Prace nad fundamentami Hytale nabierają tempa, a twórca gry obiecuje rewolucyjne mechaniki, które mają zawstydzić najpopularniejsze sandboksy na rynku.
Simon Collins-Laflamme, twórca sandboksowej gry survivalowej Hytale, podzielił się wieściami dotyczącymi rozwoju projektu. Jak czytamy, prace nad technologiczną podstawą gry idą świetnie, a zespół dostarcza aktualizacje w błyskawicznym tempie. Simon przyznaje, że obecny model pracy – oparty na szybkim testowaniu, psuciu i poprawianiu elementów – sprawia mu mnóstwo frajdy, a inwestycja w ratowanie tytułu była strzałem w dziesiątkę.
Studio planuje teraz dużą falę rekrutacji. Po zakończeniu trwającego procesu zespół ma liczyć około 100 członków. Co ciekawe, struktura ma opierać się na „zorganizowanym chaosie” z minimalną liczbą menedżerów i producentów, co ma pozwolić na jeszcze szybsze wdrażanie nowości w nadchodzących miesiącach.
Gdy fundamenty techniczne zostaną sfinalizowane, twórcy skupią się na właściwej zawartości: lochach, walkach z bossami i systemie progresji. Najbardziej intryguje jednak zapowiedź niespodzianek, których zdaniem Simona nie widzieliśmy dotąd w żadnym sandboksie czy survivalu. Realizacja tych wizji wiąże się z trudnymi wyzwaniami inżynieryjnymi, ale ekipa jest gotowa, by rzucić wyzwanie największym graczom w gatunku.
Swoją wypowiedź Simon uzupełnił o szczere i trzeźwe spojrzenie na aktualny stan gry:
Jak już mówiłem przed premierą w ramach wczesnego dostępu, nie uważam, by Hytale w obecnej postaci było dobrą grą. W najbliższych miesiącach możecie spodziewać się poważnych zmian. Nie spocznę jednak, dopóki nie stanie się dobrą grą, bez względu na to, ile czasu to zajmie. Mamy zespół, środki finansowe i pasję. Kiedy mówię o poważnych zmianach, mam to na myśli.
Jako firma nie zajmujemy się żadnymi pobocznymi projektami; cała nasza uwaga skupia się na grze. Czysta produkcja związana z tworzeniem gry.
Hytale można obecnie nabyć tylko za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej. Koszt zakupu gry we wczesnym dostępie to minimum 24,59 dolara.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.