Niedawno wyszło Esoteric Ebb, które jest takim Disco, tylko w świecie fantasy.
I wynajdywanie nowych rzeczy, takich jak internet, uważasz za uwstecznianie? To jaka jest twoja definicja rozwoju?
KotCL ma niewiele wspólnego z DD - to jest klon Slay the Spire (choć przyznaję, że całkiem fajny).
Cieszę się, że DE przypadło Ci do gustu, bo też uważam, że to jedna z najlepszych gier ever i jest absolutnie wyjątkowa. W zasadzie, to jestem trochę zawiedziony, bo liczyłem, że po sukcesie Disco znajdą się naśladowcy i dostaniemy inne gry w podobnym stylu. Póki co mogę polecić jedynie demo Esoteric Ebb - to jest DE, tylko że osadzone w uwspółcześnionym fantasy (twórca gry nazywa to arcanepunk - świat, w którym rewolucja "przemysłowa" dokonała się poprzez magię - mi się kojarzy z discworldem Pratchetta). W każdym razie gra zachowuje (w zasadzie kopiuje) ten unikatowy twist z Disco, że twoje staty mówią do ciebie, przez co różne buildy inaczej postrzegają rzeczywistość.
Dorzucę jeszcze parę tytułów: Midnight Suns, Across the Obelisk, Trials of Fire, Nowhere Prophet.
Możliwe, że jedno wynika z drugiego - im więcej ludzi pije, tym więcej pokrzywdzonych przez alkoholików totalnych wrogów etanolu. Ech, wszędzie ta polaryzacja społeczeństwa.
Nie. Zmiany oznaczają konieczność przystosowywania się, czyli marnowanie energii.
Ja rozumiem, że to taka interaktywna książka i trochę mało tu "gry w grze", ale z point and click Disco Elysium ma jeszcze mniej wspólnego niż z RPGami - przecież tu nie ma ani jednej zagadki polegającej na tym, żeby użyć na czymś odpowiedniego przedmiotu (za to jak najbardziej występuje odgrywanie postaci i stat checki).
Ja to bym się bardziej przyczepił do tego, że w języku polskim wątpliwości się rozwiewa, a nie rozprasza.
No właśnie jak się niezdrowo odżywiasz, to musisz się suplementować. Jak jesz warzywa i owoce, to będziesz miał witaminy z diety.
Ej, ale to jest forum prezesów i programistów - masz literówkę w tytule, powinno być: "Jak jecie mątwę?"
Co do opisu gry, to nie mam pojęcia, bo nie grałem, ale czerwono-czarna okładka z kilofem, to jest Red Faction.
Ale ja właśnie do tego piję - nawet wykształcony człowiek w swoim ojczystym języku zna jakieś kilkadziesiąt tysięcy wyrazów, a ty tu z milionami wyskakujesz.
Warto sobie uświadomić fakt że język czy polski czy angielski to nie 80 tysięcy potocznych słów ale ... kilka milionów!
Dlaczego nie miliardów? Po co się ograniczać?
Jak ci się tak bardzo spodobało to obczaj sobie King's Bounty II - ta druga część jest IMHO bardziej podobna do Ascension niż do pierwszego King's Bounty.
Dziwnoświece też będzie wytwarzał, czy tylko ulepszenia?
Już nie pamiętam, ale chyba tylko upgrady.
więc może tutaj też to wprowadzą.
O ile dobrze pamiętam, to tutaj miał być tryb turowy do wyboru od początku.
i nie wiem co oznacza do końca te zacznij od nowa?
No dokładnie to co jest napisane - zaczynasz nowy run.
nie wiem jak je uzupełniać
Na mapie są umieszczone wyrdstony, które jako jeden z oferowanych bonusów pozwalają wziąć świecę. Wypadają też jako nagroda z pokonanego bossa. Z czasem trafisz na NPCa, którego można sprowadzić do wioski i kupować u niego ulepszenie wydłużające czas palenia się świec.
i jego retoryka była o 360 stopni jakże odmienna od tej co teraz prezentuje
Raczej o 180 stopni.
Ty się ciesz, że jeszcze w ogóle do knajpy wychodzi. W pewnym wieku znajomi przestają zapraszać na chlanie, a zapraszają na obiad :/
Polsat zorganizuje MMA z udziałem dwóch panów
rudy Aragorn vs Gollum z Żoliborza
Dawno przestałem się podniecać piłką
kiedy piszę te słowa to mało co krew mnie nie zaleje
does not compute
rzeźna, itd.
