Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 27 października 2021, 12:30

autor: Ignacy Kruk

Wiemy, komu zawdzięczamy Roberta Downeya Jr. w roli Iron Mana

Iron Man z 2008 roku był przełomową produkcją dla MCU, a kreacja Roberta Downeya Jr. szybko przekonała do siebie całe rzesze fanów Marvela. Dopiero teraz, ponad dekadę później, dowiadujemy się, komu zawdzięczamy ten znakomity dobór aktora do roli.

Przed premierą pierwszego filmu o Iron Manie ciężko było przewidzieć, jak ogromny wpływ na przyszłość MCU będzie miał ten film. Nie da się zaprzeczyć, że tytułowa rola Roberta Downeya Jr. przekonała niejednego sceptyka do obejrzenia kolejnych produkcji ze stajni Marvela. W konsekwencji wielu fanów komiksów myśląc o Tonym Starku, widzi twarz Downeya Jr. właśnie.

W ostatnio wydanej książce pt. The Story of Marvel Studios: The Making of the Marvel Cinematic Universe znalazł się fragment napisany przez Downeya Jr., w którym chwali obsadzenie Chrisa Hemswortha w roli Thora, czy Chrisa Evansa jako Kapitana Amerykę. Dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do stworzenia MCU, jakie znamy dzisiaj, Downey wyraził również swoją głęboką wdzięczność dla Terrence’a Howarda, bez którego jego rola Tony’ego Starka nie doszłaby do skutku.

Howard był jednym z pierwszych aktorów zaangażowanych w produkcję Iron Mana. Jak lakonicznie zdradził w wywiadzie, grający Jamesa „Rhodneya” Rhodesa aktor miał pomóc Downeyowi w uzyskaniu głównej roli.

Niefortunnie, niesamowity sukces Roberta miał być głównym powodem późniejszego przejęcia postaci Rhodneya przez Dona Cheadle’a. Źródłem konfliktu było wynagrodzenie aktora, na które Marvel nie mógł sobie wtedy pozwolić ze względu na fakt, że większość budżetu poświęcona została na gażę Downeya.

W 2017 roku spór został umorzony, a aktorzy zostawili dawne niesnaski za sobą. Uwzględnienie w książce o genezie MCU udziału Howarda zdaje się wskazywać, że to właśnie jemu, a przynajmniej w znacznej mierze, zawdzięczamy niesamowitą kreację Iron Mana w wykonaniu Roberta Downeya Jr.