Warto zwrócić uwagę na informację o 12 GB pamięci, ponieważ NVIDIA nie oferuje takich kart graficznych desktopowych.
Jak nie, jak tak?
GeForce 5070 ma dokładnie 12 GB. Desktopowy.
https://www.asus.com/pl/motherboards-components/graphics-cards/dual/dual-rtx5070-o12g/
Ale się pisiorki zesrały o to że żurek "zlikwidował" system losowania sędziów.
To lepiej, to gorzej? Bo z tego co rozumiem (piszą o tym Onet i WP, choćby tutaj - https://wiadomosci.onet.pl/kraj/decyzja-ministerstwa-sprawiedliwosci-w-ogniu-krytyki-zurek-odpowiada/cfbjwqf ), to obecnie, po reformie Żurka, prezes sądu/wydziału ma w zasadzie pełną swobodę wyznaczenia składu, coby wyrok był słuszny w takim znaczeniu, że zgodny z zamysłem prezesa. Jakby takie coś zaproponował minister Ziobro, to nie-pisowska część mediów by płonęła oburzeniem ;).
Skoro zaś jakieś składy są nielegalne, w znaczeniu nielegalnych sędziów, to czemu są wpuszczani do budynków sądów, wydawane są im akta, przydzielane sale rozpraw itp? Usuwamy jakiś bezpiecznik systemu, tj. losowanie sędziów do spraw, żeby nie można było zarzucić ręcznego ustalania składów - w imię czego w zasadzie? Niedopuszczania do składów ludzi, którzy w budynkach sądów mają swoje gabinety z tabliczką "Sędzia Sądu... pan Iksiński"? :D
Narracja o neo-sędziach jest dla mnie zrozumiała i sam uważam za wątpliwe umocowanie sędziów po neo-KRS, ale minęły dwa lata od wyborów... ;) Zamiast rozwiązać problem u źródła, wprowadza się jakieś protezy, które nieładnie pachną.
Fajnie, że dodadzą na Steam, ale jak sugeruje karta gry - analogicznie jak w wersji GOG-owskiej nie będzie do wyboru języka polskiego. Premierówka miała polską wersję, reedycja w eXtra Klasyce też miała.
I tak, wiem, że to kwestia zamieszania z prawami autorskimi do tłumaczeń, ale z perspektywy konsumenta - dostaję uboższy produkt, niż na premierę 22 lata temu ;).

Ja z kolei nie rozumiem, czemu ktoś z po nie zacznie walić tymi tekstami tak, aby nawrocki mógł go pozwać.
Zaczęli, bez efektu ;)
---->
Jeżeli tak fantastyczne gry, jak RDR 2 czy Cyberpunk czekają już w Twojej bibliotece, to polecam zacząć od nich. Każda z nich to dobra zabawa na dziesiątki/setki godzin ;).
Ale jaki testament, jaki spadek, skoro pan Jerzy żyje? :D
Nie można być właścicielem czegoś, co zostało zapisane w testamencie, jak długo żyje dany testator (bo nowy testament można sobie bez problemu sporządzać co tydzień do poniedziałkowej kawki), więc skąd to mieszkanie wtedy w oświadczeniach Batyra? :D
Coraz durniejsze te wytłumaczenia jego sztabu :D.
Jak nie masz suszarki, a nie masz miejsca na dwa sprzęty, to osobiście polecam pralko-suszarkę. Wygoda nieziemska.
Firm większość robi mam wrażenie na jedno kopyto, ja osobiście mam Electrolux i sobie chwalę.
Z religią udała się połowiczna reforma...
Czy ja coś przegapiłem...? Bo chyba nie mówisz o tej kapitulacji przed biskupami i PSL-em jako o połowicznej reformie...?
Na szczeblu samorządowym istnieją układy i układziki w których średniej wielkości deweloper jest w stanie sobie "kupić" prezydenta miasta czy wójta.
To też prowadzi do smutnej konkluzji, że system samorządów sprawdza się w Polsce raczej kiepsko. Władza centralna (niezależnie od rządzącej opcji) jest po prostu sprawniej kontrolowana - patrzy im na ręce opozycja, wiele mediów od lewa do prawa, ogół społeczeństwa, powstają memy wyśmiewające durnotki (a wyśmianie to potężna broń-patrz Petru), artykuły, śledztwa itp. O tyle w większości samorządów jest radosna samowolka i zachowania - najdelikatniej mówiąc - nieetyczne są smutną normą. Brak mediów lokalnych (szczególnie w samorządach wiejskich), sprawnej opozycji, dróg informowania itp. Powstały po prostu lokalne kliki, niejasne powiązania polityczno-biznesowo-prawne i nijak nie zanosi się na poprawę tego stanu rzeczy.
Nie wejdzie, bo otwartym tekstem zapowiedział w tym "orędziu", że wycofa się najpóźniej 17 maja.
Ja bym nie przykładał szczególnej wagi do tej typu deklaracji od polityków. Analogicznie Biedroń miał zrezygnować z ciepłej fuchy w Brukseli... ;)
Jeżeli sondaże będą Stanowskiemu dawać powyżej 5%, to mocno wątpię w faktyczne wycofanie się z wyborów.
Oglądając ten trailer miałem najgorsze uczucie, jakie może być wobec gry - nuda i obojętność. Ziew.

Czy po podłączeniu klucza U2F można WYŁĄCZYĆ jako narzędzie potwierdzenia logowania urządzenie mobilne, na którym użytkownik jest zalogowany na tym samym koncie, na którym podłączył klucz?
Pojęcia nie mam i nie widzę w tym specjalnego sensu.
Czyli - czy jeśli mam klucz sprzętowy, święcie wierzę w bezpieczeństwo i ktoś mi wyrwie odblokowany telefon, to czy może zalogować się, wywalić mój klucz i sprawić, że Google zamilkną w tej sprawie jak u twórcy wątku?
Jeżeli rozważamy tak szpiegowskie scenariusze, jak wyrwanie odblokowanego telefonu w celu natychmiastowego zmieniania uprawnień do konta i wyrzucania klucza, przy jednoczesnym spacyfikowaniu okradzionego w celu uniemożliwienia zdalnej blokady/oznaczenia telefonu jako kradziony - to ja bym na takim podłączonym do internetu urządzeniu przenośnym żadnych danych nie trzymał ;).
Jak pisałem wcześniej - chronią najlepiej. Przed masowymi atakami i próbą phishingu. Nie chronią w stu procentach, bo jest to po prostu nierealne. Używane klucze sprzętowe nie chronią więc przez zorganizowanymi atakującymi zdolnymi przejąć odblokowany sprzęt i unieszkodliwić zaatakowanego. Nie chronią również przed kryptoanalizą za pomocą gumowej pałki ;).
Tak na przyszłość, to przed wrogim przejęciem konta w serwisach typu Google/Facebook najlepiej chronią fizyczne klucze sprzętowe U2F, typu Yubico. Tutaj krótkie omówienie jak to działa i czemu jest dobre: https://niebezpiecznik.pl/post/klucze-u2f-pytania-i-odpowiedzi/

Ciekawe czy oryginalny autor dostał swoje honorarium i ile kosztowała licencja na wydanie tego w Polsce
Myślę, że to jest pytanie do oryginalnego autora i/lub polskiego wydawcy ;).
Jakiś gostek zbierał przez lata materiały, potem zamieniło się to w akcję społeczną i było rozdawane za darmo. A w PL ktoś bierze za to kasę. Ciekawe dlaczego nie rozpowszechniają wersji elektronicznej gratis jak na całym świecie?
Bo analogicznie możesz kupić anglojęzyczną wersję drukowaną od wydawnictwa Bitmap Books. Wersja ta jest dostępna nawet na Amazonie i jej kupno jest całkowicie dobrowolne - w dalszym ciągu można ściągnąć oryginał na stronie twórców. Co więcej link do możliwości zakupu znajduje się na głównej stronie projektu CRPG Book -> patrz screen.
Ciekawi mnie ile wydawca zapłacił za tego Pokemona? Bo jak jest akcja społeczna i rozdawanie za darmo to jakoś to przejdzie. A jak ktoś sprzedaje dziesiątki artów za pieniądze i nie płaci ich autorom, ani właścicielom praw, to moim zdaniem nie jest to legalne.
Ogólnie fajnie sobie rzucać kupą i liczyć, że coś się przyklei, ale ciężar dowodu spoczywa na oskarżającym. Domniemanie jest takie, że jak ktoś coś wydaje, to ma do tego prawo. To, jak wyglądał proces uzyskania zgody od autorów artykułów, na co dokładnie się zgodzili i na jakich warunkach jest - wg mnie - kwestią między wydawcami, a twórcami. Żadnych informacji publicznie dostępnych nie ma, by były z tym jakieś kontrowersje. A co do samych przychodów, to ze strony wydawcy w Polsce:
"Cały przychód Autora ze sprzedaży polskiego wydania przeznaczony jest na cele charytatywne. Polski wydawca i Autor podjęli decyzję o współpracy z Polską Akcją Humanitarną i wsparciu programu Pajacyk"
hopkins można założyć z prawie 100% pewnością że większość posiadaczy praw nie ma zielonego pojęcia o tym że ktoś sprzedaje przedruki ich artów.
Jak wyżej-link do zakupu (anglojęzycznej wersji, 46$) znajduje się na stronie projektu. Ciężko tutaj wnioskować, że wolontariusze zaangażowani w projekt mogą nie być świadomi istnienia edycji drukowanych, skoro główna strona projektu wręcz krzyczy o możliwości nabycia wersji książkowej. A skoro nikt się z tym nie ukrywa i żadnych informacji nie ma w internecie, by ktokolwiek z oryginalnych twórców miał z tym problem, to jaki sens szukać potencjalnego problemu tam, gdzie go najwidoczniej nie ma...?

Tak informacyjnie, bo wiem, że wiele osób tutaj lubi mniej lub bardziej staroszkolne cRPG.
Wielki projekt grupy wolontariuszy, jakim było oferowane za darmo cRPG Book ( https://crpgbook.wordpress.com/ ) został przetłumaczony i wydany po polsku jako Księga cRPG. Książka jest wielkim przewodnikiem po gatunku - pięknie wydanym, dopracowanym i spoko przetłumaczonym. 680 stron, omówienie 450 gier.
O samej oryginalnej anglojęzycznej cRPG był już wątek na forum - https://www.gry-online.pl/forum/encyklopedia-crpg-udostepniona-w-wersji-pdf/zadd5b29?N=1
Zainteresowanych polskim wydaniem polecam - https://ksiegacrpg.pl/
A, i dla formalności. Nie jestem związany z wydawcą ani autorami, nie chcę tego reklamować - tylko informuję o fajnej rzeczy z naszego (około)gierkowego światka :).
Generalnie podchodząc do "losowego obywatela" na ulicy domyślną odpowiedzią jest zwykle to, że jest za niskimi podatkami i składkami, obniżeniem istniejących, a przy tym popiera zwiększenie nakładów na służbę zdrowia i szkolnictwo, infrastrukturę, wojsko oraz generalne usprawnienie usług publicznych. Czy to spójne? Ni cholery, ale co z tego. Dlatego też podatki to temat referendalnie wątpliwy, bo ludzie nie mają Excela w głowie ;).
I to jest prawdziwe prowadzenie polityki zagranicznej. Ani na kolanach, ani się fochając na każdym kroku. Tylko normalne, czasem miłe, czasem twarde, rozmowy między partnerami. Sikorski daje radę.
Myrcha mówił w Polsat News, że obniżka budżetu TK na przyszły rok "to nie jest kwestia lubienia kogoś, chodzi o przestrzeganie prawa". „Jeśli tam są osoby, które pełnią urząd bezprawnie lub pobierają pieniądze za to, że de facto nie pracują, bo wydawanie jednego wyroku miesięcznie za 50 tys. zł, to nie jest naprawdę misja TK. Dlatego w tym zakresie, korzystając ze swoich prerogatyw, komisja finansów, a następnie parlament, będzie redukował budżet" - powiedział wiceszef MS.
No dobra, dublerom się nie powinno płacić nic, tylko wyprowadzić ich w kajdankach - bo to przebierańcy, a nie sędziowie. Dublerów jest w TK trzech. No ale na jakiej podstawie pozbawiać całą resztę wynagrodzenia? Bo mogę sobie uważać Piotrowicza za starego komucha, Pawłowicz za osobę niegodną bycia sędzią, a Przyłębską za kucharkę prezesa-ale oni zostali wybrani (niestety) legalnie do TK.
Bardzo dziękuję za link! Połączenie transkrypcji i streszczenia to co, o czym nie wiedziałem, że potrzebuję, a okazuje się być cudnym bajerem :).
Niestety, w Polsce mamy ok. 2 miliony mikro-firm, z których spora część to fikcyjne udawanie działalności gospodarczej, celem uniknięcia umowy o pracę (jej opodatkowania głównie). To potężna baza wyborcza, którą najwidoczniej opłaca im się dopieścić.
A że bez sensu i znowu jest to dopłacanie do zamożniejszej części społeczeństwa kosztem uboższej - hej, po co komu logika, skoro można się chwalić w reklamach świetnie brzmiącym "obniżeniem danin"?
Finansowanie NFZ? Budżet? Jakość leczenia? Proporcjonalność danin publicznych do dochodów? A kogo to obchodzi...

Dynamicznie im idzie ---->
(źródło: https://www.gry-online.pl/newsroom/new-blood-interactive-zaskoczy-mechanika-walki-w-retro-rpg-a-la-f/ze2305d )
Mają jedną statyczną makietę i szukają inwestorów czy jaki jest sekret tego "projektu"?
Żerowanie na nostalgii i ocieranie się o nadmierne, bliźniacze wręcz "inspiracje" Fallout 1/2.
Sytuacja jest z pewnością dziwna i do końca nie wiadomo, od kogo noob-diy kupił swojego Steam Decka.
Czyli gość z drugiego końca świata kupił sprzęt w azjatyckiej firmie-krzak i został - jak to w firmach-krzak bywa - olany w momencie wystąpienia problemu z towarem.
