) to odpierdalacie festiwal narzekania na obecny stan branży giereczkowej z tymi samymi powtarzającymi się do porzygu argumentami, przez co robi się to już nudne, miałkie i irytujące.
Nie bronie wam narzekać co próbuje mi zarzucić ten cymbał Ognisty, ale przynajmniej róbcie to z umiarem a nie że prawie każdy start nowej odsłony wątku to te samo pierdololo o branży. I nie, mówienie że mam olać nic nie da, bo nawet jak ich dam w ignor to będę musiał to gówno i tak scrollowac.
Odezwał sie nadworny narzekacz, który ostatnio poza narzekaniem na innych użytkowników nie potrafi napisać żadnego kontruktywnego posta w tym wątku xD
Uuu odważne stwierdzenie jak na kogoś, kto siedzi tylko w jednym wątku i nie wyściubia nosa poza niego. Zapraszam do wątku Elden Ring to może zobaczysz, że nie tylko narzekam sobie na was dwóch i na Truskolodzia, którego z nami nie ma a potrafię dyskutować z ludźmi w tamtejszym wątku. Zwróć uwagę, gamoniu, że ja nie siedzę tutaj by ciągle opłakiwać stan branży jak wy to robicie od 10 cykli tego wątku. Mnie gaming bawi, bo nie próbuje na siłę narzekać ciągle na gierki, bo one mi jeszcze dają frajdę. Odwiedzam ten wątek w nadziei na to że poczytam jakieś fajne dyskusje o grach, gdzie będzie można podzielić się fajnymi spostrzeżeniami i opiniami, gdzie ostatnio krucho z tym. Heck, nawet posty raziela czyta się o wiele lepiej niż te wasze obsransko na branże, bo chłop przynajmniej czerpie frajdę gdzie się da - nawet jeśli robi to w sposób irytujący.
Po drugie, niezłą hipokryzję stosujesz próbując mi zarzucić, że nie potrafię nic konstruktywnego napisać podczas, gdy Ty sam już od chyba 10 wątków nakurwiasz te same nudne populizmy, że kiedyś to były fajne gry, branża jest chujowa i do zaorania. Po co mam zresztą się wysilać na coś konstruktywnego, skoro do Twojej makówki żadne argumenty i tak nie trafiają?
Ale masz rację z jednym, lepiej was zostawić skoro lizanie się po jajkach z Ghostem wam dobrze wychodzi. Ja umywam ręce od tego gówna.
Im dłużej czytam te wypociny Ghosta czy Ognistego tym dochodzę do wniosku, że powinniście obaj odpuścić gry albo będziecie się dalej taplać w tym samym bagnie wiecznego smucenia jaki to gaming jest teraz zły. Nie psujcie przyjemności innym.
To nie jest żadne pierdolenie, tylko zwyczajne fakty.
Te twoje zwyczajne fakty to tylko pieprzenie głupot z załozonymi różowymi okularami. Crod już wyjaśnił argument o tych trylogiach wychodzących w ciągu czterech lat, więc nie będę tego kontynuował.
Stan techniczny obecnych gier na premierę, to jest już w ogole jakiś dramat.
Tak, tak bo jak te 17 lat temu gry wychodziły miały swoją premierę to były świetnie dopracowane. Pamiętasz tragiczny stan GTA IV na PC? Pamiętasz jak Wiedźmin 1 działał na początku źle i miał problemy choćby z długim czasem loadingow? Proszę cię, nie używaj argumentu, że teraz gry chodzą tragicznie, bo partactwo twórców gier ciągnie się od zarania dziejów i nie zanosi się by się to zmienilo.
Wszystko fajnie, ale mam jedno zasadnicze pytanie:
Kiedy skończycie to starcze boomerskie pierdolenie, że "kiedyś to były super gry, a teraz nie"?
Serio robi się to już dość męczące, kiedy co kolejny cykl wątku musi się powtarzać ta sama zjebana dyskusja. Brakuje wam gierek do ogrania? Albo może zmieńcie hobby na inne? Paradoksalnie jesteście nudni do porzygu z tym pitoleniem na obecny stan gier, który nie jest tak tragiczny jak wygląda to w waszych głowach.
Po co Łukaszek wypisujesz liste gier, w które i tak najpewniej nie pograsz a jedyne co będziesz robił to je jebał bez powodu.
Rozmowa o Polakach przedstawionych w zachodnich dziełach kultury przypomniała mi jak mocno skaszaniona była ta scena z dość kultowego serialu. xDD
https://youtu.be/mUlmTBb5Yn0?si=ErP905w_n6vsu1CK
Bana? To by było za proste. Zajrzyj sobie do wątku ze skargami to zobaczysz dlaczego skasował konto. Wątpliwe żeby po tym shitstormie jaki się na niego wylal próbował jeszcze wrócić na to forum. xD
Generalnie jestem zadowolony. Jednego pajaca mniej gdzie forum będzie zdrowsze do dyskusji.
Niech zgadnę. Znowu kolejna tyrada jakiegoś ludologa z kilkoma tysiącami viewsow na temat "kiedyś, to były gry a teraz gier nie ma, są zle korporacje"?
Dzięki, postoje. Mam wrażenie, że co dwa cykle tego wątku musi się zebrać zlot narzekaczy co jak zwykle będzie marudził jak to gierki do nich nie docieraja i kiedyś to był zajebisty gaming.
To tak jakby ktoś na przyszłość pytał, czemu się tak mało już w tym wątku udzielam, to ma odpowiedz.
Jako etatowy nauczyciel angielskiego to stwierdzam, że Maverick tutaj sypie takimi mitami i kocopolami, że tego się nie da na ludzki rozum przetrawić.
Jeszcze masz jakąś utopijna wizję przyszłości, gdzie będę zarabiał 10k w szkole i woził się dobrym autem?
To co mi się mega podoba to fakt że ludzie zaczęli naprawdę korzystać ze wszystkich narzędzi by walczyć z bossami na równym poziomie. Czy to znowu wzrost popularności AoW Endure, czy to używanie ironjar perfumy. I zgadzam się, że wielkie bronie tutaj robią zajebista robotę. Polecam również młot Devonii jeśli ktoś nie lubi gry pod bleed. Ma zajebisty aow, dobre zbijanie poise i dużą siłę przypierdalania.
DLC wprowadziło analogiczną Ognistą Włócznię
Nie mogę się z tym zgodzić że Ognista Włócznia jest slabsza od lodowej. Włożenie jej do Wielkiego Miecza Rycerza Ognia z odpowiednimi talizmanami i infusem pod sztukę świętego ognia daje naprawdę posrany rezultat gdzie jedno użycie potrafiło zbić pasek bossa o jakieś 7k HP. Do tego dochodzi świetny poise break i możliwość bicia na odległość.
Okej, edgemordo ale naucz się pisac, bo niewiele z tego bełkotu zrozumiałem. No chyba, że to objawy twojej frustracji to na to już Tobie nie pomogę. xDD
Uuu patrzcie na mnie jakim jestem edge, bo ktoś smie dobrze bawić w grze, która mi się nie podoba, więc wyładowuje frustrację na zapomnianym forum.
Skoro mowa o sklepiku to znajomy, który siedzi w gierkach usługach mowil mi, że wydawca tej gry ma tendencję do wrzucania elementów p2w w sklepiku. Także zobaczymy przez ile gra się utrzyma. Ja w każdym razie nie polecam.
Myślałem, że dodatek skupi się jednak bądź na rozbudowaniu podstawowej historii, bądź na starych bogach. Ok, historia dostała jakiegoś tam drugiego dna, ale uważam że można było zrobić więcej i ciekawiej.
W zasadzie to mój jedyny problem z tym dodatkiem pod względem warstwy lorowej-narracyjnej. A ten problem to...
spoiler start
kompletne olanie Godwyna na rzecz Radahna. Godwyna, którego Miquella tak bardzo chciał uratować po tym jak został zabity przez Czarne Noże. Naprawdę liczyłem na to, że może w dodatku zawalczymy z Godwynem u szczytu jego mocy. Zamiast tego dostaliśmy Radahna 2.0
spoiler stop
Z resztą się zgadzam w większym bądź mniejszym stopniu.
Skalowanie ta broń ma świetnie w DEX i Faith, więc w to najwięcej punktów po równo popakować. Dodatkowo założyć talizman ognistego skorpiona, który jeszcze bardziej zwiększy obrażenia z popiołu wojny i w sumie Talizman Alexandra (choć to opcjonalne, i tak biłem jak popieprzony bez niego). Do tego dołóż jeszcze Ogniu, daj mi siłę i spamujesz po po prostu popiołem wojny.
Piękna broń, przez połowę gry nią wymiatałem aż do momentu, kiedy mi się znudziła. xDD
To o czym
Nope, chodzi o znaki gdzie to ty jesteś invaderem a nie przywołujesz inne osoby do walki z Tobą. Do questa Varre zalicza się choćby quest Yury, questy Sellen/pseudoGaela z Caelid jak i również czerwony znak, który został dodany w płaskowyżu Atlus. Wystarczy wejść 3 razy i trzy razy zginąć, gra uzna to za udany warunek do spełnienia questu Varre.
Kilku osobom na tym forum zdecydowanie też przydałaby się taka "lekcja życia
Jeśli to ma być groźba to jest to ona wyjątkowo miernych lotów.
