- Najsilniejsi wrogowie Son Goku w Dragon Ballu
- Paikuhan
- Piccolo
- Cell
- Beerus
- Buu
- Jiren
- Omega Shenron
- Goku Black i Zamasu
- Broly
- Vegeta
- Freeza
Freeza

- Czy Goku udało się go pokonać? Tak, dwukrotnie.
- W której serii to było: Dragon Ball Z, Dragon Ball Super
Przebiegły kosmita, z którym Goku spotyka się pierwszy raz na Namek, przez wielu fanów (w tym również niżej podpisanego) jest uważany za najważniejszego złoczyńcę całej serii. I trudno się dziwić. Walka z nim ciągnęła się bowiem w nieskończoność, a szala zwycięstwa wielokrotnie przechylała się to na stronę drużyny Z, to na stronę imperatora.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak wówczas, gdy Freeza zabił Kuririna. Rozwścieczyło to Goku tak bardzo, że pierwszy raz osiągnął formę Super Saiyanina. Od tamtej chwili Freeza był już skazany na porażkę. Mimo to jeszcze przez dobrych kilka chwil próbował przeciwstawić się potężnemu przeciwnikowi.
Freeza powracał kilkakrotnie. Najpierw w Dragon Ballu Z (okazało się bowiem, że Goku nie udało się go zabić, a co więcej, kosmity nie unicestwił nawet wybuch planety), gdzie posiekał go Future Trunks, a potem w Dragon Ballu Super. Tam już imperator nie próbował lekceważyć mocy Saiyan. Przygotowywał się do walki długie miesiące, osiągając formę Złotego Freezy. Mimo to uległ potędze żądnego zemsty Vegety, jedynie dzięki podstępowi unicestwiając go razem ze sobą i całą Ziemią. Sytuację uratował wówczas Whis. Cofając czas, anioł pozwolił powtórzyć ostatnie sekundy bitwy. Tym razem Freezę zabił Goku.

Freeza osiągnął złotą formę dzięki wytrwałemu treningowi. Wcześniej jednak nie musiał tego robić wcale. Rasa, z której się wywodził, była bowiem na tyle potężna, że jej przedstawiciele nie widzieli nawet potrzeby wzmacniania się. Ojciec Freezy, King Cold, rządził kiedyś większą częścią wszechświata, jego brat zaś, Cooler, przez długi czas pozostawał najsilniejszym przedstawicielem rodziny, będąc w stanie stawić czoła Goku na poziomie Super Saiyanina.
OD AUTORA
Kto był największym złolem całego Dragon Balla? Kto wygrał z Goku? Albo komu udało się dokonać największego postępu? Te pytania od lat zadają sobie fani Dragon Balla. W tym i ja. I prawdę mówiąc, wciąż nie mogę na nie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Bo nie dość, że każda nowa saga zdaje się pokazywać jeszcze silniejszego i okrutniejszego wroga, a w mandze za kilka miesięcy wprowadzony zostanie nowy złoczyńca, zaś przynajmniej dwóch zobaczymy w nadchodzącym filmie, to jeszcze martwi przeciwnicy lubią wstawać z grobu. Albo dołączać do grona tych „dobrych”.
