The Last of Us swego czasu wywołało wewnętrzną walkę w Naughty Dog. Deweloperzy chcieli udowodnić, że nie będzie to kolejna gra o zombie, a znacznie bardziej poruszające dzieło.
The Last of Us bez dwóch zdań jest jedną z najpopularniejszych produkcji skupiających się przede wszystkim na opowiadaniu historii. Zanim jednak udało się ją stworzyć, deweloperzy z Naughty Dog stoczyli wewnętrzną walkę, aby przekonać wszystkich, że to nie będzie „po prostu kolejna gra o zombie”.
Jeżeli graliście w The Last of Us, z pewnością dobrze pamiętacie druzgocące wydarzenia z pierwszych 20 minut gry, które mocno zapadają w pamięć. Już w tym momencie dzieło Naughty Dog jasno komunikuje graczom, że na pierwszym miejscu stawiać będzie pełną emocji fabułę. I choć jakaś rozgrywka nadal istnieje, to kluczową rolę odgrywa relacja pomiędzy Joelem a Ellie.
Na wczesnym etapie projektowania The Last of Us ten kierunek nie był jednak taki oczywisty. Reżyser gry, Bruce Straley, w rozmowie z serwisem GamesRadar+ przyznał, że swego czasu stoczył istny bój, aby przekonać całe Naughty Dog co do swojej wizji.
Pamiętam, że podczas prac nad The Last of Us toczyliśmy wewnętrzną walkę, w której musieliśmy powiedzieć zespołowi: „To nie jest po prostu kolejna gra o zombie. To będzie gra z sercem, emocjami i charakterem. O to właśnie w tym chodzi”.
Dodał, że zespół deweloperski stworzył nawet specjalne przerywniki filmowe, które miały udowodnić kierownictwu studia, że The Last of Us będzie bardzo emocjonalną grą. Co więcej, utwierdzały one także samych twórców w przekonaniu, że są w stanie zbudować coś poruszającego.
Próbowaliśmy się z tym wewnętrznie zmierzyć, wręcz przekonać samych siebie: „nie, to będzie fajne, to będzie inne”. Stworzyliśmy więc takie krótkie scenki fabularne – różne sytuacje, w których widać Joela i Ellie wyrażających emocje. W tym przypadku Joel właśnie opowiedział żart przy ognisku, kiedy sobie razem odpoczywają. I to właśnie te momenty zaczęły nas naprawdę ekscytować – czuliśmy, że możemy zbudować dla tych postaci poruszający, emocjonalny rozwój.
Upór się ewidentnie opłacił, ponieważ The Last of Us odniosło ogromny sukces i zapamiętane zostało przede wszystkim dzięki swojemu scenariuszowi. Druga część natomiast wyraźnie podzieliła graczy i nie wszystkim spodobała się przedstawiona w niej historia. Zobaczymy, co Naughty Dog zaprezentuje w swojej kolejnej grze, jaką jest Intergalactic: The Heretic Prophet.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Crimson Desert pokazane na bazowym PlayStation 5. Twórcy w końcu odpowiedzieli na obawy graczy
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).