Chyba, że przez Varre, ale ja akurat gram zawsze offline
Przespałes kilka patchy? Miyazaki dodał możliwość przejścia questu Varre dla osób, które grają w tryb offline. Po prostu wszystkie czerwone znaki pojedynku wliczają się w jego quest plus dodano parę innych czerwonych znaków by to zadanie ułatwić.
A ja myślę panowie
Choć oczywiście są takie małżeństwa jak Godfrey i Marika czy Marika i Radagon (gross ale mówimy o George RR Martinie), z którego oprócz mocy wynikają też dosłowne korzyści małżeństwa, ale nie popadajmy w paranoję na temat tego jednego słowa.
Pojęcie małżonka zresztą w historii było używane jako atrybutu politycznego, by zwiększyć swoje wpływy i nieraz to nie miało nic wspólnego z miłością per se. W ten sam sposób możecie postrzegać wszystkie małżeństwa w ER jako polityczny gambit.
Mauzoleów nie ma ale są trumny. Trzy. Rozsiane po mapie. Przyjemność poszukania ich pozostawiam Tobie. xDD
Kocham purystów co będą mi narzucać czy mam grać z summonami, czy bez buffow. Jeżeli gra mi oferuje narzędzia to z nich po prostu korzystam a nie szukam elitarnych argumentów dla podkreślenia zajebistosci z pokonania bossów.
spoiler start
Do tej pory też myślałem, że Miquella to ten good guy co jego celem było wskrzeszenie Godwyna bądź przywrócenie mu zabranej duszy. Tymczasem Miquella uwiodl grupę ludzi jak i prawdopodobnie Mohga by spełnić swój szalony cel.
Z tych pure dobrych to imo to będzie właśnie Radahn. Według mnie odkąd się dowiedział, że jest związany przysięga by zostać małżonkiem Miquelli robił wszystko by do tego nie dopuścić. Zablokowanie konstelacji gwiazd by zapobiec przeznaczeniu (co również bezpośrednio zablokowało przeznaczenie jego siostry Ranni), jego nieudana próba zdobycia stolicy w celu zostania kolejnym Elden Lordem gdzie został powstrzymany przez Morgotta. I oczywiście walka z Malenia, gdzie skubany swoimi ostatkami sił powstrzymywał się by nie zemrzec od zgnilizny. Wszystko po to by się uchronić od nieuniknionego przeznaczenia. Warto zauważyć, że Radahn w DLC jest również bezmyślna kukiełka, która ma wykonywać polecenia Miquelli. Bez wątpienia to jedna z najbardziej tragicznych postaci w lore ER.
spoiler stop

2. Z jakiegoś powodu jest napisane, że duży ciężar, ale wsadziłem nie te rękawice co trzeba dla fashion souls. Na czas walki z finałowym bossem miałem inny pancerz. xDD

Uff, ostatni boss pokonany, choć będę długo na niego i na Michaelzakiego klnął za tak głupi design walki z finałowym bossem. Myślę, że mogę w końcu wystawić ocenę i poopisywać co mi się podobało, a co było łyżką dziegciu w beczce miodu, ponieważ myślę że więcej niż 3/4 contentu tej gry zdołałem odkryć za pierwszym podejściem.
Wizualnie ten dodatek to majstersztyk, Kraina Cienia jak i wszystkie nowe efekty czarów, broni i innych zabawek to uczta dla oczu i uszu. Świat również był zaprojektowany perfekcyjnie i przypominał mi faktycznie dobre czasy DS1, gdzie do niektórych lokacji trzeba było pomyśleć i poszukać ewentualnych skrótów lub przejść. Po prostu miodzio, uwielbiam wertykalny projekt świata pełen ukrytych sekretów, a tego mi brakowało w podstawowym ER, który był dość płaski. Miejscami byłem jednak niezadowolony, że w niektórych miejscach było ciemno jak w czterech literach. No i fakt, że niektóre miejsce były kompletnie puste i służyły tylko jako miejsce do podziwiania widoczków.
Zabawki, które dostajemy to istny zestaw morderczych broni, zaklęć i różnych talizmanów, które pozwalają na zabawę. Dosłownie chyba zmieniłem build 8 razy, bo wszystko chciałem sobie przetestować. Głównie bawiłem się katanami (wielką kataną oraz mieczem nocy), ale moim ulubionym typem broni jakie wprowadzono to zakrzywione ostrza, które były trzymane tyłem. Szybkie i jednocześnie mordercze, chociaż jak zaznaczyłem bawiłem się wszystkimi broniami jakie mi wpadły w ręce. Czarów o dziwo znalazłem nie tak dużo jakbym oczekiwał, ale może nie sprawdzałem aż tak dokładnie. Nie wiem, może ktoś mi powie ile ogólnie jest czarów do zebrania w DLC. Dla fanów fashion souls są również ciekawe ubranka, jeśli nawet nie lepsze od tych z podstawki. Zgodzę się z
Lorewisowe'owo jak zwykle majstersztyk, w dodatku majstersztyk, który podał wręcz na tacy odpowiedzi na nurtujące pytania z podstawki. Jeśli zaś chodzi o napotkanych NPC'ów to jestem zadowolony jak ich wątki zostały lepiej poprowadzone w stosunku do podstawki, gdzie poznajemy ich motywacje i cele jakie im przyświecają w Krainach Cienia. No i wreszcie mamy te jedyną okazje poznać Miquelle, który był teasowany w podstawce na eldenringowego badassa (i nic się tutaj nie zmieniło w tym aspekcie). Dodatkowo dużo lore poświęcono samej Marice, kompletnie wywracając jej tło fabularne o 180 stopni. Tutaj po prostu 11/10, a miałem naprawdę spore oczekiwania.
A teraz pomówmy co mi się nie podobało i mogłoby być to lepiej zrobione. Pewnie nie będzie to nic nowego, ale balans i projekt niektórych bossów kompletnie mi się nie podoba. Skopane hitboxy, aoe spamy i stuny z dupy to najistotniejsze moje "wąty" do tych bossów. Żeby nie było, nie uderzam do trudności gry, bo dodatek został wyważony dość świetnie, a rozwój postaci polegający na zbieraniu tych fragmentów ostrokrzewu to naprawdę strzał w dziesiątkę, bo daje to tylko większą motywację do eksploracji. Mimo wszystko, część bossów miała naprawdę popieprzone ataki aoe, a ostatni boss to po prostu ujma na geniuszu Miyazakiego. Chamskie ataki, flashbang aoe i inny syf, który kompletnie wytrącił moją radość z tego DLC i zmusił mnie w sumie do obniżenia oceny o jedno oczko.
Recykling muzyczny, żeby w jaskiniach i niektórych miejscówkach użyć tej samej muzyki. No po prostu meh, liczyłem na dużo więcej.
Ostatecznie wystawiam 8.5 za DLC, bo naprawdę świetnie się bawiłem mimo tego skopanego finałowego bossa, którego i tak mi zaspoilerował ten frajer z tematu co się ostatnio świetnie bawił. miał jednak rację, że nic nie straciłem zyskując na przedwczesnej wiedzy, kto tym bossem jest. W każdym razie na pewno jeszcze wrócę do tego DLC, może do tego czasu Miyazaki zdąży zbalansować finałowego bossa.
A teraz lore'owo w kwestii ostatniego bossa, więc nie klikajcie dobrzy ludzie w spoiler jeśli nie chcecie sobie psuć tego ostatniego efektu wow.
spoiler start
Czyli tak - Miquella "celowo" dał się porwać Mohgowi? Malenia również celowo stanęła do walki z Radahnem, bo to był element wielkiego planu Miquelli, by zdobyć Radahna jako małżonka? A Tarnished musiał zabić zarówno i Radahna i Mohga by Miquella mógł spełnić swój cel? Dużo pytań, ale myślę że odpowiedź na pierwsze jest jak najbardziej twierdząca biorąc pod uwagę, że ciało Mohga zostało użyte do przywrócenia Radahna w jego prime postaci. I o co do cholery chodzi z tą bramą w Enir-Ilim? Dotąd myślałem, że to po prostu portal będący swoistym przejściem między Krainą Cieni, a Ziemiami Pomiędzy, ale co jeśli to brama służąca osiągnięciu boskości, skoro Miquella z niej wyszedł jako nowy bóg?
spoiler stop
Generalnie to zauważyłem, że AI niektórych prochow jest popieprzone. Nie tylko mimica. Jak przywołałem jeden z nowych prochów do walki z Metyr to ten sobie poszedł w drugą stronę.

