Niepozorna strzelanka podbija Steama, a to zaledwie początek jej obecności na rynku.
Marzyliście kiedyś, by przenieść się w jednej chwili ze swojego domowego zacisza wprost na pole bitwy rodem z pierwszej wojny światowej? Cóż, jakkolwiek źle by to nie brzmiało - teraz macie ku temu okazję. Na Steamie pojawiła się niedawno produkcja, która umożliwia prowadzenie walki nawet 200 graczom jednocześnie.
I nie, wcale nie mam tutaj na myśli nowej zawartości do Battlefielda 6, którego swoją drogą fani chyba nie są ostatnio zbyt zadowoleni. Tym razem mowa o tytule Over the Top: WW1, choć pierwsze skojarzenia ze strzelankami DICE wcale nie są takie błędne.
A to głównie dlatego, że tytuł oferuje kilka mechanik znanych wszystkim fanom BF-a. Mowa tu o prowadzeniu bardziej taktycznego niż arcadowego starcia na nieco większą skalę, w którym uczestniczą zarówno zwykli piechurzy, jak i pojazdy. Wsiądziemy więc za stery czołgów, samolotów i motocykli, a to wszystko po to, by zwiększyć przewagę naszej drużyny w okopach.
Te stanowią kolejny punkt odniesienia do Battlefielda - mapy, na których toczą się potyczki ulegają zmianom, tym razem nie tylko dzięki destrukcji. Możemy więc kopać rowy oraz wysadzać budynki, ale też stawiać osłaniające sojuszników zapory czy drewniane zasieki. Co ciekawe, roleplay także jest tu mile widziany.
Na Steamie tytuł może pochwalić się opiniami graczy na poziomie 85% pozytywnych recenzji, a jest ich też wcale niemało. Swoją oceną postanowiło podzielić się bowiem aż 2798 graczy. I choć tytuł ma już za sobą pierwszy weekend (premiera odbyła się w zeszły piątek), to przyciąga coraz więcej uwagi. Tylko wczoraj w szczytowym momencie bawiło się w nim prawie 6,5 tysiąca graczy. Całkiem nieźle jak na tytuł za 6 dyszek na promocji.
Nie uszło to również uwadze twórców omawianej strzelanki, czyli studiu Flying Squirrel Entertainment, które podziękowało za obecność i zaangażowanie wszystkim graczom oraz osobom współpracującym przy tytule na swoim profilu na X-ie. Jak czytamy w zamieszczonym przez nich wpisie: są zainteresowani dalszym rozwojem produkcji, a pierwsze kroki możemy zobaczyć na udostępnionej przez nich roadmapie.
Może i zapowiadanej na najbliższy czas zawartości wcale nie ma aż tak dużo, ale przynajmniej daje to bardziej realny obraz potencjalnych zmian. Pamiętajmy, że za tytułem stoi małe studio niezależne, które jak do tej pory ma na swoim koncie jedynie dodatek do Mount and Blade’a oraz traktujące o wojnie secesyjnej Battle Cry of Freedom.
Nie zmienia to jednak faktu, że ich najnowsza produkcja cieszy się niemałą popularnością i może dostarczyć sporo frajdy fanom bardziej taktycznych strzelanek za całkiem uczciwą cenę.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.