Kroczek po kroczku, strategia Rodant Race zmieniła się w horror Beyond The Dark. Horror dosłownie i w przenośni, gdyż darmowa produkcja okazała się niebezpiecznym malware.
Valve postanowiło usunąć ze Steama grę Beyond The Dark – darmowy, bardzo generyczny horror FPP, który, jak się okazało, zawierał złośliwe oprogramowanie wykradające dane graczy. Co ciekawe, począwszy od 4 maja, produkcja ta zastąpiła inną, inspirowaną szachami turową strategię Rodant Race, w którą od dawna nikt nie grał.
Zmiana jest widoczna zarówno na karcie Steam, gdzie nie zgadzają tagi czy opis, jak i w historii aktualizacji aplikacji na SteamDB. Sprawę nagłośnił zajmujący się cyberbezpieczeństwem youtuber Eric Parker, który w swoim filmie (poniżej) szczegółowo omówił, jak działał ten swoisty koń trojański kryjący się w pliku „UnityPlayer.dll”.

Chwała Valve za w miarę szybką reakcję – od momentu wprowadzenia pierwszych zmian w aplikacji, Beyond The Dark było uruchamiane przez pojedyncze osoby (maksymalnie 5 jednocześnie). Daje to nadzieję, że produkcja nie wyrządziła zbyt wielkich szkód.
Martwi jednak względna łatwość, z jaką stała się ona niebezpieczna. Jeśli w pełni normalną grę da się w tak prosty sposób podmienić na malware, włodarze Steama muszą wzmocnić zabezpieczenia platformy, aby do podobnych sytuacji dochodziło jak najrzadziej, a najlepiej w ogóle. Inaczej Chemia i PirateFi mogą nie być jedynymi produkcjami, którymi mocniej zainteresowało się FBI.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.