Powiem tak, ta lokacja oprócz tego że wygląda jak mix Posiadłości von Evereców z intrem z Dark Souls (plus ten popieprzony obraz w załączonym screenie), to zrodziła kolejne ciekawe pytania. Anyway:
spoiler start
Midra pokonany, ale dało mi do myślenia czy w taki sam sposób nasz bohater by walczył w potencjalnym pojedynku z Meliną jako Lord of Frienzied Flame. Znaczy się mam na myśli w sposób bardzo powolny, a jednocześnie chaotyczny. Bardzo mi się podobała ta walka jak i w sumie eksploracja tej posiadłości, ponieważ rzuciła mi pewne pytanie na które może dostanę tutaj odpowiedź.
spoiler stop
spoiler start
Jak myślisz, czy ta kobieta z portretu Midry to Marika a może Nanaya, a może... to jest po prostu jedno i to samo? Mam wrażenie, że kobieta z obrazu jest łudząco podobna do Mariki ze względu na te warkocze, a jednocześnie nie mogę się wyzbyć tego, że Marika mogła zmienić imię co już zresztą nie raz zrobiła.
spoiler stop
W moim wypadku postrzeganie na jedna postać wcale się nie zmieniło, a chodzi tu o
spoiler start
Marikę. Od początku wydawała mi sie, że nie jest ta good girl, a jedyne co robiła na swojej drodze to wykorzystywała innych do swoich celów. Messmera olala, gdy tylko przestał być jej potrzebny i pomógł jej w osiągnięciu założonych planów. Gdy Godfrey zmasakrował olbrzymy, czyli ostatnich wrogów Złotego Porządku to Marika również go odesłała w pizdu na wieczną tułaczkę jako zmatowienca bez łaski. Wszystko co Marika robiła sprowadzała się do tego, że ktoś inny cierpiał a postać Radagona to prawdopodobnie jej ukryta wewnętrzna dobroć jaka miała.
spoiler stop
spoiler start
Sick shit dla mnie jeszcze był deep lore jak slojowonicy i generalnie slojarze powstawali. Wkładanie złączonych, poćwiartowanych ciał by te się sfermentowaly i powstał z nich jeden byt to coś , co trudno mi wyobrazić. Wiedzieliśmy dzięki Aleksandrowi, że bycie slojownikiem opierało się na pożeraniu innych wojowników (najczęściej martwych) ale ostatecznie ciężko sobie wyobrazić, że te słoiki powstały bo po prostu zbierano do tego żywych ludzi, których potem kaleczono.
spoiler stop
Na 150 znajdziesz bez problemu ziomeczkow do jolly coop. A w dodatku to już w ogóle będzie ich od zesrania, bo większość z takim levelem wejdą.
spoiler start
Mało tego, te leżące truchło smoka było dużo większe od Greyroll! Podoba mi się fakt, że ten smok poświęcił swoje ciało, by wejść w humanoidalną powłokę* w imię walki z Baylem.
*A wydaje mi się, że tym wielkim smokiem była ta smocza kapłanka co pilnowała tego truchła i smoczej komuni.
spoiler stop
Co ty z tym przedobrzaniem masz? W podstawce to tam słusznie nie rozumiem wbijania levelu powyżej 150-200, a są masochiści, którzy wbijają maxa choć wiedzą, że jest soft i hard cap statystyk. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że 150 lvl to przedobrzenie skoro to generalnie peak mety budowania postaci.
Nie odczujesz, że przedobrzyłeś jak wejdziesz do DLC na tym levelu, bo i tak dostaniesz porządny wycisk.
Czy tylko mnie wkurza, że wszyscy ci bossowie mają jakieś z dupy aoe stun ataki? Gra mi się w ten dodatek dość przyjemnie, ale naprawdę Miyazaki dośrubował poziom trudności do granic możliwości.
BTW
spoiler start
Właśnie pokonałem Metyr, Matkę Palców - oh god, sam wątek jest naprawdę świetny i dorzucił nam odpowiedzi na pytania, kiedy dyskutowaliśmy co przybyło pierwsze. Jakże moim szokiem było jak się okazało, że to nie Elden Beast był pierwszym wysłannikiem a Metyr, która zaczęła produkować te palce jako zapewne anteny dla Greater Will. Tak jak pisałeś przy Bayle'u, te DLC naprawdę nam podaje na talerzu odpowiedzi, których tak bardzo brakowało.
spoiler stop
spoiler start
Odwiedziłeś wioskę z której pochodziła Marika? Tam też mamy ciekawe kawałki układanki
spoiler stop

No, panowie i ewentualne panie. Jest coraz lepiej! Trzeci legacy boss pokonany, a ja z godnością odebrałem jego broń jako moją nową zabawkę i oh god! THIS IS FUCKING AWESOME! Nowa
spoiler start
włócznia węzowego Vlada Palownika
spoiler stop
jest zajebista pod build dex/fth w parze z ol' good włocznia Vyke, ale i bez tej włóczni radzi sobie zajebiście dobrze pod względem potężnego aoe ash of war.
Czy coś mi się na ten moment nie podoba? Może nie tyle co recykling bossów co muzyki przy niektórych miejscówkach albo boss fightach. Liczyłem na dużo więcej.
A do frajera, który raczył rano nasrać w temat - i tak wiem, że to czytasz - to bardzo ci dziękuje, że spierdoliłeś mi dzień, gdy zobaczyłem kto będzie jednym z ostatnich bossów.
Załączam jeszcze zrzut mojego nowego fashion.

Witam was, zmatowiałe świry! Pamiętacie mnie jeszcze? Dawno mnie tu nie było, poszedłem w sen zimowy i czekałem na DLC. No i w końcu się doczekałem.
Piękna to zabawa znowu czuć się jak na początku przygody z tą grą, nie wiedząc gdzie iść i co na ciebie czeka. W dodatku co chwile zmieniam buildy, bo ciągle znajduje coś nowego i fajnego. Raz byłem już cosplayerem Sir Alonne, bo kto ma wiedzieć ten wie o jakiej broni z dodatku mówię. Teraz po pokonaniu
spoiler start
Artoriasa Sulyvahn, księżycową siostre
spoiler stop
zmieniłem build na hybrydę STR/DEX/FTH/INT i póki co chyba będę się tego trzymał.
Zgodzę się jednak z
A wy jak tam? Jakie buildy już macie?
Dwóch zjebow genetycznych obrzuca się gównem podczas gdy reszta ma z tego piękne igrzyska olimpijskie...
... a to tylko początek zalet.
Mówisz o tym Metaphor Re:Fantazio, tak?
To multiplat. Po prostu myślę że tak jak zielele słusznie zauważył, może promocja jest ekskluzywnie pod Xboxa.
Sprawdziłem, ta dziwna Persona NiePersona jest w ps store.
Wyjdę na może mainstreamowca ale uwielbiam ActMana, NakeyJakey i tych gości co rozwalają gry na czynniki pierwsze, ale ich nazw zapomniałem.
A pamiętasz jak mówiłeś że już się poprawisz i nie będziesz nikogo obrażał?
Jak to mówią, starego psa nowych sztuczek nie nauczysz. Zwłaszcza z mentalnością skapcialego kundla.
Dobra, po obejrzeniu tego SoP nie mam jakiś większych bądź mniejszych rozczarowań, bo i moje oczekiwania były postawione dość nisko, ale po kolei:
Concord - widząc w jakim kierunku poszedł Overwatch 2 i sam Blizzard nie wie w jakim kierunku go pchnąć, to może coś tam ugotują dobrego - pod warunkiem, że Sony nie zarżnie tego jak Helldivers 2 swoimi głupimi decyzjami. Zagra się w betę i się oceni. Taki true neutral mam do tej gry.
Dynasty Warriors - nigdy nie grałem i nie zanosi się żebym zagrał. Fanom się na pewno spodoba.
Infinity Nikki - ktoś mi mądry wyjaśni o czym właściwie jest ta gra?
Ballad of Antara - i to jest tytuł, który mnie najbardziej urzekł z tego pokazu. Będę obserwował z zainteresowaniem.
Marvel Rivals - jak zobaczyłem kto to tworzy to od razu pominąłem. Nic więcej tutaj nie dodam,
Where Winds Meet - From Software, zgubiliście jakiś dziwny prototyp Sekiro 2. Również będę obserwował z zainteresowaniem, lubię takie dziwne gry.
Until Dawn - nigdy w to nie zagrałem, więc nawet będzie miło poznać ten tytuł w odświeżonej formie.
Path of Exile 2 - no i to rozumiem, mordeczki. Wreszcie coś dobrego do pogrania się szykuje niż to klikadło Diabolo 4.
Silent Hill 2 - more like Silent Mid. Jasiu tutaj mądrze prawi, że na tle Residentów to ten tworek Bloobera i Konami wygląda koszmarnie.
MH Wilds - wygląda ładnie, duży świat, piękne 30 fpsów w konsolowym wydaniu. Czegoż chcieć więcej?
Astro Bot - no i to rozumiem, wreszcie coś na co nie mogłem ponarzekać i chętnie to sobie ogram na premierę.
Takie 5+/10 z tym pokazem. No mogło być lepiej, ale bez większej tragedii.
Ostatnio sobie splatynowalem Survivora. Generalnie robi wszystko lepiej niż pierwszy Fallen Order.
Ale zmieniać kolor włosów Cala? Przecież to najlepszy ryży Jedi.
Chyba już wolałem tylko wiecznie narzekającego Łukaszka odkąd V obsrywa ten wątek, zamiast tasować Freda do Panam,.
Pytasz się, która Persona mi się najbardziej podobała? Ta, która nie została - jeszcze - poddana remakowi, czyli czworeczka. Po ograniu 3, 4 i 5 mogę śmiało powiedzieć, że najlepiej mi się grało w czwórkę. Miała przyjemne mechaniki, fajny klimat z motywem mgły i interesującą fabuła z ciekawymi postaciami.
Liczę, że Atlus pójdzie za ciosem i machnie remake czwórki, taki jakim trojeczka została poczęstowana.
Na co czekam? Nie mam zbyt wielkich oczekiwań - tylko dodatek do Eldena. Mam jeszcze sporo do przejścia i tak.
Pierwszy the Forest wyszedł również na konsole w późniejszym czasie, także nie skreślalbym możliwości wyjścia drugiej części.
