- Aktorzy, którzy popsuli swoje seriale
- Steve Carell – The Office
- Charlie Sheen – Dwóch i pół
- Jada Pinkett Smith – Gotham
- Roseanne Barr – Roseanne
- Lori Loughlin – Pełniejsza chata
- Stephen Collins – Siódme niebo
- Chevy Chase – Community
Charlie Sheen – Dwóch i pół

Dwóch i pół było serialem niezwykłym: mądrym, nieraz prześmiewczym, budzącym ciepło w widzu, ale i otwierającym pole do trudniejszych przemyśleń na przeróżne tematy (choć skrytych za wredną, momentami obsceniczną szyderą). Oczywiście… do czasu. Motorem napędowym tej produkcji był Charlie Sheen, który konsekwentnie prowadził rozwój swojego bohatera, Charliego Harpera. Dlatego kiedy [SPOILER] Harper zniknął, spadł też poziom całej produkcji. Dlaczego? Jaka historia kryje się za tym przykrym odejściem aktora? Znaczy… nie do końca odejściem. Charlie Sheen został wyrzucony!
Sheen zmagał się z wieloma uzależnieniami: twórcy nawet wstrzymali produkcję, aby ten mógł wybrać się na odwyk i leczenie. Niemniej, zaczęły dziać się dziwne rzeczy: w wywiadzie radiowym Sheen nazwał twórcę serialu, Chucka Lorrego, szarlatanem i klaunem. W następnym wywiadzie jego ego po raz kolejny dało się we znaki (zaczął opowiadać, że tak naprawdę nie ma żadnych problemów), a po miesiącu Warner Bros. Television wydało ogłoszenie o zakończeniu współpracy z Sheenem.
Konsekwencją tego było obniżenie jakości serialu, a postać Harpera na jakiś czas została zastąpiona przez nowego bohatera (odgrywanego przez samego Ashtona Kutchera). Od dziewiątego sezonu działy się tam naprawdę dziwaczne rzeczy. Choćby to, że pod koniec owego sezonu Charlie Harper powraca… w ciele Kathy Bates (Bates jest aktorką wybitną, ale widz i tak krzyczy: „Boże, widzisz, a nie grzmisz!”, nawet jeśli w Stwórcę nie wierzy). I choć aktorka bawi się rolą, to i tak psuje to wydźwięk serialu. Natomiast w finałowym odcinku postać Harpera powraca (grana przez dublera), aby następnie zginąć w komiczny sposób: spada na niego pianino. Właśnie tak, to „szczyt” komedii, na jaki było stać twórców.