Ot, news.
Skoro mamy jako czerwone kartki w kalendarzu tak "masowo" celebrowane święta, jak Trzech Króli czy Zielone Świątki, to Wigilia tym bardziej powinna być dniem wolnym - nawet kosztem któregoś z wcześniej wymienionych.
I Pietrus, nie rozumiem beki, że postuluje "świecka" lewica - widziałeś kiedyś kociokwik w urzędach/instytucjach/biurach przy Wigilii? Jak słusznie zauważył Iselor - to już od dawna nie jest normalny dzień pracy ;).
To bardziej sprawa rodzinna i pracownicza, niż religijna. Umówmy się, ale wymiar religijny świąt to jest istotny może dla 20% społeczeństwa ;).

-wychodzi dobrze oceniana, oryginalna gra z nieoklepanej serii
-gracze ogólnie kibicują, ale zamiast ją kupić to dalej grają w Assassina
-producent odnotowuje słabą sprzedaż, wstrzymuje dalsze plany co do sequela
-<zdziwiony pikachu>
Razem, ale osobno.
Nazwa tej partii niezmiennie nie przestaje bawić - podobnie zresztą jak Prawo i Sprawiedliwość ;).
Bukary ->
"Ja do tej pory byłem przekonany, że on jest kacapem z pobudek ideowych, ale zaczynam się poważnie zastanawiać nad tym, czy to naprawdę nie jest też kwestia kasy."
Na brak kasy to on raczej nie narzeka, ideowo w pewnym momencie mu mocno "przeskoczyło". Ja osobiście podejrzewam, że ruskie coś na niego mają i mocno trzymają tymi hakami za męskość. Jakieś kwestie obyczajowe, kryminalne, nie wiadomo - ale agentura tak działa, analogicznie do afery z pewnym domem uciech na podkarpaciu... ;)
Niestety, jest to też efekt tego, jak bardzo puste i irytujące są w rozgłośniach radiowych rozmowy prowadzących - czytanie książki telefonicznej wspak byłoby bardziej ekscytujące, niż słuchanie prowadzących z Zetki ;).
Radiowi spikerzy tworzą po prostu niskiej wartości treść, łatwo zastępowalną. I tak, ubolewam, ale ciężko mi się też dziwić, że ktoś wpadł na taki pomysł cięcia kosztów.
"Warto dodać, że polska cena jest drugą najwyższą po szwajcarskiej"
Cena w Polsce może najwyższa, ale za to polskiej wersji językowej brak ;)
Przecież to się nie spina, nawet małpa by zrozumiała, ze 2x taniej wyjdzie kupić pół litra co cztery dni - albo w tej samej cenie litr co drugi dzień. (...)Że niby małe, że do torebki/do teczki, coby golnąć w robocie? To już nie ma piersiówek? To są ludzie tak rozpici, że jak otworzą butelkę, to muszą wypić do dna?
Pogadaj z jakimś pracownikiem najbliższej Żabki - może Ci się oczy otworzą... ;)
Przy wszystkich wadach tutejszego forum - to i tak pałac w Wersalu porównując do szamba na Facebooku ;).
Ciężko poważnie traktować giełdę i giełdowych graczy - zachowują się jak banda histeryków. Gra miała stosunkowo udaną premierę (porównajmy z branżowymi gigantami, jak EA/Ubi...), będzie rozwijana, recenzje całkiem dobre - załamanie na akcjach. Bez sensu.
Problem stanowi scenariusz Stevena Knighta, do którego Kathleen Kennedy wciąż ma uwagi.
Szkoda tylko, że najwyraźniej nikt w Disney'u na górze nie ma uwag do pani Kennedy - a z kolejnych i kolejnych porażek nie są wyciągane odpowiednie wnioski - tj. zastąpienie jej kimkolwiek, a optymalnie ekipą od Mando/Andora ;).
usunięcie polskiej wersji językowej (w formie napisów i interfejsu) z wydania gry na Steamie i zastąpienie jej lokalizacją rosyjską.
Ciężko o większe splunięcie w twarz w stronę polskiego konsumenta - patrząc na obecną sytuację międzynarodową. No ale pewnie i tak się dobrze sprzeda w PL...
W Atomfall trafimy do północnej części Anglii, w której to pięć lat wcześniej doszło do katastrofy atomowej. (...)Fabuła gry inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami.
Czy mnie coś ominęło w historii Anglii..? :D
Do samego pomysłu robienia Władcy Pierścieni w wersji anime byłem mocno sceptycznie nastawiony - ale ten zwiastun wygląda zaskakująco dobrze i zachęcająco!
Pojawia się maleńka iskierka nadziei na coś naprawdę dobrego :).

Lekkie odświeżenie 16-letniej gry, która historycznie najniższą cenę ma na poziomie czterech groszy i była wielokrotnie bundlowana w paczkach za ok. 20 zł.
Odświeżenie wycenione na prawie stówkę, za jakby nie patrzeć niezbyt dużą grę indie, kierowaną do pewnej niszy. Z której to niszy przez szesnaście lat każdy kto chciał, miał setki okazji by grę kupić, ograć, odłożyć na półkę. W te szesnaście lat od premiery to najwięksi fani Braida mogli zdążyć spłodzić dzieci, poczekać aż będą nastolatkami i wtedy im pokazać, w co rodzice grali te naście lat temu... ;)
Co może pójść nie tak? ;)
No fajnie, że się wycofujesz z niezbyt roztropnej wypowiedzi powyżej, ale pamiętaj o tym rodzynku z kodeksu karnego, bo problemem nie jest żadna "lewicowa wrażliwość":
Art. 255. § 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Wstyd nad wstydy. Skoro taki absolutny projekt-minimum nie jest w stanie przejść przez sejm, to co będzie z czekającymi w kolejce projektami a) przywracającymi "kompromis" b) przyzwalającymi na aborcję do 12 tygodnia?
Jeżeli o to chodziło, to wątpię, by PSL w ten sposób mogło odrobić straty sondażowe.
Ardanowski to typowa drama queen. Od czasów nieszczęsnej 'piątki dla zwierząt' jest on jedną nogą w partii matce, krytykując i sondując moment na wyjście.
I wszystko by było spoko, jakby nie to, że od tego czasu minęły już cztery lata, a on dalej wychodzi i wyjść nie może... ;)
Bądźmy poważni - mimo górnolotnej i mającej na celu odwracanie uwagi otoczki, w tym wymogu sauny nigdy nie chodziło o "pogłębienie wiedzy w temacie", tylko o stworzenie okazji do podglądania fajnych cycków.
Hi-Fi świetne recenzje i ponoć niezła sprzedaż -> MS likwiduje.
Starfield ukoronowaniem problemów Bethesdy z ostatnich 15 lat -> 'ależ żaden problem, panie Todd, czy kolejne 10 lat na nowego, drewnianego TES starczy?'
Szkoda obu studiów, ale wszystko wskazuje na to, że to nie są ostatnie likwidacje w katalogu MS. Aż strach myśleć - co następne?
Wygląda to absolutnie obrzydliwie.
Śródziemie nie ma ostatnio specjalnego szczęścia do gier na licencji...
Mówimy o tym samym serwisie, który swego czasu popełnił artykuł-laurkę dla Macierewicza? ;)
https://niebezpiecznik.pl/post/macierewicz-trwam-cyberbezpieczenstwo/
Pietrus ->
Legendarna trudna miłość Pinokia i spółki do prawdomówności kolejny raz daje owoce :).
Ale o tej limited edyszyn Pegasusa to był przekaz i tak dla najbardziej betonowego pisowskiego betonu - by rozwiać pewne, nawet u nich pojawiające się wątpliwości, co do takiej skali inwigilacji opozycji. A beton łyknął, prawda nieistotna.
Świetna wiadomość! :) Larian to absolutna czołówka w dziedzinie cRPG, więc fajnie, że tutaj wchodzą i zatrudniają :).
Ruszyły komisje śledcze, odblokowana została prokuratura. Spokojnie, tryby sprawiedliwości mielą powoli... ;)
Jak każda moneta, ta też ma dwie strony. Jak podobne teksty powstawały o nauczycielach i o tym, że nie mają tak źle (badania oparte na wuefistach robiących na dwa etaty jako próbce reprezentantywnej) to te same osoby, które teraz atakują rolników, że im się w dupach poprzewracało, negowały wiarygodność info dot. nauczycieli.
Są rolnicy i rolnicy. Jasne, to irytująca i roszczeniowa grupa społeczna w ciągnikach za miliony. Ale nie wszyscy. I w temacie napływu żywności z Ukrainy mają rację - choć same protesty i ich forma ewidentnie są na korzyść ruskich.
Sprawa jest bardzo niejednoznaczna, ot co.
I bardzo dobrze. Apel wyszedł więc bezpośrednio od ludzi którzy codzienne stykają się z opisywanymi patologiami
Ale ja nawet się nie odnosiłem do samej treści i sensowności apelu. Moim zdaniem jest niegłupi, ale to temat na osobną dyskusję.
Ja zwracam tylko uwagę, że pozujesz tutaj na wielkiego znawcę i speca, a nie odróżniasz służby celno-skarbowej i straży granicznej. Kilka postów temu atakowałeś KO odnosząc się do przykładu Gawkowskiego, który jest tak bardzo na lewo, jak się da.
A teraz tutaj kolejne szkolne błędy. Mylisz głos instytucji z głosem pracowników/związku zawodowego.
Krótka ściągawka na przykładzie cytatu: "sama Straż Graniczna która w otwartym apelu pisze "
Coś powiedział komendant danej służby-możemy powiedzieć, że "straż graniczna pisze..."
Coś powiedział rzecznik prasowy danej służby-możemy powiedzieć, że "straż graniczna pisze..."
Coś powiedział losowy pracownik/grupa pracowników/związek zawodowy-możemy powiedzieć, że "pracownicy piszą...". Albo "związek zawodowy pisze..." NIE straż graniczna. NIE instytucja. No ale ta subtelna, ale jakże istotna różnica mam wrażenie Ci umyka i nie bardzo widzę szansę, byś zrozumiał, o co chodzi.
Kompromitujesz się na każdym kroku, myląc proste fakty, jak rozdzielność SCS i SG, a mam wrażenie odbierasz sam siebie jako błyskotliwego dyskutanta. Więcej pokory i autorefleksji.
JohnDoe666
Inspiracją do takich działań jest sama Straż Graniczna która w otwartym apelu pisze skąd wynikają takie a nie inne patologie.
Piszesz "straż graniczna", a linkujesz do pisma celników... To odrębne służby, jesteś tego oczywiście świadomy, prawda?
Oprócz tego to nie służba (czy to straż graniczna, czy służba celno-skarbowa) wystosowała ten apel, tylko... działający tam związek zawodowy. Nie służby prasowe, nie szef SCS, nie komendant SG. Związek zawodowy. Pracodawca =/= związek zawodowy.
Jedno zdanie, a dwa FUNDAMENTALNE przeinaczenia/błędy.
Wstyd.
Ale to akurat żadna nowość, że najbardziej antyunijne są właśnie środowiska, które by dostały najmocniej po tyłku na wyjściu z UE.
Warszawski "salon" sobie da radę, w UE czy poza. Małorolny rolnik z podlasia-niekoniecznie. A co wesołe proporcje poparcia dla członkostwa w UE są absolutnie przeciwne, niż by logika nakazywała ;).
Cóż, w poprzedniej kadencji sejmu pani poseł Pawłowska obskoczyła trzy partie. Kwik pisowców z powodu jej braku lojalności jest przeuroczy.
Ziobro zaskoczenia.
Jedno z drugim się nie wyklucza. Nowych studiów gierkowych powstaje w Polsce tak dużo, że można mówić o wręcz przesycie. Jeżeli zagraniczne studio otwiera tu biuro - w niczym to nie przeszkadza, kadr starczy, ludzie mają pracę.
Równie dobrze moglibyśmy narzekać na fabrykę Intela. Albo montownie AGD i samochodów, jak Siemens czy Fiat.
Tutaj również by można się pokusić o analogiczne:
Dobra informacją to by było jakby powstało jakieś nowe Polskie firmy z branży motoryzacyjnej, tworzące samochody na wysokim poziomie.
No fajnie by było. Ale jest jak jest, a lepsza praca w montowni niż bezrobocie. Jest praca, rozwija się kadra, ludzie mają pracę, PKB rośnie, podatki płyną.
Podkreślmy, że za wykonanie patcha odpowiedzialni są wierni fani tytułu, którzy nie wzięli za to nawet „złamanego grosza”. Zostało to wyraźnie zaznaczone w komunikacie przez studio Beamdog, opracowujące ten remaster klasyka z 2002 roku.
Prywatyzacja zysków, uspołecznianie kosztów. Fajnie, że tytuł jest łatany, fajnie, że fani przy nim dłubią. Ale postawa firmy, która mogąc A) sama połatać grę B) wziąć pracę fanów i im za to zapłacić wybrała opcję C) to znaczy korzysta z ich pracy za friko. Jest to delikatnie mówiąc żenujące. No oczywiście, twórcy tych łat na pewno się na to zgodzili, ale pozostaje jednak dość spory niesmak.
To nie porzucony indyk, tylko gra wyceniana w tym momencie na Steam na 91,99 zł za samą podstawową wersję.
Bardzo dobry i ciekawy artykuł! Nie miałem pojęcia, że firmy z branży gier mogą funkcjonować jako spółdzielnie.
Ale mam jedno zastrzeżenie co do samej idei spółdzielni i omawianego przykładu. To rozdzielenie na Motion Twin oraz Evil Empire brzmi trochę jak wprowadzanie równych i równiejszych, w sytuacji wyczerpania formuły spółdzielni. Tylko w taki sposób, by zostawić hasła o równości na sztandarach.
Przecież robienie "siostrzanej" firmy, zatrudniającej ludzi do czarnej roboty, działającej już wg korporacyjnych zasad - to brzmi jak outsourcing pracy do Indii lub do agencji pracy tymczasowej..