To miała być "rzeźba" czy "rzeźnia"? Bo nie wiem czy składać papiery na ASP czy Morliny ;-)
mam 2x szwagrów w woju i oboje chwalą
Sorry za bycie grammar nazi, ale "obaj", a nie "oboje". Chyba, że masz bardzo postępową i liberalną rodzinę ;-)
Niech zrobią jeszcze grę o chomiku komandosie, dzieciarnia się rzuci.
Już było - Baldur's Gate ;-)
Może pierwsze Age of Wonders? Albo Battle for Wesnoth?
Wymieniłeś kraje które można zliczyć na palcach jednej ręki
Kolega z Fallouta?
Zawsze tak mam, że gdy przychodzi dół to nie katuję się na siłę jakimiś wesołymi melodiami, a właśnie tymi bardziej pogłębiającymi ów stan utworami. Nie wiem dlaczego, ale wtedy mam jakieś takie dziwne uczucie beznadziejności... które jest niezwykle kojące jakimś cudem. Nie potrafię tego kompletnie wytłumaczyć...
To akurat dość łatwo wytłumaczyć - jak ktoś jest smutny, to ostatnią rzeczą jakiej chce słuchać jest, że komuś jest dobrze i pierdzi tęczą.
Lista dołujących utworów ode mnie:
https://www.youtube.com/watch?v=vvdLJclxcDc VdGG - "House with no door"
https://www.youtube.com/watch?v=Ycgdj74oNwc VdGG - "A plague of lighthouse keepers"
https://www.youtube.com/watch?v=HvQDKDL6pwI Peter Hammill - "A louse is not a home"
https://www.youtube.com/watch?v=qdqwvVLa3hc R.E.M. - "Leave"
https://www.youtube.com/watch?v=E9Ai-18g2kc Crippled Black Phoenix - "Victory"
https://www.youtube.com/watch?v=CbgwcLxSubg IQ - "You never will"
https://www.youtube.com/watch?v=4PZ0juehXTA Porcupine Tree - "How is your life today?"
https://www.youtube.com/watch?v=ABsslEoL0-c Eddie Vedder - "Society"
Mi się z tym opisem trochę kojarzy Hinterland, ale dawno temu w to grałem, więc nie wiem na ile się zgadza. No i to jest gra bardziej z 2010 roku niż 2000.
Szczerze mówiąc, to pełne udźwiękowienie gry z taką ilością tekstu już wygląda mi na critical failure save'a na zdrowy rozsądek ;-) Chociaż może się mylę - pewnie jest sporo osób, które by zagrały, ale boją się psuć sobie oczy czytając. Mimo wszystko wątpię czy ich ilość zrekompensuje koszty dubbingu.
Nie będzie miała. Przynajmniej nie na premierę. Jeśli kiedyś faktycznie powstanie spolszczenie, to myślę, że dadzą lokalizację na wszystkie platformy.
Wychodzi bardzo mało, bo to niszowy gatunek jednak (chyba nawet nie istniał przed Puzzle Quest'em). W ostatnich 2-3 latach raczej nie wyszło nic godnego uwagi, ale mogę polecić 2 starsze gry, w które może nie grałeś: Ironcast i Might & Magic: Clash of Heroes.
O ile dobrze pamiętam jest klasa postaci, która jest dość bezużyteczna, ale jej posiadanie w drużynie sprawia, że dropi lepszy loot. Antykwariuszka chyba.
Co do ulepszeń, to nie mam pojęcia, bo już nie pamiętam.
A po przejściu gry chyba nie można kontynuować rozgrywki. Zresztą Dishonored nie ma konstrukcji otwartego świata - to jest seria misji przechodzonych po kolei. Lokacje są duże i umożliwiają różne podejścia do celu, ale to nie jest symulator miasta.
Mi się grało bardzo przyjemnie. Jak ktoś polubił Puzzle Questa za bycie match3 z elementami RPG, to tutaj jest pasjans z elementami RPG.
Dawno już grałem, więc mogę coś źle pamiętać, ale tam jest chyba po prostu taka mechanika, że zawsze regeneruje się tylko jeden punkt many. Więc jak będziesz używał teleportacji w odstępach czasowych (czekał na regenerację), to nic nie stracisz, ale jak się blinkniesz dwa razy pod rząd, to już nie zregenerujesz many. Potem chyba są nawet jakieś moce, które kosztują więcej niż 1 punkt, więc ich użycie zawsze wiąże się ze stratą many.
