DuckTales Remastered: Lodowe czeluści
Lodowe czeluści

Schodząc na dół w pewnym momencie lina kończy się, a my spadamy bardzo długim, podłużnym tunelem i lądujemy na kamiennym podeście. W tym malutkim pomieszczeniu znajdujemy dwie skrzynki, którymi od razu się zajmujemy oraz ostre sople lodu zwisające z sufitu. O dziwo gdy znajdziemy się na podłodze bezpośrednio pod nimi te nie spadną. Obrażenia mogą nam zadać jedynie wtedy, gdy sami w nie skoczymy. Nie powiem, bardzo mądre rozwiązanie.

W następnej kolejności ponownie łapiemy się liny, która tym razem pokieruje nas do jeszcze głębszych zakamarków zimowych podziemi. Będąc na dole podążamy w lewo i w zależności od przyjętego stylu gry, albo pacyfikujemy napotkane króliczki, albo zostawiamy je w spokoju.

Po chwili przechadzki uaktywni się przerywnik filmowy, podczas którego banda królików porwie nam sprzed nosa poszukiwane przez nas urządzenie do samolotu. Oczywiście nie możemy puścić im tego płazem i czym prędzej wskakujemy na niższy poziom lokacji. Nie ma sensu iść dalej w lewo, gdyż znajdziemy tam tylko otwór w suficie, z którego wypadlibyśmy przy użyciu pierwszej napotkanej liny znajdującej się na powierzchni.

Gdy znajdziemy się na dole ujrzymy korytarz prowadzący w lewo oraz kolejną linę, której w tym momencie nie użyjemy. Gdy przyjrzymy się dokładniej zauważymy jeszcze dodatkowo sekretne przejście z prawej strony znajdujące się w skale. Gdy tylko je spenetrujemy kierujemy się zamarzniętymi schodkami do przodu i omijamy (bądź zabijamy) lodowego pająka zwisającego z sufitu. Następnie skaczemy po lewitujących nad przepaścią mini podestach i przedostajemy się na bezpieczny teren uważając po drodze na kolejnego pajęczaka.

W ukrytym pomieszczeniu natrafiamy na ogromną skrzynię, w której wnętrzu znajduje się serduszko na stałe dołączające do naszego obecnego zestawu.

Idąc dalej napotykamy hokeistę uzbrojonego w potężny kij, którego raczej w konfrontacji z nami nie zawaha się użyć. Uderzamy delikwenta laską z góry i zmierzamy dalej. Na tym odcinku trasy za podłoże robi lód, na którym naturalnie Sknerus co chwilę się ślizga. Warto o tym pamiętać, gdy walczy się z przeciwnikami.

Dalsza droga przez chwilę nie będzie obfitować w nowości. Napotkamy na niej jedynie poznanych już wcześniej przeciwników i sople lodu, które nawet nie spadają na ziemie, gdy pod nimi przejdziemy. Totalny bezsens. Po jakimś czasie jednak zauważymy buszującego w śniegu zająca, który po uderzeniu opuści na ziemię jedną z trzech części porwanego akumulatora. Wspaniale! No to jeszcze dwie i gotowe.

Dosłownie kilka kroków od miejsca, gdzie ubiliśmy nieszczęsnego króliczka stoją trzy bloczki lodu. Powiem więcej - stoją tutaj nie bez powodu. Gdy na nie wejdziemy będziemy mogli wskoczyć na kamienny sufit i przejść maksymalnie w lewo, a następnie skoczyć do góry i złapać się wystającej liny.

Wchodząc na górę znajdziemy się ponownie na jednym z szczytów górskich. Maszerujemy w prawo i od razu na starcie uaktywnia nam się scenka przerywnikowa, podczas której Mrs. Beakley podarowuje nam swoje bezcenne wypieki. Pałaszujemy je czym prędzej i zajmujemy się należycie stojącym na ziemi kufrem.

W dalszej części "piętra" natrafiamy na kilka skrzynek pełnych dobroci oraz strzegącego je zająca. Niestety ten tutaj nie posiada niczego, co należałoby do nas. W takim razie zeskakujemy do stojącej obok dziury i wracamy na główny szlak.