Świetne wieści - będą nieźle płatne miejsca pracy w Polsce. No i niezła gratka, pod względem nerdowsko-prestiżowym ;).
Czy ja dobrze rozumiem refleksję autora?
Mamy dwie gry:
Hogwarts Legacy, powszechnie chwalone za to, że jest to gra "skończona", kompletna, bez season passów, przepustek, wyciągania ekstra kasy na skórki itp.
Suicide Squad, który spotkał się ze średnim przyjęciem, przez wykastrowanie z zawartości, budowanie pod grę-usługę i mglisty kierunek biznesowo-artystyczny.
Więc która ma brać przykład z której? H:L z SS? A nie na odwrót...?
stosowanie systemu Pegasus przez CBA jest w Polsce nielegalne. I to z co najmniej dwóch powodów: CBA (w przeciwieństwie do np. agencji wywiadu czy ABW) nie ma możliwości stosowania metod polegających na "włamywaniu się" do komórki; a ponadto system Pegasus nie gwarantuje bezpieczeństwa pozyskanych danych.
Ja bym ten wątek bezpieczeństwa danych rozwinął. Pegasus ma nijaką wartość i nigdy nie powinien być stosowany w Polsce z dwóch powodów:
1) Dane z niego pozyskane są niewiarygodne, bo oprócz pozyskiwania danych z danego sprzętu umożliwia on umieszczenie na nim dowolnych danych - w tym potencjalnych kompromatów. Ten system nie tylko jest w stanie zidentyfikować i pobrać dowody korupcji itp - jest w stanie bezproblemowo podłożyć dowody korupcji/pornografię/cokolwiek.
2) Infrastruktura i obsługa systemu nie jest w pełni pod kontrolą polskiego rządu ani żadnej polskiej firmy. Operatorami i faktycznymi "władcami" systemu są pracownicy izraelskiego producenta oprogramowania. Tak więc zarówno oni jak i najpewniej izraelskie służby mają pełny wgląd w te dane i mogą z nimi robić cokolwiek-co jest absolutnie skandaliczne i kompromitujące.
Niedobrze. Wycofanie się MS z "wojny konsol" to oddanie boiska Sony - a monopole nigdy się dobrze nie kończą dla konsumentów.
Jasne, jest też Nintendo, ale to inny konsument, inny model biznesowy itd.
Czy ja dobrze rozumiem, że Stanowski zadeklarował, że chce być nowym Kukizem w ramach pisowskiego planu odciągania elektoratu środka od PO/TD...?
Zapowiedzenie startu na stanowisko prezydenta w trakcie wywiadu z obecnym prezydentem i jednocześnie publiczne otrzymanie od niego zachęty - to brzmi jak początek kampanii prezydenckiej...
Jeśli prace domowe w obecnym kształcie w ogóle mogą czegoś nauczyć, to wyznaczania sobie priorytetów, decydowania, co jest ważne, robienia rzeczy istotnych i olewania reszty
Zakładam, że to nie było Twoją intencją, ale to brzmi jak super umiejętności, które można wynieść ze szkoły w dorosłe życie... ;)
Przy całym moim sceptycyzmie co do istnienia prac domowych ;).
Bardzo dobrze, nic tylko przyklasnąć i dołożyć cegiełkę na szczytny cel :).
Bardzo cieszy, że gra jest już sukcesem komercyjnym :).
Spoko artykuł. Ja z dalszym graniem czekam niecierpliwie na wyjście z wczesnego dostępu :).
W temacie braku planu gruntownej reformy systemu edukacji moim zdaniem nie ma co na ten moment się burzyć - rząd został wybrany na 4-letnią kadencję, a obecny staż ministrów w ławach rządowych to zaledwie miesiąc z lekkim hakiem.
Miesiąc, w trakcie którego rząd działa w permanentnym kryzysie, biegając od jednego do drugiego pożaru. Dajmy im czas, gruntowne reformy trwają.
Przecież nie chcemy, by reforma była wprowadzana na szybko, bez przemyślenia i konsultacji, jak np. polski ład? ;)
Bardzo słuszny krok. Fajnie, jakby się zblokowali nie tylko w wyborach samorządowych, ale też do europarlamentu.
Im mniej list, tym lepiej dla demokratów, a gorzej dla PiSowców ;).
Ładnie rozegrał, owszem.
Ale to, co jest prawdziwie przykre, to fakt, że to co powinno być normą i pewnym standardem w politycznych obyczajach, po 8 latach rządu pisu stało się czymś wartym wzmianki i pochwały...
Chyba w tvp jako serial SF :P W to że ktokolwiek zostanie ukarany za wały nie wierzę w tym kraju ręka rękę myje od lat 90-tych :P
Może przegapiłeś, więc linkuję:
https://www.money.pl/gospodarka/wasik-i-kaminski-zatrzymani-przez-policje-6982817921948160a.html
Obetonowanie prokuratury ruszyło, Barski mówi 'papa':
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/informacja-o-uznaniu-przywrocenia-prokuratora-dariusza-barskiego-do-sluzby-czynnej-za-akt-dokonany-z-naruszeniem-przepisow
To też pokazuje, jak problematycznym jest nadawanie prezydentowi prawa ułaskawienia - bez limitów (no, oprócz tego, że prawomocnie skazani muszą być ;)) i konieczności uzasadnienia.
Z tego zestawienia wynika, że u pierwszych trzech ułaskawienia leciały w zasadzie taśmowo. Nie jestem przekonany, czy to na pewno słuszny system.
No ale z drugiej strony, jednak większość krajów daje takie uprawnienia głowie państwa, gdzie to się RACZEJ sprawdza.
TV Republika i tak pewnie ogłosi spektakularny sukces Naczelnika - z 50 milionów ludzi się spokojnie doliczą ;).
Najgorsze jest to, że betonowy elektorat jak zwykle nie będzie widział nic złego w tym, że głowa państwa kryje i fizycznie zabezpiecza dwóch przestępców przed więzieniem.
No ale, DOS2 się sam nie przejdzie ;).
Nikt nie będzie unieważniał statusu neo-sędziów ani ich wyroków. To by sparaliżowało całe państwo na dekadę.
Jakimś kompromisem pewnie będzie przejście przez nich przez neo-neo-KRS - to jest w odpolitycznionym, zgodnym z konstytucją składzie.
Jakaś ścieżka odwoławcza pewnie będzie otwarta, ale nie hurt.
I to jest gigantyczny wstyd. Wiadomo, że Solidarność od lat ma skrzywienie w stronę PiS (analogicznie jak OPZZ-wobec Lewicy), ale współorganizowanie manifestacji politycznej, w obronie spraw absolutnie nie-pracowniczych to nowe dno dna.
Nie jestem przekonany, czy to, czego polska debata publiczna teraz potrzebuje, to więcej fake newsów. Ja jednak stawiam na pigułkę z napisem "gorzka prawda".
Mi się bardzo podoba to jak uparcie Duda podkopuje przyszłego-potencjalnego kandydata PiS do prezydentury.
No i gra na drugą turę wyborów w 2025 r. - Hołownia vs. Trzasku/Tusk. Czy to jest złowieszczy plan, by doprowadzić w ten sposób do rozłamu w obozie demokratycznym? Chyba nikt o taką przebiegłość go nie podejrzewa... ;)
Pan minister Sienkiewicz to jednak jest profesjonalista. Tyle pisowskich łez, obrona przez Trybunał Magister Przyłębskiej, zamiar okupacji budynku itp - a sprawa załatwiona aksamitnie, przekonując osoby z wewnątrz i wyłączając szczujnię.
Pięknie. Wspaniały to prezent na nadchodzące święta!
Żeby tylko JarKacz miał jakąś władzę w tym kraju przez ostatnie 8 lat i mógł naprawić ten system prawny... oh, wait...
Gra wybitna i polecam gorąco. Gorzej z DLC-Steeltown jest w najlepszym razie średni, Cult to przenudny koszmarek do pominięcia.
Niemniej-podstawkę Wasteland 3 warto brać w 100% :).
Mam bardzo niejednoznaczne podejście do zakazu handlu w niedziele.
Jak tylko był wprowadzany - byłem stanowczo przeciw. Twierdziłem (i dalej twierdzę), że właściwsze by było rozwiązanie problemu przymusową stawką 200% za weekendy i święta oraz obowiązkiem dwóch weekendów wolnych w miesiącu - dla wszystkich pracujących, a nie tylko dla jednej grupy zawodowej.
Z drugiej strony-ciężko wrzucać do jednego worka sklepy typu CCC, "odzieżówka" czy nawet Obi razem z Biedronką czy innym Lidlem. Istotność społeczna kupna żarcia jest jednak nieporównywalnie większa od istotności zakupu nowej pary spodni. Być może niegłupim byłoby w pierwszym kroku zluzowanie zakazu dla samych sklepów spożywczych...?
Z trzeciej strony jednak-to co mnie najbardziej razi, to wydzielanie jednej grupy pracowników, tj. pracowników handlu (a i to nie wszystkich-Żabki, Orleny...) i dawanie im "przywilejów".
Moim zdaniem musimy albo przyjąć, że niedziela to faktycznie dzień dla rodziny/na wytchnienie albo nie - z całym bagażem konsekwencji.
Jeżeli zakładamy, że to dzień jak każdy inny-żadne zakazy handlu nie mają prawa mieć miejsca, kropka.
Jeżeli jednak zakładamy, że ze względu na prawa pracownicze, krąg kulturowy itp - niedziela powinna być wyróżniona i praca w nią jest społecznie niepożądana - to idźmy po całości. Nie zakazujmy tylko handlu, tylko zakażmy wszystkiego, co nie jest absolutnie niezbędne. Zostawmy funkcjonujące policję, szpitale, straż pożarną, pograniczników itp.
ALE wtedy - zamknijmy zarówno sklepy jak i kina, teatry, bary, restauracje, stacje benzynowe, parki rozrywki, muzea, baseny, magazyny itd itp. Zamknijmy lotniska, komunikację miejską, dworce kolejowe itp - analogicznie do "można zrobić zakupy w sobotę" idźmy do "można podróżować w sobotę". Durne? Podobnie jak obecny zakaz handlu.
Czy to jest rozwiązanie optymalne? Moim zdaniem nie. Z pewnością jednak uczciwsze, niż to, co jest teraz.
Wygląda to dobrze, ale mam nadzieję, że finalne wyniki z PKW będą dla opozycji demokratycznej jeszcze lepsze :).
PiS się może powoli pakować. W KOŃCU!
No i utrzymanie konfy w statusie plaktonu i ciekawostki sejmowej niezmiernie cieszy.
Drobne spostrzeżenie.
Z podobnych tytułów:
Jagged Alliance 3: język polski - jest
Shadow Gambit: język polski - jest
XCOM: Chimera Squad: język polski - jest
Marvel's Midnight Suns: język polski - jest
The Lamplighters League: język polski - brak
Skoro im nie zależy na tyle, by dodać choćby język polski, włoski i portugalski - to czemu graczom by miało się chcieć wydawać te 231,99 zł...?
Rumcykcyku,
Kodeks karny
Art. 122. § 1. Kto w czasie działań zbrojnych atakuje miejscowość lub obiekt niebroniony, strefę sanitarną, zdemilitaryzowaną lub zneutralizowaną albo stosuje inny sposób walki zakazany przez prawo międzynarodowe, podlega karze pozbawienia wolności [na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności] <od lat 5 do 25>.
Art. 126a. Kto publicznie nawołuje do popełnienia czynu określonego w (...) art. 120–125 lub publicznie pochwala popełnienie czynu określonego w tych przepisach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5
Pisanie w internecie =/= anonimowość i bezkarność. Powiedzieć - nieroztropność, to nic nie powiedzieć. Pchasz się Pan w poważne paragrafy.
Alba_Longa82
Od czasów okrągłego stołu jest niepisana zasada "my nie ruszamy waszych wy nie ruszacie naszych". Pokaż w historii naszej demokracji gdzie i kogo osądzono?
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali skazani przez sąd na 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień.
Niestety partyjny kolega ich "ułaskawił" - co wesołe, w sposób nieskuteczny, bo przed prawomocnym wyrokiem.
Nie dziękuj.
Prezesi z GOL-a w natarciu.
Oczywiście korwinistyczne psioczenie na związki zawodowe zwykle gwałtownie się kończy w konfrontacji z rynkiem pracy i pracodawcami.
Co by nie mówić-PO ma w końcu, pierwszy raz od 2007 rok, pragnienie zwycięstwa. I to widać zarówno po liderze partii, którego powrót pomógł tą nieco zardzewiałą machinę ruszyć, jak i po "szeregowych" posłach, którzy są mega aktywni i pracują na ten wynik.
Oby tak dalej - i oby traciła zarówno Konfa, jak i PiS.
Przy okazji: chylę głowę przed operacyjnym kunsztem polskiej policji. Działania w ukryciu pierwsza klasa.
W tym rzecz, że - o zgrozo - dokładnie o to chodziło. Nie chodziło o dyskretne obserwowanie Kołodziejczaka, by wiedzieć, gdzie idzie, z kim gada itd-do tego wykorzystaliby Pegasuso-podobne oprogramowanie, drony, tajniaków, dane operatora sieci komórkowej.
Nie, nie, nie. Chodziło o coś jeszcze straszniejszego. Wg mnie, ta wykrywalność i widoczność patrolu to działanie umyślne - by Kołodziejczak widział i był świadomy, że ma ogon. By go zastraszyć, uciszyć, zagonić do defensywy. Pokaz siły i bezkarności władzy. No i oczywiście standardy PZPR-owsko-białoruskie.
Dla mnie najlepiej byłoby odciąć wszystkie socjal media z USA, Kanady i może UK w Europie (osobne instancje dla reszty świata i osobne dla nich). Z YT bylby problem, ale to poświęcenie, które byloby tego warte (na szczęście z USA sledzę z 4 kanały na krzyż). Nagle masa problemów by zniknęła.
Czyli wersja lite Wielkiego Firewalla z Pekinu? Lite, bo na social media... które jednak są głównymi/jedynymi mediami dla milionów Polaków.