To ciekawe co piszesz o tym języku, bo ja zacząłem niedawno używać GFN (dla Cyberpunka) i mam w zasadzie odwrotnie. Tzn. gra przy każdym włączeniu defaultuje mi do języka polskiego i muszę za każdym razem przestawiać, żeby grać po angielsku. Na szczęście to jedyne ustawienie, które tak ma - parametry grafiki itp. zapamiętuje poprawnie.
Koleś pisze
Wojna to nie jest jakiś wymysł polityków. Tylko walka o język
A w następnym poście
Polonistyczny bełkot.
Popłakałem się ze śmiechu XD
Mam raptem 2 kobiety w składzie i ciągle narzekają
No przecież Lariani zapowiadali, że będzie realizm ;-)
Nie tylko ten naród - ludzkość ogólnie to kurwy i złodzieje. Im szybciej zrozumiesz, że "this is not a bug - this is a feature", tym szybciej będziesz mógł normalnie funkcjonować.
Swoją drogą gość, który odpowiadał za dobór utworów towarzyszących rozgrywce, to po prostu cholerny Geniusz na miarę talentu wczesnych dzieł Tarrantino.
Pewnie dlatego, że to Mary Ramos - kobita odpowiedzialna za muzykę w filmach Tarrantino.
Ja grałem już dość dawno, więc mogę coś pokręcić, ale 2 wojowników i 2 magów, to drużyna zepsuta na poziomie składu. W OS II żeby wbić cc trzeba wroga wpierw obrać z odpowiedniego pancerza, więc robi się całą drużynę pod damage fizyczny albo całą pod magiczny.
Nie zmienia się. Ale zapowiedzieli, że w którymś patchu wprowadzą opcję, że postacie będą mogły zginąć permanentnie, a nie tylko tracić przytomność.
(Też uważam, że ten system podnoszenia jest bez sensu - cała drużyna to kapłani z zaklęciem Healing Touch ;). Postacie powinny wstawać dopiero PO walce, albo co najmniej revival powinien kosztować jakąś apteczkę czy coś).
Zadajesz proporcjonalny procent damagu (ale nie wiecej jak 80%). Czyli w twoim przypadku 3 penetracji vs 5 pancerza = 3/5 = 60% obrażeń.
Mam w rzyci te podwyżki, mam w rzyci poziom i jakość polskiej klasy politycznej
No to masz mentalność kibola, którego interesuje wyłącznie aby wygrali "nasi".
Bardzo dobry serial, ale nazywanie go sensem istnienia, to trochę przesada.
Jak podobał ci się Portal, to polecam Talos Principle.
Jesteśmy bugiem w early accessie wszechświata. Cieszmy się, że jeszcze nikt nas nie zaraportował.
Ale grindowe powtarzanie tych samych czynności, to jest definicja lategame'u w wielu tytułach. Czy seria Diablo też jest dla dziewczyn? ;-)
Liczą się tylko wyniki egzaminów i matur a nie jakieś oceny z przedmiotów.
Dostawałeś się ostatnio do jakiegoś liceum?
Skoro tata nie bardzo do tej pory grał, ale za to lubi oglądać telewizję, to może jako gateway coś od Telltale? Te ich gierki, to są w zasadzie takie interaktywne filmy, a jedyna mechanika do ogarnięcia, to quick time eventy.
Powinni się uczyć od Czechów
https://www.youtube.com/watch?v=UxxLJ30lZ-A&list=PL8j7Qx2KfziDHxJQFUnhcN73AyIiqkaI9&index=4
Jeśli wziąć pod uwagę, że do sportu ma być wymagany wysiłek fizyczny, to temu bliżej do definicji niż graniu w LOLa. Ciekawe kiedy nowa dyscyplina olimpijska - bieg nerdów na dochodzenie.
XD
Zgodnie z tą logiką w miejscach publicznych nie można mówić o Tusku, PiSie, Platonie i o tym jaki zajebisty jest Star Trek, bo to "narzucanie innym swojego światopoglądu" XD
Przyznam, że dawno nie czytałem wątku, ale ostatnio, to raczej panowały nastroje, że koronawybory są be, stanowią zagrożenie dla głosujących i w ogóle trzeba to anulować, bo przegramy, a tu widzę teraz żal, że jednak wyborów nie będzie. Co się zmieniło?
