Sekiro z jazdą na desce i graffiti? Brzmi jak absurd, ale to właśnie takie połączenie można od niedawna realnie ograć.
Sekiro: Shadows Die Twice raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, ale dla porządku wspomnę, że grze najbliżej do soulslike’ów lub zawężając kategorię jeszcze bardziej – soulsborne’ów. Co zrozumiałe, nie ma w nich mechanik jeżdżenia na desce, wykonywania trików czy umieszczania graffiti wprost z początku lat 2000. na ścianach. Oczywistym więc jest, że jeden z graczy uznał, że to właśnie tych elementów brakuje w grze Miyazakiego.
Za wyjątkowego moda o nazwie Jet Set Sekiro odpowiada autor o nieco długim nicku Ionian-MikiriyAKATotallyNotShinobi. Nazwa wskazuje jasno, że czołową inspiracją dla twórcy było kultowe w pewnych kręgach Jet Set Radio i to właśnie z tej gry zaciągnął movement występujący w modyfikacji. Jednocześnie nie można też ukryć podobieństw do tytułów z serii Tony Hawk’s Pro Skater, bo to właśnie na desce mamy teraz okazję przemierzać wycinek świata Sekiro.
A na czym to właściwie polega? W ramach moda trafiamy na specjalnie przygotowany wycinek mapy, a nasza postać nie porusza się już w zwyczajny sposób, lecz jeździ na desce. Oczywiście wysoce wskazane jest robienie przy tym efektownych trików, które poza wartością stylu zadają też obrażenia napotkanym po drodze przeciwnikom. Najwyraźniej nie pałają oni sympatią do skaterskich zapędów Sekiro.
Warto też wspomnieć, że poza samą mechaniką, nowymi animacjami i elementami graficznymi, mod obejmuje także autorską muzykę. Jednocześnie Jet Set Sekiro stawia przed graczem jasno określony cel. Skacząc na desce po wszelkich kątach świątyni możemy znaleźć specjalne miejsca na umieszczenie graffiti. To właśnie nakreślenie wszystkich z nich jest zadaniem naszego bohatera. Czy to wandalizm? Może. Czy nasi przeciwnicy i tak na to zasłużyli? Zdecydowanie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.