Battlefield 6 podtrzymuje tradycję serii i właśnie zaczął oferować graczom oficjalną „drogę na skróty”. Dzięki płatnemu Kompletnemu zestawowi wyposażenia mogą oni „od kopa” rozwinąć cztery klasy postaci.
Battlefield 6 ma za sobą intensywne dni: gra dostała sezon 5, trafiła do Xbox Game Pass i doczekała się edycji Game of the Year (aktualnie 257,94 zł z 40-procentową zniżką na Steamie lub 130 zł za ulepszenie; na konsolach za ok. 280 zł w promocji). Jakby tego było mało, Electronic Arts wprowadziło do sprzedaży płatny pakiet, który wywołał dyskusję wśród graczy.
Kompletny zestaw wyposażenia do Battlefield 6 kosztuje 129,90 zł i natychmiast odblokowuje wszystkie bronie dla czterech klas postaci (zwiadowcy, inżyniera, szturmowca i wsparcia), każdą z maksymalnym, 100-procentowym poziomem Mastery, czyli w pełni rozwiniętą i wyposażoną. W pakiecie znajdują się też nieśmiertelnik „Śmiertelny wrzask” oraz tytuł „Szkolenie polowe: trening przekrojowy”.
Pojawiły się głosy, że możliwość kupienia całego arsenału od startu jest niesprawiedliwa wobec osób, które robią postępy w grze normalną drogą. Inni przyjmują pakiet z zadowoleniem, tłumacząc, że nie mają czasu ani ochoty na wielogodzinne awansowanie kolejnych broni i chcą po prostu korzystać z pełni zawartości gry.
Warto dodać, że podobne zestawy wyposażenia pojawiły się wcześniej w innych odsłonach serii, ale były nieco tańsze: w przypadku Battlefield 3 kosztuje on 89 zł, a gracze Battlefield 4 płacą 119 zł. Na koniec warto oddać, że Battlefield 6 był najlepiej sprzedającą się grą 2025 roku w USA. Według nieoficjalnych doniesień miał znaleźć 20 milionów nabywców w około trzy miesiące. Mimo tego sukcesu EA zredukowało zatrudnienie w studiu kilka miesięcy o premierze.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.