Przed 89-tym testowano w Polsce odcięcie od mediów zachodnich, ze skutkiem miernym.
Elathirze, nie do końca tak jest, z tego co mi się wydaje. Koszt dojazdu odliczamy nie od podatku, tylko od przychodu, co samo w sobie jest ok. 5x mniej korzystne podatkowo dla podatnika. No i dla osoby mieszkającej w tej samej miejscowości ten koszt (tzw. "koszt uzyskania przychodów") jest "sztywno" ustawiony na 3000 zł, dla osoby dojeżdżającej - na 3600 zł, w rozliczeniu rocznym. Czyli przy dojeżdżaniu jest to 600 zł różnicy rocznie, 50 zł/miesięcznie...
No ale to odejmujemy dopiero od przychodu, więc korzyść podatkowa to +/- 10 zł miesięcznie ;).
W większości przypadków i tak pracodawca to uwzględnia, odprowadzając te kilka złotych mniejsze zaliczki do skarbówki, więc w rozliczeniu rocznym nic "ekstra" się nie uzyska ;).
Źródło, z tego roku, więc raczej aktualne: https://www.money.pl/gospodarka/jak-odliczyc-koszty-dojazdu-do-pracy-w-pit-37-6877000575322912a.html
Tzw. "społeczność graczy" ma totalnie niespójne oczekiwania i zachowania konsumenckie.
Jednocześnie Ubi jest powszechnie ganione za taśmowe produkowanie kolejnych Assassinów, Far Cry'ów itd.
Ale gdy Ubi spróbował nowej marki, z całkiem spoko rezultatem to jednak portfele się nie otworzyły.
Moja teza: Immortalsowi najbardziej zaszkodził tytuł. Po pierwsze, jego zmiana na niezbyt wpadający w ucho, z wcześniejszego, Gods and monsters.
Po drugie: po prostu, nie był Assassinem. Gdyby tę samą grę wydano jako Assassin's Creed: Greece, Assassin's Creed: Mythology lub coś w tym stylu to gracze by ponarzekali na "koooleeejnegooo asasyna" oraz... po prostu go kupowali, tłumnie.
Nie, byłoby to rozwiązanie idiotyczne, choćby dlatego że nie każdy jest singlem i można chcieć pójść do aquaparku że swoją drugą połówką lub po prostu w gronie znajomych w którym są zarówno kobiety i mężczyźni, i nie ma sensu na siłę takich ludzi separować jeśli tego nie chcą.
Ale przecież na tym cały problem polega, że w dni "kobiece" np. ja nie mogę pójść do saunarium z moją partnerką... :D
Sama rzecz jest bardzo złożona i wymaga pewnego wyczucia. Bo oczywiście, rozumiem dyskomfort kobiet, wywołany męskimi, niekiedy obleśnymi zachowaniami. Rozumiem też, że wiele facetów burzących się o to są to po prostu incele, sfrustrowani brakiem darmowego porno na żywo. No ale mnie, jako osobę z takich obiektów często korzystającą, takie ograniczenia dostępu po prostu rażą i utrudniają dobór terminu wypadu.
No ale skoro z pieniędzy podatników (dużych pieniędzy) pobudowano w całym kraju saunaria koedukacyjne, to nie bardzo rozumiem zawracanie Wisły kijem i przestawianie ich na podział płciowy. Oczywiście, zrobienie jednego męskiego dnia obok damskiego jest jakimś rozwiązaniem, nieoptymalnym, ale jest. No ale, skoro jest takie duże zapotrzebowanie to może należałoby po prostu... przebudować saunaria w publicznych aquaparkach i podzielić je na strefy męskie i damskie? To chyba najbardziej zdroworozsądkowa opcja, w której obie płcie będą się mogły czuć komfortowo i nijak - z żadnej strony - nie będą płynęły wyrazy oburzenia na ew. dyskryminację płciową.
Swoją drogą też mi się zdarzyło odbić się od drzwi, bo polityka aquaparków jest dość durna. W wiele dni na basenach tory do pływania są porezerwowane przez firmy/szkółki i jako zwykły mieszkaniec ciężko trafić na pełen dostęp do obiektu. Bo jak nie basen zamknięty, to sauny tylko dla kobiet.
Swoją drogą, mała ciekawostka - w aquaparkach, gdzie ja chodzę, zasady "kobiecych dni/godzin" nikt nie wpisał do regulaminu obiektu lub do regulaminu saunarium. Owszem, są plakaty na obiekcie informujące o tych godzinach, są wrzucone infografiki na FB/stronę internetową - ale brak jakiejś podstawy regulaminowej, do tej okresowej selekcji płciowej. Czemu te obiekty tak unikają wpisywania tego do regulaminów? Nie wiem, lecz podejrzewam, że są po prostu świadome, że byłyby to zapisy ciężkie do obrony po odwołaniu się do organu prowadzącego/sądu.
Przepis na film: wziąć najbardziej generyczne rzeczy dla gatunku i wrzucić do sokowirówki.
Powiedzieć - brak polotu to nic nie powiedzieć. DC nawet nie próbuje walczyć z Marvelem, który to też ma ostatnio gorszy okres.
No to jak przejdzie do przejecia to MS ma w cholere waznych ip
- Call of Duty
Tak, ważna.
- The Elder Scrolls
Ostatnia część wydana 12 lat temu, ale tak, ważna marka.
- Fallout
Tak, ważna.
- Doom
Ważne, ale dla hardcorowców głównie.
- Wolfenstein
Ważne, ale dla hardcorowców głównie.
- Quake
Marka praktycznie martwa.
- Overwatch
Hehe...
- Diablo
Tak, ważna.
- Starcraft
Marka praktycznie martwa.
- Tony Hawk
Marka praktycznie martwa.
- Warcraft
Marka praktycznie martwa.
- Dishonored
Marka praktycznie martwa.
Pomijając oczywiście to, co mówili przedmówcy, tj. korzyści na zużyciu prądu są mikroskopijne względem konieczności poświęcania temu włączaniu i wyłączaniu czasu i uwagi to jeszcze dwie ekstra nieścisłości:
1) "jeżeli nasz router zużywa 10 W, a my wyłączamy go na 8 godzin dziennie, możemy zaoszczędzić około 44 zł rocznie (przy założeniu, że cena energii wynosi 1,50 zł za kilowatogodzinę"
Założenie to jest nieprawidłowe dla większości mieszkań w Polsce, bo tutaj średnia cena kWh to ok. 70-80 groszy. Czyli ok. połowa tego, co zostało uwzględnione w wyliczeniach. W związku z czym z oszczędności 3,66 zł/miesięcznie (44 zł/12) robi się... 1,80 zł miesięcznie. Rewelka.
2) "Alternatywą dla całkowitego wyłączania routera może być korzystanie z funkcji automatycznego wyłączania Wi-Fi w określonych godzinach. Ta opcja oferuje podobne korzyści energetyczne i nie wpływa negatywnie na inne funkcje routera."
A jakieś dane na poparcie tej tezy...? Bo przy użytkowaniu nocnym router nie ma za wiele do roboty tak czy inaczej i osobiście wątpię, by wyłączenie Wi-Fi dawało więcej, niż 20-30% ograniczenia zużycia energii.
Wygląda ekstra. Oby obyło się bez problemów produkcyjnych, większych obsuw itp.
Jaram się :).
11,3%. Mam nadzieję że to jednorazowe i potem będzie lepiej. Nie ukrywam że liczyłem na to że uda się zamienić miejscami z PO. A jeżeli zdarzyła by się katastrofa i nie przekroczymy ośmiu procent to uznam że ludzie w tym kraju nie zasługują na normalne rządy i całkowicie wycofam się z polityki, także jako wyborca.
Raczej gorzej. Dzięki Lex Tusk można spodziewać się dalszego wzmocnienia PO, głównie kosztem PSL/Hołowni, w mniejszym stopniu Lewicy. I oby to nie doprowadziło do utonięcia Trzeciej Drogi pod progiem wyborczym, bo to byłby fantastyczny prezent dla Kaczyńskiego. Osobiście trzymam kciuki, by efektem była jedna lista 3xP (PO, P2050, PSL), która z miejsca powinna w sondażach wskoczyć w okolice 40% i przegonić pisowską bandę.
Chyba można uznać ten marsz w Warszawie za gigantyczny sukces opozycji, a w szczególności personalny sukces Tuska. Nieskończone morze ludzi! Wyczuwalna wola zwycięstwa i pogonienia obecnych szkodników.
Ja byłem, jestem zachwycony Ktoś z GOL jeszcze? :)
Reżyser wspomniał o tym, że skontaktował się z Ianem Flemingiem, twórcą książek o Jamesie Bondzie, w latach 90.
Że co? Na seansie spirytystycznym chyba.
Ian Lancaster Fleming (ur. 28 maja 1908 w Londynie, zm. 12 sierpnia 1964 w Canterbury).
Zniszczyli markę a nagle teraz coś o niej dodają xD
Zniszczyli...? Tim Cain nie ma nic wspólnego z serią Fallout od 25 lat, tj. premiery drugiej części.
Naprawdę, szacunek dla GOL senior club.
Mam nadzieję, że jak będę na emeryturze to też mi starczy zdrowia i sił na kontynuowanie gierkowania ;).
Nikt nie wprowadzi prawdziwej weryfikacji kierowców pod kątem zdrowia, w szczególności seniorów. Społeczeństwo się starzeje, to jest elektorat, którego żadna partia nie odpuści.
Pełna zgoda. I tak samo elektoratem są pijani kierowcy i piraci drogowi. Dlatego też walka z piractwem i pijakami jest prowadzona na pół gwizdka - by nie zrażać również tych, wyborczo przydatnych grup...
Jeżeli zdarza Ci się to notorycznie - pomyśl, co może odstraszać rozmówców i skłaniać do takich drastycznych zachowań, jak blokowanie.
Ot-wysyłanie bez ostrzeżenia zdjęć pindola bywa niemile widziane zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn :)
Wskaż który punkt prawa autorskiego zabrania robić zarys dzieła bez zgody posiadacza praw. Stworzyć dzieło - no nie można. Wydać - tym bardziej. Zarabiać na nim - broń Boże. Zrobić zarys i przedstawić posiadaczowi praw - no gdzie niby tego się zabrania?
No nie zabrania... ale czy to jest roztropne, poświęcić dużo czasu, pracy i pieniędzy, nie mając żadnych, absolutnie żadnych, nawet wstępnych ustaleń, dotyczących udzielenia licencji/wydania produktu? Bo jak widać, posiadacz praw nie MUSI udzielić zgody, tylko to jego decyzja. Zależna od jakości materiału, który został im przedstawiony, strategii biznesowej, plam na słońcu czy humoru prezesa. A skończyło się dość słabo-gra nie powstanie, a twórca ma focha.
EA z marką nie ma zamiaru robić nic i to doskonale wie każdy. To nie jest firma, która mając plany dla marki nie zrobiłaby nic przez 12 lat.
I ma takie prawo. Analogicznie, jak z Dungeon Keeperem czy Ultimą. Czy jako gracz chciałbym zobaczyć nowa Alicję czy DK? TAK
Czy EA ma prawo mieć moje zachcianki w głębokim poważaniu i nie wydać absolutnie nic z tych serii? Również TAK.
Oczywiście szkoda, pierwsza Alicja w czasach swojej premiery była grą fantastyczną, no ALLEEE...
Czy ja dobrze rozumiem, że zaczęli robić zarys gry, będąc zewnętrznym studiem, bez jakiejkolwiek wstępnej umowy/zgody EA, jako właściciela praw autorskich?
No więc EA, po prostu zgody nie udzieliło - do czego miało pełne prawo.
Równie dobrze któryś z byłych członków CDProjekt Red (którzy są rozsiani chyba po każdym studiu tworzącym gry w Polsce...?) mógłby zacząć garażowo, w ramach mini-studia tworzyć dajmy na to "Wiedźmin-Pani Jeziora The Game", a po paru latach prac (i zbierania kasy...) spytać się właścicieli praw (Cdprojekt&Sapkowski) o zgodę - i jej nie uzyskać.
Dość analogiczna sytuacja-a chyba w tym drugim przypadku by zdziwienia nie było ;).
crast.net to bot-serwis kradnący treści i podpisujący je boto autorem.
Ok, faktycznie... podejrzana ta stronka. Zwracam honor ;)
"Wprawdzie 13 modeli nie miało żadnej awarii, to jednak sześć z nich działało krócej niż 10 tys. dni, więc trudno na tej podstawie dokładnie ocenić poziom ich awaryjności."
10 000 dni to 27 lat. Dziwnym nie jest, że jeszcze tyle nie wyrobiły... ;)
Czy treści wychodzące spod tego nazwiska to eksperyment serwisu?
Jaki znowu eksperyment?
GOL jest pionierem w tej dziedzinie, a to po prostu nowsza, przepisana na nowo wersja wcześniejszej golowej AI - Wirtualny Ynteligentny Samodzielnie Istniejący Użytkownik (WYSIU).
Piękna kolekcjonerka! :)
Chociaż nieprzyzwoicie droga.
Wywiad oczywiście na plus.
A co do systemu walki, to ciężko nazwać amputację naprawą czegokolwiek.
Fajnie, że odświeżają klasyk, ale braki są mocno doskwierające.
Z tym przenoszeniem spolszczenia przez moderów może być ciężko, to jest pełny remake na innym silniku. No ale trzymam kciuki :).
Wysłane. Spoko ankieta, w przeciwieństwie do większości ankiet do prac magisterskich, które wypełniałem, da się ją wypełnić w dosłownie kilka minut. A nie milion pytań do, gdzie po 73 pytaniu o niemal to samo klika się już bez myślenia... ;)
Powodzenia na obronie! :)
Dobra passa z wywiadami trwa, brawo :). Ciekawe i wyczerpujące.
Choć szczerze nie rozumiem podejścia biznesowego pana Koskeli.
Steam (gigant rynku, a dla samego sentymentalnego +1 na Steam miałby tysiące kupujących)? A po co to komu...
Konsole? A po co to komu...