Jedyne co młody zacznie, to trzymać dziób na kłódkę i nie dzielić się z nikim tym co dla niego ważne, bo nawet własna rodzina może to wykorzystać przeciw niemu. No rzeczywiście wielki sukces wychowawczy :/
II wojna światowa to było dopiero ludzkie nieszczęście, a zobacz ile jest gier osadzonych w jej realiach i jakoś nikt się nie czepia.
OK, jak mówisz, że grałeś niedawno, to wiesz lepiej ode mnie jak teraz wygląda normal play. Widocznie albo zmienili algorytm, albo nowicjuszy jest tak mało, że nie daje rady sensownie parować. Tym bardziej polecam drafty - tam kasa nie daje przewagi. No i "I stand corrected" - widzę, że jak ktoś się uprze, to może złożyć infinity combo. Ale to w sumie niby dobrze - zawsze to jakiś dodatkowy archetyp, który można wybrać oprócz aggro i kontroli. Chociaż ja nie lubię - nie po to przychodzę do oppa pograć w karty, żeby se pasjansa układał ;) Dlatego na pocieszenie powiem, że tę talię widzę pierwszy raz na oczy, więc zakładam, że to jakiś meme-deck, który wygrywa ze 3 gry na 10.
Ej no, co to za kłamstwa na temat Areny? W standardzie nie ma aktualnie, o ile mi wiadomo, żadnego infinity combo. Nie kojarzę też żadnych kart z elementem rng, chyba że mówisz o dobieraniu bądź nie landów (jak tak to zgoda - to jest słabe i HS ma lepiej rozwiązany system many). Karty zbiera się na tyle łatwo, że bez problemu można grać bez wydawania kasy (swoją drogą oferty w sklepie, poza tym bundlem powitalnym, są na tyle kiepskie, że w zasadzie nie ma na co kasy wydawać). Najlepszy sposób to nie kupować boosterów, tylko za zdobytego golda grać drafty (boty czasem puszczają erkę jak im nie pasuje do decku, więc można zgarnąć więcej niż średnia). Potem jak masz już tych erek tyle, że zaczynasz na draftach dostawać gemy za duplikaty, to zmieniasz strategie o 180 stopni i przestajesz je grać, a kupujesz boostery (bo mają ochronę przed duplikatami - z boosterka nigdy nie dostaniesz 5-tej sztuki erki, którą już masz, chyba że uzbierałeś cały set). No i na dzień dobry nie dostaniesz opponentów z wypasionymi deckami, bo algorytm w unranked dobiera przeciwnika nie losowo, tylko na podstawie ilości erek w decku (no chyba, że coś zmienili - tutaj nie ręczę, bo dawno już nie grałem unranked). I jak nie masz ochoty na grę danego dnia to rób tylko te duże daily, bo zysk z tych 15 winów dziennie jest na tyle mały, że nie ma sensu się męczyć, o ile nie wpada samo przy okazji.
Cyce to raczej zaczną rosnąć od normalnego, krowiego mleka - soja nigdy nie była w ciąży.
@ fillif
Ale mi się ta gra akurat podoba. Natomiast dalej uważam, że to klon HSa. Oczywiście różnice, które podałeś są prawdziwe, ale jak ktoś się nie specjalizuje w klonach Magica czy HSa, to będą to dla niego detale. Zagraj sobie np. w Netrunnera i Wampira, żeby zobaczyć jak zupełnie odmienne mechaniki mogą mieć karcianki.
Słyszałem takie opinie od kilku osób już. Przypuszczam, że to dlatego, że gra tak naprawdę jest jednak klonem HSa. Imho ulepszonym, bo pozbawionym kilku jego wad (jak nadmierne RNG czy znaczny grind dla zdobycia kart), ale to trochę za mało różnic żeby wywołać efekt łał.
No mi też się karcianka podoba, ale nie róbmy dziwki z logiki. Jeśli jest mała dawka RNG, to o wyniku decyduje głównie skill (patrz: szachy) - a poprawne złożenie talii jest częścią skilla.
LOL, koleś krytykuje religijno-dogmatyczne podejście do nauki, a forum wsiada na niego jakby im matkę obraził. Jedno wielkie qed.