Fakt, że V mitoman się tu zadomowił jak u siebie, świadczy o tym jak bardzo ten wątek już mi jest obojętnym.
Żaden z powyższych. Te pierścienie to popierdółka i ich zwrot jest minimalny. Po gębie jak otrzymywałes tak dalej będziesz otrzymywał.
Az się człowiek nie może doczekać 69 stron Twitterowych mądrości Jasia, pierdolenia Miernolito i odklejki Barona von Kleksa w nowym wątku dobrozmianowym.
Teraz czekać aż tuza intelektu i wiesniactwa jaka jest Kleks przyjdzie tutaj mówić, że Fallout Amazona to parodia gier. xDD
https://twitter.com/BethesdaStudios/status/1778444117770444973
No i mamy to, patchyk nextgenowy do Fallout 4 wbija już pod koniec kwietnia.
O to to. Jako że mam teraz smaka na Gwiezdne Wojny, a Disney idzie w dość dziwnym kierunku jak chodzi o seriale/filmy to nadzieję upatruje w Star Wars Outlaws od Ubisoftu.
Na szczęście jestem z czasów, kiedy czytało się pierwsze zapowiedzi Fallout 3 i śmiało się z frustratow, którzy nazywali grę upadkiem serii tylko dlatego, że turowke zamieniono na akcyjniaka z zmiennym trybem kamery. W ten sam sposób będę się śmiał z frustratow, którzy będą doszukiwać się kolejnych abominacji. xDD
But why?
Ja tam jestem jakoś optymistycznie nastawiony co do tego serialu i nie ma to nic wspolnego z moim negatywnym stosunkiem do Bethesdy. Fallout to Fallout, każda forma przedstawienia tego świata będzie dla mnie kontent.
Jeszcze jakieś odkrywcze fakty, których nikt do tej pory nie poznał, kapitanie oczywisty?
To ja pierwszy pisałem, że starfield to archaiczna i pełna błędów gra, teraz każdy tak mówi xd
No już sobie nie boostuj tak ego, Łukaszku. Po pierwsze to swoją opinię oparłeś na podstawie opinii fikcyjnego kolegi recenzenta. A po drugie to w sumie w tym wątku przewinęło się wiele osób, które pluły na Starfielda ( w tym i ja), ale nie było to tak, że to dzięki tobie ludzie są oświeceni i uważają te grę za archaiczna.
A po trzecie, to jednak nic się nie zmieniłeś i dalej sypiesz kocopolami z dupy.
Ognisty, muszę się Cię rozczarować , jeśli także do mnie kierowałeś słowa o Gothicu. Obie części przeszedłem po kilkadziesiąt razy, więc mnie raczej nie zagniesz z tym, że mogę mieć skill issues z tą grą.
Nope, and just nope. Nie ma czegoś takiego jak pestka, bo ktoś już grał w soulsy i wie, że są skróty. Kiedy ja pierwszy raz ogrywałem Dark Souls jakieś 8 lat temu, to byłem taki zielony jak ty. Mimo wszystko nie czytałem poradników, robiłem swoje i zwiedzałem. Gra jest tak zaprojektowana, że wręcz ci mówi, że tu jest skrót i weź kopnij w te drabinę albo rozwal iluzoryczna ścianę, głąbie.
Te skróty do bossów w soulsach są tak chamsko ustawione i wręcz bezczelnie rzucające się w oczy, że tylko ślepy albo głupi ich nie dostrzega i biegnie na przysłowiową pałę w stronę bossa. xDD
Także nie, Ognisty, nie potrzebujesz szklanej kuli wróżbity Maćka żeby znaleźć skrót do bossa/innej lokacji.
Mutant, gdybym ja miał wymieniać co mi nie leży na sercu w tym temacie (moim skromnym zdaniem) to doprowadziłbym do niepotrzebnej gownoburzy. Malo tu takich bylo z Lukaszkiem w roli głównej?* xDD
*Broń Boże nie chodzi mi o Łukaszka. Już dawno widać, że coś tam się ogarnął. Są lub czasami bywały dyskusje albo gownoposty, które zwyczajnie zniechęcają do udzielania się w tym wątku. Tylko tyle i aż tyle. Plus jak już wspominałem, mam sentyment do tego miejsca, więc to nie tak, że oddzieliłem się od niego gruba kreską.
Nigdzie się w sumie nie wyniosłem. Co prawda konto zmienione, bo narobiłem sobie wrogów na poprzednim, ale w ten wątek sobie lubię zaglądać. Niekoniecznie podoba mi się, to co się z nim dzieje, więc za często się nie udzielam, ale lubię to z sentymentu zajrzeć i popatrzeć na co ciekawsze dyskusje.
Paradoksalnie to dzięki temu mniej siedzę na forum, a więcej czasu poświęcam na ogrywanie kupki wstydu. xD
Oho, wieśniak dostał już briefing z rana od Nowogrodzkiej. To już nie 500 IQ, to już 501.
Widać, że jest już przekaz z Nowogrodzkiej, bo Kleksiarz oraz Miernolito się odpalają.
Miernolito, nie zadawaj proszę pytań, na które doskonale znasz odpowiedzi. Wychodzisz tylko na głupka, którym i tak jesteś.
No już, już, bo się zesrasz. Najpierw musiałbym być tym mitycznym lewakiem, a ja nie jestem na szczęście gościem, który dzieli się swoimi poglądami na lewo i prawo. Czasem mam wrażenie, że macie takie same wypaczone spojrzenie co lewacy, którzy jak widzą kogoś ze sprzeczna opinia to uważają go z automatu za konfiarza. W waszym wypadku każdy kto ma odmienna opinie od waszej oznacza, że jest lewakiem. Jesteście po prostu śmieszni, ale ty póki co jesteś największym pajacem. xDD
No już, już. Pogłaskać po główce? Bo strasznie się zaperzyłeś.
Szczerze mówiąc mam w dupie jakie masz przekonania. Tak długo jak nie wpierdalasz im innych, co robisz dość często w każdym temacie gdzie pojawia się obrzydliwe słowo woke. Zachowujesz się tak samo jak te pajace z SBI. Tak, to moja opinia.
Zastanawiałeś się nad leczeniem, Truskaweczko? Ewidentnie widać, że coś tam z główką jest nie po kolei.
Wronski: Pucuje berło do Xboxa since 2020. Robię z siebie przysłowiowego debila na forum prowadząc nic nie znaczące dla obu korpo gównowojenki konsolowe
Wszystko fajnie ekstra, ale przywróćcie Karpyshyna do tego dream teamu i będę oficjalnie spełniony.
Nickim4ru odstaw leki, które bierzesz, bo coś ci szkodzą na mózgownicę. Dodatkowo jeszcze udawać dziewczynę, to już trzeba wejść na wyższy level spierdolenia.
Pamiętajcie moi drodzy. Jeżeli rycerzyk Jasiu zaczyna post od "hehe" to wiedzcie, że palnie coś naprawdę głupiego.
Powiem ci Persefiutor, że jak na gościa, który kreuje się na eksperta od wszystkiego i niczego to wychodzisz ostatecznie na nieudacznika życiowego.
Co ty możesz wiedzieć o tym, co ona właściwie czuje w tej chwili? Jesteś jej terapeuta, czy może jak zwykle pierdolisz głupoty, wierząc w to, że twoje słowa spływają mądrością?
Wszystko albo nic.
I w ten sposób będziesz dalej grał w starocia na antycznych konsolach. Nie wiem czy to powinienem wyśmiać, czy po prostu ci współczuć.
P.S. Na czym graliście w trylogię Uncharted?
Na pralce Whirlpool. Ją też sobie kupisz?
Nickim4ru zrobił z siebie debila? Nie no, tym razem nowe, nie znałem. xDD
Kiedy myślisz, że Rycerzyk Jasiu jest szczytem żenady, Miernolito jest szczytem tępoty a Aleks jest szczytem wiesniactwa to wchodzi Mavedick cały na biało i łączy te trzy aspekty w jedno.
Nie no Link ja rozumiem że jesteś niedosłyszący, ale czasem takimi ślepakami tutaj strzelasz, że po prostu mi ręcę opadają.
Marnujesz tylko czas.
Może tak, może nie. Z drugiej strony to jest to mój czas, a nie Twój.
Zresztą, już zauważyłem, że jesteś typ osoba, który za bardzo lubi dokuczać i obrażać innymi. Widzę, że tylko straciłem czas. Nawet celowo edytowałeś post nr 39.7, by uniknąć kary od moderatora forum. Więc dodam Cię do czarne listy, by mieć pewność, że na przyszłość nie będę marnował czasu na zbędne dyskusji z Tobą. Zajmij się czymś pożytecznego niż próba znieważenie kolejne osoby na forum i to na siłę. Bez odbioru.
I odpalił się klasyczny Link z syndromem dramy queen. Zapomniałeś pogrozić usunięciem konta, dodałoby to trochę więcej dramaturgii.
Zacznijmy od tego, że ty i tak w to nie zagrasz (jak większość innych gier), a i tak zawsze będziesz miał najwięcej do powiedzenia. xDD
Asmodeus możliwe, że użył złego okreslenia, ale chodziło mu o przeinaczanie jego słów w temacie ze skargami. Więc no, to Ty NIE WIESZ o czym piszesz.