Polska wersja strony internetowej/gry, skoro 80% zainteresowania generują Polacy? A po to komu...
Narzeka na problem dawnego piracenia swojej gry, a jednocześnie sam odcina sobie potencjalnych chętnych do zakupu "po latach", dystrybuując grę wyłącznie na swojej stronie internetowej.
Jego biznes, jego decyzje - oczywiście. Sprawia jednak wrażenie, jakby sam dobrowolnie rezygnował z będących w zasięgu ręki walizek kasy.
Co to za powrót Faraona, bez fenomenalnego polskiego dubbingu?
Zresztą ten sam problem dotyczy wersji z GOG.
Samo odświeżenie warstwy graficznej jest spoko, ale to jednak odczuwalny brak...
Zdrówka dużo! :)
I dużo fajnych przeżyć-zarówno w świecie rzeczywistym, jak wirtualnym :).
Wstyd.
Gigantyczna korporacja, firma z WIG20, jedna z największych i najbardziej wartościowych firm w Polsce szuka wolontariuszy za darmo, niczym jakaś organizacja dobroczynna.
No tylko, że nią nie jest. Jest korporacją, przynoszącą worki mamony swoim właścicielom/założycielom.
Wstyd, wstyd, wstyd.
Świetny wywiad z legendą branży. Trzymam kciuki, by w ramach "pójścia za ciosem" zrobiono na GOL kolejne wywiady :).
Na pewno brawo, krok w dobrym kierunku :).
A że spóźniony tak 20 lat, to inna bajka... ;)
Czy jest Ci znane pojęcie "ugoda"?
A tak serio, kwestia tłumaczenia, a nie matematyki. Z oryginalnego źródła Techspot:
"The lawsuit's data analysis also states that 63% of women in engineering roles were laid off compared to 48% of men in similar positions."
Czyli spośród kobiet-inżynierów zwolniono 63%, a spośród mężczyzn-inżynierów 48%. A nie - jak to jest w artykule na GOL "w grupie zwolnionych kobiety stanowiły..."
Analiza danych stwierdza również, że w grupie zwolnionych inżynierów kobiety stanowiły 63%, natomiast mężczyźni jedynie 48%.
A matematycy to ile %? :)
5 ghz to nie jest rozwiązanie dla pokrycia jednym routerem domu 170-metrowego. Im większa częstotliwość->tym gorsze przenikanie przez ściany.
https://kb.netgear.com/29396/What-is-the-difference-between-2-4-GHz-5-GHz-and-6-GHz-wireless-frequencies
The 2.4 GHz band provides the most coverage but transmits data at slower speeds.
The 5 GHz band provides less coverage but transmits data at faster speeds.
The 6 GHz band, introduced with the new WiFi 6E standard, provides the least coverage but transmits data at the fastest speeds of the three frequencies.
Wireless range decreases with higher frequencies because higher frequencies cannot penetrate solid objects, such as walls and floors.
Do dwupoziomowego domu 170-metrowego nie celuj w jeden mega-wypasiony router, tylko w 2-3 spięte w sieć mesh. Fizyki nie przeskoczysz, to dość spory budynek, a każda ściana po drodze od routera do urządzenia to niemała strata siły sygnału.
Plus-częstotliwość 5ghz jest oczywiście o niebo szybsza, niż "klasyczne" 2,4 ghz, ale gorzej sobie radzi z penetracją ścian.
Być może opieranie marketingu na scenie po napisach jednak nie było najlepszą zachętą, by iść do kina na film właściwy... ;)
No i chyba widać stopniowe wypalanie się tematu komiksowych superbohaterów. Jasne, najwięksi, jak Spiderman sobie poradzą. Drugorzędne i mniej znane postacie już niekoniecznie.
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/koniec-magazyn-pixel-psx-extreme-secret-service
Z powodów ekonomicznych Pixel się zamyka. CDA jeszcze walczy, na rynku miesięczników growych został chyba tylko PSX Extreme.
Szkoda, po prostu po ludzku szkoda.
Jeśli narciarz nic z tym nie zrobi, wówczas jego urządzenie wykonuje połączenie alarmowe do najbliższej infolinii przyjmującej tego typu krytyczne zgłoszenia wraz z przekazaniem współrzędnych GPS
Numery alarmowe, jak 112/911, to NIE infolinie! Infolinię to ma Orange.
Co, oni nie mają, 3 miesięcznego wypowiedzenia ? Się zwolnili z dzia na dzień !
Być może nie jest to do końca oczywiste, ale polskie prawo pracy nie obowiązuje w Kalifornii.
https://www.gry-online.pl/newsroom/rosja-chce-zakazac-gier-z-watkami-lgbt/komentarze/z2234ed?N=1
Posty 7.48, 7,50, 7.51, 7.52, 7.53.
Jeżeli porównywanie homoseksualistów do nekrofili, zoofili, morderców i nawoływanie do ich wieszania nie jest mową nienawiści, to cóż nią jest?
GWashington -->
Drendron Czyli przyznajesz, że to mniejszość, że to choroba i zboczenie? Tak napisałeś. Ale nikt słowa pisnąć nie może, bo zboczeniec się obrazi? Ja jednak pójdę dalej, nie wolno porównywać zboczenia (chorób psychicznych) do zwykłych chorób.
Człowieku, z taką umiejętnością robienia fikołków wróżę karierę na olimpiadzie! :D
Napisałem, że LGBT to mniejszość. To pojęcie matematyczne, ot, niewielki wycinek społeczeństwa, kilka procent. Tak samo, jak mniejszością są rudzi, leworęczni, głuchoniemi, niewidomi, mający ponad 190 cm wzrostu i mający płaskostopie.
W jaki sposób miałbym idąc tym tropem "przyznać", że to choroba i zboczenie? Pojęcia nie mam.
Czy robienie tego z psem, z koniem to normalne?
Ale to chyba moment, gdy rozmowa schodzi do poziomu szamba.
Post jest dla normalne osoby takich jak Ty, a nie dla osoby takich jak UrBan_94, Drendron, zero_lat_minelo_jak_8_dni, co piszą dla zabawy kosztem innym
Niestety - testu empatii nie zdałeś. Jako, że też w pewien sposób jesteś w pewnej, często dyskryminowanej i poszkodowanej grupie - niepełnosprawnych, to dość osobliwym jest absolutny brak empatii wobec innej mniejszości - seksualnej. Tak samo, jak Ty nie miałeś wpływu, wyboru i decyzyjności w temacie swojej przypadłości, tak samo osoby homoseksualne po prostu takie są. I dlatego, trochę przykro mi widzieć Twoje nierozumienie tego, że nawoływanie, by ukrywali się po domach niewiele się różni od korwinistycznych bzdur o chowaniu po kątach niepełnosprawnych, by mu estetyki nie zaburzali.
Zauważ, że starczyło zmienić dosłownie kilka słów w Twojej wypowiedzi, by powstał z niej atak na grupę, której jesteś częścią. Podejrzewam, że nie było to dla Ciebie miłe. Dlatego spróbuj się wczuć w młodą lesbijkę czy geja, którzy czytając to, co piszesz czują się tak samo podle.
Test empatii:
Wyobraź sobie, że ktoś napisał następująco:
Też nie popieram dyskryminacja przeciwko ludzie niepełnosprawni. Niech żyją normalnie, niech pracują, niech robią "prywatne potrzeby" w domu z dala od publiczne oczu i takie tam.
ALE nie życzę wciskanie NA SIŁĘ romanse i sceny seksu niepełnosprawnych do filmy i gry, co nie należą do gatunku romanse albo dramatu dotyczące tematyki o niepełnosprawnych, na wózkach czy głuchoniemych. Wolę, by takie romanse i sceny seksu niepełnosprawnych mają być opcjonalne (np. Dragon Age), a nie obowiązkowe do oglądanie. Czy chcecie oglądać sceny seksu niepełnosprawnych częściej u filmów, co nie należą do gatunku romanse (u mnie przypadkowo zobaczyłem sceny seksu niepełnosprawnych u filmu historyczny o II wojnie światowe, serio)? Później czy prędzej to się stanie samo z gry, gdzie wątki o niepełnosprawnych nie da się ominąć. Czy tego chcecie?
Nie mam nic do ludzie niepełnosprawni, o ile nie będą coś narzucać na nasze życie codzienne. Są pewne granicy.
Łyso? Miło?
Byłoby świetnie, jakby się to potwierdziło. Duchowego następcę Arcanum brałbym w ciemno :).
Jakkolwiek się nie dziwię tej potrzebie przerwy/pożegnania, to jednocześnie bardzo ubolewam. Znacznie spadł sens wchodzenia tutaj.
Qverty ->
"przywileje" budżetówki
o jakich przywilejach mowa?
Myślałem, że cudzysłów będzie dość jasny w tym kontekście, że ironicznie chodzi mi o januszowe postrzeganie rzeczy takich, jak premie kwartalne, gruszki, trzynastki itp. "może mają mało urzędasy złodzieje, ale TRZYNASTKI!!!".
Iselor ->
Całe życie (prawie) przepracowałem w budżetówce. Poza tzw. "wczasami pod gruszą" (czyli dodatkiem do pensji w okolicy wakacji w wysokości kilkuset złotych, ale poniżej 1000) nie mam żadnych przywilejów. Nie dość że zarabiamy mało to to też chcesz mi zabrać ?
Ja chcę zabrać? Jesteś pewien, że przeczytałeś ze zrozumieniem to, co napisałem? I w jakim kontekście to padło? :)
Ale co Ty postulujesz? Żeby opozycja parlamentarna (PO, P2050, PSL, Lewica) zebrały się w jedną listę i wyleciały z programem:
-uwalić 500+
-uwalić 13/14 emertury
-uwalić zasiłki, zapomogi, "przywileje" budżetówki
No i spoko. Donkiszotyzm, ale uroczy. Tylko jak taki program ma realnie wygrać? Ludzie - przez rządy PiS - mają puste portfele, więc należy im jeszcze uszczuplić budżety?
Wtedy PiS zdobywa 70% głosów, większość konstytucyjną i pozamiatane.
pytanie zaczynało się od "patrząc realnie". Jak chcesz naprawić stan gospodarki bez zaprzestania rozdawnictwa na niespotykaną dotąd skalę, które wprowadzili troglodyci z PiSu?
Nie rewaloryzować 500+, pozwolić, by za 10 lat był traktowany jako "śmieszny hajs od państwa na dwa snickersy".
13/14 emerytury potraktować jako operację niemożliwą. Nie dorzucać kolejnych. Albo włączyć je do podstawy comiesięcznej emerytury. Mało kto o tym pamięta, ale mimo wyborczych sukcesów w tej grupie wiekowej, to na rządach PiS tracą staruszkowie - przez śmiertelność wywołaną gorszą opieką zdrowotną, przez inflację na żywności i rachunkach, które stanowią podstawę wydatków itd itp. Nie zabierać, tylko nie dawać więcej.
Manipulatorze, pytanie nie brzmiało "kto zlikwiduje pińcet" (odpowiedź-nikt, bo będzie to ostatnia kadencja jego partii w parlamencie), tylko "kto to by naprawił?".
Alex -> pisowski beneficjent lub ekonomiczny analfabeta :/
Nie widze innego wytlumaczenia tych durnych wpisow
Atencyjne pragnienie bycia alternatywnym. "Hah, milionerzy i wykształceni plują na pis, zrobię hipsteriadę!"
Trzeba kombinować. Jak robię zakupy to głównie wszystko na promocji i nawet jest taniej niż przed inflacją.
Mogłeś jeszcze dorzucić dietę czokoszokową. A i tyłek podcierać palcem, zamiast papierem!
macarena 13370 -->
Wciąż nie dostałem odpowiedzi.
Nie musicie odpowiadać pełnymi zdaniami. Wystarczy nazwa partii.
Ależ proszę:
PO, PSL, Polska 2050, Lewica, Razem, Inicjatywa Polska, Nowoczesna. Jedynie z Konfą się waham - mimo pewnych przewag nad PiS agentura rosyjska nigdy nie jest dobrym pomysłem.
Samsung 980 pro heatsink to najpewniej to, czego szukasz. Przy założeniu, że priorytet to trwałość i temperatury. Choć to PCIe 4, ale śmiga też na płytach głównych z wersją 3 - tylko nie rozwija pełni możliwości.
Wasteland 2/3 pokazały, jak można zrobić świetnego, "nowoczesnego" Fallouta z kamerą na górze.
To wygląda po prostu średniawo, w najlepszym razie. Jako fan F1/2 nie czekam. Żerowanie na nostalgii tanim kosztem.
Od dluzszego czasu w branzy gier to deweloper decyduje nad czym ma pracowac i nie ma zadnego narzucenia od wydawcy co do tego.
Tak, a MS, który zainwestował bazyliony zielonych w przejmowanie studiów siedzi i biernie czeka, absolutnie nie ingerując w produkcję, tj. potencjalny zwrot z inwestycji.
#takbyło
PlayStation to był synonim zayebistosci w super cenie (PS1 dwa i pół roku po premierze w Europie można było kupić za 600 zł lub 650 zł z przeróbka na giełdzie).
Super cenie? W styczniu 1996 r w Polsce pensja minimalna wynosiła 325 zł, za konsolę wg tego rachunku trzeba było dać dwie pensje. To tak, jakby dzisiaj konsola kosztowała 6020 zł (2x3010)...
ALE większość źródeł podaje dla PS1 cenę startową w Polsce 1599 zł. A to już 5x pensja minimalna - na dzisiejsze 15 000 zł...
W pełni zasłużony sukces sprzedażowy.
Rewelacyjny city builder z boberkami. Nie mogę się doczekać wyjścia z wczesnego dostępu, by spędzić kolejne godziny w tej produkcji :).
System walki to jedno, jest jeszcze drugie ciekawe ogłoszenie:
Nie ma w planach dodatków do Assassin’s Creed: Mirage. Jedyną taką zawartością będzie misja The Forty Thieves dostępna jako bonus do preorderów.