Jeżeli RNG jest znikome, to właśnie ci co mają dowalone decki będą wygrywać częściej. RNG (ponieważ nie idzie go kontrolować) działa jako "wyrównywacz" spłaszczający przewagę uzyskaną dzięki talii czy skillowi.
Biorąc pod uwagę, że olbrzymia większość ofiar jest już w wieku postreprodukcyjnym, zaryzykuję tezę, że to jakim się bujasz autem robi większą selekcję naturalną niż ten wirus.
Przecież cały świat jest zasypany towarami "made in China". Jak się większość gospodarek pogrąży w kryzysie i ludzie przestaną wydawać pieniądze, to Chiny też się popisowo na pysk wypieprzą.
Akurat wybranie się do jednego z najbardziej odizolowanych państw świata w trakcie epidemii nie jest takie głupie.
Te psy już zagryzły psa OP i ich właściciel ma nakaz trzymania ich w kojcu. Więc myślę, że samo to, że "psy są na moim podwórku" już stwarza zagrożenie.
Umieralność to raczej wszędzie powinna być taka sama - różnice mogą wynikać z czasowego przesunięcia zarażenia między krajami i wynikającej z tego innej fazy epidemii. No chyba, że Hitler miał rację i szkopy to faktycznie są ubermensche ;)
Plague Inc. mówisz? Muszę sprawdzić po ile są loty na Madagaskar albo na Grenlandię ;)
Jestem zawiedziony - po tytule wątku sądziłem, że będą jakieś fotki z gastroskopii.
Tak szczerze, to nie wiem czy tę grę można jeszcze nazwać RPG. Już Disco Elysium balansowało na krawędzi przez brak systemu walki, no ale miało chociaż skille, których używało się dość "tradycyjnie". Brak jakiegokolwiek systemu, to już brzmi bardziej jak przygodówka. Z przeczytanego tekstu wyłania mi się obraz gry bardziej jak The Council niż Disco Elysium. W sumie to nie ma większego znaczenia jeśli gra będzie dobra, ale póki co mam pewne obawy. Jeśli chodzi o grafikę i art direction, to wygląda to mocno przeciętnie, a pomimo stwierdzenia, że gra rozmowami stoi, żaden screen nie pokazuje dialogu.
No właśnie dlatego, że mamy XXI wiek, to raczej założyli, że każdy ma już kartę i nie trzeba płacić przelewem.
Bo przekonanie, że kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów jest bardziej uniwersalne niż stała Plancka.
Z tego co pamiętam to Duel of Champions padło właśnie dlatego, że nikt w to nie grał, więc ten tego.
Po pierwszym rzucie okiem przeczytałem "17 lat namawiała chłopaka do samobójstwa" i miałem lekkie WTF!??
i widze ze ten kot ich wykorzystuje
O jak kwikłem XD
Btw: Hydro to furry, że się tak obcynglował?
Przeczytałem tytuł artykułu i szeroko się uśmiechnąłem, ale potem kliknąłem link i zobaczyłem zdjęcia :( Rety, jak to słabo wygląda! W mojej wyobraźni książki Pratchetta przedstawiały nasz świat odbity w krzywym zwierciadle konwencji fantasy i tutaj tego fantasy nie widzę za grosz. No dosłownie - jakby mi ktoś napisał, że to zdjęcia z jakiegoś spin-offa Star Wars, to bym z miejsca uwierzył. Już nie wspominając o tym, że Vimesa też sobie wyobrażałem bardziej jako podstarzałego detektywa z doświadczeniem niż mięśniaka z ostatniego zdjęcia. Tak właściwie, to chyba tylko aktor grający Marchewę mi tu pasuje.
Wioska rybacka jest dostępna od środy. W poniedziałek jak nie uzbierasz kasy na spłatę długu, to Kitsuragi zapłaci za ciebie, ale jak całkowicie olejesz pieniądze i nie będziesz miał nawet na opłacenie pokoju we wtorek, to jak najbardziej można się zapędzić w ślepy zaułek.
Jeżeli jest tak jak pisze Kilgur, to to musi być jakiś przedziwny przypadek bezmyślnego kopiowania obcojęzycznych zwrotów połączony z niewłaściwym użyciem. Przecież handicap to po angielsku utrudnienie; to jest synonim "hindrance".