Poza tym, serio? Pisanie, że jesteś złodziejem to tania prowokacja kiedy faktycznie zachowujesz się w tym temacie jakbyś nim był? Nie dokonuj samoorki człowieku. A grozenie komuś banem to naprawdę gwóźdź do trumny na swoim własnym koncie. Takie coś było modne może na forach 20 lat temu. xDD
nickim4ru aka dodupny multikonciarz znowu się zesrał? Stare, znałem.
Nie mylisz się. To nickim4ru. Chyba wcześniej za to srańsko dostał bana, bo zaraz z rozbiegu założył nowe konto by... A jakże ponarzekać. Chyba taka jego rozrywka by na wszystko narzekać i powoływać się na "źródła" z dupy.
Właśnie przez takich dzbanów jak wyżej to te wojny konsolowe są dalej dziecinada.
Co do pozostałych punktów to nie chce wbijać się xandonowi ale co do piątego punktu:
Jeśli już chcesz grać Ultra Greatswordem zanim zdobędziesz Crushera to ogarnij jeszcze idealny ash of war, czyli Polowanie na Olbrzymy. Jest dość łatwy do zdobycia. Ma go Nocna Kawaleria która czai się pomiędzy brama do Akademii Lurnii a droga do windy Dectus. Z tym ash of war dosłownie każdego wywalisz z kapci w górę.
Ironic. Poza Radagonem to będzie... Każdy dowolny npcowy boss, który ma zdolności wiecznego rollowania. Ostatecznie wtedy przesiadałem się na Łuk Radahna i baitowalem moment ataku. Mimo wszystko było to potężnie upierdliwe.
Mógłbyś mi opowiedzieć w sumie jak twoja przygoda z tym buildem wyglądała, jeśli jeszcze pamięć Ci tego nie wymazala. Jestem ciekawy. :D
Również przychylam się do Ash Lake. Popieprzona lokacja, choć mało kto ją w blind podejściu odnajduje. Jednak gdy odnajdzie i usłyszy tę muzykę w tle przegrywająca w tej lokacji.. oh god.
Moja przygoda łucznika zakończona. Udało się, chociaż nie sądziłem, że będę płakał przy Radagonie tak mocno. Godfrey aka Wrestler Guy z kolei padł za pierwszym razem. Typ był wręcz nie do zdarcia, ale ostatecznie się udało. Jednakże waifu Ranni była szczęśliwa, więc było warto. xD
Anyway niech się, zaprezentują moje staty bo ostatecznie wszystko się zmieniło pod koniec rozrywki:
Witalność: 50
Umysł: 18
Wytrzymałość: 33
Siła 9
Zręczność: 65
Wiara: 25
Reszta statystyk była jak w któryms poprzednim poście. Wyposażenie też się nie zmieniło. Jestem zadowolony, że mi tak się fajnie grało łucznikiem, ale obawiam się, że będzie słaby w DLC, także postać na pewno dostanie respec. Zebrało sie sporo materiałów, których nie wykorzystałem także mam spory potencjał na ciekawe buildy.
Dziękuję wszystkim zmatowiencom za wspieranie mnie tutaj. Bez was pewnie by mi się odechciało. xD
Nie nudzi cię to ciągle płakanie ile zapłaciłeś za paliwo? I tak większość gówno to obchodzi. Ja tankowałem za 6.76 i co to zmienia w twoim życiu?
Ty taki glupi czy tylko udajesz? Rainbow Six już od dawna się tak nazywa i nie ma to nic wspólnego z poprawnością polityczna.
Człowieku, musisz mieć jakąś dziwną traumę z tymi japońskimi grami. Założę się, że nawet dema nawet nie odpaliłes, bo duma Polaczka ci nie pozwoliła.
Dziękować za to że się dobrze bawiliście oglądając to, ale
Z jej armorem, te strzały ją ledwo smyrały, nie licząc status effectu
To jest właśnie problem z endgamowymi bossami, przegięty armor jak i duża ilość hp. Na szczęście statusowe strzały robią robotę, jak słusznie to zauważyłeś. Jestem ciekawy jak to z Radagonem będzie, bo słyszałem że opanował wiedźmińskie sztuczki i potrafi odbijać strzały. xD
Myślę, że z tych czarów pominąłes w mojej opinii najlepszy, uniwersalny i w dodatku niebezpieczny czar jak Nocna Kometa. Niby wygląda to jak zwykła strzała, ale z odpowiednim kosturem oraz talizmanami to prawdziwa kosiarka. Ale to nie to jest jej największą zaletą. Jej największym benefitem jest to, że zaden NPC oraz potwory jej nie widzą przez co nie wykonują uników.
Obczaj sobie w najbliższym czasie jeśli znalazłeś ten czar.
I am Malenia, Blade of Miquella vs I am Hobin Rood, Bow of Sherwood
Tak na serio, to jestem już prawie na półmetku, większość głównych bossów załatwiona (został właściwie tylko Rykard i bossy endgamowe typu Malekith, Godfrey i Radagon). W każdym razie mój cap poziomowy zdobyty (150 level). I wreszcie przyszła kolej na bossa, którego się najbardziej obawiałem, bo myślałem, że tak lamerska broń jak łuk nie da sobie z nią rady...
... O rany, jak się bardzo myliłem w tej kwestii! Jak się okazało, Malenia ma bardzo słaby poise na strzały i większość udanych strzałów z łuku potrafiło jej przerwać ciąg kombosów. Pozostało mi tylko w pierwszym etapie się modlić, żeby jak najmniej używała waterfowl a najwięcej używała scarlett aeonia w drugim etapie. Ostatecznie życzenie połownicznie się spełniło i dopiero za siódmym razem udało mi się ją kropnąć, co i tak jak na ten build to dość niezły wynik.
Jestem w sumie dumny z tej walki, więc postanowiłem ją sobie nagrać, bo z drugiej strony
https://www.youtube.com/watch?v=1YSpWYIfn1I
Bumcyk, zabawnie się czyta te twoja historyjkę o ludziach zawistnych, że nigdy nie szpanowales swoim autem z salonu, podczas gdy specjalnie założyłeś temat tylko po to by spuszczać się jaki masz zajebisty samochód, który kuje w oczy sąsiada, będąc dumnym z tego faktu.
Jak już bronisz Kleksa to rób to dobrze. Chociaż widze, że Kleks nie potrzebuje obrońcy. Sam się tutaj dobrze orze, jak przystało na nowobogackiego wieśniaka.
Alex, ty nawet z prostymi pytaniami masz problem to z czym do ludzi. Nadajecie się z pierdololo, naprawdę. xDD
Ja będę adwokatem diabła
- Jeśli chodzi o recykling bossów to masz rację. To bolączka tego studia, która sięga do czasów pierwszego Dark Souls, gdzie pierwszych bossów w późniejszych etapach spotkałeś jako zwykle potwory na twojej drodze. From nigdy nie znalazło na to dobrego kompromisu, poza Blooodborne tak myślę.
- Kontynuując dalej ten wywód to wplecmy jeszcze ostatni etap, z którym się meczyles. Również bolączka From, gdzie pierwsza połowa gry jest piękna, obfituje w wyzwania i wrażenia a potem zaczyna się ta druga, która jest robiona po łebkach. Również, nie znaleźli rozwiązania albo uważają to za wygodne.
- Jeśli zaś chodzi o skalowanie poziomu trudności to będę ich bronił, bo to ich pierwsza gra w otwartym świecie co zrodziło dla nich problem jak poradzić sobie ze scallingiem w otwartym świecie. Do tej pory świetnie sobie radzili z tym, gdy światy były półotwarte jak DS1 lub liniowe jak DS3. Tutaj po prostu widać, że kompletnie eksperymentowali z formułą i niekoniecznie scalling im wyszedł dobrze.
Mimo wszystko cieszę się, że dałeś szanse tej grze. Ja też mam do niej zarzuty, ale moje bardziej opierają się na sferze sieciowej, gdzie skopali kompletnie system inwazji.
A niech sobie pisze, póki nie zacznie obrażać innych. A ostatnio pod tym względem przeszedł zmianę.
Truskolodzie drogi, musisz mieć naprawdę traumatyczne przeżycia z tym woke, skoro ci to tak bardzo przeszkadza w grach. Nawet w grach, gdzie tego woke prawie w ogóle nie ma.
I nie mogło zabraknąć wstawki o grach usługach, jestem z ciebie dumny. Ach, te mityczne gry usługi, które wręcz wciskają ci do gardła skina do gry, bo inaczej nie przejdziesz ów gry, prawda?
Jeżeli jesteśmy zoomerami, to w sumie ty jesteś zgredem ostatecznym. Boomer byłby komplementem dla Ciebie :)
Epopeja płaczu Truskolodzixxa o menskich, strong antywoke herosów vol. 2137. Brakuje jeszcze tutaj jakieś wstawki o grach usługach i bylibyśmy w domu. xD
Wkurza mnie tylko to, że jestem aktualnie szalony i służka mnie opuściła. Pewnie miałaby coś do powiedzenia w dlc.
Skąd ta pewność?
Chyba niepotrzebnie napisałem, że brakuje Persefiutora do szczęścia
Wiadomo, że najlepszym questem było zbieranie rzepy dla Lobarta w Gothic 2. Tyle emocji, a i nagroda była cenna, która mogła nam pomóc dostać się do miasta Khorinis. Nawet się z tym nie kłóćcie, bo nie warto.