Bez rozwadniania zawartości, by starczyło na podstawkę i dlcki? Bez wycinania zawartości, by mieć co potem sprzedać osobno? Brzmi coraz lepiej! :)
A system walki - nie bez powodu Ubi odszedł od kontr ;).
Jak to drobne w stylu 50-groszówki i 1/2/5 zł - chyba każdy sklep to przyjmie z wielką radością.
Jak 1/2 groszówki - to ciut gorzej, sklepy są tym zalewane przez miłośników odkładania miedziaków w słoikach ;).
Microsoft z równą łatwością może teraz kontrować durne posunięcia Sony, jak działało to w drugą stronę w poprzedniej generacji. Tam to Sony wyciągało rękę do graczy, negując pomysły typu "TV, TV, TV!" czy zakaz odsprzedaży gier na płytach ;)
Ciężko pozbyć się wrażenia, że twórcy nie mają gry do pokazania, a jedyne co na ten moment mogą oferować, to lista firm i projektów, gdzie byli.
Co niestety nie jest żadną gwarancją jakości...
Wygląda zachęcająco, ale niestety premiera dopiero za 2 lata... ;)
Embracer chyba chce się ścigać z Microsoftem na ilość przejęć ;).
No ale zobaczymy, na pewno lepiej oni, niż Acti/EA itp.
Pamiętając Władcę Pierścieni - szkoda, że go nie ma.
Pamiętając Hobbita - dobrze, że go nie ma.
Do tej pory miałem absolutnie zerowe zainteresowanie tym filmem, ale zapowiada się przyzwoicie.
I mam dziwne wrażenie, że widać inspiracje stylem z Thor Ragnarok ;).
W sumie ciekawe ile będzie wołał amazon za swoją usługę, bo to ma sporo w jednym, gry, tv i przesyłki.
Raczej nie za dużo, bo nikt nie przywita ciepło podwyżki ceny, która ją zwielokrotni. Smart dalej kosztuje 49 zł/rok, a siła i rozpoznawalność marki Amazon w PL jest przy Allegro mizerna. Tzn. to przy założeniu, że chcą na serio konkurować z Allegro, a nie skończyć jak eBay te ~15 lat temu.
Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, ale jesteśmy na forum gry-online.PL. Komunikujemy się za pomocą języka polskiego, forumowicze to Polacy, a zdecydowana ich większość mieszka w Polsce. Siłą rzeczy dość oczywistym jest, że "domyślnym" rynkiem, jaki tutaj jest omawiany jest ten w Polsce, nie w UK. Absolutnie egzotycznym wydaje mi się wrzucenie jako kontro-argumentu do mojego luźno rzuconego "są drożsi, niż konkurencja razem wzięta" cennika właśnie z tego rynku. Bo czemu nie z Turcji czy Argentyny, gdzie z racji 3x niższych cen siedzi cebula przez VPN?
Skąd w ogóle pomysł na powołanie się na UK, gdzie zakładam mieszkasz i domyślnie przez tę perspektywę patrzysz? Ok, rozumiem, najbardziej miarodajny i reprezentatywny jest rynek USA. Przy tym jest on najbardziej istotny globalnie, większość firm na tym rynku się stamtąd wywodzi. No ale czemu akurat Brytania? Kogo obchodzi to upadłe imperium, które nawet w UE nie jest...? ;]
I tak, jestem świadomy, że Prime Video w Polsce ma absolutnie wyjątkową cenę, bo "zachód' płaci miesięcznie tyle, co ja rocznie... Ale znowu, co mnie to jako polskiego konsumenta interesuje? Mieszkam w Polsce, zarabiam w złotówkach, płacę w złotówkach. I komentuję to, jak wygląda dla mnie rynek VOD, nie dla Jamesa z Anglii, Ahmeda z Turcji czy Pablo z Argentyny.
Ej, ale wiesz, że w Polsce mamy złotówki, a nie funty?
Netflix: 60 zł.
Disney+: 28,99 zł, HBO Max: 19,99 zł (z promocji "na start"), Amazon: 4,08 zł (49 zł/12 msc) = 53,06 zł za całą trójkę.
I po co tak toksycznym i agresywnym językowo być? ;p
Netflix śmiało idzie drogą Nokii. Niekwestionowany lider na rynku, który przez ignorowanie zmian rynkowych kończy marnie...
Skoro sumarycznie HBO Max, Disney+ i Prime Video kosztują miesięcznie mniej, niż sam Netflix, to świadczy o pewnym, najpewniej mylnym, przekonaniu o własnej cudowności przez kierownictwo N.
1. Nie każdy ma kredyt gdzie nadpłata jest bezkosztowa. Zdecydowana większość kredytów branych w 2016 i wcześniej, czyli wcale nie takich starych, ma koszty nadpłaty liczone w procentach np. 2-3%, co niweluje sporą część zysku tutaj. I tych kredytów też nie obejmują nowe przepisy, że bank nie może pobierać procentu od nadpłat.
Ok, ale czym jest 2-3% (złodziejskiej, przyznaję) marży banku z tytułu nadpłaty, wobec oprocentowania kredytu samego w sobie?
Popularny WIBOR 6M to obecnie 7,29%, dodajmy +/- 2% prowizji - w sumie ~9,3% oprocentowania kredytu.
Wobec tego dla jednej, przykładowej raty 1500 zł jednorazowa marża "nadpłatowa" to 45 zł. Okej, ale od tej samej kwoty kapitału w ciągu roku "naleci" 9,3% odsetek, tj. kwota 139,50 zł. W ciągu tylko pierwszego roku :).
Nawet chyba nie trzeba odkładać na kupkę. Najoptymalniejsze wydaje się złożenie wniosku o wrzucenie w wakacje raty X, a dwa dni później zrobienie nadpłaty w tej samej kwocie. Dzięki temu nie odsetkują się kwoty tych nadpłat, przez te 8 miesięcy... ;)
Brzmi durnie? Oczywiście, przecież to nasze asy wymyśliły!
Obawiam się tylko, jaki procent tych "wakacjowiczów" faktycznie wrzuci te pieniądze w nadpłaty, a jaki wyjedzie na wakacje do Tunezji... ;).
Bo chyba nie ma co marzyć, że to realnie pomoże komuś przygniecionemu przez politykę "jastrzębia" ;).
Ale nie macie wrażenia, że ten podręcznik to taki łabędzi śpiew oszołomstwa?
Tak, jak za komuny pokolenie moich rodziców otrzymywało dwie równoległe prawdy o Katyniu, tak samo szykuje się i tutaj ;).
To też kolejna gra, której port na Switcha jest traktowany przez producenta jako prosty, tani zarobek, bez patrzenia na jakość. Tak, jak wspomniana wcześniej Portia lub też Pillarsy.
Niestety, ale do pociągu zwanym modą na Switcha każdy chce się podczepić, najlepiej niewielkim kosztem ;).
Przypadek? Nie sądzę! ;)
Ale schemat częsty. Im więcej "tradycji", "rodziny", "wartości" na sztandarach - tym realnie pod zasłoną kryje się więcej rozpasania, zdrad, rozwodów, nadużyć, krzywd i dramatów.
Skandal. I oni mają czelność mówić o ochronie polskich dzieci przed pedofilią. Tak samo, jak nie potrafią ich uchronić przed łasym na dziecięce tyłki klerem, tak samo tutaj wybija skrajna degeneracja tego środowiska politycznego. Ale halo, odkrycie medialne PiS, Jakimowicz, był zamieszany w handel dziećmi.
I co? I nic, 30%+ w sondażach pewne, jak to, że słońce rano wstanie.
Do osób przestawiających w tym wątku stałe stopy jako odpowiedź na problemy - pamiętać trzeba, że to "stałe" oprocentowanie to tak naprawdę zmienne, okresowo zamrożone na okres 5 lat. A za 5 lat czy WIBOR (lub jego następca) będzie 5% czy może 50% - któż to wie? Przy kolejnej kadencji PiS stawiam bliżej tego drugiego ;).
Tak samo uroczy są ci, którzy wyśmiewają samą ideę brania kredytów mieszkaniowych na zaspokojenie swoich celów egzystencjalnych. Powodzenia z odkładaniem na mieszkanie w tym kraju, przy tych zarobkach, takiej inflacji i wzrostach cen.
No chyba, że alternatywą do kredytu ma być prezent od rodziców/znalezienie bogatej żony, to nie mamy o czym gadać ;).
Co Ty w zasadzie próbujesz osiągnąć? Wyperswadować, że ma mi się podobać coś, co mi się nie podoba? Słyszałeś o czymś takim, jak gust indywidualny? ;p
Poza tym Twoja argumentacja byłaby brana może nieco bardziej poważnie, jakby styl pisania i argumentacja ad personam nie sugerowała kogoś nieco... nadpobudliwego co najwyżej.
Tak, tak, tak, oczywiście. Bo pomiędzy grą robioną totalnie na odwal, wyglądającą sumarycznie brzydziej, niż Thief 2 (98 rok!), a RT-cudami, nie ma nic pomiędzy.
Jeżeli celują w niszę fanów Thiefa, którzy do dzisiaj grają w fan-misje i oryginalne dwie części - spoko, udanego sprzedawania 10k egzemplarzy.
Jeżeli chcą trafić do mas, jak to udało się Dishonored, Bioshock i jak próbował to robić "nowy Thief" - nie tędy droga.
Ta gra wygląda po prostu obrzydliwie. Nie, nie tylko w zestawieniu z dzisiejszymi hiciorami, jak Horizony, God of Wary itp. Wygląda paskudnie w zestawieniu z 10-letnim Dishonored 1 i 15-letnim Assassin's Creed 1...
Pierwsze słyszę o tej produkcji, ale po tej prezentacji czuję się wstępnie zachęcony.
Wygląda jak Fallout 4, po zabraniu z niego unikalnego, falloutowego klimatu i zastąpienia jakimś do bólu oklepanym sci-fi. Plus wyraźne inspiracje NMS. Spodziewałem się ciut więcej.
"Pod koniec PC Gaming Show zaprezentowano zwiastun Gloomwood, czyli skradanki zainspirowanej serią Thief."
Oooo super!
<ogląda gameplay z PS2>
Meeeh... Jakiś nieśmieszny żart...
Wygląda... nawet zachęcająco.
To chyba ostatnia nadzieja Blizzarda na odkupienie grzeszków przeszłości i utrzymanie się w pierwszej lidze developerów. Na kolejną porażkę wizerunkową nie bardzo mogą sobie już pozwolić.
Wygląda jak skrzyżowanie Watch Dogs (ziomalskość), Far Cry 5 i lekka szczyptu wampiryzmu w sosie L4D.
Po Arkane spodziewałbym się więcej...
Brawo! Rewelacyjny, kompleksowy artykuł. Bardzo dobrze się czytało, sporo ciekawych informacji, fajne tłumaczenie na przykładach zarówno zagranicznych jak i lokalnych.
Pozostaje mieć nadzieję, że będzie takich więcej :).

Co tu się...?
Jestem ostatnim, który (jak sporo czytelników) czepiałby się newsów około-technologicznych, typu Starlinki, nowości kinowe itp. Ale apka Biedronki, serio?
Cytując klasyka: "Is this an out of season April Fool's joke?"
Jestem gorącym zwolennikiem siłowego wymuszenia na producentach "prawa do naprawy", rozumianego jako dostępność części zamiennych, brak blokad software (Apple...) itd.
Ale nie oszukujmy się, użytkowanie smartfonu 25 lat to mrzonka. Raptem 12-letni Samsung Galaxy S to sprzęt z 512 MB pamięci RAM, wbudowanymi 16 GB pamięci wewnętrznej i jednordzeniowym procesorem 1GHz. Zadzwonić się pewnie da, ale użytkowanie jakichkolwiek współczesnych aplikacji (nawet przy założeniu, że jakoś by się wymusiło współczesny Android) czy przeglądanie internetu to makabra na takim sprzęcie.
Komputer sprzed 25 lat? Pentium 2. Również powodzenia dzisiaj ;).
W przypadku AGD-jasne, 25 lat dla pralki to żaden problem, na tyle powinna być projektowana. W komputerach i smartfonach to jednak kilka epok...
Skoro Rosjanie zajmują się tak ochoczo tematyką wspólnej historii, to czy następna w kolejce do "zegranizowania" będzie zbrodnia katyńska?
Myślę, że umiejętności językowe są - obok znajomości obsługi pakietu office - najczęściej przecenianą przez ludzi biegłością ;). Osób ze znajomością języka angielskiego, pozwalającą na swobodne konsumowanie dóbr kultury jest w Polsce dosłownie kilka procent.
Poza tym, skąd założenie, że osoby preferujące język polski to te, które nie znają angielskiego? Ja angielski znam nieźle, w zupełności, by grę zrozumieć... Ale po prostu przyjemniej jest mi grać w mowie ojczystej.
Dlatego jako konsument, mający do przeznaczenia X pieniędzy i X czasu na rozrywkę - wybieram, co kupić. A brak polskiego języka to spory argument na "nie".
Dziękuję za informację, nie zdawałem sobie z tego sprawy. Mimo wszystko podtrzymuję tezę, że im nie zależy. Gra miała prawdziwą premierę w lipcu 2021 r, w sklepie Epic. Dodawanie języków po roku to trochę dobrowolne odpuszczanie sobie najlepszego okresu sprzedaży - po premierze, gdy gra sprzedaje się w pełnej cenie, działa marketing i piszą o niej media.
Plus - lista dość skąpa. Polskiego dalej nie ma - w przeciwieństwie do Civ ;)
Twórcom niespecjalnie zależy chyba na konkurowaniu z Civ 6 na europejskim rynku. Pomijając już nawet zamieszanie z Epic, które na wstępie sporo klientów "odsiało".
Civ ma 12 wersji językowych na Steam, w tym polską. Old World... Wyłącznie angielski. Nie ma nawet zdecydowanie popularniejszych, jak np. francuskiego i niemieckiego.
Skoro więc nawet producentom nie zależy...
Wiem, że pytanie do redakcji, ale...
