Christopher Nolan ma podobne obawy względem dystrybucji cyfrowej, co fani PlayStation. Dla słynnego reżysera posiadanie kopii filmów na płytach to ważne zabezpieczenie.
Afera wokół rezygnacji z wydawania nowych produkcji na płytach przez Sony wciąż trwa, choć wydaje się, że gracze powoli godzą się ze zmianą. Kwestia przechodzenia z fizycznych nośników na dostęp cyfrowy nie ogranicza się jednak do branży gier. Podobnie wygląda to w świecie kinematografii, gdzie powszechne streamingi w dużej mierze podkopały sektor filmów i seriali wydawanych na płytach. Również w tej sferze są jednak ludzie, którym nie podoba się kierunek w jakim zmierza branża.
Do grona tego należy nie kto inny, a Christopher Nolan. Reżyser takich filmów jak Incepcja, trylogia Batmana czy ostatnio Odyseja już dawno dał się poznać jako zwolennik autentycznych doświadczeń. Przejawiało się to chociażby w jego niechęci do nadmiernego używania CGI – zamiast efektów komputerowych od lat preferuje praktyczne rozwiązania. To samo tyczy się oglądania filmów. Reżyser zdecydowanie woli dołączać do swojej kolekcji kolejne płyty z arcydziełami kinematografii niż zdać się na łaskę streamingów i internetowych wypożyczalni.
Twórca nie poprzestał jednak na uznaniu tego za zwykłe widzimisię. Nolan widzi w trendzie przechodzenia na wyłączny dostęp cyfrowy potencjalne zagrożenie. Tak jak w przypadku gier na odległych serwerach, zauważa problem wynikający ze zmieniających się warunków użytkowania, wygasających licencji i innych czynników, które ostatnio niepokoją chociażby posiadaczy PlayStation.
Jeśli kupisz kopię 4K UHD, to jest twoja. Żadna firma nie włamie ci się do domu i tego nie zabierze.
- Christopher Nolan (via Gadget Review)
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Nolan wypowiada się w tym tonie. Już dwa lata temu dzielił się podobnym zdaniem przy okazji fizycznego wydania Oppenheimera.
W dzisiejszych czasach istnieje zagrożenie, że jeśli coś istnieje wyłącznie w wersji streamingowej, może zostać usunięte – takie treści pojawiają się i znikają.
- Christopher Nolan
Wówczas reżyserowi wtórował inny ceniony twórca, a dokładnie Guillermo del Toro. Poszedł on o krok dalej i stwierdził, że ludzie kupujący fizyczne wydania filmów pełnią bardzo ważną rolę. Dla hiszpańskiego reżysera tacy fani kinematografii to swoiści opiekunowie dzieł kultury, którzy przechowują je dla przyszłych pokoleń.
Jeśli posiadasz świetne wydanie 4K HD, Blu-ray, DVD itp. filmu lub filmów, które kochasz, stajesz się ich powiernikiem dla przyszłych pokoleń.
- Guillermo del Toro
Podobnie o znaczeniu fizycznych wydań wypowiadał się chociażby James Cameron, który sam dba o to, by na rynku pojawiały się nowe odrestaurowane wersje jego filmów. Należy jednak pamiętać, że nie chodzi tu tylko o dbanie o jakość materiałów, czyli podbijanie ich do standardu 4K, lecz utrzymywanie do nich dostępu. Filmy, które pojawiłyby się w streamingu tylko w wersji cyfrowej, a następnie zostały usunięte z biblioteki w wyniku utraty licencji mogłyby przepaść na zawsze. Taki scenariusz najwyraźniej bardzo niepokoi Nolana.

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.