Dalej to będzie, będę musiał już w spoiler oznaczyć:
spoiler start
Quest z Widma Wolności z Songbird w roli głównej, jeśli postanowiliśmy zdradzić. Cały ten etap z pościgiem za nią, pułapka i walka z Max Tac, gdzie następnie etap zmieniał się w jakiś survival horror i quest wieńczył podjęcie decyzję co do Songbird. Dużo emocji, dużo frajdy i jak zwykle peak talentu redow
spoiler stop
spoiler start
Atak z gangiem Dutcha na posiadłość Braithwaithe w RDR2. Scena gdzie cały gang idzie w jednym szeregu, w świetle księżyca bardzo mi utknął w głowie. Do tego dochodziła świetna muzyka i narracja.
spoiler stop
Japonia, Polska i USA. Z naciskiem na Japonię, bo chyba najlepszy gameplay value.
Kiedy już myślisz, że Łukaszek nie może zejść niżej poziomu, w którym lubi się taplać, to wyskakuje z określeniem, że Persona to japońskie Simsy. xDD
Ignorance as its finest.
No świry Elden Ringowe, chwalić się buildami jakimi będziecie przemierzać Krainę Cienia? xD
Po co się rozkładać na oba wątki. Łatwiej jest dyskutować w tym wątku, gdzie wszystko jest fajnie podane i nie trzeba skakać po dwóch tematach.
Czyli to co do tej pory mi zwróciło uwagę:
- Miquella był na końcu trailera, tak?
- Ten dziwny lew to może być, choć nie musi, Serosh - lew Godfreya.
- ten czerwonowłosy gość z wężami wygląda jak dziecko Rykarsa bądź sam Rykard w prime swoich umiejętności
- ta pani na tronie jest łudząco podobna do Rennali, choć to na pewno nie będzie ona.
- trailer wizualnie miazga, lokacje jeszcze lepsze niż w podstawce. Będzie co robić
https://youtu.be/xQplfkGF4_A?si=MtVMyiIXbdT30WUt
Prawdopodobnie reakcja każdego Zmatowienca e tej chwili. xDD
Ty zawsze takiego głupka zgrywasz, czy to na potrzeby paru tematów w których się udzielasz?
Ten wychodek zwany Lewica to stan umysłu im się znudził i przyszli stać tutaj? Jeszcze Persefiutora do szczęścia brakuje.
Jeśli się naczytałes tych pierdololo naszego forumowego bogacza to się tym nie przejmuj. Tutaj nikt cię nie będzie krytykował w jaki sposób grasz w tę grę. Każdy ma swój sposób na przechodzenie Elden Ring. Liczy się dzielenie doświadczeniem z innymi.
Dodam, że choć sam mam dużo godzin w tej grze wielokrotnie łapie się na tym, że muszę skorzystać z Fextralife by coś sobie przypomnieć o czym mi się zapomniało.
Zaś co do twojej tezy. To nic złego, zwłaszcza że poradniki nie pokrywają wielu sekretów, która ta gra w sobie ma. Ostatecznie choc masz szkielet z poradnika, to dalej odkrywasz zajebistosc tej gry po swojemu.
Ja tam się nie mogę doczekać aż zamkniesz mordę, ale cóż. Nie można mieć wszystkiego. I naucz się czytać ze zrozumieniem lapsie.
spoiler start
I bardzo mnie ciekawi jakiemu bogu sluzy Miquella. Bo jakiemus musi. Kazdy w tej grze jest marionetka.
spoiler stop
Szczerze?
spoiler start
myślę, że Miquella wychodzi poza kanon wszystkich tam "wielkich potężnych " i nie służy nikomu. Wg lore podobnie jak Malenia i Ranni miał największy potencjał do przejęcia schedy po Marice. Typ potrafił zmienić fundamenty Złotego Porządku, stworzyć igłę pozwalająca ujarzmić najcięższa plagę Ziem Pomiędzy/stłumić wpływ Shabririego na człowieka oraz przy 99% stać się druga osoba, która jest patronem snu. Ponadto szukał sposobu na przywrócenie Godwyna do normalnego stanu. Jeśli miałbym znaleźć osobę co do której był lojalny albo w którą wierzył to nie był to żaden Bóg tylko Godwyn.
spoiler stop
Nie ty jeden widzisz, że z Sony coś się niedobrego dzieje. Tylko ja nie chodzę od tematu do tematu im poświęconym by życzyć im jak najgorzej z powodu jakieś głupiej obsesji.
Dobre argumenty Minas, ale co do Elden Lorda to zależy jak to intepretujemy. Może niekoniecznie Placidusax nosił tytuł Elden Lorda per se a zostało to użyte jako uproszczenie by wiedzieć że to on był w swojej erze głównym graczem jak Godfrey.
Zaczynamy już wychodzić poza headcanony więc trzymajmy się tego, że Placidusax był wykonawca woli innego Boga a Marika była wykonawczynią Wyższej Woli. Bo zaraz naprawdę dojdziemy do kuriozalnych wniosków. Polecam swoją drogą ten temat na reddicie bo ktoś dość niezle się rozpisał o Bogu naszego kilkuglowego smoka i twoja teoria tez tam pasuje jak i moja.
https://
www. reddit.com/r/EldenRingLoreTalk/comments/13qymyi/on_placidusax_and_his_god/
Minas, muszę obalić niestety twoja teorię, przytaczając po prostu opis Placidusaxa.
spoiler start
The Dragonlord whose seat lies at the heart of the storm beyond time is said to have been Elden Lord in the age before the Erdtree. Once his god was fled, the lord continued to await its return.
Czyli w największym skrócie Wyższa Wola przybyła z Elden Beast jak i Złotym Drzewem (nasieniem jak ktoś tu słusznie zauważył). Ergo, Placidusax nie mogł służyć jako Eldenski Władca dla Wyższej Woli, a służył innemu Zewnętrznemu Bogowi, który w tajemniczych okolicznościach zniknął. Na pewno jego zniknięcie ma wiele wspólnego z pojawieniem się Wyższej Woli.
Plus pragnę dodać, że Złoty Porządek rozpoczął wojnę ze smokami, którzy byli ówczesnymi władcami Ziem Pomiędzy (dowód: Godwyn) także nie wydaje mi się że słudzy tego samego Boga mieliby walczyć ze sobą.
spoiler stop
Ty to musisz mieć naprawdę jakieś betoniarski mózg, skoro co drugi post to jakiś prztyczek w stronę Sony.
Zasadniczo zgadzam się z twoim punktem widzenia, bo przestawiłes ciekawe argumenty. Zwłaszcza z Elden Beastem, co mi w sumie dało do myślenia, że sposób przywołania go albo skontaktowania się z Wyższą Wola musiał mniej więcej wyglądać na takiej samej zasadzie co... Przywoływanie Falling Star Beasts.
spoiler start
Jak wiadomo to Falling Star Beasts to jeden z kilku (prawdopodobnie) etapów ewolucji, który kończy się na transformacji w pełnoprawnego Astela. Co jeśli w podobny sposób co Bestie Upadłej Gwiazdy i Onyksowli Lordowie, Elden Beast został również przywołany? Oczywiście mówimy o narzędziu Boga, więc trzeba bylo większego katalizatora w postaci wież. I łączyłoby się to też z twoja teoria o pasozycie.
spoiler stop
Mam jednak pewne zastrzeżenie:
Po co przywolywac kolejnych, kzady gorszy od poprzedniego?
Zasadniczo to nie wiemy jakim Bogiem był patron Placidusaxa ani też nie wiemy jakim Bogiem był patron Rycerzy Tygla. Może to ma coś wspólnego z pasożytnictwem i prędzej czy później na Ziemiach Pomiędzy musiały zachodzić zmiany. Anyway podoba mi się. Bardzo mi to przypomina w sumie lore mojej najulubienszej gry From czyli Blooodborne.
Mnie bardziej zastanawia co ty masz z tymi nasionami czy pasożytami? Elden Beast to po prostu avatar Wyższej Woli, kolejnego z wielu bóstw, które rządziło Ziemiami Pomiędzy (które jeśli weźmiemy pod uwagę Fatum Azula musiało wyglądać inaczej) i obdarowywało kolejnych Elden Lordów łaską (Rycerze Tygla jako słudzy poprzedniego boga, Placidussax jako Elden Lord tamtych czasow, gdzie również był nieznany Zewnętrzny Bóg).
Wieże mogły służyć jako katalizator do przywołania kolejnego Zewnętrznego Boga. Wydaje mi się że same Ziemię Pomiędzy przechodzą cykl w którym to kolejne zewnętrzne bóstwo obejmuje patronat nad nimi.
Dobra, wynocha nickim4ru płaczku. Myślałeś, że założysz nowe konto i nikt cię nie rozpozna?
Mogę jedynie przypuszczać, że w wypadku Malenii w ruch pójdzie albo łuk Radahna albo bawienie się w kotka i mysz by wybaitować jej ataki przez co będzie mniej podatna na uniki.

Pew pew pew pew, Gandalf Złoty załatwiony! Czyli kolejne wesołe przygody zmatowieńczego łucznika Hobin Rooda.