Zakładam, że wynika to z tego, że o istnieniu tych dwóch tytułów pierwsze słyszę, a HS to jedna z najpopularniejszych gier sieciowych, w którą grała pewnie większość czytelników GOL ;)
To jest element dominacji MS na rynku softu. Szkoła przyzwyczaja do duetu Windows + MS Office. Potem taki "przyzwyczajony" staje się wiernym klientem, analogicznie do jego pracodawcy ;).
LibreOffice w zastosowaniach domowych to aż nadto. Analogicznie dla większości szeregowych klepaczy pism w urzędach itp. No ale - wiemy, jak jest ;).
"wątpie by w komiksach (aczkolwiek nie wiem) America , która podróżuje między światami w nowym Dr Strange miała dwie mamy jako rodziców... jak tak jest to mnie poprawcie."
Poprawiam:
"America Chavez believed she was raised by her mothers in the Utopian Parallel, a reality that is out of time"
https://en.m.wikipedia.org/wiki/America_Chavez
Mniej Korwina. Zniesienie wszelkich regulacji i państwo-minimum są fajne na papierze, hasłowo. Gorzej, jak pomyśleć o wprowadzeniu w praktyce... Ktoś wcześniej podał przykład regulacji dot. jakości żywności. Ale z innej kategorii-katastrofa w Chorzowie, na targach gołębi. Przez śnieg na dachu. Idąc tropem państwa minimum, to po co regulacje dot. sprzątania śniegu z dachu? Jak się zawali, to następne targi się zorganizuje tam, gdzie odśnieżanie jest...? ;)
Zainspirowany tym artykułem pospiesznie zainstalowałem Original War ponownie. Grałem na premierę (extra klasyka!), teraz Steam.
Bawi tak samo, jak 20 lat temu. Właśnie odhaczona kampania USA :).
Timberborn to co prawda early access, ale już daje masę radości. Dla fanów city builderów (i bobrów) - fenomenalny tytuł. Wart każdej złotówki, na którą jest wyceniany.
W Planescape Torment 2 bym raczej wątpił. Nawet inXile się wyłożyło na Numenerze, próbując sprostać legendzie oryginału, a Beamdog wydaje się nie mieć zbyt dużego potencjału do tworzenia własnych, oryginalnych treści.
No, ale może się mylę! Zobaczymy jutro ;).
Alex --->
"Polska to taki banana kraj w którym z kija chce się pr... dla każdego pracującego i myślącego człowieka za to bombonierka i szampan czeka na każdego idiotę i nieudacznika / więc spokojnie była tarcza antiputinowska będzie tarcza antywibirowska (kretynowska) ;)"
A przecież zamiast się kredytować mogli po prostu znaleźć zamożnych współmałżonków, prawda?
Tak, bo bank tylko przebiera nogami, by zajmować nieruchomości w celu ich sprzedaży za połowę wartości... ;)
W zastosowaniach domowych Windows Defender jest równie (nie)skuteczny jak każdy inny antywirus.
W korporacyjnych inna bajka. Tak czy siak dobry ruch. Realia w Rosji są takie, że nawet jeżeli w tym momencie Kaspersky nie robi nic złego to jedna wizyta smutnych panów z FSB może skłonić programistów do gruntownego przemyślenia zasad działania. Lub też do pomijania pewnych próbek wirusów. Pole manewru jest spore.
Będąc młodym uczniem, w ławie szkolnej, nigdy nie rozumiałem ćwiczenia "czytania ze zrozumieniem". Ot-zbędna przeszkadzajka, rzecz absolutnie bezsensowna i zbędna w programie edukacji, niczym "kucie" lewo- i prawo- brzeżnych dopływów Wisły.
Banał, strata czasu. Wypełniając te zadania miałem poczucie, jakie towarzyszy mi, gdy czytam instrukcje sprzętu elektronicznego "nie wrzucać do wody, nie skakać, nie wysadzać w powietrze" - stek banałów, "każdy to wie".
I czytając ten wątek przypomniały mi się te wszystkie "bzdurno-błahe" zadania typu "przeczytaj tekst i odpowiedz na pytania do niego", mające sprawdzać jego zrozumienie.
I ja też zrozumiałem. Podstawę programową! :)
Sam z hulajnóg nie korzystam (wolę rower), ale bardzo cieszy mnie popularyzowanie się takich indywidualnych środków transportu. Wszystko jest lepsze od miejskiego modelu "wszędzie autem". I łatwiej jednak przedstawić jako kolejną alternatywę do auta hulajnogę, niż rower, gdzie się człowiek i zmęczy i spoci. A to dla wielu rzecz nie do przejścia, więc dla wszystkich lepiej, by kolejni ludzie śmigali takim elektrycznie napędzanym mini-pojazdem.
Plus-posiadanie własnej hulajnogi to dodatkowy plus w postaci niekorzystania z hulajnóg "wypożyczalniowych", które są w miastach wrzodem na zadku, przez ich użytkowników zostawiających je tak, by uczynić możliwie jak najbardziej uciążliwym poruszanie po mieście ;).
Ogólnie-nie korzystam, ale kibicuję ;).
No w dalszym ciągu plucia na gry tu nie widzę.
Ot-stwierdzenie kilku faktów, z perspektywy pisarza zapewne raczej oczywistych. Bo czy gry nie działają bardziej bezpośrednio na zmysły? Czy "szklany ekran" w nadmiarze nie zaburza postrzegania rzeczywistości? A może to, że książka bardziej pobudza mózg, niż wywijanie analogami na PlayStation? ;)
Co piszę jako gigantyczny fan gier komputerowych.
Tak, tak XDDDD Pewnie dlatego pluła na gry wideo w swojej mowie noblowskiej.
(...)ludzkość znalazła sobie nowy sposób przekazywania opowieści i zamiast czytać literki w książce, woli doświadczać czegoś na ekranie. A według Tokarczuk tylko literatura się liczy, nie te plugawe gierki. Literatura, a nie żadne inne medium może prawdziwie przedstawić naturę świata.
Wskażesz, gdzie?
Z ciekawości aż się pobieżnie z tym tekstem zapoznałem i żadnego "plucia na gry" tam nie ma, ale być może coś mi umknęło.
https://www.nobelprize.org/uploads/2019/12/tokarczuk-lecture-polish.pdf
Przy całym moim braku sympatii do Bosaka, którego uważam za szkodliwego idiotę. Skoro jest pewna grupa narodowo-kucowej części elektoratu, która będzie szukać tego typu partyjek do głosowania, to lepiej, by swoimi głosami do sejmu wprowadzali Bosaka/Memcena/Sośnierza, niż Korwina i Brauna ;).
"Qwerty - patrząc na to co robi Rosja, to czasem myślę, że powinniśmy dziękować Bogu za rozmontowanie armii. Nie będzie komu i jak się bronić - nie będzie ostrzałów cywilnej infrastruktury, mordów, gwałtów, grabieży. Ruscy raz dwa dotrą do Odry i...niech się Niemcy martwią."
Pietrusie, Twoja sarkazmocepcja jest dość męcząca w odbiorze. Nie jest dla Ciebie, w pisaniu? Bo wiele z Twoich postów, tak wyjętych z kontekstu długoletniej aktywności tutaj nadawaloby się na nagłówki w russia today
Ja tylko dyskutantom tutejszym (szczególnie Yogh i Bukary) chciałbym serdecznie podziękować za chyba najlepszy poziom dyskusji o tej wojnie w polskim internecie. Czytam niemal wszystko, ale niekoniecznie na bieżąco, więc się nie udzielam.
Szacunek. Wam za informacje i komentarze, a obrońcom Ukrainy za odwagę.
Żaden...?
Jasne, kilkanaście lat temu to były przydatne programy, ale współczesne przeglądarki są w tym dość sprawne. Plus szybkość łącz w domach poszła setki razy w górę, pobranie nawet dużych plików to kilka minut, nawet dla pasjonatów pobierania obrazów płyt Linuksa ;).
Jesteś jednym z userów, dla czytania którego wchodzę na to forum, więc proszę, olej buców i twórz dalej ;). Byłaby to gigantyczna strata dla tego forum, serio.
Trzeba też zauważyć, że w erze Facebooka zdecydowana większość for wymarła - a GOL się trzyma ;).
Fajny artykuł. Widać, że przemyślane, brawo.
A co do meritum - w perspektywie 50 lat mięso będzie po prostu za drogie dla zwykłego zjadacza chleba, by jeść je tak masowo jak dziś. Kwestie ekologii i zdrowia nie wpłyną na ten rynek tak, jak kwestie ekonomiczne. Czyli wrócimy do tego, co było jeszcze 100 lat temu - mięso od święta, nie co ranek.
Jako osoba od dawna marudząca na lekceważenie polskiego rynku przez wydawców i brak spolszczeń oczywiście grę właśnie kupiłem :). Ciekawe, o co tyle szumu... ;)
Panele panelami, ale jak długo konsoli nie można sobie kupić po prostu spontanicznie, wchodząc do rtv euro czy innego media markt i biorąc sobie na spokojnie z półki, to o czym tu gadać... Rok od premiery, ROK.
Kupione, znacznie lepszej ceny chyba sie nie ma co spodziewać w najbliższej przyszłości. O dziwo chyba nie zgarnęły niemal wszystkiego boty, oferta wisiała ok. 10 minut.
Brawo producent, brawo dystrybutor!
SpecShadow ->
Też chciałbym polskie wersje ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz ani nie zagłuszysz stękaniem i machaniem szabelką.
Dlatego podejmuję, jako osoba z ograniczonym czasem na granie (i budżetem), świadome decyzje konsumenckie, traktując brak języka polskiego jako istotny argument "przeciw" do kupienia danego tytułu. To nie machanie szabelką, tylko rynek - klient nie chce, klient nie kupuje.
Sorry ale to jakieś urojenia bo nie wiem kto by tak robił... tworzysz w swojej głowie jakąś wyimaginowaną grupę ludzi którzy nie istnieją w rzeczywistości.
Niestety, istnieją. Tutaj na forum wiele razy widziałem zdziwienie i kręcenie nosem, że jak to tak, że są ludzie nie znający angielskiego perfekcyjnie?
Polecam choćby ten wątek: https://www.gry-online.pl/newsroom/resident-evil-8-village-bez-polskiej-wersji-fani-oburzeni-decyzja/komentarze/za1f4f9
"Zacznijcie się uczyć angielskiego zamiast płakać."
i tak dalej...
Osoby oskarżone o niecne występki nie ponoszą odpowiedzialności i są przenoszone do innego studia, zamiast wylecieć z pracy.
Czerpią przykłady od najlepszych. Pewna globalna organizacja już dawno obmyśliła tę metodę krycia swoich, z całkiem niezłymi efektami.
Mniej? Sprzedaż w kraju jest już coraz większa, gry wchodzą na salony, mamy miliony graczy w Polsce. Tymczasem starczy zobaczyć, co się sprzedaje:
https://www.gry-online.pl/newsroom/fifa-22-i-far-cry-6-nadal-niepokonane-top-10-w-polsce/z820ada
Najnowsza topka sprzedaży. Z 10 gier wszystkie z nich mają chociaż polskie napisy. Przypadek? Nie sądzę.
Jak jakaś firma nie chce zarobić na naszym rynku, to kim jesteśmy by ich do tego zmuszać? :)
Poza tym odnośnie jeszcze tych proporcji, mam wrażenie, że w internecie wytworzył się pewien równoległy świat. Analogicznie do zjawiska "prezesów z GOLa", gdzie deklarowany średni miesięczny dochód na tym forum to z 3 średnie krajowe mamy w internecie zjawisko "anglistów z neta".
Deklarowany w internecie poziom językowy to jakiś kosmos. Większość aktywnych internetowo Polaków deklaruje płynną znajomość języka angielskiego, umożliwiającą swobodną komunikację i konsumpcję wszelkich dzieł kultury. Tyle teoria. Praktyka jest taka, że nawet w miastach wojewódzkich (o terenach wiejskich nie ma co nawet gadać) co prawda niemal wszyscy twierdzą, że angielski znają świetnie, ale praktyka wykraczającą poza "którędy na dworzec?" czy rozumienie tekstów ulubionych piosenek wypada często co najwyżej średnio.
Gdy bedziecie kupowac tyle ile niemcy, francuzi itp to wyloza na to kase i to zleca a i tak rezultat moze byc rozny. Deal with it.
Czyli sugerujesz, że Polacy mają tłumnie kupować produkt gorszej jakości, w tej samej cenie, co nacje, które dostają go w lepszej jakości, by dostać łaskawie tę samą jakość...? Stosunek ceny do siły nabywczej PL-DE/FR przemilczę.
Jakoś można - Sony zainwestowało w polonizacje, gdy rynek gier był w Polsce w powijakach i spija śmietankę - dzięki pojawieniu się wielkiej rzeszy fanów marki PlayStation w Polsce. Analogicznie "mogą" Ubi, EA, Acti-Blizz itd. Problemy ma głównie Nintendo i twórcy indie. A tutaj taki psikus od MS.
Dlaczego więc dziwne jest, że sporo ludzi robi to, co w tym temacie może - głosuje portfelem? :)
Czy zawsze, gdy ktoś ubolewa nad brakiem polonizacji musi się zlecieć kółko anglofilskie? Przecież znajomość języka obcego, nawet bardzo dobra, nie oznacza zrównania jego znajomości z ojczystym. Ja przykładowo j. angielski znam wystarczająco do grania w gry komputerowe, ale zwyczajnie preferuję granie w grę bez tłumaczenia sobie w locie tekstu. Ot - wygodniej, prościej, przyjemniej itd. Bo gry traktuję jako rozrywkę, nie zaś okazję do podbicia poziomu e-penisa.
Analogiczne podejście do tego mają choćby Niemcy, Francuzi, Włosi - spore państwa, będące dużym rynkiem zbytu, gdzie gry dostają lokalizację jakby z marszu. To nie szalone lata piractwa stadionowego, płacimy za gry normalne stawki, jesteśmy traktowani jako gorsi klienci, a tymczasem jest to przyjmowane z aprobatą...? To, że Nintendo może sobie pozwolić na dowolne dzikie, antykonsumenckie praktyki to żadna nowość (bo w swojej niszy są bezkonkurencyjni, plus mają niezwykle oddanych fanów), ale że MS to też uchodzi?