To akurat nic nadzwyczajnego, że ludzie na wsi dziwnie się patrzyli jak biegasz. Gdybyś zapierdalał w polu, a nie obciągał gałki w kokpicie, to też byś wolał w wolnym czasie odpocząć niż dalej zasuwać fizycznie.
A brak stresu w USA, to już w ogóle nc - ty wiesz jak tam wygląda system edukacji i służba zdrowia?
Czy tylko mnie irytuje tłumaczenie "exclusive" jako "ekskluzywny"?
Nieważne piszemy łącznie. Jak już ktoś bólodupi o brak języka, to niech się chociaż tym językiem poprawnie posługuje.
Green Hell to się chyba w jakiejś dżungli dzieje, a nie w Bieszczadach, więc to jednak nie to samo.
No właśnie nic nie trzeba aktywować - po prostu pewnego dnia (chyba coś koło 5 listopada - na pewno nie działało od samego początku miesiąca) włączyłem Origin i miałem dostęp do Access na poziomie basic. Jak czekasz na jakiś kod na maila czy coś, to włącz Origin i sprawdź czy czasem już nie masz i czy ci te 30 darmowych dni nie ucieka.
Codex jest tak średnio amerykański. Jeśli chodzi o ogólną liczbę userów, to zdaje się, że USA faktycznie przoduje, ale większość z wypowiadających się na forum to Polacy i Rosjanie.
Znaczy się chcesz dawać do spoilera wiadomość, że w grze da się zginąć? XD Przecież nie napisał w czasie jakiego dialogu.
A co do powodu nagłego zgonu - podejrzewam, że skończył ci się buff od alkoholu, który podbija skille fizyczne o 1 (w tym wytrzymałość, która określa ilość HP, więc jeżeli byłeś na ostatnim punkciku gdy buff przestał działać, to dostałeś zawału).
Bo nie ma chyba na Steam osobnego regionu dla Polski (jesteśmy jako Europa), więc wydawca nie mógł tam obniżyć dla nas ceny. Za to pudełkowe wydanie dostępne w Empiku jest za 50 zeta, więc zluzuj poślady - pomyśleli o Polakach. (to miała być odpowiedź do tassak)
Jesteś pewien, że dla wydawcy, a nie dla GOGa? Nie mam pojęcia jak było w tym przypadku, ale GOG jest znany z tego, że odmawia wielu grom dostępu do swojej platformy, bo są zbyt niszowe.
Kolega powyżej dobrze gada - yerba mate będzie dobrym zamiennikiem. Tylko, że smaczne to to też raczej nie jest, więc trzeba się przemóc i przyzwyczaić (więc spróbuj i sprawdź co ci bardziej podchodzi - yerba czy kawa).
Twórcy w którymś wywiadzie mówili, że czytane będą tylko pierwsze kwestie NPCów, żeby także poprzez słuch oddziaływać na wyobraźnię gracza i w ten sposób budować obraz rozmówcy. Ale że w grze prawdopodobnie będzie tona tekstu, to raczej nastawiaj się na to, że czytany będzie tylko niewielki ułamek, więc jeśli całkowicie przerzuciłeś się z książek na audiobooki, to może być ciężko. Niestety, ale to jest małe estońskie studio, więc nawet przetłumaczenie gierki na inne języki leży pewnie poza ich możliwościami finansowymi, nie mówiąc o nagrywaniu godzin dialogów.
Przypuszczam, że to wynika z faktu, że nawet najbardziej niszowy z wymienionych przez ciebie języków (czyli włoski) wciąż ma jakieś 50% więcej userów niż polski.
A to niby dlaczego? Mi się wydawało, że w dzisiejszych czasach, to już od przedszkola angielskiego uczą.
Tzn. zgadzam się, że to będzie gra niszowa i dużo ludzi się od niej odbije, ale myślę, że to ze względu na jej specyfikę (ludzie kupią spodziewając się Baldur's Gate czy tam Original Sin, a dostaną bardziej coś w stylu Tormenta), a nie przez barierę językową.
Ale przecież Disney to zawsze była firma kręcąca bajeczki. Trochę niesprawiedliwe takie fochanie się, że się dorosło i Kaczor Donald nie bawi już tak jak kiedyś.
@Vamike
Muszę Cię zmartwić - tu będzie o wiele więcej gadania. Ta gra jest nastawiona głównie na dialogi - nawet walka ma się odbywać w formie "dialogu" (w sensie, że wybierasz z listy czynności "odpowiedź" co chcesz zrobić) zamiast klasycznego systemu.
Po pierwsze, osoba, która z własnej woli postanowiła żyć z socjalu i pracy nie poszukuje, chyba nie łapie się pod definicję bezrobotnego.
Po drugie, przepis wydaje mi się taki trochę martwy. Przecież jak towar się przeterminuje, to sklep musi zapłacić za jego utylizację, więc robi wszystko, żeby go wypchnąć. Byłeś ostatnio w jakimś supermarkecie? Przeceny rzędu -70% albo nawet -90% na towary spożywcze tuż przed upływem terminu, to nie jest jakaś rzadkość.
"Gry dla dorosłych" (bo starocie, a marketingowo będzie przyciagać, bo jak gimby zobaczą taki tytuł, to pomyślą, że cycuchy bedo).
Leżę i kwiczę XD
"Nie podam ręki kobiecie przez szacunek, bo jej rękę należy ucałować, ale nie będę jej całować, bo nie róbmy jaj"
Z fajnych RPGów to są tam jeszcze Wasteland 2 i Tyranny, ale to są izometryki turowe, więc nie wiem czy ci siądą, bo wszystko co wymieniłeś jest FPP. W klimatach bardziej zbliżonych do wymienionych przez Ciebie tytułów jest Prey. A z gier akcji, w które dobrze mi się grało, to polecam: Sunset Overdrive, Dead Rising 4 i Void Bastards.
Ale mam bekę z komentarzy. Jak były artykuły, że gdzieś tam zakazano lootboxów to prawie wszyscy kiwali głowami i mówili, że dobrze, bo biedne dzieci są narażone na hazard. A jak nie ma kasyna w GTA, to nagle wszyscy: "Kurła! Gdzie moja wolność!?"
Najbardziej znanym obiektem w Paryżu to jest raczej wieża Eiffla.
No już nie przesadzajmy. Ja za młodu sporo grałem w Pac-Man'a i jakoś nie włóczę się po ciemnych korytarzach słuchając jednostajnej muzyki i łykając pigułki.
Pankracy to raczej lightowo przejdzie. Wiadomo, zależy na jakiego księdza trafisz, bo pewnie jak będzie chciał robić z tego problem, to zrobi. No ale moja siostra wybrała sobie na bierzmowanie imię Aura i przeszło, więc Pankracy chyba tym bardziej.
Ogar - od dziecka jest naznaczony przez ogień i podczas sądu bożego "zabija" Dondariona.
Moje top3:
1. Armia wilkołaków z Pana Kleksa
2. Hatiflaty - Buka jakoś mnie tak nie ruszała
3. Zagryzające się króliki z Wodnikowego Wzgórza
Bo gry się spopularyzowały. Nie są już rozgrywką tylko dla nerdów, którzy będą szczęśliwi mogąc dumać czy lepiej jest mieć +10 HP czy +10% do HWDP ;-) Odsetek niedzielnych graczy, którzy nie łykną mechaniki bez popity w postaci fabuły jest na tyle duży, że po prostu nie opłaca się robić takich typowych "gier dla graczy".
Ja bym poszedł o krok dalej i postawił pytanie: Co My mamy z odpisywania w debilnych wątkach Gaming-Man'a?
Cień jest też wewnątrz budki meteorologicznej, w której znajduje się termometr pomiarowy.
Autorowi, ze względów bezpieczeństwa, radzę wybyć poza granice naszego pięknego kraju.
Do Rydzyka się nie fika.
Kobiety lubią dostawać kwiaty, słodycze i biżuterię. Czyli kup jej róże z czekolady wysadzane brylantami.
Nawet jeśli założyć, że olewamy obroty naszej planety wokół Słońca, to i tak nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Większość osób zakłada, że "minuta ma 100 sekund" oznacza, że będzie ona dłuższa, a to wcale nie musi być prawda - przytoczone stwierdzenie może równie dobrze oznaczać, że minuta trwa tyle samo (po prostu sekundy są krótsze).
A kiedy przyjdzie na ciebie czas,
a przyjdzie czas na ciebie.
Porwie cię wtedy do góry tak,
wysoko się uniesie.
Lecz potem nagle zacznie spadać w dół,
a to już nie to samo :(
Mogę się mylić, bo to było już trochę czasu temu, ale wydaję mi się, że Herosi nigdy nie mieli dedykowanych serwerów.