Cóż, nie spodziewałem się, że ten build da mi tyle satysfakcji z grania, której już dawno nie odczuwałem, bo buildy melee jak i sorcerery - jakkolwiek by nie były fajne - ostatecznie mnie zanudzały i pod koniec gry z reguły zmieniałem build na coś innego. W wypadku łucznika nie odczuwam tego znużenia, a nawet odczuwam coraz większą ekscytacje z pokonywania każdego bossa. Na początku myślałem, że będzie ciężko - bez odpowiednich statystyk, ulepszeń, talizmanów jak i buffów to łucznik zadawał dość biedne obrażenia z pomocą krótkiego łuku. Przez większość gry chodziłem z węzowym łukiem +4, który ma skill "potęzny strzał". Jego zaletami było oprócz mocy wynikającej z popiołu wojny fakt, że miał losową (aczkolwiek małą) szanse na wbicie trucizny oponentowi bez potrzeby używania zatrutych strzał. Chyba już o tym wspominałem, także przejdźmy dalej.
Pierwsze co zaobserwowałem, to łuki są naprawdę biedne w starciu z humanoidalnymi i npctowymi przeciwnikami. Ponieważ humanoidzi jak i npcty mają nieskończoną staminę więc starcie z nimi przy pomocy łuku sprowadza się do patrzenia jak AI postanawia robić nieskończone fikołki. Szybko znalazłem rozwiązanie tego problemu w postaci łuku Radahna, co sprowadziło się do tego że musiałem go pokonać, co akurat było dość zaskakująco łatwe jak na ten build i udało mi się wykonać to za pierwszym razem (otrułem i zaaplikowałem mu szkarłatną zgnilizne z pomocą obu typu strzał). Reszta już była historią. Łuk ulepszony do +6 i walki z humanoidami i npcami stały się proste, bo można było przytzymać strzał i wybaitować ich atak. Łuk Radahna jest o tyle świetne, że jego strzał z autamu przewraca niemal każdego przeciwnika.
W ten sposób szybko dotarłem do Leyndell, również za drugim podejściem pokonując "smoczego rycerza" w podobny sposób co Radahna. Szybka wyprawa po Czarny Łuk, ulepszenie go do +9, co musiało mnie kosztować wizytę na chacie u węzowego Rysia (nie pokonałem go jeszcze, na to przyjdzie pora) i spacerek po ostępach Caelid. Wszystkie potrzebne mi talizmany były zdobyte, statystyki w miarę ulepszone, więc zabawa w snajpera dopiero teraz nabrała kolorytu.
Poza humanoidalnymi przeciwnikami, to z bossami nie miałem problemu póki był jeden. Problem się zaczyna kiedy dochodzi do duo walk i trzeba się kontrolować. Moim największym starciem, które wygrałem za szóstym razem była walka z rycerzem Tygla i wynaturzeńcem.
Jeśli zaś chodzi o strzały to ich niedobór przestał stanowić dla mnie problem, w większości przypadku posługuje się standardowymi strzałami, które zadają najlepsze obrażenia a te statusowe zostawiam sobie na walki z bossami. Kupowanie zwykłych strzał również nie jest większą przeszkodą, ponieważ są wyjątkowo tanie i z resztek tego co leveluje mogę sobie spokojnie kupić zapas strzał.
Jeśli chodzi o expienie, to jak
To by było na razie tyle. Zanim nakopię Morgottowi to postanowiłem powykonywać dostępne questy i pokonać co potęzniejszych bossów. Na ten moment moje statystyki i wyposażenie wyglądają tak:
SL102
Witalność: 37(+5 punktów z runy Godricka, czyli 42 pkt)
Umysł: 18(+5)
Wytrzymałośc: 20(+5)
Siła: 30(+5)
Zręczność: 30(+5)
Inteligencja: 9(+5)
Wiara: 25(+5)
Mistycyzm: 14(+5)
Wyposażenie:
Czarny Łuk +9
Łuk Radahna +6
Pieczęć smoczej komunii
Talizmany:
Talizman żądlącej strzały (zwiększa obrażenia strzał i bełtów)
Talizman rytualnego miecza (zwiększa obrażenia przy pełnym HP)
Talizman niebieskiej tancerki (zwiększa obrażenia, gdy nasze obciążenie jest lekkie)
Odłamek słojownika (zwiększa obrażenia umiejętności. Tak, zabiłem słojowego ziomka :( )
Buffy:
Złota przysięga oraz Ogień, daj mi siłę.
Przeczytalbys choć raz opis gry przed zadaniem bezsensownego pytania. Gra się tam członkiem ruchu oporu, a nie Terminatorem.
Terlecki co myślał, że przy swojej wielkiej niechęci do Sony zyska parę punktów w temacie, a chłop co najwyżej się zaorał.
Iks de.
xandon, doceniam te starania i miłe słówka, ale niestety swoim zachowaniem mi tak podpadleś, że nie mam ochoty na dalszą rozmowę z Tobą. Wielokrotnie obrazałeś inne osoby, które nie zgadzały się z twoim światopoglądem, nie tylko w temacie Starfielda ale również Elden Ring, konfliktu Zelda/BG3 itp.
Nie oczekuj, że będę ze względu na to że jesteś fellow Tarnished traktował cię ulgowo. Popraw swoje zachowanie i wszystko będzie git, bo jesteś ogarniętym gościem, ale gdzieś ta forumowa atmosfera cię po prostu zgubiła.
Dobra, Kleksik. Buzia tam na kłódkę, bo zostałeś ładnie wyjaśniony i jak przyszło co do czego to przeszedłeś do argumentów ad personam, bo taki biedak umysłowy nie ma innych argumentów.
Muszę przyznać, że fashion souls wjechał jak nigdy. Ja niestety muszę poczekać, aż Rogier zrobi flopa bo ma ciuszki pod mój fashion Księcia Złodziei. xDD
I tak i nie. Jeśli stać cię na ciągłe wydawanie run na strzały i latanie po kwiatuszki i inne śmieci to możesz zabijać wszystko po drodze. Pod tym względem build jest bardzo "budżetowy" jeśli się wyrażę. Ze względu że to jest może dwudzieste-któreś podejście to ja zwyczajnie olewam walki z mobami, jeśli nie muszę tego robić.
Farmienie na ptakach ma też swoje inne plusy - w moim wypadku dość często wypadają od nich łapki, które przerabiam na te złote i biję sobie więcej run na bossach. xDD

No i mnie znów namówiliście, panowie eldenringowe świry, na grę - tym razem stwierdziłem, że podejmę się wyzwania i zagram pure łucznikiem. Bez żadnych broni do walki wręcz, po prostu łuki.
Wbrew temu co mówi starfieldowy wąchacz stópek Todda Howarda, to nie klasyfikowałbym buildu jako trudny. Jego trudność, a raczej bym powiedział upierdliwość, leży w tym co mówił
W każdym razie: poziom 53, Godrick i Margarita rozwaleni, większość bossów z Pogrobna i paru z Caelid również gryzie piach (Ezykies, Nocna Kawaleria, jeden ze strażników drzew). Póki co gram z węzowym łukiem, bo łatwo jest ogarnąć biedniejszą siostre szkarłatnej zgnilizny, czyli trucizny. Poza tym sam łuk ma niską szansę wywołać truciznę niezależnie od tego jakiej strzały w danym momencie używasz. Bardzo mi się to przydało na Ezykiesie oraz na śpiącej smoczycy*. Teraz szybkie ogarnianko Rennali i pośpieszny run do Leyndell po Czarny Łuk.
Na pewno będę relacjonował przygody mojego łucznika. Meet Hobin Rood - Legend of the Lands Between! Stay tuned.
PS: Nie mówcie panu bogackiemu, że zabiłem smoka, bo mnie jeszcze pizdą nazwie. :(
Nie no ja rozumiem dobijać do 200 lvl, ale po co robić sobie 506 lvl gdzie już dawno soft i hard cap został przekroczony na drodze pierwszego bądź drugiego NG+ i dalszy rozwój postaci nie ma sensu?
Pytam z ciekawości.
Swoją drogą taka ciekawostka w kwestii uników Malenii to jest jeden czar, na który zupełnie nie reaguje a jeśli już to robi to w wyniku błędu. Mówię o Nocnej Komecie, której pocisk jest po prostu niewidoczny dla AI.
Chyba się źle zrozumieliśmy, klęsk, więc może doprecyzuje swoją odpowiedź a propos poise. xD
Jak to ktoś mądrzejszy ode mnie (mimo moich 1400 godzin w tej grze) dobrze wyliczył to najrozsądniej jest posiadać poise w granicach 60-70 przez co większość bossów i przeciwników nas nie wyprowadzi z równowagi. Do tego nie potrzeba masy talizmanów czy pakowania w wytrzymałość (taka poprawka, bo siła nie poprawia poise a jedynie statystyka wytrzymałości jest tu istotna by móc wkładać lepsze pancerze). Większość średnich pancerzy pozwala osiągnąć przyzwoity poise na poziomie 60 bez potrzeby dumpowania wytrzymałość lub inwestowania w talizmany.
W kwestii pancerza to chciałbym delikatnie skorygować kolegę
Oczywiście, że fashions souls ponad statystyki pancerz, ale jest pewna statystyka, która sobie bardzo cenię niezależnie od wyglądu - mówię o równowadze/poise.
Myślę, że dla Bukarego, który gra w to pierwszy raz wysoki poise może być ważniejszy od tego jak wygląda. A pozostałymi statystykami to podobnie jak klesk zasugerował, radziłbym się nie przejmować. Różnica ile HP stracisz po uderzeniu jest naprawdę minimalna.
Mały edit: a dobra, bo widzę że za szybko przeczytałem post kolegi i pominąłem, że też mówił o poise. Nie było tematu w takim razie. xD
I gratuluję pokonania Mohga. Wyjątkowo upierdliwy przeciwnik jeśli walczymy konwencjonalnie.
Martin to bardziej to "boskie lore" opisał, w sensie innych bogów, którzy mieli wpływ marginalny bądź większy na to co się dzieje na Ziemiach Pomiędzy (bóg zgnilizny, ziomek który wymyślił waterfowl dance itp). To tak w największym skrócie.
To nie trolling. Selen i koleś ze zrujnowanego kościółka nie są gwarantem tego, że jak wykonasz ich questy to potem będziesz mógł dawać im zwoje albo kupować czary. Żółwi papież nie ma żadnego questa, więc jest świetnym przyjacielem do otrzymywania zwojów i ksiąg, z których zrobi użytek i sprzeda Tobie czary.
Ogólnie radziłbym olać posty Alexa w tym temacie. Przestały mieć jakąkolwiek wartość odkąd zesrał się, że ER to kupa gra bo odebrała "zaszczytny" tytuł GotY biednemu GOW Ragnarok. Przez parę miesięcy cisnął po ER, a teraz zgrywa wielkiego gracza który będzie ci pisał że Elden Ring to arcydzieło, a jeżeli ktoś zabija starego śpiącego smoka w early lub gra z poradnikiem lub poradami od innych forumowiczów to jest lamusem i psuje sobie odbior gry.
Szkoda czasu na tego clowna, niech każdy gra jak chce.
Ja jestem ogólnie lore'owym świrem. Nieraz więcej czasu spędzam na analizowaniu zależności tego świata przedstawionego niż nad tym czy zrobię dobry build. Choć daleko mi do takiego VaatiVidya. :D
Quest dzbankowego ziomeczka jest świetny, ale można się zgubić jeśli nie odkrywa wszystkiego. W każdym razie linia w której idzie ten quest wygląda tak wg rejonów:
Pogrobno - Caelid - Liurnia - okolice Volcanic Manor a potem już idzie liniowo. Lokacji nie podałem. Musisz szukać sam. Powodzenia.
Czy tylko ja tutaj jestem team Radahn? I już nie mówię o nim, gdy widzimy go w stanie jakim jest, ale z opowieści od innych npców i tego co możemy poczytać z itemów to mozna łatwo stwierdzić, że typ w szczycie swojej potęgi był naprawdę nie do zdarcia. Sądzę, że gdyby nie jego sławetna bitwa z Malenią, to mógłby mieć spory potencjał na zostanie kolejnym Eldeńskim Władcą. Plus dosłownie miał pod "kontrolą" przestrzeń kosmiczną jeśli można tak to żartobliwie ująć. xDD
Panie, Godwyns dead. Zostaw go w spokoju.
A tak na serio - nie wiem niby jak takie dlc może się wiązać z zakończeniem - niezależnie, które by się wybrało.
Tak samo melina, jak ma być wpleciona jak posłużyła jako wiadomo co
Myślę, że nie wiązałoby się w żaden sposób z zakończeniem. Filozofia DLCków od From zawsze jest ta sama - pokazywać coś co miało miejsce w przeszłości (DLC z Artoriasem w DS1) bądź w alternatywnej linii czasu/wizji przyszłości (Ringed City z DS3). Także jest pole na to by pokazać coś więcej o Melinie jak i o Godwynie.
A co do Meliny:
spoiler start
Jeżeli bawiłeś się w zakończeniem May Chaos Take The World i poświęcileś siebie w kominie, to Melina się pokazuje na końcu gry i obiecuje w największym skrócie, ze cię dopadnie - przy okazji zmieniając delikatnie swój wygląd.
spoiler stop
Dobra, Elden Ringowe świry. Pobawmy się w lore. Gdybyście mieli taką możliwość obstawienia, to który z półbogów wg. was na pewno zasiadłby na Eldeńskim Tronie? Dorzucę swoją odpowiedź, jeżeli będzie tutaj zainteresowanie tym pytaniem.
A Blightown zapewne był inspirowany kanałami, z którymi połączona była toaleta Miyazakiego. xDD
Trochę naciągnę z tą Irina/Hyeta, ale jej ciało, które znajduje Edgar nie jest nawet npcem. To po prostu model, który sobie leży i leży nawet z trupami tych człekokształtnych stworow. Nie tak jak Yura/Shabriri.
Czy to jest przeoczenie From, czy po prostu fani sobie naciągają teorię Irina = Hyeta, to nie wiem, ale nie bez powodu pojawia się npc o tym samym modelu i jeszcze z tym samym głosem.
Sama Irina to dość ciekawy przypadek jeżeli prawda jest to, że
spoiler start
jej ciało posłużyło za naczynie dla Hyety, slużki Shabririego, który sam również potem dostał naczynie w postaci Yury
spoiler stop
Co do udźwigu to tak jak wspomnieli koledzy. Jest zależny od tego co masz na sobie i tego co masz w łapie. Warto dodać, że za udźwig odpowiada statystyka wytrzymałości plus możesz znaleźć talizmany które takowy udźwig ci zwiększa.
Myślę, że wszystko po trochu z naciskiem na otwarcie się na zachód przez Sege w kwestii tej serii.
No proszę, Jasiu rozpocznie kolejna dyskusje z której nic nie wyniknie, bo i tak uważa ponad połowę ludzi w tym temacie za lemingi. ;)
Dobra gimemoa zamknij tam mordę, bo i tak za niedługo dostaniesz wilczy bilet i polecisz z tego forum, głupi pajacu.
Takiemu to się powodzi. Sobie zrobi kebaba bo to groszowe sprawy, ale żonie ogórka do sałatki nie kupi bo za drogi. xDDD
Okej, ale Kojima zapowiadający grę szpiegowska, która będzie ukoronowaniem jego 40 letniej kariery w branży growej to bylo naprawdę coś, czego się nie spodziewałem ale było to miłe.
Nazywanie Ubisoft ubikacja to określenie godne kesikow, wiecie o tym? Jeżeli to nie są gry dla was to generalnie nic mi do tego, ale przestańcie już tu gromić jak te gry są generalnie dla nikogo a Ubi mogłoby w ogóle nie być i by było fajnie, bo to podchodzi pod skrajne pierdolenie.
Z mojej perspektywy wygląda to tak. Nie dostaje od nich gier po których się zesram z wrażenia ale też nie dostaje gówienka zapakowane w sreberko. Jestem idealnym typem konsumenta dla nich i założę się że takich jak ja jest wielu.
I tak, mógłbym powiedzieć że Valhalla jest kurwsko za duża, ale 120 godzin minęło z hakiem i dalej się dobrze bawię.
Miernolito to wyjątkowy przypadek gościa który hipokryzję traktuje jako narzędzie do walki z KO. Nieudolnie. xDD
I tu Cię zaskocze. Miyazaki się w sumie ugiął w stronę graczy, którzy narzekali, że bez online nie można przejsć questu Varre, dlatego w którymś z ostatnich patchu, w pewnych ciekawych miejscach postawił czerwone znaki, które pozwalają na inwazje npców. Gra zalicza to jako punkt do questu Varre, ergo nie musisz być w online by popchnąć quest dalej.
Czy ty wreszcie się zamkniesz z tym swoim wodolejstwem? Kurde, nikogo to już nie obchodzi, że bohaterem gry jest kosmos a ty sam odbiles się od dobrych gier pokroju New Vegas. Każdy zwyczajnie ma to w dupie.
But Hell no. Nasrajmy wielkiego posta, który można by było sprowadzić do paru zdań. Typowy xandon moment.
Zrozumiałem cię doskonale Alex. I dalej powtórzę - pierdolisz głupoty. W jaki sposób gracz, który wykorzysta ten rodzaj broni do ubicia smoka w sprytny sposób jest gorszy od gracza, który będzie 20 minut się męczył z poplecznikami wielkiego smoka?
Gra jest tak zaprojektowana by cię też wynagrodziła za spryt i czasami niekonwencjonalne rozwiązanie. Stąd na YT różne filmy jak pokonać bossów na wiele różnych sposobów. To nie ludzie, którzy z takich sposobów korzystają są cipami. Tylko ty, który trzyma się wąskiego myślenia.
Nazywasz cipami graczy, którzy używają katany? To pewnie wiele znaczy z ust gościa co pewnie używał moonveil przy pierwszym podejściu xdd
Nie polecam rad Alexa. Jeszcze po premierze Eldena sral na tą grę bo jego wymarzony Ragnarok nie wygrał GOTY. Nie jest miarodajny.
starożytnego smoka w sposób lamaus pipa dla groszowej ilości dusz bo od razu popsujesz sobie całą grę
Jezu, co ty pieprzysz.
Jak już Grabarz zaznaczył to klasa nie ma znaczenia w kontekście buildu. Dostęp do magii też będziesz miał pod warunkiem że rozwiniesz statystyki za nie odpowiadające - inteligencja pod czary, a wiara pod piromancje, magie piorunów i wszelakie buffy.
mojej ocenie zbieranie garnków i tworzenie nie ma absolutnie żadnego sensu w pierwszym podejściu. One czasami mogą się przydać w odciąganiu uwagi albo próbach zabicia przeciwnika na odległość.
Będę tym rabinem, który się z tobą nie zgodzi. Garnki mają duże znaczenie nawet w pierwszym podejściu. Usypiające garnki to nieraz gamechanger na niektórych bossów.