Mnie dwie rzeczy ciekawią:
1) Ja wiem, że po początkowej panice i lekkim absurdom, jakie przyniosło w wielu firmach i instytucjach wprowadzenie RODO nieco się to "zluzowało" - ale czy naprawdę jakaś śmieszna firma może jawnie pluć w twarz milionom ludzi, nękać bez ustanku i państwo z tym nic nie jest w stanie zrobić...?
2) Jaka jaka jest skuteczność tego typu kampanii marketingowej, polegającej na wpienieniu milionów ludzi pseudo-automatem. W ciemno bym strzelał, że znikoma, ale skoro to trwa tyle czasu, to może się mylę...?
Megera_ --->
1. na policji; skoro miejsce jest nieoświetlone, nie ma monitoringu, to niech się panowie przejadą czasem w nocy po ulicy, bo moja sprawa moją sprawą, to jest błahostka w porównaniu z tym, czego doświadczam, szczególnie weekendowo, na tej dzielni
To ja może ciut o realiach, a wyobrażeniach:
Nie ma realnej możliwości, by patrole regularnie zaglądały prewencyjnie w problematyczne miejsca. Czemu? Bo jest ich po prostu za mało, by w sensownym czasie jeździć do pijanych konkubentów, a co dopiero robić rekonesans w dziesiątkach/setkach szemranych miejsc. Choćby jak bardzo się policjanci nie starali (a w olbrzymiej większości starają się bardzo, przestępczość spada od lat), to nie są w stanie się teleportować i klonować ;).
Kwestia skali. Przeciętna komenda powiatowa potrafi mieć (szczególnie w erze pandemicznej) bardzo skąpą ilość patroli na obszar całego powiatu, w dużych miastach ciut więcej. I teraz wyobraź sobie taki obszar przeciętnego powiatu, na który nie składa się tylko jedno, większe miasto, ale też kilka mniejszych miasteczek i spore obszary wiejskie (kilka-kilkanaście gmin). Oprócz "patrolowania" rozumianego jako rozglądanie się, czy wszystko OK, mają też X miejsc, gdzie pojechać muszą - bo coś się stało, bo ktoś zadzwonił, że jest bity/okradany itp. Nagle okazuje się, że to nie taka sielanka.
I tak, wiem, jako obywatela Cię to po prostu nie obchodzi - bo byś chciała patrolu, który wyskakuje zza rogu, jak akurat jest potrzebny, ale świat tak nie działa. Choćby podwoić ilość policjantów (co jest pomysłem absurdalnym, bo nie ma na to warunków ani finansowych ani kadrowych) z ~100k na 200k etatów to nie będą w stanie obstawić każdego osiedla, każdego skrzyżowania, każdej ciemnej bramy, każdej zabitej dechami wsi.
chodzi o to, że mam zniszczone mienie, nie stało się to przez czynnik losowy typu huragan - dążę do tego, by znaleźć odpowiedzialnego - a w tym akurat chyba powinna pomagać policja. I bardzo chętnie swoją upierdliwością im krwi napsuję, bo nie robią nic.
Nie było świadków, nie zostały żadne sensowne ślady, nie ma monitoringu, nie ma żadnego podejrzanego. Sprawa nie ma też charakteru prorytetowo-kryminalnego, jak rozboje i zabójstwa. Jak policja ma z tym pomóc? Tak realnie, serio? Metoda śledcza z użyciem szklanej kuli? ;)
Jakieś pomysły, gdzie jeszcze i komu mogę zrobić awanti? :P
Czyli generalnie to nie chodzi o rozwiązanie problemu, tylko napsucie krwi bogu ducha winnym szeregowym żuczkom z policji, administracji, urzędu itp...?
Fajnie.
Herr Pietrus --->
Mały hint - tacy pieniacze wk...ą najbardziej każdego, kto pracuje "z klientem", czy to prywatnie, czy w urzędzie.
Nie pozostaje nic innego, jak się w 100% zgodzić.
Oczywiście, że tak. Polskie realia to 1200 zł na rękę, więc w tej zabawie liczy się każdy grosz :D
1200...?
"Płaca minimalna netto w tym roku wynosi 2061,67 zł"
https://kadry.infor.pl/kadry/wynagrodzenia/wynagrodzenie-minimalne/5298403,Ile-wynosi-najnizsza-krajowa.html
Korekta-rząd odwołać można, ale nie można kadencji sejmu skrócić. Czyli główny powód do obalania rządu jakby z automatu odpada ;).
Osobiście używam i polecam Dopplera. Mam dwa egzemplarze, jeden składany, drugi długi i od paru lat problemów zero.
JohnDoe666 ---->
Kodeks karny, art. 119. § 1.
"Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 500 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny."
Ciężko próg 500 zł uznać za taki eliminujący z poważnego karania wyłącznie osoby kradnące przysłowiowe dwie bułki i pęto kiełbasy ;).
blood --->
Z tego co pokazują kalkulatory, z tego 33k po kosztach zostanie ~25k. Dalej kosmos.
el.kocyk --->
Dzięki za wytłumaczenie tej wstawki ;).
xkxtx --->
Komentarz niczemu nie służy, to forum dyskusyjne, a nie debata nad ustawą czy teorią naukową.
Zastanawiam się po prostu, na ile takie rozwarstwienie zarobków w społeczeństwie odbije się na jego funkcjonowaniu. Umówmy się, ale osoba zarabiająca te 20-30k z wyrobnikiem na minimalnej nie ma nic wspólnego. Inne życia, rutyny, inne problemy, inne postrzeganie kraju i społeczeństwa. Żyją w totalnie osobnych bańkach, a są rządzeni przez ten sam rząd, podlegają pod to samo prawo itd. A to wszystko dość nowa "klasa wyższa", pracowników IT, wyrosła przy od dawna obecnych grupach prawników i lekarzy.
I jak się dziwić, że w kraju się podzieliliśmy na plemiona, które się wzajemnie nie rozumieją, ani swoich problemów. Biedni bogatych, budżetówka prywaciarzy, PO-owcy PiS-owców.
I nie, nie jestem za socjalistycznym "każdemu równo", po prostu szczęka mi opada, że ktoś może takie zarobki uważać za co najwyżej dostateczne ;)
szukam 5 javovcow do pracy zdalnej z Polski
kasa nie za duza bo ok 1460zl netto dziennie na B2B (320 euro), ale do pracy zdalnej z malego miasta z Polski chyba ok
Ech, programiści. Przy formacie pełnoetatowym ~ 33k zł miesięcznie na rękę to "nie za duża kasa". Do przeżycia od biedy w małym mieście.
Tzn. żeby nie było, fajnie, że tak dobrze zarabiacie, ale w kraju, gdzie miliony żyją za 2-3k na rękę (a średnia krajowa w okolicach 4k netto to marzenie senne ponad połowy populacji), w tym w stolicy, takie coś brzmi zabawnie ;)
Bardzo dobry, interesujący artykuł. Z przyjemnością przeczytałem - mimo faktu, że horrorów zarówno growych jak i filmowych raczej unikam ;).
Analogicznie jak z innymi wielkimi wydatkami tego rządu - sensu nie ma. Ani centralny port komunikacyjny, ani rozdawanie kasy taczkami w ramach 500+ i 13/14 emerytur sensu też nie mają. Serce jedynie boli, jak sobie pomyśleć, ile realnych problemów idzie rozwiązać za te przejadane miliardy (tysiące tysięcy tysięcy - toż te kwoty są nie do ogarnięcia umysłem zwykłego zjadacza chleba!). Jaką moglibyśmy mieć za to służbę zdrowia, szkolnictwo, żłobki i przedszkola. Że tę kasę można by włożyć w energetykę lub zieloną transformację. Albo jakiś sensowny program poprawy sytuacji mieszkaniowej.
Ale nie - politycznie i wyborczo bardziej, niż skrócenie kolejek do kardiologa czy wyciągnięcie edukacji z zapaści opłacają się wielkie, słomiane projekty, przy których decydenci mogą sobie robić zdjęcia i materiały wyborcze...
Co do samego pałacu - no niby można, ale... po co? Bo wydatek gigantyczny, obecną koncepcję opartą o dające do myślenia samotne arkady z grobem zaburzy, a w zasadzie to po co on ma być? Tak czysto użytkowo? I czy sama Warszawa też nie ma istotniejszych wydatków, niż budowa takich pałaców. Bo o renowacji czy zabytkach ciężko tu mówić. To, co ewentualnie powstanie to będzie budynek - nówka, żadne zabytki.
Jeżeli tylko jest możliwość, to M2 daje naprawdę fajny kop wydajnościowy, więc pod system bym polecał.
Z modeli Samsungi: 970 Evo Plus i bardziej budżetowy 980.
Tylko pojemność 128 GB to raczej problematyczna, mocno wybór zawęża, wyżej wspomniane modele startują od 250 GB ;)
Minas Morgul --->
Ale pamiętasz, jak się skończyły rozliczenia za lata 2005-2007? Jak upadł wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry? Tego się boję, "nic się nie stało", no bo wiecie "my nie ruszamy waszych, wy naszych" itp. Bo jak się odciąć od syfu prawnego? Co zrobić z Trybunałem Konstytucyjnym, w którym są nieprawidłowo wybrani sędziowie, którzy mają na koncie już sporo wyroków? Co z Sądem Najwyższym i Izbą-Która-Nie-Jest-Sądem? Co z sędziami, których umocowanie w sądach będzie podważane, a wyroki przez nich wydawane - kwestionowane? To są bardzo poważne rzeczy do naprawienia i naprawdę nie bardzo widzę, jak to sensownie ogarnąć. Bo ewentualny nowy rząd mając nad głową cały czas nieprzychylnego politycznie prezydenta i Trybunał Konstytucyjny sterowany na telefon nie będzie po prostu w stanie rządzić...
Udać, że te lata po 2015 r. to jakiś szalony, okropny sen i wcisnąć "anuluj" niestety się nie da ;).
wczorajszy --->
Pomysł chyba nie do końca trafiony.
Dlatego też sam nie wiem, co myśleć. Generalnie najlepszą polityką jest po prostu realna walka z uzależnieniami. I prawdziwa walka z paleniem nieletnich. Przecież palacze, którzy przygodę nikotynową zaczęli "na legalu", po 18-stce to jakiś nieznaczący ułamek ogółu, cała reszta wciąga się w towarzystwo za nastolatka i zostaje w tym na lata. Plus-obecne ceny papierosów (podobnie jak wódki) są dość niskie, bo o ile 15 zł za paczkę 10 lat temu mogło być pewną barierą, o tyle obecnie zarobki poszły nieco do przodu. Do tego dochodzi kwestia przemytu fajek ze wschodu - z którą raczej się udaje, że walczy, niż coś naprawdę robi. Przynajmniej patrząc na skalę handlu i dostępność przemycanych towarów.
Bociek696---->
Moze zakazmy tez smazenia miesa, bo sie roznosi po bloku i moze urazac uczucia Wegan?
Ciężko porównywać raczej marginalny problem uporczywego smażenia mięsa z tym drugim. Czy "mięsiarze" dokonują tego aktu smażenia kilkanaście-kilkadziesiąt razy na dobę, wdmuchjąc ten dym do sąsiadów? No chyba nie. I stąd też nikt tego tematu, tj. uporczywego smażenia raczej nie porusza, bo i nie ma czego. Tymczasem problem palących sąsiadów jest dość częsty w budownictwie wielorodzinnym, jak pokazuje też spore zainteresowanie ankietą z pierwszego posta. Nie sprowadzajmy początkowej tezy do absurdu.
Ostatnim czasami mam wrazenie ze najlepiej by bylo jakby kazdy sie zamknal w szklanej bance na bezludnej wyspie. Wtedy wreszcie nikt by nikomu nie przeszkadzal i wszyscy byliby szczesliwi. Bo teraz juz nic nie mozna zrobic czy odezwac zeby nie obrazic czyjis uczuc.
No na tym polega życie w bloku/kamienicy, żeby ograniczyć bycie bucem wobec sąsiadów. Czy analogicznie broniłbyś prawa do puszczania głośnej muzyki przez pół dnia przez sąsiadów? Toż-poza godzinami zwyczajowej "ciszy nocnej" niby snu nie zakłócają. A jednak chyba codzienne koncerty za ścianą nie są czymś, co wydaje się fajne w kontekście sąsiedzkim, hm?
Bezi2598110 ---->
Jak dla mnie to jest to tylko i wyłącznie kwestia dogadania się z sąsiadami, nie potrzeba żadnych odgórnych zakazów. Jak komuś przeszkadza, to lepiej sobie odpuścić palenie na balkonie.
Hej, a czy czasem większość prawa cywilnego, karnego itp nie jest tworzona dlatego, że ludziom dość często trudno się dogadać? Bo w tym momencie osoba zwracająca się do sąsiada z prośbą o zaprzestanie uciażliwego palenia jest w zasadzie na równych prawach i ma równie mocne racje jak palacz. Racją osoby walczącej z tym paleniem jest troska o własne zdrowie i komfort przebywania w domu, zaś racją palacza - wolność do robienia w mieszkaniu tego, co nie jest zakazane. Stąd też inicjatywa, by jednak prawnie uregulować ochronę osób niepalących.
Nie po to sam nie palę papierosów (zarówno z troski o zdrowie jak i alergii na ich odór) by i tak się nimi mimowolnie inhalować, co obojętne dla zdrowia nie jest. Plus kwestia tego, że woń papierosów w mieszkaniu jest dla mnie porównywalnymi wrażeniami zapachowymi do "aromatu" szamba. A ocenę tę jak widać z ankiety i jej odbioru podziela dość spore grono ludzi, którym palacze "klatkowi" czy "balkonowi" po prostu uprzykrzają życie.
No i już teraz mamy takie coś w kodeksie cywilnym, tylko raczej niechętnie używane przez sądy i prawników do spraw tytoniowych:
"Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego
prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie
z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-
-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych."