Założyciel firmy wydawniczej No More Robots nie znosi generatywnego AI, ale uważa też, że nie zniknie ono z branży gier.
Wykorzystywanie generatywnej sztucznej inteligencji przy tworzeniu gier jest tematem budzącym duże kontrowersje. W sprawie wypowiedział się Mike Rose, czyli założyciel specjalizującej się w wydawaniu gier indie firmy No More Robots.
Rose nie jest fanem generatywnego AI i mocno pesymistycznie podchodzi do tego, jak ta technologia wpłynie na branże gier. W wywiadzie z serwisem GamesRadar+ stwierdził:
Z punktu widzenia wydawcy jest to naprawdę irytujące. Już wcześniej sądziliśmy, że liczba nowych gier pojawiających się na Steamie jest szalona, a teraz będzie znacznie gorzej. Podczas ostatniego Next Fest wyglądało na to, że około 1/3 wersji demonstracyjnych miała grafiki promocyjne wygenerowane przez AI i/lub treści wygenerowane przez AI, więc teraz musimy konkurować również z tym. Hurra!
Mike Rose nie lubi gier, które wykorzystują wizualne elementy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Według niego wyglądają one często paskudnie i patrzenie na nie niemalże przyprawia go o mdłości. Mimo to jest realistą. Uważa, że puszka Pandory została otwarta i treści genAI staną się częstym widokiem w branży. Ludzkość jest po prostu leniwa i chętnie wybiera drogę na skróty. Jeśli może coś wyprodukować promptem, zamiast robić to ręcznie, to wielu twórców nie będzie się w stanie oprzeć takiej pokusie.
Jak dodaje Mike Rose:
Nasze odczucia w tej sprawie nie mają znaczenia. Nie ma znaczenia, że wielu z nas nie przepada za generatywną sztuczną inteligencją. Teraz zacznie się ją stosować i będzie się ją stosować coraz częściej. Jak to mówią młodzi: gry wideo są już skończone [cooked – dop. red.].
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
OpenCritic

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.