Pokonujemy jeżdżących na lodowisku hokeistów i docieramy do kamiennej kuli, którą strącamy rezydującego pod sufitem pająka.

W następnej kolejności docieramy do kolejnej liny, która ponownie jak pierwsza napotkana na tym korytarzu pozwala nam przejść piętro niżej. Tak też czynimy i tymczasowo zostawiamy końcówkę początkowo obranej ścieżki. Ale spokojnie - jeszcze tam zawitamy.

Po zjechaniu na dół kierujemy się w prawo, czyli de facto w kierunku wyjścia (pośrednio). Od razu po zejściu po schodkach czeka nas (nie)miła niespodzianka. Tak o to nasze najskrytsze marzenie zostało spełnione! O ile to czego bardzo pragniemy zazwyczaj powinniśmy mocno złapać w obie ręce i już nie nigdy nie wypuścić, to tak w tym razie rozsądniej będzie szybko uskoczyć na bok!

Biegniemy dalej i wskakujemy na lewitujące nad przepaścią podesty. Przeprawiamy się po nich na drugą stronę niszcząc po drodze złote kuferki oraz uważając na spadające z góry sople. Po chwili lądujemy bezpiecznie na ziemi i od razu przystępujemy do eksterminacji biednych zajęcy.

Na nasze szczęście jeden z długouchych był w posiadaniu drugiej z poszukiwanych części urządzenia niezbędnego do ponownego uruchomienia samolotu. Idzie jak z płatka, prawda? To niewątpliwie najłatwiejszy rozdział rozgrywany podczas całej kampanii DuckTales Remastered. No i oczywiście najkrótszy.

Kierujemy się do końca korytarza, aż do dziury w suficie, z której wypadlibyśmy korzystając z przejścia na dół na samym początku górnego piętra. Przechadzka tą drogą nie będzie ani wymagająca, ani też czasochłonna. Po prostu zbieramy pozostawione tutaj na pastwę losu skarby i powracamy z powrotem do liny, aby następnie skręcić w lewo.

Momentalnie po obraniu kursu w lewo uaktywni się nam scenka przerywnikowa, podczas której McKwacz napotka na swojej drodze zamarzniętego w kwadracie lodu małego jaskiniowca. Naszym zadaniem będzie teraz uwolnienie biednego Bubbe ze straszliwej pułapki. W tym celu uderzamy kilka razy laską w jego lodowe więzienie (od góry) i ponownie zabieramy ręce od klawiatury, aby obejrzeć kolejną cut scenkę.

W ramach wdzięczności za udzieloną pomoc jaskiniowiec bez zastanowienia postanawia pójść za nami torując Sknerusowi drogę zablokowaną przez lodowe bloki.

Generalnie całą brudną robotę wykonuje za nas nasz mały pomagier. Będąc jakby w szale niesienia pomocy niszczy wszystko co spotka na swojej drodze łącznie z bloczkami lodu, przeciwnikami oraz znalezionymi kuferkami pełnymi dobroci. W sumie możemy trzymać się z tyłu i czekać, aż przebijanie się przez kolejne bloki skalne wreszcie się skończy, a my będziemy mogli bez trudu przedostać się do końca tego korytarza.

Po rozwaleniu ostatniej przeszkody w drobny mak pojawi się króciutka cut scenka. Sknerus musi sam kontynuować dalszą wędrówkę, jednak przed wyruszeniem naprzód proponuję Bubbie udanie się do helikoptera LaunchPad'a, a w rezultacie polecenie razem z nimi do Duckburgu. Wspaniałomyślny gest zrozumienia spotkał się momentalnie a aprobatą ze strony młodego jaskiniowca, który ochoczo pobiegł w wyznaczone miejsce.
- DuckTales Remastered - poradnik do gry
- DuckTales Remastered: DuckTales Remastered - poradnik do gry
Komentarze czytelników
Zabrania się kopiowanie jakichkolwiek obrazków, tekstów lub informacji zawartych na tej stronie. Strona nie jest powiązana i/lub wspierana przez twórców ani wydawców. Wszystkie loga i obrazki są objęte prawami autorskimi należącymi do ich twórców.
Copyright © 2000 - 2026 Webedia Polska SA wszelkie prawa zastrzeżone.
